Jest to już ostatnia część tego artykułu. Również ona zrozumiała stanie się wyłącznie po przeanalizowaniu poprzednich części, a szczególnie części pierwszej, gdzie przedstawiliśmy okoliczności związane z pismami Orygenesa, ich fałszerzami i korektami Rufina w dziele O zasadach. Druga i trzecia część też łączy się z tematyką poniżej omówioną, dlatego nieodzowne jest wcześniejsze zapoznanie się z tym materiałem.

Aby od razu było widać, z jakich pism pochodzą cytowane fragmenty, oznaczymy je (oprócz tytułu dzieła) dużymi, pogrubionymi literami, które będą wskazywały, na które tłumaczenie czy oryginał się powołujemy. Osobno też oznakujemy kontrowersyjne dla antytrynitarian dzieło O zasadach (choć jest tłumaczeniem Rufina, jak inne dzieła Orygenesa w jego przekładzie). Oto te oznakowanie:

R – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Rufina (obrońca Orygenesa);

H – tłumaczenie łacińskie dokonane przez Hieronima (przeciwnik Orygenesa);

Z – tłumaczenie łacińskie dzieła O zasadach dokonane przez Rufina;

O – oryginały greckie Orygenesa;

C – cytaty z pism Orygenesa zachowane w dziełach innych pisarzy wczesnochrześcijańskich;

A – anonimowe tłumaczenie łacińskie.

Przydzielenie pism do danej grupy według Słownika wczesnochrześcijańskiego piśmiennictwa (1971) ks. J.M. Szymusiaka SJ i ks. M. Starowieyskiego; patrz hasła: Orygenes, Rufin, Hieronim.


Trójca Święta

Antytrynitarianie, opierając się wybiórczo na niektórych wypowiedziach Orygenesa, zdają się przeczyć, że uczył on o Trójcy Świętej.

Świadkowie Jehowy np. twierdzą, że dopiero „koncepcja «odwiecznego rodzenia» Chrystusa stała się podwaliną niebiblijnej nauki o Trójcy” („Strażnica” nr 14/2001, s. 31) dla innych.

Wymieniając Orygenesa wśród innych pisarzy wczesnochrześcijańskich, piszą też: „żaden z nich nie twierdzi, iż Ojciec, Syn i duch święty są równi co do wiekuistości, mocy, pozycji i mądrości. To samo można powiedzieć o innych pisarzach z II i III wieku takich jak […] Orygenes […]. A żaden nawet nie próbuje snuć spekulatywnych rozważań nad tym, czy duch święty jest równy Ojcu i Synowi” („Strażnica” nr 7/1992, s. 29). Zobaczymy poniżej, że jest jednak inaczej.

Autorzy tego artykułu (z Towarzystwa Strażnica) nie wiedzieli pewnie, że za kilka lat sami napiszą jednak o „wiekuistości” Syna w nauce Orygenesa (patrz „Strażnica” nr 14/2001, s. 30, cytowana w rozdz. Zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży).

Dziwne też, że Świadkowie Jehowy kwestionują obecność nauki o Trójcy Świętej w pismach Orygenesa, bowiem, jak pisałem w I części tego artykułu, nie podważają na łamach swych publikacji wiarygodności pisma O zasadach. Ono zaś szczególnie wyraźnie ukazuje Boga w Trójcy Świętej.

Chociaż byśmy nawet uznali za antytrynitarianami, że Orygenes nie uczył o Trójcy Świętej, to jednak nie znajdziemy w jego pismach zwalczania słowa „Trójca”. Nie ma też żadnych fragmentów, gdzie polemizowałby on wprost z nauką o Trójcy Świętej zawartą w dziełach innych pisarzy wczesnochrześcijańskich żyjących przed nim lub jemu współczesnych, takich jak np. Tertulian (ur. 155), Teofil (II w.) czy Cyprian († 258), a przecież Orygenes († 254) znany jest z wielu dysput.

Oto nauka Orygenesa:

Z „Pouczyli nas wreszcie apostołowie, że Duch Święty jest zjednoczony z Ojcem i Synem w chwale i godności” (O zasadach, I, Przedmowa, 4).

Z „Wszystko to uczy nas, że istota Ducha Świętego ma tak wielką godność i znaczenie, iż zbawczy chrzest nie może dopełnić się inaczej, jak tylko przez powagę najznamienitszej Trójcy, to znaczy w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego [por. Mt 28,19], i że nazwa Ducha Świętego łączy się ściśle z imieniem Boga Ojca i Jego jednorodzonego Syna” (O zasadach, I, 3,2).

Z „Musimy zatem przyjąć, że jak Syn, który sam jeden zna Ojca, objawia Go, komu chce, tak samo i Duch Święty, który sam jeden «przenika nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10] objawia Boga, komu chce. «Duch bowiem tchnie, gdzie chce» [J 3,8]. Nie należy przecież mniemać, że również Duch poznaje Boga dzięki objawieniu Syna, bo gdyby tak było, to Duch Święty przechodziłby ze stanu niewiedzy do wiedzy: bezbożnością jednak i głupotą jest wyznawanie Ducha Świętego i równoczesne przypisywanie Mu niewiedzy. Nie jest bowiem tak, że Duch Święty kiedyś dawniej był czymś innym i dopiero w wyniku rozwoju doszedł do tego, że stał się Duchem Świętym; to tak, jakby ktoś ośmielił się powiedzieć, że Duch nie znał Ojca, gdy nie był jeszcze Duchem Świętym, a później, gdy przyjął wiedzę, stał się również Duchem Świętym. Gdyby tak było, to Duch Święty nigdy nie znajdowałby się w jedności Trójcy, to znaczy w zjednoczeniu z nieodmiennym Ojcem i Jego Synem, chyba że zawsze był Duchem Świętym. Jeśli jednak mówimy: «zawsze» i «był» oraz posługujemy się terminami o znaczeniu czasowym, to musimy przyjmować je w sposób naturalny i z wyrozumiałością, bo terminy te oznaczają trwanie w czasie, i chociaż przedmiot naszych rozważań określany bywa za pomocą takich wyrażeń, w istocie swej jednak wykracza ponad wszelkie pojęcie czasu. Wypada jednak zastanowić się, dlaczego człowiek, który «odradza się na nowo przez Boga» [1 P 1,3] dla osiągnięcia zbawienia potrzebuje pomocy Ojca, Syna i Ducha Świętego, i nie dostąpi zbawienia, jeśli nie będzie pełnej Trójcy; dlaczego dalej nie można uczestniczyć w Ojcu albo Synu bez uczestnictwa w Duchu Świętym. Zastanawiając się nad tym musimy koniecznie opisać szczególną działalność Ducha Świętego oraz specyficzną działalność Ojca i Syna” (O zasadach, I, 3,4-5).

Z „Niechaj jednak nikt nie sądzi, że twierdząc, iż Duch Święty bywa udzielany wyłącznie świętym, a dobrodziejstwa i działanie Ojca i Syna docierają «do dobrych i złych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych» [Mt 5,45] stawiamy Ducha Świętego ponad Ojcem i Synem albo przypisujemy Mu w ten sposób wyższą godność. Wcale nie! Opisaliśmy bowiem właściwość Jego łaski i działania. Zresztą nie można mówić o czymś wyższym i niższym w istocie Trójcy, ponieważ będąc źródłem Bóstwa obejmuje Ona wszystko swoim Słowem i Rozumem, natomiast «tchnieniem ust swoich» uświęca wszystko, co zasługuje na uświęcenie, stosownie do słów Psalmu: «Przez Słowo Pana powstały niebiosa, a cała moc przez tchnienie [Ducha] ust Jego» [Ps 33,6].” (O zasadach, I, 3,7).

Z „Ja jednak chciałem przedstawić dobrodziejstwa Boże względem nas, dobrodziejstwa, których udziela Ojciec, Syn i Duch Święty, Trójca będąca źródłem całego uświęcenia […]. Trójcę tę zatem nazywamy błogosławioną i panującą mocą, to znaczy mocą, która nad wszystkim sprawuje władzę” (O zasadach, I, 4,2-3).

Z „A więc również w odniesieniu do dobrych i świętych bytów musimy wyznawać podobny pogląd, to znaczy, że nie ma w nich substancjalnego dobra, którego istnienie wykazaliśmy jedynie w Chrystusie i Duchu Świętym oraz oczywiście w Bogu Ojcu. Dowiedziono bowiem, że natura Trójcy nie ma w sobie żadnej złożoności, a więc nie może się Jej przytrafić nic z tego, o czym mówiliśmy” (O zasadach, I, 5,3).

Z „w nich bowiem nie było substancjalnej dobroci, takiej jak w Bogu, Jego Chrystusie i Duchu Świętym, bo tylko w tej Trójcy, która jest Twórczynią wszechrzeczy, tkwi substancjalna dobroć; pozostałe byty posiadają dobroć, która staje się ich udziałem i ginie, a znajdują się one w stanie szczęśliwości wówczas, gdy uczestniczą w świętości, mądrości i w samym Bóstwie” (O zasadach, I, 6,2).

Z „W tym miejscu niektórzy ludzie wysuwają zazwyczaj taki problem: Ojciec rodzi i wydaje na świat jednorodzonego Syna i Ducha Świętego nie w takim sensie, jakoby przedtem Syn i Duch nie istnieli, przeciwnie, Ojciec jest źródłem i początkiem Syna i Ducha Świętego i w całej Trójcy nie należy domyślać się czegoś wcześniejszego lub późniejszego […]” (O zasadach, II, 2,1).

Z „Ewangelia tymczasem przypisuje Mu [Duchowi Św.iętemu] tak wielką powagę i majestat, iż stwierdza, że apostołowie «nie mogą jeszcze pojąć tego, czego pragnął ich nauczyć Zbawiciel, zanim przybędzie Duch Święty» [J 16,12-14]; On to wlewając się w dusze potrafi ich oświecać w sprawie istoty i wiary Trójcy. Heretycy natomiast […], głosząc niegodne opinie na temat Bóstwa Ducha Świętego, popadli w błędy i kłamstwa, bardziej zwiódł ich fałszywy duch niż wykształciły nauki Ducha Świętego […]” (O zasadach, II, 7,3).

Z „A zatem mężowie ci, natchnieni Duchem Bożym, mówią zwłaszcza o Bogu, to znaczy o Ojcu, Synu i Duchu Bożym; w następnej kolejności, napełnieni, jak powiedzieliśmy, Duchem Bożym, ogłosili tajemnice Syna Bożego: jak «Słowo ciałem się stało» [J 1,14] i dlatego doszło do «przyjęcia postaci sługi» [Flp 2,7]” (O zasadach, IV, 2,7).

Z „Jednak stwierdzenie, że nie było nigdy czasu, w którym nie istniał Syn, należy przyjmować z pewną tolerancją; wyrażenia te bowiem – «nigdy» i «kiedy» – zawierają znaczenie czasowe, a to, co mówimy o Ojcu, Synu i Duchu Świętym, należy rozumieć w sensie przekraczającym wszelki czas, wszystkie wieki i całą wieczność. Bo jedynie ta Trójca przekracza wszelki sens znaczenia nie tylko czasowego, ale i wiecznego. Całą zaś resztę, wszystko to, co istnieje poza Trójcą, należy mierzyć wiekami i czasami” (O zasadach, IV, 4,1).

Z „Skoro więc powtórzyliśmy w skrócie nasze poglądy na temat sposobu rozumienia Trójcy, wypada również tak samo wspomnieć i o tym, że – jak powiedziano – przez Syna «zostało stworzone wszystko to, co jest w niebie, i to, co na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, Trony, Panowania, Zwierzchności i Władze; wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone, On jest przed wszystkim i wszystko trwa dla Niego, a On jest głową’ [Kol 1,16-18]. Ze słowami tymi zgadza się również Jan w Ewangelii i powiada, że «wszystko przez Niego się stało, a bez Niego nic się nie stało» [J 1,3]. Dawid zaś, określając tajemnicę Trójcy w stworzeniu wszechrzeczy, powiada: «Słowem Pańskim niebiosa zostały utwierdzone, a tchnieniem [Duchem] ust Jego ich moc» [Ps 33,6]” (O zasadach, IV, 4,3).

Z „Albowiem tym samym jest przyjęcie uczestnictwa w Duchu Świętym, co przyjęcie uczestnictwa w Ojcu i Synu, zwłaszcza że jedna i niecielesna jest natura Trójcy. […] całe stworzenie rozumne potrzebuje udziału w Trójcy” (O zasadach, IV, 4,5).

Z „[…] wszystko, co istnieje, zostało uczynione przez Boga i że nie ma niczego, co by nie było stworzone, z wyjątkiem istoty Ojca, Syna i Ducha Świętego […]. Natura ta jest bowiem znana tylko sobie samej. Bo tylko Ojciec zna Syna i tylko Syn zna Ojca [J 10,15, 17,25], a tylko «Duch Święty przenika nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10]” (O zasadach, IV, 4,8).

Z „[…] sama natura Ojca, Syna i Ducha Świętego, w której jedynej duchowej światłości bierze udział całe stworzenie, jest niezniszczalna i wieczna” (O zasadach, IV, 4,9).

Z „I chociaż Bóg zna wszystko i żaden przedmiot duchowy sam przez się nie może się przed Nim ukryć, bo jedynie Bóg Ojciec, Jego jednorodzony Syn i Duch Święty ma wiedzę nie tylko o tym, co stworzył, ale i o sobie samym” (O zasadach, IV, 4,10).

A „Wszystko bowiem jest nędzne i niskie w porównaniu ze wzniosłością tej Trójcy. Nie mnóżcie więc słów wzniosłych, chyba że o Ojcu, Synu i Duchu Świętym” (Homilia o Księdze Samuela, 1,13 – 1 Sm 1,1 – 2,6).

O „W takiej sytuacji trzeba się zastanowić, w jakim sensie Jan mówi, iż ujrzał Ducha; nie godzi się bowiem sądzić, iż Duch, który posiada substancję umysłową, może być oglądany w sposób zmysłowy. […] Liczni bowiem prorocy i ogólnie – święci mężowie, którzy doznali wizji i widzeń, zapisali to, co ujrzeli. Skoro bowiem i w innych zapisach określenia «ujrzeć» i «zobaczyć» oznaczają dwie różne sprawy, odnoszące się do postrzegania zmysłowego i umysłowego, to święci mężowie nie mogą w sposób zmysłowy oglądać Boga oraz ogólnie – Trójcy, albo tego, co posiada substancję umysłową” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 20 – J 1,31).

O „Duch Święty jest bowiem nierozłączny z Synem. Albowiem ani Syn, ani Ojciec nie znajdują się w różnych miejscach, tak iżby Duch Święty zstępując od Ojca musiał przejść na Syna. Ogólnie bowiem wszystko, co dotyczy Bóstwa, należy pojmować w sposób umysłowy, choćby nawet określano to ludzkimi słowami; dotyczy to słów: «stanąć», «usiąść», «wstąpić» i wszystkich podobnych wyrażeń, jakie zapisano o Bóstwie” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 20 – J 31,1).

O „Uczeń prosi przyjaciela o trzy chleby [Łk 11,5]: chce boską nauką o Trójcy nakarmić wędrowca, który do niego przyszedł” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, fragm. 76).

O „W różny, w rozmaity sposób powiadają o tym w Pismach, że mianowicie Ojciec, Syn i Duch Święty przebywają w ludzkiej duszy […]. To Ojciec – Duch władczy, to Syn Duch sprawiedliwy, to wreszcie Duch Święty” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 8,1).

O „Jeśli nie zapragniemy trzech źródeł wód, nie znajdziemy ani jednego źródła. Zdawało się, że Żydzi zapragnęli jednego źródła, ponieważ jednak nie zapragnęli Chrystusa i Ducha Świętego, nie mogą pić i z Boga. Zdawało się, że heretycy zapragnęli Jezusa Chrystusa, ponieważ jednak nie zapragnęli Ojca, który jest Bogiem Prawa i proroków, zatem nie piją nawet z Jezusa Chrystusa. Ci, którzy uznają jednego Boga, ale odrzucają proroctwa, nie zapragnęli Ducha Świętego, który jest w prorokach, i dlatego nie piją ani ze źródła ojcowskiego, ani z tego który zawołał donośnym głosem w świątyni: «Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do mnie i pije» [J 7,37]” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 18,9).

Patrz też poniżej podrozdział Mt 28,19 i Trójca Święta (cytat z O).


R „A mówimy tu o niezachwianej, pełnej i doskonałej wierze w Ojca i Syna, i Ducha Świętego, o wierze, która nie wyznaje w Trójcy nic niegodnego, sprzecznego albo obcego. Marcjon bowiem, który twierdzi, że Bóg Prawa jest różny od Ojca Chrystusa, przez wiarę swoją nie ustanawia Prawa ani go nie potwierdza, lecz usuwa Prawo. To samo czynią ebionici; to samo robią ci wszyscy, którzy w wiarę katolicką wszczepiają jakieś zepsucie” (Komentarz do Listu do Rzymian, 3,11).

R „Otóż i sam Paweł mówi o Duchu Miłości, a ponadto Bóg zwie się Miłością, a Chrystus nazwany jest Synem Miłości [Rz 15,30, 1 J 4,8, Kol 1,13]. A jeśli istnieje Duch Miłości i Syn Miłości i Bóg jest Miłością, to bez wątpienia uznać należy, że z jednego źródła ojcowskiego Bóstwa pochodzi Syn i Duch Święty […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 4,9).

R „Jeśli umarliśmy dla grzechu i zostaliśmy pogrzebani wraz z Chrystusem oraz z Nim powstaliśmy z martwych, to trzeba będzie koniecznie wyjaśnić zgodnie z tym obrazem, w jaki sposób spędziliśmy wraz z Chrystusem trzy dni i trzy noce pogrzebani w sercu ziemi. I spójrz, czy pogrzebani wraz z Chrystusem nie możemy spędzić trzech dni ogarniając pełną wiedzę o Trójcy. Ojciec bowiem jest światłością, a w blasku Tego, który jest Synem, oglądamy blask – Ducha Świętego. Spędzamy zaś również trzy noce, skoro pokonujemy ojca ciemności i niewiedzy […]. W trzeciej kolejności pokonujemy ducha błędu, który udziela natchnienia fałszywym prorokom […]. Wszystko to jest przeciwieństwem Trójcy, tak jak noc jest przeciwieństwem dnia […]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 5,8).

R „Dziwię się, dlaczego niektórzy czytając słowa tegoż Apostoła zapisane w innym miejscu: «Jeden Bóg Ojciec, od którego wszystko pochodzi, i jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko stało się» [1 Kor 8,6] twierdzą, że nie należy uznawać Syna Bożego za Boga, aby nie wydawało się, że mówimy o dwóch Bogach. Cóż jednak zrobią z tym tekstem Apostoła, gdzie wyraźnie stwierdzono, że Chrystus jest «Bogiem ponad wszystkim»? Ci, którzy tak sądzą, nie zauważają, że Apostoł nazwał Jezusa Chrystusa jednym Panem nie w tym sensie, jakoby Bóg Ojciec nie był Panem; tak samo Boga Ojca nazwał jednym Bogiem nie w tym sensie, iżby nie wierzono, że Syn jest Bogiem. […] Obaj zaś są jednym Bogiem, ponieważ nie ma innego źródła boskości oprócz Ojca; jak mówi Mądrość, Syn jest «przeczystym wypływem» [Mdr 7,25] z samego jedynego źródła ojcowskiego. Chrystus jest więc «Bogiem ponad wszystkim» [Rz 9,5]. Czymże jest to «wszystko»? Niewątpliwie tym, o czym mówiliśmy nieco wcześniej: «ponad Zwierzchnościami, Władzami, Mocami i ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym» [Ef 1,21]. Kto zaś jest ponad wszystkim, ten nie ma nikogo nad sobą. Nie jest bowiem «po Ojcu» lecz «z Ojca». To samo Mądrość Boża daje do zrozumienia również w odniesieniu do Ducha Świętego, gdy mówi: «Duch Pański wypełnia ziemię; Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy» [Mdr 1,7]. Jeśli zaś powiedziano, że Syn jest Bogiem ponad wszystkim, i wspomniano, że Duch Święty ogarnia wszystko, Ojciec zaś jest Bogiem, od którego wszystko pochodzi, wskazuje to wyraźnie, że natura i substancja Trójcy jest jedna i jest ponad wszystkim” (Komentarz do Listu do Rzymian, 7,13).

R „Jedynym prawdziwym dobrem jest Bóg, którego obrazem dobroci jest Syn [Mdr 7,26], i Jego Duch, który zwie się dobry [Ps 143,10]. A zatem «dobrami» nazwał Apostoł to jedyne dobro, ponieważ znajduje się ono w Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

R „Są bowiem i tacy, którzy zwiastują i głoszą Ojca, Syna i Ducha Świętego, lecz nie czynią tego szczerze; tak postępują heretycy, którzy głoszą wprawdzie Ojca, Syna i Ducha Świętego, ale nie głoszą Ich dobrze i wiernie. Gdyż albo w zły sposób oddzielają Syna od Ojca twierdząc, że inna jest natura Ojca, a inna natura Syna [adopcjaniści], albo źle Ich łączą utrzymując, że Bóg złożony jest z trzech istot, albo że ma jedynie trzy nazwy [sabelianie]. Ten zaś, kto głosi dobrze, przyzna oddzielne właściwości Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu, nie powie wszakże, iż istnieje jakakolwiek różnica w Ich substancji lub naturze. Ci więc, którzy tak głoszą dobrą nowinę, nie tylko zwiastują to, co dobre, lecz dobrze i uczciwie zwiastują” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

R „Wszak tylko Syn zna Ojca [Mt 11,27] i tylko Duch Święty «przenika wszystko, nawet głębokości Boże» [1 Kor 2,10]. Dlatego mówiąc o głębokości Bożej jako o rzeczywistości niezbadanej i nie do wyśledzenia stwierdza, że jest ona niezbadana i nie do wyśledzenia dla wszelkiego stworzenia. O Synu i Duchu Świętym nie mógł tego powiedzieć, ponieważ Syn w Ewangelii mówi do Ojca: «Ojcze, wszystko […] moje jest Twoje, a Twoje jest moje […]» [J 17,10], a o Duchu Świętym sam Paweł wypowiada się następująco: «Nikt z ludzi nie zna tego, co należy do człowieka, tylko duch, który jest w człowieku; podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży» [1 Kor 2,11]. Widzisz zatem, że wypowiadając tutaj zdanie: «Któż bowiem poznał myśl Pana albo kto był Jego doradcą?», Apostoł ma na myśli stworzenie, pomija zaś naturę Trójcy” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,13).

R „Nikt przecież nie dał niczego swemu Twórcy, skoro nawet swe istnienie każdy otrzymał od Stworzyciela. «Albowiem z Niego, przez Niego i w Nim jest wszystko» [Rz 11,36]. Widzisz, jak w końcu wskazuje, iż we wszystkim, co powiedział wyżej, zaznaczył tajemnicę Trójcy. Otóż to, co mówi tutaj: «Bo z Niego, przez Niego i w Nim jest wszystko», zgadza się z tym, co ten sam Apostoł stwierdził w innym miejscu: «Jeden jest Bóg, Ojciec, z którego wszystko, i jeden Pan nasz, Jezus Chrystus, przez którego wszystko» [1 Kor 8,6], a także wskazuje, że w Duchu Świętym wszystko się objawia [1 Kor 2,10], a to oznacza, iż we wszystkim jest Opatrzność Trójcy. Podobnie, gdy mówi: «głębokości bogactw» [Rz 11,33], wskazuje na Ojca, z którego, jak stwierdził, jest wszystko; gdy mówi: «głębokość mądrości» [Rz 11,33], wskazuje na Chrystusa, który jest jego Mądrością; gdy mówi: «głębokość wiedzy» [Rz 11,33], wskazuje na Ducha Świętego, który zna nawet głębokości Boże [1 Kor 2,10]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,13).

R „[…] i że trójka [trzy pokolenia] została przypisana każdej z czterech części obozu [Lb 2,2-29]; choć położenie każdej z nich ma swoje własne, odrębne znaczenie, to jednak wszystkie obejmują liczbę Trójcy; i że w każdej z tych czterech części zawiera się ta sama, jedna liczba «trzy», niewątpliwie dlatego, że pod jednym imieniem Ojca, Syna i Ducha Świętego obliczani są wszyscy, którzy przybywają z czterech stron świata” (Homilia o Księdze Liczb, 1,3).

R „Cheruby i przebłagalnię należy pojmować jako znajomość Trójcy. Nazwa «cherubin» oznacza bowiem «mnóstwo» wiedzy, czyli jej doskonałość. A jakaż inna wiedza jest doskonała, jeżeli nie poznanie Ojca i Syna, i Ducha Świętego?” (Homilia o Księdze Liczb, 10,3).

R „Popatrzmy się zatem, o źródłach jakich studni mówi. Moim zdaniem za jedną studnię można uznać poznanie niezrodzonego Ojca, a poznanie Jego jednorodzonego Syna należy uważać za drugą studnię […] I dalej uważam, że trzecia studnia może oznaczać Ducha Świętego. I on bowiem jest osobą różną od Ojca i Syna, bo i o Nim tak powiedziano w Ewangelii: ‘Ojciec ześle wam innego Pocieszyciela, Ducha Prawdy’. Przeto owo rozróżnienie trzech osób w Ojcu, Synu i Duchu Świętym odnosi się do liczby mnogiej studni. Istnieje jednak jedno źródło tych studni: jedna jest bowiem substancja i natura Trójcy” (Homilia o Księdze Liczb, 12,1).

R „Moim zdaniem wskazuje to, iż tamci pierwsi, którzy działali pod Prawem, dotknęli wprawdzie wiedzy dotyczącej Trójcy, jednakże nie dotknęli w pełni i doskonale, lecz tylko ‘po części’ [1 Kor 13,9]. Otóż w zakresie wiedzy o Trójcy brakowało im znajomości wcielenia Jednorodzonego […]. Z tego więc powodu nie było tam dwóch pokoleń, iżby przodkowie nasi nie znaleźli się poza wiarą w Trójcę i poza zbawieniem, nie było też ich trzech, pełnych, doskonałych, iżby się nie wydawało, że już za ich czasów spełniła się tajemnica błogosławionej Trójcy […] Widzisz więc, że nie tylko za czasów Mojżesza owa Trójca nie objawiła się w pełni, lecz że również Jezus mówi swym uczniom: «Jeszcze nie możecie usłyszeć, jeśli nie przyjdzie ów Pocieszyciel, Duch Prawdy» [J 16,12-13], bo przez Niego i w Nim dopełni się doskonałość Trójcy […]. Choć bowiem Pan i Zbawiciel głosi pokutę i nawrócenie od zła ku dobru […]. choć zawiera się tam wszystko, co zdaje się dążyć do doskonałości Trójcy, to jednak doskonałość i pełnia wszystkich dóbr dokonuje się wówczas, gdy po tym wszystkim człowiek zasługuje na otrzymanie łaski Duch Świętego. W przeciwnym razie nic nie będzie uznane za doskonałe w tym, w kim nie ma Ducha Świętego, przez którego dopełnia się tajemnica błogosławionej Trójcy […]. Nie dziw się zatem, że niepełną wiedzę o Trójcy otrzymali ci, którzy nie zbudowali doskonałego i prawdziwego ołtarza” (Homilia o Księdze Jozuego, 3,2).

R „Zatem zostało wybranych tylko trzystu mężów [Sdz 7,6], symbolizujących sakrament chrztu [Sdz 7,7]; wypróbowani zostali i do zwycięstwa wyznaczeni ci, którzy już samą tajemnicą swej liczby mogliby pokonać przeciwników. Jest ich trzystu: mnożą sto przez trzy i niosą ze sobą liczbę doskonałej Trójcy; do tej liczby zalicza się całe wojsko Chrystusa” (Homilia o Księdze Jozuego, 9,2).

H „Owi serafini, którzy znajdują się obok Boga i którzy sami tylko, dzięki poznaniu mówią: Święty, Święty, Święty [Iz 6,3] strzegą w ten sposób tajemnicy Trójcy, bo i oni są święci; nic co istnieje, nie jest świętsze od Nich […]. A nie myśl, że rozbiciu ulega natura Trójcy, jeżeli rozróżniamy czynności związane z poszczególnymi imionami” (Homilia o Księdze Izajasza, 1,2).

H „Nie sądź, że jeśli Syn zostaje posłany przez Ojca, to gwałt zadawamy Jego naturze. Abyś bowiem w Trójcy rozpoznał jedność Bóstwa, sam Chrystus w omawianym tekście odpuszcza grzechy, a przecież jest rzeczą pewną, że grzechy odpuszczone są przez (całą) Trójcę. Kto uwierzył w Jednego, uwierzył we wszystkich” (Homilia o Księdze Izajasza, 1,4).

H „Nie wystarcza im raz zawołać: Święty, ani dwa razy; trzymają się doskonałej liczby Trójcy, aby objawić mnogość Bożej świętości, którą jest pomnożona wspólnota potrójnej świętości; ze świętością Ojca łączy się świętość Syna i Ducha Świętego” (Homilia o Księdze Izajasza, 4,1).

H „Inni czytają tekst «Poślę wam Rzecznika, Ducha Świętego» [por. J 14,26], nie chcą uznać, że chodzi tu o trzecią Osobę, różną od Ojca i Syna, o boską i wzniosłą Istotę, lecz twierdzą, że słowa te odnoszą się do apostoła Pawła” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 24,5).

H „W chwili przyjścia Pana mojego, Jezusa Chrystusa, gdy Ewangelia została ogłoszona «wszystkim narodom», Ojciec, Syn i Duch Święty wzięli górę nad Babilonem […]” (Homilia o Księdze Jeremiasza, 21 (3) – [Jr 50,23-29] 2).


Mt 28,19 i Trójca Święta

O „Powiedziano bowiem: «Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je zachowywać». Jeśli bowiem ten, kto przyjął dogmat prawdy, powinien najpierw być ochrzczony, a następnie przestrzegać tego, co im nakazano w odniesieniu do cnót etycznych, i w ten sposób zostać ochrzczony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, to czyż może być zwyczajną wodą to, co w miarę możliwości uczestniczy w mocy Trójcy Świętej i ściśle jest związane z cnotą etyczną […]?” (Komentarz do Ewangelii św. Jana, fragm. 36).

Patrz powyżej: Z O zasadach, I, 3,2.


1 Kor 12,4-7 i Trójca Święta

Z „Istnieje wszak specjalna działalność Boga Ojca obok tej, przez którą udziela On wszystkim naturalnego istnienia. Również Pan Jezus Chrystus spełnia jakąś szczególną posługę wobec tych, którym udziela naturalnej łaski bycia istotami rozumnymi; posługa ta obok istnienia daje im dobrą egzystencję. Istnieje wreszcie inna łaska Ducha Świętego, którą osiągają godni; jest ona udzielana wprawdzie przez Chrystusa, ale wytworzona została przez Ojca stosownie do zasługi ludzi, którzy są jej godni. Wyraźnie wskazuje na to Paweł przedstawiając jedną i tę samą moc Trójcy: «Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne są rodzaje posługiwania, ale ten sam Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkim. Wszystkim zaś objawia się Duch, stosownie do tego, co przynosi pożytek» [1 Kor 12,4-7]. Wynika stąd w sposób oczywisty, że nie ma w Trójcy żadnych różnic, lecz to, co się zwie «darem Ducha», jest udzielane przez Syna i tworzone przez Boga Ojca. «Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu wedle woli swojej» [1 Kor 12,11]. Skoro więc uczyniliśmy takie wyznanie o jedności Ojca, Syna i Ducha Świętego, powróćmy do omawiania naszego tematu w należytym porządku. Bóg Ojciec udziela wszystkim bytom istnienia, natomiast uczestnictwo w Chrystusie, czyli Słowie i Rozumie, sprawia, że byty te są rozumne. […] Dlatego również łaska Ducha Świętego stanowi stosowną pomoc, ażeby to, co nie jest święte w swej istocie, przez uczestnictwo w Nim święte się stało. Skoro więc ludzie najpierw zawdzięczają swe istnienie Bogu Ojcu, następnie rozum otrzymują od Słowa, a wreszcie uświęcenie od Ducha Świętego, to istoty, które uprzednio zostały uświęcone przez Ducha Świętego, stają się znów zdolne do przyjęcia Chrystusa, który jest sprawiedliwością, a ci, którzy dzięki uświęceniu przez Ducha Świętego zasłużyli na osiągnięcie takiego stopnia doskonałości, otrzymują również dar mądrości stosownie do mocy działania Ducha Bożego” (O zasadach, I, 3,7-8).


Jeden Bóg, jeden Pan (1 Kor 8,6)

Patrz podrozdział w rozdziale Bóstwo Chrystusa oraz powyżej cytowany R Komentarz do Listu do Rzymian, 8,13.


Po tych wszystkich słowach Orygenesa sami oceńmy wiarygodność słów broszury Świadków Jehowy: „Tak więc świadectwo Biblii i historii wyraźnie dowodzi, że Trójca była w czasach biblijnych i przez kilka następnych wieków pojęciem nieznanym” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 7).


Modlitwa do Jezusa i cześć dla Niego


Skrajni antytrynitarianie odrzucają sens modlitwy do Jezusa (np. Świadkowie Jehowy wręcz jej zakazują). Mało tego, twierdzą, że zwracanie się do Syna Bożego pojawiło się w chrześcijaństwie dopiero po Orygenesie! – por. Dz 7,59n oraz np. moje artykuły o Justynie Męczenniku (ur. 100) oraz o Tertulianie (ur. 155).

Antytrynitarianie zaraz też cytują słowa Orygenesa z roku 234:

O „Rozumiejąc, czym jest modlitwa, nie będziemy jej zanosić do żadnego stworzenia ani do samego Chrystusa, lecz tylko do Boga wszechrzeczy i Ojca, do którego też, jak już mówiliśmy, sam nasz Zbawiciel modlił się, a i nas uczy się modlić” (O modlitwie, 15,1).

I może mieliby rację antytrynitarianie gdyby nie wcześniejsze słowa z tego samego pisma, w których rozróżnia Orygenes określenia: „modlitwa” (tylko do Ojca), „składanie dziękczynienia” i „błagania” (także do Syna). Oto jego opinia:

O „Jeśli powinniśmy tak postępować względem świętych ludzi, to o ile bardziej winniśmy składać dzięki Chrystusowi, który z woli Ojca wyświadczył nam tyle dobrodziejstw! Winniśmy Go też błagać, jak to uczynił Szczepan: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu» [Dz 7,59]. Naśladując zaś ojca lunatyka, mówimy: błagam, «Panie, ulituj się» [Mt 17,15]; albo nad synem, albo nade mną samym, albo nad kim innym” (O modlitwie, 14,6).

Ale to nie wszystko! Bo zaledwie kilka lat później, bo w latach 246-248, Orygenes napisał znane dzieło Przeciw Celsusowi, którego słów jakoś antytrynitarianie nie wspominają. W nim widać ewolucję poglądów Orygenesa – bądź też zafałszowanie przez kogoś jego słów w dawniejszych dziełach. Oto słowa Orygenesa:

O „I owszem, będziemy się modlić do tego Słowa, będziemy zanosić do Niego błagania, Jemu będziemy dziękować, do Niego kierować modły […]” (Przeciw Celsusowi, 5,4).

O „[…] jednak kimkolwiek jesteś, módl się do Słowa Bożego, które cię uzdrowić może, a tym bardziej módl się do Jego Ojca, który do dawnych sprawiedliwych «zesłał Słowo swoje, aby ich uzdrowić, i wyrwał ich od zagłady» [Ps 107,20]” (Przeciw Celsusowi, 5,11).

O „Celsus chciał, byśmy widzieli Boga w człowieku, który w cudowny sposób przeżył w brzuchu wieloryba trzy dni i noce, a nie w Tym, który poniósł śmierć za ludzi i o którym sam Bóg przez proroków swoich zaświadczył, że jest godny czci jako druga osoba po Bogu wszechrzeczy za to, czego dokonał w niebie i na ziemi” (Przeciw Celsusowi, 7,57).

O „Czcimy więc Ojca Prawdy i Syna-Prawdę, którzy substancjalnie są dwiema osobami, ale stanowią jedność w identyczności, zgodzie i tożsamości woli. Ten przeto, kto widział Syna, który jest «odblaskiem chwały i odbiciem istoty» [Hbr 1,3] Boga, w obrazie Bożym oglądał również Boga. Z tego, że na równi z Bogiem czcimy Jego Syna, wynika według Celsusa wniosek, iż czcimy nie tylko Boga, lecz kłaniamy się również Jego sługom” (Przeciw Celsusowi, 8,12-13).

O „Pomińmy tę sprawę i nie słuchajmy rad Celsusa, który twierdzi, że należy modlić się do demonów: przecież modlić się trzeba wyłącznie do najwyższego Boga i do Jego jednorodzonego Syna, Pierworodnego wszelkiego stworzenia, Słowa Bożego; Jego powinniśmy błagać, aby docierające doń modlitwy zanosił jako Wielki Kapłan do swego i naszego Boga, do swojego Ojca i Ojca tych, którzy żyją zgodnie z nakazami Słowa Bożego” (Przeciw Celsusowi, 8,26).

O „Czego więc należałoby się spodziewać, gdyby zgoda zapanowała nie tylko wśród małej garstki, jak to się dzieje teraz, ale w całym Imperium Rzymskim? Wówczas wszyscy modliliby się do Słowa Bożego, które powiedziało kiedyś Żydom cierpiącym prześladowanie […]. Zjednoczeni we wspólnej modlitwie mogliby pokonać większe zastępy prześladowców” (Przeciw Celsusowi, 8,69).

O „Jeśli natomiast Celsus zapyta nas o taki sam dowód w odniesieniu do Jezusa, wykażemy, że Bóg udzielił Mu prawa do czci, «ażeby wszyscy oddawali cześć Synowi tak jak oddają cześć Ojcu» [J 5,23]. Już proroctwa przed narodzeniem Jezusa zawierały zalecenia Jego czci. Również cuda, których dokonał nie za pomocą sztuczek magicznych, jak sądzi Celsus, lecz przez zapowiedzianą przez proroków boskość, miały w sobie świadectwo Boga. A zatem słusznie postępuje ten, kto czci Syna, Słowo, a przez składanie Mu czci sam siebie wspiera, kto wielbi Syna, Prawdę i staje się przez to lepszy” (Przeciw Celsusowi, 8,9).

R „A jeśli «wzywać imienia Pana» [Ps 99,6] oznacza to samo, co «modlić się do Pana», to Chrystusa należy wzywać tak, jak wzywany jest Bóg; jak modlimy się do Boga, tak samo mamy modlić się do Chrystusa; jak przede wszystkim zanosimy modlitwy do Boga Ojca, tak samo mamy je zanosić do Jezusa Chrystusa; jak zanosimy prośby do Ojca, tak samo zanosimy je i do Syna; i jak składamy dziękczynienie Bogu, tak samo składamy je Zbawicielowi. O tym bowiem, iż tę sama cześć należy oddawać obu, to znaczy Ojcu i Synowi, poucza nas słowo Boże stwierdzając: «Aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu» [J 5,23]” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).

Są jeszcze słowa Orygenesa, które jak znalazł byśmy mogli zastosować w okresie Bożego Narodzenia (poniżej). Wszak to nie kto inny, ale on powiedział:

H „Jego narodziny, wychowanie, moc, męka i zmartwychwstanie nie tylko dokonały się ówcześnie, ale i teraz w nas się dokonują” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 7,7).


I właśnie on też napisał:

H „[…] módlmy się do wszechmogącego Boga, módlmy się też do Dziecięcia Jezus, do którego pragniemy przemawiać i którego pragniemy trzymać w ramionach [Łk 2,28-32]; «Jemu jest chwała i władza na wieki, wieków, amen» [1 P 4,11]” (Homilia o Ewangelii św. Łukasza, 15,5).

O „Miejsce to słynie w całej okolicy [w Betlejem], nawet wśród niewierzących, z tego, że urodził się tam Jezus, którego czczą i któremu kłaniają się chrześcijanie” (Przeciw Celsusowi, 1,51).


Wzywanie imienia Pańskiego (Rz 10,13)

R „Wypowiadając zdanie: «Jakże więc będą wzywać Tego, w którego nie uwierzyli?» [Rz 10,14], Apostoł poucza wyraźnie, że do Chrystusa Pana należy odnosić przytoczone wcześniej słowa proroka, że «każdy, kto wezwie imienia Pana, będzie zbawiony» [Rz 10,13], a potem dodał: «Jakże więc będą wzywać Tego, w którego nie uwierzyli?»; oto bowiem Żydzi nie uwierzyli w Chrystusa i dlatego nie wzywają Tego, w którego nie uwierzyli. Również na początku Listu do Koryntian, stwierdzając: «Wespół ze wszystkimi, którzy w każdym, ich i naszym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa» [1 Kor 1,2], Paweł wskazuje, iż Pan Jezus Chrystus jest Tym, którego imię jest wzywane” (Komentarz do Listu do Rzymian, 8,5).


Modlitwa i Trójca Święta

Modlitwa była dla Orygenesa bardzo ważną sprawą. Dlatego pisał też o trynitarnym jej znaczeniu. Jak nikt przed nim podkreślił znaczenie i udział w niej Ducha Świętego.

O „Rozprawianie o modlitwie jest tak trudną rzeczą, iż potrzeba światła Ojca, pouczenia Jego pierworodnego Syna i działania Ducha Świętego, aby ten ważny przedmiot można było poznać i godnie przedstawić” (O modlitwie” 2:6).

O „Na wstępie modlitwy należy według swych sił wielbić Boga przez Chrystusa, który razem z Nim jest uwielbiony, w Duchu Świętym razem z Nim wychwalanym. […] Kończymy modlitwę uwielbieniem Boga przez Chrystusa w Duchu Świętym” (O modlitwie, 33,1).


Na koniec chciałbym wyrazić podziękowanie Janowi Lewandowskiemu za przekazane niektóre sugestie i opinie środowisk antytrynitarian oraz za umożliwienie dotarcia do kilku źródeł Orygenesa.


Aneks


Ponieważ Bóstwo Chrystusa zostało omówione w części II tego artykułu, a wydarzenie opisane przez Euzebiusza (ur. 260) wydawało mi się istotne, uzupełniam temat jego relacją. Zaledwie wspomniałem o tym, że Orygenes był zapalonym apologetą i dyskutantem. Oto słowa Euzebiusza o jednej z takich dysput:

„Beryllos, co dopiero wspomniany biskup Bostyry arabskiej, usiłował przeciwko zasadzie kościelnej wprowadzić jakieś nauki, wierze się sprzeciwiające. Śmiał twierdzić, że Zbawiciel i Pan nasz nie istniał jako odrębna istota przed swem przyjściem do ludzi, że nie ma swej boskości, ale mieszka w Nim tylko boskość Ojcowska. Wobec tego wielu biskupów wdało się z nim w roztrząsania i rozprawy. Między innymi powołano w tym celu Origenesa, który się stawił i w rozmowie z owym mężem stwierdził przedewszystkiem, jakie jest jego zapatrywanie. Gdy poznał jego twierdzenia, sprostował błędne wierzenia, przekonał go siłą swych dowodów, utwierdził w prawdziwej nauce i przywiódł do dawnej prawowierności. Istnieją jeszcze po dziś dzień zapiski, dotyczące sprawy Beryllosa oraz synodu, jaki się z jego odbył przyczyny, a zawierają zapytania, stawiane mu przez Origenesa, rozprawy, które się w jego toczyły parafji, tudzież wszystko inne, co się podówczas zdarzyło” (Historia kościelna, VI, 33,1-3).


Uwaga:

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.


Cytat z Historii kościelnej Euzebiusza za:

Euzebjusz z Cezarei, Historia Kościelna. O Męczennikach Palestyńskich, tłum. Arkadjusz Lisiecki, Poznań 1924.


Cytaty z dzieł Orygenesa za:

Orygenes, Dyskusja z Heraklidesem, przekł. T.A. Zajkowski, w: „Studia Theologica Varsaviensia” nr 5, s. 129-180, Warszawa 1967;

Św. Metody z Olimpu, Uczta. Orygenes, Homilie o Pieśni nad Pieśniami. Zachęta do męczeństwa, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1980;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii św. Jana, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1981;

Orygenes, Homilie o Księdze Jeremiasza, Komentarz do Lamentacji Jeremiasza. Homilie o Księgach Samuela i Księgach Królewskich, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1983;

Orygenes, Przeciw Celsusowi, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Księgach Liczb, Jozuego, Sędziów, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Orygenes, Homilie o Ewangelii św. Łukasza, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

Pietras H., Odpowiedź na Słowo. Najstarsi mistrzowie chrześcijańkiej modlitwy. Tertulian, Cyprian, Orygenes, Kraków 1993;

Orygenes, Komentarz do Listu świętego Pawła do Rzymian, przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1994;

Orygenes, Pseudo-Hipolit, Pseudo-Chryzostom, Pisma paschalne, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1994;

Orygenes, O zasadach, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 1998;

Orygenes, Homilie o Księgach Izajasza i Ezechiela, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 2000;

Orygenes, Komentarz do Ewangelii według Mateusza, przekł. K. Augustyniak, Kraków 2002.


Przytaczane publikacje Świadków Jehowy:

Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, 1978, s. 27;

„Strażnica” rok CVII (1986) nr 10, s. 23;

Czy wierzyć w Trójcę?, 1989, s. 7;

„Strażnica” nr 7/1992, s. 29;

„Strażnica” nr 14/2001, s. 30-31 (art. Jaki wpływ na Kościół wywarły nauki Orygenesa?).

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>