Alleluja! Zapraszamy do czytania dobrych książek: Ogień w Kościele Pierwsza Sesja Apologetyczna Ziębice 24-26 sierpnia 2001 r. Tęsknota za jednym widzialnym Kościołem – ekumenizm mniej lub bardziej skuteczny NA SKALE CZY NA PIASKU ks. ANDRZEJ SIEMIENIEWSKI 2001 WIELE ŚCIEŻEK NA RÓŻNE SZCZYTY – MISTYKA RELIGII ks. ANDRZEJ SIEMIENIEWSKI 2001 EWANGELIKALNA DUCHOWOŚĆ NOWEGO NARODZENIA  A TRADYCJA […]

Read More →

Kiedy czytamy dzisiaj Pismo Święte, szukamy w nim życiodajnego słowa, które nada kierunek naszej egzystencji, napełni nas wiarą i nadzieją, umocni nasza wiarę. A jeśli chcemy tym słowem żyć, dokładamy wszelkich starań, aby je dobrze zrozumieć. Właśnie nauka zwana egzegezą zajmuje się wyjaśnianiem sensu tekstu biblijnego. Głównym celem egzegezy jest ustalenie sensu dosłownego Pisma[1], czyli tego sensu, jaki autor natchniony chciał przekazać swoim słuchaczom w czasach sobie współczesnych. Ale bogactwo Pisma Świętego nie wyczerpuje się na sensie dosłownym. Biblia przemawia na wielu poziomach znaczeniowych i okazuje się wciąż aktualnym słowem Bożym dla słuchaczy i czytelników wszystkich czasów. Kościół karmi się duchowym znaczeniem Biblii, które ma za zadanie wciąż na nowo odkrywać, badać, kontemplować i wcielać w życie. Szczególnie owocne spojrzenie na Stary i Nowy Testament zaproponowali starożytni ojcowie Kościoła, którzy uczyli całe Pismo odczytywać chrystologicznie, całe bowiem Pismo wyjaśnia się w zbawczych wydarzeniach związanych z przyjściem na świat Syna Bożego i dokonanym przez Niego odkupieniem. Popatrzmy dzisiaj pod tym kątem na znany fragment Ewangelii według św. Łukasza, w Biblii jerozolimskiej zatytułowany Przypowieść o dobrym Samarytaninie. Przy dosłownym odczytaniu jest to scena z życia starożytnej Palestyny, przynosząca odpowiedź na dylemat moralny zawarty w pytaniu uczonego w Prawie: „A kto jest moim bliźnim?”. Ale na tym przekaz ewangeliczny się nie kończy. Przeczytajmy tę opowieść wraz z ojcami Kościoła.

Read More →

Obserwowane obecnie przemiany w podejściu do seksualności dokonywały się na tle o wiele szerszego procesu, nabierającego tempa na początku XX wieku. Nie jesteśmy w stanie podać wszystkich okoliczności, które ten proces tworzyły. Z pewnością wielką rolę odegrał w nim Z. Freud, gdyż jako pierwszy uświadomił szerokim kręgom społeczeństwa znaczenie seksualności w rozwoju człowieka. W 1905 roku opublikował rozprawę, w której przedstawił tezę, że popęd seksualny istnieje także u dzieci i rozwija się już w najwcześniejszych okresach życia. Wywołała ona olbrzymią dyskusję, ponieważ dotąd powszechnie traktowano dzieci jako istoty aseksualne. Do czasów Freuda seksualność utożsamiano z tzw. genitalnością. Rozumiejąc ją tak wąsko, sądzono, że pojawia się ona dopiero w fazie dojrzewania, wraz z budzeniem się aktywności narządów rodnych. Odkrycie Freuda umożliwiło stworzenie nowej koncepcji seksualności[1]. W sprawach szczegółowych wiele hipotez tego uczonego okazało się błędnych. Zainspirował jednak bardzo twórcze poszukiwania naukowe, których wkład należy docenić.

Read More →

okladka

Do tej pory w naszej panoramie duchowości chrześcijańskiej w aspekcie nowego narodzenia koncentrowaliśmy się głównie na jej przejawach ortodoksyjnych: czy to w Kościele wschodnim, czy też w duchowości chrześcijańskiego Zachodu. Warto jednak rozważać to zjawisko od różnych stron, także w aspekcie historycznych precedensów heterodoksyjnych. Dlatego pouczające może być zastanowienie się nieco nad pewnym zdecydowanie niekatolickim ruchem pobożności średniowiecznego chrześcijaństwa. Chodzi tu o ruch katarów, grupujący ludzi poszukujących życia zgodnego z Ewangelią i cechujących się – jak zobaczymy – żarliwym pragnieniem chrztu w Duchu Świętym. Niekiedy tak rozumiany chrzest w Duchu pojmowali jako nowe narodzenie. Niestety, owe poszukiwania duchowe dokonywały się w radykalnej opozycji do Kościoła katolickiego, którego autorytet katarzy odrzucali.

Read More →

W pierwszej części tego artykułu omówiliśmy między innymi historię czci dla Jezusa w wierzeniach Świadków Jehowy. Wspomnieliśmy o zastąpieniu u nich z czasem tej „czci” „hołdem” i „szacunkiem” dla Chrystusa i o pozostawieniu „czci” i „uwielbienia” tylko dla Boga. Rozpoczęliśmy też polemikę na temat czci dla Jezusa ze słownikiem biblijnym Towarzystwa Strażnica pt. Wnikliwe poznawanie Pism (2006). Tu będziemy ją kontynuować, poszerzając sprawę tekstu Hbr 1,6 i greckiego słowa proskyneo (‘cześć, hołd, pokłon’). Na końcu zamieściliśmy też dodatek pt. Cześć dla Jezusa według pism wczesnochrześcijańskich, który choć nie wiąże się z zawartością słownika Towarzystwa Strażnica, to jednak uzupełni naszą wiedzę w tej kwestii.

Read More →

Redakcja Apologetyki zdecydowała się na zamieszczenie tego tekstu, aby dać okazję do refleksji wspólnotom katolickim, które często fascynowały się fenomenem „błogosławieństwa z Toronto”.

Więcej na temat tego zjawiska: Toronto: czy na pewno błogosławieństwo?

Zwiedzenie z Toronto
(napisał Paul Gowdy, były pastor zboru Vineyard w Toronto)

Minęło dziewięć lat, zanim zdecydowałem się opisać tę historię. Po części dlatego, że nie czułem się do końca przekonany, iż czymś właściwym jest publicznie wytykać słabości Ciała Chrystusa. Inny powód zwłoki to fakt, że musiałem poświęcić wiele lat na rozmyślania i badanie swoich motywacji, aby nabrać przeświadczenia, że to, co działo się w TACF (Toronto Airport Christian Fellowship – Chrześcijańska Społeczność Lotniska w Toronto) rzeczywiście było w całości złe, a przynajmniej że było w tym więcej zła niż dobra.

Przez minione lata zwykłem nazywać to doświadczenie mieszanym błogosławieństwem. Zdaje się, że James A. Beverly określił je tak w swojej książce Holy Laughter and the Toronto Blessing (Święty śmiech i błogosławieństwo z Toronto, 1994). Dziś nazwałbym je raczej mieszanym przekleństwem, jako że nad wszelkim dobrem wynikającym z tego doświadczenia przeważa szkoda i szatańskie zwiedzenie. To stąd właśnie brał się mój dylemat. Próbowałem wieść życie w bojaźni Pana, a Jezus powiedział nam, że bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu – przypisywanie szatanowi tego, co w rzeczywistości jest dziełem Bożym – jest grzechem, który nie będzie odpuszczony. Gdybym musiał zdecydować, czy „błogosławieństwo z Toronto” to sprawa wyłącznie Boża czy wyłącznie diabelska, wciąż bym się wahał, ale jestem przekonany, że szatan użył tego doświadczenia, aby zaślepić ludzi na Bożą naukę, przeszkodzić im w przynoszeniu owoców godnych nawrócenia oraz w rozpoznawaniu duchów i w badaniu daru proroctwa.

Read More →

1. Zaproszenie na uniwersytet

Jesienią 2007 roku rektor uniwersytetu La Sapienza w Rzymie ogłosił pragnienie zaproszenia papieża Benedykta XVI, aby wygłosił przemówienie do wspólnoty akademickiej zaraz po inauguracji roku akademickiego.

2. List protestacyjny

Czternastego listopada 2007 roku emerytowany profesor uniwersytetu La Sapienza, prof. Marcello Cini, napisał list do rektora macierzystej uczelni. Oto niektóre myśli z tego listu:

Read More →

Wydaje się, że aż do wczesnych lat pięćdziesiątych XX wieku Towarzystwo Strażnica zezwalało swoim głosicielom modlić się do Jezusa. Trudno byłoby znaleźć w publikacjach z lat 1879-1950 (a nawet do 1960 r.) stanowczy zakaz zwracania się bezpośrednio do Chrystusa, choć i zachęt do tego od końca lat czterdziestych XX wieku w nich brakuje. Początkowo Towarzystwo Strażnica ustami swoich prezesów wyrażało takie oto opinie:

Read More →

1. Średniowieczna Ziemia – bezpieczna i przytulna?

Często można spotkać się dziś z twierdzeniem, jakoby średniowieczni ludzie wiązali wysoką rangę swojego miejsca we wszechświecie z rzekomym przekonaniem o tym, że Ziemia jest największym obiektem kosmicznym. W wiekach średnich człowiek miał też mniemać, że kosmiczne przestrzenie są niewielkie w porównaniu z Ziemią. Miałoby się to później zderzyć z nowymi odkryciami astronomicznymi XVI i XVII wieku, zwłaszcza z dokładniejszym oszacowaniem przeogromnych rozmiarów kosmosu, i w efekcie przynieść coś w rodzaju „kosmicznego szoku”: człowiek nagle zdał sobie sprawę z tego, że planeta, na której żyje, jest niewielka, a kosmos niezmierzony – i miało to rzekomo wstrząsnąć podstawami jego światopoglądu.

W internetowej witrynie pewnego liceum im. Mikołaja Kopernika można przeczytać takie słowa o patronie szkoły:

„[Kopernik] określił rozmiary świata: […] «rozmiary drogi Ziemi wokół Słońca mają się tak do rozmiarów świata, jak rzecz o rozmiarach skończonych do nieskończoności. Kosmos jest niezmierzony». […]
Wpływ, jaki wywarło dzieło Kopernika, był ogromny. Rozładował on bezpowrotnie zacofany obskurantyzm średniowieczny, obalił poglądy, jakoby świat istniał tylko dla człowieka”1.

Read More →