Zmartwychwstanie Chrystusa nie jedno ma wyzwanie, a jednym z nich jest wejście na drogę odrodzenia – powiedział Wielką Sobotę prymas Polski kardynał Józef Glemp w orędziu wielkanocnym przekazanym za pośrednictwem telewizji publicznej.

Siostry i Bracia!

Składamy sobie nawzajem życzenia z okazji Wielkiej Nocy. Życzenia mogą tylko odnosić się do pozyskania dobra, inaczej byłyby „złorzeczeniami”.

Dziecko, gdy w Niedziele Palmową otrzyma gałązkę z rozwijającymi się pączkami, idzie do Kościoła i włącza się w procesję ze śpiewającymi „Hosanna”. Rozumie, że włącza się do szeregu młodych, którzy wprowadzali Chrystusa do Jerozolimy i do wielkiej wiosennej procesji, która idzie przez wieki ku zmianom i ku odnowie. Widzi w tej gałązce program i instynktownie włącza się w nurt rozwoju życia.

Ta Noc Wielka wpisana jest w bytowanie ludzi i przypomina przede wszystkim cud Zmartwychwstania Chrystusa, który dokonał powszechnego zahamowania prawa śmierci. Dlaczego Noc, pierwsza po wiosennej pełni księżyca nazywana jest „Wielką”? Kościoły chrześcijańskie do wskazanie tej Nocy przywołują księżyc, niemego świadka Zmartwychwstania, wskazują na budzenie się przyrody. Na stołach pojawia się obowiązkowo jajko, najprostszy znak życia rozsadzającego skorupę, a w świątyniach dominuje światło świecy rozpraszające ciemności. Przez te znaki chcemy przybliżyć prawdę o przechodzeniu ze śmierci do życia, z ciemności do światła, z niewoli do wolności, z grzechu do łaski. To przejście oznacza paschę, potwierdzoną takimi faktami z Biblii jak przejście ludu przez Morze Czerwone i przez pustynię. My Chrześcijanie mówimy, że pascha naszą jest Chrystus. On zapewnia przejście z grzechu do łaski i ze śmierci do życia wiecznego.

Wielką prawdę wiary przenieśmy na współczesność. Śmierć pozostała jako rzeczywistość biologiczna i społeczna. Życie ciągle ściera się ze śmiercią. Ludzie wkładają niezwykły wysiłek, aby ratować i przedłużać życie, a jednocześnie wymyślają sposoby, jak je niweczyć. Pomyślmy: wojny, terroryzm, aborcja, eutanazja. A jednak życie jest zwycięskie, a zmartwychwstanie nie jedno ma wyzwanie.

Śmiem sugerować, aby w naszych warunkach prawdę o Zmartwychwstaniu Chrystusa zaobserwować na trzech płaszczyznach. Pierwsza – to odkrycie dziedziny ducha, stwierdzenie, że poza materią istnieje świat nie dotykalny dla eksperymentów, to właśnie świat Boga. Nie jest to świat magii, ale świat wiary i sumienia wrażliwego na dobro, świat Mądrego Pana.

Drugi etap wchodzenia w Zmartwychwstanie, to przejście z grzechu do łaski. Może to spowodować wielką zmianę postaw społecznych. Przejście w stan łaski chrześcijańskiej to odważne odcięcie się od zła; przejście z chaosu do ładu; od łamania przepisów do poszanowania sprawiedliwości. Jak ja mogę się nawrócić, skoro w archiwach zalegają moje „teczki”? Co oznaczają dziś teczki? Zapewne to odcinek piekła w życiu. To są czeluście zła systemowego, który raził ludzi. Nie pozbawiał osobistej odpowiedzialności, ale paraliżował i zastraszał. Czynił człowieka zachwaszczonym poletkiem. Otóż nawrócenie się z grzechu do stanu łaski powoduje usunięcie śmieci z duszy. Trudno tego dokonać opierając się wyłącznie o system prawa – bez łaski Bożej.

Trzecim stopniem, po którym wchodzi się w zmartwychwstanie jest modlitwa i zdobywanie świętości życia. To jest zadanie dla świętych, a do świętości wszyscy jesteśmy powołani. Czyż to nie szokujące?! Owszem, chrześcijaństwo jest odrywaniem od pospolitości. Dowodem tego jest Zmartwychwstanie Chrystusa i nasza tęsknota za odrodzeniem. Wejdźmy wreszcie na drogę odrodzenia!

PAP 26-03-2005, ostatnia aktualizacja 26-03-2005 20:49

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>