1. Dziwna a niesamowita opowieść o krawędzi Ziemi

Pierwszą część naszej wędrówki po średniowieczu poświęciliśmy ówczesnym poglądom na temat kształtu Ziemi. I okazała się ona okrągła. W obecnej, drugiej części zobaczymy, co w średniowieczu mniemano o możliwości mieszkania „z drugiej strony”, czyli „od dołu” Ziemi. Wydaje się bowiem, że od XIX wieku przesądów w tej sprawie narosło co najmniej tyle samo, co w kwestii kulistości naszego globu.

Tym razem za punkt wyjścia weźmiemy kilka przykładów z amerykańskiej literatury dla dzieci z przełomu XIX i XX wieku. Przed stu laty na tych właśnie źródłach całe pokolenie formowało swoje odczucia wobec średniowiecznej wiedzy i do dziś te właśnie teksty są ważnym elementem popularnej kultury dla ciekawych świata uczniów.

Zaczniemy od pewnej książki proponowanej do dziś amerykańskim rodzicom i nauczycielom (w ramach internetowego Baldwin Online Children’s Literature Project) jako materiał do edukowania dzieci w Stanach Zjednoczonych1. Prezentowana na tej internetowej stronie kolekcja składa się wyłącznie z klasyki, mającej kształtować wyobraźnię i wiedzę dzieci w XXI wieku. Zaraz sprawdzimy, czego można się tam dowiedzieć o planach Krzysztofa Kolumba.

Sięgnijmy więc do fragmentu książki dla dzieci opisującej problemy Kolumba po podjęciu decyzji dopłynięcia do Indii od strony zachodniej. Jak opisana jest reakcja jego otoczenia na te plany, które przecież wymagały uprzedniego założenia, że Ziemia jest kulą i że wobec tego ludzie mogą na niej mieszkać „z drugiej strony”? Oto czego dowiadują się dzieci z wydanej w 1909 roku książki:


„W tamtych czasach nawet najmądrzejsi ludzie myśleli, że Ziemia jest płaska jak stół. Sądzili, że jeśli okręt za daleko zapuści się w ocean, to spadnie z krawędzi Ziemi, głęboko w dół, do czarnej dziury, ogromnej i bezdennej […].

Wtedy właśnie Kolumb poszedł do króla i królowej i powiedział im o swoich planach. Król i królowa zadziwili się bardzo dziwnymi pomysłami Kolumba i zwołali mędrców, aby to omówić. Mędrcy Hiszpanii wyśmiali Kolumba. Powiedzieli:

«Według Kolumba Ziemia jest okrągła. Jeśli jest okrągła, to jak ludzie żyją po drugiej stronie? Musieliby przecież stać na głowie, deszcze i śnieg padałyby do góry, słońce nigdy by tam nie świeciło i zawsze byłoby ciemno. Nikt nie mógłby tam żyć!».

Mędrcy doradzili królowi i królowej, by Kolumbowi nie pomagać, gdyż jest szalony. A mali chłopcy i dziewczęta wyśmiewali się z Kolumba i stukali się w czoło, kiedy mijali go na ulicy, gdyż ich rodzice powiedzieli im, że Kolumb oszalał”2.


Jak widać, na początku XX wieku przyjmowano za oczywistość, że takie właśnie były poglądy ludzi średniowiecza.

Istnieją jednak również bardziej malownicze prezentacje tych dawnych czasów. Oto kolejne źródło, które do dziś proponuje się początkującym uczniom, aby poznali historię Kolumba – ono również utwierdza w czytelnikach powszechne przekonanie o płaskości Ziemi pod koniec średniowiecza wraz ryzykiem spadnięcia za krawędź Ziemi w przypadku zbyt dalekiej podróży morskiej:


„Kolumb był jednym ze stosunkowo niewielu ludzi, którzy sądzili, że Ziemia jest okrągła. Powszechnie wierzono, że jest ona płaska i że jeśli ktoś wypłynąłby zbyt daleko na ocean, dotarłby do brzegu świata i spadłby w dół”3.


Intryguje nas pytanie o rolę Kościoła w tej sprawie. Czy autorzy ośmieszający średniowieczne poglądy geograficzne nie podpierają się czasem autorytetem wiary? Istotnie spotykamy próby wywodzenia rzekomych średniowiecznych przesądów z Pisma Świętego.


„«Ale jeśli Ziemia jest okrągła», powiedział Kolumb, «to za burzliwym morzem nie leży piekło. Za morzem musi leżeć wschodni brzeg Azji». […]

«Nonsens», odrzekli sąsiedzi, «Ziemia nie jest okrągła, nie widzisz, że jest płaska? Nie wiesz, że Kosmas Indicopleustes, który żył na całe wieki przed tobą, mówił, że jest płaska, a wiedział to z Biblii?»”4


Ze świecą trzeba by dziś szukać kogoś, kto wiedziałby, któż to taki (żyjący w VI wieku) Kosmas Indicopleustes. W piętnastowiecznej Hiszpanii tym bardziej była to postać zupełnie nieznana, jego książki nie przetłumaczono nawet na łacinę (nie mówiąc oczywiście o hiszpańskim), a zatem raczej mało kto mógł się zapoznać z dziwną opowieścią Kosmasa o zamorskich podróżach. Nie przeszkadza to jednak autorowi książki dla dzieci, który prezentuje w przystępnej formie największe wydarzenia z historii świata, wpajać im przekonania, że o takiej osobie powszechnie wiedzieli sąsiedzi Kolumba. Jaka jest przyczyna umieszczenia tych wyimaginowanych opisów w książkach dla dzieci? Po prostu jest to jedyny dający się zidentyfikować autor średniowieczny, który przekonywał w ogóle o płaskości Ziemi…

Idźmy jednak dalej: wątek religijny, ulega rozbudowaniu o erudycyjne szczegóły, z coraz większą fantazją mnożone i ubarwiane:


„Kolumb spotkał się z klerem i z hiszpańską elitą w Salamance. Ludzie ci powiedzieli mu: «Myślisz, że Ziemia jest okrągła i jest zamieszkana z drugiej strony? Czy nie wiesz, że święci ojcowie Kościoła potępili takie poglądy? Chcesz przeciwstawiać się ojcom? Pismo Święte też mówi wyraźnie, że niebo rozpościera się jak namiot. A jak mogłaby to być prawda, jeśli Ziemia nie byłaby płaska jak grunt, na którym rozstawia się namioty? Twoja teoria to herezja!» […] Ileż było przycinków i drwin pośród mnichów na tego zarozumialca!”5.


Są i tacy, które podają jeszcze dalsze szczegóły tej historii, a zwłaszcza odwagi Kolumba okazanej podczas spotkania z katolicką ciemnotą:


„Opowieści o wielkiej płaskiej Ziemi spoczywającej na grzbiecie słonia albo na ramionach giganta – w które wierzono w tamtych czasach – już Kolumbowi nie wystarczały […]. Mówił sobie: «Ja i tak wiem, że Ziemia jest okrągła» […].

«Posłuchajcie, co on mówi!», wołali ludzie. «Oszalał! Ośmiela się mówić, że Ziemia jest okrągła, podczas gdy wiemy, i wszyscy nasi przodkowie wiedzieli, że Ziemia jest płaska»”.


Rzekome opisy tej debaty stają się coraz bardziej zajmujące i detaliczne, łącznie ze wzmiankami o wybuchach śmiechu i powszechnych drwinach:


„Król zwołał radę mędrców, jak nazywali oni samych siebie […]. Kiedy mędrców zapytano o opinię, czy teorie te mogą być prawdziwe, wybuchnęli śmiechem:

«Ziemia okrągła!», wołali. «To absurd! Jeśli wyślemy flotę w głąb oceanu, na pewno dopłynie do krawędzi Ziemi i spadnie w dół!».

«Gdyby Ziemia była okrągła», mówili inni, «i gdyby ten szaleniec mógł popłynąć w dół, i stanąć tam na głowie na drugiej stronie kuli, jak mógłby wrócić? Czyżby nauczył się płynąć pod górę?»”6.


Drwinom nie było więc końca, a na dowód tego czytelnicy pouczającej książki dla dzieci otrzymali nawet stosowną ilustrację: samotny Kolumb ze swoimi mapami w ręku stoi wobec licznego grona samozwańczych mędrców. Kim oni są? Raczej łatwo się domyślić, patrząc na ich sutanny, komże i klasztorne fryzury. No i trzymaną przez nich w ręku Biblię…

Powoli zaczyna się wyjaśniać uporczywość powtarzania tych niedorzeczności. Celem jest ośmieszenie intelektualnych przymiotów chrześcijaństwa:


„Szybki marsz starożytnych ku prawdzie o świecie został na długo wstrzymany. Już w III i IV w n.e. w Europie zdobyła dominującą pozycję nowa religia – chrześcijaństwo. […]. Opierając się na biblijnych przekazach i uznając je za prawdziwe, wielu myślicieli odrzuciło koncepcję kulistości Ziemi. Wyobrażenia kształtu świata znowu przybliżyły się do mistycznych i baśniowych, aniżeli [!] do popartych naukowymi ustaleniami. […] Epoka dominacji chrześcijaństwa zahamowała na pewien czas rozwój naukowej geografii”


– zapewnia tym razem polskie źródło, agencja Światowid „specjalizująca się w komunikacji społecznej” i zajmująca się m.in. „produkcją dokumentalnych oraz organizacją wielkich wydarzeń kulturalnych”7.

Dla złagodzenia nastroju przytoczmy jeszcze łagodniejszą wersję tej opowieści, jaką przedstawia Wikipedia, prawdopodobnie najpopularniejsze dziś źródło wiedzy dla milionów internautów:


„W czasie, kiedy Kolumb przygotowywał swoją wyprawę, był poruszany temat kulistości Ziemi. Ewentualne dopłynięcie Kolumba do Indii potwierdziłoby tę teorię. Wiele innych wypraw morskich zostało zorganizowanych w celu udowodnienia teorii kulistości Ziemi przez dotarcie do Indii. Wśród społeczeństwa, a zwłaszcza marynarzy, ciągle żywe były jednak obawy, iż gdzieś na dalekim Atlantyku istnieje jakaś krawędź świata, spoza której nie ma już powrotu”8.


2. W 80 dni dookoła świata (z katolickim kardynałem)

Opowieści o krawędzi Ziemi, z której może spaść śmiałek zapuszczający się zbyt daleko w ocean, rzeczywiście są dziwne i niesamowite. Tylko czy pochodzą one ze średniowiecza, a w szczególności od duchownych, uczonych i marynarzy, z którymi stykał się Kolumb? A może – podobnie jak historia o rzekomym średniowiecznym przekonaniu na temat płaskiej Ziemi – te opowieści są całkiem niedawne, mianowicie sięgają dziewiętnastowiecznej niechęci do katolickiego średniowiecza?

Zacznijmy od tego, czego mógłby się dowiedzieć Kolumb przy spotkaniu z uczonymi duchownymi swoich czasów. A nawet czego naprawdę się od nich dowiedział. Otóż odkrywca Ameryki przed swoją podróżą zaznajomił się nie tylko z Kosmografią Ptolemeusza, ale także z dziełem, które wywarło na niego znaczny wpływ, Imago mundi (czyli Obraz świata) kardynała Pierre’a d’Ailly (1350-1420). Książkę tę nawet zabrał ze sobą w podróż i poczynił na niej liczne notatki, które można oglądać w Sewilli9. Kardynał rozważał tam między innymi pewną hipotezę, mianowicie możliwość dotarcia do Indii od zachodu, i to w niezbyt długim czasie10. Ten duchowny, teolog i geograf zamieścił w swoim dziele mapę ziemskiego globu: zgodnie z ówczesną wiedzą lądy, podzielone na rozmaite strefy klimatyczne, rozmieszczono tam tylko na półkuli północnej11.

Przy okazji warto dowiedzieć się, jakie bywały owe średniowieczne „obrazy świata” (to bowiem znaczy tytuł Imago mundi) w tego typu uczonych pozycjach. Oto przykład zaczerpnięty z książki francuskiego księdza, Gautiera de Metz. On też stworzył dzieło prezentujące „obraz świata” (L’Image du monde) w roku 1246. Bardzo interesująca dziś dla nas jest jedna z ilustracji naszego globu12.

Spacerujący po Ziemi z boku i z dołu wydają się trzymać całkiem solidnie jej powierzchni. Jak to możliwe? Wyjaśni się to za chwilę…

Tymczasem dołączmy jeszcze pewien angielski rysunek okrągłej Ziemi z pochodzącej z około 1400 roku książki Vox clamantis. Widzimy tu portret łucznika, Johna Gowera, mierzącego do Ziemi: „Miotam moje pociski i wypuszczam moje strzały w świat. Gdzie sprawiedliwi są, żaden grot nie padnie, ale gdzie przewrotni żyją – zranieni zostaną”13. Ziemia jest tu okrągła jak piłka. Pewnie, że brakuje nam na niej lądów na półkuli południowej (nie odkryto jeszcze Australii i Antarktydy), a znanych wówczas kontynentów (Europy, Azji i Afryki) nie naznaczono tak dokładnie, jak byśmy tego dziś wymagali. Rzecz jasna, lądy są stłoczone na jednej czwartej ziemskiego globu, jak wykładano to przed epoką wielkich odkryć geograficznych. Ale co nas tu najbardziej interesuje: Ziemia jest ewidentnie kulą i obszar lądów dostępnych dla człowieka znajduje się nie tylko „z góry”.


3. Dante w stanie nieważkości

a. Do góry nogami?

A teraz od ilustracji przejdźmy do tekstów. Raz jeszcze zaczniemy od autora żyjącego w starożytności, a to dlatego, że jego wpływ na myśl średniowieczną był absolutnie dominujący. Mowa tu o św. Augustynie (364-430) i jego opinii na temat, jak określano to wówczas, antypodów. Tu ważna uwaga: Augustynowe antypody to raczej „Augustynowi antypodzi”, gdyż doktor Kościoła ma na myśli ludzi mieszkających na przeciwnej półkuli, a nie leżące tam tereny:


„Baśniom o antypodach, to jest ludziach z przeciwnej strony Ziemi, gdzie wtedy słońce wschodzi, kiedy u nas zachodzi, i że ludzie ci stąpają po Ziemi, która jest pod naszymi nogami z tamtej strony – nie ma podstaw do wierzenia […].

Choćby uważać świat za kulisty i okrągły lub choćby się tego jakoś i dowiodło, nie wynika jeszcze z tego, żeby po tamtej stronie wśród wód bezmiaru był też ląd jaki, a choćby i był – niekoniecznie ludzie tam być mają”14.


Według doktora Kościoła Ziemia być może jest kulista (jak gdzie indziej wyjaśniał, nie do teologów, takich jak on, należało rozstrzyganie takich naukowych kwestii, ale do astronomów). Dopuszczał też możliwość istnienia tam jakichś lądów (przecież wówczas jeszcze nieodkrytych). Jednak nie wydawało mu się prawdopodobne, aby miał tam ktoś mieszkać. Argumentem jednak nie było bynajmniej, jak mógłby myśleć uformowany na dziewiętnastowiecznych przesądach czytelnik, ryzyko spadnięcia z Ziemi „w dół”. Nie, ten argument w ogóle nie przyszedł mu do głowy, zapewne jako absurdalny. Powodem było powszechne przekonanie, że niemożliwa jest podróż przez równikowe gorąco na drugą stronę Ziemi, co uniemożliwiłoby ewentualną ewangelizację takich ludów. A przecież niewyobrażalne byłoby, aby Bóg stworzył ludzi, do których Ewangelia mogłaby nigdy nie dotrzeć…


b. Podróż do wnętrza Ziemi (na tysiąc lat przed Juliuszem Verne)

Czyżby więc niesamowite opowieści o spadaniu głową w dół z okrągłej Ziemi były fantazją? Tak, i to nie średniowieczną, ale znacznie późniejszą. Wielu uczonych wieków średnich wyraźnie mówiło o sile nazywanej dziś przez nas grawitacją. Tyle że według nich siła przyciągania powodowana była nie tyle przez wielką masę (jak na przykład kula ziemska), ale przez samą przestrzeń. To nie wielkie skupisko ziemskiej materii przyciągało według nich przedmioty, ale owa „grawitacja” była cechę samej przestrzeni, w której znajdowała się Ziemia. Różnica była jednak tylko teoretyczna: przecież skoro ziemska kula znalazła się w centrum świata, to i tak siła przyciągania zawsze kierowała się prostopadle ku powierzchni naszej planety i ku jej środkowi.

Żyjący na przełomie XI i XII wieku Rupert von Deutz (1070-1129) w swoim komentarzu do Księgi Rodzaju wspomina wyraźnie o takiej sile:


„Ziemia (orbis terrae) jest ze wszystkich stron opasana wodą, ze wszystkich też stron otoczona jest owiewającym ją powietrzem. Dlatego też gdyby pod kulą ziemską byli ludzie, których stopy skierowane byłyby przeciwnie niż nasze […], to nie musieliby bardziej obawiać się, że spadną, niż my – że porwie nas powietrze. Gdyż wszelki ciężar zmierza impetem swym ku Ziemi”15.


Tytułem uzupełnienia warto dodać, jak przedstawiano sobie działanie siły grawitacji w późnośredniowiecznej fizyce. Pomocny był w tym myślowy eksperyment polegający na wyobrażeniu sobie skutków wykonania hipotetycznego tunelu przez całą kulę ziemską na wylot, tak aby tunel przechodził przez środek Ziemi. Angielski pisarz i teolog (oraz opat cystersów), Alexander Neckam (1157-1217), w swojej książce De naturis rerum opisał taki wyobrażony eksperyment w następujących słowach:


„W ciele kulistym miejscem najniższym jest to, które znajduje się w środku. Dlatego miejscem najniższym w Ziemi jest jej środek. Gdyby więc ktoś wyobraził sobie, że przewierciłoby się Ziemię poprzez jej środek, tak by powstał wielki otwór na wylot, i wrzuciłoby się tam wielki ołowiany ciężar, by bez przeszkód opadał w dół, to ruch tego ciężaru znalazłby punkt spoczynku w samym środku Ziemi.

Dlaczego? Gdyż oczywiście, gdyby taki ołów przekroczył w swoim ruchu środek Ziemi, już by nie spadał, ale zaczął wznosić się w górę”16.


Św. Tomasz, mistrz średniowiecznej filozofii, wziął sobie za przykład ruch nie ołowianej kuli, ale wody:


„Nie należy myśleć o tym, co «na górze» i «na dole», w ten sposób, że coś mogłoby być «pod spodem» tego centrum, gdzie zakłada się, że istnieje pierwotne źródło wód: bo ruch od powierzchni Ziemi do jej środka jest spadkiem, ale gdyby woda miała dalej podążać wzdłuż linii prostej, to jej bieg byłby wznoszeniem się: bo ruch od środka [Ziemi] jest tym samym, co ruch w górę”17.


Średniowieczni autorzy poruszali temat grawitacji nie tylko w terminach abstrakcyjnych przykładów, jak ruch metalowych kul lub cieków wodnych. Zobaczmy, jak to samo zagadnienie zostało przedstawione słowami poety, i to jednego z największych artystów w ludzkiej historii. Mowa tu o Dantem Alighieri i o jego Boskiej Komedii18, którą rozpoczął pisać mniej więcej w 1307 roku.

Z tego długiego dzieła zainteresuje nas tu najbardziej, co wydarzyło się, kiedy bohaterowie opowieści dotarli do samego centrum ziemskiej kuli. Najpierw, co warto odnotować, czytelnik dowiaduje się, że „w centrum” świata nie znajduje się bynajmniej doskonałość, ale miejsce… najgorsze! Tam właśnie jest mieszkanie szatana i najohydniejszych zdrajców. Dlatego kiedy wędrowcy – Dante wraz z przewodnikiem Wergiliuszem – zbliżają się do samego środka Ziemi (a więc i środka wszechświata), muszą przeciskać się obok uwięzionego w lodzie Lucyfera. I wtedy właśnie doszło do niezwykłego zaburzenia przestrzeni: przewodnik Dantego zwrócił się nagle głową tam, gdzie przedtem miał nogi (volse la testa ov’ elli avea le zanche)! Tylko w ten sposób mógł iść dalej.

Cóż się stało? Schodząc ciągle w dół, wędrowcy nagle doszli do punktu, w którym – nie zawracając przecież i idąc wciąż w tym samym kierunku wzdłuż tej samej linii prostej – zaczęli wchodzić. W stanie jakiejś przedziwnej „średniowiecznej nieważkości” obrócili się tak, że ich głowy zajęły miejsce nóg – ale kierunku wędrówki nie zmienili! Co do za punkt? Tylko nieuk, zaznacza Dante, nie znałby odpowiedzi na to pytanie, będąc „nieświadom, jaki punkt Ziemi przekroczył”.

Wędrowcy po minięciu środka Ziemi i centrum grawitacji zaczęli przechodzić na drugą stronę globu i znaleźli się pod półkulą północną: „dotarłeś pod naszą półkulę” – „tutaj jest ranek, gdy tam u nas jest wieczór”. To dlatego „z mroku Słońce ku zorzy przebiegło od razu” – choć „na górze” panowała noc, tu w tym samym czasie świeciło słońce.

A efekty grawitacyjne? „Przekroczyłeś punkt Ziemi, gdzie wszystkie ściągają ciężary” (tu passasti ‘l punto al qual si traggon d’ogne parte i pesi). Wędrowcom nie pozostało więc nic innego jak podążyć tunelem ciągnącym się przez całą półkulę południową. A wtedy, jak wyznaje w swojej poetyckiej wizji Dante:


„Zobaczyłem niebios światło cudne przez krągły otwór migocące z góry. Tędyśmy na świat wyszli, witać gwiazdy”.


Wszystko to oczywiście tylko poetycka, wyimaginowana podróż do wnętrza Ziemi. Ale autor posłużył się przyjętym za oczywistość modelem kulistej Ziemi z grawitacyjnym centrum położonym w samym jej środku.

Wrócimy teraz do św. Tomasza, który w XIII wieku wykorzystał starożytne teksty Arystotelesa, aby teoretycznie wyjaśnić ten problem zgodnie z ówczesnymi sformułowaniami praw fizyki. Nie wszystkie te naukowe tezy są do dziś aktualne, to prawda. Ale możemy być spokojni, że ani o słoniu stojącym na żółwiu, ani o okrętach spadających za krawędź świata nic tu nie znajdziemy.


„Wszelkie ciężkie ciała poruszają się w stronę środka [kulistej] Ziemi w taki sposób, że gdyby nie napotkały przeszkody, przedmioty poruszające się ze wszystkich kierunków spotkałyby się w środku Ziemi. Powodem jest to, że każdy porusza się po linii prostej, która jest prostopadła do linii stycznej do powierzchni Ziemi w miejscu kontaktu [z tą powierzchnią]. Dlatego też wszystkie ciężkie ciała pociągane są ku środkowi świata i środkowi Ziemi”19.



c. Powrót do przyszłości

Jeśli tak się ma stan średniowiecznej wiedzy na temat ewentualności istnienia lądów zdatnych do zamieszkania z drugiej strony Ziemi, to dlaczego wciąż pokutuje odmalowany na początku naszego tekstu obraz? Skąd te powracające opisy rzekomej wiary średniowiecznych elit religijnych, politycznych i gospodarczych w grożący podróżnym spadek z krawędzi płaskiej Ziemi oraz w niemożność mieszkania „do góry nogami” po drugiej stronie ziemskiego globu? Owszem, część pedagogów zwraca już na to krytyczną uwagę20, ale widać potrzebny jest dalszy skoordynowany wysiłek w tej kwestii.

Kto jest odpowiedzialny za upowszechnienie tej karykatury? Wskazuje się tutaj na kilka postaci. Pierwsza z nich to autor biografii Krzysztofa Kolumba z 1830 roku, Washington Irving. To on właśnie wymyślił spotkanie Kolumba z „radą mędrców”, która miała mu cytować teksty o płaskiej Ziemi autorstwa Laktancjusza z III wieku. To wyimaginowane spotkanie stało się z kolei wdzięcznym tematem dla grafików i ich z kolei fantazję mogliśmy podziwiać na załączonym wyżej obrazku21. Mit ten uzyskał klasyczną formę w fikcyjnej Historii wojny nauki z teologią w chrześcijaństwie w dwóch tomach, napisanej przez Andrew Dicksona White’a w 1896 roku22. Istotną – i niezbyt chlubną – rolę odegrał tu też francuski historyk, Antoine-Jean Letronne (1787-1848). Przepełniony oświeceniową odrazą do katolickiego średniowiecza propagował z zapałem tezę, że większość ludzi w Europie wierzyła wtedy w płaską Ziemię i że taki pogląd dominował za czasów Kolumba23.

Niech jednak ostatnim akcentem tego tekstu nie będą tego typu wymysły. Zakończmy raczej powtórzeniem średniowiecznego sformułowania św. Tomasza z Akwinu o właściwościach przyciągania ciał w okolicach naszego ziemskiego globu: „każdy przedmiot porusza się po linii prostej, która jest prostopadła do linii stycznej do powierzchni Ziemi w miejscu kontaktu z tą powierzchnią”.

1 The Baldwin Online Children’s Literature Project, Statement of Purpose, http://www.mainlesson.com/main/displayarticle.php?article=mission (2007).

2 F.W. Hutchison, The Man Who Found America, New York 1909, http://www.mainlesson.com/main/displayarticle.php?article=feature (2007).

3 Za: How Students Learn: History, Mathematics, and Science in the Classroom, http://books.nap.edu/openbook.php?record_id=10126&page=192 (2007).

4 J. Johonnot, Ten Great Events in History, V, http://www.authorama.com/ (2007).

5 Tamże.

6 M.L. Pratt, The Baldwin Project, American History Stories, t. I: Bringing Yesterday’s Classics to Today’s Children, Christopher Columbus, http://www.mainlesson.com/display.php?author=pratt&book=ahs1&story=columbus (2007).

7 Wiedza o Ziemi, Podróżnicy i odkrywcy, O Ziemi, http://www.ziemiaznieba.pl/file/index.php?strona=podroznicy.&&grup=oziemi (2007).

8 http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_odkrycia_geograficzne (2007).

9 http://www.wzks.uj.edu.pl/epi/2004/lha09/index1.html; http://www.cosmovisions.com/Ailly.htm] (2007).

10 http://www.cosmovisions.com/Ailly.htm (2007).

11 http://fr.wikipedia.org/wiki/Imago_mundi (2007).

12 http://en.wikipedia.org/wiki/Gautier_de_Metz (2007).

13 http://special.lib.gla.ac.uk/images/chaucer/H59_0006v.jpg (2007).

14 „Quod vero et antipodas esse fabulantur, id est homines a contraria parte terrae, ubi sol oritur, quando occidit nobis, adversa pedibus nostris calcare vestigia: nulla ratione credendum est […].

Nec attendunt, etiamsi figura conglobata et rutunda mundus esse credatur sive aliqua ratione monstretur, non tamen esse consequens, ut etiam ex illa parte ab aquarum congerie nuda sit terra; deinde etiamsi nuda sit, neque hoc statim necesse esse, ut homines habeat”, Augustyn, De civitate Dei, XVI, 9.

15 „Undique aquis orbis terrae cinctus est, undique circumfuso aere vallatus est. Quod si antipodes nostri sub terra obversi pedibus essent […] non magis illis timendum foret ne caderent deorsum, quam nobis pavendum est ne ruamus in coelum. Omnia namque pondera in terram nisu feruntur”, Rupert z Deutz, Commentarius in Genesim, 1,33; za: K.A. Vogel, Sphaera terrae – das mittelalterliche Bild der Erde und die kosmographische Revolution, Elektronische Dissertationen: Georg-August-Universität Göttingen, Philosophische Fakultät, 20 VI 1995, http://webdoc.sub.gwdg.de/diss/2000/vogel/ (IX 2007).

16 „In sphaerico autem corpore, illud quod medium est infimum est. Unde quod medium est in terra infimum est. Hinc est quod si terra in centro suo intelligatur esse perforata, ita quod magnus sit ibi hiatus, et descenderet maximum plumbi pondus sine omni obstaculo, quiesceret motus eius in terrae centro. Quidni? Si enim plumbum illud centrum transiret, non iam descenderet, sed ascenderet”, A. Neckam, De naturis rerum libri duo, 1,16; za: tamże.

17 Tomasz z Akwinu, Super meteora, II, III, 156,

http://www.intercards-nig.com/nigeriaop/kenny/CDtexts/Meteora.htm (2007).

18 Za: Dante Alighieri, Boska Komedia, tłum. E. Porębowicz, Kraków 2004, oraz Dante Alighieri, La Divina Commedia, Milano, 1966-1967, www.liberliber.it/biblioteca/a/alighieri/la_divina_commedia (2007).

19 Tomasz z Akwinu, In libros Aristotelis De caelo et mundo expositio, II, lectio 26, 526, http://www.intercards-nig.com/nigeriaop/kenny/CDtexts/DeCoelo.htm#2-20 (2007).

20 Por. np. How Students Learn: History, Mathematics, and Science in the Classroom, http://www.leavingcert.net/skoool/examcentre_jc.asp?id=1841;

http://books.nap.edu/openbook.php?record_id=10126&page=190 (2007).

21 T.E. Woods, The Flat Earth Myth, http://www.lewrockwell.com/woods/woods46.html (2007).

22 Tamże.

23 Tamże.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>