CZEŚĆ DLA JEZUSA – HBR 1,6 I „WNIKLIWE POZNAWANIE PISM” (część II)

W pierwszej części tego artykułu omówiliśmy między innymi historię czci dla Jezusa w wierzeniach Świadków Jehowy. Wspomnieliśmy o zastąpieniu u nich z czasem tej „czci” „hołdem” i „szacunkiem” dla Chrystusa i o pozostawieniu „czci” i „uwielbienia” tylko dla Boga. Rozpoczęliśmy też polemikę na temat czci dla Jezusa ze słownikiem biblijnym Towarzystwa Strażnica pt. Wnikliwe poznawanie Pism (2006). Tu będziemy ją kontynuować, poszerzając sprawę tekstu Hbr 1,6 i greckiego słowa proskyneo (‘cześć, hołd, pokłon’). Na końcu zamieściliśmy też dodatek pt. Cześć dla Jezusa według pism wczesnochrześcijańskich, który choć nie wiąże się z zawartością słownika Towarzystwa Strażnica, to jednak uzupełni naszą wiedzę w tej kwestii.

Cześć dla Jezusa i Hbr 1,6

1. Oto stwierdzenia o hołdzie i kwestionowanej czci dla Jezusa ze słownika biblijnego Towarzystwa Strażnica:

„Choć w niektórych przekładach słowo proskyneo w powiązaniu z Jezusem bywa tłumaczone na ‘oddawać cześć’, fakty nie dają podstaw do takiego rozumienia tego wyrazu. Okoliczności, w których Jezus odbierał hołd, przypominały wcześniejsze sytuacje, kiedy oddawano hołd królom i prorokom (por.Mt 8:2; 9:18; 15:25; 20:20 z 1 Sm 25:23, 24; 2 Sm 14:4-7; 1 Kl 1:16; 2 Kl 4:36, 37). Nawet to, co mówiono wtedy do Jezusa, dowodzi, że składano mu hołd nie jako Bogu czy Bóstwu, lecz jako przedstawicielowi Boga – «Synowi Bożemu», zapowiedzianemu «Synowi Człowieczemu», Mesjaszowi dysponującemu władzą od Boga. Często też chodziło o wyrażenie – podobnie jak w dawniejszych czasach – wdzięczności za objawienie od Boga lub jakąś łaskę (Mt 14:32, 33; 28:5-10, 16-18; Łk 24:50-52; Jn 9:35, 38)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 825, hasło: Hołd).

Co możemy powiedzieć o tych stwierdzeniach? Otóż przypomnijmy na początek, że Świadkowie Jehowy sami, jak widzieliśmy wcześniej (patrz pkt 2 w części I), w Ap 5,14 przetłumaczyli w swej Biblii greckie proskyneo na „cześć” dla Baranka i Ojca! Dlaczego więc piszą, że „fakty nie dają podstaw do takiego rozumienia tego wyrazu”? Mało tego, sami poniżej w słowniku nie wykluczają, że proskyneo oznacza ‘cześć’: „Jeśli więc uznać, że aniołowie «oddają cześć» Synowi, to w rzeczywistości za jego pośrednictwem oddają ją Jehowie […]” (t. I, s. 826). Prócz tego ich angielska Biblia z referencjami (New World Translation of the Holy Scriptures – With References,1984) w przypisie do Hbr 1,6 podaje, że można również umieścić w tym wersecie angielskie słowo worship, czyli „cześć”, „wielbienie”.

Dodajmy tu, że publikacje Towarzystwa Strażnica, omawiając Ap 5,14, zdają się prawie nie zauważać, że mówi on też o czci dla Jezusa, lub pomijają Go (patrz Wspaniały finał Objawienie bliski!, 1993, s. 89; Proroctwo Izajasza światłem dla całej ludzkości, 2000, t. I, s. 270; „Strażnice” nr 2/1957, s. 21; nr 9/1957, s. 22; nr 12/1998, s. 16; nr 17/1998, s. 9; nr 1/2000, s. 16; wyjątek stanowi tu „Strażnica” rok CI [1980] nr 12, s. 20, która wymienia Jezusa i Jehowę jako przyjmujących „pokłon” – ang. odpowiednik ma tu słowo worshiped [‘cześć’]; „Strażnica” z 15 VIII 1979, s. 7).

Nie wiadomo też, dlaczego omawiany słownik porównuje hołd dla Jezusa z pokłonami dla ziemskich królów, często grzesznych, oraz dla proroków. Przecież Syn Boży powiedział: „a oto tu jest coś więcej niż [król] Salomon” (Mt 12,42). Podobnie Chrystus mówił o sobie i świątyni Jahwe, przed którą składano pokłon i czczono ją (Ps 5,8 i 138,2 [proskyneo], Kpł 26,2): „Tu jest coś większego niż świątynia” (Mt 12,6).

Natomiast proroków Nowy Testament wyraźnie odróżnia od Syna Bożego – Dziedzica wszechświata:

„[…] przemawiał niegdyś Bóg przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat”(Hbr 1,1-2).

Czy można więc porównywać hołd dla Jezusa z pokłonami dla królów i proroków?

Mało tego, kilka linijek niżej słownik Świadków Jehowy sam stwierdza, że: „Hołd składany tym osobom był tylko obrazem hołdu należnego Chrystusowi” (t. I, s. 825).

Ciekawe, że słownik Towarzystwa Strażnica nie starał się ukazać podobieństw między pokłonami dla królów i proroków i hołdem dla Boga. Zapewne w tych formach wyrażania czci znalazłyby się takie elementy wspólne. To jednak pozostawiamy do indywidualnego rozważenia, bo nie jest przedmiotem naszej analizy.

Czy rzeczywiście hołd dla Jezusa prawie niczym nie różnił się od pokłonów dla królów i proroków?

Aby zauważyć, jak różnorodnych form w opisie hołdu dla Chrystusa użyli ewangeliści, pokażemy to w tabeli. I nie chodzi tu wyłącznie o słowo proskyneo, które wyłącznie wymienia słownik Towarzystwa Strażnica. My zaś odwołamy się poniżej także do innych terminów greckich.

Polskie słowa w tabeli oddamy według Biblii Tysiąclecia (wyd. 3), a zwroty greckie, czasem dosłownie według greckiego tekstu biblijnego (np. peson epi prosopon), a czasem w postaci słownikowej (np. proskyneo). W kilku przypadkach (zdania dłuższe) rezygnujemy z cytowania tekstu greckiego (np. J 18,6 – „Skoro więc rzekł do nich: «Ja jestem», cofnęli się i upadli na ziemię”).

Mateusz

Marek

Łukasz

Jan

Mt 2,2.8.11 – proskyneo (pokłon)

Mt 8,2 – proskyneo (upadł przed Nim)

Mk 1,40 – gonypedeo (upadł na kolana)

Łk 5,12 – peson epi prosopon (upadł na twarz)

Mt 9,18 – proskyneo (pokłon)

Mk 5,22 – piptei pros tous podas (upadł do nóg)

Łk 8,41 – peson para tous podas (upadł do nóg)

Mt 14,33 – proskyneo (upadli przed Nim)

Mt 15,25 – proskyneo (upadła przed Nim)

Mk 7,25 – prosepesen pros tous podas (upadła do nóg)

Mt 17,6 – epesas epi prosopon (upadli na twarz)

Mt 17,14 – gonypedeo (padając na kolana)

Mt 20,20 – proskyneo (pokłon)

Mt 21,8-9 – „[…] tłum słał swe płaszcze na drodze, inni obcinali gałązki z drzew i ścielili na drodze; […] wołały głośno: «Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!»”

Mk 11,8-9 – „Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. A ci, którzy Go poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali: «Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie […]. Hosanna na wysokościach!»”

Łk 19,36.38 – „Gdy jechał, słali swe płaszcze na drodze. […] I wołali głośno: «Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie. Pokój w niebie i chwała na wysokościach»”

J 12,13 – „[Tłum] wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: «Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie», oraz: «Król izraelski!»”

Mt 27,29 – gonypedeo (przyklękali przed Nim)

Mk 15,19 – tithentes ta gonata (przyklękając); proskyneo (oddawali hołd)

Mt 28,9 – ekratesan autou tous podas (objęły Go za nogi); proskyneo (pokłon)

Mt 28,17 – proskyneo (pokłon)

Mk 3,11 – prosepipton auto kai ekradzon legontes hoti sy ei ho hyios tou Theou (padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”)

Mk 5,6 – proskyneo (pokłon)

Łk 8,28 – prosepesen auto (upadł przed Nim)

Mk 5,33 – prosepesen auto (upadła przed Nim)

Łk 8,47 – prospesousa auto (upadłszy przed Nim)

Mk 9,15 – „podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go”

Mk 10,17 – gonypedeo (upadł na kolana)

Łk 4,15 doksadzo – (wysławiany)

Łk 5,8 – prosepesen tois gonasin (przypadł do kolan)

Łk 7,38 – „[…] stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała olejkiem”

Łk 7,45-46 – „Nie dałeś Mi pocałunku; a ona […] nie przestaje całować nóg moich; […] olejkiem namaściła moje nogi”

Łk 8,35 – para tous podas (u stóp)

Łk 10,39 – pros tous podas (u stóp)

Łk 17,16 – epesen epi prosopon para tous podas autos euchariston auto (upadł na twarz do Jego nóg i dziękował Mu)

Łk 24,52 – proskyneo (pokłon)

J 4,44 – time (doznawać czci)

J 5,23 – timao (oddawali cześć)

J 9,38 – proskyneo (pokłon)

J 11,2 – „namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi”

J 11,32 – epesen autou pros tous podas (upadła Mu do nóg)

J 12,3 – „namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła”

J 18,6 – „Skoro więc rzekł do nich: «Ja jestem», cofnęli się i upadli na ziemię”

Uzupełnijmy też tę tabelę innymi, niezamieszczonymi w niej terminami. Dotyczy to np. określeń „otaczany chwałą”, „wysławiany”, „uwielbiony” (J 11,4; 13,31; Łk 4,15; J 12,23; 17,10), a które wywodzą się od słowa greckiego doksadzo.

Wspomnijmy też o „miłowaniu” (agapao) Jezusa (J 8,42; 14,21.23-24.28; 21,15-16; Ef 6,24; Jk 1,12; 1 P 1,8).

Prócz powyższych różnorodnych ewangelicznych form oddawania hołdu, pokłonów, czci i szacunku Chrystusowi mamy też kilka fragmentów dotyczących powyższego z innych ksiąg Nowego Testamentu. Oto one:

– Dz 9,4; 22,7; 26,14 – „[Paweł] upadł [upadłem] na ziemię [przed Panem]”;

– Flp 2,10 – „aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca”;

– 2 Tm 4,18 – doksa (‘chwała’);

– Hbr 1,6 – proskyneo (‘pokłon’);

– Hbr 2,7.9 – doksa i time (‘chwała’ i ‘cześć’);

– Hbr 3,3 – doksa i time (‘cześć’ i ‘cześć’);

– Hbr 13,21 – doksa (‘chwała’);

– 2 P 1,17 – time i doksa (‘cześć’ i ‘chwała’);

– 2 P 3,18 – doksa (‘chwała’);

– Ap 1,6 – doksa (‘chwała’);

– Ap 1,17 – epesa pros tous podas autou („do stóp Jego upadłem”);

– Ap 5,8-9 – „czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem […]. I taką nową pieśń śpiewają: «Godzien jesteś»”…;

– Ap 5,12 – „Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę [dynamis] i bogactwo [plouton], i mądrość [sofia], i moc [ischys], i cześć [time], i chwałę [doksa], i błogosławieństwo [eulogia]”;

– Ap 5,13-14 – „Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo [eulogia] i cześć [time], i chwała [doksa], i moc [kratos], na wieki wieków! […] Starcy zaś upadli i oddali pokłon [proskyneo]”;

– Ap 22,3 – „I będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy Jego będą Mu cześć [latreuo] oddawali”.

Wspomnieliśmy też, że słownik Towarzystwa Strażnica porównuje hołd dla Jezusa z pokłonami dla królów i proroków, natomiast nie chce zestawiać go z hołdem i czcią dla Boga Ojca. My zaś to zrobimy.

Przykładowo termin proskyneo w stosunku do Ojca Jezusa zastosowany jest w następujących miejscach Nowego Testamentu: Mt 4,10; Łk 4,8; J 4,20-24; 12,20; Dz 8,27; 24,11; 1 Kor 14,25; Hbr 11,21; Ap 4,10; 7,11; 5,14 (Bóg i Baranek); 11,1; 11,16; 14,7; 15,4; 19,4; 19,10; 22,9.

Każdy łatwo zauważy, że wiele z tych fragmentów dotyczących Boga Ojca odpowiada urywkom o Synu Bożym. Przykładowo termin proskyneo w Mt 4,10 jest tym samym, co w Hbr 1,6, a w Ap 5,14 zastosowano go do obu Osób Bożych razem!

Mało tego, dotyczy to też innych terminów, które podaliśmy w tabeli. Przykładowo określenie epesas epi prosopon („upadli na twarz”) z Mt 17,6 dotyczące Jezusa, jest identyczne jak w Mt 26,39, gdzie jest odniesione do Ojca (epesen epi prosopon, tzn. „upadł na twarz”).

To samo dotyczy np. tekstu J 5,23 i zawartego w nim greckiego słowa timao (‘cześć, szacunek’) odniesionego do Ojca i Syna.

Kolejny przykład to słowa J 13,31, gdzie jest napisane, że Jezus i Ojciec są „otoczeni chwałą” (doksadzo).

Inne teksty o hołdzie i czci, wraz ze słowami greckimi zastosowanymi zarówno do Syna, jak i do Ojca, podaliśmy w pierwszej części tego artykułu (pkt 1) i tam odsyłamy zainteresowanych (patrz Cześć dla Jezusa, Hbr 1,6 i „Wnikliwe poznawanie Pism” – cz. I).

Prócz tego mamy „miłować” (agapao) tak samo Jezusa (J 8,42; 14,15.21.23-24.28; 21,15-16; Ef 6,24; Jk 1,12; 1 P 1,8), jak i Boga (Mt 22,37; Mk 12,30; Łk 10,27; Rz 8,28; 1 Kor 2,9; 8,3; Jk 2,5; 1 J 4,10.20-21; 5,1-2).

Szczególny hołd dla Jezusa potwierdza też jego podwójne podkreślenie. Ale nie to odróżnia go od pokłonów dla królów i proroków, lecz dodatkowe podziękowanie i wyznanie, że Jezus jest Synem Bożym! Podobnie – jak zobaczymy to poniżej – dziękowano Jahwe i wyznawano Jego Bóstwo. Oto przykłady:

– „objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon” (ekratesan autou tous podas [objęły Go za nogi] i proskyneo [pokłon]) – Mt 28,9;

– „upadł na twarz do Jego nóg i dziękował Mu” (epesen epi prosopon para tous podas autos euchariston auto) – Łk 17,16; por. Rdz 24,48 – oddanie pokłonu Bogu i podziękowanie Mu; por. Ap 5,13-14;

– „upadli (proskyneo) przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym»” – Mt 14,33; por. Rdz 24,26-27 – oddanie pokłonu Jahwe i wyznanie, że jest On Bogiem;

– „padały przed Nim i wołały: «Ty jesteś Syn Boży» (prosepipton auto kai ekradzon legontes hoti sy ei ho hyios tou Theou)” – Mk 3,11;

– „wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży […]; upadła Mu do nóg (epesen autou pros tous podas)” – J 11,27.32.

– „przyklękając (tithentes ta gonata), oddawali Mu hołd (proskyneo)” – Mk 15,19;

– „Prawdziwie, Ten był Synem Bożym” – Mt 27,54; „Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym” – Mk 15,39.

O tym, że hołd składany Jezusowi był niezwykły, świadczą też pewne opisy w Nowym Testamencie. Przykładowo Łukasz jakby celowo wydaje się mieszać hołd dla Jezusa z czcią dla Boga. Pisze on bowiem:

„[Samarytanin] upadł na twarz do Jego nóg i dziękował Mu […]. Jezus rzekł: […] «Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu»” – Łk 17,16-18.

Inny przykład:

„A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei”… – Łk 7,16-17.

Kolejny przykład:

„[…] zastali człowieka […] siedzącego u nóg Jezusa. […] lecz [Jezus] odprawił go słowami: «Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczynił z tobą». Poszedł więc i głosił po całym mieście wszystko, co Jezus mu uczynił” – Łk 8,35.39; por. Mk 5,19-20.

Patrz też Łk 9,42-43 (por. Mt 17,14 i Mk 9,15, gdzie wspomniano, że wcześniej złożono pokłon Jezusowi i podziwiano Go), Łk 18,42-43.

Na koniec jeszcze raz wracamy do słowa proskyneo. Otóż tekst Łk 24,51-52 może ukazywać, że Jezus, któremu złożono pokłon, otrzymał tym samym hołd boski, czyli cześć. Wskazuje na to fakt, że Chrystus mógł być już niewidziany (jak Bóg), gdy Mu się kłaniano (na co też może wskazywać tekst Dz 1,9-10): „A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy” – Łk 24,51-52.

Nie był to więc, jak widać, hołd taki jak dla króla ziemskiego, proroka czy anioła, któremu nie wolno było go składać (Ap 19,10; 22,8-9).

2. Oto kolejne słowa o hołdzie i kwestionowanej czci dla Jezusa z omawianej publikacji Świadków Jehowy (pomijamy tu fragment ze słownika, który mówi o pokłonach dla ludzi):

„Z Hebrajczyków 1:6 wynika, że wskrzeszonemu Jezusowi składają hołd nawet aniołowie. Występujące w tym wersecie słowo proskyneo niektórzy tłumaczą na ‘oddawać cześć’ (BWP), a inni na ‘składać pokłon’ (BT, BW) lub ‘padać na twarz’ (BP). Bez względu jednak na to, jak przełożono owo greckie słowo, jego znaczenie musi harmonizować z resztą Pisma Świętego. Sam Jezus stanowczo oświadczył Szatanowi: «Jehowę, twego Boga, masz czcić [forma słowa proskyneo] i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę» (Mt 4:8-10; Łk 4:7, 8). Również anioł (aniołowie) powiedział do Jana: «Oddaj cześć Bogu» (Obj 19:10; 22:9), a było to już po wskrzeszeniu i wyniesieniu do chwały Jezusa, co dowodzi, że w tej kwestii nic się nie zmieniło” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 826, hasło: Hołd).

Cóż powiemy o powyższym? Otóż rzeczywiście liczne przekłady biblijne używają w Hbr 1,6 różnych słów, by ukazać boski hołd dla Jezusa (tuż obok w Hbr 1,8-9 nazwany jest On „Bogiem”, a w Hbr 1,10 „Panem”). Wymieńmy tu jeszcze inne znane Nowe Testamenty.

Pierwszy to tekst Towarzystwa Strażnica, które od 1950 roku aż do mniej więcej lat 1970-1971 następująco oddawało Hbr 1,6 w swej Biblii:

„And let all God’s angels worship him” (New World Translation of the Christian Greek Scriptures, 1950; The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, 1969).

Ten sam tekst po polsku wyglądał następująco:

„«I niech go wielbią wszyscy aniołowie Boży» (NW)” („Strażnica” rok XCIV [1973] nr 17, s. 22; ang. „Strażnica” z 15 XI 1970, s. 702).

Obecny tekst Hbr 1,6 Towarzystwa Strażnica to:

„I niech mu złożą hołd [w ang. obeisance] wszyscy aniołowie Boży” (Pismo Święte w przekładzie Nowego Świata, 1997).

Zaś angielska Biblia Świadków Jehowy z referencjami (New World Translation of the Holy Scriptures – With References,1984) w przypisie do Hbr 1,6 podaje, że można również umieścić w tym wersecie angielskie słowo worship, czyli „cześć”, „wielbienie”.

O co więc chodzi Towarzystwu Strażnica?

Oto inne, najbardziej znane polskie Nowe Testamenty i ich słowa z Hbr 1,6 (prócz wymienionych powyżej BT, BP, BW i BWP). Mamy w nich terminy: „cześć”, „hołd”, „pokłon”, „pokłonić się”, „kłaniać się”:

„Niech mu cześć oddają wszyscy aniołowie Boży” (NT, tłum. ks. Dąbrowski, 1965; podobnie NT, tłum. ks. Dąbrowski z Wulgaty, 1963);

„Niech Mu oddają cześć wszyscy aniołowie Boży” (NT, tłum. ks. Romaniuk, 1989);

„Niech mu oddadzą hołd wszyscy aniołowie Boży” (Nowy Testament – współczesny przekład, 1991);

„A niech się mu oddają pokłon wszyscy Aniołowie Boży” (NT 1881 [uwspółcześniony NT z Biblii gdańskiej z 1632 r.]).

„Niech wszyscy aniołowie Boży pokłon mu oddadzą” (NT, tłum. style=”mso-spacerun: yes”> ks.Kowalski, 1957);

„I niech się pokłonią Mu wszyscy zwiastuni Boga” (Grecko-polski Nowy Testament wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, tłum. ks. R. Popowski, dr M. Wojciechowski, Warszawa 1993).

„Niech Mu się pokłonią wszyscy aniołowie Boga” (Pismo Świętego Nowego Testamentu i Psalmy, przekład ekumeniczny z języków oryginalnych, 2001);

„A niech się mu kłaniają wszyscy Aniołowie Boży” (Biblia gdańska, 1632);

„Niech się mu kłaniają wszyscy aniołowie Boży” (komentarz KUL do Hbr, 1959);

„I niech mu się kłaniają wszyscy aniołowie boży” (NT, tłum. ks. Wujek, 1989);

„Niech Mu kłaniają się wszyscy aniołowie Boga” (Słowo Życia. Nowy Testament, 1989).

W dalszym fragmencie omawiany słownik podaje, że Jezus nakazał „Jehowę, twego Boga, masz czcić [forma słowa proskyneo] […] (Mt 4:10)”, ale przecież w Hbr 1,6 Bóg mówi tak samo jak Chrystus: „Niech Mu [Jezusowi] cześć oddają [proskyneo]” (ks. Dąbrowski). Z tych zdań wynika tylko równość hołdu dla obu Osób Bożych, a nie różnica między pokłonami dla nich! I nawet gdy Jezus mówi, że tylko Bogu należy się cześć, to Ojciec może wbrew sceptykom powiedzieć, że mają ją oddawać Synowi wszyscy aniołowie i ludzie. Mało tego, choć Bóg powiedział: „chwały mojej nie odstąpię innemu” (Iz 42,8), to jednak o Synu Biblia mówi: „I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca” (J 1,14; por. J 17,5). Zaś tekst Mt 16,27 mówi o Synu, że powróci w „chwale Ojca swego z aniołami swoimi”.

Następnie słownik Towarzystwa Strażnica sugeruje, czy nawet stwierdza, że anioł zakazał oddawania czci Jezusowi: „anioł […] powiedział do Jana: «Oddaj cześć Bogu» (Obj 19:10; 22:9), a było to już po wskrzeszeniu i wyniesieniu do chwały Jezusa, co dowodzi, że w tej kwestii nic się nie zmieniło”.

Czy rzeczywiście nic się nie zmieniło? Wręcz przeciwnie! Jezus jest „Panem i Bogiem” (J 20,28) i jeśli mamy oddawać pokłony i cześć Bogu, to i Jego Synowi, który jest „Jednorodzonym Bogiem” (J 1,18). Tak właśnie uczynił Jan: „do stóp Jego upadłem” (Ap 1,17). I tu go nikt nie wstrzymywał, jak wtedy gdy chciał oddać pokłon aniołowi (Ap 19,10; 22,8-9)! Identycznie jak Jan postępują aniołowie według tekstu Hbr 1,6, oraz inne postacie z Ap 5,8, które „upadły przed Barankiem” i które przed Bogiem i Barankiem „upadły i oddały pokłon (proskyneo)” (Ap 5,14; patrz też Flp 2,10). Wspomnieliśmy też powyżej, że np. tekst Mt 28,9 podwójnie podkreślił hołd dla zmartwychwstałego Jezusa: „objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon”.

Widzimy więc, że wszystko „harmonizuje się” tu z resztą Pisma Świętego, jak chce tego Towarzystwo Strażnica.

Mało tego, tak też interpretowali powyższe teksty chrześcijanie pierwszych wieków. Przykładowo Cyprian (ur. 200) zamieszcza, prawdopodobnie za jakimś starołacińskim tłumaczeniem Biblii, zdanie o Ap 22,9, którego treść jest wyrazem oddawania czci Jezusowi w jego czasach:

„Bóg Ojciec przykazał czcić swego Syna, a apostoł Paweł, pomny bożego przykazania, mówi: «Bóg wywyższył go i darował mu imię, które jest nad wszelkie imię, aby na imię Jezusowe wszelkie kolano klękało, niebieskich, ziemskich i podziemnych» (Flp 2,9-10). A w Objawieniu anioł sprzeciwia się Janowi, chcącemu oddać mu pokłon, i mówi: «Patrz, żebyś nie czynił, bom jest współsługa twój i braci twoich. Jezusowi Panu się kłaniaj» [Ap 22,9]. Jakiż Pan Jezus, i jak wielka jego cierpliwość, że odbierając cześć w niebie, jeszcze nie jest mszczony na ziemi!” (O pożytku cierpliwości, 24).

Jeszcze tylko na koniec przypomnijmy, że wśród powyższych zdań z omawianego słownika, w starszym jego wydaniu (Aid to Bible Understanding, 1971) znajdowało się zdanie (później usunięte z nowego słownika), które dopuszczało, choć „wyjątkową” i „względną” cześć dla Jezusa. Oto ono:

„If the rendering ‘worship’ is preferred, then it must be understood that such ‘worship’ is only of a relative kind” (Aid to Bible Understanding, 1971, s. 1242, has³o: Obeisance).

Zdanie to przetłumaczyliśmy następująco:

„Gdyby przyjąć tłumaczenie ‘wielbić’ [lub ‘czcić’], wtedy musi być rozumiane, że takie «wielbienie» [czy «cześć»] jest tylko względne”.

3. Oto ostatni fragment o hołdzie i kwestionowanej czci dla Chrystusa ze słownika biblijnego Towarzystwa Strażnica:

„To prawda, że Psalm 97 – który apostoł niewątpliwie przytoczył w Hebrajczyków 1:6 i odniósł do Chrystusa Jezusa – mówi o kłanianiu się Jehowie Bogu (Ps 97:1, 7). Jednak wcześniej Paweł wykazał, że zmartwychwstały Chrystus jest «odbiciem chwały Boga i dokładnym wyobrażeniem samej jego istoty» (Heb 1:1-3). Jeśli więc uznać, że aniołowie «oddają cześć» Synowi, to w rzeczywistości za jego pośrednictwem oddają ją Jehowie Bogu, Najwyższemu Władcy, «Temu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i źródła wód» (Obj 4:10, 11; 7:11, 12; 11:16, 17; 14:7; por. 1 Kn 29:20; Obj 5:13, 14; 21:22). Z drugiej strony zwroty «oddawać pokłon» czy «padać na twarz» (zamiast «oddawać cześć») są całkowicie zgodne ze znaczeniem hebrajskiego hisztachawach użytego w Psalmie 97,7 oraz greckiego proskyneo w Hebrajczyków 1:6, gdyż wydobywają ich podstawowy sens” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 826, hasło: Hołd).

Co powiemy o tym fragmencie? Otóż słownik Towarzystwa Strażnica przyznaje, że w Hbr 1,6 odniesiono słowa Ps 97,7 do Jezusa, które w Psalmie dotyczyły Jahwe (por. Ps 97:1). Zaraz jednak dodaje, że Chrystus jest tylko „odbiciem chwały Boga”. Ale to nam wystarczy, że nawet Ten, który jest tylko „odbiciem chwały Boga” otrzymuje taki sam hołd jak Bóg i odniesiony jest do Niego ten sam werset biblijny. I choćby nie wiem ile Towarzystwo Strażnica napisało na ten temat, to widać wyraźnie, że oba hołdy, dla Boga i Syna, są identyczne, od wszystkich aniołów Bożych. Tu tylko małe wtrącenie. Jezus jest nie tylko „odbiciem chwały Boga”, ale i „prawdziwą światłością” (J 1,9) oraz „Bogiem i Panem” (J 20,28; Hbr 1,8-10).

W dalszym fragmencie omawiany słownik sugeruje, że ową „cześć” w Hbr 1,6 aniołowie w rzeczywistości oddają Bogu „za pośrednictwem” Jezusa. Tutaj trzeba przypomnieć, że Chrystus jest „pośrednikiem między Bogiem a ludźmi” (1 Tm 2,5), a nie między „Bogiem a aniołami”.

Nic nie upoważnia nas do twierdzenia, że pokłony z Hbr 1,6 są dla Boga poprzez Jezusa, gdyż np. w Ap 5,13-14 są one dla Nich obu wspólne. Widać wobec tego, że według Hbr 1,6 i Ps 97,7 także cześć dla obu Osób Bożych jest identyczna i wspólna.

Prócz tego Hbr 1,6 nie mówi o czci dla Boga, lecz cały fragment Hbr 1,5-14 ukazuje wyższość Syna nad aniołami, a więc jakby przeciwstawia się Go duchom niebieskim. Nawiasem mówiąc, Jezus nie może być aniołem czy archaniołem Michałem, jak uczy omawiany słownik (patrz t. II, s. 42-43), bo przecież im zabroniono przyjmowania pokłonów (Ap 19,10; 22,8-9), a On je odbierał (Mt 28,9; Hbr 1,6; Ap 1,17).

Tekst Hbr 1,6 nawiązuje nie tylko do Ps 97,7, ale i do Pwt 32,43. Słowa te według przypisu w Biblii Tysiąclecia, w jednym z hebrajskich rękopisów i w Septuagincie wyglądają następująco: „Sławcie, niebiosa, Jahwe, oddajcie Mu pokłon, synowie Boży (= aniołowie)” (BT, wyd. 2, przypis do Pwt 32,43). Omawiany słownik o tym nie wspomina, natomiast podawała to „Strażnica” nr 8/1991, s. 12-13.

Towarzystwo Strażnica przypomina nam też w swym słowniku, że to Bóg „uczynił niebo i ziemię” i Jemu należy się cześć. Ale przecież fragment sąsiadujący z Hbr 1,6 mówi, że Chrystus jest także Panem i Stwórcą: „Tyś, Panie, na początku osadził ziemię, dziełem też rąk Twoich są niebiosa” (Hbr 1,10). Jezus jest też Bogiem (Hbr 1,8-9; J 20,28).

I wreszcie ostatnia sprawa ze słownika. Jeśli – tak jak on podaje – zwroty „oddawać pokłon” czy „padać na twarz”, zamiast „oddawać cześć”, są całkowicie zgodne ze znaczeniem hebrajskiego słowa hisztachawach użytego w Ps 97,7 (ściśle rzecz biorąc, występuje tu forma hisztachawu, utworzona od tematu szachah) oraz greckiego terminu proskyneo z Hbr 1,6, gdyż wydobywają ich podstawowy sens, to wobec tego również zwroty te („oddawać pokłon”, „padać na twarz”) stosowane w Ps 97,7 dotyczą Boga. Znaczy to, że pokłony dla Syna Bożego są identyczne jak dla Ojca, albo nawet wspólne dla Nich, jak to pokazuje Ap 5,14.

Ponieważ omawiany słownik (t. I, s. 825) wspomina też o pokłonach dla ludzi, my także, choć w kilku zdaniach, do tego nawiążemy. Otóż, co jeszcze potwierdza nam, że pokłony składane Jezusowi były wyrazem boskiej czci dla Niego? Mianowicie to, że Dz 10,25 mówią o tym, że Korneliusz oddał Piotrowi pokłon. Ale nie był to zwykły pokłon, bo Piotr na to powiedział: „Wstań, ja też jestem człowiekiem” (Dz 10,26). Widać, że nie chciał przyjmować pokłonu jako wyrazu czci, który należy się Bogu, bo Piotr był tylko człowiekiem. Natomiast Jezus, będąc człowiekiem i przyjmując pokłony od ludzi, nie upominał ich, czyli potwierdzał swój boski majestat. Jeśli więc pokłon jako wyraz czci był kierowany do Piotra, to tym bardziej kierowane do Chrystusa pokłony miały taki charakter.

Cześć dla Jezusa według pism wczesnochrześcijańskich

Kończąc omawiać temat czci dla Jezusa, wskażemy, jak wypowiadano się o niej w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Towarzystwo Strażnica bowiem wprowadziło swój zwyczaj negowania oddawania czci Chrystusowi dopiero w XX wieku, nie informując też, jaka praktyka istniała wśród uczniów apostolskich i ich następców. Nie wspomniało też ani słowem w swym słowniku o tej sprawie. Oto świadectwa z historii chrześcijaństwa:

Klemens Rzymski († 101)

„Czcijmy Pana Jezusa Chrystusa, którego krew została za nas wylana, szanujmy naszych zwierzchników, poważajmy starszych” (List do Koryntian, 21,6).

Ignacy Antiocheński († 107)

„Wielbię Jezusa Chrystusa Boga, który uczynił was tak mądrymi” (Do Kościoła w Smyrnie, 1,1).

Hymn Gloria (Chwała na wysokości Bogu) wprowadzony do liturgii przez papieża Telesfora (125-136)

„Chwalimy Cię, Błogosławimy Cię, Wielbimy Cię, Wysławiamy Cię, Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja […]. Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste, Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca […]. Albowiem tylko Tyś jest Święty, tylko Tyś jest Panem, tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste, z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca, amen”.

Hymn Phos hilaron (II w.)

„[…] ku czci Twojej, Boże Ojcze, Synu i Duchu Świętości, śpiewamy, boś godzien jest tego, o Panie”.

Męczeństwo św. Polikarpa († 155)

„Jemu składamy hołd naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana”… (17,3).

„[Polikarp modlił się:] «Dlatego też za wszystko Cię chwalę, błogosławię, wielbię przez Arcykapłana wiecznego i niebieskiego, Jezusa Chrystusa, Twego Syna umiłowanego, przez którego Tobie z Nim razem i z Duchem Świętym chwała i teraz, i na przyszłe wieki. Amen»” (Męczeństwo św. Polikarpa, 14,3).

„Przeczytawszy ten list poślijcie go zatem braciom w miastach dalej położonych, aby i oni wielbili Pana, który powołuje wybranych spośród sług swoich” (Męczeństwo św. Polikarpa, 20,1).

„Królem zaś na wieki Pan nasz, Jezus Chrystus. Jemu chwała, cześć, majestat, tron wieczny z pokolenia na pokolenie. Amen” (Męczeństwo św. Polikarpa, 21,1).

Justyn Męczennik (ur. 100)

„Zarówno Jemu samemu, jak i Jego Synowi, którego do nas posłał […], składamy uwielbienie i pokłon, oddając im cześć zgodną z rozumem i prawdą” (I Apologia, 6,2).

„Wykażemy Wam również, że z całą słusznością cześć oddajemy Temu, który nas tych rzeczy nauczył i dla tego się właśnie narodził, Jezusowi Chrystusowi”… (I Apologia, 13,3).

„Czy myślicie, że według Pism czcić i nazywać Panem Bogiem należy kogo innego oprócz Stwórcy tego wszechświata oraz Chrystusa?” (Dialog z Żydem Tryfonem, 68,3).

„Jeśli im wreszcie przytaczamy Pisma, które wam już podałem, wskazujące jak najwyraźniej na to, że Chrystus jest podległy cierpieniom, że Go należy czcić i że jest Bogiem, muszą wprawdzie przyznać, że one się odnoszą do Chrystusa, ale śmią twierdzić, że ten Jezus nie jest Chrystusem, a jednak uznają, że Bóg przyjdzie, by cierpieć, królować i cześć odbierać” (Dialog z Żydem Tryfonem, 68,9).

„Albowiem po Bogu czcimy i miłujemy Słowo, pochodzące od Boga niezrodzonego i niewysłowionego, jako że dla nas stało się człowiekiem” (II Apologia, 13,4).

„Owszem, wiemy, że to niedowiarki, bezbożnicy, niegodziwcy i ludzie niesprawiedliwi, którzy zamiast Jezusowi cześć oddawać, wyznają Go tylko z imienia” (Dialog z Żydem Tryfonem, 35,5).

„My zaś, cośmy czerpali naukę z prawdy całkowitej, cześć Mu oddajemy aż do śmierci, czynami, rozumem i sercem. Tymczasem wy wahacie się wyznać, że On jest Chrystusem”… (Dialog z Żydem Tryfonem, 39,5-6).

„A zatem Ten, który świat stworzył, daje świadectwo, że Mu się kłaniać należy, że jest Bogiem i Chrystusem, a słowa te zupełnie jasno na to wskazują” (Dialog z Żydem Tryfonem, 63,5).

„Ale któż to jest Ten, którego […] Dawid [zowie] Chrystusem i Bogiem, którego należy czcić” (Dialog z Żydem Tryfonem, 126,1).

„[…] jeśli Chrystusa wyznajemy, jeśli Go słuchamy i cześć Mu oddajemy” (Dialog z Żydem Tryfonem, 131,2).

Tacjan Syryjczyk (ur. 130)

„Duch Boży nie istnieje wprawdzie już teraz we wszystkich ludziach […], te zaś, które mądrości nie przyjęły, lecz odrzuciły posłańca [Ducha Świętego], Boga cierpiącego, uznane zostały raczej za wrogów Boga niż za jego czcicieli” (Mowa przeciw Grekom, 13).

II List do Koryntian (II w.)

„Bracia, musimy patrzeć na Jezusa jak na Boga, jak na Tego, który będzie sądził żywych i umarłych, i nie powinniśmy zbyt nisko cenić sobie naszego zbawienia. […] W jaki sposób Mu za to zapłacimy albo jaki owoc ofiarujemy Mu godny tego, co On sam nam daje? […] Jakże więc zdołamy Mu podziękować, jak zapłacić za wszystko, cośmy otrzymali” (1,1-5).

Męczeństwo św. Justyna († 163)

„Czcimy Jezusa Chrystusa, Syna Bożego […]. Ja jestem tylko człowiekiem, więc wiem, że słowa moje są nędzne w porównaniu z Jego nieskończonym Bóstwem” (2,5-6).

Klemens Aleksandryjski (ur. 150)

„Mamy polecenie uwielbiać i czcić Słowo, w przekonaniu, że On jest naszym Zbawicielem i Władcą, a za Jego pośrednictwem czcić Ojca […], czyniąc to przez całe życie i na wszelki sposób” (Kobierce, VII, 35,1).

„On wzgardzony z powodu swego zewnętrznego objawienia, czczony ze względu na swe dzieło, oczyszczający, zbawiający i łaskawy, boski Logos, który bez najmniejszego sprzeciwu stawiany jest na równi z Bogiem i Panem wszechświata, ponieważ był Jego Synem a «Słowo było u Boga»” (Zachęta Greków, X, 110,1).

„Skoro na początku było Słowo, Ono było i jest boskim początkiem rzeczy. Przybrało dawne, święte imię, zasługujące na największą cześć, imię Chrystusa, którego nazwałem Nową Pieśnią” (Zachęta Greków, I, 6,5).

„Jemu przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, Pana żywych i umarłych i przez Ducha Świętego niechaj będzie sława, cześć, panowanie i wiekuista chwała Jego majestatu, teraz i w pokolenia pokoleń i na wieki wieków. Amen” (Czy człowiek bogaty może być zbawiony, 42).

„[…] świadcząc cześć Bogu wszechrzeczy za pośrednictwem czci dla arcykapłańskiego Logosu” (Kobierce, II, 45,7).

„Nie obawiajcie się ich gróźb i nie ulegajcie panice, Pana naszego, Jezusa Chrystusa, uwielbiajcie w sercach waszych najwyższą czcią [por. 1 P 3,14-15]” (Kobierce, IV, 46,3).

Tertulian (ur. 155)

„Imię zaś Chrystusa i jego władza rozciąga się wszędzie tam, gdzie w niego wierzą, wspomniany przez wszystkie ludy, jest czczony, wszędzie panuje, wszędzie jest adorowany” (Przeciw Żydom, 7).

„Trzeba bowiem było, aby chrześcijanie zajaśnieli w świecie jako synowie światłości, czczący i wzywający po imieniu jedno światło świata, Boga i Pana. Zresztą jeżeli na podstawie świadomości, że imię Boga i Pana przystoi i Ojcu, i Synowi,i Duchowi, wzywalibyśmy «bogów» i «panów», to zgasilibyśmy nasze lampy” (Przeciw Prakseaszowi, 13,8).

Hipolit(ur. przed 170)

„[…] wierzmy w Boga tak, jak Bóg chce, aby w niego wierzono; uwielbiajmy Syna tak, jak chce, aby go uwielbiano” (Przeciw Noetosowi, 9).

„On, który jeszcze niedawno odbierał od niego cześć jako Bóg, kiedy Kajfasz spełniał swe funkcje kapłańskie; gdy doznaje lekceważenia ze strony Heroda” (Przeciw Noetosowi, 18).

„On jest Bogiem, a dla nas stał się człowiekiem, jemu wszystko poddał Ojciec. Jemu chwała i władza wraz z Ojcem i Duchem Świętym w świętym Kościele, teraz i zawsze, i na wieki wieków, amen” (Przeciw Noetosowi, 18).

„[…] przez Syna Twego Jezusa Chrystusa, przez którego Tobie chwała i moc, i cześć, Ojcu i Synowi wraz z Duchem Świętym, w świętym Kościele Twoim, teraz i na wieki wieków” (Tradycja apostolska, 1,1 [słowa te padają trzy razy]; patrz też Przeciw Noetosowi, 1,2, gdzie słowa te padają dwa razy).

„[…] wielbimy Cię i sławimy przez Twego jedynego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego Tobie i Jemu chwała, moc i cześć wraz z Duchem Świętym, teraz i po wszystkie wieki” (Tradycja apostolska, 3,3).

Orygenes (ur. 185)

„Miejsce to [Betlejem] słynie w całej okolicy, nawet wśród niewierzących, z tego, że urodził się tam Jezus, którego czczą i któremu kłaniają się chrześcijanie” (Przeciw Celsusowi, 1,51).

„Jeśli natomiast Celsus zapyta nas o taki sam dowód w odniesieniu do Jezusa, wykażemy, że Bóg udzielił Mu prawa do czci, «ażeby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu». Już proroctwa przed narodzeniem Jezusa zawierały zalecenia Jego czci. Również cuda, których dokonał nie za pomocą sztuczek magicznych, jak sądzi Celsus, lecz przez zapowiedzianą przez proroków boskość, miały w sobie świadectwo Boga. A zatem słusznie postępuje ten, kto czci Syna, Słowo, a przez składanie Mu czci sam siebie wspiera, kto wielbi Syna, Prawdę, i staje się przez to lepszy” (Przeciw Celsusowi, 8,9).

„Czcimy więc Ojca Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są dwiema osobami, ale stanowią jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości woli. Ten przeto, kto widział Syna, który jest «odblaskiem chwały i odbiciem istoty» [Hbr 1,3] Boga, w obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom” (Przeciw Celsusowi, 8,12-13).

„O tym bowiem, iż tę sama cześć należy oddawać obu, to znaczy Ojcu i Synowi, poucza nas słowo Boże, stwierdzając: «Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu» [J 5,23]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

Cyprian (ur. 200)

„Ojciec niczego nie sądzi, jeno Syn, i nie czci Ojca, kto nie czci Syna” (Do Kwiryna, 3,33).

„Przebłogosławiony męczennik Cyprian poniósł śmierć czternastego września, za imperatorów Waleriana i Galliena, a za królowania Pana naszego Jezusa Chrystusa, któremu cześć i chwała na wieki wieków. Amen” (Akta prokonsularne, 6; patrz też cytat powyżej w pkt. 2: O pożytku cierpliwości, 24).

Teksty pism wczesnochrześcijańskich cytowane za:

Antologia literatury patrystycznej, tłum. M. Michalski,Warszawa 1975.

Antologia patrystyczna, tłum. A. Bober, Kraków 1965.

Apologie. Minucjusz Feliks, Oktawiusz, Do Diogneta, Klemens Aleksandryjski, Zachęta Greków, tłum. M. Szarmach, A. Świderkówna, J.Sołowianiuk, Warszawa 1988.

Cyprian, Listy, tłum. O. W. Szołdrski CSsR, Warszawa 1969;

Cyprian, Pisma , t. I: Traktaty, tłum. J. Czuj, Poznań 1937.

Euzebjusz z Cezarei, Historia Kościelna. O Męczennikach Palestyńskich, tłum. A. Lisiecki, Poznań 1924.

Ireneusz z Lyonu, Bóg w Ciele i Krwi, tłum. W. Myszor, Kraków 2001.

Ireneusz z Lyonu, Chwałą Boga żyjący człowiek, tłum. W. Myszor, Kraków 1999.

Ireneusz z Lyonu, Wykład nauki apostolskiej, tłum. W. Myszor, Kraków 1997.

Justyn Męczennik, Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem, tłum. A. Lisiecki, Poznań 1926.

Klemens Aleksandryjski, Czy człowiek bogaty może być zbawiony, tłum. J. Czuj, Warszawa 1953.

Klemens Aleksandryjski, Kobierce, tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, Warszawa 1994.

Ojcowie apostolscy, tłum. A. Świderkówna, Pisma starochrześcijańskich pisarzy XLV, Warszawa 1990.

Orygenes, Homilie o Ewangelii św. Łukasza, tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1986.

Orygenes, Komentarz do Listu św. Pawła do Rzymian, tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1994.

Orygenes, Przeciw Celsusowim tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1986.

Pierwsi apologeci greccy, tłum. ks. L. Misiarczyk, Kraków 2004.

Apologetyk, tłum. J. Sajdak, Poznań 1947.

Tertulian, Cyprian, Orygenes, Odpowiedź na Słowo. Najstarsi mistrzowie chrześcijańskiej modlitwy, H. Pietras, Kraków 1993.

Tertulian, Wybór pism, t. II, tłum. W. Myszor, E. Stanula, A.C. Guryn, K. Obrycki, Warszawa 1983.

Tertulian, Wybór pism, W. Myszor, E. Stanula, W. Kania, Warszawa 1970.

Trójca Święta. Tertulian, Przeciw Prakseaszowi.Hipolit, Przeciw Noetosowi, tłum. E. Buszewicz i S. Kalinkowski, Kraków 1997.

CZEŚĆ DLA JEZUSA – HBR 1,6 I „WNIKLIWE POZNAWANIE PISM” (część I)

Od samego początku swego istnienia Towarzystwo Strażnica pozwalało czcić Jezusa, pomimo że uważało Go w hierarchii za drugiego po Ojcu. Dziś wiemy, że naucza inaczej, ale przypomnijmy owe dawniejsze nauki:

„[…] możemy właściwiej i więcej czcić i miłować Wszechmogącego Boga, podczas gdy nie odejmiemy nic ze czci i miłości, jaką uwielbiamy naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, w którym widzimy obraz Niebieskiego Ojca […]” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem, 1920, s. 35).

„[…] a ostatecznie «wszelkie stworzenie» pojmie, że Jehowa nader wywyższył Jednorodzonego Syna Swego, to jest do uczestnictwa ze sobą w Królestwie, i będzie mówiło: «Siedzącemu na stolicy (wszechświata – Jehowie) i Barankowi błogosławieństwo, i cześć, i chwała, i siła na wieki wieków» [Ap 5,13]. Nic więc dziwnego, że mamy powiedziane, że odtąd wszyscy ludzie będą czcili Syna, jak czczą Ojca, który tak wielce Go wywyższył – Ew. Jana 5:23” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem, 1920, s. 38-39).

„Zazwyczaj modlitwy moje zanoszę do Ojca Niebieskiego i tylko w imieniu Pana Jezusa, lecz niekiedy zwracam się wprost do Jezusa, bo nie znalazłem w Piśmie Świętym nic przeciwko temu. Pismo Święte mówi, aby czcić Syna, tak jak czcimy Ojca” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania, 1947 [ang. 1917], s. 290).

„Pokazuje to, że czas płaczu minął i że nadszedł czas do śpiewania nowej pieśni na cześć i chwałę Jehowy i jego wzniosłego Króla” (Światło, 1930, t. I, s. 68).

„Bóg nie odwlókł tych błogosławieństw, ale wyznaczył słuszny czas na ustanowienie swego Królestwa pod władzą Chrystusa, na usprawiedliwienie swego imienia i błogosławienie wszystkim, którzy jego i jego Słowo czczą i wysławiają” (Życie i zdrowie, 1932, s. 47).

Jednak już od początku lat trzydziestych XX wieku Towarzystwo Strażnica zaczęło powoli odsuwać Chrystusa w cień. Przykładowo wymieniony powyżej podręcznik Światło zaczął nauczać o latach przed rokiem 1930 następująco:

„W owym czasie większy był kładziony nacisk na imię Jezusa aniżeli na imię Jehowy” (Światło, 1930, t. I, s. 18).

W tym czasie następował też proces ograniczania liczby czy usuwania ze śpiewników pieśni „sławiących Jezusa”:

„W śpiewniku wydanym przez lud Jehowy w roku 1905 było dwa razy więcej pieśni sławiących Jezusa niż wywyższających Jehowę. W śpiewniku z roku 1928 zamieszczono mniej więcej tyle samo pieśni wychwalających Jezusa, co wysławiających Jehowę. Jednakże w najnowszym śpiewniku wydanym w roku 1984, a po polsku w roku 1989, pieśni na cześć Jehowy jest czterokrotnie więcej niż pieśni o Jezusie” (Wspaniały finał Objawienia bliski!, 1993, s. 36).

Widzimy więc, że nie tylko zmniejszano stale ilość pieśni dotyczących Chrystusa, ale w końcu usunięto wszystkie „sławiące Jezusa” czy „wychwalające Jezusa”, a wstawiono tylko „o Jezusie”.

Temu procesowi sprzyjała okoliczność, że w pewnym momencie Towarzystwo Strażnica przychylało się do tego, by wcale nie śpiewać pieśni na zebraniach! Oto wspomnienia z tego czasu:

„Wprawdzie około roku 1938 w większości zborów zrezygnowano ze śpiewu na zebraniach, ale w roku 1944 przywrócono ten zwyczaj […]” (Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, 1995, s. 241).

W 1944 roku wydano też nowy podręcznik zawierający tylko 62 pieśni, choć poprzedni, z 1928 roku, miał ich aż 337 (tamże).

W 1939 roku Towarzystwo Strażnica zmieniło nawet podtytuł „Strażnicy”, tzn. „Zwiastun Obecności Chrystusa”, na „Zwiastująca Królestwo Jehowy”, choć jeszcze pierwsze 4 numery z 1939 roku miały w tytule „Zwiastun Królestwa Chrystusa” (Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, 1995, s. 724). Widać więc, że imię Jezusa rugowano ze wszystkich miejsc, z jakich się tylko dało.

Nie będziemy tu poruszać tematu modlitwy do Jezusa i jej zaniechania przez Świadków Jehowy, bo o tym pisaliśmy w osobnym artykule. Odsyłamy zainteresowanych do tego opracowania: Modlitwa do Jezusa i „Wnikliwe poznawanie Pism”

W 1950 roku, gdy Towarzystwo Strażnica wydało swój angielski Nowy Testament pod nazwą New World Translation of the Christian Greek Scriptures (Chrześcijańskie Pisma greckie w przekładzie Nowego Świata), nadal zapewne pozwalało oddawać cześć Jezusowi, bowiem tekst Hbr 1,6 oddało następująco:

„But when he again brings his First-born into the inhabited earth, he says: «And let all God’s angels worship him»”.

Tak przekazywały ten tekst również angielskie „Strażnice”: z 15 XI 1950, s. 449; z 1 VII 1951, s. 402; z 1 I 1954, s. 31; z 15 V 1954, s. 317; i z 15 XI 1970, s. 702, oraz np. książka z 1953 roku pt. New Heavens and New Earth (s. 28), a jej polski odpowiednik oddał to następująco:

„Lecz gdy znowu wprowadza swego Pierworodnego na zamieszkałą ziemię, mówi: «I niech go wielbią wszyscy aniołowie Boży […]» (Hebr. 1:4-13, NW)” (Nowe niebiosa i nowa ziemia, 1958, s. 27).

Także polska „Strażnica” z 1973 roku, która jest odpowiednikiem angielskiej z 15 XI 1970, s. 702, podała taki tekst:

„A gdy znowu wprowadzi swego Pierworodnego na zamieszkałą ziemię, powie: «I niech go wielbią wszyscy aniołowie Boży» (NW)” („Strażnica” rok XCIV [1973] nr 17, s. 22; por. „Strażnica” nr 2/1957, s. 22; za: ang. „Strażnica” 1 I 1954, s. 31).

Mniej więcej w tym samym czasie Towarzystwo Strażnica dokonało korekty w tekście własnego Nowego Testamentu (wydano angielskie edycje zrewidowane w 1970 i 1971 roku) i słowo „wielbią” (ang. worship) w Hbr 1,6 zastąpiło terminem „złożą hołd” (ang. obeisance). Oto ten nowy tekst:

„But when he again brings his Firstborn into the inhabited earth, he says: «And let all God’s angels do obeisance to him»”.

Wtedy już angielska „Strażnica” z 1 IV 1973, s. 215, przekazała ten tekst jak wspomniany wyżej Nowy Testament Świadków Jehowy (por. polska „Strażnica” rok XCIX [1978] nr 16, s. 15).

Po latach polski Nowy Testament Towarzystwa Strażnica oddał Hbr 1,6 następująco:

„I niech mu złożą hołd wszyscy aniołowie Boży [Hbr 1,6]” (Chrześcijańskie Pisma greckie w przekładzie Nowego Świata, 1994).

Prawdopodobnie korektę tę wprowadzono w 1971 roku, bo ową naukę zawiera już wydany w tym właśnie roku pierwszy słownik biblijny Towarzystwa Strażnica pt. Aid to Bible Understanding (Pomoc do zrozumienia Biblii, brak polskiej edycji, s. 1242).

Ciekawie też wygląda zestawienie tekstów z grecko-angielskich Nowych Testamentów Towarzystwa Strażnica z lat 1942 (wydany pierwszy raz w 1902 roku), 1969 i 1985, które różnie tłumaczą greckie słowo proskyneo z Hbr 1,6:

The Emphatic Diaglott, 1942 (wyd. przez Towarzystwo Strażnica od roku 1902)

The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, 1969

The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, 1985

Tłumaczenie słowo w słowo:

worship

Tekst za marginesem według NT B. Wilsona: worship

Tłumaczenie słowo w słowo:

obeisance

Tekst za marginesem wg NT Świadków Jehowy: worship

Tłumaczenie słowo w słowo:

obeisance

Tekst za marginesem wg NT Świadków Jehowy: obeisance

Wydaje się, że chociaż Towarzystwo Strażnica zmieniło w swej Biblii tłumaczenie wersetu Hbr 1,6, to jednak pod naporem faktów przyznaje, że greckie słowo proskyneo można oddawać poprzez polskie „cześć”. Okazuje się bowiem, że angielska Biblia Świadków Jehowy z referencjami (New World Translation of the Holy Scriptures – With References, 1984) podaje w przypisie, iż w tym wersecie można również umieścić angielskie słowo worship, czyli „cześć”, „uwielbienie”.

Cóż z tego, skoro w Hbr 1,6 dotyczy to aniołów, a Świadkowie Jehowy jako ludzie nie oddają czci i uwielbienia Jezusowi, które rezerwują tylko dla Jehowy. Oto ich słowa:

„Wypływa stąd dla nas bezsporny wniosek, że mamy czcić wyłącznie Boga (Mateusza 4:10). Nie wolno nam kalać czystego wielbienia oddawaniem czci czemukolwiek ani komukolwiek innemu (Izajasza 42:5,8)” (Wspaniały finał Objawienia bliski!, 1993, s. 314).

Tak więc Świadkowie Jehowy mogą oddawać Jezusowi tylko „hołd” (Hbr 1,6) i „szacunek” (J 5,23), natomiast jedynie Jehowie, prócz wymienionych, także „cześć”, którą nazywają też „wielbieniem” (Mt 4,10).

Ten pogląd podtrzymuje też wydany w 2006 roku (ang. edycja 1988) słownik biblijny Towarzystwa Strażnica pt. Wnikliwe poznawanie Pism – i tu zajmiemy się przedstawieniem jego opinii. Przeprowadzimy też z nim polemikę.

Ale na koniec jeszcze jedna uwaga. Otóż nie myślmy, że Świadkowie Jehowy zrównywali cześć dla Jezusa z czcią dla Jehowy, nawet gdy używali w Hbr 1,6 terminu „cześć”. Otóż Towarzystwo Strażnica – jak się wydaje – już w latach pięćdziesiątych XX wieku poczyniło rozróżnienie (poprzez słownictwo) czci dla obu tych Osób i trwało to aż do roku 1971. Uczyło ono, że Jezusa trzeba „czcić”, ale „wielbić” można tylko Jehowę (dziś te oba terminy używają zamiennie i tylko odnośnie do Jehowy). Oto tamta nauka:

„Zatem wielbienie musi być składane Jehowie Bogu, choć cześć, sława i wychwalanie powinny być przypisywane także uświetnionemu Jezusowi” („Strażnica” nr 2/1957, s. 22); por. tekst ang.: „Thus the worship was to be rendered to Jehovah God, although blessing, glory and praise were to be ascribed to the glorified Jesus” (ang. „Strażnica” z 1 I 1954 , s. 31).

Podobnie uczyła wydana jeszcze w 1965 roku broszura pt. Słowo – Kogo miał na myśli apostoł Jan?:

„Czcząc Syna okazujemy poszanowanie dla boskiej nominacji Syna na sędziego” (s. 36).

Zapewne dopiero wydanie w 1971 roku wspomnianego słownika pt. Aid to Bible Understanding (Pomoc do zrozumienia Biblii) spowodowało, że Towarzystwo Strażnica usystematyzowało swoje słownictwo na temat wielbienia, czci i hołdu (patrz s. 1242 i 1674). Wtedy też zniknęło rozróżnienie między „wielbieniem” i „czcią”, a dla Jezusa pozostał tylko „hołd”.

I jeszcze jedna uwaga. Otóż pomimo że w angielskich „Strażnicach” używano już od 1950 roku (np. w J 5,23) słowa „szanować” (ang. honor) zamiast „czcić” (ang. worship), to jednak w polskich „Strażnicach” tłumaczono je niejednokrotnie na „czcić”. Dokonywano tego rzekomo za tekstem angielskiej Biblii Towarzystwa Strażnica. Oto przykład:

„Dzieje to się w tym celu «aby wszyscy czcili Syna, właśnie jak czczą Ojca» – Jana 5:22, 23, NW” (Strażnica Nr 2, 1957 s. 22).

Oto zaś ten sam tekst z angielskiej „Strażnicy”:

„Thus, «all may honor the Son just as they honor the Father» – John 5:22, 23, NW” (ang. „Strażnica” z 1 I 1954, s. 31).

Świadczy to o tym, że albo Towarzystwo Strażnica dysponowało wówczas w Polsce słabymi tłumaczami, albo że polscy Świadkowie Jehowy nie nadążali za zmianami poglądów swojej organizacji.

Cześć dla Jezusa

Na początku jedna uwaga: Będziemy tu zamiennie stosować terminy „hołd” i „cześć” w odniesieniu do Jezusa, bo jedynie Towarzystwo Strażnica ma z tym jakieś trudności. Tylko wtedy, gdy wystąpi taka potrzeba, postaramy się uwidocznić różnicę między tymi słowami.

Rozpoczniemy nasz temat, podając zauważalną różnicę pomiędzy wcześniejszym słownikiem biblijnym Towarzystwa Strażnica a nowszym. Ten starszy, z 1971 roku, pt. Aid to Bible Understanding (Pomoc do zrozumienia Biblii), zawiera takie oto zdanie, którego brak i w angielskiej (1988) i polskiej (2006) edycji Insight on the Scriptures (Wnikliwe poznawanie Pism):

„If the rendering «worship» is preferred, then it must be understood that such «worship» is only of a relative kind” (Aid to Bible Understanding, 1971, s. 1242, hasło: Obeisance).

Zdanie to można przetłumaczyć następująco:

Gdyby przyjąć tłumaczenie «wielbić» [lub «czcić»], wtedy musi być rozumiane, że takie «wielbienie» [lub «cześć»] jest tylko względne”.

Powyżej opuszczonego fragmentu we Wnikliwym poznawaniu Pism padają słowa, które znajdują się również w starszym słowniku:

„Bez względu na to, jak przełożono owo greckie słowo, jego znaczenie musi harmonizować z resztą Pisma Świętego” (t. I, s. 826, hasło: Hołd).

Natomiast po tym opuszczonym fragmencie we Wnikliwym poznawaniu Pism znajduje się stwierdzenie:

„Sam Jezus stanowczo oświadczył Szatanowi: «Jehowę, twego Boga, masz czcić [forma słowa proskyneo] […]»”.

Widać więc, że starszy słownik biblijny Towarzystwa Strażnica dopuszczał „względne wielbienie” Jezusa, a nowszy już tego nie uwzględnił. Ciekawe, że „Strażnica” nr 2/1992, s. 23, jakby powróciła do tego porzuconego w 1988 roku przez nowszy słownik stwierdzenia i uczy następująco:

„Tak więc wszelka «cześć» oddawana przez aniołów Synowi Bożemu jest względna, gdyż za jego pośrednictwem jest składana samemu Jehowie”.

Natomiast jeszcze nowsza publikacja nie wspomina o „względnym wielbieniu” ale mówi:

„Jezus z pewnością odgrywa w czystym wielbieniu kluczową rolę, przez co zasługuje na szacunek i respekt […]. Ale cześć prawdziwi chrześcijanie słusznie oddają tylko Wszechmocnemu Jehowie Bogu” („Przebudźcie się!” nr 7/2000, s. 27).

O „względnym wielbieniu” nie mówi również, podobnie jak słownik Wnikliwe poznawanie Pism, inna znana książka Świadków Jehowy pt. Prowadzenie rozmów na podstawie Pism z 2001 roku (s. 128-129).

1. Oto definicja „czci”, jaką podaje słownik Świadków Jehowy (hasło: Oddawanie czci):

„Oddawanie czci. Oddawanie nabożnego szacunku lub hołdu” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 237).

Później słownik ten podaje różne słowa hebrajskie i greckie, którymi Pismo Święte określa oddawanie czci.

Wymienia hebrajskie terminy:

– „awad […] oznacza «służyć» (Rdz 14:4; 15:13; 29:15)”;
-„hisztachawah, dosłownie: «kłaniać się» (Rdz 18:2) lub «składać hołd»”;
– „sagad (Iz 44:15, 17, 19; 46:6) oznacza przede wszystkim «paść na twarz»” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 237).

Podaje też greckie słowa:

– „latreuo […], latreia kryją w sobie myśl o pełnieniu służby, przy czym nie chodzi zwykłe, prozaiczne posługi, lecz o świętą służbę”;
– „proskyneo jest greckim odpowiednikiem hebrajskiego hisztachawah i oznacza złożenie hołdu, a niekiedy oddawanie czci”;
– „terminy nawiązujące do oddawania czci pochodzą od wyrazów eusebeo, threskeuo oraz sebomai. […] eusebeo oznacza «żyć; postępować zbożnie» lub «czcić; okazywać szacunek»; […] threskeuo […] może oznaczać «formę oddawania czci» – właściwą bądź niewłaściwą […]; sebomai oznacza «oddawać cześć; czcić; szanować»” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 237-238).

Co można powiedzieć o powyższych definicjach? Otóż na pierwszy rzut oka stwierdzenia te wyglądają pięknie i składnie. Szczególnie definicja „oddawania czci” wydaje się nam satysfakcjonująca, lecz jest jedno duże „ale”!

Tak się składa, że niestety – o czym się przekonamy – Towarzystwo Strażnica w stosunku do Jezusa nie stosuje wymiennie „oddawania czci” i „hołdu”, jak by to wynikało z powyższej definicji: „Oddawanie czci. Oddawanie nabożnego szacunku lub hołdu”. Zamienność tych terminów zastrzeżona jest u Świadków Jehowy, tylko gdy mowa jest o Bogu! Z tej definicji Towarzystwo Strażnica przydziela Jezusowi gdzie indziej tylko „szacunek” i „hołd”, natomiast Jehowie „cześć” i pozostałe określenia. O tym będziemy mówić poniżej.

Ciekawe też jest to, że omawiając to hasło na stronach 237-238, słownik ów nie wspomina wcale Chrystusa jako odbierającego cześć czy choćby hołd i szacunek. A przecież „Oddawanie nabożnego szacunku lub hołdu” powinno dotyczyć też Jezusa, który jest „Panem i Bogiem”(J 20,28; por. J 5,23, Ap 5,12-13).

Ponieważ omawiany słownik greckie terminy w powyżej cytowanym fragmencie odnosi tylko do Boga, wspomnijmy tylko przykładowo, gdzie są one zastosowane w stosunku do Chrystusa:

– latreuo, latreia – Ap 22,3 (Bóg i Baranek);

– proskyneo – Ap 5,14 (Bóg i Baranek), Hbr 1,6;

– eusebeo – 1 Tm 3,16;

– sebomai – w J 5,23 zastosowane jest do Jezusa i Ojca słowo greckie timao, ale w Mt 15,8-9 jest ono zamiennie użyte z gr. sebomai w odniesieniu do Boga: „Ten lud czci [gr. timao] Mnie wargami […]. Ale czci [gr. sebomai] Mnie na próżno” (Mt 15,8-9).

– threskeuo – choć słowo nie stosowane do Chrystusa, ale użyte w stosunku do aniołów (Kol 2,18), religii faryzeuszów (Dz 26,5) oraz Boga Ojca (Jk 1,26-27), co przyznaje omawiany słownik (t. II, s. 238).

Wydaje się, że Towarzystwo Strażnica starało się wyszukać w Biblii tylko słowa charakteryzujące cześć względem Boga, a „przeoczyło” te, które dotyczą Syna i Ojca razem. Czyżby miało to służyć jakimś ukrytym intencjom?

Oto niektóre inne terminy greckie, które pozostały jakby niezauważone przez omawiany słownik w tym haśle:

– doksadzo – „otaczać chwałą”, „wysławiać”, „uwielbiać” (J 11,4; 12,23; 13,31; 17,10; Łk 4,15); por. o Ojcu (J 13,31; 14,13; 15,8);

– eksomologeo – „wyznawanie”, że Jezus jest Panem (Flp 2,11); por. o Ojcu (Rz 14,11; 15,9);

– eulogeo – głoszenie Jezusa „błogosławionym” (Mt 21,9; 23,39; Łk 1,42b; 13,35); por. o Ojcu (Ef 1,3);

– eulogia – wołanie o „błogosławieństwo” dla Pana (Rz 15,29; Ap 5,12.13); por. o Ojcu (Hbr 6,7; Ap 5,13; 7,12);

– timao, time – „cześć”, „szacunek” dla Syna (J 5,23; Hbr 2,7.9; 2 P 1,17; Ap 5,12-13); por. o Ojcu (J 5,23; 8,49; 1 Tm 1,17; Ap 5,13; 7,12);

– fobos – „bojaźń” Pańska, Chrystusowa (2 Kor 5,11; Ef 5,21); por. o Ojcu (Dz 9,31; Rz 3,18; 2 Kor 7,1);

– fobeomai – „lękać się”, „czuć bojaźń” przed Chrystusem (Mt 9,8; Mk 11,18; Kol 3,22); por. o Ojcu (Łk 1,50; 1 P 2,17; Ap 14,7);

– endoksadzomai – „być uwielbianym”, „otaczanym chwałą” (2 Tes 1,10.12); por. o Bogu (Ps 89,8 – LXX).

– agapao – „miłować” (J 8,42; 14,15.21.23-24.28, 21,15-16; Ef 6,24; Jk 1,12; 1 P 1,8); por. o Ojcu (Mt 22,37; Mk 12,30; Łk 10,27; Rz 8,28; 1 Kor 2,9; 8,3; Jk 2,5; 1 J 4,10.20-21; 5,1-2).

Powiedzmy też przykładowo kilka słów o pierwszym greckim terminie doksadzo. Łk 4,15 mówi, że Jezus był „wysławiany przez wszystkich”. Lecz Biblia Towarzystwa Strażnica oddała te słowa jako „darzony przez wszystkich szacunkiem”, choć w stosunku do Boga używa tu słówka „wychwalany” (np. Łk 2,20; 5,25; 17,15). Nawet członki ciała mogą być według tej Biblii „otaczane chwałą” (1 Kor 12,26), a Syn Boży – nie (Pismo Święte w przekładzie Nowego Świata, 1997). Ciekawe, że Świadkowie Jehowy w swym grecko-angielskim przekładzie Nowego Testamentu (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures) w Łk 4,15, przy tłumaczeniu słowo w słowo, użyli słów being glorified, w oficjalnym zaś tekście angielskim tylko being held in honor.

Pamiętajmy też, że jeśli powyższe terminy czasem są stosowane wobec innych osób, to nie ma to wielkiego znaczenia, ponieważ wobec Jezusa używane są one w takim znaczeniu jak wobec Boga Ojca. Najwyraźniej ukazują to chyba teksty J 5,23 i Ap 5,12-13. Prawie identyczne są też słowa wysławiające Chrystusa i Boga w Flp 2,10-11 i Rz 14,11, a teksty J 8,49 („czczę Ojca”) i 2 P 1,17 („Otrzymał […] od Boga Ojca cześć […]”) mówią o wzajemnym okazywaniu sobie czci (gr. timao, time) przez Osoby Boże.

Na koniec zobaczmy w tabeli, jak wygląda porównanie oddawania czci Ojcu i Synowi:

Baranek według Ap 5,12

Bóg według Ap 7,12

„Baranek zabity jest godzien wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo”.

Baranekowi, prócz sześciu wspólnych z Ojcem przymiotów, przysługuje dodatkowo „bogactwo”, które Bóg posiada też wg Flp 4,19.

Patrz też wspólnie (Ojciec i Syn) dodatkowo kratos (Ap 5,13) – „siła, moc, potęga”. Ten termin grecki nie występuje w Ap 5,12 i 7,12.

Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków!”.

Bogu, prócz sześciu wspólnych z Synem przymiotów, przysługuje dodatkowo „dziękczynienie”, które Jezus otrzymuje też wg Łk 17,16.

Patrz też wspólnie (Ojciec i Syn) dodatkowo kratos (Ap 5,13) – „siła, moc, potęga”. Ten termin grecki nie występuje w Ap 5,12 i 7,12.

2. Oto co podaje omawiany słownik o hołdzie i kwestionowanej czci dla Jezusa (hasło: Hołd):

„Hołd. Wyrażenie swego podporządkowania przez złożenie pokłonu, uklęknięcie, upadnięcie na twarz lub w jeszcze inny sposób; również zwykłe okazanie szacunku. «Hołd» często jest trafnym odpowiednikiem hebrajskiego słowa hisztachawah i greckiego proskyneo” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 824).

Dalej w długim fragmencie Towarzystwo Strażnica omawia różne formy hołdu i pokłonów w Starym i Nowym Testamencie oraz przedstawia sytuacje, gdzie użyte są powyższe hebrajskie i greckie słowa. Dotyczy to zwykłych ludzi, króla, osoby piastującej władzę, arcykapłana, proroka, starszego wiekiem krewnego, przybysza, fałszywych bogów i ich wizerunków, chrześcijan, aniołów, Boga prawdziwego i wreszcie Jezusa Chrystusa (t. I, s. 824-825).

Co można o tym powiedzieć? Otóż ten wstęp jest w słowniku Świadków Jehowy tylko przygotowaniem do zmniejszenia rangi greckiego słowa proskyneo (cześć, hołd, pokłon), użytego wiele razy w stosunku do Jezusa. Bo zapewne domyślamy się, że Towarzystwo Strażnica nie będzie zestawiać Jezusa, Syna Bożego oraz „Pana i Boga” (J 20,28) z Bogiem Ojcem, mówiąc o hołdzie, ale z innymi osobami, które wymieniliśmy powyżej.

My jednak, zgodnie z Biblią, będziemy łączyć Jezusa z Jego Ojcem w oddawanym im hołdzie, czy raczej w należnej Im czci. Tak będzie też w przypadku greckiego słowa proskyneo:

„«Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!» […] Starcy zaś upadli i oddali pokłon [proskyneo]” (Ap 5,13-14) („cześć” – Nowy Testament ks. S. Kowalskiego, 1957; „najgłębszy hołd” – Nowy Testament. Współczesny Przekład, 1991).

Ciekawe, że Towarzystwo Strażnica w swym słowniku jakoś nie komentuje tekstu Ap 5,14, a jedynie wspomina, że „Jeśli […] uznać, że aniołowie «oddają cześć» Synowi, to w rzeczywistości za jego pośrednictwem oddają ją Jehowie Bogu […] (Obj 4:10, 11 […]; Obj 5:13, 14; 21:22)” (t. I, s. 826).

Oczywiście w tym wypadku to nie jest prawda, bo Chrystus w tym fragmencie (Ap 5,13-14) występuje obok swego Ojca i każdy z Nich odbiera cześć osobno. Nie ma tu więc mowy o pośrednictwie. Mało tego, Jezus nie jest pośrednikiem dla aniołów, lecz dla ludzi (1 Tm 2,5)!

Z satysfakcją trzeba stwierdzić, że w jednym, jedynym przypadku, tzn. w Ap 5,14, Biblia Towarzystwa Strażnica użyła słowo „cześć” w stosunku do Jezusa, ale pewnie tylko dlatego, że występuje On tam wraz z Ojcem. Oto ten fragment:

„starsi zaś upadli i oddali cześć” (Ap 5,14) (Pismo Święte w przekładzie Nowego Świata, 1997);

„and the elders fell down and worshiped” (Ap 5,14) (New World Translation of the Holy Scriptures – With References, 1984).

Dziwne, czemu jednak Świadkowie Jehowy nie uznają owej „czci” dla Jezusa, a tylko „hołd”?

Nie tylko po zmartwychwstaniu cześć dla Jezusa jest zrównywana z czcią dla Boga. Wiemy to na przykładzie słów z J 5,23 („aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał”) i nawet jeśli odczytamy je jako „szacunek”, a nie „cześć”, to jednak ma on być identyczny dla Syna jak dla Ojca! Omawiany słownik jakoś nie poświęca uwagi temu wersetowi. Jego jedyny komentarz o nim jest następujący:

„Ponieważ to Jehowa Bóg wywyższył swego Syna, każdy, kto nie chce uznać Jezusa Chrystusa za nieśmiertelnego Króla królów i Pana panów, lekceważy jego Ojca. Syn zasługuje na szacunek i lojalne poparcie ze względu na swoją pozycję i dokonania (Jn 5:23; 1Tm 6:15, 16; Obj 5:11-13)” (t. II, s. 829, hasło: Szacunek).

Ani słowa tu o zrównywaniu szacunku dla Osób Bożych, a przecież wcześniej (J 5,19-22) mowa jest też o takich samych czynach Jezusa jak Ojca (sądzenie, wskrzeszanie, „to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni” – J 5,19).

Omawiany słownik czyni jeszcze tylko jedną aluzję do słów J 5,23:

„Na respekt zasługiwali ci, którzy występowali w imieniu Jehowy – prorocy, a zwłaszcza Syn Boży, Jezus Chrystus. […] por. J 5:23” (t. II, s. 592, hasło: Respekt).

Tu także nie zestawiono Syna z Ojcem, lecz z prorokami.

Czy rzeczywiście greckie słowo timao tłumaczone częściej jako „cześć”, ale też jako „szacunek”, ma wyłącznie znaczenie „szacunku”? Otóż nawet gdy bywa ono oddawane jako „szacunek”, to jednak w znaczeniu „czci”! Oto przykłady biblijne, dotyczące Chrystusa i Boga, gdzie termin ten występuje wymiennie ze słowami „chwała” i „cześć”. Cytujemy z Biblii Świadków Jehowy, w której użyto słowo „szacunek”:

„On bowiem jest poczytywany za godnego większej chwały [gr. doksa] niż Mojżesz, podobnie jak więcej szacunku [gr. time] niż dom zażywa ten, kto go buduje” (Hbr 3,3).

„Lud ten okazuje mi szacunek [gr. timao] swoimi wargami […]. Lecz na próżno mnie czczą [gr. sebomai]” (Mt 15,8-9; por. Mk 7,6-7).

Mało tego, cytowane słowa w Mt 15,8-9 i Mk 7,6-7 pochodzą z Iz 29,13, a tam Biblia Świadków Jehowy oddała je jako „wychwalają mnie” (za gr. timao) i „bojaźń” (za gr. sebomai). Dodajmy, że w greckim Starym Testamencie występują tu prawie identyczne słowa jak w Nowym Testamencie.

To co powiedzieliśmy powyżej o greckim słowie timao w J 5,23, dotyczy też Ap 5,12-13, bo i tam ono występuje (także w np. 2 P 1,17; J 8,49; Ap 4,9.11; 7,12).

3. Oto dalsze słowa o hołdzie i kwestionowanej czci dla Jezusa (hasło: Hołd):

„O złożeniu hołdu człowieczemu królowi wspomniał Jezus w pewnej przypowieści (Mt 18:26). Najprawdopodobniej tego rodzaju hołd złożyli astrolodzy Jezusowi jako «narodzonemu królowi Żydów»; taki też hołd rzekomo chciał mu oddać Herod, a szyderczo również żołnierze przed zawieszeniem go na palu. Bez wątpienia nikt z nich nie uznawał go za Boga czy bóstwo (Mt 2:2. 8; Mk 15:19)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 825).

Co powiemy o tych stwierdzeniach? Otóż zapytajmy, dlaczego słownik Towarzystwa Strażnica podaje, że hołd składany Jezusowi miał być „najprawdopodobniej” taki, jaki był złożony w przypowieści zwykłemu królowi? Widać tu jakąś niepewność autorów słownika, co do swego wniosku. I słusznie, bo Jezus to nie „zwykły król”, ale taki, którego „król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima” (Mt 2,3). Mało tego, to Król na którego obecność wskazywało nadzwyczajne zjawisko – gwiazda.

Prócz tego Herod wypytywał nie tylko o króla, ale o kogoś więcej, o Mesjasza (Mt 2,4)! Tego Króla-Władcę zapowiadał prorok (Mt 2,5-6). Fragment, który o Nim zacytowali uczeni Herodowi, nie wszystko jeszcze ukazał (Mi 5,1; por. Mt 2,6). Ale gdy przeczytamy dalsze słowa proroka Micheasza, dopiero wówczas zdamy sobie sprawę z tego, że mowa jest tu o oczekiwanym Mesjaszu:

„a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności […]; paść będzie mocą Jahwe, przez majestat Boga swego, Jahwe” (Mi 5,1-3).

Takiemu to Królowi mieli złożyć pokłon, cześć i hołd Mędrcy, a obawiał się Go Herod i cała Jerozolima. Czy można więc porównywać ten hołd z tym z przypowieści Jezusa? Chyba słownik Towarzystwa Strażnica pomylił się z tym swoim „najprawdopodobniej”.

Prócz tego, gdy mowa jest powtórnie o hołdzie Mędrców, to napisane jest, że prócz pokłonów złożyli mu oni dary (Mt 2,11). O nich zaś komentarz biblijny mówi następująco:

„Niektórzy są przekonani, iż wymienione dary mają charakter symboliczny: dla podkreślenia godności królewskiej (złoto) Dziecięcia, Jego pochodzenia Bożego i godności arcykapłańskiej (kadzidło) oraz Jego człowieczeństwa zapowiadając swą symboliką gorycz przyszłej męki, a przede wszystkim Jego pogrzeb (mirra)” (Ewangelia według św. Mateusza. Wstęp – Przekład z oryginału – Komentarz, ks. J. Homerski, Poznań – Warszawa 1979, s. 90).

Co do żołnierzy, którzy składali „Mu hołd” (Mk 15,19), to rzeczywiście nazywali Jezusa tylko „królem żydowskim” (Mk 15,18), ale już na krzyżu, gdy dojrzeli «znaki» (Mk 15,33; Mt 27,54), wraz z dowódcą powiedzieli: „Prawdziwie, Ten był Synem Bożym” (Mt 27,54; por. Mk 15,39). Wiemy zaś, że ewangeliczne określenie „Syn Boży” często jest równoznaczne z terminem „Bóg” (np. J 20,31; por. J 20,28); „Jednorodzony Syn Boży” (J 3,18); por. „Jednorodzony Bóg” (J 1,18). Widzimy więc, że żołnierze, choć nieświadomie i nieszczerze, ale złożyli Chrystusowi nie tylko hołd królewski, ale i oddali cześć Boską.

Dalsze omówienie tego tematu znajdziemy w drugiej części tego artykułu.

MODLITWA DO CHRYSTUSA I „WNIKLIWE POZNAWANIE PISM”

Wydaje się, że aż do wczesnych lat pięćdziesiątych XX wieku Towarzystwo Strażnica zezwalało swoim głosicielom modlić się do Jezusa. Trudno byłoby znaleźć w publikacjach z lat 1879-1950 (a nawet do 1960 r.) stanowczy zakaz zwracania się bezpośrednio do Chrystusa, choć i zachęt do tego od końca lat czterdziestych XX wieku w nich brakuje. Początkowo Towarzystwo Strażnica ustami swoich prezesów wyrażało takie oto opinie:

„Zazwyczaj modlitwy moje zanoszę do Ojca Niebieskiego i tylko w imieniu Pana Jezusa, lecz niekiedy zwracam się wprost do Jezusa, bo nie znalazłem w Piśmie Świętym nic przeciwko temu. Pismo Święte mówi, aby czcić Syna, tak jak czcimy Ojca” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania, 1947 [ang. 1917], s. 290).

„[…] aby świat dowiedział się i poznał, że należymy do Jezusa, i oby każdego z nas modlitwa była: «Panie Jezu! bądź dla mnie miłością i żywą rzeczywistością! Bardziej widzialnym dla oczu wiary […]»” (Niebiańska manna, czyli rozmyślania duchowe na każdy dzień w roku dla domowników wiary, 1905, tekst na 1 VI).

„Chwała Ci! za odkupienie! Tyś założył Kościół Swój; Przez krzyż dałeś przebaczenie, Chwała Ci, o Zbawco mój!” (Harfa Boża, 1929, s. 143).

„Pokazuje to, że czas płaczu minął i że nadszedł czas do śpiewania nowej pieśni na cześć i chwałę Jehowy i jego wzniosłego Króla” (Światło, 1930, t. I, s. 68).

„Bóg nie odwlókł tych błogosławieństw, ale wyznaczył słuszny czas na ustanowienie swego Królestwa pod władzą Chrystusa, na usprawiedliwienie swego imienia i błogosławienie wszystkim, którzy jego i jego Słowo czczą i wysławiają” (Życie i zdrowie, 1932, s. 47).

Jeszcze „Strażnica” nr 2/1957, s. 22, uczyła tak, jakby Świadkowie Jehowy mogli modlić się do Jezusa:

„Zatem wielbienie musi być składane Jehowie Bogu, choć cześć, sława i wychwalanie powinny być przypisywane także uświetnionemu Jezusowi”.

Później, choć Świadkowie Jehowy nie praktykowali już modlitw do Jezusa, to jednak uznawano, że Biblia wspomina takie modlitwy. Przykładowo jedna ze „Strażnic” przyznaje, że słowa z Dz 7,59 i Ap 22,20 to modlitwy:

„Księga Objawienia, napisana przez apostoła Jana, kończy się dwoma modlitwami (Obj. 22:20,21)” („Strażnica” rok CII [1981] nr 10, s. 3);

„Czy uczeń Szczepan nie skierował w modlitwie prośby wprost do Jezusa i czy podobnie nie postąpił apostoł Jan? – Istotnie, Szczepan tuż przed oddaniem ostatniego tchu powiedział: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» (Dzieje 7:59, NP). Apostoł Jan zaś rzekł w modlitwie: «Amen! Przyjdź, Panie Jezusie» (Obj. 22:20)” („Strażnica” rok CII [1981] nr 10, s. 4; patrz też wcześniej o Dz 7,59 ang. „Strażnica” („The Watchtower”) z 1 II 1959, s. 96).

A jednak w powyższej publikacji napisano w tytule rozdziału:

Módlmy się za pośrednictwem Jezusa Chrystusa, lecz nie do niego („Strażnica” rok CII [1981] nr 10, s. 3).

Następnie Towarzystwo Strażnica posunęło się do zakwestionowania tego, że powyższe słowa są modlitwami:

„Jednakże gdy Szczepan czy też Jan ujrzeli w wizji Jezusa i do niego się zwracali, wcale nie były to modlitwy (Dz 7:56, 59; Objawienie 1:17-19; 22:20)” („Strażnica” nr 24/1994, s. 24).

Dziwnie zabrzmiało to zaprzeczenie, bowiem w swej angielskiej Biblii Towarzystwo Strażnica podało w przypisie, że w Dz 7,59 zamiast terminu appeal można użyć angielskich słów invocation lub prayer, co oznacza modlitwę (New World Translation of the Holy Scriptures – with References, 1984).

To samo podano w grecko-angielskim Nowym Testamencie (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, 1985) i każdy zauważy, że omawiany termin grecki użyty w Dz 7,59 (epikaloumenon) jest prawie identyczny jak słowa w Dz 2,21 i Rz 10,13 (epikalesetai).

Natomiast o Ap 22,20 Towarzystwo Strażnica w swym komentarzu do Apokalipsy napisało:

„Tak więc razem z Janem żarliwie się modlimy: «Amen! Przyjdź, Panie Jezusie» [Ap 22:20]” (Wspaniały finał Objawienia bliski, 1993, s. 319). Por. „Jeżeli i my miłujemy Jezusa […], będziemy błagać razem z apostołem Janem: «Amen, przyjdź, Panie Jezu!»” („Strażnica” nr 14/1969, s. 11).

Mało tego, inna publikacja zaliczyła prawdopodobnie znów do modlitw zawołanie Szczepana z Dz 7,59:

„Ponadto modlili się za swoich wrogów i prześladowców (Mateusza 5:44; Dzieje 7:59,60)” („Przebudźcie się!” nr 4/1999, s. 4).

Temat modlenia się do Chrystusa poruszało niedawno kilka publikacji Towarzystwa Strażnica (np. „Strażnica” nr 24/1994, s. 23-25). Wszystkie zaprzeczają tego rodzaju modlitwie. Nauka obowiązująca dziś jest następująca:

„Warto zauważyć, że należy się modlić przez Jezusa, a nie do niego” („Strażnica” nr 21/ 1995, s. 5, przypis).

„Tym samym Jezus wykluczył możliwość zwracania się do jakiejś innej osoby, […] nawet do niego samego. […] A zatem modlitwy do kogokolwiek lub czegokolwiek poza naszym niebiańskim Ojcem nie są przez Niego wysłuchiwane, bez względu na to, jak szczerze są zanoszone” („Strażnica” nr 14/1996, s. 5).

Dodajmy tu, że śpiewnik Świadków Jehowy zawiera pieśni „na cześć Jehowy” i „o Jezusie” (Wspaniały finał Objawienia bliski, 1993, s. 36). Widać więc i tu, że nie ma w praktyce zwracania się do Syna Bożego.

Jednak choć Świadkowie Jehowy nie modlą się do Jezusa, to Towarzystwo Strażnica, komentując tekst Iz 11,10, napisało o swych głosicielach następująco: „Ludzie każdej narodowości zwracają się do Mesjasza. Dlaczego? Ponieważ odkąd zaczął panować, «stoi jako znak»” („Strażnica” nr 19/1992, s. 19).

Czy to nie jest jakiś objaw niekonsekwencji? A może termin „zwracają się” oznacza „kierują się” do Jezusa?

Negację modlitwy do Chrystusa podtrzymuje słownik biblijny Towarzystwa Strażnica wydany w 2006 roku (edycja ang. 1988) pt. Wnikliwe poznawanie Pism i tu zajmiemy się przedstawieniem jego opinii. Przeprowadzimy też z nim polemikę.

Modlitwa do Chrystusa

1. Oto, co podaje słownik Świadków Jehowy o modlitwie do Jezusa w haśle Modlitwa:

„Całkowicie bezpodstawne są twierdzenia, jakoby stosowane były modlitwy zanoszone do innych osób, np. do Syna Bożego. To prawda, że w sporadycznych wypadkach niektórzy zwracali się do Jezusa Chrystusa przebywającego w niebie” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 86).

Co na ten zarzut można odpowiedzieć? Otóż nie takie „całkowicie bezpodstawne są twierdzenia, jakoby stosowane były modlitwy zanoszone […] do Syna Bożego”, skoro w „sporadycznych wypadkach” zwracano się do Chrystusa, jak przyznaje w następnym zdaniu cytowany słownik. Tu autorzy omawianej publikacji pewnie pogubili się i na dodatek zaczęli, jak się zdaje, kluczyć, odróżniając „modlitwę” od „zwracania się” do Jezusa. Nie wiem też, czemu mówią tylko o Chrystusie „przebywającym w niebie”, bo przecież dziesiątki razy zwracano się błagalnie do Syna Bożego będącego na ziemi. Czyż to się dla nich nie liczy?

Dla nas nie ma znaczenia, gdzie On przebywa, bo „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8). Do nas też On powiedział: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

Oto kilka przykładów z ziemskiego życia – ale nie tylko! – gdzie ludzie błagalnie, dziękczynnie i modlitewnie zwracali się do Niego:

„Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” (Mt 8,2);

„Panie, nie jestem godzien […], ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie” (Mt 8,8);

„Panie, ratuj, giniemy!” (Mt 8,25);

„Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie” (Mt 9,19);

„Ulituj się nad nami, Synu Dawida” (Mt 9,27);

„Panie, ratuj mnie!” (Mt 14,30);

„Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!” (Mt 15,22);

„Panie, zlituj się nad moim synem! […]” (Mt 17,15);

„A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: «Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie»” (Mt 21,9);

„Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam!” (Mk 9,23);

„Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (Mk 9,24);

„Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Mk 10,47);

„Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Mk 10,48);

„Rabbuni, żebym przejrzał” (Mk 10,51);

„Mistrzu, Mistrzu giniemy!” (Łk 8,24);

„Przymnóż nam wiary!” (Łk 17,5);

„Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!” (Łk 17,13);

„Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42);

„Pan mój i Bóg mój” (J 20,28);

„Maranatha (Przyjdź, Panie nasz!)” (1 Kor 16,22);

„[…] nową pieśń śpiewają: «Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć, bo zostałeś zabity i nabyłeś Bogu krwią twoją [ludzi] z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu, i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na ziemi»” (Ap 5,9-10);

„A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!». A kto słyszy, niech powie «Przyjdź!»” (Ap 22,17);

„Dzięki składam Temu, który mnie przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary […]” (1 Tm 1,12);

„Niechże Pan użyczy miłosierdzia domowi Onezyfora […]. Niechaj mu da Pan w owym dniu znaleźć miłosierdzie u Pana!” (2 Tm 1,16-18).

Te dwa ostatnie teksty są o tyle charakterystyczne, że pierwszy jest przejawem dziękczynienia Apostoła wobec Jezusa, a drugi zawiera wstawiennictwo Pawła za Onezyfora do Chrystusa.

Pomijamy tu teksty Dz 7,59-60 i Ap 22,20, bo im poświęcimy uwagę w następnych punktach tego artykułu (patrz też tabela poniżej).

Dodajmy też, że wszystkie te prośby, dziękczynienia i wyznania wypowiadane były „z wiarą”, a ta jest podstawą modlitwy.

Ale aby ktoś nie pomyślał, że nie są one modlitwami, zestawimy tu przykładowo kilka z nich z fragmentami Psalmów, które były modlitwami Izraela.

Wezwania do Jezusa Psalmy
„Panie Jezu, przyjmij ducha mego” (Dz 7,59). „W ręce Twoje powierzam ducha mojego” (Ps 31,6; por. Łk 23,46).
„Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22,20). „Kiedyż do mnie przybędziesz?” (Ps 101,2).
„Boże, szybko przyjdź mi z pomocą!” (Ps 70,6; por. Ps 44,27; 80,3; 106,4).
„Panie, ratuj, giniemy!” (Mt 8,25). „Ratuj nas, Panie Boże nasz” (Ps 106,47).
„Panie, ratuj mnie!” (Mt 14,30). „O Panie, ratuj me życie!” (Ps 116,4; por. Ps 22,20).
„Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!” (Łk 17,13). „Panie, zmiłuj się nad nami” (Ps 123,3).
„Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Mk 10,48). „Panie, zmiłuj się nade mną!” (Ps 30,11; por. Ps 6,3; 31,10; 41,5; 51,3).
„Pan mój i Bóg mój!” (J 20,28). „[…] mój Boże i Panie!” (Ps 35,23; BT, wyd. 2).
„Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham […]. Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21,15-17). „Miłuję Cię, Panie, Mocy moja” (Ps 18,2);
„Miłuję Pana, albowiem usłyszał głos mego wołania” (Ps 116,1).

Nawet niewinna prośba „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił” (Łk 24,29), bez świadomości, że jest skierowana do Jezusa, nabiera charakteru modlitwy, gdyż prócz literalnego spełnienia: „Wszedł więc, aby zostać z nimi” (Łk 24,29), znajduje wypełnienie w słowach: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

Prośba „zostań z nami” (Łk 24,29) może przypominać słowa kierowane do Boga: „Nie opuszczaj nas!” (Jr 14,9), „Nie opuszczaj nas na zawsze” (Dn 3,34).

Ale to nie wszystko. Gdyby „całkowicie bezpodstawne” były modlitwy do Jezusa, to zapewne w Piśmie Świętym nie byłoby następujących Jego słów, które wypowiedział tuż przed swoją śmiercią i odejściem do nieba:

„O cokolwiek Mnie prosić będziecie w imię moje, Ja to spełnię” (J 14,14).

Prawdopodobnie werset ten jest dla Towarzystwa Strażnica bardzo niewygodny, bo ze słowem „Mnie” nie znalazł się on ani razu w jego publikacjach, przynajmniej od roku 1950. Nie poświęcano mu w takiej formie żadnej uwagi. Jedynie angielska Biblia Świadków Jehowy z referencjami (New World Translation of the Holy Scriptures – with References, 1984) podaje w przypisie do J 14,14, że słowo „Mnie” zawierają następujące rękopisy biblijne: P66, Kodeks synaicki, Kodeks watykański i W, Wulgata oraz przekłady syryjskie h i p. Zaznaczmy: są to bardzo wczesne i cenne rękopisy!

Dziś większość polskich Biblii zawiera słowo „Mnie” w J 14,14, i to takich, które przytacza często słownik Świadków Jehowy. Dotyczy to Biblii Tysiąclecia, Biblii poznańskiej, Biblii lubelskiej, NT ks. S. Kowalskiego, NT ks. Dąbrowskiego i przekładu ks. Dąbrowskiego z Wulgaty, Biblii ks. Jakuba Wujka, patrz też Pismo Świętego Nowego Testamentu i Psalmy. Przekład ekumeniczny z języków oryginalnych, Grecko-polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi, tłum. ks. prof. dr hab. R. Popowski SDB, dr M. Wojciechowski, Warszawa 1993.

Jeśli więc oryginalny tekst J 14,14 zawierał termin „Mnie”, to stwierdzenie omawianego słownika, że modlitwy do Jezusa są „całkowicie bezpodstawne”, staje się przynajmniej dziwne.

Mało tego, grecko-angielski przekład Nowego Testamentu Towarzystwa Strażnica (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures, 1985), tłumacząc tekst grecki „słowo w słowo”, umieszcza ang. słówko me (mnie) – ale już za marginesem, gdzie znajduje się oficjalny tekst Świadków Jehowy, ono znika.

Oto porównanie obu tekstów (interesujące nas słowo wyróżniliśmy kursywą):

Tłumaczenie J 14,14 „słowo w słowo” w The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures (1985) J 14,14 z ang. Biblii Towarzystwa Stra¿nica w The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures (1985)
If ever anything YOU should ask me in the name of me this I shal do. If YOU ask anything in my name, I will do it.

Jest też jeszcze jeden tekst (Iz 11,10), o którym wspomnieliśmy powyżej w związku z nauką Świadków Jehowy. Są to znamienne słowa: „do niego narody modlić się będą” (Iz 11,10, Biblia Wujka). Biblia Tysiąclecia (wyd. 2) oddała je następująco: „Do niego ludy przyjdą z modlitwą”, zaś Biblia poznańska podaje: „Narody do niego zwracać się będą”. Jeśli więc Świadkowie Jehowy – według ich własnej publikacji – na podstawie Iz 11,10 „zwracają się do Mesjasza” („Strażnica” nr 19/1992, s. 19), to czyż nam nie wolno tego robić?

2. Oto dalsze myśli słownika Towarzystwa Strażnica o modlitwie do Jezusa:

„Szczepan tuż przed śmiercią zawołał: «Panie Jezusie, przyjmij ducha mego» (Dz 7:59). Te niecodzienne słowa znajdują jednak wytłumaczenie w zaistniałych okolicznościach. Szczepan miał wtedy wizję «Jezusa stojącego po prawicy Boga» i najwyraźniej zareagował tak, jak gdyby znajdował się w jego obecności – ośmielił się przedstawić swą prośbę temu, którego uznawał za Głowę zboru chrześcijańskiego (Dz 7:55; Kol 1:18)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 86).

Cóż odpowiemy na te stwierdzenia omawianego słownika? Otóż te „niecodzienne słowa” wcale nie są takie niecodzienne, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że są one jakby kopią słów Jezusa. Porównajmy oba wersety:

Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” (Dz 7,59);

Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46).

Mało tego, istnieje też drugie zestawienie tekstów, które zamieszczamy, a o którym powiemy poniżej:

Panie, nie poczytaj im tego grzechu!” (Dz 7,60);

Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią” (Łk 23,34).

Czy zawołanie Szczepana możemy tłumaczyć tylko jego wizją Chrystusa? Otóż wydaje się że nie, ponieważ w przypadku śmierci Jezusa nie mieliśmy do czynienia z taką wizją, co by potwierdzały Jego słowa: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27,46), a jednak Chrystus zwrócił się do Ojca w powyższych słowach. Prócz tego, gdy zwracamy się do Jezusa, nas dziś nie ogranicza konieczność widzenia Go, ponieważ Biblia mówi, że „według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy” (2 Kor 5,7).

Zastanawiające jest też stwierdzenie słownika, że Szczepan „ośmielił się przedstawić swą prośbę” Jezusowi. Przecież Chrystus jest Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (1 Tm 2,5) i dopiero dziwne by było, gdyby zwrócił się bezpośrednio do Boga w obecności Pośrednika!

Wracając do zestawionych powyżej czterech tekstów, zauważmy, że w obu parach pojawia się „Pan” i „Ojciec”. To powinno nam wskazać, że słowa, które Chrystus kierował do swego Ojca, chrześcijanie zaczęli zastosowywać do Pana Jezusa. Tymczasem Towarzystwo Strażnica, omawiając w słowniku modlitwę Szczepana, pominęło tekst Dz 7,60: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu!”. Spytamy zaraz: dlaczego?

Otóż dlatego, że nie wiadomo, na jakiej podstawie Towarzystwo Strażnica w swej Biblii wstawiło w Dz 7,60 imię Jehowa: „Jehowo, nie policz im tego grzechu”. A przecież nie jest to cytat ze Starego Testamentu, którym czasem zasłaniają swe zabiegi Świadkowie Jehowy. Co więcej, myśl o wstawiennictwie za prześladowców jest dziełem Chrystusa, który według Łk 23,34 modlił się za nich: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. Szczepan, uczeń Jezusa, od niego przejął tę naukę, a nie ze Starego Testamentu (por. Mt 5,44). Zgodnie ze wcześniejszymi swymi słowami „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” (Dz 7,59), również gdy upadł na kolana, zawołał do Chrystusa: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu!” (Dz 7,60).

Takie rozumienie tego tekstu potwierdzają nam pisarze wczesnochrześcijańscy. Przykładowo Orygenes (ur. 185) pisał:

„Jeśli powinniśmy tak postępować względem świętych ludzi, to o ile bardziej winniśmy składać dzięki Chrystusowi, który z woli Ojca wyświadczył nam tyle dobrodziejstw! Winniśmy Go też błagać, jak to uczynił Szczepan: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu» [Dz 7,60]. Naśladując zaś ojca lunatyka, mówimy: błagam, «Panie, ulituj się» [Mt 17,15]; albo nad synem, albo nade mną samym, albo nad kim innym” (O modlitwie, 14,6). Por. Tertulian (ur. 155), O cierpliwości, 14; Cyprian (ur. 200), O pożytku cierpliwości, 16.

Na koniec przypomnijmy fragment omawianego słownika: „Te niecodzienne słowa [Dz 7,59] znajdują jednak wytłumaczenie w zaistniałych okolicznościach”.

Otóż trzeba tu dodać, że mnóstwo innych chrześcijan, którzy z wiarą oddawali życie za Jezusa, znalazło się w podobnych okolicznościach jak Szczepan, szczególnie w pierwszych wiekach. Wielu z nich, ginąc, zapewne posłużyło się słowami pierwszego męczennika, do czego zachęcał ich i nas np. Orygenes (patrz powyżej).

3. Oto, co dalej mówi omawiany słownik o modlitwie do Chrystusa:

„Również apostoł Jan na koniec Objawienia rzekł: «Amen! Przyjdź, Panie Jezusie» (Obj 22:20). Ale i tę wypowiedź objaśnia kontekst: Jan w pewnej wizji usłyszał, jak Jezus mówi o swym przyszłym przyjściu, a powyższymi słowami wyraził pragnienie, by tak się rzeczywiście stało (Obj 1:10; 4:1, 2; 22:16, 20). Zachowanie Jana i Szczepana niewiele różniło się od rozmowy, którą ten ostatni przeprowadził z pewną istotą niebiańską w wizji opisanej w Objawieniu (Obj 7:13, 14; por. Dz 22:6-22)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 86).

Co odpowiemy na te uwagi słownika Towarzystwa Strażnica? Otóż nigdzie w Biblii nie ma warunku, że do Jezusa możemy zwracać się tylko podczas „wizji”. Nigdzie nie pisze też w Nowym Testamencie, że Jan i Szczepan zwracali się do Chrystusa tylko dlatego, że Go widzieli. Przecież nawet Świadkowie Jehowy modlą się do Jehowy, a nigdy Boga nie zobaczyli. Czyżby była tu jakaś niekonsekwencja ze strony Towarzystwa Strażnica?

Jeśli omawiany słownik rzeczywiście uważa, że zachowanie Jana i Szczepana „niewiele różniło się od rozmowy”, to dlaczego w innych publikacjach Świadkowie Jehowy piszą, że teksty Ap 22,20 i Dz 7,59 są modlitwami? Przypominamy te słowa:

„Tak więc razem z Janem żarliwie się modlimy: «Amen! Przyjdź, Panie Jezusie»” (Wspaniały finał Objawienia bliski, 1993, s. 319);

„Ponadto modlili się za swoich wrogów i prześladowców (Mateusza 5:44; Dzieje 7:59, 60)” („Przebudźcie się!” nr 4/1999, s. 4).

Nie wiadomo też, czemu Towarzystwo Strażnica porównuje zawołania Jana i Szczepana, ze zwróceniem się Apostoła do jednego ze Starców (święci ST; Ap 7,13-14), które – nawiasem mówiąc – potwierdza to, że można się zwracać i do świętych! Raczej modlitwy tych uczniów Pańskich można przyrównać do fragmentów z Psalmów, jak to ukazaliśmy powyżej w tabeli:

„Boże, szybko przyjdź mi z pomocą!” (Ps 70,6; por. Ps 31,3; 40,14; 70,2; 71,12; 101,2);

„W ręce Twoje powierzam ducha mojego” (Ps 31,6; por. Łk 23,46).

Ciekawe, że tekst „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego” (Łk 23,46) omawiany słownik zalicza do modlitw, a słowa „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!” (Dz 7,59) uważa, jak widzimy powyżej, za rozmowy. Wnikliwe poznawanie Pism (2006) podaje:

„[…] przykładał on dużą wagę do modlitwy i całkowicie polegał na swym niebiańskim Ojcu (Łk 3:21; 6:12-16; 11:1; 23:46)” (t. I, s. 1231). Por. „Łukasz notuje słowa ostatniej modlitwy Jezusa: «Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mego» (Łk 1:10 […] 23:46)” (Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne, 1998, s. 193; por. „Strażnica” nr 11/2001, s. 9; nr 3/1997, s. 18).

Mało tego, w Ap 7,13-14 jest dialog osób, a w Dz 7,59 jego brak. Czy więc są tu jakieś podobieństwa?

Również nie wiadomo czemu przywołano tekst Dz 22,6-22, ponieważ opisuje on wpierw objawienie się Jezusa Szawłowi oraz ich rozmowę, a później spotkanie Pawła z Ananiaszem oraz ich dialog. Ten pierwszy fragment wskazuje na możliwość zwracania się do Chrystusa, choć rzeczywiście spotkanie Apostoła z Jezusem jest tu specyficzne. Przecież niejednego z nas „powalił na drodze życia” (jak Szawła) Chrystus, a my wtedy z pokorą zwracaliśmy się do Niego: „Co mam czynić, Panie?” (Dz 22,10).

4. Oto co na zakończenie podaje słownik Świadków Jehowy o modlitwie do Chrystusa:

„Nic nie wskazuje na to, by po wniebowstąpieniu Jezusa uczniowie zwracali się do niego w innych okolicznościach. Dlatego apostoł Paweł napisał: «We wszystkim niech wasze gorące prośby zostaną przedstawione Bogu w modlitwie i błaganiu wraz z dziękczynieniem» (Flp 4,6)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 86).

Cóż powiemy na te stwierdzenia słownika Towarzystwa Strażnica? Na początek wyrażamy zdziwienie, że omawiana publikacja stara się odróżnić Chrystusa z czasu „po wniebowstąpieniu” od Jezusa „przed wniebowstąpieniem”. Wiemy przecież, że „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8).

W dalszych stwierdzeniach Towarzystwo Strażnica mija się z prawdą! Dlaczego? Między innymi dlatego, że Nowy Testament podaje przykłady zwracania się do Jezusa „po wniebowstąpieniu”. Oto one:

Cały Kościół według Apokalipsy woła: „A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!»” (Ap 22,17).

Każdy chrześcijanin ma wołać: „A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!»” (Ap 22,17).

Między innymi, inspirowany tymi zawołaniami Apokalipsy, dziś Kościół podczas Mszy św. wypowiada do Chrystusa słowa:

„Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale” (por. 1 Kor 15,3-4; Ap 22,17.20).

Oto kolejne dowody na to, że po wniebowstąpieniu zwracano się do Chrystusa.

Paweł, nie będąc pod wpływem wizji (!), wypowiedział prawie identyczne słowa jak Jan w Apokalipsie, a mianowicie aramejskie Maranatha (1 Kor 16,22), co Biblia Świadków Jehowy oddała po polsku jako „Przyjdź, nasz Panie!” (Pismo Święte w przekładzie Nowego Świata, 1997).

Ciekawe, że Towarzystwo Strażnica jakoś nie komentuje ostatnio tego wersetu. Natomiast słowami „Maranatha. Amen” kończy się jedna z modlitw zamieszczona w Didache (10,6), a Świadkowie Jehowy piszą o tym dziele następująco:

„Jednym z najwcześniejszych pozabiblijnych zbiorów zasad wiary chrześcijańskiej jest Didache, czyli Nauka dwunastu apostołów. Zdaniem niektórych historyków dzieło to, składające się z 16 krótkich rozdziałów, pochodzi sprzed roku 100 n.e. Jego autor jest nieznany” („Strażnica” nr 3/1992, s. 19).

W innym fragmencie Apostoł Paweł składa dziękczynienie Synowi Bożemu:

„Dzięki składam Temu, który mnie przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary […]” (1 Tm 1,12).

Nadmieńmy tu, że Towarzystwo Strażnica, aby ten ostatni werset pozbawić charakteru modlitewnego, w jednej ze swych publikacji przeniosło jego treść z Jezusa na Boga Ojca (!):

„Ponadto napisał on, że jest wdzięczny Bogu za to, iż «uznał go za godnego zaufania i wyznaczył do usługiwania» (1 Tym. 1:12)” („Strażnica” rok CII [1981] nr 22, s. 18).

W kolejnym fragmencie Paweł wstawia się u Jezusa za Onezyforem i jego domem:

„Niechże Pan użyczy miłosierdzia domowi Onezyfora […]. Niechaj mu da Pan w owym dniu znaleźć miłosierdzie u Pana!” (2 Tm 1,16-18).

Jan napisał, że nawet w niebie, gdzie jest Bóg, mamy do czynienia z kultowym zwracaniem się do Chrystusa, czego wyrazem jest śpiewana Jemu pieśń:

„I taką nową pieśń śpiewają: «Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć, bo zostałeś zabity i nabyłeś Bogu krwią twoją [ludzi] z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu, i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami, a będą królować na ziemi»” (Ap 5,9-10).

Dodajmy tu, że według Starego Testamentu „nowa pieśń” śpiewana jest Bogu (Iz 42,10; Ps 96,1; 98,1; 144,9), a tu widzimy, że dzieli się On chwałą z Chrystusem. Nawiasem mówiąc, ta nowa pieśń odniesiona do Jezusa, sprawia małą trudność komentarzowi Świadków Jehowy do Apokalipsy:„Wprawdzie 24 starszych śpiewa tu nową pieśń Jezusowi, a nie Jehowie, ale zasada pozostaje ta sama” (Wspaniały finał Objawienia bliski, 1993, s. 87).

Również w Apokalipsie mamy odnotowany pewien rodzaj prośby do „Władcy” i jeśli skierowana jest ona do Chrystusa, to mamy tu kolejny przykład modlitwy do Niego:

„Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?” (Ap 6,10).

Wspomnijmy tu tylko, że Jezus „Władcą” nazwany został w Ap 1,5, „Świętym” – w Ap 3,7, a „Prawdziwym” – w Ap 19,11. Natomiast jako „Sędzia” występuje wielokrotnie w Apokalipsie np. Ap 19,11; por. Dz 10,42.

Kolejne głosy ludzi (i aniołów) kierowane do Chrystusa i Jego Ojca, oraz na cześć tych osób Bożych znajdują się również w Apokalipsie:

„I głosem donośnym tak wołają: «Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie, i u Baranka»” (Ap 7,10);

„[…] powstały donośne głosy mówiące: «Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca i będzie królować na wieki wieków»” (Ap 11,15; patrz też Ap 12,10).

I jeszcze jedna modlitwa. Przy wyborze Macieja na Apostoła zachowane są takie oto słowa:

„I tak się pomodlili: «Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś […]»” (Dz 1,24).

Otóż Towarzystwo Strażnica, aby przypadkiem ktoś nie odniósł tego tekstu do Pana Jezusa, wstawiło w tym wersecie imię „Jehowa” zamiast „Pan”. Tymczasem ci, którzy twierdzą, że to modlitwa do Jezusa, przypominają, że w Nowym Testamencie Chrystus wielokrotnie nazywany jest Panem, np. trzy wersety wcześniej: „Pan Jezus” (Dz 1,21). Prócz tego, pomimo że Ojciec dał Mu Apostołów (J 17,11), to jednak sam ich wybierał (Mt 4,19), może więc i dobierał także, gdy jednego zabrakło. On również, jak Bóg Ojciec, „zna serca” (Ap 2,23; 1 Kor 4,5; J 2,25). Ciekawe, dlaczego Towarzystwo Strażnica wstawiło imię Jehowa w tym konkretnym wersecie? Czy dlatego, że pada w nim słowo „modlitwa”? Zaznaczmy też, że fragment ten nie jest cytatem ze Starego Testamentu, który by zawierał tetragram JHWH.

Nie tylko ludzie modlą się do Jezusa, ale cześć oddają Mu również aniołowie („Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży!” – Hbr 1,6), ale tym zagadnieniem zainteresujemy się w osobnym artykule o czci, hołdzie i pokłonach dla Chrystusa.

Cóż powiedzieć o słowach: „niech wasze gorące prośby zostaną przedstawione Bogu w modlitwie”? Otóż można zapytać: Czy to, że Jezus jest Bogiem (J 20,28) dla Towarzystwa Strażnica nie jest ważne? Prócz tego nikt z nas nie kwestionuje modlitwy do Boga Ojca.

Wyrażamy też zdziwienie, że Świadkowie Jehowy, nazywając Chrystusa „Pośrednikiem” (1 Tm 2,5) i „Rzecznikiem Jehowy” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 974), nie mogą się do Niego zwracać dziękczynnie czy błagalnie!

Po tym wszystkim ciśnie się na usta pytanie: Od kogo mamy brać przykład w sprawie modlitwy do Jezusa? Od Szczepana i Jana czy od Towarzystwa Strażnica?

Zaznaczmy też, że omawiany słownik w sprawie modlitwy do Jezusa nie odwołuje się wcale do świadectw pisarzy wczesnochrześcijańskich. Jest ich tak wiele, że musimy zainteresowanych odesłać do osobnego artykułu pt. Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego według pism wczesnochrześcijańskich (patrz: www.trinitarians.info). Przytoczymy tu tylko jedno pogańskie świadectwo o modlitwie do Jezusa, które zawiera publikacja Towarzystwa Strażnica. „Strażnica” rok XCII (1971) nr 21, s. 18, cytuje pismo Pliniusza do Trajana o chrześcijanach ze 112 roku:

„[…] zbierali się w ustalony dzień przed świtem, wspólnie modlili się do Chrystusa”.

Ciekawe, że omawiany słownik nie przytacza tego fragmentu z dawniejszej publikacji Świadków Jehowy, pisząc o modlitwie do Jezusa!

Najdziwniejsze jest to, że słownik Towarzystwa Strażnica nie zawiera tak istotnego tematu jak „wzywanie imienia Jezusa” czy „imienia Pańskiego”. Ponieważ nie omawia on tego zagadnienia, więc i my poprzestaniemy tylko na podaniu pewnego minimum.

Przedstawiamy tu zbiór najważniejszych tekstów biblijnych, które mówią o modlitwie do Chrystusa, pokłonach i czci dla Niego, wzywaniu Jego imienia oraz o zwracaniu się do Jezusa o pomoc. Oto one:

Mt 2,2; 2,11; 8,2; 8,8; 8,25; 9,18; 9,19; 9,27; 9,38; 12,21; 14,30; 14,33; 15,22; 15,25; 17,6; 17,14-15; 20,20; 20,30; 20,33; 21,9; 28,9; 28,17;

Mk 1,40; 3,11; 5,6-7; 5,33; 7,25-26; 9,23-24; 10,17; 10,47-48; 10,51;

Łk 4,15; 5,8; 5,12; 7,38; 7,44; 8,47; 10,17; 17,13; 17,16; 23,42; 24,52;

J 5,23; 9,38; 14,14; 20,28;

Dz 3,6; 4,11-12; 7,59-60; 9,14-17; 19,17; 21,13; 22,16;

Rz 9,5; 10,9; 10,13;

1 Kor 1,2; 16,22;

2 Kor 12,8-10;

Flp 2,9-11;

Ef 1,21; 5,14; 5,19-20;

2 Tes 1,10; 1,12;

1 Tm 1,12; 2,5; 6,16;

2 Tm 1,16-18; 4,18;

Hbr 1,6; 3,3; 13,8; 13,21;

1 P 3,22;

2 P 3,18;

1 J 4,15; 5,13-14;

Ap 5,8-10; 5,12-13; 7,10; 11,15; 12,10; 22,17; 22,20.

Por. też fragmenty mówiące o tym, że i inni, nieupoważnieni, na wzór chrześcijan wzywali imienia Jezusa: Mt 2,8; 7,21-20; Mk 15,19; Dz 19,13.

Omówienie niektórych powyższych wersetów zainteresowany znajdzie w mojej książce pt. W obronie wiary. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań niekatolickich w rozdziale Imię Chrystusa (opublikowana na też na www.trinitarians.info).

Na zakończenie jeszcze raz przypatrzmy się zebranym w tabeli różnym opiniom Towarzystwa Strażnica, które ukazywaliśmy powyżej. Czy Dz 7,59 i Ap 22,20 są modlitwami, czy też nie?

„Strażnica” rok CII (1981) nr 10, s. 4 „Strażnica” nr 24/1994, s. 24 „Przebudźcie się!” nr 4/1999, s. 4
„Czy uczeń Szczepan nie skierował w modlitwie prośby wprost do Jezusa i czy podobnie nie postąpił apostoł Jan? – Istotnie, […] (Dzieje 7:59, NP). Apostoł Jan zaś rzekł w modlitwie: […] (Obj. 22:20)”. „Jednakże gdy Szczepan czy też Jan ujrzeli w wizji Jezusa i do niego się zwracali, wcale nie były to modlitwy (Dz 7:56, 59; Objawienie 1:17-19; 22:20)”. „Ponadto modlili się za swoich wrogów i prześladowców (Mateusza 5:44; Dzieje 7:59, 60)”; por. „[Jan] żarliwie prosił w modlitwie: «Przyjdź, Panie Jezusie» […]” („Strażnica” nr 6/2007, s. 3).

Inne wątpliwości na temat modlitwy do Jezusa i „wzywania Jego imienia”, przedstawiane przez Świadków Jehowy w pozostałych publikacjach i odpowiedzi na nie, są rozwiane w rozdziale Imię Chrystusa w mojej książce W obronie wiary. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań niekatolickich (opublikowana też na www.trinitarians.info). Tu zajęliśmy się tylko tymi zarzutami, które przedstawia omawiany słownik.

Zaznaczamy też, że kwestię czci dla Jezusa omówimy w osobnym artykule, bowiem słownik Towarzystwa Strażnica odnosi się do niej w innym haśle.

EWANGELIA ŚW. JANA 20,28 I „WNIKLIWE POZNAWANIE PISM”

W 2006 roku Towarzystwo Strażnica wydało w języku polskim swój słownik biblijny pod tytułem Wnikliwe poznawanie Pism (dwa tomy po 1278 stron każdy). Jego angielski odpowiednik, czy raczej oryginał, pt. Insight on the Scriptures, ukazał się już w 1988 roku.

Nie była to pierwsza tego typu publikacja, bowiem w 1971 roku Świadkowie Jehowy opublikowali swój pierwszy słownik pt. Aid to Bible Understanding (jeden tom, 1696 stron), co oddawano jako „Pomoc do zrozumienia Biblii” (brak polskiej edycji). Wcześniej, bo w 1969 roku, wydano jakby pierwszą część tej angielskiej publikacji, zawierającą hasła od litery A do słowa Exodus. Później zmieniono zamiar i postanowiono opublikować to dzieło w całości, a nie w kilku tomach, i zaniechano kontynuowania serii.

W tworzenie tego słownika zaangażowany był między innymi Raymond Franz (ur. 1923), były członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy (1971-1980) i zarazem bratanek prezesa Strażnicy (1977-1992) Fredericka Williama Franza (zm. 1992). R. Franz właściwie przewodniczył komitetowi składającemu się z kilkunastu osób. Był w nim też inny członek Ciała Kierowniczego, L. Swingle (zm. 2001). R. Franz uważa nowy słownik Świadków Jehowy za „zrewidowaną” wersję starego i nawet wyraża zdziwienie, że nie wspomniano w nim o „poprzedniku” (patrz: R. Franz, Kryzys sumienia, 2006, s. 22-25, 79, 189-190, 329). Towarzystwo Strażnica jednak zmieniło jego tytuł i rozbiło materiał na dwa tomy, choć treść obu w większości się pokrywa.

Ciekawostką dotyczącą dzieła Aid to Bible Understanding jest fakt, że na poparcie swej wersji wersetów Mt 27,52-53 i J 1,1 odwołuje się ono do przekładu Nowego Testamentu spirytysty Johannesa Grebera (s. 1134, 1669), oczywiście nie wspominając o jego profesji. Natomiast nowy słownik pominął powoływanie się na tę osobę, bo zdążono już wcześniej ją odrzucić w „Strażnicy” rok CIV (1983) nr 22, s. 24: „Uznano za niestosowne, by «Strażnica» korzystała z przekładu, który ma tak ścisłe powiązania ze spirytyzmem (Powt. Pr. 18:10-12). […] dlatego nie ma potrzeby, by powoływać się w tej sprawie na tłumaczenie Grebera”.

Szczególnie jednak słowa Biblii Świadków Jehowy: „Słowo był bogiem” (J 1,1), są nadal przez nich akcentowane i ciągle łączy ich to z przekładem Grebera. Bo przecież odrzucając jego osobę, nie porzuciło Towarzystwo Strażnica swego poglądu, że Jezus jest tylko „bogiem”.

Dla porównania podajemy zdania dotyczące J 1,1 z obu słowników, natomiast słowa zawarte w pierwszym, a usunięte w drugim pogrubiliśmy:

„([…] compare 2 Peter 1:4, where ‘divine nature’ is promised to Christ’s joint heirs). A translation by a former Roman Catholic priest, Johannes Greber (1937 ed.) renders the second appearance of the word ‘god’ in the sentence as ‘a god.’ And The Four Gospels – A New Translation, by Professor Charles Cutler Torrey (second ed., 1947) says: […]” (Aid to Bible Understanding, 1971, s. 1669).

„([…] por. 2 Pt 1:4, gdzie «Boską naturę» obiecano współdziedzicom Chrystusa). Profesor C.C. Torrey w The Four Gospels – A New Translation (wyd. 2, 1947) napisał: […]” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. II, s. 759).

Warto zwrócić uwagę na tę samą treść publikacji i opuszczenie dotyczące osoby Grebera.

Okazuje się jednak, że dla Świadków Jehowy Chrystus jest czasem „Bogiem” (J 20,28), i na tym polega ich niekonsekwencja. Bo czyż może być jednocześnie „bogiem” i „Bogiem”? W niniejszym artykule zajmiemy się tą sprawą, którą podejmuje właśnie słownik Towarzystwa Strażnica.

Popatrzmy na zestawione dwa wersety według Biblii Świadków Jehowy:

„Słowo był bogiem” (J 1,1);
„Tomasz rzekł do niego: «Mój Pan i mój Bóg!»” J 20,28;

Oto jeszcze inne przykłady z tej Biblii, gdzie Jezus jest raz bogiem (małe „b”), a drugim razem Bogiem (duże „B”):

„jednorodzony bóg, który zajmuje miejsce u piersi Ojca” (J 1,18);
„Cudowny Doradca, Potężny Bóg, Wiekuisty Ojciec, Książę Pokoju” (Iz 9,6);

„chociaż jesteś człowiekiem, czynisz siebie bogiem” (J 10,33).
„nazywał Boga swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu” (J 5,18).

Wydaje się, że Towarzystwo Strażnica pogubiło się i samo nie wie, czy Żydzi uważali Jezusa za boga, czy za równego Bogu. To samo dotyczy chrześcijan, którzy mają uważać Go raz za boga (J 1,1), a innym razem za Boga (J 20,28).

Jak to pogodzić? Odpowiedź na to pytanie zna zapewne tylko Towarzystwo Strażnica. Czy jednak jego głosiciele potrafią to wytłumaczyć?

„Pan mój i Bóg mój” (J 20,28)

1. Oto, co podaje słownik Świadków Jehowy o słowach „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28):

„Zdaniem niektórych uczonych był to okrzyk zdumienia, skierowany co prawda do Jezusa, lecz odnoszący się do Boga, jego Ojca. Według innych z tekstu greckiego wynika, że słowa te dotyczyły jednak Jezusa. Ale nawet jeśli tak było, wyrażenie «mój Pan i mój Bóg» musi harmonizować z resztą natchnionych Pism” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 976).

Co powiemy o tej opinii? Otóż zastanawiające jest to, że słownik Świadków Jehowy nie wymienia żadnego ze wspomnianych „uczonych” z nazwiska. Czyżby chodziło o uczonych antytrynitariańskich, którzy programowo zwalczają Bóstwo Chrystusa? Czy może chodzi o niektórych uczonych Świadków Jehowy? Ciekawe też, że nie przytoczono żadnej Biblii, w której Jezus w J 20,28 nazwany jest „bogiem”. Czyżby takiej nie było? Może to jednak bardziej pasowałoby Towarzystwu Strażnica.

Prócz tego chyba każdy zauważy, że z dialogu wynika, iż Tomasz mówi wprost do Jezusa, a nie do Boga Ojca:

„Tomasz Mu odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!». Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»” (J 20,28-29 – BT).

Ciekawe też, że słowa Tomasza są podobne do wyznania psalmisty „mój Boże i Panie!” (Ps 35,23 – BT, wyd. 2). Widać więc, że tak samo uwielbiano Jezusa jak Boga Ojca w Starym Testamencie.

2. Dalej powyższy słownik podaje:

„Ponieważ Jezus już wcześniej przekazał uczniom wiadomość: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego», nie ma powodu do przypuszczeń, że Tomasz uważał go za Boga Wszechmocnego (Jn 20:17). Zresztą sam Jan po zrelacjonowaniu spotkania Tomasza ze wskrzeszonym Jezusem oświadczył o tego rodzaju doniesieniach: «Ale te zostały spisane, abyście uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście dzięki wierze mieli życie za sprawą jego imienia» (Jn 20:30, 31)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 976).

Komentując te wypowiedzi, należy stwierdzić, że słownik ten akcentuje słowa „Boga mego”, tak jakby wynikało z nich, że Jezus przez te słowa nie jest już Bogiem. A przecież gdy Chrystus mówi „Ojciec mój”, tak samo ukazuje nam, że Jego relacja do Ojca różni się od relacji, jaką posiada z Nim ogół ludzi. Pomimo tego Jezus nadal jest też „Ojcem Odwiecznym” (Iz 9,5).

Nazywając Ojca „moim Bogiem”, Jezus nadal jest także „Bogiem moim” (J 20,28). Gdy Chrystus mówi o Ojcu „mój Bóg”, to ma na myśli Boga, o którym nas nauczał.

Prócz tego Ojciec jest dla Jezusa źródłem Jego Boskiej natury (Flp 2,6). Stąd Jezus jest „Jednorodzonym Bogiem” (J 1,18) i Synem Bożym.

Również Bóg Ojciec nazywa Chrystusa „Panem” (Hbr 1,10), z czego nie wynika, że jest od Niego niższy (także „Bogiem”, zob. Hbr 1,7-9). Widać więc, że tytuły używane zamiennie wobec Syna i wobec Ojca mówią o ich wzajemnym szacunku. O Synu np. powiedziano, że „Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę […]” (2 P 1,17).

Czy Tomasz uważał Jezusa za Wszechmocnego? Cytowany słownik zdaje się w to wątpić. Jednak Tomasz był wśród „Jedenastu”, o których mówi Mt 28,16, a im Chrystus powiedział: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18).

Mało tego, Tomasz, jak i pozostali Apostołowie, od początku wiedzieli, że Jezus jest Synem Bożym (J 1,34.39), a jednak to im nie wystarczało i ciągle pytali: „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” (Mk 4,41). Widać więc, że obserwując Jezusa w działaniu, odkrywali kogoś posiadającego wszechmoc.

Już Stary Testament zapowiadał, że Mesjasz będzie rozporządzał „mocą Jahwe” (Mi 5,3), która jest wszechmocą.

Tuż przed narodzeniem Chrystusa judaizm tamtego czasu wierzył że „Słowo” i „Mądrość Boża” posiada przymiot wszechmocy. I choć Świadkowie Jehowy nie uznają cytowanej poniżej Księgi Mądrości (deuterokanoniczna), to jednak jest ona świadectwem wiary Izraela u progu pojawienia się Mesjasza.

Uczeni uważają, że powstała ona w II lub I wieku przed Chr., choć niektórzy stwierdzają nawet, że „Data powstania Mdr zamyka się więc w latach 88-30, a dalsze rozważania nad autorstwem księgi pozwolą uściślić czas jej powstania” (Księga Mądrości. Wstęp – Przekład z oryginału – Komentarz, t. VIII, cz. 3, opracował ks. doc. K. Romaniuk, Poznań –Warszawa 1969, s. 21). Oto słowa z tej księgi:

„[…] wszechmocne Twe słowo z nieba, z królewskiej stolicy, jak miecz ostry niosąc Twój nieodwołalny rozkaz, jak srogi wojownik runęło pośrodku zatraconej ziemi” (Mdr 18,15; por. Ap 19,11-13).

„[…] pouczyła mnie bowiem Mądrość – sprawczyni wszystkiego. Jest w niej duch rozumny, święty […], wszechmogący i wszystkowidzący […]. Jedna jest, a wszystko może, pozostając sobą, wszystko odnawia” (Mdr 7,21-27; por. 1 Kor 1,24).

Później Nowy Testament powie o Synu, jako o wszechmocnym, który „podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi” (Hbr 1,3).

Także inne teksty biblijne wskazują, że Mesjasz, panując nad wszystkim, musi posiadać nieograniczoną moc, tzn. wszechmoc:

– Flp 3,21 („tą potęgą, jaką może On wszystko […]”),
– Kol 2,9 („cała Pełnia: Bóstwo […]”),
– 2 P 1,3 („Boska Jego [wszech]moc”),
– Mt 11,27 („Wszystko przekazał Mi Ojciec”),
– Łk 10,22 („Ojciec mój przekazał Mi wszystko”),
– J 3,31 („panuje nad wszystkim”),
– J 3,35 („wszystko oddał w Jego ręce”),
– J 13,3 („Ojciec dał Mu wszystko w ręce”),
– Hbr 1,2 („Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy”).

Również nie ma racji cytowany słownik, podkreślając to, że Jezus jest tylko „Synem Bożym”, i tylko w to trzeba wierzyć, a nie w to, że jest „Bogiem”. Porównajmy dwa zdania, skupiając się na słowie „wiara”:

„abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym” (J 20,31 – BT);
„«Pan mój i Bóg mój!». Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»” (J 20,28-29 – BT).

Widać z tego, że wobec Chrystusa określenia „Bóg” i „Syn Boży” są wymienne. Jezus nazywany jest „Jednorodzonym Synem Bożym” (J 3,18), ale też „Jednorodzonym Bogiem” (J 1,18). Podobnie jak terminami „Człowiek” i „Syn Człowieczy” (1 Tm 2,5; J 5,27).

3. Dalej słownik Świadków Jehowy uczy:

„A zatem Tomasz słusznie mógł powiedzieć do Jezusa «mój Bóg», bo przecież jest on «bogiem» – choć nie Bogiem Wszechmocnym ani «jedynym prawdziwym Bogiem», do którego sam nieraz się modlił w obecności tego apostoła (Jn 17:1-3)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 976).

Co powiemy o tym? Otóż dziwne jest stwierdzenie powyższego słownika, że Tomasz „mógł powiedzieć do Jezusa «mój Bóg», bo przecież jest on «bogiem»”. Raczej można wyciągnąć z tego inny wniosek: „mógł powiedzieć do Jezusa «mój Bóg», bo przecież jest On «Bogiem»”. Jeśli Świadkowie Jehowy uważają Chrystusa w J 20,28 za „boga”, to wydaje się, że też powinni Go też nzywać „panem”, a nie „Panem”, bo przecież oba te tytuły występują w tym wersecie.

Na pytanie, czy Jezus jest Bogiem Wszechmocnym, odpowiedzieliśmy twierdząco powyżej. Dodajmy tylko, że nawet to, iż Chrystusowi „dana” jest przez Ojca owa wszechmoc, niczego to nie zmienia. On już na zawsze pozostanie wszechmocny, bo Ojciec nie po to Go nią obdarował, łącznie z Boską naturą, aby mu ją ktoś mógł odebrać. Jest to bowiem „moc wiekuista” (1 Tm 6,16).

Prócz tego „wielu biblistów”, jak zaznacza omawiany słownik (t. I, s. 61), i wielu pisarzy wczesnochrześcijańskich odnosi do Jezusa słowa „Oto nadchodzi z obłokami, i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili. I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi. Tak: Amen. Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący” (Ap 1,7-8).

Chrystusa według Ap 1,8 nazywają Wszechmogącym np.: Tertulian (ur. 155) – Przeciw Prakseaszowi, 17,4, Hipolit (ur. przed 170) – Przeciw Noetosowi, 6, i Orygenes (ur. 185) – O zasadach, 1, 2,10 (ich teksty patrz: W obronie wiary pkt 2.1. na www.trinitarians.info).

Warto dodać, że słownik Świadków Jehowy pod hasłem Wszechmocny (t. II, s. 1088-1090) ani słowem nie wspomina o wszechmocy Jezusa ani o tekście Mt 28,18.

A czy Jezus jest „jedynym prawdziwym Bogiem”? Dziwne wymaganie stawia Chrystusowi omawiany słownik. Tak jakby chciał, aby Jezus był „jedynym prawdziwym Bogiem”, a nie miał być nim Jego Ojciec. Chrystus jest „jedynym prawdziwym Bogiem” w łączności z Ojcem i Duchem Świętym, a nie osobno. Przecież Świadkowie Jehowy sami nauczają, że Ojciec zawsze działa z Synem-Słowem i przez Ducha Świętego.

Podobnie Syn nazwany jest „jedynym Władcą” (Jud 4) i choć Ojciec nie jest tak wprost określony, to jednak wiemy, że Chrystus powiedział: „Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje […]” (J 17,10), „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje” (J 16,15). Wszelkie więc tytuły należące do Ojca, należą też do Syna.

Korzystając z tego, że słownik Świadków Jehowy nie omawia tekstu 1 J 5,20, my też go tu nie będziemy komentować, a tylko go tu zacytujemy: „Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym”.

Widzimy z tych słów, że Jezus jest „prawdziwym Bogiem” (omówienie szczegółowe tego tekstu patrz: artykuł G. Żebrowskiego, Bóstwo Chrystusa, czy bóstwo Ojca? (1 J 5,20) na www.trinitarians.info.). Również pisarze wczesnochrześcijańscy tak określają Chrystusa, np. Ireneusz (ur. 130-40) – Przeciw herezjom, 4, 6,7, Meliton z Sardes (ok. 160) – Frg 6, Tertulian (ur. 155) – Przeciw Marcjonowi, V, 20,4, Orygenes (ur. 185) – Przeciw Celsusowi, 1,68 (ich teksty patrz: W obronie wiary, pkt 2.11. i 2.31. na www.trinitarians.info).

Warto też wspomnieć, że słownik Świadków Jehowy w innym miejscu zacytował tylko pierwszą część tego wersetu, do słowa „prawdziwego” (t. II, s. 1005).

Zadajmy sobie też pytanie: Czy ktoś, kto byłby tylko „bogiem”, a nie był „Bogiem prawdziwym”, mógłby powiedzieć: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14,9)?

4. Oto następne słowa ze słownika Świadków Jehowy:

„Ale [Tomasz] mógł też użyć tego wyrażenia w podobnym sensie jak jego przodkowie, których wypowiedzi były mu dobrze znane z Pism Hebrajskich. Niekiedy ludzie odwiedzani przez anielskiego posłańca zachowywali się lub zwracali do niego tak, jak gdyby mieli przez sobą samego Jehowę Boga (czasami przedstawiał to w ten sposób pisarz relacjonujący daną historię) (por. Rdz 16:7-11, 13; 18:1-5, 22-33; 32:24-30; Sdz 6:11-15; 13:20-22). Ów anioł reprezentował bowiem Jehowę, przemawiał w Jego imieniu, używając pierwszej osoby liczby pojedynczej, a nieraz wręcz oznajmiał: «Jam jest prawdziwy Bóg» (Rdz 31:11-13; Sdz 2:1-5). Tak więc Tomasz mógł powiedzieć do Jezusa «mój Bóg» właśnie w tym sensie – uznał, że jest on przedstawicielem i rzecznikiem prawdziwego Boga” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 976).

Śledząc argumenty tego słownika, zauważmy niepewność autorów wyrażoną w słowach: „mógł też użyć”, „mógł powiedzieć”. Widać z tego, że nie są oni przekonani o słuszności swych opinii, a jedynie chcą przez te przypuszczenia osłabić Bóstwo Chrystusa. Ta ich argumentacja bliska jest tej, którą przedstawili na początku omawiania J 20,28: „Zdaniem niektórych uczonych był to okrzyk zdumienia, skierowany co prawda do Jezusa, lecz odnoszący się do Boga, jego Ojca”.

Czy ta argumentacja słownika Świadków Jehowy jest do przyjęcia? Otóż słabością jej jest to, że wspomniane wizyty aniołów, którzy reprezentowali Boga, były okazjonalne, a obecność Jezusa była ciągła, przez ponad trzy lata, i trwa na zawsze. Jezus stał się dla nas Emmanuelem, to znaczy „Bogiem z nami” (Mt 1,23). I rzeczywiście, będąc „Bogiem” (J 20,28), powiedział, że będzie z nami na zawsze: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

Zauważmy jeszcze stwierdzenie słownika „anioł reprezentował bowiem Jehowę, przemawiał w Jego imieniu, używając pierwszej osoby liczby pojedynczej, a nieraz wręcz oznajmiał: «Jam jest prawdziwy Bóg»”. Otóż, jak widzimy, według Świadków Jehowy anioł mógł być nazwany „prawdziwym Bogiem”, a Jezus według nich nie może być określany w ten sposób! Czy to nie jest skrajny antytrynitarianizm, z dziwnym wywyższeniem aniołów?

Mało tego, w tym samym słowniku (dla odmiany) pod hasłem Słowo (t. II, s. 760) Świadkowie Jehowy wskazują, że tym „prawdziwym Bogiem” w przytaczanych tekstach Rdz 31,11-13 i Sdz 2,1-5 jest Jezus-Słowo: „Rozsądny wydaje się wniosek, że zanim Słowo przyszedł na ziemię jako Jezus, Bóg wielokrotnie posługiwał się nim jako anielskim narzędziem mówczym, gdy chciał skontaktować się z ludźmi (Rdz 16:7-11; 22:11; 31:11; Wj 3:2-5; Sdz 2:1-4; 6:11, 12; 13:3)”.

Jest więc Jezus według Świadków Jehowy „prawdziwym Bogiem” czy nie? A może jest „prawdziwym Bogiem”, ale nie „jedynym prawdziwym Bogiem”, jak wspomniał powyższy słownik.

5. Oto ostatnie słowa omawianego słownika o J 20,28:

„Jakkolwiek było, słowa Tomasza z całą pewnością nie zaprzeczają jednoznacznemu oświadczeniu, które sam usłyszał z ust Mistrza: «Ojciec jest większy niż ja» (Jn 14:28)” (Wnikliwe poznawanie Pism, 2006, t. I, s. 976).

Rzeczywiście słowa J 20,28 nie kolidują ze słowami z J 14,28. Na tej samej stronie cytowanego słownika jest napisane: „Przy tej samej okazji, w nocy przed śmiercią, Jezus powiedział swym uczniom «Ojciec jest większy niż ja» (Jn 14:28)” (t. I, s. 975-976).

Widzimy więc, że słowa te wypowiedział Chrystus, gdy prawie szedł już na śmierć i gdy Apostołowie mieli zobaczyć, jak będzie On poniżony w męce, jak wiele mniejszy przez to w chwale od Ojca. Tak miał On zrealizować swe samouniżenie, o którym napisano: „On istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi […], uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2,6-8 – BT).

Na koniec nadmieniamy, że omawiając tekst J 20,28, słownik Świadków Jehowy nie odwołuje się do takich fragmentów Biblii, jak Tt 2,13, Rz 9,5, 2 P 1,1 czy J 8,24 i 28. Jednak one według Towarzystwa Strażnica albo nie mówią o Jezusie, albo nie wskazują na Jego Bóstwo.

Widzimy też, że Wnikliwe poznawanie Pism daje Świadkom Jehowy kilka wariantów, jak zwalczyć Bóstwo Jezusa, nie opowiadając się zdecydowanie za żadnym. Zapewne mogą oni je wypróbowywać w zależności od wiedzy i argumentacji swego rozmówcy.

NOWACJAN O TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Nowacjan (200-258) – to pisarz wczesnochrześcijański, prawie niewspominany przez antytrynitarian w związku z nauką o Trójcy Świętej. Przykładowo, Świadkowie Jehowy w latach 1950-2005 napomknęli o nim zaledwie dwa razy (w 1992 i 1993 r.), a przecież to on napisał dzieło, które zawierało w tytule słowo „Trójca”.

Owszem, został on w 251 r. wykluczony ze społeczności Kościoła, gdy go wybrano antypapieżem, ale wcześniej był cenionym chrześcijaninem, który napisał ok. 240 r. traktat O Trójcy. W nim między innymi polemizuje zarówno z tymi, którzy twierdzili, że Jezus jest tylko i wyłącznie człowiekiem, jak i z tymi, którzy nauczali, że Ojciec i Syn to ta sama osoba.

Omówimy poniżej następujące tematy związane z zawartością dzieła Nowacjana:

1) zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży;

2) Bóstwo Chrystusa;

3) osobowość i Bóstwo Ducha Świętego;

4) Trójca Święta.

1. Zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży

W piśmie Nowacjana Jezus jest dziesiątki razy nazwany „zrodzonym” z Ojca, ale ani razu „stworzonym”, jak nauczają dzisiejsi antytrynitarianie. Trudno tu wszystkie te fragmenty przytoczyć, ale wypiszemy najistotniejsze. Świadkowie Jehowy w swych cytowanych poniżej publikacjach nawet nie wspomnieli o zrodzeniu Syna w nauce Nowacjana.

Oto jego nauka:

„On zatem, ponieważ został zrodzony z Ojca, jest zawsze w Ojcu. Tak zaś mówię, abym dowiódł, że nie jest nienarodzony, lecz zrodzony. Otóż kto jest przed wszelkim czasem, musi być pojmowany, że zawsze był w Ojcu. Nie można bowiem przypisywać czasu Temu, który istnieje przed czasem. On bowiem jest zawsze w Ojcu, gdyż tylko wtedy Ojciec jest zawsze Ojcem” (O Trójcy Świętej, 31,184).

„Z Niego, kiedy tak zechciał, Słowo narodziło się jako Syn, które nie jest pojmowane jako dźwięk uderzanego powietrza czy ton mocnego głosu wydobywanego z wnętrzności, lecz rozpoznany w istocie poprzez moc okazaną przez Boga. Tajemnicy Jego świętego i boskiego narodzenia nie poznał ani apostoł, ani nie poznali prorocy, ani nie poznał anioł, ani nie zrozumiało stworzenie; są one znane jedynie Synowi, który poznał tajemnice Ojca” (O Trójcy Świętej, 31,183).

„Jest bowiem wielkim niebezpieczeństwem, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, Pana wszystkiego i władcę świata, któremu zostało wszystko poddane i przyznane przez Ojca, przez którego wszystko powstało, wszystko zostało stworzone, wszystko zostało urządzone, Króla czasów i wszystkich wieków, Księciu wszystkich aniołów, przed którym nie istniało nic z wyjątkiem Ojca, nazywać jedynie człowiekiem i odmawiać Mu w tych rzeczach Boskiego autorytetu. Ta bowiem obelga heretyków będzie się odnosiła także do samego Boga Ojca, jeśli Bóg Ojciec nie mógł zrodzić Syna Boga” (O Trójcy Świętej, 11,57).

„Zatem gościem u Abrahama nie był Ojciec, lecz Chrystus i wtedy nie był ujrzany Ojciec, lecz Syn; ujrzany został Chrystus. Słusznie zatem Chrystus jest i Panem, i Bogiem, który nie inaczej został ujrzany przez Abrahama, jak tylko ponieważ jako Bóg Słowo został zrodzony z Boga Ojca przed samym Abrahamem” (O Trójcy Świętej, 18,106).

„Teraz zaś kimkolwiek On jest, nie jest z siebie, ponieważ nie jest niezrodzony, lecz jest z Ojca, ponieważ jest zrodzony, czy to jest więc Słowo, czy to jest Moc, czy to jest Mądrość, czy to jest Światło, czy to jest Syn. I kimkolwiek On jest z tych przymiotów, dopóki nie jest skądinąd, jak już wyżej powiedzieliśmy, niż z Ojca, zawdzięczając swój początek swemu Ojcu, nie mógł uczynić niezgody w boskości przez liczbę dwóch bogów. On wziął początek poprzez narodzenie z Tego, który jest jedynym Bogiem” (O Trójcy Świętej, 31,189).

„Jest zatem Bogiem, lecz zrodzony w ten sposób, aby był Bogiem. On jest także Panem, lecz zrodzony w tym celu z Ojca, aby był Panem” (O Trójcy Świętej, 31,191).

„O ile Pismo ogłasza Chrystusa także Bogiem, tak również owego Boga ogłasza człowiekiem. […] Albowiem nie tylko przedstawia, że On jest Synem Bożym, lecz i Synem człowieka […]. Jak bowiem sama natura nakreśliła, że należy wierzyć, iż jest człowiekiem, kto jest z człowieka, podobnie ta sama natura nakazuje, że należy wierzyć w Boga, który jest z Boga. Zaiste, jeśliby nie był Bogiem, podczas gdy jest z Boga, już nie będzie człowiekiem, chociażby byłby z człowieka” (O Trójcy Świętej, 11,59).


Patrz też poniżej podrozdziały Syn mniejszy od Ojca? i Pierworodny wszelkiego stworzenia (Kol 1,15) w rozdziale Bóstwo Chrystusa.


2. Bóstwo Chrystusa

W piśmie Nowacjana są dziesiątki tekstów mówiących o Bóstwie Chrystusa. Trudno je tu wszystkie przytaczać, jednak najważniejsze zacytujemy, szczególnie te, które omawiają interesujące nas wersety biblijne. Właściwie należałoby odesłać zainteresowanych do przestudiowania całego dzieła Nowacjana, które zawiera 31 rozdziałów, w większości poświęconych omówieniu Bóstwa Chrystusa w polemice z antytrynitarianami tamtych czasów.

Świadkowie Jehowy, wymieniając Ireneusza (ur. 130-40), Hipolita (ur. przed 170), Orygenesa (ur. 185), Cypriana (ur. 200) i Nowacjana, napisali:

„Co prawda ten i ów pod pewnymi względami zrównuje Ojca z Synem, ale pod innymi uważa Syna za istotę podporządkowaną Bogu Ojcu” („Strażnica” nr 7/1992, s. 29).

Szkoda, że zapomnieli dodać, iż pisarze ci odróżniają Boską i ludzką naturę Jezusa i że ze względu na tę ostatnią Chrystus samouniżony był „podporządkowany” Ojcu.

Oto słowa Nowacjana mówiące o ludzkiej i Boskiej naturze Chrystusa oraz fragmenty omawiające poszczególne teksty biblijne:

„Ta sama nauka prawdy poucza nas, abyśmy wierzyli, po Ojcu, także w Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, naszego Pana Boga, ale przecież Syna Bożego, tego Boga który jest Jeden i Jedyny, oczywiście Stwórca wszystkich rzeczy” (O Trójcy Świętej, 9,46).

„Otóż nie możemy powiedzieć, że nic przez Niego nie zostało uczynione, gdy zauważamy, że to jest napisane, że wszystkie rzeczy zostały uczynione przez Niego [J 1,3; Kol 1,16-17]. Zatem nie jest po wszystkich rzeczach, to znaczy nie jest tylko człowiekiem, który zaistniał po wszystkich rzeczach, lecz i Bogiem, ponieważ Bóg jest przed wszystkimi rzeczami. Jest zatem przed wszystkimi rzeczami, ponieważ wszystko jest przez Niego, podczas gdy, jeśli byłby tylko człowiekiem, nic nie byłoby przez Niego, albo jeśli wszystko byłoby przez Niego, to nie byłby tylko człowiekiem”… (O Trójcy Świętej, 13,70).

„Jednak dotąd heretyk wzbrania się wypowiedzieć, że Chrystus jest Bogiem, którego to Boga dostrzega udowadnianego tyloma rzeczami i głosami. Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób, przychodząc na ten świat, przyszedł do swojej własności [J 1,11], skoro człowiek nie uczyniłby żadnego świata? Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób mówi się, że świat został uczyniony przez Niego [J 1,10], skoro świat nie przez człowieka został ustanowiony, lecz mówi się, że człowiek został ustanowiony po stworzeniu świata?” (O Trójcy Świętej, 14,72).

„Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób «rzeczy, które czyni Ojciec, podobnie i czyni Syn» [J 5,19], skoro człowiek nie może czynić dzieł podobnych niebiańskim czynom Boga? Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób «jak Ojciec ma życie w sobie, tak dał Synowi mieć życie w samym sobie» [J 5,26], skoro człowiek nie może mieć życia w sobie wzorem Boga Ojca, gdyż nie jest chwalebny na wieki, lecz wykreowany z materii i śmiertelności?” (O Trójcy Świętej, 14,76).

„Z tego, ci którzy przypuszczają, że Chrystus – Syn Boga i człowieka – jest jedynie człowiekiem, a nie Bogiem, sprzeciwiają się Staremu i Nowemu Testamentowi, dopóki fałszują powagę i prawdę Starego i Nowego Testamentu” (O Trójcy Świętej, 17,97).

Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30)

Świadkowie Jehowy w „Strażnicy” (jak niżej) cytują dwa zdania Nowacjana o J 10,30 i polecają nam skupić się na słowach „jedno jesteśmy”, sugerując, że autorowi nie chodziło o jedność boskiej natury, lecz o „inną” jedność. Tymczasem główną myślą Nowacjana jest pokazanie heretykom, że słowo „jedno”, a nie „jednym” wskazuje, że Ojciec i Syn to nie ta sama osoba, jak uczyli niektórzy odstępcy.


Strażnica” nr 20/1993, s. 28-29, o J 10,30

bez podania źródła cytatu z dzieła Nowacjana

O Trójcy

Tekst, wraz z kontekstem o J 10,30

wg Nowacjan, O Trójcy Świętej,

tłum. ks. G. Jaśkiewicz, Kraków 2005, s. 85-86

„Nowacjan (ok. 200-258) wypowiedział się na ten temat tak:

„Ponieważ często nalegają na nas tym miejscem, gdzie jest napisane: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» [J 10,30], nawet i w tym ich zwyciężymy w sposób równie prosty. Jeśli bowiem – jak uważają heretycy – Chrystus był Ojcem, powinien powiedzieć: «Ja Ojciec jestem jedno». Ale gdy mówi «Ja», następnie wprowadza Ojca mówiąc: «Ja i Ojciec», wyróżnia i wyodrębnia od ojcowskiego autorytetu właściwe znaczenie swojej Osoby, to jest Syna, nie tylko dla dźwięku imienia, lecz także ze względu na porządek udzielonej potęgi. On mógłby powiedzieć: «Ja, Ojciec», jeśli miałby na uwadze, że jest Ojcem.

«Skoro On oznajmił «jedno», niech więc heretycy zrozumieją, że nie powiedział «jednym». Wyraz jedno ma rodzaj nijaki, wobec czego wskazuje na jednomyślność, a nie na jedność osób. […] Co więcej, kiedy On powiedział jedno, odnosiło się to do zgody, do jedności sądu, do samej więzi miłości, gdyż Ojciec i Syn faktycznie są jedno w zgodzie, w miłości i w przywiązaniu’ (De Trinitate [O Trójcy], rozdział 27)”.

Ale ponieważ powiedział «jedno», niech zrozumieją heretycy, że nie powiedział «jeden». Jedność bowiem przedstawiona w sposób neutralny ma znaczenie społecznej zgody, a nie oznacza jedności osoby. […] Następnie dodaje mówiąc: «jesteśmy», a nie «jestem», aby przez to pokazać, co powiedział: «jesteśmy» i «Ja i Ojciec» – że są dwiema Osobami. Ponieważ mówi «jedno», odnosi do zgodności i tego samego sądu, i do tej samej wspólnoty miłości, jak słusznie Ojciec i Syn są jedno przez zgodność, miłość i przywiązanie” (O Trójcy Świętej, 27,148-150).


Mało tego, Nowacjan w innych miejscach swego dzieła także omawia tekst J 10,30, ale o tym cytowana „Strażnica” już milczy. Dlaczego? Otóż dlatego, bo w pozostałych fragmentach mowa jest o Boskiej naturze Chrystusa, a więc o Jego Bóstwie! To zaś już nie odpowiada Świadkom Jehowy.

Oto jego słowa:

„Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem [jak twierdzą heretycy], kim jest, skoro mówi: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» [J 10,30]. W jaki bowiem sposób: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy», jeśli On nie jest Bogiem i Synem, który dlatego może być nazwanym jedno, ponieważ zarówno jest z Niego, jak również jest Jego Synem, i dlatego, że rodzi się z Niego, i że jest dostrzeżone, że od Niego pochodził i przez którego On jest także Bogiem?” (O Trójcy Świętej, 15,87).

„[…] co zaś tyczy się Jego Boskości, powiedzeniem «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» [J 10,30] dowiódł, że jest Synem i Bogiem. Jest wobec tego Bogiem, Bogiem zaś w tym sensie, że jest Synem, nie Ojcem” (O Trójcy Świętej, 15,88).

„Żaden z ludzi nie może twierdzić: «Ja i Ojciec jesteśmy jedno» [J 10,30], jedynie Chrystus wypowiedział to zdanie mając świadomość Bóstwa. W końcu Apostoł Tomasz, pouczony wszystkimi dowodami i okolicznościami, które przemawiały za Bóstwem Chrystusa, mówi, odpowiadając Chrystusowi: «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]” (O Trójcy Świętej, 13,69).


Bóg (J 20,28)

„Albo czy Chrystus nie jest też Bogiem? W jaki sposób zatem zostało powiedziane do Chrystusa: «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]?” (O Trójcy Świętej, 30,178).

„Żaden z ludzi nie może twierdzić: «Ja i Ojciec jesteśmy jedno» [J 10,30], jedynie Chrystus wypowiedział to zdanie mając świadomość Bóstwa. W końcu Apostoł Tomasz, pouczony wszystkimi dowodami i okolicznościami, które przemawiały za Bóstwem Chrystusa, mówi, odpowiadając Chrystusowi: «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]. Poza tym Apostoł Paweł pisze w swoim liście: «Do nich należą ojcowie, a z nich pochodzi Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki» [Rz 9,5]. I ten sam Apostoł deklaruje, że on «nie przez ludzi czy przez człowieka, lecz przez Jezusa Chrystusa» [Ga 1,1] został ustanowiony apostołem. On utrzymuje, że samej Ewangelii wyuczył się nie od ludzi czy dzięki człowiekowi, lecz przyjął od Jezusa Chrystusa [por. Ga 1,11-12], słusznie zatem Chrystus jest Bogiem” (O Trójcy Świętej, 13,69).

„Lecz ponieważ tak utrzymujemy, czytamy i wierzymy, tak nie powinniśmy omijać żadnej części niebiańskich Pism, oczywiście wobec tego żadną miarą nie winniśmy odrzucać tych znaków, które także w odniesieniu do Bóstwa Chrystusa zostały wyłożone w Pismach, abyśmy nie byli odpowiedzialni, że sfałszowaliśmy całość świętej wiary, łamaniem autorytetu Pism. I niech w to wierzymy, skoro jest rzeczą jak najwiarygodniejszą, że Jezus Chrystus, Syn Boży, jest naszym Panem i Bogiem, ponieważ «na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. I Słowo ciałem się stało, i zamieszkało w nas» [J 1,1-2.14]. I «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]. Oraz: «Których ojcowie i z których Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki» [Rz 9,5]” (O Trójcy Świętej, 30,177).


Bóg (J 1,1)

„Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób mówi: «Ja od Boga wyszedłem i przybyłem» [J 8,42], skoro twierdzi, że człowiek został uczyniony przez Boga, a nie pochodzi od Boga? W jaki zaś sposób człowiek nie pochodzi od Boga, w taki pochodziło Słowo Boże, o którym jest powiedziane: «Moje serce wydało dobre Słowo» [Ps 45,2], które ponieważ jest z Boga, słusznie jest u Boga [por. J 1,1] i ono ponieważ nie wypowiedziane nadaremnie, słusznie czyni wszystko. «Wszystko bowiem zostało stworzone przez Niego, a bez Niego nic się nie stało» [J 1,3]. Otóż to Słowo, przez które wszystko zostało stworzone, jest Bogiem. «A Bogiem – mówi – było Słowo» [J 1,1]. Bóg zatem wywiódł się z Boga, wobec tego Słowo, które zstąpiło, jest Bogiem, które pochodzi od Boga” (O Trójcy Świętej, 15,83).

„Nie ukazał wtedy, że był ktoś inny przy Bogu – przez którego te dzieła otrzymały rozkaz, aby się stały – jak tylko On, przez którego wszystko zostało stworzone, a bez którego nic nie zostało stworzone [J 1,3]. Ale jeśli On jest Słowem Boga – «albowiem moje serce wydało dobre Słowo» [Ps 45,2] – ukazuje, że na początku było Słowo i że Słowo to było u Ojca, poza tym że Słowo było Bogiem, że wszystko zostało przez Niego stworzone. Jednakże to «Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami» [J 1,14], oczywiście Chrystus, Syn Boży, którego zarówno i na przyszłość wyznajemy jako człowieka w odniesieniu do ciała, jak też widzimy Go jako Boże Słowo i Boga przed założeniem świata. Wierzymy i utrzymujemy słusznie, że Chrystus Jezus zgodnie z nauką Starego i Nowego Testamentu jest zarówno Bogiem, jak i człowiekiem” (O Trójcy Świętej, 17,95).

„Lecz ponieważ tak utrzymujemy, czytamy i wierzymy, tak nie powinniśmy omijać żadnej części niebiańskich Pism, oczywiście wobec tego żadną miarą nie winniśmy odrzucać tych znaków, które także w odniesieniu do Bóstwa Chrystusa zostały wyłożone w Pismach, abyśmy nie byli odpowiedzialni, że sfałszowaliśmy całość świętej wiary, łamaniem autorytetu Pism. I niech w to wierzymy, skoro jest rzeczą jak najwiarygodniejszą, że Jezus Chrystus, Syn Boży, jest naszym Panem i Bogiem, ponieważ «na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. I Słowo ciałem się stało i zamieszkało w nas» [J 1,1-2.14]. I «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]. Oraz: «Których ojcowie i z których Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki» [Rz 9,5]” (O Trójcy Świętej, 30,177).


Bóg błogosławiony (Rz 9,5)

„Żaden z ludzi nie może twierdzić: «Ja i Ojciec jesteśmy jedno» [J 10,30], jedynie Chrystus wypowiedział to zdanie mając świadomość Bóstwa. W końcu Apostoł Tomasz, pouczony wszystkimi dowodami i okolicznościami, które przemawiały za Bóstwem Chrystusa, mówi, odpowiadając Chrystusowi: «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]. Poza tym Apostoł Paweł pisze w swoim liście: «Do nich należą ojcowie, a z nich pochodzi Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki» [Rz 9,5]. I ten sam Apostoł deklaruje, że on «nie przez ludzi czy przez człowieka, lecz przez Jezusa Chrystusa» [Ga 1,1] został ustanowiony apostołem. On utrzymuje, że samej Ewangelii wyuczył się nie od ludzi czy dzięki człowiekowi, lecz przyjął od Jezusa Chrystusa [por. Ga 1,11-12], słusznie zatem Chrystus jest Bogiem” (O Trójcy Świętej, 13,69).

„Lecz ponieważ tak utrzymujemy, czytamy i wierzymy, tak nie powinniśmy omijać żadnej części niebiańskich Pism, oczywiście wobec tego żadną miarą nie winniśmy odrzucać tych znaków, które także w odniesieniu do Bóstwa Chrystusa zostały wyłożone w Pismach, abyśmy nie byli odpowiedzialni, że sfałszowaliśmy całość świętej wiary, łamaniem autorytetu Pism. I niech w to wierzymy, skoro jest rzeczą jak najwiarygodniejszą, że Jezus Chrystus, Syn Boży, jest naszym Panem i Bogiem, ponieważ «na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. I Słowo ciałem się stało, i zamieszkało w nas» [J 1,1-2.14]. I «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]. Oraz: «Których ojcowie i z których Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki» [Rz 9,5]” (O Trójcy Świętej, 30,177).


Bóg z nami (Iz 7,14; Mt 1,23)

„Jak bowiem mówi Izajasz: «Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwiecie imię Jego Emmanuel, co się tłumaczy: ‘Bóg z nami’» [Iz 7,14; Mt 1,23], tak sam Chrystus mówi: «Oto ja jestem z wami aż do skończenia świata» [Mt 28,20]. Wobec tego On jest Bogiem z nami, owszem, o wiele bardziej On jest też w nas. Chrystus jest z nami, zatem Jego imię jest «Bóg z nami», ponieważ On także jest z nami. Inaczej, czyż nie jest On z nami? W jaki sposób zatem mówi, że jest z nami? On w takim razie jest z nami. Lecz ponieważ jest z nami, został nazwany Emmanuelem, to znaczy «Bóg z nami». Bóg zatem ponieważ jest z nami, został nazwany «Bóg z nami»” (O Trójcy Świętej, 12,63).


Bóg (Ga 1,1)

„Żaden z ludzi nie może twierdzić: «Ja i Ojciec jesteśmy jedno» [J 10,30], jedynie Chrystus wypowiedział to zdanie mając świadomość Bóstwa. W końcu Apostoł Tomasz, pouczony wszystkimi dowodami i okolicznościami, które przemawiały za Bóstwem Chrystusa, mówi, odpowiadając Chrystusowi: «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]. Poza tym Apostoł Paweł pisze w swoim liście: «Do nich należą ojcowie, a z nich pochodzi Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki» [Rz 9,5]. I ten sam Apostoł deklaruje, że on «nie przez ludzi czy przez człowieka, lecz przez Jezusa Chrystusa» [Ga 1,1] został ustanowiony apostołem. On utrzymuje, że samej Ewangelii wyuczył się nie od ludzi czy dzięki człowiekowi, lecz przyjął od Jezusa Chrystusa [por. Ga 1,11-12], słusznie zatem Chrystus jest Bogiem” (O Trójcy Świętej, 13,69).


Równy Ojcu w postaci Bożej (Flp 2,6-11)

„Dlaczego zaś zdajemy się śpieszyć do innej części dyskusji, czy możemy pominąć to miejsce u Apostoła: «On, który był w postaci Bożej, nie został posądzony o kradzież, aby być na równi z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi, a w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich, ziemskich i podziemnych i aby każdy język wyznał, że Jezus jest Panem ku chwale Boga Ojca» [Flp 2,6-11]? Mówi: «Gdy był w postaci Bożej». Jeśli Chrystus był tylko człowiekiem, byłby określony «w obrazie Bożym», a nie «w postaci Bożej». Wiemy, że człowiek przecież został uczyniony na obraz, a nie w postaci Boga [por. Rdz 1,26-27]. Kim jest zatem ten Anioł, który jak powiedzieliśmy, został uczyniony w postaci Bożej. Lecz nie czytamy o postaci Bożej w aniołach, jak tylko że On jest osobliwy i zrodzony przed wszystkimi rzeczami, Syn Boży, Słowo Boże, naśladowca wszystkich ojcowskich dzieł, właśnie i On działa jak Jego Ojciec [J 5,19], On jest, jak wyraziliśmy, w postaci Boga Ojca. I słusznie został ogłoszony w postaci Bożej, podczas gdy i On jest ponad wszystkim i otrzymawszy Bożą moc nad wszelkim stworzeniem jest Bogiem na wzór Ojca. To jednakże otrzymał On od swego Ojca, aby był Bogiem i Panem wszystkiego, a Bóg z Niego zrodzony i ukazany w postaci Boga Ojca. On zatem, chociaż był w postaci Bożej, nie został oskarżony o kradzież, aby na równi być z Bogiem [Flp 2,6]. Chociaż bowiem On pamiętał, że jest Bogiem z Boga Ojca, nigdy się z Bogiem Ojcem ani nie porównywał, ani nie kojarzył, pomny, że jest ze swego Ojca i że to, kim On jest, ma dlatego, że dał Mu Ojciec. Stąd w końcu zarówno i przed wniebowstąpieniem ciała, jak i po wniebowstąpieniu ciała, oprócz tego po samym zmartwychwstaniu okazał całą uległość Ojcu we wszystkich rzeczach i w podobny sposób ją okazuje. Z tego względu dowodzi się, że On nigdy nie zabiegał o jakąś kradzież Bóstwa, mianowicie, aby równał się Bogu Ojcu. Przeciwnie, raczej posłuszny i poddany wszelkiej Jego władzy i woli, nawet był usatysfakcjonowany, że przyjął postać sługi, to znaczy stał się człowiekiem; a rodząc się, przyjął materię ciała i człowieka, która przeszła na Niego ze stanem niewoli grzechów przodków i odpowiednią człowiekowi” (O Trójcy Świętej, 22,126-128).

„Z jego jednak pokory błyskawicznie rodzi się wspaniały owoc. «Przyjął bowiem imię, które jest ponad wszelkie imię» [Flp 2,9], które z pewnością rozumiemy, że nie jest innym, jak tylko imieniem Bożym. Albowiem skoro jedynie Bogu przystoi być ponad wszystkim, co za tym idzie, że to imię jest ponad wszystkim, które jest Jego – Boga, który jest ponad wszystkim. Jest zatem imieniem, które jest ponad wszelkim imieniem; które to imię jest z pewnością Tego, który, chociaż był w postaci Bożej, nie został oskarżony o kradzież, że On jest równym Bogu. Jednak, gdyby Chrystus nie był Bogiem, ani nie zgięłoby się każde kolano na Jego imię «istot niebieskich, ziemskich i podziemnych» [por. Flp 2,10], ani rzeczy widzialne, ani niewidzialne, ani wszelkie stworzenie ze wszystkim, co się w nim znajduje, nie byłoby człowiekowi poddane ani uległe, gdyby pamiętało, że jest przed człowiekiem” (O Trójcy Świętej, 22,130).


Zrównywaniem majestatu Syna i Ojca jest również przypisywanie Jezusowi czynów Jahwe ze Starego Testamentu.

Przykładowo Nowacjan cytuje i odnosi do Chrystusa następujące fragmenty Biblii, w których występuje imię Jahwe: Rdz 11,7 (O Trójcy Świętej, 17,98-99); Rdz 12,7 i 18,1 (O Trójcy Świętej, 18,100); Rdz 19,24 (O Trójcy Świętej, 18,106).


Jezus bogiem? (J 10,35-36)

„Ponieważ właśnie Żydzi sądzili, że Chrystus jest znienawidzony, i wierzyli, że jest bluźniercą, dlatego że okazywał w swych przemówieniach, że On sam jest Bogiem, dlatego też uciekli się do kamieni [por. J 10,31] i skał i przynosili, aby przypuścić atak, On zaś przykładem i świadectwem Pism dzielnie obalił swych przeciwników. «Jeśli tych – mówi – nazwał bogami, do których odnoszą się słowa Boga, a Pismo nie może być odrzucone: wy mówicie o Nim, którego Ojciec uświęcił i posłał na ten świat, zaprawdę bluźnisz, ponieważ powiedziałem: Ja jestem Synem Bożym?» [J 10,35-36]. Przez te słowa ani nie zaprzeczył, że jest Bogiem, owszem potwierdził, że On jest Bogiem. Albowiem bez wahania są nazwani bogami, do których były skierowane słowa, tym bardziej On jest Bogiem, który jest uważany za lepszego z nich. Niemniej słusznie odrzucił oszczercze bluźnierstwo przez odpowiednie ustosunkowanie się. On chce być postrzegany, że jest Bogiem, jako Syn Boży”… (O Trójcy Świętej, 16,87-88).


Jezus Dobry

„Nie ukazał wtedy, że był ktoś inny przy Bogu – przez którego te dzieła otrzymały rozkaz, aby się stały – jak tylko On, przez którego wszystko zostało stworzone, a bez którego nic nie zostało stworzone [J 1,3]. Ale jeśli On jest Słowem Boga – «albowiem moje serce wydało dobre Słowo» [Ps 45,2] – ukazuje, że na początku było Słowo i że Słowo to było u Ojca, poza tym że Słowo było Bogiem, że wszystko zostało przez Niego stworzone” (O Trójcy Świętej, 17,95).

„Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób mówi: «Ja od Boga wyszedłem i przybyłem» [J 8,42], skoro twierdzi, że człowiek został uczyniony przez Boga, a nie pochodzi od Boga? W jaki zaś sposób człowiek nie pochodzi od Boga, w taki pochodziło Słowo Boże, o którym jest powiedziane: «Moje serce wydało dobre Słowo» [Ps 45,2], które ponieważ jest z Boga, słusznie jest u Boga [por. J 1,1] i ono, ponieważ nie wypowiedziane nadaremnie, słusznie czyni wszystko. «Wszystko bowiem zostało stworzone przez Niego, a bez Niego nic się nie stało» [J 1,3]” (O Trójcy Świętej, 15,83).


Patrz też poniżej podrozdział Jeden Bóg w rozdziale Trójca Święta.


Pierworodny wszelkiego stworzenia (Kol 1,15)

„Chociaż też Chrystus jest nazwany przez Apostoła pierworodnym z całego stworzenia [Kol 1,15], w jaki sposób mógł być pierworodnym wszelkiego stworzenia, jak nie ze względu na Bóstwo, skoro przed wszelkim stworzeniem Słowo wyszło od Boga Ojca? Jeśli heretycy tego w ten sposób nie przyjmą, będą zmuszeni, żeby ukazać Chrystusa jako człowieka pierworodnego z całego stworzenia; nie będą w stanie tego uczynić. Albo krótko mówiąc, On jest przed wszelkim stworzeniem, aby mógł być pierworodnym z wszelkiego stworzenia i jest nie tyle człowiekiem, ponieważ człowiek zaistniał po stworzeniu, albo jest tylko człowiekiem i jest po wszelkim stworzeniu. A w jaki sposób jest pierworodny z wszelkiego stworzenia, jak nie dlatego, że jest owym boskim Słowem, które istnieje przed wszelkim stworzeniem, i dlatego jest pierworodny wobec wszelkiego stworzenia; staje się ciałem i zamieszkuje w nas, to znaczy przyjmuje naturę człowieka, który jest po wszelkim stworzeniu i tak mieszka między nami z nim i w nim, żeby ani człowieczeństwo nie zostało zabrane Chrystusowi, ani nie zostało zaprzepaszczone Bóstwo? Albowiem jeśli jest jedynie przed wszelkim stworzeniem, człowieczeństwo zostało od Niego odebrane. Jeśli zaś jest tylko człowiekiem, Bóstwo, które jest przed wszelkim stworzeniem, zostało odebrane. Jedno i drugie zatem jest w Chrystusie złączone i jedno z drugim połączone i zarówno jedno, jak i drugie splecione. Słusznie zatem, właśnie jest w Nim coś, co przewyższa stworzenie, wydaje się, że rękojmią w Nim jest zgodność Bóstwa i człowieczeństwa. Z tej to przyczyny On jest ogłaszany uczynionym pośrednikiem Boga i ludzi (por. 1 Tm 2,5), staje się jawnym, że w sobie złączył Boga i człowieka” (O Trójcy Świętej, 21,123).


Syn drugi po Ojcu?

U Nowacjana znajdziemy określenie „drugi po Ojcu”, ale kontekst tych myśli wskazuje, że polemizując z tymi, którzy mówią, że Syn i Ojciec to ta sama osoba, chce on ukazać odrębność Osób Bożych. Wydaje się więc, że raczej powinno się rozumieć naukę Nowacjana o Chrystusie jako „drugim obok Ojca”. Pamiętajmy też, że rozróżnia on w Chrystusie Bożą naturę (równą Ojcu) i ludzką (niższą od boskiej). Mówiąc o tej drugiej, Nowacjan przytacza np. tekst J 14,28. Oto jego słowa:

„Chrystus, jak dowodzi święty autorytet boskich Pism, jest nie tylko człowiekiem, lecz i Bogiem. Z tego powodu pojawiają się inni heretycy, usiłując zniszczyć pozycję Chrystusa w naszej wierze, chcąc ukazać tym samym, że Chrystus jest Bogiem Ojcem, podczas gdy jest zapowiedziany nie tylko jako człowiek, lecz także obiecywany jako Bóg. Tak bowiem mówią: jeśli się oświadcza, że Bóg jest jeden, Chrystus zaś jest Bogiem, zatem mówią, jeśli Ojciec i Chrystus są jednym Bogiem, Chrystus zostanie nazwany Ojcem. W tym dowodzi się, że błądzą, nieznający Chrystusa, oto uznają dźwięk imienia; nie chcą bowiem żeby był drugą Osobą po Ojcu, lecz samym Ojcem. Ponieważ łatwo zbić ich zarzuty, dlatego niewiele zostanie powiedziane. Któż bowiem nie uznaje, że Osoba Syna jest druga po Ojcu, skoro czyta, że Ojciec stosownie do Syna powiedział: «Uczyńmy człowieka na nasz obraz i podobieństwo» [Rdz 1,26], a po czym i to zostało przypomniane: «I uczynił Bóg człowieka, na obraz Boży go stworzył» [Rdz 1,27]? Również gdy utrzymywał w swych rękach: «Spuścił Pan na Sodomę i Gomorę ogień i siarkę od Pana z nieba» [Rdz 19,24]” (O Trójcy Świętej, 26,145-146).


Syn mniejszy od Ojca?

Wydaje się, że Nowacjan wprowadził jakby lekki bałagan w swym piśmie. Otóż raz pisze, że Syn jest mniejszy od Ojca, bo rodzi się, a więc ma początek istnienia, a równocześnie uczy, że istnieje On bezczasowo, przed czasem, odwiecznie. Trudno zatem uzgodnić obie wypowiedzi. Oto jego słowa:

„On zatem, ponieważ został zrodzony z Ojca, jest zawsze w Ojcu. Tak zaś mówię, abym dowiódł, że nie jest nienarodzony, lecz zrodzony. Otóż kto jest przed wszelkim czasem, musi być pojmowany, że zawsze był w Ojcu. Nie można bowiem przypisywać czasu Temu, który istnieje przed czasem. On bowiem jest zawsze w Ojcu, gdyż tylko wtedy Ojciec jest zawsze Ojcem” (O Trójcy Świętej, 31,184).

„Zaiste i Ojciec Go bowiem poprzedza, co jest konieczne – jest pierwszy, skoro jest Ojcem. Skoro tak, to jest czymś oczywistym, że Ten, który nie zna początku, poprzedza Tego, który ma początek. Jednocześnie jest nieuniknione, aby On był mniejszy, skoro wie, że jest w Nim, mając początek z tego względu, że się rodzi. Jakkolwiek ma początek, ponieważ się rodzi, dzięki naturze Ojca w jakiś sposób jest podobny w pochodzeniu, skoro rodzi się z tego Ojca, który jedyny nie ma początku” (O Trójcy Świętej, 31,185).


Jezus aniołem

Choć kilka razy Nowacjan nazywa Chrystusa aniołem, wyjaśnia, skąd te określenie w stosunku do Jezusa pochodzi:

„Ale powiedzą, że był aniołem. W jaki sposób zatem będzie Bogiem, jeśli był aniołem, skoro ta nazwa nie została przypisana aniołom? Chyba że z dwóch stron prawda zmusza nas do tej opinii, z której powinniśmy zrozumieć, że był Syn Boży, który ponieważ jest z Boga, słusznie został nazwany Bogiem, ponieważ jest Synem Boga. Ponieważ jest poddany Ojcu i Zwiastunem ojcowskiej woli, został ogłoszony Aniołem Wielkiej Rady [Iz 9,5 wg LXX]” (O Trójcy Świętej, 18,103).


Patrz też poniżej podrozdziały: Jedyny prawdziwy Bóg (J 17,3) i Jeden Bóg w rozdziale Trójca Święta.

3. Osobowość i Bóstwo Ducha Świętego

Świadkowie Jehowy sugerują, że wg New Catholic Encyclopedia Duch Święty przez Nowacjana nie jest „uważany za Osobę boską” („Strażnica” nr 20/1993, s. 28, przypis).

Przez te zdanie Świadkowie Jehowy chcą zapewne narzucić pogląd, że Duch Święty nie jest osobą. Tymczasem Nowacjan po prostu nie nazywa Ducha Świętego wprost „Bogiem”, nie negując jednak Jego osobowości. To zaś, że jest On dla niego osobą, wskazuje chociażby poprzez cały rozdział 29 swego dzieła, w którym omawia Jego działania. Przytacza tam i komentuje mnóstwo tekstów biblijnych, np. J 14,16-17; 15,26; 16,7; 16,13; 14,18; Mt 3,16; 12,32; Iz 11,2-3; 61,1; Rz 8,9; 1 Kor 2,12; 12,3; 2 Kor 3,17. Wiele też razy nazywa Ducha Świętego „Parakletem” (O Trójcy Świętej, 16,90; 29,163-166).

Skoro jednak Nowacjan swemu dziełu nadał tytuł O Trójcy (De Trinitate), to może jednak wynika z tego, że Ducha Świętego uważa on za Boga?

Ale wbrew sugestiom Świadków Jehowy jest jednak w piśmie Nowacjana przynajmniej jedno zdanie, które ukazuje wprost boskość Ducha Świętego.

Oto te słowa:

„On jest dany jako mieszkaniec dla naszych ciał i sprawca świętości. On czyniąc to w nas, prowadzi nasze ciała do wieczności i zmartwychwstania niezniszczalności, skoro je przyzwyczaja do związku z Nim poprzez niebieską moc i do połączenia z boską wiecznością Ducha Świętego. Nasze ciała rozwijają się w Nim i poprzez Niego do osiągnięcia nieśmiertelności, podczas gdy uczą się kierować umiarkowanie zgodnie do Jego poleceń” (O Trójcy Świętej, 29,169).


Nawet to, że Nowacjan rozważa czy Duch Święty jest mniejszy, czy większy od Syna Bożego, wskazuje na osobowość Obu.

Z taką zawziętością broni on prawdziwego Bóstwa Chrystusa, że nawet snuje rozważania, że jest On wyższy od Ducha Świętego, wbrew heretykom, którzy uczyli o niższości Syna wobec Ducha.

Wnioskuje on, że skoro Duch Święty przyjmuje „coś” od Chrystusa, to znaczy że jest od Niego niższy. W innym jednak miejscu swego dzieła Nowacjan ukazuje, że jednak Chrystus sam przyjmuje wiele od Ducha Świętego, co stawia w innym świetle jego rozważania.

Oto oba teksty:

„Chrystus nie jest tylko człowiekiem, lecz i Bogiem, w którego kto wierzy, zarówno oddala niebezpieczeństwo przekleństwa, jak i przystępuje do owocu sprawiedliwości. Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem, w jaki sposób mówi, że Paraklet od Niego weźmie to, co chciałby objawić [por. J 16,14]? Paraklet bowiem nic od człowieka nie przyjmuje, lecz to Paraklet człowiekowi udziela wiedzy; ani też Paraklet nie uczy się od człowieka o rzeczach przyszłych, lecz o rzeczach przyszłych Paraklet poucza człowieka. Zatem albo Paraklet nie przyjmuje od Chrystusa jako człowieka, co ma objawić, ponieważ człowiek Parakletowi nic nie mógłby dać, od którego sam człowiek winien otrzymywać, a Chrystus w tym miejscu myli się i oszukuje, skoro mówi, że Paraklet od Niego, będącego człowiekiem, otrzyma to, co zwiastuje; albo nas nie oszukuje – ponieważ nie myli się – i Paraklet przyjmuje od Chrystusa rzeczy, które objawi. Lecz jeśli otrzymał od Chrystusa rzeczy które ma zwiastować, zatem większy jest Chrystus już od Parakleta, ponieważ Paraklet nie przyjąłby od Chrystusa, gdyby nie był mniejszy od Niego. Paraklet zaś mniejszy od Chrystusa, tym samym także dowodzi, że Chrystus jest Bogiem, od którego przyjmuje, co zwiastuje, aby świadectwo Boskości Chrystusa było wielkie, właśnie Paraklet jest pojmowany jako mniejszy od Chrystusa, od Niego przyjmuje, co innym przekazuje. Rozważając, że Chrystus byłby tylko człowiekiem, Chrystus przyjął od Parakleta to, co oznajmiał, a Paraklet nie przyjął od Chrystusa, tych rzeczy, które ogłaszał” (O Trójcy Świętej, 16,89-90).

„On jest Tym, który w postaci gołębicy, po chrzcie Pana, zstąpił na Niego i w Nim zamieszkał [Mt 3,16; Mk 1,10; Łk 3,22; J 1,33], mieszkając jedynie w Chrystusie w sposób pełny, a także cały i nieograniczony w jakiejś mierze czy części, lecz w całej swojej pełni hojnie udzielony i posłany. Inni od Niego mogą otrzymać jakiegoś skosztowania łask, ponieważ źródło całego Ducha Świętego pozostaje w Chrystusie, aby z Niego mogły być wyprowadzane strumienie darów i dzieł, dlatego Duch Święty mieszka w sposób obfity w Chrystusie. O tym jednakże już prorok Izajasz mówił prorokując: «I spocznie – mówi – na Nim Duch mądrości i rozumu, Duch rady i męstwa, Duch wiedzy i bojaźni Pańskiej, i napełni Go Duchem bojaźni Bożej» [Iz 11,2-3]. O Nim tak samo mówi i w innym miejscu o osobie samego Pana: «Duch Pański nade mną, ponieważ mnie namaścił i posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim» [Iz 61,1]. Podobnie Dawid: «Dlatego Bóg, twój Bóg, namaścił ciebie olejkiem radości nad twych wspólników» [Ps 45,8]” (O Trójcy Świętej, 29,168).


Ale oto inna publikacja Świadków Jehowy, dla odmiany, jakby zgadza się z tym, że pisarze wczesnochrześcijańscy (w tym Nowacjan) uważali Ducha Świętego za osobę, a jedynie kwestionuje ona równość Ducha z Ojcem i Synem w ich naukach. Oto jej słowa:

„[…] żaden z nich nie twierdzi, iż Ojciec, Syn i duch święty są równi co do wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości. To samo można powiedzieć o innych pisarzach z II i III wieku takich jak Ireneusz, Hipolit, Orygenes, Cyprian i Nowacjan. […] A żaden nawet nie próbuje snuć spekulatywnych rozważań nad tym, czy duch święty jest równy Ojcu i Synowi” („Strażnica” nr 7/1992, s.29).


Oto jeszcze kilka zdań Nowacjana o Osobie Ducha Świętego:

„Jednakże rozporządzenie rozumu i powaga wiary w porządku słów i Pism Pana, napomina nas po tych rzeczach do wiary także w Ducha Świętego, kiedyś obiecanego Kościołowi, lecz w odpowiednich okolicznościach czasu udzielonego. Był bowiem obiecany przez proroka Joela, lecz udzielony przez Chrystusa. «W owych czasach – mówi – wyleję Ducha mego na niewolników i niewolnice» [Jl 3,2]. Pan zaś mówi: «Przyjmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, zostaną odpuszczone, a którym zatrzymacie, zostaną zatrzymane» [J 20,22-23]. Tego zaś Ducha Świętego Chrystus Pan nazywa bądź «Paraklet», bądź ogłasza, że jest «Duchem Prawdy» [J 14,16-17; 15,25]. On nie jest nowością w Ewangelii, ani nawet na nowo danym. Albowiem On to właśnie oskarżał lud przez proroków, a w apostołach udzielił im powołania do pogan” (O Trójcy Świętej, 29,163-164).

„On jest zatem jednym i tym samym Duchem, który był w prorokach i Apostołach, z wyjątkiem, że wtedy był okazjonalnie, obecnie zawsze. Poza tym wtedy nie był zawsze, teraz pozostaje zawsze. Wtedy skromnie rozdzielał, obecnie dał się cały; wtedy udzielał skąpo, obecnie użyczył się hojnie” (O Trójcy Świętej, 29,165).

„A ponieważ Pan miał wstąpić do nieba, dał uczniom Pocieszyciela z konieczności, nie zostawił ich – co w ogóle nie przystawało – jakby sierotami i nie porzucił bez Pocieszyciela i swego rodzaju obrońcy [por. J 14,18]” (O Trójcy Świętej, 29,166).

4. Trójca Święta

Świadkowie Jehowy tak zdecydowanie walczą z Trójcą Świętą, że nawet podrozdział swego artykułu o Niej zatytułowali: Ani śladu nauki o Trójcy („Strażnica” nr 7/1992, s. 29).

Nie byłoby w tym może nic dziwnego, gdyby nie to, że wymienili w nim Ireneusza (ur. 130-40), Hipolita (ur. przed 170), Orygenesa (ur. 185), Cypriana (ur. 200) i właśnie Nowacjana, który napisał dzieło O Trójcy!

Powyżsi pisarze wczesnochrześcijańscy mieli wg tej „Strażnicy” jakoby nie uczyć o Trójcy Świętej, a może nawet zaprzeczać Jej. Ciekawe, że publikacja ta nie zamieściła ani jednego cytatu z ich dzieł!

Ani słowa nie poświęciła Nowacjanowi broszura Świadków Jehowy pt. Czy wierzyć w Trójcę? (1989), w rozdziale Czego nauczali przednicejscy Ojcowie Kościoła (s. 7), a przecież należał on do pisarzy przednicejskich. Czyżby tytuł jego dzieła O Trójcy nie odpowiadał autorom tej publikacji, że pominęli jego osobę?

Wymieniając i cytując kilka urywków (4) Ireneusza (ur. 130-40), Klemensa Aleksandryjskiego (ur. 150) i Nowacjana, Świadkowie Jehowy napisali też:

„Ich wypowiedzi nie dają żadnych podstaw do twierdzenia, jakoby wierzyli w Trójcę” („Strażnica” nr 20/1993, s. 29).

Trudno, aby cytowany przez Świadków Jehowy (patrz powyżej tabela w rozdziale Bóstwo Chrystusa) fragment z dzieła Nowacjana mówił o Trójcy Świętej, skoro mowa jest w nim akurat o dwóch osobach Bożych (Ojcu i Synu). Nie wiadomo więc, o co chodzi Świadkom Jehowy.

W dziele Nowacjana nie znajdziemy jakiejś definicji Trójcy Świetej. Omawia on raczej poszczególne Osoby Boże, i to w oddzielnych rozdziałach swego pisma. Natomiast stara się pokazać (wbrew heretykom), jak można pogodzić to, że jest jeden Bóg, a jednak trzy Osoby Boże. Najważniejszym jednak celem dzieła Nowacjana jest obrona Bóstwa Chrystusa, kwestionowanego przez niektórych heretyków.

Jednym z nielicznych zdań, w których zestawiona jest Trójca Święta, jest następujący fragment:

„Także o tych wprawdzie rzeczach dotyczących Ojca i Syna, i Ducha Świętego mamy zamiar wypowiedzieć się krótko i zwięźle przedstawić, a nie rozwlekać w długiej rozprawie. Mogły one być bowiem przedstawione szerzej i kontynuowane w rozleglejszej rozprawie, ponieważ cały Stary i Nowy Testament mógłby nakłonić do świadectwa, że tak się ma prawdziwa wiara. Heretycy jednakże zawsze walcząc przeciwko prawdzie czystej Tradycji i katolickiej wierze, mają zwyczaj podawać różnicę zdań, będąc oburzeni przeciwko Chrystusowi, ponieważ On zarówno przez Pisma jest uznany Bogiem, jak również przez nas jest to wyznawane. Musimy słusznie – aby każda heretycka obelga mogła być z naszej wiary usunięta – tak spierać się o Niego, bo Chrystus jest także Bogiem, aby ona nie zagrażała prawdzie Pisma, ani tym bardziej naszej wierze, ponieważ jeden Bóg jest obiecywany przez Pisma, a przez nas jest to utrzymywane i przyjmowane za prawdę” (O Trójcy Świętej, 30,173).


Jedyny prawdziwy Bóg (J 17,3)

„Jeśli Chrystus jest tylko człowiekiem [jak uczą heretycy], dlaczego ustanowił nam taką zasadę wiary, przez którą mówi: «To jest życie wieczne, aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, i którego wysłałeś, Jezusa Chrystusa» [J 17,3]? Jeśli nie chciałby, żeby także On był uważany za Boga, dlaczego dodaje: «i którego wysłałeś, Jezusa Chrystusa», jak nie dlatego, że chciał także być przyjęty za Boga. Ponieważ jeśli nie chciałby być wyznawany jako Bóg, dodałby: «i człowieka, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa». Teraz zaś ani nie dodał, ani nie nauczał, że On jest jedynie człowiekiem, lecz złączył się z Bogiem i wskutek tego chciał być uznawany także Bogiem przez to połączenie, taki jakim jest” (O Trójcy Świętej, 16,91).


Jeden Bóg

„Cóż zatem powiemy? Czyż Pismo przedstawia nam dwóch Bogów? W jaki sposób zatem mówi, że Bóg jest jeden? Albo czy Chrystus nie jest Bogiem? W jaki sposób zatem zostało powiedziane do Chrystusa: «Pan mój i Bóg mój» [J 20,28]? O ile zatem tego wszystkiego nie utrzymamy ze stosownym uszanowaniem i zgodną z prawem metodą rozumowania, słusznie będziemy posądzani, że dostarczyliśmy okazję do sporu heretykom, w każdym razie nie z powodu błędu Pism niebiańskich, które nigdy nie kłamią, lecz z zuchwałości ludzkiego błędu, przez który zechcieli być heretykami.

A przede wszystkim to trzeba zwrócić się przeciw tym, którzy usiłują wytoczyć nam spór o dwóch Bogów. Jest napisane, że nie mogą zaprzeczyć, iż jest jeden Pan. Co zatem myślą o Chrystusie? Jest Panem czy absolutnie Nim nie jest? Ale przecież w ogóle nie wątpią, że On jest Panem. Zatem jeśli jest prawdziwa ich teoria, już są dwaj Panowie. W jaki sposób zatem – już zgodnie z Pismami – jest jeden Pan?

A Chrystus jest nazwany jedynym Nauczycielem [Mt 23,8.10]. A przecież czytamy, że nauczycielem jest także apostoł Paweł [2 Tm 1,11]. Zatem nauczyciel nie jest już jeden; przyjmujemy, że według tego jest dwóch nauczycieli. W jaki zatem sposób według Pism Chrystus jest jedynym Nauczycielem? W Pismach jest jeden nazwany dobrym – Bóg [Mk 10,18], lecz ten sam Chrystus jest określony w Pismach jako dobry [J 10,11, Mk 10,17]. Jeśli słusznie konkludują, nie ma zatem jednego dobrego, lecz także dwaj dobrzy. W jaki sposób zgodnie z wiarą Pism donosi się, że jeden jest dobry?

Otóż, bodajby nie sądzili, że mogą zaszkodzić jakąś racją temu, że jeden jest Pan, przez to, że Chrystus jest także Panem, ani nawet temu, że jeden jest nauczyciel przez to, że nauczycielem jest i Paweł, albo temu, że jeden jest dobry przez to, że dobrym jest i Chrystus, niech zrozumieją, że z tej samej racji nie mogą szkodzić przez to, że jeden jest Bóg, temu, że i Chrystus został ogłoszony Bogiem” (O Trójcy Świętej, 31,178-181).


Uwagi:

Teksty Nowacjana za:

Nowacjan, O Trójcy Świętej, tłum. ks. G. Jaśkiewicz, Kraków 2005.

ORYGENES ANTYTRYNITARIANINEM? (CZĘŚĆ IV)

Jest to już ostatnia część tego artykułu. Również ona zrozumiała stanie się wyłącznie po przeanalizowaniu poprzednich części, a szczególnie części pierwszej, gdzie przedstawiliśmy okoliczności związane z pismami Orygenesa, ich fałszerzami i korektami Rufina w dziele O zasadach. Druga i trzecia część też łączy się z tematyką poniżej omówioną, dlatego nieodzowne jest wcześniejsze zapoznanie się z tym materiałem.

Aby od razu było widać, z jakich pism pochodzą cytowane fragmenty, oznaczymy je (oprócz tytułu dzieła) dużymi, pogrubionymi literami, które będą wskazywały, na które tłumaczenie czy oryginał się powołujemy. Osobno też oznakujemy kontrowersyjne dla antytrynitarian dzieło O zasadach (choć jest tłumaczeniem Rufina, jak inne dzieła Orygenesa w jego przekładzie). Oto te oznakowanie:

R – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Rufina (obrońca Orygenesa);

H – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Hieronima (przeciwnik Orygenesa);

Z – tłumaczenie łacińskie dzieła O zasadach dokonane przez Rufina;

O – oryginały greckie Orygenesa;

C – cytaty z pism Orygenesa zachowane w dziełach innych pisarzy wczesnochrześcijańskich;

A – anonimowe tłumaczenie łacińskie.

Przydzielenie pism do danej grupy według Słownika wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa (1971) ks. J.M. Szymusiaka SJ i ks. M. Starowieyskiego; patrz hasła: Orygenes, Rufin, Hieronim.


Trójca Święta

Antytrynitarianie, opierając się wybiórczo na niektórych wypowiedziach Orygenesa, zdają się przeczyć, że uczył on o Trójcy Świętej.

Świadkowie Jehowy np. twierdzą, że dopiero „koncepcja «odwiecznego rodzenia» Chrystusa stała się podwaliną niebiblijnej nauki o Trójcy” („Strażnica” nr 14/2001, s. 31) dla innych.

Wymieniając Orygenesa wśród innych pisarzy wczesnochrześcijańskich, piszą też: „żaden z nich nie twierdzi, iż Ojciec, Syn i duch święty są równi co do wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości. To samo można powiedzieć o innych pisarzach z II i III wieku takich jak […] Orygenes […]. A żaden nawet nie próbuje snuć spekulatywnych rozważań nad tym, czy duch święty jest równy Ojcu i Synowi” („Strażnica” nr 7/1992, s. 29). Zobaczymy poniżej, że jest jednak inaczej.

Autorzy tego artykułu (z Towarzystwa Strażnica) nie wiedzieli pewnie, że za kilka lat sami napiszą jednak o „wiekuistości” Syna w nauce Orygenesa (patrz „Strażnica” nr 14/2001, s. 30, cytowana w rozdz. Zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży).

Dziwne też, że Świadkowie Jehowy kwestionują obecność nauki o Trójcy Świętej w pismach Orygenesa, bowiem, jak pisałem w I części tego artykułu, nie podważają na łamach swych publikacji wiarygodności pisma O zasadach. Ono zaś szczególnie wyraźnie ukazuje Boga w Trójcy Świętej.

Chociaż byśmy nawet uznali za antytrynitarianami, że Orygenes nie uczył o Trójcy Świętej, to jednak nie znajdziemy w jego pismach zwalczania słowa „Trójca”. Nie ma też żadnych fragmentów, gdzie polemizowałby on wprost z nauką o Trójcy Świętej zawartą w dziełach innych pisarzy wczesnochrześcijańskich żyjących przed nim lub jemu współczesnych, takich jak np. Tertulian (ur. 155), Teofil (II w.) czy Cyprian († 258), a przecież Orygenes († 254) znany jest z wielu dysput.

Oto nauka Orygenesa:

Z „Pouczyli nas wreszcie apostołowie, że Duch Święty jest zjednoczony z Ojcem i Synem w chwale i godności” (O zasadach, I, Przedmowa, 4).

Z „Wszystko to uczy nas, że istota Ducha Świętego ma tak wielką godność i znaczenie, iż zbawczy chrzest nie może dopełnić się inaczej, jak tylko przez powagę najznamienitszej Trójcy, to znaczy w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego [por. Mt 28,19], i że nazwa Ducha Świętego łączy się ściśle z imieniem Boga Ojca i Jego jednorodzonego Syna” (O zasadach, I, 3,2).

Z „Musimy zatem przyjąć, że jak Syn, który sam jeden zna Ojca, objawia Go, komu chce, tak samo i Duch Święty, który sam jeden «przenika nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10] objawia Boga, komu chce. «Duch bowiem tchnie, gdzie chce» [J 3,8]. Nie należy przecież mniemać, że również Duch poznaje Boga dzięki objawieniu Syna, bo gdyby tak było, to Duch Święty przechodziłby ze stanu niewiedzy do wiedzy: bezbożnością jednak i głupotą jest wyznawanie Ducha Świętego i równoczesne przypisywanie Mu niewiedzy. Nie jest bowiem tak, że Duch Święty kiedyś dawniej był czymś innym i dopiero w wyniku rozwoju doszedł do tego, że stał się Duchem Świętym; to tak, jakby ktoś ośmielił się powiedzieć, że Duch nie znał Ojca, gdy nie był jeszcze Duchem Świętym, a później, gdy przyjął wiedzę, stał się również Duchem Świętym. Gdyby tak było, to Duch Święty nigdy nie znajdowałby się w jedności Trójcy, to znaczy w zjednoczeniu z nieodmiennym Ojcem i Jego Synem, chyba że zawsze był Duchem Świętym. Jeśli jednak mówimy: «zawsze» i «był» oraz posługujemy się terminami o znaczeniu czasowym, to musimy przyjmować je w sposób naturalny i z wyrozumiałością, bo terminy te oznaczają trwanie w czasie, i chociaż przedmiot naszych rozważań określany bywa za pomocą takich wyrażeń, w istocie swej jednak wykracza ponad wszelkie pojęcie czasu. Wypada jednak zastanowić się, dlaczego człowiek, który «odradza się na nowo przez Boga» [1 P 1,3] dla osiągnięcia zbawienia potrzebuje pomocy Ojca, Syna i Ducha Świętego, i nie dostąpi zbawienia, jeśli nie będzie pełnej Trójcy; dlaczego dalej nie można uczestniczyć w Ojcu albo Synu bez uczestnictwa w Duchu Świętym. Zastanawiając się nad tym musimy koniecznie opisać szczególną działalność Ducha Świętego oraz specyficzną działalność Ojca i Syna” (O zasadach, I, 3,4-5).

Z „Niechaj jednak nikt nie sądzi, że twierdząc, iż Duch Święty bywa udzielany wyłącznie świętym, a dobrodziejstwa i działanie Ojca i Syna docierają «do dobrych i złych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych» [Mt 5,45] stawiamy Ducha Świętego ponad Ojcem i Synem albo przypisujemy Mu w ten sposób wyższą godność. Wcale nie! Opisaliśmy bowiem właściwość Jego łaski i działania. Zresztą nie można mówić o czymś wyższym i niższym w istocie Trójcy, ponieważ będąc źródłem Bóstwa obejmuje Ona wszystko swoim Słowem i Rozumem, natomiast «tchnieniem ust swoich» uświęca wszystko, co zasługuje na uświęcenie, stosownie do słów Psalmu: «Przez Słowo Pana powstały niebiosa, a cała moc przez tchnienie [Ducha] ust Jego» [Ps 33,6].” (O zasadach, I, 3,7).

Z „Ja jednak chciałem przedstawić dobrodziejstwa Boże względem nas, dobrodziejstwa, których udziela Ojciec, Syn i Duch Święty, Trójca będąca źródłem całego uświęcenia […]. Trójcę tę zatem nazywamy błogosławioną i panującą mocą, to znaczy mocą, która nad wszystkim sprawuje władzę” (O zasadach, I, 4,2-3).

Z „A więc również w odniesieniu do dobrych i świętych bytów musimy wyznawać podobny pogląd, to znaczy, że nie ma w nich substancjalnego dobra, którego istnienie wykazaliśmy jedynie w Chrystusie i Duchu Świętym oraz oczywiście w Bogu Ojcu. Dowiedziono bowiem, że natura Trójcy nie ma w sobie żadnej złożoności, a więc nie może się Jej przytrafić nic z tego, o czym mówiliśmy” (O zasadach, I, 5,3).

Z „w nich bowiem nie było substancjalnej dobroci, takiej jak w Bogu, Jego Chrystusie i Duchu Świętym, bo tylko w tej Trójcy, która jest Twórczynią wszechrzeczy, tkwi substancjalna dobroć; pozostałe byty posiadają dobroć, która staje się ich udziałem i ginie, a znajdują się one w stanie szczęśliwości wówczas, gdy uczestniczą w świętości, mądrości i w samym Bóstwie” (O zasadach, I, 6,2).

Z „W tym miejscu niektórzy ludzie wysuwają zazwyczaj taki problem: Ojciec rodzi i wydaje na świat jednorodzonego Syna i Ducha Świętego nie w takim sensie, jakoby przedtem Syn i Duch nie istnieli, przeciwnie, Ojciec jest źródłem i początkiem Syna i Ducha Świętego i w całej Trójcy nie należy domyślać się czegoś wcześniejszego lub późniejszego […]” (O zasadach, II, 2,1).

Z „Ewangelia tymczasem przypisuje Mu [Duchowi Św.iętemu] tak wielką powagę i majestat, iż stwierdza, że apostołowie «nie mogą jeszcze pojąć tego, czego pragnął ich nauczyć Zbawiciel, zanim przybędzie Duch Święty» [J 16,12-14]; On to wlewając się w dusze potrafi ich oświecać w sprawie istoty i wiary Trójcy. Heretycy natomiast […], głosząc niegodne opinie na temat Bóstwa Ducha Świętego, popadli w błędy i kłamstwa, bardziej zwiódł ich fałszywy duch niż wykształciły nauki Ducha Świętego […]” (O zasadach, II, 7,3).

Z „A zatem mężowie ci, natchnieni Duchem Bożym, mówią zwłaszcza o Bogu, to znaczy o Ojcu, Synu i Duchu Bożym; w następnej kolejności, napełnieni, jak powiedzieliśmy, Duchem Bożym, ogłosili tajemnice Syna Bożego: jak «Słowo ciałem się stało» [J 1,14] i dlatego doszło do «przyjęcia postaci sługi» [Flp 2,7]” (O zasadach, IV, 2,7).

Z „Jednak stwierdzenie, że nie było nigdy czasu, w którym nie istniał Syn, należy przyjmować z pewną tolerancją; wyrażenia te bowiem – «nigdy» i «kiedy» – zawierają znaczenie czasowe, a to, co mówimy o Ojcu, Synu i Duchu Świętym, należy rozumieć w sensie przekraczającym wszelki czas, wszystkie wieki i całą wieczność. Bo jedynie ta Trójca przekracza wszelki sens znaczenia nie tylko czasowego, ale i wiecznego. Całą zaś resztę, wszystko to, co istnieje poza Trójcą, należy mierzyć wiekami i czasami” (O zasadach, IV, 4,1).

Z „Skoro więc powtórzyliśmy w skrócie nasze poglądy na temat sposobu rozumienia Trójcy, wypada również tak samo wspomnieć i o tym, że – jak powiedziano – przez Syna «zostało stworzone wszystko to, co jest w niebie, i to, co na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze; wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone, On jest przed wszystkim i wszystko trwa dla Niego, a On jest głową’ [Kol 1,16-18]. Ze słowami tymi zgadza się również Jan w Ewangelii i powiada, że «wszystko przez Niego się stało, a bez Niego nic się nie stało» [J 1,3]. Dawid zaś, określając tajemnicę Trójcy w stworzeniu wszechrzeczy, powiada: «Słowem Pańskim niebiosa zostały utwierdzone, a tchnieniem [Duchem] ust Jego ich moc» [Ps 33,6]” (O zasadach, IV, 4,3).

Z „Albowiem tym samym jest przyjęcie uczestnictwa w Duchu Świętym, co przyjęcie uczestnictwa w Ojcu i Synu, zwłaszcza że jedna i niecielesna jest natura Trójcy. […] całe stworzenie rozumne potrzebuje udziału w Trójcy” (O zasadach, IV, 4,5).

Z „[…] wszystko, co istnieje, zostało uczynione przez Boga i że nie ma niczego, co by nie było stworzone, z wyjątkiem istoty Ojca, Syna i Ducha Świętego […]. Natura ta jest bowiem znana tylko sobie samej. Bo tylko Ojciec zna Syna i tylko Syn zna Ojca [J 10,15, 17,25], a tylko «Duch Święty przenika nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10]” (O zasadach, IV, 4,8).

Z „[…] sama natura Ojca, Syna i Ducha Świętego, w której jedynej duchowej światłości bierze udział całe stworzenie, jest niezniszczalna i wieczna” (O zasadach, IV, 4,9).

Z „I chociaż Bóg zna wszystko i żaden przedmiot duchowy sam przez się nie może się przed Nim ukryć, bo jedynie Bóg Ojciec, Jego jednorodzony Syn i Duch Święty ma wiedzę nie tylko o tym, co stworzył, ale i o sobie samym” (O zasadach, IV, 4,10).

A „Wszystko bowiem jest nędzne i niskie w porównaniu ze wzniosłością tej Trójcy. Nie mnóżcie więc słów wzniosłych, chyba że o Ojcu, Synu i Duchu Świętym” (Homilia o Księdze Samuela, 1,13 – 1 Sm 1,1 – 2,6).

O „W takiej sytuacji trzeba się zastanowić, w jakim sensie Jan mówi, iż ujrzał Ducha; nie godzi się bowiem sądzić, iż Duch, który posiada substancję umysłową, może być oglądany w sposób zmysłowy. […] Liczni bowiem prorocy i ogólnie – święci mężowie, którzy doznali wizji i widzeń, zapisali to, co ujrzeli. Skoro bowiem i w innych zapisach określenia «ujrzeć» i «zobaczyć» oznaczają dwie różne sprawy, odnoszące się do postrzegania zmysłowego i umysłowego, to święci mężowie nie mogą w sposób zmysłowy oglądać Boga oraz ogólnie – Trójcy, albo tego, co posiada substancję umysłową” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 20 – J 1,31).

O „Duch Święty jest bowiem nierozłączny z Synem. Albowiem ani Syn, ani Ojciec nie znajdują się w różnych miejscach, tak iżby Duch Święty zstępując od Ojca musiał przejść na Syna. Ogólnie bowiem wszystko, co dotyczy Bóstwa, należy pojmować w sposób umysłowy, choćby nawet określano to ludzkimi słowami; dotyczy to słów: «stanąć», «usiąść», «wstąpić» i wszystkich podobnych wyrażeń, jakie zapisano o Bóstwie” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 20 – J 31,1).

O „Uczeń prosi przyjaciela o trzy chleby [Łk 11,5]: chce boską nauką o Trójcy nakarmić wędrowca, który do niego przyszedł” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, fragm. 76).

O „W różny, w rozmaity sposób powiadają o tym w Pismach, że mianowicie Ojciec, Syn i Duch Święty przebywają w ludzkiej duszy […]. To Ojciec – Duch władczy, to Syn Duch sprawiedliwy, to wreszcie Duch Święty” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 8,1).

O „Jeśli nie zapragniemy trzech źródeł wód, nie znajdziemy ani jednego źródła. Zdawało się, że Żydzi zapragnęli jednego źródła, ponieważ jednak nie zapragnęli Chrystusa i Ducha Świętego, nie mogą pić i z Boga. Zdawało się, że heretycy zapragnęli Jezusa Chrystusa, ponieważ jednak nie zapragnęli Ojca, który jest Bogiem Prawa i proroków, zatem nie piją nawet z Jezusa Chrystusa. Ci, którzy uznają jednego Boga, ale odrzucają proroctwa, nie zapragnęli Ducha Świętego, który jest w prorokach, i dlatego nie piją ani ze źródła ojcowskiego, ani z tego który zawołał donośnym głosem w świątyni: «Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do mnie i pije» [J 7,37]” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 18,9).

Patrz też poniżej podrozdział Mt 28,19 i Trójca Święta (cytat z O).


R „A mówimy tu o niezachwianej, pełnej i doskonałej wierze w Ojca i Syna, i Ducha Świętego, o wierze, która nie wyznaje w Trójcy nic niegodnego, sprzecznego albo obcego. Marcjon bowiem, który twierdzi, że Bóg Prawa jest różny od Ojca Chrystusa, przez wiarę swoją nie ustanawia Prawa ani go nie potwierdza, lecz usuwa Prawo. To samo czynią ebionici; to samo robią ci wszyscy, którzy w wiarę katolicką wszczepiają jakieś zepsucie” (Komentarz do Listu do Rzymian, 3,11).

R „Otóż i sam Paweł mówi o Duchu Miłości, a ponadto Bóg zwie się Miłością, a Chrystus nazwany jest Synem Miłości [Rz 15,30, 1 J 4,8, Kol 1,13]. A jeśli istnieje Duch Miłości i Syn Miłości i Bóg jest Miłością, to bez wątpienia uznać należy, że z jednego źródła ojcowskiego Bóstwa pochodzi Syn i Duch Święty […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 4,9).

R „Jeśli umarliśmy dla grzechu i zostaliśmy pogrzebani wraz z Chrystusem oraz z Nim powstaliśmy z martwych, to trzeba będzie koniecznie wyjaśnić zgodnie z tym obrazem, w jaki sposób spędziliśmy wraz z Chrystusem trzy dni i trzy noce pogrzebani w sercu ziemi. I spójrz, czy pogrzebani wraz z Chrystusem nie możemy spędzić trzech dni ogarniając pełną wiedzę o Trójcy. Ojciec bowiem jest światłością, a w blasku Tego, który jest Synem, oglądamy blask – Ducha Świętego. Spędzamy zaś również trzy noce, skoro pokonujemy ojca ciemności i niewiedzy […]. W trzeciej kolejności pokonujemy ducha błędu, który udziela natchnienia fałszywym prorokom […]. Wszystko to jest przeciwieństwem Trójcy, tak jak noc jest przeciwieństwem dnia […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 5,8).

R „Dziwię się, dlaczego niektórzy czytając słowa tegoż Apostoła zapisane w innym miejscu: «Jeden Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi, i jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko stało się» [1 Kor 8,6] twierdzą, że nie należy uznawać Syna Bożego za Boga, aby nie wydawało się, że mówimy o dwóch Bogach. Cóż jednak zrobią z tym tekstem Apostoła, gdzie wyraźnie stwierdzono, że Chrystus jest «Bogiem ponad wszystkim»? Ci, którzy tak sądzą, nie zauważają, że Apostoł nazwał Jezusa Chrystusa jednym Panem nie w tym sensie, jakoby Bóg Ojciec nie był Panem; tak samo Boga Ojca nazwał jednym Bogiem nie w tym sensie, iżby nie wierzono, że Syn jest Bogiem. […] Obaj zaś są jednym Bogiem, ponieważ nie ma innego źródła boskości oprócz Ojca; jak mówi Mądrość, Syn jest «przeczystym wypływem» [Mdr 7,25] z samego jedynego źródła ojcowskiego. Chrystus jest więc «Bogiem ponad wszystkim» [Rz 9,5]. Czymże jest to «wszystko»? Niewątpliwie tym, o czym mówiliśmy nieco wcześniej: «ponad Zwierzchnościami, Władzami, Mocami i ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym» [Ef 1,21]. Kto zaś jest ponad wszystkim, ten nie ma nikogo nad sobą. Nie jest bowiem «po Ojcu» lecz «z Ojca». To samo Mądrość Boża daje do zrozumienia również w odniesieniu do Ducha Świętego, gdy mówi: «Duch Pański wypełnia ziemię; Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy» [Mdr 1,7]. Jeśli zaś powiedziano, że Syn jest Bogiem ponad wszystkim, i wspomniano, że Duch Święty ogarnia wszystko, Ojciec zaś jest Bogiem, od którego wszystko pochodzi, wskazuje to wyraźnie, że natura i substancja Trójcy jest jedna i jest ponad wszystkim” (Komentarz do Listu do Rzymian, 7,13).

R „Jedynym prawdziwym dobrem jest Bóg, którego obrazem dobroci jest Syn [Mdr 7,26], i Jego Duch, który zwie się dobry [Ps 143,10]. A zatem «dobrami» nazwał Apostoł to jedyne dobro, ponieważ znajduje się ono w Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

R „Są bowiem i tacy, którzy zwiastują i głoszą Ojca, Syna i Ducha Świętego, lecz nie czynią tego szczerze; tak postępują heretycy, którzy głoszą wprawdzie Ojca, Syna i Ducha Świętego, ale nie głoszą Ich dobrze i wiernie. Gdyż albo w zły sposób oddzielają Syna od Ojca twierdząc, że inna jest natura Ojca, a inna natura Syna [adopcjaniści], albo źle Ich łączą utrzymując, że Bóg złożony jest z trzech istot, albo że ma jedynie trzy nazwy [sabelianie]. Ten zaś, kto głosi dobrze, przyzna oddzielne właściwości Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu, nie powie wszakże, iż istnieje jakakolwiek różnica w Ich substancji lub naturze. Ci więc, którzy tak głoszą dobrą nowinę, nie tylko zwiastują to, co dobre, lecz dobrze i uczciwie zwiastują” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

R „Wszak tylko Syn zna Ojca [Mt 11,27] i tylko Duch Święty «przenika wszystko, nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10]. Dlatego mówiąc o głębokości Bożej jako o rzeczywistości niezbadanej i nie do wyśledzenia stwierdza, że jest ona niezbadana i nie do wyśledzenia dla wszelkiego stworzenia. O Synu i Duchu Świętym nie mógł tego powiedzieć, ponieważ Syn w Ewangelii mówi do Ojca: «Ojcze, wszystko […] moje jest Twoje, a Twoje jest moje […]» [J 17,10], a o Duchu Świętym sam Paweł wypowiada się następująco: «Nikt z ludzi nie zna tego, co należy do człowieka, tylko duch, który jest w człowieku; podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży» [1 Kor 2,11]. Widzisz zatem, że wypowiadając tutaj zdanie: «Któż bowiem poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą?», Apostoł ma na myśli stworzenie, pomija zaś naturę Trójcy” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,13).

R „Nikt przecież nie dał niczego swemu Twórcy, skoro nawet swe istnienie każdy otrzymał od Stworzyciela. «Albowiem z Niego, przez Niego i w Nim jest wszystko» [Rz 11,36]. Widzisz, jak w końcu wskazuje, iż we wszystkim, co powiedział wyżej, zaznaczył tajemnicę Trójcy. Otóż to, co mówi tutaj: «Bo z Niego, przez Niego i w Nim jest wszystko», zgadza się z tym, co ten sam Apostoł stwierdził w innym miejscu: «Jeden jest Bóg, Ojciec, z którego wszystko, i jeden Pan nasz, Jezus Chrystus, przez którego wszystko» [1 Kor 8,6], a także wskazuje, że w Duchu Świętym wszystko się objawia [1 Kor 2,10], a to oznacza, iż we wszystkim jest Opatrzność Trójcy. Podobnie, gdy mówi: «głębokości bogactw» [Rz 11,33], wskazuje na Ojca, z którego, jak stwierdził, jest wszystko; gdy mówi: «głębokość mądrości» [Rz 11,33], wskazuje na Chrystusa, który jest jego Mądrością; gdy mówi: «głębokość wiedzy» [Rz 11,33], wskazuje na Ducha Świętego, który zna nawet głębokości Boże [1 Kor 2,10]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,13).

R „[…] i że trójka [trzy pokolenia] została przypisana każdej z czterech części obozu [Lb 2,2-29]; choć położenie każdej z nich ma swoje własne, odrębne znaczenie, to jednak wszystkie obejmują liczbę Trójcy; i że w każdej z tych czterech części zawiera się ta sama, jedna liczba «trzy», niewątpliwie dlatego, że pod jednym imieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego obliczani są wszyscy, którzy przybywają z czterech stron świata” (Homilia o Księdze Liczb, 1,3).

R „Cheruby i przebłagalnię należy pojmować jako znajomość Trójcy. Nazwa «cherubin» oznacza bowiem «mnóstwo» wiedzy, czyli jej doskonałość. A jakaż inna wiedza jest doskonała, jeżeli nie poznanie Ojca i Syna, i Ducha Świętego?” (Homilia o Księdze Liczb, 10,3).

R „Popatrzmy się zatem, o źródłach jakich studni mówi. Moim zdaniem za jedną studnię można uznać poznanie niezrodzonego Ojca, a poznanie Jego jednorodzonego Syna należy uważać za drugą studnię […] I dalej uważam, że trzecia studnia może oznaczać Ducha Świętego. I on bowiem jest osobą różną od Ojca i Syna, bo i o Nim tak powiedziano w Ewangelii: ‘Ojciec ześle wam innego Pocieszyciela, Ducha Prawdy’. Przeto owo rozróżnienie trzech osób w Ojcu, Synu i Duchu Świętym odnosi się do liczby mnogiej studni. Istnieje jednak jedno źródło tych studni: jedna jest bowiem substancja i natura Trójcy” (Homilia o Księdze Liczb, 12,1).

R „Moim zdaniem wskazuje to, iż tamci pierwsi, którzy działali pod Prawem, dotknęli wprawdzie wiedzy dotyczącej Trójcy, jednakże nie dotknęli w pełni i doskonale, lecz tylko ‘po części’ [1 Kor 13,9]. Otóż w zakresie wiedzy o Trójcy brakowało im znajomości wcielenia Jednorodzonego […]. Z tego więc powodu nie było tam dwóch pokoleń, iżby przodkowie nasi nie znaleźli się poza wiarą w Trójcę i poza zbawieniem, nie było też ich trzech, pełnych, doskonałych, iżby się nie wydawało, że już za ich czasów spełniła się tajemnica błogosławionej Trójcy […] Widzisz więc, że nie tylko za czasów Mojżesza owa Trójca nie objawiła się w pełni, lecz że również Jezus mówi swym uczniom: «Jeszcze nie możecie usłyszeć, jeśli nie przyjdzie ów Pocieszyciel, Duch Prawdy» [J 16,12-13], bo przez Niego i w Nim dopełni się doskonałość Trójcy […]. Choć bowiem Pan i Zbawiciel głosi pokutę i nawrócenie od zła ku dobru […]. choć zawiera się tam wszystko, co zdaje się dążyć do doskonałości Trójcy, to jednak doskonałość i pełnia wszystkich dóbr dokonuje się wówczas, gdy po tym wszystkim człowiek zasługuje na otrzymanie łaski Duch Świętego. W przeciwnym razie nic nie będzie uznane za doskonałe w tym, w kim nie ma Ducha Świętego, przez którego dopełnia się tajemnica błogosławionej Trójcy […]. Nie dziw się zatem, że niepełną wiedzę o Trójcy otrzymali ci, którzy nie zbudowali doskonałego i prawdziwego ołtarza” (Homilia o Księdze Jozuego, 3,2).

R „Zatem zostało wybranych tylko trzystu mężów [Sdz 7,6], symbolizujących sakrament chrztu [Sdz 7,7]; wypróbowani zostali i do zwycięstwa wyznaczeni ci, którzy już samą tajemnicą swej liczby mogliby pokonać przeciwników. Jest ich trzystu: mnożą sto przez trzy i niosą ze sobą liczbę doskonałej Trójcy; do tej liczby zalicza się całe wojsko Chrystusa” (Homilia o Księdze Jozuego, 9,2).

H „Owi serafini, którzy znajdują się obok Boga i którzy sami tylko, dzięki poznaniu mówią: Święty, Święty, Święty [Iz 6,3] strzegą w ten sposób tajemnicy Trójcy, bo i oni są święci; nic co istnieje, nie jest świętsze od Nich […]. A nie myśl, że rozbiciu ulega natura Trójcy, jeżeli rozróżniamy czynności związane z poszczególnymi imionami” (Homilia o Księdze Izajasza, 1,2).

H „Nie sądź, że jeśli Syn zostaje posłany przez Ojca, to gwałt zadawamy Jego naturze. Abyś bowiem w Trójcy rozpoznał jedność Bóstwa, sam Chrystus w omawianym tekście odpuszcza grzechy, a przecież jest rzeczą pewną, że grzechy odpuszczone są przez (całą) Trójcę. Kto uwierzył w Jednego, uwierzył we wszystkich” (Homilia o Księdze Izajasza, 1,4).

H „Nie wystarcza im raz zawołać: Święty, ani dwa razy; trzymają się doskonałej liczby Trójcy, aby objawić mnogość Bożej świętości, którą jest pomnożona wspólnota potrójnej świętości; ze świętością Ojca łączy się świętość Syna i Ducha Świętego” (Homilia o Księdze Izajasza, 4,1).

H „Inni czytają tekst «Poślę wam Rzecznika, Ducha Świętego» [por. J 14,26], nie chcą uznać, że chodzi tu o trzecią Osobę, różną od Ojca i Syna, o boską i wzniosłą Istotę, lecz twierdzą, że słowa te odnoszą się do apostoła Pawła” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 24,5).

H „W chwili przyjścia Pana mojego, Jezusa Chrystusa, gdy Ewangelia została ogłoszona «wszystkim narodom», Ojciec, Syn i Duch Święty wzięli górę nad Babilonem […]” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 21 (3) – [Jr 50,23-29] 2).


Mt 28,19 i Trójca Święta

O „Powiedziano bowiem: «Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je zachowywać». Jeśli bowiem ten, kto przyjął dogmat prawdy, powinien najpierw być ochrzczony, a następnie przestrzegać tego, co im nakazano w odniesieniu do cnót etycznych, i w ten sposób zostać ochrzczony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, to czyż może być zwyczajną wodą to, co w miarę możliwości uczestniczy w mocy Trójcy Świętej i ściśle jest związane z cnotą etyczną […]?” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 36).

Patrz powyżej: Z O zasadach, I, 3,2.


1 Kor 12,4-7 i Trójca Święta

Z „Istnieje wszak specjalna działalność Boga Ojca obok tej, przez którą udziela On wszystkim naturalnego istnienia. Również Pan Jezus Chrystus spełnia jakąś szczególną posługę wobec tych, którym udziela naturalnej łaski bycia istotami rozumnymi; posługa ta obok istnienia daje im dobrą egzystencję. Istnieje wreszcie inna łaska Ducha Świętego, którą osiągają godni; jest ona udzielana wprawdzie przez Chrystusa, ale wytworzona została przez Ojca stosownie do zasługi ludzi, którzy są jej godni. Wyraźnie wskazuje na to Paweł przedstawiając jedną i tę samą moc Trójcy: «Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne są rodzaje posługiwania, ale ten sam Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkim. Wszystkim zaś objawia się Duch, stosownie do tego, co przynosi pożytek» [1 Kor 12,4-7]. Wynika stąd w sposób oczywisty, że nie ma w Trójcy żadnych różnic, lecz to, co się zwie «darem Ducha», jest udzielane przez Syna i tworzone przez Boga Ojca. «Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu wedle woli swojej» [1 Kor 12,11]. Skoro więc uczyniliśmy takie wyznanie o jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego, powróćmy do omawiania naszego tematu w należytym porządku. Bóg Ojciec udziela wszystkim bytom istnienia, natomiast uczestnictwo w Chrystusie, czyli Słowie i Rozumie, sprawia, że byty te są rozumne. […] Dlatego również łaska Ducha Świętego stanowi stosowną pomoc, ażeby to, co nie jest święte w swej istocie, przez uczestnictwo w Nim święte się stało. Skoro więc ludzie najpierw zawdzięczają swe istnienie Bogu Ojcu, następnie rozum otrzymują od Słowa, a wreszcie uświęcenie od Ducha Świętego, to istoty, które uprzednio zostały uświęcone przez Ducha Świętego, stają się znów zdolne do przyjęcia Chrystusa, który jest sprawiedliwością, a ci, którzy dzięki uświęceniu przez Ducha Świętego zasłużyli na osiągnięcie takiego stopnia doskonałości, otrzymują również dar mądrości stosownie do mocy działania Ducha Bożego” (O zasadach, I, 3,7-8).


Jeden Bóg, jeden Pan (1 Kor 8,6)

Patrz podrozdział w rozdziale Bóstwo Chrystusa oraz powyżej cytowany R Komentarz do Listu do Rzymian, 8,13.


Po tych wszystkich słowach Orygenesa sami oceńmy wiarygodność słów broszury Świadków Jehowy: „Tak więc świadectwo Biblii i historii wyraźnie dowodzi, że Trójca była w czasach biblijnych i przez kilka następnych wieków pojęciem nieznanym” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 7).


Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego


Skrajni antytrynitarianie odrzucają sens modlitwy do Jezusa (np. Świadkowie Jehowy wręcz jej zakazują). Mało tego, twierdzą, że zwracanie się do Syna Bożego pojawiło się w chrześcijaństwie dopiero po Orygenesie! – por. Dz 7,59n oraz np. moje artykuły o Justynie Męczenniku (ur. 100) oraz o Tertulianie (ur. 155).

Antytrynitarianie zaraz też cytują słowa Orygenesa z roku 234:

O „Rozumiejąc, czym jest modlitwa, nie będziemy jej zanosić do żadnego stworzenia ani do samego Chrystusa, lecz tylko do Boga wszechrzeczy i Ojca, do którego też, jak już mówiliśmy, sam nasz Zbawiciel modlił się, a i nas uczy się modlić” (O modlitwie, 15,1).

I może mieliby rację antytrynitarianie gdyby nie wcześniejsze słowa z tego samego pisma, w których rozróżnia Orygenes określenia: „modlitwa” (tylko do Ojca), „składanie dziękczynienia” i „błagania” (także do Syna). Oto jego opinia:

O „Jeśli powinniśmy tak postępować względem świętych ludzi, to o ile bardziej winniśmy składać dzięki Chrystusowi, który z woli Ojca wyświadczył nam tyle dobrodziejstw! Winniśmy Go też błagać, jak to uczynił Szczepan: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu» [Dz 7,59]. Naśladując zaś ojca lunatyka, mówimy: błagam, «Panie, ulituj się» [Mt 17,15]; albo nad synem, albo nade mną samym, albo nad kim innym” (O modlitwie, 14,6).

Ale to nie wszystko! Bo zaledwie kilka lat później, bo w latach 246-248, Orygenes napisał znane dzieło Przeciw Celsusowi, którego słów jakoś antytrynitarianie nie wspominają. W nim widać ewolucję poglądów Orygenesa – bądź też zafałszowanie przez kogoś jego słów w dawniejszych dziełach. Oto słowa Orygenesa:

O „I owszem, będziemy się modlić do tego Słowa, będziemy zanosić do Niego błagania, Jemu będziemy dziękować, do Niego kierować modły […]” (Przeciw Celsusowi, 5,4).

O „[…] jednak kimkolwiek jesteś, módl się do Słowa Bożego, które cię uzdrowić może, a tym bardziej módl się do Jego Ojca, który do dawnych sprawiedliwych «zesłał Słowo swoje, aby ich uzdrowić, i wyrwał ich od zagłady» [Ps 107,20]” (Przeciw Celsusowi, 5,11).

O „Celsus chciał, byśmy widzieli Boga w człowieku, który w cudowny sposób przeżył w brzuchu wieloryba trzy dni i noce, a nie w Tym, który poniósł śmierć za ludzi i o którym sam Bóg przez proroków swoich zaświadczył, że jest godny czci jako druga osoba po Bogu wszechrzeczy za to, czego dokonał w niebie i na ziemi” (Przeciw Celsusowi, 7,57).

O „Czcimy więc Ojca Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są dwiema osobami, ale stanowią jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości woli. Ten przeto, kto widział Syna, który jest «odblaskiem chwały i odbiciem istoty» [Hbr 1,3] Boga, w obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom” (Przeciw Celsusowi, 8,12-13).

O „Pomińmy tę sprawę i nie słuchajmy rad Celsusa, który twierdzi, że należy modlić się do demonów: przecież modlić się trzeba wyłącznie do najwyższego Boga i do Jego jednorodzonego Syna, Pierworodnego wszelkiego stworzenia, Słowa Bożego; Jego powinniśmy błagać, aby docierające doń modlitwy zanosił jako Wielki Kapłan do swego i naszego Boga, do swojego Ojca i Ojca tych, którzy żyją zgodnie z nakazami Słowa Bożego” (Przeciw Celsusowi, 8,26).

O „Czego więc należałoby się spodziewać, gdyby zgoda zapanowała nie tylko wśród małej garstki, jak to się dzieje teraz, ale w całym Imperium Rzymskim? Wówczas wszyscy modliliby się do Słowa Bożego, które powiedziało kiedyś Żydom cierpiącym prześladowanie […]. Zjednoczeni we wspólnej modlitwie mogliby pokonać większe zastępy prześladowców” (Przeciw Celsusowi, 8,69).

O „Jeśli natomiast Celsus zapyta nas o taki sam dowód w odniesieniu do Jezusa, wykażemy, że Bóg udzielił Mu prawa do czci, «ażeby wszyscy oddawali cześć Synowi tak jak oddają cześć Ojcu» [J 5,23]. Już proroctwa przed narodzeniem Jezusa zawierały zalecenia Jego czci. Również cuda, których dokonał nie za pomocą sztuczek magicznych, jak sądzi Celsus, lecz przez zapowiedzianą przez proroków boskość, miały w sobie świadectwo Boga. A zatem słusznie postępuje ten, kto czci Syna, Słowo, a przez składanie Mu czci sam siebie wspiera, kto wielbi Syna, Prawdę i staje się przez to lepszy” (Przeciw Celsusowi, 8,9).

R „A jeśli «wzywać imienia Pana» [Ps 99,6] oznacza to samo, co «modlić się do Pana», to Chrystusa należy wzywać tak, jak wzywany jest Bóg; jak modlimy się do Boga, tak samo mamy modlić się do Chrystusa; jak przede wszystkim zanosimy modlitwy do Boga Ojca, tak samo mamy je zanosić do Jezusa Chrystusa; jak zanosimy prośby do Ojca, tak samo zanosimy je i do Syna; i jak składamy dziękczynienie Bogu, tak samo składamy je Zbawicielowi. O tym bowiem, iż tę sama cześć należy oddawać obu, to znaczy Ojcu i Synowi, poucza nas słowo Boże stwierdzając: «Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu» [J 5,23]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

Są jeszcze słowa Orygenesa, które jak znalazł byśmy mogli zastosować w okresie Bożego Narodzenia (poniżej). Wszak to nie kto inny, ale on powiedział:

H „Jego narodziny, wychowanie, moc, męka i zmartwychwstanie nie tylko dokonały się ówcześnie, ale i teraz w nas się dokonują” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 7,7).


I właśnie on też napisał:

H „[…] módlmy się do wszechmogącego Boga, módlmy się też do Dziecięcia Jezus, do którego pragniemy przemawiać i którego pragniemy trzymać w ramionach [Łk 2,28-32]; «Jemu jest chwała i władza na wieki, wieków, amen» [1 P 4,11]” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 15,5).

O „Miejsce to słynie w całej okolicy [w Betlejem], nawet wśród niewierzących, z tego, że urodził się tam Jezus, którego czczą i któremu kłaniają się chrześcijanie” (Przeciw Celsusowi, 1,51).


Wzywanie imienia Pańskiego (Rz 10,13)

R „Wypowiadając zdanie: «Jakże więc będą wzywać Tego, w którego nie uwierzyli?» [Rz 10,14], Apostoł poucza wyraźnie, że do Chrystusa Pana należy odnosić przytoczone wcześniej słowa proroka, że «każdy, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony» [Rz 10,13], a potem dodał: «Jakże więc będą wzywać Tego, w którego nie uwierzyli?»; oto bowiem Żydzi nie uwierzyli w Chrystusa i dlatego nie wzywają Tego, w którego nie uwierzyli. Również na początku Listu do Koryntian, stwierdzając: «Wespół ze wszystkimi, którzy w każdym, ich i naszym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa» [1 Kor 1,2], Paweł wskazuje, iż Pan Jezus Chrystus jest Tym, którego imię jest wzywane” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).


Modlitwa i Trójca Święta

Modlitwa była dla Orygenesa bardzo ważną sprawą. Dlatego pisał też o trynitarnym jej znaczeniu. Jak nikt przed nim podkreślił znaczenie i udział w niej Ducha Świętego.

O „Rozprawianie o modlitwie jest tak trudną rzeczą, iż potrzeba światła Ojca, pouczenia Jego pierworodnego Syna i działania Ducha Świętego, aby ten ważny przedmiot można było poznać i godnie przedstawić” (O modlitwie” 2:6).

O „Na wstępie modlitwy należy według swych sił wielbić Boga przez Chrystusa, który razem z Nim jest uwielbiony, w Duchu Świętym razem z Nim wychwalanym. […] Kończymy modlitwę uwielbieniem Boga przez Chrystusa w Duchu Świętym” (O modlitwie, 33,1).


Na koniec chciałbym wyrazić podziękowanie Janowi Lewandowskiemu za przekazane niektóre sugestie i opinie środowisk antytrynitarian oraz za umożliwienie dotarcia do kilku źródeł Orygenesa.


Aneks


Ponieważ Bóstwo Chrystusa zostało omówione w części II tego artykułu, a wydarzenie opisane przez Euzebiusza (ur. 260) wydawało mi się istotne, uzupełniam temat jego relacją. Zaledwie wspomniałem o tym, że Orygenes był zapalonym apologetą i dyskutantem. Oto słowa Euzebiusza o jednej z takich dysput:

„Beryllos, co dopiero wspomniany biskup Bostyry arabskiej, usiłował przeciwko zasadzie kościelnej wprowadzić jakieś nauki, wierze się sprzeciwiające. Śmiał twierdzić, że Zbawiciel i Pan nasz nie istniał jako odrębna istota przed swem przyjściem do ludzi, że nie ma swej boskości, ale mieszka w Nim tylko boskość Ojcowska. Wobec tego wielu biskupów wdało się z nim w roztrząsania i rozprawy. Między innymi powołano w tym celu Origenesa, który się stawił i w rozmowie z owym mężem stwierdził przedewszystkiem, jakie jest jego zapatrywanie. Gdy poznał jego twierdzenia, sprostował błędne wierzenia, przekonał go siłą swych dowodów, utwierdził w prawdziwej nauce i przywiódł do dawnej prawowierności. Istnieją jeszcze po dziś dzień zapiski, dotyczące sprawy Beryllosa oraz synodu, jaki się z jego odbył przyczyny, a zawierają zapytania, stawiane mu przez Origenesa, rozprawy, które się w jego toczyły parafji, tudzież wszystko inne, co się podówczas zdarzyło” (Historia kościelna, VI, 33,1-3).


Uwaga:

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.


Cytat z Historii kościelnej Euzebiusza za:

Euzebjusz z Cezarei, Historia Kościelna. O Męczennikach Palestyńskich, tłum. Arkadjusz Lisiecki, Poznań 1924.


Cytaty z dzieł Orygenesa za:

Orygenes, Dyskusja z Heraklidesem, przekł. T.A. Zajkowski, w: „Studia Theologica Varsaviensia” nr 5, s. 129-180, Warszawa 1967;

Św. Metody z Olimpu, Uczta. Orygenes, Homilie o Pieśni nad Pieśniami. Zachęta do męczeństwa, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1980;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii św. Jana, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1981;

Orygenes, Homilie o Księdze Jeremiasza, Komentarz do Lamentacji Jeremiasza. Homilie o Księgach Samuela i Księgach Królewskich, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1983;

Orygenes, Przeciw Celsusowi, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Księgach Liczb, Jozuego, Sędziów, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Ewangelii św. Łukasza, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Pietras H., Odpowiedź na Słowo. Najstarsi mistrzowie chrześcijańkiej modlitwy. Tertulian, Cyprian, Orygenes, Kraków 1993;

Orygenes, Komentarz do Listu świętego Pawła do Rzymian, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;

Orygenes, Pseudo-Hipolit, Pseudo-Chryzostom, Pisma paschalne, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1994;

Orygenes, O zasadach, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 1998;

Orygenes, Homilie o Księgach Izajasza i Ezechiela, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 2000;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 2002.


Przytaczane publikacje Świadków Jehowy:

Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, 1978, s. 27;

„Strażnica” rok CVII (1986) nr 10, s. 23;

Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 7;

„Strażnica” nr 7/1992, s. 29;

„Strażnica” nr 14/2001, s. 30-31 (art. Jaki wpływ na Kościół wywarły nauki Orygenesa?).

ORYGENES ANTYTRYNITARIANINEM? (CZĘŚĆ III)

Na wstępie powracamy do uwagi z części drugiej. Otóż część trzecia artykułu również stanie się w pełni zrozumiała dopiero po przeanalizowaniu szczególnie części pierwszej. W niej przedstawiliśmy sprawy związane z pismami Orygenesa, ich fałszerzami i korektami Rufina w dziele O zasadach. Również część druga łączy się z tematyką omówioną poniżej, dlatego nieodzowne jest wcześniejsze zapoznanie się z nią.

Aby od razu było widać, z jakich pism pochodzą cytowane fragmenty, oznaczymy je (oprócz tytułu dzieła) dużymi, pogrubionymi literami, które będą wskazywały, na które tłumaczenie czy oryginał się powołujemy. Osobno też oznakujemy kontrowersyjne dla antytrynitarian dzieło O zasadach (choć jest tłumaczeniem Rufina, jak inne dzieła Orygenesa w jego przekładzie). Oto te oznakowanie:

R – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Rufina (obrońca Orygenesa);

H – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Hieronima (przeciwnik Orygenesa);

Z – tłumaczenie łacińskie dzieła O zasadach dokonane przez Rufina;

O – oryginały greckie Orygenesa;

C – cytaty z pism Orygenesa zachowane w dziełach innych pisarzy wczesnochrześcijańskich;

A – anonimowe tłumaczenie łacińskie.

Przydzielenie pism do danej grupy według Słownika wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa (1971) ks. J.M. Szymusiaka SJ i ks. M. Starowieyskiego; patrz hasła: Orygenes, Rufin, Hieronim.

Równość majestatu Syna i Ojca

Antytrynitarianie nawet nie chcą słyszeć o tym, że Orygenes mógł uczyć o równym majestacie Syna i Ojca. Świadkowie Jehowy potrafili jednak wyznać (mówiąc też o Orygenesie): „Co prawda, ten i ów pod pewnymi względami zrównuje Ojca z Synem, ale pod innymi uważa Syna za istotę podporządkowaną Bogu Ojcu” („Strażnica” nr 7/1992, s. 29). Szkoda tylko, że nie potrafili napisać, co to są dla nich te „pewne względy” i że Orygenes odróżnia Boską i ludzką naturę Chrystusa oraz mówi o samouniżeniu Syna.

Świadkowie Jehowy o Orygenesie piszą też: „powiedział, że «Ojciec i Syn są dwiema substancjami […], dwiema jednostkami pod względem swej natury» i że «w porównaniu z Ojcem [Syn] jest światłem bardzo małym»” (Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 7). Oto zaś czego uczył Orygenes:

Z „Dla osiągnięcia zbawienia człowiek potrzebuje pomocy Ojca, Syna i Ducha Świętego, i nie dostąpi zbawienia, jeśli nie będzie pełnej Trójcy […]. Nie można mówić o czymś niższym i wyższym w istocie Trójcy” (O zasadach, I, 3,5-7).

R „Dziwię się, dlaczego niektórzy, czytając słowa tegoż Apostoła zapisane w innym miejscu: «Jeden Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi, i jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko stało się» [1 Kor 8,6] twierdzą, że nie należy uznawać Syna Bożego za Boga, aby nie wydawało się, że mówimy o dwóch Bogach. Cóż jednak zrobią z tym tekstem Apostoła, gdzie wyraźnie stwierdzono, że Chrystus jest «Bogiem ponad wszystkim» [Rz 9,5]? Ci, którzy tak sądzą, nie zauważają, że Apostoł nazwał Jezusa Chrystusa jednym Panem nie w tym sensie, jakoby Bóg Ojciec nie był Panem; tak samo Boga Ojca nazwał jednym Bogiem nie w tym sensie, iżby nie wierzono, że Syn jest Bogiem. […] Obaj zaś są jednym Bogiem, ponieważ nie ma innego źródła boskości, oprócz Ojca; jak mówi Mądrość, Syn jest «przeczystym wypływem» [Mdr 7,25] z samego jedynego źródła ojcowskiego. Chrystus jest więc «Bogiem ponad wszystkim». Czymże jest to «wszystko»? Niewątpliwie tym, o czym mówiliśmy nieco wcześniej: «ponad Zwierzchnościami, Władzami, Mocami i ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym» [Ef 1,21]. Kto zaś jest ponad wszystkim, ten nie ma nikogo nad sobą. Nie jest bowiem «po Ojcu» lecz «z Ojca»” (Komentarz do Listu do Rzymian, 7,13).

R „A jeśli «wzywać imienia Pana» [Ps 99,6] oznacza to samo, co «modlić się do Pana», to Chrystusa należy wzywać tak, jak wzywany jest Bóg; jak modlimy się do Boga, tak samo mamy modlić się do Chrystusa; jak przede wszystkim zanosimy modlitwy do Boga Ojca, tak samo mamy je zanosić do Jezusa Chrystusa; jak zanosimy prośby do Ojca, tak samo zanosimy je i do Syna; i jak składamy dziękczynienie Bogu, tak samo składamy je Zbawicielowi. O tym bowiem, iż tę sama cześć należy oddawać obu, to znaczy Ojcu i Synowi, poucza nas słowo Boże stwierdzając: «Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu» [J 5,23]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

O „Czcimy więc Ojca Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są dwiema osobami, ale stanowią jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości woli. Ten przeto, kto widział Syna, który jest «odblaskiem chwały i odbiciem istoty» [Hbr 1,3] Boga, w obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom” (Przeciw Celsusowi, 8,12-13).

O „Albowiem jeden i drugi odgrywa rolę źródła – Ojciec jest źródłem boskości, Syn zaś źródłem rozumu (logos). Jak więc «jest wielu bogów, ale dla nas jest jeden Bóg, Ojciec», i jak «wielu jest panów, ale dla nas istnieje jeden Pan, Jezus Chrystus» [1 Kor 8,5-6], tak samo wiele jest słów, ale my modlimy się, ażeby dla nas istniało tylko jedno Słowo, które «na początku było u Boga» [J 1,1] – mianowicie Bóg-Słowo” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 3,20-21).

H „Może mi ktoś na to powiedzieć: Zbawiciel nakazał: «Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca swego […], a bliźniego swego jak siebie samego» [Łk 10,27]. Chcę kochać również Chrystusa: poucz mnie zatem, jak mam Go miłować. Jeśli bowiem będę Go miłował «z całego serca […]», postąpię wbrew przykazaniu, miłując w ten sposób kogoś innego poza Bogiem. Jeśli zaś będę Go miłował mniej niż wszechmogącego Ojca, obawiam się, żebym się nie okazał niegodziwy i bezbożny wobec «Pierworodnego wszelkiego stworzenia» [Kol 1,15]. Poucz mnie, wskaż mi, jak powinienem miłować Chrystusa, postępując w sposób pośredni między tymi dwiema możliwościami. Chcesz wiedzieć, jaką miłością należy obdarzyć Chrystusa? Posłuchaj pokrótce. Miłuj Pana Boga twojego w Chrystusie i nie sądź, że można żywić różną miłość względem Ojca i względem Syna. Miłuj równocześnie i Boga, i Chrystusa. Miłuj Ojca w Synu i Syna w Ojcu «z całego serca […]» [Łk 10,27]” (Homilie o Ewangelii św. Łukasza, 25,7).

Postać Boża i równość z Bogiem (Flp 2,6)

R „Był bowiem «w postaci Bożej» [Flp 2,6], a widząc, że w skutek grzechu jednego człowieka śmierć króluje nad ludami, nie zapomniał o swoim stworzeniu i «nie poczytał za grabież swej równości z Bogiem», to znaczy nie uznał za coś wielkiego, że sam jest równy Bogu i stanowi jedność z Ojcem […]. Zatem «ogołocił samego siebie» z równości z Bogiem i z postaci Bożej, «przyjął postać sługi» i stał się człowiekiem” (Komentarz do Listu do Rzymian, 5,2).

R „Chrystus nie miał upodobania w sobie i ogołocił samego siebie, nie uznając, że pozbawia się w ten sposób równości z Bogiem, lecz chcąc podobać się ludziom, to znaczy zbawić ludzi, zniósł urągania urągających […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 10,6).

A „Natomiast owa wielka moc, o której napisano: «Ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą», będzie mocą Słowa, Boga, który został przywrócony do stanu, jaki miał od «początku u Boga» [J 1,1], zanim ogołocił samego siebie [Flp 2,7]” (Komentarz do Ewangelii według Mateusza, 50 – Mt 24,30).

Alfa i Omega (Ap 22,13)

A „Jeśliby jednak w sposób właściwy ktoś zobaczył koniec, zobaczy samo Słowo Boże i Mądrość mówiące: «Jam Alfa i Omega, Początek i Koniec»” (Komentarz do Ewangelii według Mateusza, 106 – Mt 26,58).

Patrz też punkt o tym samym tytule w rozdziale Bóstwo Chrystusa.

Patrz też poszczególne tytuły Syna w rozdziale Bóstwo Chrystusa oraz rozdział Trójca Święta.

Syn drugi po Ojcu

Orygenes potrafił wydawać sprzeczne ze sobą opinie. Jak podałem w pierwszej części artykułu, ubolewał nad tym Rufin, który pisał: „to cóż poczniemy z tym, że czasami w jednym tekście albo, powiem więcej, niemal w następnym rozdziale znajdujemy zdanie o zupełnie odmiennym sensie?” (O fałszowaniu pism Orygenesa, 1).

Poniżej mamy przykład tego, jak Orygenes w jednym dziele raz mówi o czci dla Syna jako drugiego po Bogu, a kilka rozdziałów dalej o czci dla Syna równej czci dla Ojca. Jeśli nie są to ingerencje heretyków w tekst Orygenesa, to trudno będzie uzgodnić te zróżnicowane opinie, jak i pogodzić je z jego tekstami o Trójcy Świętej. Oto słowa Orygenesa:

O „Celsus chciał, byśmy widzieli Boga w człowieku, który w cudowny sposób przeżył w brzuchu wieloryba trzy dni i noce, a nie w Tym, który poniósł śmierć za ludzi i o którym sam Bóg przez proroków swoich zaświadczył, że jest godny czci jako druga osoba po Bogu wszechrzeczy za to, czego dokonał w niebie i na ziemi” (Przeciw Celsusowi, 7,57).

O „Czcimy więc Ojca Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są dwiema osobami, ale stanowią jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości woli. Ten przeto, kto widział Syna, który jest «odblaskiem chwały i odbiciem istoty» [Hbr 1,3] Boga, w obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom” (Przeciw Celsusowi, 8,12-13).

Wydaje się, że Orygenes nazywa Syna drugim po Ojcu, szczególnie wtedy, gdy odnosi się do Jego ziemskiego życia i człowieczeństwa. To zaś antytrynitarianie przemilczają lub nawet zatajają. Oto nauka Orygenesa:

O „nie głosimy bynajmniej, iż Syn jest potężniejszy do Ojca; przeciwnie, twierdzimy, że jest od Niego niższy, albowiem wierzymy Jezusowi, który rzekł: «Ojciec, który mnie posłał, większy jest niźli ja». Nikt z nas nie jest takim głupcem, by sądzić, iż «syn człowieczy jest Panem Boga». Uznając jednak, że Zbawiciel jest Bogiem-Słowem, Mądrością, Sprawiedliwością i Prawdą, twierdzimy, że jest On Panem wszystkich rzeczy, które Mu w tej sytuacji podlegają; nie ma jednak władzy nad Ojcem i Bogiem, który sam Nim rządzi” (Przeciw Celsusowi, 8,15).

O „Albowiem jedynie Ojciec, który posłał Jezusa […], jest dobry i większy od tego, który został posłany” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, VI, 39,200).

O „Trzeba na to odpowiedzieć, iż Zbawiciel niekiedy mówi o sobie jako o człowieku, niekiedy zaś jako o naturze boskiej i zjednoczonej z niezrodzoną istotą Ojca. Kiedy więc mówi: «Teraz usiłujecie mnie zabić, człowieka, który wam mówi prawdę» [J 8,40], mówi to wiedząc, iż tym, którego usiłują zabić, jest nie Bóg, ale człowiek. Kiedy natomiast wypowiada zdania: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy», «Ja jestem prawdą i życiem», «Ja jestem zmartwychwstaniem» itp., wówczas nie wygłasza nauki o człowieku, którego usiłowano zabić” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIX, 2,6).

O „[…] prawdziwym Barankiem jest Chrystus, […] jako drugi po Ojcu” (O święcie Paschy, 1,17).

O „Bóg będący dobrym przewyższa Zbawiciela, który rzekł: «[…] bo Ojciec większy jest ode Mnie» [J 14,28]” (Komentarz do Ewangelii św. Mateusza, 15,10).

Oto inne jego fragmenty, gdzie nazywa Jezusa drugim po Ojcu:

O „Zarzucamy więc Żydom, że nie uznali Jezusa za Boga, chociaż prorocy w wielu miejscach złożyli świadectwo, iż jest On wielką mocą i Bogiem, oraz że zajmuje drugie miejsce po Bogu, Ojcu wszechrzeczy. Twierdzimy, że w Mojżeszowym opisie stworzenia świata do Niego Ojciec zwrócił się z poleceniem: «Niech się stanie światłość» [Rdz 1,3], «Niech się stanie sklepienie» [Rdz 1,6] oraz wszystko, co Bóg powołał do istnienia; do Niego też rzekł Ojciec: «Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze» [Rdz 1,26]. Słowo zaś, otrzymawszy rozkazy, wykonało wszystko, co Ojciec Mu rozkazał” (Przeciw Celsusowi, 2,9).

Ale proszę, potrafił i Orygenes zamieścić w tym samym piśmie słowa jakby zrównujące Syna z Ojcem, oto jeden przykład:

O „Tymczasem według naszego przekonania wielki jest nie tylko sam Bóg i Ojciec wszechrzeczy; udzielił On bowiem siebie i swojej wielkości Jednorodzonemu i Pierworodnemu wszelkiego stworzenia, ażeby Ten, który jest obrazem niewidzialnego Boga, zachował obraz Boga również w swojej wielkości. Nie jest możliwe, żeby był piękny i całkowicie odpowiadał Bogu obraz, który by nie ukazywał także Jego wielkości” (Przeciw Celsusowi, 6,69).

O „Nie można pominąć milczeniem również Słowa-Boga, które zajmuje drugie miejsce po Ojcu; wszak i to dobro nie jest wcale gorsze od żadnego innego dobra” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 9,57).

O „pozwolił Zbawicielowi przeniknąć przez całe stworzenie jako temu, który zajmuje po nim drugie miejsce i jest Słowem-Bogiem” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, VI, 39,202).

O „Gdzie indziej wykazaliśmy coś podobnego w odniesieniu do tego, że istnieje ktoś większy od Stwórcy: Stwórcą jest Chrystus, istotą większą od niego – Ojciec” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 35,255).

O „Tak więc jeśli i tutaj wszystkie rzeczy powstały «za pośrednictwem Słowa» [J 1,3], to nie Słowo je stworzyło, ale ktoś większy i potężniejszy od Słowa. A któż inny oprócz Ojca może być kimś takim?” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 10,72).

Zauważmy sprzeczność w dwóch ostatnich fragmentach. W jednym Chrystus jest Stwórcą, w drugim nim nie jest. Patrz też punkt Stwórca (rozdz. Bóstwo Chrystusa).

O „Powiadamy zatem, że Zbawicel i Duch Święty przewyższają wszystkie istoty stworzone, i to nie przez porównanie, ale przez absolutną wyższość; Zbawiciel zaś jest przewyższany przez Ojca o tyle – a może i bardziej – o ile sam wraz z Duchem Świętym przewyższa pozostałe byty, które nie są przecież byle jakie” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIII, 25,151).

Syn niższy od Ducha Świętego?

U Orygenesa znajdziemy też rozważania, czy Syn wcielony jest niższy do Ducha Świętego.

O „W związku ze zdaniem: «Za jego pośrednictwem wszystko się stało» [1 Kor 8,6], oraz dlatego, że wynika zeń wniosek, iż Duch, jako byt stworzony, powstał «przez Słowo», nasuwa się pytanie: Dlaczego w niektórych Pismach Duch Święty jest jak gdyby bardziej szanowany od Chrystusa? […] Może jednak nie ma przebaczenia dla tego, kto popełnił grzech przeciwko Duchowi Świętemu, wcale nie z tego powodu, że Duch Święty jest czcigodniejszy od Chrystusa […], lecz Zbawiciel został postawiony niżej od Ducha ze względu na zaistniały plan wcielenia Syna Bożego. Jeżeli w tym momencie oburzy się ktoś na stwierdzenie, że wcielony Zbawiciel jest niższy w godności od Ducha Świętego, to trzeba go o tym przekonać, powołując się na wypowiedź zawartą w Liście do Hebrajczyków, gdzie Paweł mówi, że Jezus ze względu na cierpienie śmierci był niższy od aniołów; mówi tak: «Widzimy natomiast Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci» [Hbr 2,9]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 11,79-82).

W końcu jednak Orygenes pisze:

O „Dłużej zastanawialiśmy się nad tym problemem, bo chcieliśmy się dowiedzieć, w jaki sposób również Duch powstał «za pośrednictwem Słowa», skoro «wszystko za jego pośrednictwem się stało» [J 1,3]. Duch bowiem jest jednym spośród wszystkich bytów i został uznany za niższego od tego, przez którego powstał – chociaż niektóre wypowiedzi, jak się wydaje, skłaniają nas ku wręcz przeciwnej opinii” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 11,86).

Patrz też punkt Duch Święty wyższy od Ojca i Syna? w rozdziale Osobowość, Bóstwo i cześć dla Ducha Świętego.

Poddany (1 Kor 15,28)

R „Tutaj [1 Kor 15,28] również użyto określenia «poddany» – bynajmniej nie w sensie «niższy». Jakże bowiem może zwać się «niższym» Ten, który jest Synem i jest tym wszystkim, czym jest Ojciec? Powiada przecież: «Ojcze, wszystko, co Twoje, jest moje» [J 17,10]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 7,5).

Z „Jednakże, nie wiedzieć czemu, heretycy nie pojmują myśli Apostoła zawartej w tych słowach i ubliżają określeniu «poddanie» w odniesieniu do Syna; jeśli szukamy znaczenia tej nazwy, łatwo znaleźć je możemy, biorąc pod uwagę przeciwieństwa. Jeśli bowiem poddanie nie stanowi dobra, to dobrem będzie przeciwieństwo poddania, czyli stan, w którym poddanym się nie jest. Otóż słowa Apostoła: «A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi wszystko poddał» [1 Kor 15,28], w ich przekonaniu wskazują, jakoby Ten, który teraz nie jest poddany Ojcu, poddany zostanie dopiero wtedy, gdy Ojciec wszystko Mu podda. Dziwię się jednak, jak można pojmować to tak, że Ten, kto sam nie jest poddany, gdy jeszcze nie wszystko zostało Mu poddane, ma być uznany za poddanego wówczas, gdy «wszystko poddane Mu zostanie», gdy będzie Królem wszechrzeczy i kiedy dzierżyć będzie władzę nad wszystkim, a przedtem poddany nie będzie. Nie rozumieją oni, jak poddanie Chrystusa Ojcu ukazuje szczęście naszej doskonałości oraz przedstawia zwycięstwo podjętego przezeń dzieła, bo Chrystus przekazuje Ojcu nie tylko całość panowania i władania, które naprawił w całym stworzeniu, ale również poprawione i odnowione zasady posłuszeństwa i poddania rodzaju ludzkiego. Jeśli przeto za dobre i zbawienne uznajemy poddanie, w którym Syn jest poddany Ojcu, to konsekwentnie i stosownie uznać winniśmy za zbawienne i korzystne również tak zwane poddanie nieprzyjaciół Synowi Bożemu. A jak stwierdzenie, że Syn jest poddany Ojcu, wskazuje na doskonałą odnowę całego stworzenia, tak samo gdy mówimy, że nieprzyjaciele są poddani Synowi Bożemu, dostrzegamy w tym dobro poddanych i odkupienie zgubionych” (O zasadach, III, 5,7).

A „W tych słowach, jak się zdaje, pokazuje, że zanim poddał Mu wszystko, nie był Syn poddany Temu, który Mu poddał wszystko. Co wynika z tego, że jeśliby Syn nie został poddany Ojcu, który Mu poddał wszystko, nigdy by Ojciec nie poddał Mu wszystkiego. Jak się też zdaje, słowa te mają taką wymowę, że poddanie Syna staje się poddaniem wszystkich, którzy powinni Mu być poddani […]” (Komentarz do Ewangelii według Mateusza, 55 – Mt 24,36).


Wiedza Syna „o dniu i godzinie” (Mt 24,36)

A „Może słowa, iż nie zna dnia i godziny, wyrzekł przed swoją ekonomią, że nikt nie zna ani aniołowie, ani Syn tylko sam Ojciec; po wypełnieniu zaś ekonomii żadną miarą tego nie wyrzekł, gdy «Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię» [Flp 2,9]. Albowiem później również Syn poznał, otrzymując od Ojca wiedzę także o «dniu i godzinie» końca, tak że już nie tylko Ojciec wiedział o niej ale i Syn” (Komentarz do Ewangelii według Mateusza, 55 – Mt 24,36).


Nauczyciel dobry (Mk 10,17)

Mamy trzy rodzaje tekstów Orygenesa. W jednym potwierdza dobroć Syna. W drugich mówi o Synu jako „obrazie dobroci Bożej”. W innych zaś dobroć przypisuje tylko Bogu Ojcu, choć Biblia wbrew jemu przypisuje ją Bogu (Mk 10,18), a Jezus jest przecież Bogiem (J 20,28).

Z „Ojciec bowiem jest niewątpliwie dobrocią pierwotną; z niej narodził się Syn, który pod każdym względem jest obrazem Ojca, a zatem słusznie nosi również tytuł «obrazu Jego dobroci» [Mdr 7,26]. Nie ma przecież w Synu jakiejś innej dobroci poza tą, która jest w Ojcu. Słusznie więc mówi sam Zbawiciel w Ewangelii: «Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg Ojciec» [Mk 10,18], wskazuje na to fakt, iż Syn nie ma innej dobroci, lecz tę samą, którą ma Ojciec; słusznie też nazywa się jej «obrazem», ponieważ pochodzi On właśnie z pierwotnej dobroci, a nie ma w Nim innej dobroci poza dobrocią Ojca oraz nie istnieje w Synu jakiekolwiek niepodobieństwo ani odmienność od dobroci. Nie należy tedy uważać za jakieś bluźnierstwo zdania następującego: «Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg Ojciec», bo nie chodzi tu o to, by przeczyć dobroci Chrystusa albo Ducha Świętego; przeciwnie, należy uważać, jak to już poprzednio stwierdziłem, że pierwotna dobroć tkwi w Bogu Ojcu i że Syn, który się z Niego narodził, oraz Duch Święty, który od Niego pochodzi, niewątpliwie mają w sobie istotę dobroci istniejącej w źródle, z którego narodził się Syn i z którego pochodzi Duch Święty” (O zasadach, I, 2,13).

Z „A więc również w odniesieniu do dobrych i świętych bytów musimy wyznawać podobny pogląd, to znaczy, że nie ma w nich substancjalnego dobra, którego istnienie wykazaliśmy jedynie w Chrystusie i Duchu Świętym oraz oczywiście w Bogu Ojcu. Dowiedziono bowiem, że natura Trójcy nie ma w sobie żadnej złożoności, a więc nie może się Jej przytrafić nic z tego, o czym mówiliśmy” (O zasadach, I, 5,3).

Z „[…] w nich bowiem nie było substancjalnej dobroci, takiej jak w Bogu, Jego Chrystusie i Duchu Świętym, bo tylko w tej Trójcy, która jest Twórczynią wszechrzeczy, tkwi substancjalna dobroć; pozostałe byty posiadają dobroć, która staje się ich udziałem i ginie, a znajdują się one w stanie szczęśliwości wówczas, gdy uczestniczą w świętości, mądrości i w samym Bóstwie” (O zasadach, I, 6,2).

R „Na tym przeto polega pierwszy sposób panowania Chrystusa nad wszystkimi. Drugi polega na tym, że jako dobry i Syn dobrego Ojca nie chce przemocą skłaniać duchów rozumnych do posłuszeństwa swemu prawu, lecz czeka, aby przyszły dobrowolnie, albo z wyboru, a nie z konieczności dążyły do dobra” (Komentarz do Listu do Rzymian, 9,39).

R „Gdyby bowiem nie pochodził od tej boskiej substancji i gdyby nie był Synem tego Ojca, o którym powiedziano: «Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg Ojciec» [Mk 10,18], nie mógłby przecież okazać tak wielkiej dobroci wobec nas. Skoro zatem na podstawie wyrazu tak wielkiej dobroci dowiadujemy się, że to On jest tym Dobrym, to być może za tego Dobrego ktoś też odważyłby się umrzeć. Skoro bowiem każdy pozna dobroć Chrystusa w stosunku do siebie i będzie mieć rozlaną w sercu miłość Jego, to wówczas zapragnie nie tylko umrzeć, lecz odważnie umrzeć za tego Dobrego” (Komentarz do Listu do Rzymian, 4,10).

R „Jedynym prawdziwym dobrem jest Bóg, którego obrazem dobroci jest Syn [Mdr 7,26], i Jego Duch, który zwie się dobry [Ps 143,10]. A zatem «dobrami» nazwał Apostoł to jedyne dobro, ponieważ znajduje się ono w Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

O „Jednym dobrem jest życie, i Jezus jest życiem. Drugim dobrem jest «światłość świata» [J 8,12; 9,5], która jest prawdziwą światłością […]; kolejnym dobrem – zgodnie z pojęciem – jest prawda, a czwartym droga, która do prawdy prowadzi […]. Dobrem jest również brama […]. Chrystus zaś powiada: «Ja jestem bramą» [J 10,7]. […] Mądrość Boża jest więc dobrem […]. Moc Bożą nazwiemy już ósmym dobrem, którym jest Chrystus [1 Kor 1,24]. Nie można pominąć milczeniem również Słowa-Boga, które zajmuje drugie miejsce po Ojcu; wszak i to dobro nie jest wcale gorsze od żadnego innego dobra” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 9,53-57).

O „Gdy Zbawiciel nasz i Pan usłyszał kiedyś, że ktoś nazywa Go «dobrym nauczycielem» [Mk 10,17], odesłał go do swego Ojca, mówiąc: «Czemu mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg Ojciec» [Mk 10,18]. Jeżeli słusznie powiedział tak Syn Miłości Ojca, który jest obrazem dobroci Bożej, o ileż słuszniej mogłoby słońce powiedzieć tym, którzy mu się kłaniają: «Czemu mi się kłaniasz?». «Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i tylko Jemu służyć będziesz»” (Przeciw Celsusowi, 5,11).

O „Ojciec bowiem jest dobry, a Zbawiciel jest obrazem jego dobroci. Skoro zaś Bóg w Chrystusie jedna ze sobą świat [2 Kor 5,19] […], wówczas Chrystus, spełniając dobrodziejstwa wobec całego świata, udziela ich […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, VI, 57,295).

O „Będąc tedy obrazem ojcowskiej dobroci, powiada: «Czemu mnie nazywasz dobrym» [Mk 10,18]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIII, 36,234).

O „Zbawiciel przygotowuje wszystkie istoty do tego, żeby na końcu przyjęły dobroć Ojca. O tej dobroci myślał Jezus, kiedy tak mówił do tego, kto go nazwał «dobrym nauczycielem» [Mk 10,17]: «Czemu mnie nazywasz dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg Ojciec» [Mk 10,18]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 35,254).

O „Albowiem jedynie Ojciec, który posłał Jezusa […], jest dobry i większy od tego, który został posłany” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, VI, 39,200).

O „My jednak dajemy wiarę Zbawicielowi, który rzekł: «Ojciec, który mnie posłał, jest większy ode mnie» [J 14,28] i który z tego względu nie zgodził się na przyjęcie nadawanego mu określenia «dobry», w jego ścisłym, prawdziwym i doskonałym znaczeniu, lecz z dziękczynieniem odniósł je do Ojca i czynił wyrzuty temu, kto zbyt wysoko chciał uczcić Syna” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIII, 25,151).

Patrz też podobnie: O Zachęta do męczeństwa, 7.


Osobowość, Bóstwo i cześć dla Ducha Świętego


Orygenes zdecydowanie uznaje osobowość i Bóstwo Ducha Świętego (także cześć dla Niego). Potwierdza też to, że za jego czasów raczkowała już herezja nie uznająca osobowości Ducha Świętego, choć nie była ona zbytnio rozpowszechniona, bowiem nawet herezjarcha Ariusz (256-336r.) nadal uznawał, że Duch Święty jest osobą.

Oto nauka Orygenesa:

O „Oznacza to, że Duch posiada substancję. Nie jest bowiem, wbrew poglądowi niektórych ludzi, działaniem (energeia) Boga, nie posiadając, w ich mniemaniu, właściwości substancjalnych. Przecież i Apostoł wymieniwszy charyzmaty Ducha stwierdził zaraz: «Wszystko to sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce» [1 Kor 12,11]. A jeśli chce, działa i rozdziela, to jest bytem działającym, a nie samym działaniem” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 37 – J 3,8).

O „Duch zbliża się tylko do ludzi zacnych, do tych, którzy posiadają wiarę i cnotę; natomiast przebywa z dala od występnych, którzy zostali odsunięci […]. Duch jest bytem. Niektórzy bowiem sądzą, że Duch jest działaniem Boga nie posiadającym własnej substancji. Dlatego Apostoł, wyliczywszy charyzmaty Ducha, dodał stwierdzenie: «Sprawia to jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu, jak chce» [1 Kor 12,11]. Wskazuje na to również wypowiedź zawarta w Dziejach Apostolskich: «Postanowiliśmy, Duch Święty i my» [Dz 15,28], oraz «Gdy pościli i odprawiali publiczne obrzędy na cześć Pana, rzekł Duch Święty: „Wyznaczcie mi Pawła i Barnabę do dzieła, do którego ich powołałem”» [Dz 13,2]. Prorok Agabos powiada zaś: «To mówi Duch Święty […]» [Dz 21,11]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 123 – J 3,11).

O „Na wstępie modlitwy należy według swych sił wielbić Boga przez Chrystusa, który razem z Nim jest uwielbiony, w Duchu Świętym razem z Nim wychwalanym. […] Kończymy modlitwę uwielbieniem Boga przez Chrystusa w Duchu Świętym” (O modlitwie, 33,1).

O „Duch bowiem jest jednym spośród wszystkich bytów i został uznany za niższego od Tego, przez którego powstał – chociaż niektóre wypowiedzi, jak się wydaje, skłaniają nas ku wręcz przeciwnej opinii” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 11,86).

O „My natomiast, będąc przekonani, że istnieją trzy byty substancjalne: Ojciec, Syn i Duch Święty […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 10,75).

O „Nazwa «cheruby» znaczy: «pełnia poznania»; cheruby zaś zostały wyrzeźbione po to, aby za pomocą sztuki rzeźbiarskiej wyraźnie ukazana została boska natura. Czymże więc może być arka spoczywająca pod Przebłagalnią i cherubami, jeśli nie – jak sądzę – świętymi i błogosławionymi Potęgami obejmującymi Bóstwo Jednorodzonego i Ducha Świętego […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, fragm. gr. 5,5, papirus Toura).

Z „Pouczyli nas wreszcie apostołowie, że Duch Święty jest zjednoczony z Ojcem i Synem w chwale i godności” (O zasadach, I, Przedmowa, 4).

Z „Co się zaś tyczy samoistnego bytu Ducha Świętego, to nie mógł mieć o nim najmniejszego pojęcia nikt poza tymi, którzy obcowali z Prawem i pismami proroków, oraz tymi, którzy wyznają wiarę w Chrystusa” (O zasadach, I, 3,1).

Z „Wszystko to uczy nas, że istota Ducha Świętego ma tak wielką godność i znaczenie, iż zbawczy chrzest nie może dopełnić się inaczej, jak tylko przez powagę najznamienitszej Trójcy, to znaczy w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, i że nazwa Ducha Świętego łączy się ściśle z imieniem Boga Ojca i Jego Jednorodzonego Syna. Czyż więc nie zadziwi się ktoś nad najwyższą godnością Ducha Świętego, jeśli usłyszy, że może spodziewać się łaski człowiek, który «wyrzekł słowo przeciw Synowi Człowieczemu, ten jednak, kto zgrzeszy» [Mt 12,32]?” (O zasadach, I, 3,2).

Z „Różnic tych i rozróżnień nie zauważają ludzie, którzy słyszeli wprawdzie, że Ewangelia nazywa Ducha Świętego Pocieszycielem, ale nie zastanawiając się, dlaczego nosi On takie imię, zestawiali Go z jakimiś marnymi duchami i usiłowali w ten sposób wprowadzić zamęt do Kościołów Chrystusowych, tak że spowodowali niemałe różnice zdań między braćmi. Ewangelia tymczasem przypisuje Mu tak wielką powagę i majestat, iż stwierdza, że apostołowie «nie mogą jeszcze pojąć tego, czego pragnął ich nauczyć Zbawiciel, zanim przybędzie Duch Święty» [J 16,12-14]; On to wlewając się w dusze, potrafi ich oświecać w sprawie istoty i wiary Trójcy. Heretycy natomiast na skutek braku doświadczenia swojego rozumu nie tylko nie potrafią logicznie wyjaśnić tego, co słuszne, ale nawet nie umieją uważnie wysłuchać tego, co my mówimy; głosząc niegodne opinie na temat Bóstwa Ducha Świętego, popadli w błędy i kłamstwa, bardziej zwiódł ich fałszywy duch niż wykształciły nauki Ducha Świętego […]” (O zasadach, II, 7,3).

H „Inni czytają tekst «Poślę wam Rzecznika, Ducha Świętego» [J 15,26], nie chcą uznać, że chodzi tu o trzecią Osobę, różną od Ojca i Syna, o boską i wzniosłą Istotę, lecz twierdzą, że słowa te odnoszą się do apostoła Pawła” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 24,5).

R „I dalej uważam, że trzecia studnia może oznaczać Ducha Świętego. I on bowiem jest osobą różną od Ojca i Syna, bo i o Nim tak powiedziano w Ewangelii: «Ojciec ześle wam innego Pocieszyciela, Ducha Prawdy» [por. J 15,26]. Przeto owo rozróżnienie trzech osób w Ojcu, Synu i Duchu Świętym odnosi się do liczby mnogiej studni. Istnieje jednak jedno źródło tych studni: jedna jest bowiem substancja i natura Trójcy” (Homilia o Księdze Liczb, 12,1).

Patrz też rozdz. Trójca Święta.


Odwieczność Ducha Świętego

C „Nie jest bowiem tak, że Bóg nie był Ojcem i dopiero później zaczął nim być, tak jakby przeszkadzały Mu w tym jakieś przyczyny, które krępują zwykle śmiertelnych ludzi, tak że nie od razu, gdy tylko zaistnieją, mogą też być ojcami. Jeśli bowiem Bóg zawsze jest doskonały i nie brak Mu mocy, dzięki której jest Ojcem, i dobrą jest rzeczą, że jest On Ojcem tak wspaniałego Syna, dlaczegóż odkłada ten moment, dlaczego pozbawia się tego dobra, i nie od razu, jeśli tak można powiedzieć, gdy może być Ojcem, staje się Ojcem? To samo należy również powiedzieć o Duchu Świętym” (Komentarz do Księgi Rodzaju, za: Pamfil, W obronie Orygenesa, 3,560-561).


Wszechwiedza Ducha Świętego

Z „Musimy zatem przyjąć, że jak Syn, który sam jeden zna Ojca, objawia Go, komu chce, tak samo i Duch Święty, który sam jeden «przenika nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10], objawia Boga, komu chce. «Duch bowiem tchnie, gdzie chce» [J 3,8]. Nie należy przecież mniemać, że również Duch poznaje Boga dzięki objawieniu Syna, bo gdyby tak było, to Duch Święty przechodziłby ze stanu niewiedzy do wiedzy: bezbożnością jednak i głupotą jest wyznawanie Ducha Świętego i równoczesne przypisywanie Mu niewiedzy. Nie jest bowiem tak, że Duch Święty kiedyś dawniej był czymś innym i dopiero w wyniku rozwoju doszedł do tego, że stał się Duchem Świętym; to tak, jakby ktoś ośmielił się powiedzieć, że Duch nie znał Ojca, gdy nie był jeszcze Duchem Świętym, a później, gdy przyjął wiedzę, stał się również Duchem Świętym. Gdyby tak było, to Duch Święty nigdy nie znajdowałby się w jedności Trójcy, to znaczy w zjednoczeniu z nieodmiennym Ojcem i Jego Synem, chyba że zawsze był Duchem Świętym” (O zasadach, I, 3,4).


Duch Boży (Rdz 1,2) to Duch Święty

Z „Z zatem Duch Boży, który, jak napisano, «na początku» aktu stworzenia świata «unosił się nad wodami» [Rdz 1,1-2], w moim przekonaniu nie jest różny od Ducha Świętego, tak jak ja to potrafię pojąć i jak wyjaśniając odnośny ustęp Pisma świętego wykazałem […]” (O zasadach, I, 3,3).


Duch Święty stworzeniem?

Pomimo tych wszystkich tekstów Orygenesa o Bóstwie i pochodzeniu Bożym Ducha Świętego niestety znajdziemy u niego też zdania przeciwstawne, gdzie mówi on o stworzeniu Go (choć nazywa Go „bytem”). Jeśli nie są to teksty sfałszowane przez heretyków, to niestety nie da się ich uzgodnić z przedstawionymi powyżej. Można jednak zauważyć, że brak w nich potwierdzenia Pismem Świętym, że Duch Święty dosłownie jest stworzeniem. Orygenes pozostawia też jakieś rozważania, w których wydaje się proponować czytającemu, aby sam wyciągnął wniosek, czy Duch Święty jest stworzony, czy niestworzony. To wszystko dotyczy jednego i tego samego pisma. Znajduje się w nim też zaprzeczenie stworzenia Ducha Świętego.

O „W związku ze zdaniem: «Za jego pośrednictwem wszystko się stało» [J 1,3], oraz dlatego, że wynika zeń wniosek, iż Duch, jako byt stworzony, powstał «przez Słowo», nasuwa się pytanie: Dlaczego w niektórych Pismach Duch Święty jest jak gdyby bardziej szanowany od Chrystusa?” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 11,79).

O „My natomiast, będąc przekonani, że istnieją trzy byty substancjalne – Ojciec, Syn i Duch Święty, oraz wierząc, że żaden byt oprócz Ojca nie jest niestworzony […], to jednak Duch Święty jest czcigodniejszy od wszystkiego i pod względem stanowiska zajmuje pierwsze miejsce wśród bytów, które Ojciec stworzył przez Chrystusa” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 10,75).

O „Jeżeli więc prawdą jest, że «za jego pośrednictwem wszystko się stało» [J 1,3], to trzeba się zastanowić, czy również Duch Święty powstał «za jego pośrednictwem». W moim przekonaniu bowiem ten, kto twierdzi, że Duch Święty jest bytem stworzonym, oraz przyjmuje, że «wszystko się stało za pośrednictwem Słowa», musi uznać, że również Duch Święty powstał «za pośrednictwem Słowa», a Słowo jest starsze od Ducha Świętego. Temu natomiast, kto nie zgadza się, iż Duch Święty powstał «przez Chrystusa», a sądzi, że prawdą jest to, co zawiera się w omawianej Ewangelii, pozostaje przyjąć, że Duch Święty jest bytem niestworzonym” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 10,73).

Orygenes pozostawił też dziwne rozważania: czy Duch Święty nie jest zrodzony i czy jest Synem Bożym:

Z „Nie rozstrzygnięto wyraźnie, czy Duch jest zrodzony, czy nie zrodzony oraz czy i On ma być uważany za Syna Bożego, czy nie; nad problemem tym trzeba się w miarę możliwości zastanowić na podstawie Pisma Świętego i przeanalizować go w dogłębnym badaniu” (O zasadach, I, Przedmowa, 4).

Z „Jednakże do tej pory nie mogłem znaleźć w Piśmie świętym żadnego stwierdzenia, które określałoby Ducha Świętego jako istotę stworzoną, nawet w znaczeniu, w jakim Salomon mówi o Mądrości – jak to powyżej wyłożyłem, ani w takim sensie, w jakim należy rozumieć Życie, Słowo i pozostałe określenia odnoszące się do Syna Bożego […]” (O zasadach, I, 3,3).

Z „[…] wszystko, co istnieje, zostało uczynione przez Boga i że nie ma niczego, co by nie było stworzone, z wyjątkiem istoty Ojca, Syna i Ducha Świętego” (O zasadach, IV, 4,8).

Patrz też opinia Rufina (O fałszowaniu pism Orygenesa, 1) cytowana w I części tego artykułu w rozdz. Rufin o fałszowaniu przez heretyków pism Orygenesa.


Duch Święty niższy od Syna?

Patrz punkt Syn niższy od Ducha Świętego? (rozdz. Syn drugi po Ojcu).


Duch Święty wyższy od Ojca i Syna?

Z „Niechaj jednak nikt nie sądzi, że twierdząc, iż Duch Święty bywa udzielany wyłącznie świętym, a dobrodziejstwa i działanie Ojca i Syna docierają «do dobrych i złych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych» [Mt 5,45], stawiamy Ducha Świętego ponad Ojcem i Synem albo przypisujemy Mu w ten sposób wyższą godność. Wcale nie! Opisaliśmy bowiem właściwość Jego łaski i działania. Zresztą nie można mówić o czymś wyższym i niższym w istocie Trójcy, ponieważ będąc źródłem Bóstwa, obejmuje Ona wszystko swoim Słowem i Rozumem, natomiast «tchnieniem ust swoich» uświęca wszystko, co zasługuje na uświęcenie, stosownie do słów Psalmu: «Przez Słowo Pana powstały niebiosa, a cała moc przez tchnienie [Ducha] ust Jego» [Ps 33,6]” (O zasadach, I, 3,7).


Duch Święty nie jest dobry?

Patrz punkt Nauczyciel dobry (Mk 10,17)” w rozdziale Syn drugi po Ojcu.


W ostatniej (IV) części artykułu przedstawimy rozdziały: Trójca Święta oraz Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego.


Uwaga:

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.


Cytaty z dzieł Orygenesa za:

Orygenes, Dyskusja z Heraklidesem, przekł. T.A. Zajkowski, w: „Studia Theologica Varsaviensia” nr 5, s. 129-180, Warszawa 1967;

Św. Metody z Olimpu, Uczta. Orygenes, Homilie o Pieśni nad Pieśniami. Zachęta do męczeństwa, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1980;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii św. Jana, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1981;

Orygenes, Homilie o Księdze Jeremiasza, Komentarz do Lamentacji Jeremiasza. Homilie o Księgach Samuela i Księgach Królewskich, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1983;

Orygenes, Przeciw Celsusowi, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Księgach Liczb, Jozuego, Sędziów, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Ewangelii św. Łukasza, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Pietras H., Odpowiedź na Słowo. Najstarsi mistrzowie chrześcijańkiej modlitwy. Tertulian, Cyprian, Orygenes, Kraków 1993;

Orygenes, Komentarz do Listu świętego Pawła do Rzymian, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;

Orygenes, Pseudo-Hipolit, Pseudo-Chryzostom, Pisma paschalne, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1994;

Orygenes, O zasadach, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 1998;

Orygenes, Homilie o Księgach Izajasza i Ezechiela, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 2000;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 2002.


Przytaczane publikacje Świadków Jehowy:

Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, 1978, s. 27;

„Strażnica” rok CVII (1986) nr 10, s. 23;

Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 7;

„Strażnica” nr 7/1992, s. 29;

„Strażnica” nr 14/2001, s. 30-31 (art. Jaki wpływ na Kościół wywarły nauki Orygenesa?).

ORYGENES ANTYTRYNITARIANINEM? (CZĘŚĆ II)

Na początek ważna uwaga: otóż jest to druga część artykułu, która stanie się w pełni zrozumiała dopiero po przeanalizowaniu części pierwszej. Po przedstawieniu w niej spraw związanych z pismami Orygenesa, ich fałszerzami i korektami Rufina w dziele O zasadach, teraz oddajemy głos samemu Orygenesowi, czyli cytatom z jego bogatego dorobku.

Oto tematy, które omówimy w tej i w następnych częściach artykułu:

1) nie stworzony, a zrodzony i odwieczny Syn Boży (w części II);

2) Bóstwo Chrystusa (w części II);

3) równość majestatu Syna i Ojca (w części III);

4) Syn drugi po Ojcu (w części III);

5) osobowość, Bóstwo i cześć dla Ducha Świętego (w części III);

6) Trójca Święta (w części IV);

7) modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego (w części IV).

Aby od razu było widać, z jakich pism pochodzą cytowane fragmenty, oznaczymy je (oprócz tytułu dzieła) dużymi, pogrubionymi literami, które będą wskazywały, na które tłumaczenie czy oryginał się powołujemy. Osobno też oznakujemy kontrowersyjne dla antytrynitarian dzieło O zasadach (choć jest tłumaczeniem Rufina, jak inne dzieła Orygenesa w jego przekładzie). Oto te oznakowanie:

R – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Rufina (obrońca Orygenesa);

H – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Hieronima (przeciwnik Orygenesa);

Z – tłumaczenie łacińskie dzieła O zasadach dokonane przez Rufina;

O – oryginały greckie Orygenesa;

C – cytaty z pism Orygenesa zachowane w dziełach innych pisarzy wczesnochrześcijańskich;

A – anonimowe tłumaczenie łacińskie.

Przydzielenie pism do danej grupy według Słownika wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa (1971) ks. J.M. Szymusiaka SJ i ks. M. Starowieyskiego; patrz hasła: Orygenes, Rufin, Hieronim.


Nie stworzony, a zrodzony i odwieczny Syn Boży


Antytrynitarianie próbują czasem nam wmówić, że Orygenes jednoznacznie nauczał o stworzeniu Syna. Przykładowo Świadkowie Jehowy w swej książce pt. „Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka (1978, s. 27) próbują dowieść, że w piśmie O zasadach (De principiis) rozumiał on tekst Prz 8,22 tak samo jak oni. Tymczasem zobaczymy, że jest zupełnie inaczej. Patrz poniżej rozdział Mądrość (Prz 8,22).

Mało tego. W „Strażnicy” nr 14 (2001), s. 30, sami piszą, że nauka Orygenesa jest jednak inna, tzn. że Syn jest zrodzony i wiekuisty, a nie stworzony. Oto ich słowa:

„Na przykład w dziele O zasadach Orygenes opisał Jezusa jako «jednorodzonego Syna, który wprawdzie narodził się, jednakże bez jakiegokolwiek początku». Dodał też: «Jest to narodzenie wieczne i wiekuiste. Syn mianowicie nie powstaje przez przybranie z zewnątrz ducha, lecz z natury swojej jest Synem»”.

Dalej Świadkowie Jehowy piszą, że „Orygenes nie znalazł takiego wytłumaczenia w Biblii, gdyż Pismo Święte naucza, że jednorodzony Syn Jehowy jest «pierworodnym wszelkiego stworzenia» oraz «początkiem stworzenia Bożego» […]” (tamże, s. 30-31). Ale i w tym przypadku zobaczymy, że Orygenes uzasadnia swe poglądy właśnie na podstawie Biblii (patrz poniżej).

Oto słowa Orygenesa:

O „Skoro jednak Słowo Boże, będąc Bogiem, jest wieczne, nie należy wyrazów odnoszących się do niego rozumieć w sensie czasowym, ponieważ istota przez nie określana czasowi nie podlega. Można jednakże w tych słowach teologa doszukiwać się głębszego sensu. Oto zaraz w pierwszym zdaniu pisze on: «Na początku było Słowo». Również Mojżesz, opowiadając o stworzeniu świata, stwierdził: «Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię». Jan jednakże nie powiedział: «Na początku powstało albo zostało stworzone Słowo», lecz: «Na początku było Słowo». Na początku bowiem był ten, który stworzył niebo i ziemię. Jeśli bowiem «wszystko przez niego się stało» [J 1,3], a niebo i ziemia wchodzą w zakres pojęcia «wszystko», to w ich akcie stwórczym był sam ich Twórca” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 1 – J 1,1).

C „A znów w innym miejscu powiada [Orygenes] tak: «Z uwagi na naszą słabość jest rzeczą niegodną i niebezpieczną, abyśmy, jeśli to w ogóle leży w naszych możliwościach, pozbawiali Boga jednorodzonego Słowa, które zawsze z Nim jest, a jest mądrością, z której się cieszył; w przeciwnym razie bowiem trzeba będzie uznać, że nie zawsze się z niej cieszył»” (fragment z oryginału O zasadach, 4,4, z dzieła Atanazego O dekretach Soboru Nicejskiego, 27,3; patrz też cytat z Atanazego w części I tego artykułu).

C „Nie jest bowiem tak, że Bóg nie był Ojcem i dopiero później zaczął nim być, tak jakby przeszkadzały Mu w tym jakieś przyczyny, które krępują zwykle śmiertelnych ludzi, tak że nie od razu, gdy tylko zaistnieją, mogą też być ojcami. Jeśli bowiem Bóg zawsze jest doskonały i nie brak Mu mocy, dzięki której jest Ojcem, i dobrą jest rzeczą, że jest On Ojcem tak wspaniałego Syna, dlaczegóż odkłada ten moment, dlaczego pozbawia się tego dobra, i nie od razu, jeśli tak można powiedzieć, gdy może być Ojcem, staje się Ojcem? To samo należy również powiedzieć o Duchu Świętym” (Komentarz do Księgi Rodzaju, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 3,560-561).

C „A czymże wedle nas jest wiekuista światłość – czyż nie jest nią Bóg Ojciec? Nie było nigdy takiego momentu, w którym istniałaby światłość, a nie towarzyszył jej blask. Nie można bowiem wyobrazić sobie światłości bez blasku. A jeśli to prawda, to nie było nigdy takiego momentu, w którym Syn nie był Synem. Nie był jednak – jak to powiedzieliśmy o wiekuistej światłości – niezrodzony – iżby nie wydawało się, że wprowadzamy dwie zasady światłości, lecz był jak blask niezrodzonej światłości, mając ową światłość jako swój początek i źródło, i z niej się narodził; lecz nie było takiej chwili, w której nie istniał” (Komentarz do Listu do Hebrajczyków, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 3,561).

C „Może ktoś postawić pytanie, czy Syn jest Miłością, skoro określenie to Jan odnosi do Boga Ojca, mówiąc: «Bóg jest miłością» [1 J 4,8]. Jednakże z tegoż Listu Jana możemy zacytować również takie słowa: «Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga» [1 J 4,7]. A zatem ten sam, który rzekł: «Bóg jest miłością», poucza dalej, że miłość jest z Boga; jestem przekonany, że tą miłością nie jest nikt inny, tylko Jednorodzony Jego Syn, urodzony jako miłość z miłości tak samo jak Bóg z Boga” (Komentarz do Listu do Rzymian, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,579-580).

C „Chrystus, który jest Mądrością, rodzi się z mocy samego Boga niby jakieś tchnienie: tak samo pochodząca od Niego Mądrość rodzi się z samej substancji Boga. Tak samo przez podobieństwo do materialnego wypływu mówi się, że jest On jak gdyby czystym i nieskalanym wypływem chwały Wszechmogącego. Oba te porównania bardzo wyraźnie pokazują, że Syn ma wspólną substancję z Ojcem. Wypływ bowiem wydaje się współistotny, to znaczy posiada jedną substancję z ciałem, którego jest wypływem albo tchnieniem” (Komentarz do Listu do Hebrajczyków, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,581).

Z „A czy ktoś, kto umie myśleć o Bogu i pojmować Go z całą pobożnością, może przypuszczać, że przez najkrótsza chwilkę Bóg Ojciec istniał przed zrodzeniem Mądrości? Stwierdzenie takie zakładałoby przecież, że Bóg nie mógł zrodzić Mądrości, zanim ją zrodził i powołał z niebytu do istnienia, albo że mógł, ale nie chciał tego uczynić; nie wolno jednak tak mówić o Bogu. Jasne jest dla wszystkich, że obydwa te twierdzenia są bezbożne i absurdalne – oznaczają bowiem, że Bóg z niemożności zrodzenia poczynił postępy, aby uzyskać możliwość, albo że chociaż mógł uczynić to od razu, odwlekał i odkładał na potem akt zrodzenia Mądrości. Dlatego wierzymy, że Bóg zawsze jest Ojcem swego jednorodzonego Syna, który wprawdzie narodził się z Niego i od Niego pochodzi, jednakże bez jakiegokolwiek początku: ani takiego, który da się określić w czasie, ani takiego, który można sobie wyobrazić wyłącznie rozumowo i, że tak powiem, zauważyć jedynie w umyśle i duszy. Musimy zatem wierzyć, że Mądrość została zrodzona przed wszelkim początkiem, który by się dał określić słowem albo pomyśleć. […] z uwagi na te stworzenia, które zostały jak gdyby zapisane i uprzednio uformowane w Mądrości, sama Mądrość mówi u Salomona, iż została stworzona jako «początek dróg Bożych», bo zawierała w sobie samej początki, zasady i formy całego stworzenia” (O zasadach, I, 2,2).

Z „A zastanów się, czy ten, kto sądzi, że Słowo Boże i Mądrość Boża miały początek, nie kieruje swojej bezbożności przeciwko samemu niezrodzonemu Ojcu, bo przecież zaprzecza w ten sposób, że On zawsze był Ojcem, że zrodził Słowo i że posiadał mądrość we wszystkich poprzednich czasach czy wiekach […]” (O zasadach, I, 2,3).

Z „Boga Ojca jednak w akcie zrodzenia Jego Jednorodzonego Syna i w Jego samoistnej istocie nie wolno pod żadnym pozorem porównywać z jakimkolwiek człowiekiem czy innym stworzeniem wydającym na świat potomstwo […]. Jest to bowiem narodzenie wieczne i wiekuiste, podobne do narodzin blasku ze światłości; Syn mianowicie nie powstaje przez przybranie z zewnątrz ducha, lecz z natury jest Synem. […] w jaki sposób słowa nasze można poprzeć powagą Pisma Świętego. Apostoł Paweł mówi, że Jednorodzony jest «obrazem niewidzialnego Boga i pierworodnym wszelkiego stworzenia» [Kol 1,15]; natomiast w Liście do Hebrajczyków nazywa Go «odblaskiem chwały i odbiciem istoty Boga» [Hbr 1,3]” (O zasadach, I, 2,4-5).

Z „Jeśli bowiem «Syn podobnie czyni wszystko to, co czyni Ojciec» [J 5,19], to przez jedność działania Ojca i Syna obraz Ojca kształtuje się w Synu, który przecież narodził się z Niego jako Jego wola pochodząca z umysłu” (O zasadach, I, 2,5).

Z „Ten bowiem, kto chce twierdzić, że ta druga moc nie istniała od samego początku, lecz w czasie otrzymała samoistny byt, niechaj nam wyjaśni, dlaczego Bóg, który ją stworzył, nie uczynił tego wcześniej. Jeśli zaś określi jakiś moment, w którym «tchnienie» powstało z mocy Bożej, zapytamy go powtórnie, dlaczego nie stało się to wcześniej, i tak cofając się w czasie, dojdziemy do następnego wniosku: jeśli Bóg istniał zawsze i chciał stworzyć owo «tchnienie», to nie wypadało i nie było powodu, żeby nie miał zawsze przy sobie tego dobra, którego sobie życzył. Z rozumowania tego wynika, że zawsze istniało owo «tchnienie mocy Bożej», którego początkiem był sam Bóg. Nie mogło mieć bowiem żadnego innego początku poza tym, z którego powstało i dzięki któremu istnieje – to znaczy poza Bogiem. A zgodnie ze słowami apostoła, który nazywa Chrystusa «mocą Bożą» [1 Kor 1,24], musimy stwierdzić, że Chrystus jest nie tylko «tchnieniem mocy Boga», lecz również mocą z mocy” (O zasadach, I, 2,9).

Z „Otóż Bóg zawsze był Ojcem, który zawsze ma jednorodzonego Syna; Syn zaś zgodnie z tym […] nosi nazwę Mądrości. A jest to ta sama Mądrość, z której cieszył się zawsze Bóg w doskonałym świecie, i dlatego rozumiemy, że Bóg zawsze się raduje. W tej więc Mądrości, która zawsze była z Ojcem, zawsze tkwiło określone i ukształtowane stworzenie, i nie było nigdy takiego momentu, w którym Mądrość nie posiadała uprzednio utworzonych idei mających zaistnieć w przyszłości” (O zasadach, I, 4,4).

Z „Któż bowiem może wiedzieć, czym jest Mądrość, jeśli nie Ten, który ją zrodził? Któż doskonale wie, czym jest Prawda, jeśli nie Ojciec Prawdy?” (O zasadach, II, 6,1).

Z „Albowiem wbrew opinii heretyków nie twierdzimy wcale, że jakaś część substancji Boga przemieniła się w Syna, albo że Syn nie został utworzony przez Ojca z żadnych substancji, to znaczy poza własną substancją, tak jakby istniał czas, w którym nie było Syna, lecz odrzuciwszy wszelki sens cielesny, głosimy, że z niewidzialnego i niecielesnego Boga narodziło się Słowo i Mądrość bez jakiejkolwiek cielesnej namiętności, tak jak wola pochodzi z umysłu” (O zasadach, IV, 4,1).

Z „Zresztą i Jan powiada, iż «Bóg jest światłością» [1 J 1,5], a Paweł stwierdza, że Syn jest blaskiem wiecznej światłości. Jak więc światło nie mogło nigdy istnieć bez blasku, tak samo i o Synu nie można pomyśleć inaczej, jak tylko w związku z Ojcem; Syn bowiem jest określony jako odciśnięte odbicie Jego istoty [Hbr 1,3] oraz Słowo i Mądrość. Jakże więc można powiedzieć, iż był kiedyś czas, w którym nie było Słowa? Wszak to oznacza to samo, co stwierdzenie, że był niegdyś czas, w którym nie było prawdy, mądrości i życia, skoro uważamy, iż w tym wszystkim doskonale zawiera się istota Boga Ojca. Przecież cechy te nigdy nie mogą być od Niego oderwane albo oddzielone od Jego istoty. Cechy te mogą wprawdzie dla pojmowania uchodzić za mnogie, w rzeczywistości jednak i w istocie są jednością, w której zawiera się «pełnia Bóstwa» [Kol 2,9]. Jednak stwierdzenie, że nie było nigdy czasu, w którym nie istniał Syn, należy przyjmować z pewną tolerancją; wyrażenia te bowiem – «nigdy» i «kiedy» – zawierają znaczenie czasowe, a to, co mówimy o Ojcu, Synu i Duchu Świętym, należy rozumieć w sensie przekraczającym wszelki czas, wszystkie wieki i całą wieczność. Bo jedynie ta Trójca przekracza wszelki sens znaczenia nie tylko czasowego, ale i wiecznego. Całą zaś resztę, wszystko to, co istnieje poza Trójcą, należy mierzyć wiekami i czasami” (O zasadach, IV, 4,1).

C „Zastanówmy się, kim jest nasz Zbawiciel. Jest «odblaskiem chwały», to znaczy «odblaskiem wiekuistej chwały» [Hbr 1,3, Mdr 7,26]. Ale jest rzeczą pewną, że blask nieodłącznie powstaje ze światłości, i dopóki istnieje światłość, dopóty ustawicznie trwa również blask. Zatem nasz Zbawiciel, który jest Mądrością (a sama Mądrość Boża jest blaskiem wiekuistej chwały), nieodłącznie i ustawicznie rodzi się z Ojca. Tak bowiem sama Mądrość mówi o sobie ustami Salomona: «Rodzi mnie przed wszystkimi pagórkami» [Prz 8,25]. Nie powiada: «Zrodził mnie przed wszystkimi pagórkami», lecz: «rodzi mnie». W słowach tych zawiera się sens wieczności” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 9,4, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 3,564; poniżej podobnie za oryginałem).

O „Spójrzmy, kim jest nasz Zbawiciel: jest on «Odblaskiem chwały» [Hbr 1,3]. Odblask chwały nie powstał raz jeden, tak iżby już więcej się nie rodził; dopóki istnieje światłość, która tworzy odblask, dopóty powstaje odblask chwały Bożej. Zbawiciel nasz jest «Mądrością Boga» [1 Kor 1,24]. Mądrość zaś jest «odblaskiem wieczystej światłości» [Mdr 7,26]. Jeśli więc Zbawiciel wciąż się rodzi, dlatego powiada: «Rodzi mnie przed wszystkimi pagórkami» – nie «zrodził mnie […]», lecz «rodzi mnie […]». Jeśli Ojciec wciąż rodzi Zbawiciela […]” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 9,4).

O „Zatem jednorodzony Bóg, nasz Zbawca, jedyny przez Ojca zrodzony, jest Synem z natury, a nie przez adopcję. A narodził się z samego umysłu Ojca, tak jak wola pochodzi z umysłu. Natura boża bowiem, to znaczy natura niezrodzonego Ojca, nie jest podzielna, abyśmy mogli sądzić, że Syn został zrodzony na skutek podziału albo umniejszenia jego istoty. Lecz czy powiemy o umyśle, sercu czy myśli pochodzącej od Boga, on trwa niezmienny, a wydając odrośl woli, stał się Ojcem Słowa. Słowo to, spoczywając w łonie Ojca, głosi Boga, «którego nikt nigdy nie widział» [J 1,18], oraz Ojca, którego nie zna nikt, tylko on sam, odkrywa tym, których do niego przyciągnął Ojciec niebieski” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, V, 9).

R „[…] o której teraz Paweł mówi: iż «Bóg […] zapowiedział przez swoich proroków w Pismach świętych o Synu swoim. Który – mianowicie Syn – wedle ciała powstał z nasienia Dawida» [Rz 1,2-3]. Bez wątpienia stał się tym, czym poprzednio nie był wedle ciała. Wedle ducha zaś istniał wcześniej, i nie było takiego czasu, w którym by nie istniał” (Komentarz do Listu do Rzymian, 1,4-5; podobnie: C Komentarz do Listu do Rzymian, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 3,561).

Patrz też poniżej Bóstwo Chrystusa, punkt Ten, który Jest (Wj 3,14).


Mądrość (Prz 8,22)

Choć Orygenes komentuje tekst Prz 8,22, to jak zobaczymy, nie uważa Syna w tym wersecie za stworzenie, lecz Stwórcę. Jeśli zaś chodzi o tekst z pisma O zasadach, na który Świadkowie Jehowy powyżej się powołują, to wygląda on następująco:

Z „Otóż nazywa się On Mądrością, tak jak mówi Salomon, przemawiając w imieniu Mądrości: «Pan stworzył mnie jako początek dróg swoich w dziele swoim, zanim cokolwiek uczynił, ustanowił mnie przed wiekami. Na początku mnie zrodził, zanim uczynił ziemię, zanim trysnęły źródła wody, zanim stanęły góry, przed wszystkimi pagórkami». Nazywa się też Pierworodnym, jak mówi apostoł Paweł: «On jest pierworodnym wszelkiego stworzenia» [Kol 1,15]. Pierworodny nie jest jednak kimś innym z natury niż Mądrość, lecz jest jednym i tym samym co ona. Apostoł Paweł powiedział poza tym: «Chrystus jest mocą Bożą i mądrością Bożą» [1 Kor 1,24]” (O zasadach, I, 2,1).

Widać więc, że Orygenes zauważa w Prz 8,22-25 wymienność słów „stworzył”, „ustanowił”, „zrodził” i nie komentuje tych wersetów w tym dziele po myśli Świadków Jehowy. Patrz też powyżej cytat z dzieła O zasadach, I, 2,2.

Oto inne jego komentarze do Prz 8,22:

O „Chrystus zaś jest początkiem jako Stwórca i zgodnie z tym jest Mądrością, a dzięki Mądrości zwie się «początkiem». Mądrość bowiem powiada u Salomona: «Bóg uczynił mnie początkiem dróg swoich dla dzieł swoich», ażeby «na początku», czyli w Mądrości, «było Słowo»” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 19,111).

O „Zresztą ten sam jest początkiem i końcem, jednakże nie ten sam pod względem przymiotów. Otóż, jak dowiadujemy się z Księgi Przysłów, Chrystus jest początkiem jako Mądrość; napisano bowiem: «Bóg stworzył mnie jako początek dróg swoich dla dzieł swoich». Jako Słowo zaś nie jest początkiem, ponieważ «Słowo było w początku». A więc przymioty Chrystusa obejmują początek, oraz poza początkiem coś drugiego […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 31,222-223).

O „Można jednak też wrócić do naszej pierwszej definicji, to znaczy do «początku drogi», bo powiedziano: «Bóg stworzył mnie jako początek dróg swoich». Nie od rzeczy będzie jednak, jeśli ktoś powie, że Bóg wszechrzeczy jest oczywiście początkiem, stwierdzając, że Ojciec jest początkiem Syna, Stwórca jest początkiem stworzeń i w ogóle Bóg jest początkiem bytów. Myśli tej dowiedzie zdaniem: «Na początku było Słowo», tłumacząc przy tym Słowo jako Syna, o którym powiedziano, iż był na początku, bo był u Ojca” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 17,101-102).

O „Kiedy zaś [Chrystus] spełnił akt stwórczy, bo nie przyniósł wszystkiego jako człowiek przez Ojca posłany do istnienia, był u Boga i był Bogiem. Syna Bożego zwie się również Mądrością, która wedle Księgi Przysłów została ustanowiona jako początek dróg bożych, ponieważ Mądrość Boża istniejąca u tego, czyją Mądrość stanowi, nie miała żadnego istnienia u nikogo innego, lecz będąc łaską bożą, zapragnęła dać początek stworzeniom. Sama Mądrość zatem chciała przybrać naturę stwórczą względem tego, co miało zaistnieć, i to właśnie oznacza stwierdzenie, iż stała się ona początkiem dróg bożych, po której wędruje ten, który zatroszczył się o byty światowe, znajdujące upodobanie w owej ustanowionej Mądrości” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 1 – J 1,1).

Jeden raz, w tym samym komentarzu, Orygenes mówi jakby wprost o stworzeniu Mądrości, choć tego zbytnio nie komentuje:

O „A ten, kto widzi Mądrość, którą Bóg stworzył przed wiekami dla dzieł swoich, od poznania Mądrości przechodzi do poznania jej Ojca. Nie można jednak bez uprzedniego poznania Mądrości poznać Boga Mądrości” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIX, 6,36).


Syn stworzeniem?

Pomimo tych wszystkich tekstów Orygenesa o zrodzeniu i odwieczności Syna niestety znajdziemy u niego też zdania przeciwstawne, gdzie mówi on o stworzeniu Go (choć powyżej, jak widzieliśmy, nazywa go też Stwórcą!). Jeśli nie są to teksty sfałszowane przez heretyków, to niestety nie da się ich uzgodnić z przedstawionymi powyżej. Można jednak zauważyć, że brak w nich potwierdzenia Pismem św., że Jezus jest stworzeniem.

O „godnymi nagany wydają mu się [Celsusowi] natomiast chrześcijanie, którzy nauczyli się […] czcić i szanować cnotę, którą stworzył Bóg i która jest Synem Bożym” (Przeciw Celsusowi, 5,39; może jest to tylko opinia Celsusa?).

O „Trzeba jeszcze dodać, że Bóg, stworzywszy, że się tak wyrażę, ożywioną Mądrość, dał jej zgodnie z formami w niej zawartymi to, iż udziela ona bytom i materii kształtu, wyglądu, a myślę, że nawet i istnienia” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 19,115).

O „My natomiast, będąc przekonani, że istnieją trzy byty substancjalne – Ojciec, Syn i Duch Święty, oraz wierząc, że żaden byt oprócz Ojca nie jest niestworzony […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 10,75).

Jest też np. wypowiedź Hieronima, którą jednak trudno zweryfikować, bo nie jest ona wprost cytatem z dzieła O zasadach, lecz opinią o tym dziele: „Zaraz w pierwszej księdze powiada, że Chrystus, Syn Boży, nie urodził się, lecz został stworzony” (List 124, 2). Inny zdecydowany przeciwnik Orygenesa, Justynian, wręcz odwrotnie, pisał, że w dziele O zasadach „Orygenes twierdzi, że stworzenia są współwieczne z Bogiem” (List do Menasa, 210,21n), a więc uznawał odwieczność Syna w nauce Orygenesa, nawet gdyby Syn był dla niego tylko stworzeniem (zarzucał mu tutaj herezję dotyczącą odwieczności innych stworzeń). Prócz tego o nauce Orygenesa w jego dziele pisał on: „O tym, że Syn został stworzony i zrodzony; z tej samej, czwartej księgi: «Z woli Ojca narodził się ów Syn, ‘który jest obrazem niewidzialnego Boga’, ‘odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty’ oraz ‘pierworodnym wszelkiego stworzenia’, stworzeniem i mądrością. Mądrość ta mówi: ‘Bóg stworzył mnie jako początek dróg swoich dla dzieł swoich’»” (List do Menasa, 209,11-15). Widać więc, że nie można przyjmować bezkrytycznie opinii oponentów Orygenesa, bo są one często niejasne i wzajemnie sprzeczne, a cytaty przytaczane przez nich krótkie i często wyrywane z kontekstu. Dziś wielu antytrynitarian próbuje jednak wykorzystywać te różne wypowiedzi. Warto na to zwrócić uwagę! Obszerność tej problematyki przekracza możliwości omówienia jej w niniejszym artykule.

A oto wypowiedzi z tych samych dzieł, w których Orygenes zdaje się zaprzeczać, że Słowo jest stworzone:

O „Nikt bowiem nie może godnie pojąć niestworzonego i pierworodnego wszelkiego stworzenia, tylko Ojciec, który Go zrodził” (Przeciw Celsusowi, 6,17).

O „Skoro więc odkryliśmy tyle znaczeń wyrazu «początek», zastanówmy się, w jakim sensie mamy pojmować zdanie «na początku było Słowo». Jest rzeczą jasną, że nie chodzi tu o zmianę miejsca, drogę i rozciągłość; nie ulega też wątpliwości, że nie idzie tu o akt stworzenia. […] Chrystus wszak jest w pewnym sensie Stworzycielem, do którego mówi Ojciec: «Niechaj stanie się światłość» […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 19,109-110; por. powyżej punkt Mądrość (Prz 8,22)).

Z „[…] wszystko, co istnieje, zostało uczynione przez Boga, i że nie ma niczego, co by nie było stworzone, z wyjątkiem istoty Ojca, Syna i Ducha Świętego” (O zasadach, IV, 4,8).

Na koniec opinia Świadków Jehowy. Otóż „Strażnica” nr 7/1992, s. 29, podaje:

„Na przykład Orygenes (ok. 185-254) oświadczył, że Syn Boży jest «pierworodnym wszelkiego stworzenia» oraz «najstarszym ze wszelkiego stworzenia», gdyż tak go przedstawia Pismo Święte”.

W przypisie zaś odwołują się oni do dzieła Przeciw Celsusowi, wyd. 1977, t. II, s. 38.

Tymczasem gdy powstał ten artykuł Świadków Jehowy, istniała już II edycja tego dzieła z 1986 r., w której „dokonano szereg zmian, usuwając pomyłki i przeoczenia” (Od Redakcji). Tego natomiast Świadkowie Jehowy nie uwzględnili. Oto zdania, o które chodzi Świadkom Jehowy:

O „Albowiem Syn Boży, «Pierworodny wszelkiego stworzenia» nie jest nowym Bogiem, choćby się mogło zdawać, że niedawno przybył do ludzi. Wiemy przecież doskonale z Pism Bożych, że jest On starszy od wszelkiego stworzenia, do Niego bowiem zwracał się Bóg, gdy tworzył człowieka: «Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze»” (Przeciw Celsusowi, 5,37).

Chrystus więc, raczej zestawiony jest w tych zdaniach ze Stwórcą niż ze stworzeniami. Tego jednak „Strażnica” nie chciała ukazać, bo zacytowała tylko fragmencik Orygenesa i ze starszego, niepoprawionego wydania dzieła.


Bóstwo Chrystusa


W pismach Orygenesa znajdziemy setki tekstów mówiących o Bóstwie Chrystusa, które wielu antytrynitarian kwestionuje. Ponieważ nie jest możliwe przytoczenie ich wszystkich, przedstawiamy tylko najbardziej charakterystyczne. Oto one:

Z „On to, chociaż pomagał Ojcu w stworzeniu wszystkich rzeczy – bo «przez Niego wszystko się stało» [J 1,3] – w ostatnich czasach «ogołocił samego siebie» [Flp 2,7] i stał się człowiekiem, przyjął ciało, mimo że był Bogiem, a stawszy się człowiekiem, nie przestał być tym, czym był – Bogiem” (O zasadach, I, Przedmowa, 4).

Z „Łatwo stąd stwierdzić, że Bóstwo Syna Bożego nie zamykało się w jakimś miejscu, w przeciwnym razie byłoby tylko w tym miejscu, a w innym by Go nie było. Lecz zgodnie z dostojeństwem niecielesnej natury – bo nie jest ona ograniczona przez żadne miejsce – rozumiemy, że w żadnym miejscu Go nie brak” (O zasadach, IV, 4,2).

Z „Dalej, przypomnijmy stosownie o cielesnym przybyciu i wcieleniu jednorodzonego Syna Bożego: nie należy tu sądzić, że cały majestat Jego Bóstwa został zamknięty w ramach małego ciała, tak że Słowo Boga oraz Jego Mądrość, substancjalna Prawda i Życie zostały oddzielone od Ojca albo zamknięte i ograniczone małością własnego ciała, i że oprócz tego nigdzie nie działały; trzeba natomiast uczynić wyznanie rozważnej pobożności względem jednego i drugiego, aby wierzono, iż w Chrystusie nie zabrakło niczego z Bóstwa, i sądzono, iż nie doznał On wcale oddzielenia od substancji Ojca, która istnieje wszędzie. Coś takiego bowiem stwierdza również Jan Chrzciciel, zwracając się do rzeszy w czasie fizycznej nieobecności Jezusa: «Między wami stoi Ten, którego nie znacie, który przyszedł po mnie, któremu nie jestem godny rozwiązać rzemyka u obuwia Jego» [J 1,26-27]. Nie można przecież powiedzieć o tym, kto jest nieobecny – w sensie cielesnym – że stanął między tymi, wśród których cieleśnie go nie było. Dowodzi to, że Syn Boży był cały i w ciele, i wszędzie” (O zasadach, IV, 4,3).

Z „Niech jednak nikt nie sądzi, że w ten sposób twierdzimy, jakoby tylko część Bóstwa Syna Bożego była w Chrystusie, a pozostała część przebywała gdzie indziej albo wszędzie; tak mogą myśleć ci, którzy nie rozumieją niecielesnej i niewidzialnej istoty. Przecież nie można mówić, że z istoty niecielesnej wyłania się jakaś część albo że podlega ona podziałowi; jest ona raczej we wszystkim, przez wszystko i nad wszystkim w taki sposób, jak to powyżej wyjaśniliśmy, to znaczy w takim sensie, w jakim pojmujemy mądrość, słowo, życie albo prawdę, a rozumienie takie wyklucza bez wątpienia wszelkie ograniczenia cielesne” (O zasadach, IV, 4,4).

O „Powiedzmy więc tylko o samym końcu lekcji: «Przeklęty człowiek, który pokłada nadzieję w człowieku» [Jr 17,5]. Na podstawie tego zdania zbijemy pogląd tych, którzy sądzą, że Zbawiciel był tylko człowiekiem, a nie był Synem Bożym. Otóż oni do wielu ludzkich występków ośmielili się dodać twierdzenie, że «Jednorodzony» i «Pierworodny wszelkiego stworzenia» nie jest Bogiem [pogląd ebionitów]” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 15,6).

O „I tu można rozwiązać problem niepokojący wielu ludzi, którzy pragną zachować pobożność, ale obawiając się, by nie wyznawać dwóch Bogów, popadają w fałszywe i bezbożne opinie: wyznają wprawdzie, że Bogiem jest ten, którego określają imieniem Syna, ale przeczą indywidualnemu istnieniu Syna poza indywidualnym bytem Ojca; albo też wedle własnej teorii uznają, iż jego indywidualny byt jest różny od bytu Ojca, ale przeczą bóstwu Syna” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 2,16).

O „Trzeba na to odpowiedzieć, iż Zbawiciel niekiedy mówi o sobie jako o człowieku, niekiedy zaś jako o naturze boskiej i zjednoczonej z niezrodzoną istotą Ojca. Kiedy więc mówi: «Teraz usiłujecie mnie zabić, człowieka, który wam mówi prawdę» [J 8,40], mówi to wiedząc, iż tym, którego usiłują zabić, jest nie Bóg, ale człowiek. Kiedy natomiast wypowiada zdania: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy», «Ja jestem prawdą i życiem», «Ja jestem zmartwychwstaniem» itp., wówczas nie wygłasza nauki o człowieku, którego usiłowano zabić” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIX, 2,6).

O „Jezus jednak nie był zwykłym człowiekiem, lecz Bogiem, który stał się człowiekiem; wiedział więc wszystko, bo rozumiał tajniki umysłu. Albowiem jedynie o Bogu powiedziano: «Ten, który poznaje to, co ukryte, i wie wszystko, zanim się to stanie» [Dn 13,42]. I Jezus, będąc Bogiem, zna tajniki serca, nie potrzebuje więc otrzymywać świadectwa od człowieka, bo wie, co jest w człowieku [J 2,24-25]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 33 – J 2,23).

O „Między tych licznych, którzy uwierzyli w imię Jezusa, zaliczyć należy również Nikodema […]. Oto bowiem sądził on, iż Jezus jest nauczycielem, który ma Boga przy sobie, ale sam Bogiem nie jest. Wskazują na to słowa: «Od Boga przyszedłeś jako nauczyciel» [J 3,2]; […] przyszedł nocą dlatego, że nie znając Boga, do którego się zbliżył, nie został jeszcze oświecony. Nie wzeszło bowiem dla niego słońce sprawiedliwości [Ml 3,20] […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 34 – J 3,1).

O „Trzeba odpowiedzieć na to, iż Jezus, stawszy się człowiekiem, nie zostałby poznany jako człowiek, gdyby istotnie robił wszystko jako Bóg; tak samo, gdyby wszystko robił jako człowiek, to zaćmieniu uległoby jego bóstwo. Dlatego też, kiedy nastała potrzeba dokonania cudu, niewielką ilością pokarmu nasycił wielu ludzi; i to nie dlatego, aby ich nakarmić, lecz raczej po to, by objawić swą boską moc. Jeżeli bowiem Jezus postępował w taki sposób, aby ukazać swoje człowieczeństwo i objawić swe bóstwo, a wielu ludzi uchybiało Ewangelii – jedni sądzili, że był człowiekiem z pozoru, a nie naprawdę, inni zaś jedynie za człowieka go uważali […]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 53 – J 4,9).

O „Pragnąłbym mieć tyle bogactw, ile ty posiadasz, albo i więcej, i zostać męczennikiem w Bogu Chrystusie” (Zachęta do męczeństwa, 14).

O „Nazwa «cheruby» znaczy: «pełnia poznania»; cheruby zaś zostały wyrzeźbione po to, aby za pomocą sztuki rzeźbiarskiej wyraźnie ukazana została boska natura. Czymże więc może być arka spoczywająca pod Przebłagalnią i cherubami, jeśli nie – jak sądzę – świętymi i błogosławionymi Potęgami obejmującymi Bóstwo Jednorodzonego i Ducha Świętego […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, fragm. gr. 5,5, papirus Toura).

O „Staram się nie pominąć bez rozpatrzenia żadnego zarzutu niewiernych, ale usiłując dotrzeć do sedna sprawy, stwierdziłem, że Jezus był naprawdę istotą boską i w pełni zasługiwał na miano Syna Bożego” (Przeciw Celsusowi, 1,28).

O „O Jezusie natomiast możemy powiedzieć następująco: było rzeczą pożyteczną dla ludzi, aby uznali Go za Syna Bożego, za Boga, który przyszedł w ludzkim ciele i duszy; fakt ten wydał się jednak szkodliwy dla łakomych i miłujących ciało ziemskie demonów oraz dla ludzi, którzy demony uznają za bogów” (Przeciw Celsusowi, 3,29).

O „Niech oszczercy wiedzą, że Ten, w którego od początku z przekonaniem wierzymy jako w Boga i Syna Bożego, jest samym Słowem, samą Mądrością, samą prawdą, a Jego śmiertelne ciało i dusza ludzka, która w Nim jest, zostały wyniesione do najwyższej godności nie tylko przez związek, lecz także przez jedność i połączenie z Nim, i uczestnicząc w Jego majestacie, zostały przekształcone w Bóstwo” (Przeciw Celsusowi, 3,41).

O „I prosimy Boga, ażeby przez swojego Syna, który sam jest Bogiem-Słowem, Mądrością, Prawdą, Sprawiedliwością i tym wszystkim, co mówi o Nim jako o Bogu Pismo Święte” (Przeciw Celsusowi, 4,99).

O „Albowiem Syn Boży, «Pierworodny wszelkiego stworzenia», nie jest nowym Bogiem, choćby się mogło zdawać, że niedawno przybył do ludzi. Wiemy przecież doskonale z Pism Bożych, że jest On starszy od wszelkiego stworzenia, do Niego bowiem zwracał się Bóg, gdy tworzył człowieka: «Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze»” (Przeciw Celsusowi, 5,37).

O „I chociaż nazywamy go «drugim» Bogiem, niechaj wiedzą wszyscy, że pod nazwą «drugiego» Boga nie rozumiemy nic innego, tylko Cnotę, która obejmuje wszystkie cnoty, i Rozum, który zawiera wszelki rozum istniejący w rzeczach stworzonych zgodnie z naturą” (Przeciw Celsusowi, 5,39).

O „Słuchamy Boga przemawiającego przez usta Mojżesza i za Syna Bożego uznajemy Jezusa, o którego Bóstwie zaświadcza sam Bóg” (Przeciw Celsusowi, 5,51).

O „[…] możemy stwierdzić, że nie męczy się ani Bóg-Słowo […]. Nie godzi się też, żeby pierwszy Bóg wykonywał jakąkolwiek pracę rękami. Jeśli pojąć wyrażenie: «pracować rękami», w ścisłym znaczeniu, to nie pracuje rękami również «drugi» Bóg ani żadna z boskich istot” (Przeciw Celsusowi, 6,61).

O „Nie należy też sądzić, że to światło, które jest Bogiem-Słowem i lśni promieniami prawdy, nie może istnieć w różnych miejscach równocześnie. Tak więc, co odnosi się do Jezusa i co, jak wierzymy, dokonało się przez Bóstwo w Nim mieszkające, jest święte i nie sprzeciwia się naszemu rozumieniu Boga” (Przeciw Celsusowi, 7,17).

C „Może ktoś postawić pytanie, czy Syn jest Miłością, skoro określenie to Jan odnosi do Boga Ojca mówiąc: «Bóg jest miłością» [1 J 4,8]. Jednakże z tegoż Listu Jana możemy zacytować również takie słowa: «Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga» [1 J 4,7]. A zatem ten sam, który rzekł: «Bóg jest miłością», poucza dalej, że miłość jest z Boga; jestem przekonany, że tą miłością nie jest nikt inny, tylko Jednorodzony Jego Syn, urodzony jako miłość z miłości tak samo, jak Bóg z Boga” (Komentarz do Listu do Rzymian, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,579-580).

C „Pytamy więc tych, którzy wstydzą się wyznać, że Syn Boży jest Bogiem: W jaki sposób sama natura ludzka, nie mająca w sobie nic wyjątkowego, nie posiadająca żadnego pierwiastka substancji Bożej, mogła otrzymać w dziedzictwie wszelką władzę, wszelkie panowanie i moc, i mogła zostać postawiona przez Ojca przed nimi wszystkimi? Zatem wydaje się rzeczą słuszną, że Ten, kto otrzymuje dziedzictwo, powinien wyróżniać się pochodzeniem, osobowością, substancją, hypostazą lub naturą, i pod każdym względem winien być znakomitszy” (Komentarz do Listu do Hebrajczyków, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,580-81).

C „Następujące słowa Apostoła: «Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia ani z ludzkiego zlecenia, lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa» [Ga 1,1], dają wyraźnie do zrozumienia, że Jezus Chrystus nie był człowiekiem, lecz ze miał boską naturę. Gdyby bowiem Chrystus był człowiekiem, Paweł nie powiedziałby przecież tego, co powiedział: «Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia ani z ludzkiego zlecenia». Gdyby wszak Jezus był człowiekiem i Paweł przez Niego został powołany do godności apostolskiej, to byłby ustanowiony apostołem przez człowieka. Gdyby zaś był apostołem z ludzkiego ustanowienia, to nigdy by nie powiedział: «nie z ludzkiego ustanowienia». A w tej wypowiedzi Paweł wyraźnie oddziela Jezusa od ludzkiej natury. Nie wystarcza mu bowiem, że powiedział: «ani z ludzkiego ustanowienia», ale dodaje: «lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa». Zaiste, wiedział, że Chrystus ma znakomitszą naturę, i dlatego stwierdził, że nie został ustanowiony przez człowieka” (Komentarz do Listu do Galatów, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,584).

C „Zwróć uwagę na ten zapis: łącząc te słowa z poprzednimi wypowiedziami, można logicznie zrozumieć, oraz tym, którzy nie uznają Bóstwa Jezusa Chrystusa i głoszą, że jest On tylko człowiekiem, dowieść, że Syn Boży Jezus Chrystus nie jest człowiekiem, lecz Bogiem. Apostoł bowiem stwierdza: «Ewangelia, którą wam głosiłem, nie jest wymysłem człowieka, lecz pochodzi od Jezusa Chrystusa». Wskazuje nam wyraźnie, że Chrystus Jezus nie jest człowiekiem. Jeśli zaś nie jest człowiekiem, to bez wątpienia jest Bogiem; a raczej nie będzie nikim innym, tylko Bogiem i Człowiekiem. I dalej – jeśli prawdą jest stwierdzenie Apostoła, że Ewangelię otrzymał nie od człowieka, lecz objawił mu Jezus Chrystus – to jasne, że Jezus Chrystus, który ją objawił, jest kimś więcej niż człowiekiem. Człowiek bowiem nie może objawić tego, co stanowi tajemnicę i co jest ukryte; chociaż objawienie takie dokonuje się niekiedy za pośrednictwem człowieka, to jednak nie dokonuje go człowiek, lecz Ten, który przez człowieka przemawia, to znaczy Chrystus” (Komentarz do Listu do Galatów, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,584-85).


Jezus różny od archanioła Michała

O „Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom. Gdyby znając prawdziwe sługi Boże poza jednorodzonym Synem Boga: Gabriela, Michała oraz pozostałych aniołów i archaniołów, Celsus stwierdził, że należy ich czcić, być może wyjaśnilibyśmy znaczenie wyrazu «czcić» oraz postępowanie czciciela, a w dyskusji nad poważnymi sprawami przedstawilibyśmy, co sądzimy o tych sprawach. On jednak za sługi Boże uznaje demony, którym kłaniają się poganie […]” (Przeciw Celsusowi, 8,13).


Ja i Ojciec jedno jesteśmy (J 10,30)

O „Podobnie więc i nasz Zbawiciel stanowi jedno z Ojcem, Bogiem wszechrzeczy, tylko że stanowi z Nim nie jedno ciało, ani nawet jednego ducha, lecz coś jeszcze od nich wyższego, mianowicie jednego Boga. […] Tak też rozumiemy słowa Chrystusa: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» [J 10,30]” (Dyskusja z Heraklidesem, 3).

O „Trzeba na to odpowiedzieć, iż Zbawiciel niekiedy mówi o sobie jako o człowieku, niekiedy zaś jako o naturze boskiej i zjednoczonej z niezrodzoną istotą Ojca. Kiedy więc mówi: «Teraz usiłujecie mnie zabić, człowieka, który wam mówi prawdę» [J 8,40], mówi to wiedząc, iż tym, którego usiłują zabić, jest nie Bóg, ale człowiek. Kiedy natomiast wypowiada zdania: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy», «Ja jestem prawdą i życiem», «Ja jestem zmartwychwstaniem» itp., wówczas nie wygłasza nauki o człowieku, którego usiłowano zabić” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIX, 2,6).


Prawdziwy Bóg

O „Jeśli więc życie Jezusa miało taki charakter, to czyż można porównać je z postępowaniem kuglarzy? Czyż można nie wierzyć, że prawdziwym Bogiem jest Ten, kto zgodnie z obietnicą Bożą przybył w ludzkim ciele, aby wyświadczyć dobrodziejstwo naszemu rodzajowi?” (Przeciw Celsusowi, 1,68).

O „«[…] Ojciec miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni» [J 5,19-20]. I może dlatego Syn jest obrazem niewidzialnego Ojca; wola bowiem, która jest w nim, jest obrazem pierwszej woli, a Bóstwo, które w nim jest, jest obrazem prawdziwego Bóstwa” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIII, 36,233-4).


Alfa i Omega (Ap 22,13)

O „Nietrudno więc w sposób uproszczony stwierdzić, że początkiem bytów jest Syn Boży, który powiada: «Ja jestem początek i koniec, Alfa i Omega, pierwszy i ostatni»” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 19,116; por. I, 22,132).

O „[…] u Jana znajdujemy jej zakończenie, którym jest «Słowo, które było u Boga, Słowo-Bóg». […] A żaden z nich [Ewangelistów] nie przedstawił bóstwa Jezusa w takiej pełni jak Jan, który umieścił w jego ustach następujące zdania: «Ja jestem światłością świata», «Ja jestem drogą, prawdą i życiem», «Ja jestem zmartwychwstaniem», «Ja jestem bramą», «Ja jestem dobrym pasterzem», oraz w Apokalipsie: «Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec, pierwszy i ostatni» [Ap 22,13]” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 4,22).

Orygenes podobnie odnosi do Jezusa tekst Ap 22,13 w O O święcie Paschy, 1,10.


Wszechmogący (Ap 1,8)

Z „Abyś jednak pojął, że jedna i ta sama jest wszechmoc Ojca i Syna, tak jak jednym i tym samym Bogiem i Panem jest Syn wespół z Ojcem, posłuchaj, co mówi Jan w Apokalipsie: «To mówi Pan Bóg, który jest, który był i który przybędzie, wszechmogący» [Ap 1,8]. A któż przybędzie, jeśli nie Chrystus? I skoro Ojciec jest Bogiem, nikt nie powinien się oburzać, że Bogiem jest również Zbawiciel; tak samo nikt nie powinien się oburzać, że jeśli Ojciec zwie się wszechmogącym, to i Syn Boży wszechmogącym się nazywa. Potwierdza to bowiem prawdę słów, które On sam skierował do Ojca: «Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w tym zostałem otoczony chwałą» [J 17,10]. Jeśli zaś wszystko, co należy do Ojca, jest również własnością Chrystusa, a wśród własności Boga jest też wszechmoc, to bez wątpienia wszechmogącym musi być również jednorodzony Syn, ażeby wszystko, co posiada Ojciec, miał też i Syn” (O zasadach, I, 2,10).

R „Być może jednak zdziwi kogoś stwierdzenie Apostoła, że Chrystus umarł i powrócił do życia po to, by zapanować nad umarłymi i nad żywymi – jakby dawał nam do zrozumienia, że gdyby Chrystus nie umarł, nie panowałby […]. Panowanie Chrystusa nad całym stworzeniem dokonuje się dwoma sposobami. Pierwszy polega na tym, że Stwórca i Władca wszechrzeczy dzięki potędze swego majestatu oraz swej suwerennej mocy wszystko ma sobie poddane; dzięki temu panuje nie tylko nad dobrymi i świętymi umysłami i duchami, lecz również nad niegodziwymi […]. I właśnie dlatego nosi tytuł Wszechogarniającego i Wszechmogącego, zgodnie ze stwierdzeniem Jana z Apokalipsy: «To mówi Ten, który jest, który był i który przyjdzie, Wszechmogący» [Ap 1,8]. Na tym przeto polega pierwszy sposób panowania Chrystusa nad wszystkimi” (Komentarz do Listu do Rzymian, 9,39).

C „Pytamy więc tych, którzy wstydzą się wyznać, że Syn Boży jest Bogiem: W jaki sposób sama natura ludzka, nie mająca w sobie nic wyjątkowego, nie posiadająca żadnego pierwiastka substancji Bożej, mogła otrzymać w dziedzictwie wszelką władzę, wszelkie panowanie i moc, i mogła zostać postawiona przez Ojca przed nimi wszystkimi? Zatem wydaje się rzeczą słuszną, że Ten, kto otrzymuje dziedzictwo, powinien wyróżniać się pochodzeniem, osobowością, substancją, hypostazą lub naturą, i pod każdym względem winien być znakomitszy” (Komentarz do Listu do Hebrajczyków, za: Pamfil, Obrona Orygenesa, 5,580-81).


Ten, który Jest (Wj 3,14)

R „A zatem w momencie przyjścia Chrystusa każdy, kto w Niego uwierzył, słusznie powiedział: «Jest dla mnie». Jest bowiem dla mnie Ten, o którym powiedział Mojżesz: «Ten, który jest, posłał mnie do was» [Wj 3,14]; to znaczy – wierzę w Tego, który jest: nie w tego, który został stworzony z niczego, aby się podobać bezbożnym, lecz Tego, który jest i jest zawsze, i takie jest Jego imię; to On powstał z korzenia Jessego i w Nim poganie będą pokładać nadzieję. Za to miłosierdzie, którego od Niego doznali – że Ten, który był zawsze, narodził się z korzenia Jessego, by przynieść zbawienie poganom […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 10,8).


Stwórca

O „Chrystus zaś jest początkiem jako Stwórca i zgodnie z tym jest Mądrością, a dzięki Mądrości zwie się «początkiem». Mądrość bowiem powiada u Salomona: «Bóg uczynił mnie początkiem dróg swoich dla dzieł swoich», ażeby «na początku», czyli w Mądrości, «było Słowo»” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, I, 19,111).

O „Skoro bowiem w ogóle każde stworzenie zależy od Logosu, to tak właśnie należało określić go jako Twórcę wszystkich rzeczy. […] Syn Boży zaś, będąc właśnie Twórcą mądrości i sztuki, słusznie nosi miano Logosu: albowiem tego, co istnieje, nie tworzy za pośrednictwem Logosu jakiś inny byt znajdujący się obok niego, lecz on sam jest Twórcą jako Bóg-Słowo” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 1 – J 1,1).

O „Skoro jednak Słowo Boże, będąc Bogiem, jest wieczne, nie należy wyrazów odnoszących się do niego rozumieć w sensie czasowym, ponieważ istota przez nie określana czasowi nie podlega. Można jednakże w tych słowach teologa doszukiwać się głębszego sensu. Oto zaraz w pierwszym zdaniu pisze on: «Na początku było Słowo». Również Mojżesz, opowiadając o stworzeniu świata, stwierdził: «Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię». Jan jednakże nie powiedział: «Na początku powstało, albo zostało stworzone Słowo», lecz: «Na początku było Słowo». Na początku bowiem był ten, który stworzył niebo i ziemię. Jeśli bowiem «wszystko przez niego się stało» [J 1,3], a niebo i ziemia wchodzą w zakres pojęcia «wszystko», to w ich akcie stwórczym był sam ich Twórca” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 1 – J 1,1).


Bóg błogosławiony na wieki (Rz 9,5)

R „Tam więc nazwał Go Synem Bożym wedle Ducha [Rz 1,3-4], tutaj, w miarę rozwoju nauki i wobec słuchaczy, którzy poczynili pewne postępy, głosi, że jest On Bogiem, «który jest błogosławiony ponad wszystkim» [Rz 9,5]. Dziwię się, dlaczego niektórzy, czytając słowa tegoż Apostoła zapisane w innym miejscu: «Jeden Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi, i jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko stało się» [1 Kor 8,6], twierdzą, że nie należy uznawać Syna Bożego za Boga, aby nie wydawało się, że mówimy o dwóch Bogach. Cóż jednak zrobią z tym tekstem Apostoła, gdzie wyraźnie stwierdzono, że Chrystus jest «Bogiem ponad wszystkim»? Ci, którzy tak sądzą, nie zauważają, że Apostoł nazwał Jezusa Chrystusa jednym Panem nie w tym sensie, jakoby Bóg Ojciec nie był Panem; tak samo Boga Ojca nazwał jednym Bogiem nie w tym sensie, iżby nie wierzono, że Syn jest Bogiem. […] Obaj zaś są jednym Bogiem, ponieważ nie ma innego źródła boskości oprócz Ojca; jak mówi Mądrość, Syn jest «przeczystym wypływem» [Mdr 7,25] z samego jedynego źródła ojcowskiego. Chrystus jest więc «Bogiem ponad wszystkim». Czymże jest to «wszystko»? Niewątpliwie tym, o czym mówiliśmy nieco wcześniej: «ponad Zwierzchnościami, Władzami, Mocami i ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym» [Ef 1,21]. Kto zaś jest ponad wszystkim, ten nie ma nikogo nad sobą. Nie jest bowiem «po Ojcu» lecz «z Ojca». To samo Mądrość Boża daje do zrozumienia również w odniesieniu do Ducha Świętego, gdy mówi: «Duch Pański wypełnia ziemię; Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy» [Mdr 1,7]. Jeśli zaś powiedziano, że Syn jest Bogiem ponad wszystkim, i wspomniano, że Duch Święty ogarnia wszystko, Ojciec zaś jest Bogiem, od którego wszystko pochodzi, wskazuje to wyraźnie, że natura i substancja Trójcy jest jedna i jest ponad wszystkim” (Komentarz do Listu do Rzymian, 7,13).


Jeden Bóg, jeden Pan (1 Kor 8,6)

R „Dziwię się, dlaczego niektórzy, czytając słowa tegoż Apostoła zapisane w innym miejscu: «Jeden Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi, i jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko stało się» [1 Kor 8,6], twierdzą, że nie należy uznawać Syna Bożego za Boga, aby nie wydawało się, że mówimy o dwóch Bogach. Cóż jednak zrobią z tym tekstem Apostoła, gdzie wyraźnie stwierdzono, że Chrystus jest «Bogiem ponad wszystkim»? Ci, którzy tak sądzą, nie zauważają, że Apostoł nazwał Jezusa Chrystusa jednym Panem nie w tym sensie, jakoby Bóg Ojciec nie był Panem; tak samo Boga Ojca nazwał jednym Bogiem nie w tym sensie, iżby nie wierzono, że Syn jest Bogiem. […] Obaj zaś są jednym Bogiem, ponieważ nie ma innego źródła boskości oprócz Ojca” (Komentarz do Listu do Rzymian, 7,13).

O „Mówiąc: «Dla nas jednakże istnieje jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało» [1 Kor 8,6], słowem «my» określił siebie i tych wszystkich, którzy wznoszą się do najwyższego Boga nad bogami i do najwyższego Pana nad panami. A wzniósł się do najwyższego Boga ten, kto w sposób niepodzielny i nierozłączny czci Go przez jedynego Syna Bożego, Słowo Boże i Mądrość objawiającą się w Jezusie […]” (Przeciw Celsusowi, 8,4).


Bóg (J 1,1)

Świadkowie Jehowy o J 1,1 piszą: „Podobnie wyjaśnia Orygenes: Ewangelista nie mówi, że Logos jest «Bogiem», lecz jedynie, że jest «bogiem»” („Strażnica” rok CVII [1986] nr 10, s. 23).

Jeśli rzeczywiście słowa, które przedstawimy poniżej, pochodzą wprost od Orygenesa, to ta zasada gramatyczna, którą on przedstawia, nie jest przez niego wielokroć przestrzegana. Mało tego, Orygenes jakby zapomniał o istnieniu tekstu „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28) [gr. ho kyrios mou kai ho theos mou], który jego zasadę burzy! Wydaje się też, jakby w drugiej swej wypowiedzi stonował swe radykalne stanowisko i wyodrębniał Jezusa z tej zasady. Oto jego oba fragmenty na ten temat:

O „Jan, jako człowiek doskonale znający ścisłość wysłowienia języka greckiego, z wielką starannością w jednym miejscu używał rodzajników, w innym je opuszczał: przy wyrazie «Słowo» (Logos) stawiał rodzajnik ho, natomiast przy nazwie «Bóg» (theos) albo używał rodzajnika, albo go pomijał. Otóż stawia rodzajnik wtedy, gdy nazwanie «Bóg» odnosi się do niezrodzonej przyczyny wszechrzeczy, opuszcza rodzajnik natomiast wówczas, kiedy Słowo nazywa Bogiem. A jak w tych ustępach «Bóg» (z rodzajnikiem: ho theos) różni się od «Bóstwa» (bez rodzajnika: theos), tak samo chyba «Słowo» (z rodzajnikiem: ho logos) może różnić się od «Słowa» (bez rodzajnika: logos). Jak bowiem Bóg najwyższy jest Bogiem (ho theos), a nie po prostu Bóstwem (theos), tak też źródło rozumu w każdej istocie rozumniej jest «Słowem» (ho logos), podczas gdy rozum znajdujący się w każdym bycie nie może zgodnie ze słusznością nosić nazwy podobnej do pierwszego rozumu i zwać się Słowem” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 2,13-15).

O „Trzeba im powiedzieć, że Bóg (ho theos) jest Bogiem samym w sobie (autotheos), i właśnie dlatego Zbawiciel tak mówi do niego w modlitwie: «Ażeby znali ciebie, jedynego prawdziwego Boga» [J 17,3]; wszystko natomiast, co jest poza Bogiem samym w sobie, a jest uświęcone przez uczestnictwo w jego boskości, słuszniej może zwać się nie Bogiem (ho theos), lecz Bóstwem (theos); od tego pod każdym względem czcigodniejszy jest «pierworodny wszelkiego stworzenia», bo on pierwszy przyjął do siebie boskość dzięki temu, że jest u Boga, i innym bóstwom pozwolił stać się bogami – Bogiem tych bóstw jest Bóg [Ps 50,1] […] od Boga [Jezus] otrzymał moc uczynienia ich bóstwami, i szczodrze im tego udzielił zgodnie ze swą dobrocią. Bóg (ho theos) jest tedy prawdziwym Bogiem, bóstwa zaś ukształtowane na jego wzór są jak gdyby obrazami pierwotypu. Ale z kolei pierwotypem wielu obrazów jest przebywające u Boga Słowo, które «było na początku», a dzięki temu, że jest u Boga, wciąż pozostaje Bogiem; nie mogłoby tego posiadać, gdyby nie było u Boga, i nie byłoby Bogiem, gdyby nie trwało w nieprzerwanym oglądaniu ojcowskiej głębi” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, II, 2,17-18).

Oto inne słowa Orygenesa, w których komentuje on J 1,1 i Bóstwo Syna.

O „Dalej, skoro ów Logos, który istocie swej jest Bogiem i równocześnie Synem Bożym, stał się człowiekiem z uwagi na zbawienie ludzi […] określenie: «stało się» odnosi do ciała, natomiast wyrażenie «było», odnosi do Bóstwa. […] Skoro jednak Słowo Boże, będąc Bogiem, jest wieczne, nie należy wyrazów odnoszących się do niego rozumieć w sensie czasowym, ponieważ istota przez nie określana czasowi nie podlega. Można jednakże w tych słowach teologa doszukiwać się głębszego sensu. Oto zaraz w pierwszym zdaniu pisze on: «Na początku było Słowo». Również Mojżesz, opowiadając o stworzeniu świata, stwierdził: «Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię». Jan jednakże nie powiedział: «Na początku powstało, albo zostało stworzone Słowo», lecz: «Na początku było Słowo». Na początku bowiem był yen, który stworzył niebo i ziemię. Jeśli bowiem «wszystko przez niego się stało» [J 1,3], a niebo i ziemia wchodzą w zakres pojęcia «wszystko», to w ich akcie stwórczym był sam ich Twórca” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 1 – J 1,1).

O „«[…] Ojciec miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni» [J 5,19-20]. I może dlatego Syn jest obrazem niewidzialnego Ojca; wola bowiem, która jest w nim, jest obrazem pierwszej woli, a Bóstwo, które w nim jest, jest obrazem prawdziwego Bóstwa” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, XIII, 36,233-34). Patrz też rozdział Równość majestatu Syna i Ojca.


Postać Boża i równość z Bogiem (Flp 2,6)

Patrz punkt w rozdziale Równość majestatu Syna i Ojca.


Nauczyciel Dobry (Mk 10,17)

Patrz punkt w rozdziale Syn drugi po Ojcu.


Poddany (1 Kor 15,28)

Patrz punkt w rozdziale Syn drugi po Ojcu.


Wzywanie imienia Pańskiego (Rz 10,13)

Patrz punkt w rozdziale Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego.


W kolejnej (III) części tego artykułu omówimy następujące tematy: Równość majestatu Syna i Ojca, Syn drugi po Ojcu oraz Osobowość, Bóstwo i cześć dla Ducha Świętego.


Uwaga:

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.


Cytaty z dzieł Orygenesa za:

Orygenes, Dyskusja z Heraklidesem, przekł. T.A. Zajkowski, w: „Studia Theologica Varsaviensia” nr 5, s. 129-180, Warszawa 1967;

Św. Metody z Olimpu, Uczta. Orygenes, Homilie o Pieśni nad Pieśniami. Zachęta do męczeństwa, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1980;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii św. Jana, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1981;

Orygenes, Homilie o Księdze Jeremiasza, Komentarz do Lamentacji Jeremiasza. Homilie o Księgach Samuela i Księgach Królewskich, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1983;

Orygenes, Przeciw Celsusowi, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Księgach Liczb, Jozuego, Sędziów, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Ewangelii św. Łukasza, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Pietras H., Odpowiedź na Słowo. Najstarsi mistrzowie chrześcijańkiej modlitwy. Tertulian, Cyprian, Orygenes, Kraków 1993;

Orygenes, Komentarz do Listu świętego Pawła do Rzymian, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;

Orygenes, Pseudo-Hipolit, Pseudo-Chryzostom, Pisma paschalne, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1994;

Orygenes, O zasadach, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 1998;

Orygenes, Homilie o Księgach Izajasza i Ezechiela, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 2000.


Przytaczane publikacje Świadków Jehowy:

Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, 1978, s. 27;

„Strażnica” rok CVII (1986) nr 10, s. 23;

Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 7;

„Strażnica” nr 7/1992, s. 29;

„Strażnica” nr 14/2001, s. 30-31 (art. Jaki wpływ na Kościół wywarły nauki Orygenesa?).



ORYGENES ANTYTRYNITARIANINEM? (CZĘŚĆ I)

Antytrynitarianie najchętniej zrobiliby swojego poplecznika z Orygenesa (ur. 185) – i rzeczywiście podejmują takie próby. Ten uczony pisarz wczesnochrześcijański tak wiele w swym życiu pisał o Bogu, że pozyskanie go dla siebie byłoby dla nich wielkim wyczynem. Ponieważ jednak zbyt wiele napisał na ich niekorzyść, nauczając np. o Bóstwie Chrystusa, zrodzeniu Go przez Ojca i o Trójcy Świętej, że jedyne, co pozostaje antytrynitarianom, to negowanie autorstwa dzieł (lub ich fragmentów) Orygenesa lub pokrętne ich interpretowanie (najczęściej chodzi o pismo O zasadach). Tak się jednak składa, że posiadamy przynajmniej cztery wersje jego pism i we wszystkich tych dziełach zawarte są elementy nauki o Trójcy Świętej. Oto te wersje pism Orygenesa:
1) oryginały greckie;
2) przekłady łacińskie Rufina z Akwilei (ur. 345 – zwolennik Orygenesa);
3) przekłady łacińskie Hieronima (ur. 347 – przeciwnik Orygenesa);
4) anonimowe przekłady łacińskie (fragmenty) i fragmenty greckie oraz łacińskie cytowane przez innych pisarzy wczesnochrześcijańskich.

Zaznaczmy, że innymi zwolennikami Orygenesa byli Pamfil († 309) i Dydym (ur. ok. 312), a przeciwnikami Metody (III w.), Epifaniusz (ur. 315) i Justynian (ur. 527). Nie tłumaczyli oni jednak jego pism. Pozostawili w swoich dziełach tylko przytoczenia z pism Orygenesa.

Najbardziej kontrowersyjnymi pismami dla antytrynitarian są te w tłumaczeniu Rufina, a szczególnie dzieło O zasadach. Negują oni wszelkie argumenty z tego pisma, ponieważ Rufin dokonał w nim pewnych korekt (o powodach tego powiemy później). Jedynie Towarzystwo Strażnica do dziś nie zgłaszało żadnych zarzutów z tym związanych (patrz np. „Strażnica” nr 14/2001, s. 29-31). Napisało nawet, bez szczególnej ironii: „W swej rozprawie O zasadach [Orygenes] jako pierwszy próbował w usystematyzowany sposób sformułować główne myśli teologii «chrześcijańskiej» za pomocą filozofii greckiej” („Strażnica” nr 8/2001, s. 19).

Tymczasem Słownik wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa (1971) ks. J.M. Szymusiaka SJ i ks. M. Starowieyskiego o piśmie O zasadach podaje:

„Oryginału greckiego zachowały się tylko fragmenty w Filokalii i dwóch dekretach potępiających, wydanych przez [cesarza] Justyniana w 543 i 553 r. […] Przekład Hieronima zaginął, zachował się natomiast przekład Rufina […], ale wyrażenia podejrzane zostały zastąpione innymi wyrażeniami, wyraźnie ortodoksyjnymi, zapożyczonymi z innych dzieł O.[rygenesa]” (s. 304).

I nie dziwi to, ponieważ według Hieronima Orygenes napisał 2000 dzieł, a według Epifaniusza aż 6000 (tamże, s. 304; por. „Strażnica” nr 14/2001, s. 30, która także wspomina liczbę 6000). Jednak „Większość zaginęła wskutek potępienia przez cesarza Justyniana w 543 r. (prawie 300 lat po jego śmierci!). Wiele zachowało się tylko w przekładach łacińskich” (tamże, s. 304).

Z tego powodu często trudno znaleźć wszystkie oryginalne źródła Orygenesa, które posłużyły Rufinowi jako ortodoksyjne „wstawki” do dzieła O zasadach (np. z jego 291 komentarzy do Pisma Świętego zaginęło aż 275).

Dlaczego Rufin dokonał tych korekt? Otóż dlatego, że wiedział o tym, że wielu heretyków wcześniej pozmieniało teksty Orygenesa (niektóre nawet jeszcze za jego życia). Przytacza on też jego listy, w których Orygenes skarży się na tenże niecny proceder heretyków (cytaty o tym poniżej).

Każdy, kto podważa to dziś i cokolwiek z tłumaczenia Rufina odrzuca, powinien wyjaśnić, skąd wie, co zostało zmienione, lub też wskazać, co konkretnie Rufin zmienił na interesujący nas temat. Bo przecież nie tylko w kwestii Trójcy Świetej stawiano Orygenesowi zarzuty (Rufin sam nie wymienia miejsc, w których dokonał korekt). Oto ich spis:

1) apokatastaza i możliwość nawrócenia diabła;

2) preegzystencja dusz;

3) subordynacjonizm;

4) metempsychoza;

5) alegoryzm.

Z powodów naszego szczególnego zainteresowania Trójcą Świętą chcemy zająć się tylko rzekomym subordynacjonizmem Orygenesa.

Jak jeszcze antytrynitarianie próbują zanegować nauki Orygenesa dotyczące Trójcy Świetej?

Otóż jedni, jak już wspomniałem, odrzucają z jego pism, tłumaczonych przez Rufina, tylko dzieło O zasadach. Inni zaś, kompletnie niezorientowani, słysząc tylko imię Rufina, dostają alergii i odrzucają wszystkie pisma w jego tłumaczeniu!

O ile ogólnie znana jest sprawa interpolacji w dziele O zasadach, to w przypadku pozostałych pism nie wiemy nic o jakichś zmianach w treści dokonanych przez Rufina. Wiemy zaś o „korektach” dokonywanych przez heretyków, którzy chcieli z Orygenesa zrobić swego poplecznika. Prawie identycznie, jak niektórzy antytrynitarianie dziś próbują wykorzystać go do popierania swych nowatorskich poglądów.

Ale antytrynitarianom często brak wiedzy i ten ich fortel na nic się nie przydaje, bowiem nie tylko w tłumaczeniach Rufina zawarta jest Orygenesowa nauka o Trójcy Świętej. Przekonamy się o tym w drugiej części tego artykułu.

O czym jeszcze należy pamiętać, porównując nauki Orygenesa?

Otóż ważne jest to, jakiego rodzaju są to pisma. Jeśli są to pisma polemiczne, to często możemy spotkać różne argumenty w zależności od tego, czy będzie to polemika z poganami, z Żydami, czy wreszcie z różnej maści heretykami.

Inne będą też argumenty i uzasadnienia, gdy będzie to tzw. wykład pozytywny dla chrześcijan.

Bardzo ważną rzeczą będzie też rodzaj pism. A mamy tu: pisma dogmatyczne (np. O zasadach, Dyskusja z Heraklidesem), dzieła biblijne (scholie, homilie, komentarze), dzieła apologetyczne (np. Przeciw Celsusowi), dzieła ascetyczne (np. O modlitwie) i listy (np. Do Grzegorza Cudotwórcy).

Najważniejsze jest jednak to, że częstokroć wiedza Orygenesa ewoluowała wraz z wiekiem i poprzez jej zgłębianie. Doświadczenie poszukiwacza prawdy i biblisty podpowiadało czasem mu nowe spojrzenia na wiele kwestii. Są bowiem dziełka, które Orygenes pisał, mając zaledwie 17 lat (!), np. list do uwięzionego ojca (w 202 r.), będący pobudką do męczeństwa za wiarę. Ale są i pisma, które powstały przy końcu jego życia († 254).

Trzeba też zaznaczyć, że Orygenesowi nie stawiano zarzutu, że odrzucał Trójcę Świętą czy może, że o Niej nie uczył lub ją zwalczał, lecz twierdzono, że nie zawsze uczył o Trójcy Świętej odpowiednio. To znaczy, że pojawiały się jakoby w jego pismach stwierdzenia o niższości Syna czy Ducha Świętego wobec Ojca.

Mało tego, tych zarzutów nie stawiano za jego życia, lecz już po śmierci Orygenesa, gdy sam nie mógł potwierdzić on, w co wierzy, co w jego pismach jest autentyczne, a co stanowi dopisek heretyków.

Wspomniany Słownik wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa podaje:

„Za życia Orygenesa jego Szkoła Teologiczna była rękojmią poprawnej teologii. Biskupi: Firmilian z Cezarei Kapadockiej, Aleksander Jerozolimski, Teoktyst z Cezarei, Grzegorz Cudotwórca, Heraklides i towarzyszący mu biskupi […] oraz niemal przez całe swoje życie sam Demetrios z Aleksandrii – ogromnie go poważali i liczyli się z jego opinią. (Opuszczenie przez niego Aleksandrii w żaden sposób nie wiąże się z jego poglądami teologicznymi). Był w tak wielkim poważaniu, że wielu błędnowierców fałszowało jego pisma, podając je za swoje lub starając się wykazać, że jego poglądy odpowiadają ich założeniom. Orygenes ostro się temu przeciwstawiał (por. List do przyjaciół…)” (s. 307).

Rufin o fałszowaniu przez heretyków pism Orygenesa

Oto co pisał Rufin o pismach i zmianach poglądów Orygenesa oraz fałszowaniu jego dzieł przez heretyków, co stało się też motywem dla niego do oczyszczenia dzieła O zasadach z takich heretyckich naleciałości, które też zastąpił bardziej prawowiernymi fragmentami, zapożyczonymi z innych dzieł Orygenesa.

„Wiedz jednak, iż w książkach Orygenesa znajdują się pewne wypowiedzi nie tylko odmienne od tych, lecz czasami nawet z nimi sprzeczne, jakich nie dopuszcza zasada prawdy; tych sami nie przyjmujemy ani nie pochwalamy. […] A jeśli nawet przyznamy, że jest to w jakiejś mierze możliwe – bo nie może ktoś powiedzieć, że w dojrzałym wieku Orygenes mógł zapomnieć o tym, co napisał we wczesnej młodości i później głosił poglądy odmienne od tych, które sformułował dawniej – to cóż poczniemy z tym, że czasami w jednym tekście albo, powiem więcej, niemal w następnym rozdziale znajdujemy zdanie o zupełnie odmiennym sensie? Czyż w tym samym dziele, w tej samej księdze, a czasem, jak rzekłem, zaraz w następnym rozdziale mógł się zapomnieć? Czy na przykład człowiek, który wcześniej stwierdził, że nigdzie w całym Piśmie nie ma miejsca, w którym by powiedziano, że Duch Święty został stworzony, mógł zaraz dodać, że Duch Święty został stworzony wśród stworzeń? Albo czy ten, kto określił, że Ojciec i Syn mają jedną substancję, co po grecku określa się wyrazem homoousios, mógł zarazem w następnych rozdziałach twierdzić, że mają różną substancję i że stworzony został Ten, o którym wcześniej powiedział, iż narodził się z samej natury Boga Ojca?” (O fałszowaniu pism Orygenesa, 1).

„Heretycy idą za przykładem swego ojca [diabła] i za nauką swego mistrza i skoro stwierdzili, że dawni znakomici pisarze w sposób pełny i zgodny z wiarą rozprawiali o sprawach dotyczących chwały Bożej, że dzięki lekturze ich pism każdy chrześcijanin mógł się rozwijać i czerpać naukę, nie zawahali się wlać w ich pisma zatruty jad własnych nauk, fałszując ich słowa albo umieszczając tam wypowiedzi im obce; a wszystko w tym celu, aby imieniem męża uczonego i sławnego umocnić twierdzenie ich własnej herezji, skoro wydawałoby się, iż podobny pogląd głosili również niektórzy sławni myśliciele katoliccy. I choć wśród dawnych pisarzy jest wielu takich, w których pismach możemy zauważyć tego rodzaju sfałszowania, wystarczy przecież tylko kilka przykładów, na podstawie których łatwo można się przekonać, że coś podobnego przytrafiło się również księgom Orygenesa” (O fałszowaniu pism Orygenesa, 2).

„O przykrościach, jakich on sam za życia i w pełni świadomości doznał z powodu przekręcania jego pism i kazań oraz z powodu fałszywych wydań, dowiadujemy się jasno z jego listu skierowanego do aleksandryjskich przyjaciół [patrz poniżej]. Dzięki temu zrozumiesz, dlaczego w pismach Orygenesa znajdujemy sprzeczne wypowiedzi” (O fałszowaniu pism Orygenesa, 6).

„Sam Orygenes jeszcze za życia skarżył się na fałszerstwa i przeróbki, które mógł oczywiście odkryć w swoich książkach. Pamiętam przecież, że i w innym jego liście czytałem podobną skargę z powodu podrobienia jego pism” (O fałszowaniu pism Orygenesa, 8).

Patrz też list Orygenesa Do przyjaciół w Aleksandrii, w którym skarży się na fałszerzy jego pism, opublikowany w: Orygenes, Korespondencja, tłum. S. Kalinkowski, Kraków 1997.


Rufin o swych korektach w O zasadach Orygenesa

Rufin, jak poniżej zobaczymy, dokonał korekt w jednym piśmie (podkreślam: w jednym) – O zasadach Orygenesa. Postąpił uczciwie, informując czytelników o tym w swojej przedmowie do tego dzieła i nadmieniając, że wstawione teksty pochodzą z innych pism Orygenesa. Dziś antytrynitarianie uważają go za fałszerza, a przecież za jego życia istniało wiele dzieł Orygenesa i każdy mógł sprawdzić, czy rzeczywiście „wstawki” pochodzą z jego innych pism. Wtedy tego nie kwestionowano. Obecnie zaś wielu osobom o nastawieniu antytrynitarnym nie po myśli są te fakty.

Oto słowa Rufina z jego przedmowy do dzieła O zasadach:

„[…] bardzo wiele ustępów w pismach Orygenesa zostało sfałszowanych przez heretyków i ludzi mu nieżyczliwych: dotyczy to szczególnie tych ksiąg, które pragniesz, abym przetłumaczył, to znaczy dzieła pt. Peri archon – tytuł ten można oddać jako O zasadach albo O początkach (Przedmowa Rufina, 3).

„Jeśli więc gdzieś w jego dziele natknąłem się na sformułowania sprzeczne z tym, co na temat Trójcy w innych miejscach stwierdził w sposób ortodoksyjny, pominąłem je, jako sfałszowane i nie pochodzące od niego, albo też przedstawiłem, uzgodniwszy je z poglądem, który, jak można zauważyć, sam w wielu innych miejscach potwierdził.

Jeśli natomiast w jakimś miejscu, przemawiając już jak gdyby do ludzi doświadczonych i posiadających wiedzę, chciał się wyrazić skrótowo i powiedział coś w sposób niejasny, ja, dla wyjaśnienia tego miejsca i w trosce o przejrzystość wykładu, włączyłem tam wypowiedzi dotyczące tego samego tematu, ale sformułowane przez niego przejrzyściej w innych księgach. Nie powiedziałem jednak niczego od siebie, lecz przedstawiłem jego poglądy, jakkolwiek wygłoszone w innym miejscu” (Przedmowa Rufina, 3).

„Wspominam o tym w przedmowie po to, aby oszczercom nie wydawało się, że znowu znaleźli materiał do oczerniania Orygenesa. Przekonasz się jednak, jak postępują ludzie przewrotni i zaczepni. […] podjąłem się tak ogromnej pracy nie po to przecież, by zamknąć usta oszczercom, bo to jest niemożliwe, chyba że sam Bóg również i to sprawi, ale w tym celu, żeby dostarczyć tworzywa ludziom, którzy pragną czynić postępy na drodze do poznania rzeczywistości” (Przedmowa Rufina, 4).

„Każdego wszakże, kto będzie przepisywał albo czytał niniejsze księgi, […] wzywam i zaklinam […]: niech nie dodaje niczego do tego pisma, niech niczego nie usuwa, nie włącza i nie zmienia, lecz niechaj porównuje tekst z rękopisami, z których przepisywał” (Przedmowa Rufina, 4).

„Muszę jednak zwrócić uwagę na to, że podobnie jak w poprzednich księgach [I i II], tak i tutaj nie włączyłem do przekładu zdań, które w moim przekonaniu pozostają w sprzeczności z innymi wypowiedziami Orygenesa i kłócą się z naszą wiarą. Pominąłem je jako sfałszowane wtręty dokonane przez innych autorów” (druga Przedmowa Rufina, zamieszczona przed księgą III).


Hieronim o Orygenesie

Jeszcze kilka zdań o Hieronimie, przeciwniku Orygenesa. Otóż nie będziemy tu przytaczać, z racji obszerności tematu, jego zarzutów. Hieronim bowiem polemizował bezpośrednio z Rufinem, a nie z Orygenesem, który od wielu lat już nie żył. Najistotniejsze dla nas są pisma tego ostatniego i te w tłumaczeniu Hieronima przedstawimy, oczywiście te dotyczące problematyki, która nas interesuje. Jednak by ktoś nie myślał, że Hieronim uważał Orygenesa za wroga, jedynie bowiem uważał go za osobę godną polemiki, przedstawiamy jego opinię o nim:

„Chce ktoś chwalić Orygenesa? Niech chwali, jak ja chwalę. Wielki mąż od dzieciństwa i zaiste syn męczennika, do tego stopnia uciekał przed rozkoszami, iż z gorliwości Bożej, ale nie według umiejętności, żelazem obciął sobie przyrodzenie, podeptał chciwość; Pismo Święte umiał na pamięć i w wysiłkach nad jego wyjaśnianiem pocił się dniem i nocą. Tysiąc, a nawet więcej wygłosił kazań w kościele, nadto wydał niezliczoną liczbę komentarzy, które nazywa się tomami. Kto z nas zdoła tyle przeczytać, ile on napisał? Któż by nie podziwiał żarliwego w Pismach umysłu? A gdyby jakiś Judasz – gorliwiec zwrócił nam uwagę na jego błędy, to niech słucha bezstronnie: «Czasem i Homer znużonym się czuje, chociaż w dziele tak długim wolno się zdrzemnąć na chwilę». Nie naśladujmy błędów tego, którego cnót naśladować nie możemy” (List do Pammachiusza i Oceana, 84).

Jednak zainteresowanych polemikami Rufina i Hieronima w sprawie Orygenesa odsyłam do opublikowanych ich pism zawartych w tomiku pt. Obrona przed zarzutami Hieronima św. Rufina z Akwilei (Kraków 2003). Zawiera on List LXXXIV do Pammachiusza i Oceana (przekł. W. Sowa), w którym Hieronim usprawiedliwia się, czemu kiedyś popierał Orygenesa i wyraził późniejsze swe stanowisko wobec niego (patrz tekst powyżej). Są w tym tomiku również dzieła: Św. Rufin, Apologia przeciw Hieronimowi (przekł. A. Smaroń, rewizja przekł. A. Caba) i Św. Rufin, Apologia do Anastazego (przekł. A. Caba). W pierwszym Rufin odpiera zarzuty Hieronima, a w drugim tłumaczy swą żarliwą obronę Orygenesa (i wyznaje swą wiarę) papieżowi Anastazemu. Hieronim również napisał Apologie przeciw Rufinowi, a zostały one wydane przez ATK (Warszawa, t. 51). Ks. dr J. Czuj w Patrologii (1953) podaje, że „napisana [jest] w gorzkim, podrażnionym tonie” (s. 148). Jest też wydana Obrona Orygenesa Pamfila, zawarta w tomiku pt. Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996.

Całość „dyskusji” Rufina i Hieronima ks. E. Stanula podsumował następująco: „Dawni serdeczni przyjaciele, obecnie przeciwnicy, Rufin i Hieronim, toczą gorszący spór nie tyle o prawowierność Orygenesa, ile głównie o koncepcję tłumaczenia literatury greckiej na język łaciński” (Orygenes, Komentarz do Listu świętego Pawła do Rzymian, s. 18).

Grzegorz Cudotwórca i Atanazy o Orygenesie

Jeszcze jedna ważna uwaga! Otóż gdyby Orygenes odrzucał Trójcę Świętą (jak sądzi wielu antytrynitarian), to czy Grzegorz Cudotwórca († 270) napisałby Mowę na cześć Orygenesa? Wszak sam Grzegorz nauczał:

„Jeden jest Bóg, Ojciec Słowa żywego, osobowej Mądrości, mowy i obrazu Przedwiecznego. Jeden też Pan, jedyny z jedynego, Bóg z Boga, odbicie i obraz Bóstwa, Słowo działające, Mądrość ogarniająca istotę wszystkich rzeczy, Moc powołująca do bytu wszelkie stworzenie, prawdziwy Syn prawdziwego Boga, niezniszczalny z niezniszczalnego, nieśmiertelny z nieśmiertelnego, wieczny z wiecznego. I jeden Duch Święty mający istnienie z Boga, a który i przez Syna objawił się ludziom. Doskonały obraz Syna doskonałego, Życie i przyczyna życia, Źródło święte, Świętość dająca uświęcenie. W Nim objawia się Bóg Ojciec, który jest ponad wszystkim i we wszystkim i Bóg Syn, który jest przez wszystko. Trójca doskonała, niepodzielna i nieodmienna w chwale, wieczności i królowaniu. W Trójcy nie ma nic stworzonego, nic służebnego, nic dodanego, czego by przedtem nie było, a dopiero później przybyło. Tak więc nigdy nie brakowało Ojcu Syna ani Synowi Ducha, ale zawsze ta sama Trójca nieodwracalna i nieodmienna” (Wyznanie wiary).

To wyznanie wiary w złym świetle ukazuje wiarygodność broszury Świadków Jehowy, w której napisano: „Dopiero w późniejszych wiekach nauka o Trójcy została sformułowana w konkretnych wyznaniach wiary” (Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 8).

Na sam koniec jeszcze jedno świadectwo, i to największego obrońcy Trójcy Świętej. Atanazy (296-373r.), bo to o nim mowa, wyraził pogląd, który byłby dziwny, gdyby Orygenes odrzucał Trójcę Świętą. Oto co Atanazy napisał o wierzeniach Orygenesa, cytując oryginalne (przed-Rufinowe) dzieło O zasadach:

„Niechże wolno wam będzie posłuchać również wypowiedzi Orygenesa o tym, że Słowo (Logos) odwiecznie współistnieje z Ojcem i nie posiada innej istoty albo substancji, lecz jest własnym potomkiem substancji Ojca, tak jak to stwierdzono na Soborze. Otóż tego, co Orygenes napisał, jak gdyby dociekając i prowadząc badania, niechaj nikt nie uznaje za jego poglądy; są to opinie tych, którzy są skłonni do sporów w dociekaniach. To zaś, o czym mówi przedstawiając definicje, stanowi pogląd dociekliwego badacza. Wypowiedziawszy więc pewne opinie dla ćwiczenia się w sporach z heretykami, zaraz przedstawia własne poglądy stwierdzając: «Jeżeli jest obrazem niewidzialnego Boga, to jest niewidzialnym obrazem; ja zaś ośmielam się stwierdzić, że jeśli stanowi On podobieństwo Ojca, to nie było takiego czasu, w którym by Go nie było. Kiedyż bowiem Bóg, przez Jana nazwany światłością – ‘Bóg bowiem jest światłością’ – nie miał odblasku swojej chwały, ażeby ktoś odważył się mówić, że Syn miał początek, przed którym Go nie było? Kiedyż nie istniał obraz niewysłowionej, niewyobrażalnej, niewypowiedzianej istoty Ojca, jej odbicie – Słowo znające Ojca? Kto ośmiela się mówić: ‘Był czas, kiedy nie było Słowa’, ten niechaj zrozumie, że znaczy to tyle, co stwierdzenie: ‘Nie było kiedyś mądrości, słowa i życia’»” (cytat z dzieła O zasadach, 4,1, zawarty w: Atanazy, O dekretach Soboru Nicejskiego, 27,1-2).

W dalszych częściach tego artykułu przedstawimy cytaty z pism Orygenesa, zawierające naukę (lub jej elementy) o Trójcy Świętej z zaznaczeniem, z czyich tłumaczeń (czy oryginałów) pism Orygenesa pochodzą.

Uwagi:

Wszystkie podkreślenia pochodzą od autora artykułu.

Przytaczane teksty za:

Czuj J., Patrologia, Poznań 1953;

Hieronim, List LXXXIV do Pammachiusza i Oceana, tłum. W. Sowa, w: Obrona przed zarzutami Hieronima św. Rufina z Akwilei, Kraków 2003;

Orygenes, Komentarz do Listu świętego Pawła do Rzymian, tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;

Orygenes, Korespondencja, tłum. S. Kalinkowski, Kraków 1997;

Orygenes, O zasadach, tłum. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, tłum. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Rufin, Apologia do Anastazego, tłum. A. Caba, w: Obrona przed zarzutami Hieronima św. Rufina z Akwilei, Kraków 2003;

Rufin, Apologia przeciw Hieronimowi, tłum. A. Smaroń, rewizja tłum. A. Caba, w: Obrona przed zarzutami Hieronima św. Rufina z Akwilei, Kraków 2003;

Starowieyski M., Szymusiak J.M., Słownik wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa, Poznań 1971.


Przytaczane publikacje Świadków Jehowy:

Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 8;

„Strażnica” nr 8/2001, s. 19;

„Strażnica” nr 14/2001, s. 29-31 (art. Jaki wpływ na Kościół wywarły nauki Orygenesa?).

PRYMAT ŚW. PIOTRA WEDŁUG CYPRIANA

Świadkowie Jehowy, zwalczający prymat św. Piotra, w swojej argumentacji próbują posłużyć się również św. Augustynem. W książce pt. Prowadzenie rozmów na podstawie Pism (wyd. 1991, s. 326; wyd. 2001, s. 322) zadają nawet pytanie: „W co wierzył Augustyn (którego Kościół katolicki uważa za świętego)?”, przedstawiając też jego dwie różne opinie o słowach z Mt 16,18: „Otóż i Ja tobie powiadam: «Ty jesteś Piotr, [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (BT). Nie będziemy teraz omawiać problemu Augustyna, którego naukę przedstawiłem w swej książce, i tam odsyłam zainteresowanych (W obronie wiary. Pismo Święte a nauka Świadków Jehowy, innych sekt i wyznań niekatolickich, rozdz. Prymat świętego Piotra, pkt 18.2; patrz http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/101/64/).

Tu zaś ukażemy poglądy Cypriana († 258), którego Kościół katolicki także uważa za świętego, a który zmarł śmiercią męczeńską ponad 170 lat przed św. Augustynem († 430).

Cypriana jakoś w kwestii prymatu Piotra Towarzystwo Strażnica nie przytaczało w swych publikacjach. Czyżby dla Świadków Jehowy był on niewygodnym świadkiem rozumienia słów Chrystusa z Mt 16,18 w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?

Oto czego nauczał Cyprian, a co ukrywają lub przemilczają Świadkowie Jehowy:

„Także Piotr, któremu Pan powierzył pasienie i strzeżenie swych owiec, na którym założył i zbudował Kościół, zaprzecza, by miał złoto i srebro, lecz uważa się za bogatego łaską Chrystusa, za zasobnego jego wiarą i mocą, dzięki czemu w cudowny sposób wielkie czynił rzeczy, przez co ku łasce chwały w duchowe dobra opływał” (O stroju dziewic, 10).

„Pan nasz, którego nakazów winniśmy się lękać i przestrzegać, mówiąc w swej ewangelii o godności biskupa i ustroju swego Kościoła, oświadcza i mówi do Piotra: «Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotrem, na tej opoce zbuduję Kościół mój i bramy piekielne nie zwyciężą go. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego, a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech» [Mt 16,18]. Wprawdzie zmieniają się czasy i sprawujący urzędy, ale trwa nieustannie ustanawianie biskupów i zarząd Kościoła tak, że Kościół opiera się na biskupach i wszystkie sprawy kościelne przez tych zwierzchników są załatwiane” (List 33, 1).

„Jeden jest Kościół i jedna jest stolica, na Piotrze założona, głosem Pana. Nie można ustanawiać innego ołtarza i czynić nowego kapłaństwa, poza jednym ołtarzem i jednym kapłaństwem” (List 43, 5).

„Ci właśnie obecni wystawili mu zaszczytne i chwalebne świadectwo. Korneliusz został biskupem [251-3] na mocy wyroku Boga i Jego Chrystusa na podstawie świadectwa prawie wszystkich członków kleru; głosem obecnego przy tym ludu; przez kolegium biskupów, starszych, dobrych mężów, i to wtedy, gdy nikt przed nim nie był wybrany i gdy miejsce Fabiana [† 250], to jest katedra Piotra, była nieobsadzona” (List 55, 8).

„Nie z tej przyczyny powstały herezje i zrodziły się schizmy, jak właśnie z tej, że brakło posłuszeństwa kapłanowi Boga, że nie myślano, że w Kościele jest tylko jeden kapłan i sędzia, który w danym czasie jest zastępcą Chrystusa. Gdyby stosownie do nakazu bożego wszyscy wierni go słuchali, wówczas nikt by czegoś podobnego nie podejmował przeciw kolegium kapłanów, nikt by po wydaniu boskiego orzeczenia, po głosowaniu ludu, po wyrażeniu zgody przez współbiskupów nie czynił się sędzią już nie biskupów, ale samego Boga. Nikt by nie rozrywał niezgodą jedności Kościoła, nikt by w swym samolubstwie i pysze nie tworzył poza Kościołem nowej herezji” (List 59, 5).

„Piotr jednak, na którym Pan zbudował Kościół, w imieniu wszystkich i głosem Kościoła odpowiedział: «Panie, do kogóż pójdziemy […]?» [J 6,67]” (List 59, 7).

„Po tym wszystkim ustanowiwszy sobie przez heretyków pseudobiskupa, odważają się jeszcze popłynąć i do stolicy Piotra, i do Kościoła zajmującego pierwsze miejsce, źródła jedności kapłańskiej, i tu wiozą listy schizmatyków i bezbożników, nie myśląc o tym, że zwracają się do Rzymian, których wiarę wychwala Apostoł i do których wiarołomstwo nie może mieć dostępu. I jaki był powód ich przybycia i oświadczenia, że wybrali pseudobiskupa przeciw biskupom?” (List 59, 14).

„A i Pan w ewangelii, gdy Go z powodu tego, co mówił, uczniowie opuścili, zwrócił się do dwunastu tymi słowy: «Czy i wy chcecie odejść?». Odpowiedział mu Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa żywota wiecznego. A myśmy uwierzyli i przekonali się, że jesteś Synem Boga żywego» [J 6,67nn]. Tymi słowy Piotr, na którym Kościół został zbudowany, naucza i wskazuje w imieniu Kościoła, że choćby mnóstwo upartych i pysznych, nie chcących go słuchać, z niego wystąpiło, Kościół jednak od Chrystusa nie odstępuje i tylko lud, złączony z kapłanem i trzodą, trzymający się swego pasterza Kościół stanowi” (List 66, 8).

„Jest bowiem tylko jeden chrzest, jeden Duch Święty i jeden Kościół, który Pan nasz Jezus Chrystus, jako jeden i co do jego początku i ustroju na Piotrze założył” (List 70, 3).

„Tu rozum musi zwyciężać, albowiem i Piotr, którego Pan wybrał pierwszego i na nim Kościół zbudował, gdy potem z Pawłem co do obrzezania się spierał, nie występował butnie i zarozumiale, nie zaznaczał, że należy mu się pierwszeństwo i że nowi późniejsi winni mu być posłuszni. Nie gardził Pawłem, że ten przedtem był prześladowcą Kościoła, lecz przyjął rozumną radę i na słuszne wywody Pawła z łatwością przystał. Dał nam przez to przykład zgody i cierpliwości, abyśmy nie trzymali się uparcie swego zdania, lecz przyjmowali to, co nasi bracia i koledzy ku naszemu pożytkowi i dobru nam podają, jeśli to jest prawdziwe i słuszne” (List 71, 3).

„Pan najpierw Piotrowi, na którym zbudował Kościół i którego uczynił i wskazał jako źródło jedności, udzielił tej władzy, że będzie rozwiązane, cokolwiek on rozwiąże na ziemi [por. Mt 16,19]” (List 73, 7).

„Pan woła, aby, kto jest spragniony, przyszedł i pił ze strumieni żywej wody, która z Jego ciała wypłynęła [por. J 7,37]. Do kogo spragniony ma się udać? Czy do heretyków, którzy wcale nie mają źródła i strumienia żywej wody, czy też do Kościoła, który jest jeden i głosem Pana został zbudowany na jednym, który i jego klucze od Niego otrzymał? Tylko Kościół ma i posiada całą władzę swego Oblubieńca i Pana” (List 73, 11).


Posiadamy też dwie recenzje pisma O jedności Kościoła katolickiego. Obie prawdopodobnie pochodzą od Cypriana, a kierowane były do innych wspólnot chrześcijańskich (stąd drobne różnice). Właśnie interesujący nas fragment zawiera kilka różnych stwierdzeń, choć obie recenzje podkreślają prymat Piotra.

Oto słowa z obu tekstów (kursywą zaznaczono słowa, którymi różnią się obie recenzje):


O jedności Kościoła katolickiego, 4 recenzja I

O jedności Kościoła katolickiego, 4 recenzja II

„Gdy to ktoś rozważa i bada, nie trzeba długiej rozprawy ani dowodów. Krótszą drogą prawdy łatwiej jest uzasadnić wiarę. Mówi Pan do Piotra: «Ja tobie powiadam, iżeś ty jest opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwyciężą go. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. A cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech» (Mt 16,18-19). A po zmartwychwstaniu swoim mówi: «Paś owce moje» (J 21,17). Na nim jednym buduje Kościół swój. I jakkolwiek wszystkim apostołom po zmartwychwstaniu swym równą daje władzę i mówi: «Jak mię posłał Ojciec, i ja was posyłam; weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane» (J 20,21n), jednak dla wyrażenia jedności powagą swą tejże jedności pochodzenie od jednego się rozpoczynające zarządził.



Tym byli zaiste i inni apostołowie, czym był Piotr, obdarzeni równym udziałem godności i władzy, lecz początek od jedności się wywodzi, by się okazał jeden Kościół Chrystusa. […] Czy myśli, że jest w Kościele, kto Kościołowi się sprzeciwia i opiera?”

„Gdy to ktoś rozważa i bada, nie trzeba długiej rozprawy ani dowodów. Krótszą drogą prawdy łatwiej jest uzasadnić wiarę. Mówi Pan do Piotra: «Ja tobie powiadam, iżeś ty jest opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwyciężą go. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego. A cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech» (Mt 16,18-19). A po zmartwychwstaniu swoim mówi: «Paś owce moje» (J 21,17). Na nim jednym buduje Kościół swój i jemu poleca paść owce swoje. I jakkolwiek wszystkim apostołom po zmartwychwstaniu swym równą daje władzę i mówi: «Jak mię posłał Ojciec, i ja was posyłam; weźmijcie Ducha Świętego, którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane» (J 20,21n), jednak dla wyrażenia jedności jedną jednak stolicę ustanowił, powagą swą tejże jedności pochodzenie i uzasadnienie, od jednego się rozpoczynające zarządził.

Tym byli zaiste i inni apostołowie, czym był Piotr, obdarzeni równym udziałem godności i władzy, lecz prymat Piotrowi jest dany, by się okazał jeden Kościół Chrystusa i jedna stolica. I pasterzami są wszyscy, i trzoda jedna się okazuje, którą wszyscy apostołowie w jednomyślnej zgodzie pasą. […] Czy myśli, że jest w Kościele, kto opuszcza stolicę Piotra, na którym zbudowany jest Kościół, kto Kościołowi się sprzeciwia i opiera?”

Zamieszczamy też tekst z synodu (256 r.), któremu przewodniczył Cyprian (jego mowy rozpoczynają i kończą teksty synodalne). Słowa przytoczone z synodu wypowiedział wprawdzie jeden z biskupów, ale w obecności Cypriana. Zawarte są one w protokole pt. Zdania biskupów w liczbie 86 o chrzcie heretyków.

„Fortunat z Tukaboris rzekł: «Jezus Chrystus i Bóg nasz, Boga Ojca i Stworzyciela Syn, zbudował Kościół na Piotrze, nie na herezji, i władzę chrzczenia dał biskupom, nie heretykom»”.

Nawet Firmilian († 268), przeciwnik w sporze z papieżem Stefanem I (254-57), w swym liście kierowanym do Cypriana potwierdza prymat biskupa Rzymu wywodzący się od Piotra. Firmilian nie neguje prymatu papieża, a jedynie ma do niego pretensje o nieodpowiednie, według niego, traktowanie heretyków. Oto jego słowa:

„I z tego względu słusznie się oburzam [na] […] Stefana, który się chlubi swym biskupim stanowiskiem i powołuje się na to, iż jest następcą Piotra, na którym zostały wzniesione fundamenty Kościoła” (List 75, 17 – list zachowany wśród listów Cypriana).

„Stefan zaś, który głosi, że prawem następstwa zajmuje katedrę Piotra, nie posiada żadnej gorliwości przeciw heretykom” (List 75, 17).

Firmilian mówi też o heretykach:

„Tak i teraz, którzykolwiek z Chrystusem nie są w Kościele, zginą poza nim, chyba że przez pokutę nawrócą się do jedynej i zbawiennej w Kościele kąpieli. Jak wielki jest więc błąd i jakie zaślepienie tego, który mówi, że w zborach heretyckich można otrzymać przebaczenie grzechów, i [który mówi], że nie opiera się na fundamencie jednego Kościoła, który Chrystus na skale założył, z tego można poznać, co Chrystus powiedział tylko Piotrowi: «Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie» [Mt 16,19]” (List 75, 16).

A oto jeszcze jedna sprawa. Otóż Świadkowie Jehowy w swych publikacjach przedstawili dwie różne opinie na temat prymatu biskupa Rzymu. W obu przypadkach odwoływali się do Cypriana! W jednym miał on być przeciwnikiem, a w drugim zwolennikiem tego prymatu. Poniższa tabela ukazuje ich wnioski.


„Przebudźcie się!” nr 7/1989, s. 9

Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, 1995, s. 36

„Profesor Alberigo odpowiada: «W pierwszych stuleciach ani w nauczaniu, ani w praktyce nie było mowy o osobie ani zadaniach papieża. […] Myśl o «episcopus episcoporum» [biskupie biskupów] nasunęła się Cyprianowi [pisarzowi w III wieku], co on sam potwierdził na synodzie kartagińskim»”.

„Cyprian nie był jednak zwolennikiem prymatu jednego biskupa nad pozostałymi”.

„Po jakimś czasie zaczęto uważać, że zwierzchnim biskupem i papieżem jest biskup rzymski, podający się za następcę Piotra” (tamże, przypis).

Jak widać z powyższych tekstów Cypriana, ani on nie wymyślił prymatu Piotra, ani nie wprowadził prymatu biskupa Rzymu, ani rzecz jasna nie był jego przeciwnikiem. Natomiast za swego życia zastał te nauki i funkcje jako już dawno istniejące. Inni wymienieni (Firmilian i Fortunat) również je potwierdzili.

Na zakończenie, aby zobaczyć nieprawidłowość wniosków Świadków Jehowy zamieszczonych w tabeli, przedstawiamy jeszcze tylko jeden tekst św. Ireneusza (ur. 130 – 140), który zginął jako męczennik w 202 r., a więc wtedy gdy Cyprian (ur. ok. 200) dopiero przychodził na świat.

Ireneusz pisał:

„Zbyt wiele miejsca w tej księdze zajęłoby wyliczanie sukcesji [biskupów] we wszystkich Kościołach, przekazujemy zatem tradycję pochodzącą od Apostołów i wiarę głoszoną ludziom tylko na przykładzie największego, najstarszego i wszystkim znanego Kościoła, założonego i ustanowionego przez dwu najsławniejszych Apostołów, Piotra i Pawła, Kościoła w Rzymie, tradycję i wiarę, tak jak dotarła ona do nas dzięki następstwu kolejnych biskupów. Tak właśnie zawstydzimy wszystkich, którzy w jakiś sposób, czy to dla przypodobania się, czy dla próżnej chwały, czy to przez zaślepienie i złą wolę, gromadzą się osobno, nie jak należy. Tymczasem z tym Kościołem, z powodu jego szczególnego autorytetu założeni, winien zgadzać się każdy Kościół, to znaczy wszyscy wierni zewsząd. W nim zawsze została zachowana przez wiernych zewsząd ta tradycja, która wywodzi się od Apostołów. A więc błogosławieni Apostołowie, zakładając i budując Kościół, powierzyli Linusowi urząd biskupa dla zarządzania Kościołem. To ten Linus, którego Paweł wspomniał w Liście do Tymoteusza. Jego następcą był Anaklet. Po nim, jako trzeciemu przypadło biskupstwo Klemensowi, który jeszcze i widział Apostołów, i utrzymywał z nimi kontakty, i na własne uszy słyszał ich nauczanie, i przed oczyma miał ich tradycję. Nie był zresztą sam, gdyż z tego okresu pozostało wtedy wielu, którzy zostali pouczeniu przez Apostołów. Za Klemensa powstał niemały zatarg wśród braci w Koryncie. Wówczas Kościół rzymski napisał bardzo ważny list do Koryntian, aby ich zachęcić do zgody, odnowić ich wiarę i zwiastować im właśnie przejętą od Apostołów tradycję. Była to taka oto tradycja, że jest jeden Bóg wszechmogący, stwórca nieba i ziemi, który stworzył człowieka, sprowadził potop, wezwał Abrahama, wyprowadził swój lud z ziemi egipskiej, rozmawiał z Mojżeszem, ustanowił Prawo i wysłał proroków, przygotował ogień dla diabła i jego posłańców. Tego Boga uważają Kościoły za Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa, a wszyscy, którzy chcą się o tym dowiedzieć, mogą to wyczytać z tego listu i tak poznać apostolską tradycję Kościoła. Gdyż list ten jest starszy od tych, którzy teraz głoszą jakieś nauki, którzy wymyślają coś o jakimś drugim bogu ponad demiurgiem i stwórcą wszystkich istniejących rzeczy. Po Klemensie nastąpił Ewaryst, po Ewaryście Aleksander, a następnie szósty, licząc od Apostołów, Sykstus, po nim Telesfor, który poniósł chwalebne męczeństwo, następnie Hygin, dalej Pius, po nim Anicet, po Anicecie nastąpił Soter, a obecnie jest biskupem, jako dwunasty po Apostołach, Eleuteros. Na podstawie takiego porządku i sukcesji tradycja apostolska w Kościele i głoszenie prawdy przechodzi aż do nas. I jest to najpełniejszy dowód, że w Kościele jest przechowana i przekazana w prawdzie, jednak i ożywiająca wiara, od Apostołów aż do dzisiaj” (Przeciw herezjom, III, 3,2-3).

Uwagi:

Teksty Cypriana i Ireneusza za:
Św. Cyprian, Listy, tłum. W. Szołdrski, Warszawa 1969;
Św. Cyprian, Pisma, t. I: Traktaty, tłum. J. Czuj, Poznań 1937;
Św. Ireneusz z Lyonu, Chwałą Boga żyjący człowiek, tłum. W. Myszor, Kraków 1999.