PIEŚŃ IZAJASZA O BOGU NAJWYŻSZYM – IZ 40 (20.11.2002)

    1. W księdze wielkiego proroka Izajasza, żyjącego w ósmym wieku przed Chrystusem, zawarte są również głosy innych proroków, jego uczniów i kontynuatorów. Tak jest w przypadku tego, którego bibliści nazwali „drugim Izajaszem” – proroka powrotu Izraela z niewoli babilońskiej, do którego doszło w szóstym wieku przed Chrystusem. Jego dzieło wypełnia rozdziały od 40. do 55. Księgi Izajasza, i właśnie z pierwszego z nich pochodzi odczytana przed chwilą pieśń, który weszła do Liturgii Godzin.

Składa się ona z dwóch części: pierwsze dwa wersety pochodzą z zakończenia przepięknej przepowiedni pocieszającej, zapowiadającej powrót wygnańców do Jerozolimy pod przewodem samego Boga (por. Iz 40,1-11). Następne wersety tworzą początek wykładu apologetycznego, który wysławia wszechwiedzę i wszechmoc Boga, z drugiej strony zaś poddaje srogiej krytyce twórców bożków.

     2. Na początku tekstu liturgicznego pojawia się więc potężna postać Boga, który powraca do Jerozolimy, poprzedzany przez swe trofea, jak Jakub wracał do Ziemi Świętej poprzedzany przez swe stada (por. Rdz 31,17; 32,17). Trofeami Boga są wypędzeni Żydzi, których wyrwał On z rąk ich zdobywców. Bóg przedstawiony został więc „jako pasterz” (Iz 40,11). Często w Biblii i w innych tradycjach starożytnych obraz ten przywołuje ideę przewodnika i panującego, tu jednak rysy są przede wszystkim delikatne i pełne uczucia, pasterz jest bowiem również towarzyszem podróży swoich owiec (por. Ps 23 [22]). Opiekuje się on stadem, nie tylko karmiąc je i troszcząc się, by się nie rozpierzchło, ale także pochylając się z czułością nad jagniętami i ich matkami (por. Iz 40,11).

     3. Po opisie wkroczenia na scenę Pana – Króla i Pasterza, mamy refleksję nad Jego działaniem jako Stworzyciela wszechświata. Nikt nie może się z Nim równać w tym ogromnym i kolosalnym dziele: na pewno nie człowiek ani tym bardziej bożki, istoty martwe i bezsilne. Prorok ucieka się do szeregu pytań retorycznych, zawierających już odpowiedź. Są one wypowiadane w formie swego rodzaju procesu: nikt nie może mierzyć się z Bogiem i przypisywać sobie Jego niezmierzonej mocy czy nieograniczonej mądrości.

Nikt nie jest w stanie zmierzyć ogromnego wszechświata stworzonego przez Boga. Prorok daje do zrozumienia, że ludzkie narzędzia są śmiesznie nieprzydatne do tego celu. Z drugiej strony Bóg jest samotnym stwórcą; nikt nie był w stanie Mu pomóc czy też Mu doradzić w tak ogromnym przedsięwzięciu, jakim było stworzenie wszechświata (por. ww. 13-14).

W swojej osiemnastej katechezie na temat chrztu św. Cyryl Jerozolimski, opierając się na naszej Pieśni, wzywa, by nie mierzyć Boga miarą naszej ludzkiej ograniczoności: „Dla ciebie, człowieku, tak mały i słaby, odległość z Gocji do Indii, z Hiszpanii do Persji jest wielka, ale dla Boga, który trzyma w ręku świat cały, każda kraina jest bliska” (Le catechesi, Roma 1993, s. 408).

     4. Po wysławieniu wszechmocy Boga w stworzeniu prorok zarysowuje Jego panowanie nad historią, to jest nad narodami, nad ludzkością, która zamieszkuje ziemię. Mieszkańcy znanych obszarów, ale także dalekich regionów, które Biblia nazywa dalekimi „wyspami”, są mikroskopijną rzeczywistością wobec nieskończonej wielkości Pana. Obrazy są jasne i wyraźne: narody są „jak kropla wody u wiadra”, „pyłek na szali” i „ziarnko prochu” (por. Iz 40, 15).

Nikt nie byłby stanie przygotować ofiary godnej tego wielkiego Pana i króla: nie wystarczyłyby wszystkie święte ofiary ziemi ani wszystkie lasy cedrów Libanu, by zapalić ogień tego całopalenia (por. w. 16). Prorok uzmysławia człowiekowi jego ograniczenia w obliczu nieskończonej wielkości i władczej wszechmocy Boga. Wniosek jest zwięzły: „Niczym są przed Nim wszystkie narody, znaczą dla Niego tyle, co nicość i pustka” (w. 17).

     5. Wierny jest zatem już od początku dnia wezwany do wielbienia wszechmocnego Pana. Święty Grzegorz z Nyssy, kapadocki Ojciec Kościoła (IV wiek), tak rozważał słowa Pieśni Izajasza: „Kiedy więc słyszymy słowo «wszechmocny», myślimy o tym, że Bóg utrzymuje wszystkie rzeczy przy życiu, zarówno te obdarzone rozumem, jak i te, które należą do stworzenia materialnego. Dlatego też trzyma On okrąg ziemi, dlatego ma w ręku krańce ziemi, dlatego mierzy wodę dłonią, dlatego też ma On w sobie samym całe rozumne stworzenie: aby wszystkie rzeczy trwały przy życiu, trzymane mocą potęgi, która je obejmuje” (Teologia trinitaria, Milano 1994, s. 625).

Święty Hieronim ze swej strony staje zdumiony w obliczu innej zaskakującej prawdy: prawdy o Chrystusie, który „istniejąc w postaci Bożej (…) ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi” (Flp 2,6-7). Ten Bóg nieskończony i wszechmocny – pisze on – stał się mały i ograniczony. Św. Hieronim kontempluje Go w stajence betlejemskiej i woła: „Oto Ten, który w jednej pięści mieści wszechświat, zamknięty w ciasnym żłobie” (List 22, 39, w: Opere scelte, I, Torino 1971, s. 379).

Tłum. Marek Lehnert

© Katolickia Agencja Informacyjna

JEROZOLIMA – MIASTEM POKOJU – PS 87 (13.11.2002)

     1. Wysłuchana przed chwilą pieśń ku czci Jerozolimy, miasta pokoju i powszechnej macierzy, pozostaje niestety w sprzeczności z doświadczeniem historycznym, jakie przeżywało to miasto. Ale zadanie modlitwy polega na rozsiewaniu zaufania i rodzeniu nadziei.

Powszechna perspektywa Psalmu 87 (86) może skłaniać do przywołania Hymnu z Księgi Izajasza, który widzi wszystkie ludy, zmierzające ku Syjonowi, aby słuchać Słowa Pana i odkryć na nowo piękno pokoju, przekuwając „miecze na lemiesze” i „włócznie na sierpy” (por. Iz 2,2-5). W rzeczywistości Psalm jawi się przed nami z bardzo zróżnicowanej perspektywy, perspektywy ruchu, który zamiast prowadzić na Syjon, wychodzi z Syjonu; Psalmista widzi w Syjonie początek wszystkich ludów. Po ogłoszeniu prymatu świętego miasta nie dla jego zasług historycznych czy kulturalnych, ale wyłącznie ze względu na miłość idącą od Boga ku niemu (por. Ps 86, 1-3), Psalm otwiera się na właściwe sprawowanie tego uniwersalizmu, który brata wszystkie narody.

     2. Syjon jest opiewany jako macierz całej ludzkości, a nie tylko samego Izraela. Stwierdzenie takie jest wyrazem niezwykłej odwagi. Psalmista jest tego świadom i odnotowuje to: „Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie, o miasto Boże!” (w. 3). W jaki sposób skromna stolica małego narodu może być przedstawiana jako początek ludów znacznie potężniejszych? Dlaczego Syjon może mieć tak wielkie roszczenia? Odpowiedź jest zawarta w tym samym zdaniu: Syjon jest matką całej ludzkości, gdyż jest „miastem Bożym”; dlatego właśnie stoi u podstaw planu Bożego.

Wszystkie podstawowe punkty ziemi znajdują odniesienie do tej matki: Raab, to znaczy Egipt, wielkie państwo na zachodzie; Babilonia, dobrze znana potęga wschodnia; Tyr, uosabiający naród kupców na północy, podczas gdy Etiopia reprezentuje głębokie południe a Palestyna – obszar środkowy – jest także córką Syjonu.

Na duchowej liście Jerozolimy odnotowano wszystkie ludy ziemi: trzykrotnie powtarza się formuła: „Ten [i ten] się tam urodził”. „Ten się tam urodził” (w. 4.5.6). Jest to oficjalne wyrażenie prawne, poprzez które stwierdzano wówczas, że jakaś osoba urodziła się w określonym mieście i jako taka cieszy się pełnią praw obywatelskich danego narodu.

     3. Wymowne jest spostrzeżenie, że nawet narody uważane za wrogie Izraelowi, zmierzały do Jerozolimy i były przyjmowane tam nie jako cudzoziemcy, ale jako „swoi”. Ponadto Psalmista przekształca pochód tych ludów ku Syjonowi w chóralną pieśń i w radosny taniec: odnajdują one swe źródła (por. w. 7) w mieście Bożym, z którego wypływa źródło wody żywej, która użyźnia cały świat, jak to opiewali prorocy (por. Ez 47, 1-12; Zach 13,1; 14,8; Ap 22,1-2).

W Jerozolimie wszyscy powinni odkryć swe korzenie duchowe, poczuć, że są w swej ojczyźnie, odnaleźć się jako członkowie tej samej rodziny, uścisnąć się jak braci, powracający do swego domu.

     4. Uważany za kartę prawdziwego dialogu międzyreligijnego Psalm 86 zbiera uniwersalistyczne dziedzictwo proroków (por. Iz 56,6-7; 60,6-7; 66,21; Jl 4,10-11; Mal 1,11 itp.) i poprzedza tradycję chrześcijańską, która widzi w tym Psalmie „górną Jerozolimę”, o której św. Paweł stwierdza, że „cieszy się wolnością i jest naszą matką” (por. Gal 4,26-27). Nie inaczej wyraża się Apokalipsa, gdy głosi „Jeruzalem zstępujące z nieba od Boga” (21, 2.10).

Za Psalmem 86 również Sobór Watykański II widzi w Kościele powszechnym miejsce, w którym zgromadzili się „wszyscy sprawiedliwi, począwszy od Adama, od sprawiedliwego Abla aż po ostatniego wybranego”. Będzie on miał „chwalebne spełnienie aż do końca wieków” (Lumen gentium, n. 2).

     5. To kościelne odczytanie Psalmu prowadzi, w tradycji chrześcijańskiej, do jego ponownego odczytania w kluczu mariologicznym. Jerozolima była dla Psalmisty prawdziwą „metropolią”, to znaczy „miastem macierzą”, w którym obecny jest sam Pan (por. Sof 3,14-18). W tym świetle chrześcijaństwo wysławia Maryję jako żywy Syjon, w którego łonie zrodziło się Słowo Wcielone i w następstwie tego odrodziły się dzieci Boże. Słowa Ojców Kościoła – Ambrożego z Mediolanu, Atanazego Aleksandryjskiego, Maksyma Wyznawcy i Jana Damasceńskiego, Chromacjusza z Akwilei i Germana z Konstantynopola – są zgodne w tym ponownym chrześcijańskim odczytaniu Psalmu 86.

Wsłuchajmy się teraz w Nauczyciela tradycji ormiańskiej, Grzegorza z Nareka (ok. 950-1010), który w swojej pochwalnej mowie o Najświętszej Maryi Pannie zwraca się do Dziewicy w następujący sposób: „Uciekając się pod Twoją najwspanialszą i potężną obronę jesteśmy strzeżeni, o Święta Boża Rodzicielko, znajdując posilenie i wytchnienie w cieniu Twojej opieki jako muru mocno uzbrojonego, muru zdobnego, wyłożonego najczystszymi brylantami; muru ogarniętego ogniem; dlatego nie zdobędą go najazdy łotrów; muru ognistego, nieosiągalnego i niedostępnego dla okrutnych zdrajców; muru otoczonego ze wszech stron wg Dawida, którego fundamenty założył sam Najwyższy (Ps 86, 1, 5); potężnego muru miasta niebieskiego wg Pawła (por. Gal 4,26; Hbr 12,22), gdzie przyjęłaś wszystkich jako mieszkańców, ponieważ przez cielesne narodzenie Boga, uczyniłaś dziećmi Jerozolimy niebieskiej dzieci Jerozolimy ziemskiej. Dlatego ich usta błogosławią Twoje łono dziewicze, a wszyscy Cię wyznają jako mieszkanie i świątynię Tego, który jest współistotny Ojcu. Słusznie odnosi się do Ciebie powiedzenie proroka: «Byłeś dla nas domem ucieczki i pomocą przeciw prądom w dniach trwogi» (por. Ps 45,2)” (Testi mariani del primo millennio, IV, Rzym 1991, s. 589).

Tłum. Krzysztof Gołębiowski, Jan Jarco

© Katolickia Agencja Informacyjna

CHWAŁA BOGU, ZBAWCY ŚWIATA! – PS 98 (06.11.2002)

     1. Psalm 98., który przed chwilą usłyszeliśmy, należy do rodzaju hymnów, z którymi spotkaliśmy się już w czasie duchowej wędrówki, jaką odbywamy w świetle Psałterza.

Jest to hymn do Pana króla wszechświata i historii (por. w. 6). Określony został jako „pieśń nowa” (w. 1), co w języku biblijnym oznacza pieśń doskonałą, pełną, uroczystą, której towarzyszy radosna muzyka. Mowa jest bowiem również, obok śpiewu chóralnego, o „wtórze cytry” (por. w. 5), trąb i rogu (por. w. 6), ale też o swego rodzaju oklaskach Kosmosu (por. w. 8).

Z kolei powtarza się imię „Pana” (sześć razy), wzywanego jako „nasz Bóg” (w. 3). Bóg zatem znajduje się na środku sceny w całym swym majestacie, gdy dokonuje zbawienia historii i gdy nadchodzi, by „sądzić” świat i narody (w. 9). Hebrajskie słowo, które oznacza „sąd” znaczy również „rządzić”: oczekuje się więc skutecznego działania Władcy całej ziemi, który przyniesie pokój i sprawiedliwość.

     2. Psalm otwiera zapowiedź Bożej interwencji w dziejach Izraela (por. ww. 1-3). Wyobrażenie „prawicy” i „świętego ramienia” przywołują exodus, wyzwolenie z niewoli Egiptu (por. w. 1). Natomiast o przymierzu z narodem wybranym przypominają dwie boskie doskonałości: „dobroć” i „wierność” (por. w. 3).

Te znaki zbawienia są świadectwem „na oczach narodów” i na „wszystkich krańcach ziemi” (ww. 2. 3), ażeby całą ludzkość pociągał Bóg zbawca i otworzyła się na Jego słowo i zbawcze dzieło.

     3. Przyjęcie zgotowane Panu, który ingeruje w historię, cechuje chóralne wysławianie: oprócz orkiestry i śpiewów w świątyni Syjonu (por. ww. 5-6) bierze w nim udział również Wszechświat, który stanowi swego rodzaju kosmiczną świątynię.

Czterech jest śpiewaków w tym chórze chwały. Pierwszym jest morze ze swym szumem, który jest niczym basso continuo w tym ogromnym wychwalaniu (por. w. 7). W jego ślady idą ziemia i cały świat (por. ww. 4.7) z wszystkimi mieszkańcami zjednoczonymi w uroczystej harmonii. Trzecią personifikacją są rzeki, które, pojmowane jako ramiona morza, zdają się swym rytmicznym biegiem klaskać w dłonie (por. w. 8). W końcu zaś góry, które zdają się tańczyć z radości przez Panem, choć są stworzeniami największymi i imponującymi (por. w. 8; Ps 28,6; 114,6).

A więc ogromny chór, którego jedynym celem jest wysławianie Pana, króla i sprawiedliwego sędziego. Zakończenie Psalmu, jak powiedziano, ukazuje bowiem Boga, który „nadchodzi sądzić ziemię… sprawiedliwie i według słuszności” (Ps 98,9).

Oto nasza wielka nadzieja i nasze wołanie: „Przyjdź królestwo Twoje!”, królestwo pokoju, królestwo sprawiedliwości i pokoju, radości i harmonii przywróconej stworzeniu.

     4. W Psalmie tym apostoł Paweł rozpoznał z głęboką radością zapowiedź dzieła Bożego w tajemnicy Chrystusa. Paweł posłużył się wierszem 2, by wyrazić temat swego wielkiego Listu do Rzymian: w Ewangelii „objawia się sprawiedliwość Boża” (por. Rz 1,17) i „jawną się stała” (por. Rz 3,21).

Interpretacja dokonana przez Pawła nadaje Psalmowi pełnię sensu. Odczytany w perspektywie Starego Testamentu Psalm głosi, że Bóg zbawia swój lud, i że wszystkie narody widząc to pełne są podziwu. W perspektywie chrześcijańskiej natomiast Bóg dokonuje zbawienia w Chrystusie, synu Izraela; wszystkie narody widzą to i są zaproszone do skorzystania z tego zbawienia, gdyż Ewangelia „jest mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka”, a więc poganina (Rz 1, 16). Już „wszystkie krańce ziemi” nie tylko „ujrzały zbawienie naszego Boga” (ps 98, 3), ale je otrzymały.

     5. W tej perspektywie Orygenes, pisarz chrześcijański z trzeciego stulecia, w tekście podjętym następnie przez św. Hieronima, interpretuje „pieśń nową” tego Psalmu jako zapowiedź celebry chrześcijańskiej nowości ukrzyżowanego Odkupiciela. Posłuchajmy zatem jego komentarza, w którym przeplata pieśń Psalmisty z orędziem ewangelicznym.

„Pieśnią nową jest Syn Boży, który został ukrzyżowany – coś, o czym jeszcze nie słyszano. Nowa rzeczywistość musi mieć pieśń nową. «Śpiewajcie Panu pieśń nową». Ten, który wycierpiał mękę, w rzeczywistości jest człowiekiem; wy śpiewacie jednak Panu. Zniósł mękę jako człowiek, lecz zbawił jako Bóg”. Orygenes mówi dalej: Chrystus „czynił cuda pośród Żydów: uzdrawiał paralityków, oczyszczał trędowatych, wskrzeszał zmarłych. Czynili to jednak i inni prorocy. Zamienił kilka chlebów w ogromną ilość i dał jeść niezliczonej rzeszy. Uczynił to jednak także Elizeusz. Cóż więc uczynił nowego, by zasłużyć na pieśń nową? Chcecie wiedzieć, co zrobił nowego? Bóg umarł jako człowiek, ażeby ludzie mieli życie; Syn Boży został ukrzyżowany, ażeby podnieść nas aż do nieba” (74 homilie na temat księgi Psalmów, Mediolan 1993, ss. 309-310).

Tłum. Marek Lehnert

© Katolickia Agencja Informacyjna

BÓG SĄDZI SPRAWIEDLIWIE – IZ 33 (30.10.2002)

     1. Wśród kantyków biblijnych, które przeplatają się z Psalmami w Liturgii Godzin, znajdujemy krótki tekst, który przed chwilą usłyszeliśmy. Pochodzi on z rozdziału Księgi proroka Izajasza, trzydziestego trzeciego z jego obszernego i cudownego zbioru boskich przepowiedni.

Kantyk rozpoczyna się we wcześniejszych wersetach w stosunku do przytoczonych (por. ww. 10-12), zapowiedzią pełnego mocy i chwały wkroczenia Boga na scenę historii człowieka: „Teraz powstanę, mówi Pan, teraz się podniosę, teraz stanę wysoko” (w. 10). Słowa Boga skierowane są do „najdalszych” i „najbliższych”, to znaczy do wszystkich narodów ziemi, nawet najodleglejszych, i do Izraela, narodu „najbliższego” Panu ze względu na przymierze (por. w. 13).

W innym miejscu Księgi Izajasza czytamy: wywołuję „na wargi ich dziękczynienie: Pokój! Pokój dalekim i bliskim! – mówi Pan – Ja go uleczę” (Iz 57,19). Tu natomiast słowa Pana stają się cierpkie, nabierają tonu osądu nad złem „najdalszych” i „najbliższych”.

     2. Oto bowiem zaraz potem lęk napawa mieszkańców Syjonu, wśród których zagnieździł się grzech i nieprawość (por. Iz 33,14). Mają oni świadomość, że żyją u boku Pana, który mieszka w świątyni, zdecydował się iść z nimi razem w historii i przeobraził się w Emmanuela, Bóg z nami (por. Iz 7,14). Oto Pan, sprawiedliwy i święty, nie może tolerować nieprawości, zepsucia i niesprawiedliwości. Niczym „trawiący ogień” i „wieczysty płomień” (por. Iz 33,14), obróci się On przeciwko złu, by je unicestwić.

Już w rozdziale 10. Izajasz napominał: „Światłość Izraela stanie się ogniem, a Święty jego – płomieniem, który pożre i pochłonie” (w. 17). Także Psalmista śpiewał: „Jak wosk się rozpływa przy ogniu, tak giną przed Bogiem grzesznicy” (Ps 68, 3). Oznacza to, w ekonomii Starego Testamentu, że Bóg nie jest obojętny w obliczu dobra i zła, lecz okazuje oburzenie i gniew w stosunku do niegodziwości.

     3. Kantyk nasz nie kończy się tą płomienną sceną sądu. Owszem, najwięcej miejsca poświęca świętości przyjętej i przeżywanej jako znak dokonanego nawrócenia i pojednania z Bogiem. Za przykładem niektórych Psalmów, jak 15 (14) i 24 (23), które mówią o warunkach stawianych przez Pana, aby żyć w radosnej jedności z Nim w liturgii świątyni, Izajasz wymienia sześć obowiązków moralnych prawdziwego wierzącego, wiernego i sprawiedliwego (por. Iz 33,15), który może zamieszkać, nie doznając uszczerbku, w boskim ogniu, będącym dlań źródłem dobrodziejstw.

Pierwszy obowiązek polega na „sprawiedliwym postępowaniu”, to znaczy uznaniu prawa Bożego za lampę, która rozświetla ścieżkę życia. Drugi zbieżny jest z lojalnym i szczerym mówieniem, będącym znakiem prawidłowych i prawdziwych stosunków społecznych. Jako trzeci obowiązek Izajasz proponuje „odrzucenie zysków bezprawnych”, zwalczając w ten sposób ucisk biednych i niesprawiedliwe bogactwo. Z kolei wierzący zobowiązuje się potępić korupcję polityczną i sądową, „wzbraniając się dłońmi przed wzięciem podarku” – jest to wymowny obraz, wskazujący odmowę darów w celu uchylenia zastosowania prawa i wymierzenia sprawiedliwości.

     4. Piąty obowiązek wyrażony został znaczącym gestem „zatkania uszu”, kiedy dochodzą do człowieka krwawe propozycje zadania aktów przemocy. Szósty i ostatni obowiązek wyraża obraz, który najpierw dziwi nas, nie odpowiada bowiem naszemu sposobowi mówienia. Kiedy mówimy o „zamknięciu oczu”, mamy na myśli „udawanie, że się nie widzi, aby nie interweniować”; prorok natomiast stwierdza, że człowiek uczciwy „zamyka oczy, by na zło nie patrzeć” na znak całkowitej odmowy jakiegokolwiek kontaktu ze złem.

Święty Hieronim w swym komentarzu do Izajasza tak oto rozwija to pojęcie pod kątem całości tego fragmentu: „Wszelka nieprawość, ucisk i niesprawiedliwość jest decyzją krwi: nawet jeżeli nie zabija mieczem, zabija wszelako zamiarem. „Zamyka oczy, by na zło nie patrzeć”: szczęśliwe sumienie, które nie słucha i nie kontempluje zła! Kto zatem jest taki, mieszkać będzie „na krańcach”, to znaczy w królestwie niebieskim bądź w najwyższej jaskini najmocniejszej Skały, w Jezusie Chrystusie” (In Isaiam prophetam, 10, 33: PL 24,367).

Hieronim wprowadza nas w ten sposób we właściwe rozumienie owego „zamykania oczu” wspomnianego przez proroka: jest to zaproszenie do całkowitego odrzucenia wszelkiego wspólnictwa ze złem. Jak łatwo zauważyć, mowa tu o najważniejszych zmysłach ciała: albowiem ręce, nogi, oczy, uszy i język biorą udział w moralnych uczynkach człowieka.

     5. Tak oto ten, kto zdecyduje się postępować uczciwie i sprawiedliwie, będzie mógł wejść do świątyni Pana, gdzie otrzyma pewność owego dobrobytu zewnętrznego i wewnętrznego, jakim Bóg obdarza każdego, kto jest z Nim w jedności. Prorok używa dwóch obrazów dla opisania tego radosnego celu (por. w. 16): bezpieczeństwo niezdobytych twierdz oraz obfitość chleba i wody – symbol życia pomyślnego i szczęśliwego.

Tradycja odruchowo interpretowała znak wody jako wyobrażenie chrztu (por. np. „List do Barnaby” 11,5), gdy tymczasem chleb przemienił się dla chrześcijan w znak Eucharystii. Przeczytać o tym możemy na przykład w komentarzu św. Justyna Męczennika, który w słowach Izajasza widzi proroctwo „chleba” eucharystycznego, „pamiątki” odkupieńczej śmierci Chrystusa (por. Dialog z Tryfonem, wyd. Paoline 1988, str. 242).

Tłum. Marek Lehnert

© Katolickia Agencja Informacyjna

O MODLITWIE DO BOGA W UTRAPIENIU – PS 86 (23.10.2002)

     1. Psalm 86 (85), którego przed chwilą wysłuchaliśmy i który będzie przedmiotem naszych rozważań, ukazuje nam wymowny obraz modlącego się człowieka. Przedstawia się on Bogu w następujących słowach: jestem „Twoim sługą” i „synem Twej służebnicy” (w. 16). Zwrot ten zapewne pochodzi z języka ceremoniału dworskiego, ale bywał też stosowany na oznaczenie sługi jako syna głowy rodziny lub szczepu. W tym świetle Psalmista, który określa siebie jako „wiernego” Pańskiego (por. w. 2) czuje się związanym nie tylko przez posłuszeństwo, lecz także przez zażyłość i komunię. Dlatego całe jego błaganie przenika ufne zawierzenie i nadzieja.

Przyjrzyjmy się teraz tej modlitwie, proponowanej nam przez Liturgię Godzin na początek dnia, który zapewne przyniesie ze sobą nie tylko zadania i wysiłek, lecz także nieporozumienia i trudności.

     2. Psalm ten rozpoczyna się usilnym wołaniem, jakie modlący się kieruje do Pana, ufając w Jego miłość (por. w. 1-7). Na końcu ponownie wyraża pewność, iż Pan jest „Bogiem miłosiernym i łaskawym, nieskorym do gniewu, bardzo łagodnym i wiernym” (w. 15; por. Wj 34,6). Te ponawiane i pełne przekonania świadectwa wierności ukazują nienaruszoną i czystą wiarę człowieka, który zawierza się „Panu dobremu… bogatemu w miłosierdzie wobec tych, którzy Go wzywają” (Ps 86 [85],5).

W centrum tego Psalmu wznosi się pieśń, która uczucia wdzięczności splata z wyznaniem wiary w dzieła zbawienia, których Pan dokonuje pośród narodów (por. w. 8-13).

     3. Wbrew wszelkiej pokusie bałwochwalstwa wierzący głosi bezwzględną jedyność Boga (por. w.8). Następnie wyraża odważną nadzieję, iż w przyszłości „wszystkie narody” będą wielbić Boga Izraela (por. w. 9). Ta cudowna perspektywa swoje dopełnienie znajduje w Kościele Chrystusa, gdyż posłał On swoich uczniów, aby nauczali „wszystkie narody” (Mt 28, 19). Nikt nie potrafi zapewnić całkowitego wyzwolenia poza Panem, od którego pochodzą wszystkie stworzenia i któremu należy się postawa uwielbienia (por. Ps 85,9). On bowiem ukazuje we wszechświecie i w historii swoje cudowne dzieła, świadczące o Jego absolutnym panowaniu (por. w.10).

W tym miejscu Psalmista staje przed Bogiem z usilną i czystą prośbą: „Naucz mnie, Panie, Twej drogi, bym postępował według Twojej prawdy; skłoń moje serce ku bojaźni Twojego Imienia!” (w. 11). Piękna jest ta prośba o możność poznania woli Bożej oraz modlitwa o dar czystego serca jak serce dziecka, które bez lęku i wyrachowania w pełni zawierza się Ojcu, aby kroczyć z Nim drogą życia.

     4. Wówczas z ust wiernego wypływa uwielbienie dla miłosiernego Boga, które nie pozwala popaść w rozpacz i śmierć, w zło i grzech (por. 12-13; Ps 16 [15], 10-11).

Psalm 86 (85) jest tekstem bardzo drogim dla judaizmu, który wpisał go w liturgię uroczystości „Jom Kippur”, czyli dnia przebłagania. Księga Apokalipsy zapożyczyła od niej werset (por. w. 9), umiejscawiając go w chwalebnej liturgii niebiańskiej w ramach „Kantyku Mojżesza, sługi Boga i Kantyku Baranka”: „Któż by się nie bał, o Panie i Twego imienia nie uczcił? Bo Ty sam jesteś Święty, bo przyjdą wszystkie narody i padną na twarz przed Tobą”, Apokalipsa zaś dodaje: „bo ujawniły się słuszne Twoje wyroki” (Ap 15, 4).

Święty Augustyn poświęcił naszemu Psalmowi długi i pasjonujący komentarz w swoich „Rozważaniach na temat Psalmów”, przekształcając go w pieśń Chrystusa i chrześcijanina. Przekład łaciński w wersecie 2, zgodnie z grecką wersją Septuaginty, zamiast „wiernego” używa słowa „święty”: „Strzeż mnie, ponieważ jestem święty”. Istotnie, tylko Chrystus jest święty. Jednakże, uważa święty Augustyn, także chrześcijanin może odnieść do siebie te słowa: „Jestem święty, ponieważ Ty mnie uświęciłeś; ponieważ otrzymałem ten tytuł, a nie dlatego, że miałem go od siebie; ponieważ Ty mi go dałeś, ale nie dlatego, że na niego zasłużyłem”. Zatem „niech mówi każdy chrześcijanin, albo lepiej niech to powie całe ciało Chrystusa, niech to wykrzykuje wszędzie, pośród utrapień, różnych pokus, niezliczonych skandali: »Strzeż duszy mojej, gdyż jestem święty! Ratuj swego sługę, Boże mój, który pokłada nadzieję w Tobie«. A więc: ten święty nie jest pyszny, pokłada bowiem nadzieję w Panu” (tom II, Roma 1970, str. 1251).

     5. Chrześcijanin święty otwiera się na powszechność Kościoła i modli się z Psalmistą: „Przyjadą wszystkie ludy, które stworzyłeś, i Tobie, Panie, pokłon oddadzą” (Ps 85,9). A święty Augustyn objaśnia: „Wszystkie ludy w jedynym Panu tworzą jeden tylko lud i stanowią jedność. Jak istnieją Kościół i kościoły, a kościoły tworzą Kościół, tak samo ów »lud« jest tym samym, co i ludy. Najpierw byli różnymi ludami, licznymi plemionami; teraz stanowią jeden lud. Dlaczego jeden lud? Ponieważ jedna jest tylko wiara, jedna nadzieja, jedna miłość i jedno tylko oczekiwanie. Wreszcie dlaczego nie powinny być jednym ludem, skoro jedna jest tylko ojczyzna? Ojczyzną jest niebo, ojczyzną jest Jeruzalem. A ten lud rozciąga się ze wschodu na zachód, od północy do południa aż do morza w czterech częściach całego świata” (tamże str. 1269).

W tym powszechnym świetle nasza modlitwa liturgiczna przemienia się w tchnienie uwielbienia i pieśń chwały Pana w imieniu wszystkich stworzeń.

Tłum. Jan Jarco

© Katolickia Agencja Informacyjna

NIECH WSZYSTKIE NARODY WYSŁAWIAJĄ PANA – PS 37 (09. 10. 2002)

     1. Dopiero rozlegał się głos starożytnego Psalmisty, który wznosił do Pana radosną pieśń dziękczynienia. Jest to tekst krótki i zasadniczy, lecz rozszerza się ku niezmiernemu horyzontowi, obejmując w myśli wszystkie narody ziemi.

To uniwersalistyczne otwarcie odzwierciedla prawdopodobnie prorockiego ducha epoki po wygnaniu babilońskim, gdyż zawiera on życzenie, aby Bóg zaprowadził na swoją świętą górę również cudzoziemców i napełnił ich radością, a ich ofiary i całopalenia byłyby miłe, ponieważ świątynia Pana stałaby się domem modlitwy dla wszystkich narodów (Iz 56,7).

Również w naszym Psalmie 67 (66) powszechny chór narodów wezwany jest do wielbienia, które wznosi Izrael w świątyni Syjonu. Dwukrotnie bowiem powraca ta sama antyfona: „Niech Ciebie, Boże wysławiają, niech wszystkie narody dają Ci chwałę” (4.6).

     2. Powołanie od Boga otrzymują również ci, którzy nie należą do wspólnoty wybranej przez Niego: „są bowiem powołani do poznania drogi” objawionej Izraelowi. „Drogą” tą jest Boży plan zbawienia, królestwo światła i pokoju, w którego urzeczywistnieniu biorą udział również poganie, wezwani do słuchania głosu Jahwe (por. w. 3). Owocem tego posłusznego słuchania jest bojaźń Pana po „wszystkie krańce ziemi” (w.8) – wyrażenie to przypomina nie tyle strach, co raczej pełne szacunku wielbienie transcendentnej i chwalebnej tajemnicy Boga.

     3. We wstępie i w części końcowej tego Psalmu wyraża się uporczywe pragnienie błogosławieństwa Bożego: „Niech Bóg się zmiłuje nad nami, niech nam błogosławi; niech zajaśnieje dla nas Jego oblicze… Niechaj nam Bóg błogosławi, nasz Bóg, nam błogosławił” (w.2.7-8).

Nietrudno jest usłyszeć w tych słowach echo sławnego błogosławieństwa kapłańskiego udzielanego w imię Boga przez Mojżesza Aaronowi i jego pokoleniu kapłańskiemu: „Niechaj Cię Pan błogosławi i strzeże, niech rozpromieni oblicze swe nad Tobą, niech Cię obdarzy pokojem”. (Lb 6,24–26).

A więc według Psalmisty, to błogosławieństwo wylane na Izraela będzie jak ziarno łaski i zbawienia, które zostanie złożone w glebie całego świata i historii, gotowe do rozkwitnięcia i stania się bujnym drzewem.

Myślą zwracamy się również ku obietnicy złożonej przez Pana Abrahamowi w dniu jego wybrania (Rdz 12,3-5): „Uczynię z Ciebie wielki naród, będę Cię błogosławił i Twoje imię rozsławię. Staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy Ciebie błogosławią… Przez Ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi”.

     4. W tradycji biblijnej jednym z doświadczalnych skutków błogosławieństwa Bożego jest dar życia, płodności i żyzności.

W naszym Psalmie wyraźnie zarysowuje się ta konkretna rzeczywistość, bezcenna dla egzystencji: „Ziemia wydała swój owoc” (W 70). To stwierdzenie pobudziło do powiązania Psalmu z obrzędem dziękczynienia będącego znakiem łaskawości Bożej i świadectwem dla innych narodów bliskich Panu Izraela.

To samo zdanie przyciągało uwagę Ojców Kościoła, którzy od horyzontu rolniczego przeszli do płaszczyzny symbolicznej. W ten sposób Orygenes zastosował ten werset do Dziewicy Marii oraz do Eucharystii, a także do Chrystusa, który wyłania się z kwiatów Dziewicy, i staje się owocem, który można spożywać. W tej perspektywie „Ziemia jest świętą Maryją, która pochodzi z naszej Ziemi, z naszego nasienia. Tej gliny Adama”.

Ta ziemia wydała swój owoc: „To, co zostało stracone w raju, zostało odzyskane w Synu”. „Ziemia wydała swój owoc: najpierw zrodziła kwiat… potem ten kwiat stał się owocem, byśmy mogli go spożywać, byśmy spożywali Jego ciało. Czy chcecie wiedzieć co jest tym owocem? Jest nim Dziewica dziewic, Pan w służebnicy, Bóg człowieka, Syn Matki, owoc ziemi” (74, Omelie sul libro dei Salmi; Mediolan 1993, s. 141).

     5. Kończymy słowami św. Augustyna z komentarza do tego Psalmu. Utożsamia on owoc wyrosły na ziemi z nowością, która tworzy się w ludziach dzięki łasce przyniesionej przez Chrystusa, nowości nawrócenia i jest to owoc wielbienia Boga.

Bowiem „Ziemia jest pełna cierni” – wyjaśnia, ale zbliżyła się ręka tego, który wyrywa z korzeniami. Przybliżył się głos jego majestatu i jego miłosierdzia; i ziemia rozpoczęła uwielbienie. „Teraz ziemia wydaje swój owoc”. Oczywiście nie wydałaby owocu, „gdyby nie została nawodniona przez deszcz”, „gdyby najpierw nie przyszła z wysokości miłosierdzia Bożego”. Lecz teraz jesteśmy świadkami dojrzałego owocu w Kościele dzięki głoszeniu apostołów: „Zsyłając następny deszcz ze swoich chmur, to znaczy przez apostołów, którzy głoszą prawdę, wydała jeszcze obfitszy owoc”; to żniwo zapełniło cały świat. (Esposizioni sui Salmi; II , Rzym 1970. s. 551).

Tłum. Jan Jarco

© Katolickia Agencja Informacyjna

„WIELKA APOKALIPSA IZAJASZA” – IZ. 26 (02.10.2002)

     1. W Księdze proroka Izajasza spotykają się różne głosy, rozłożone na przestrzeni czasu, a wszystkie opatrzone imieniem i inspiracją tego wielkiego świadka Słowa Bożego, który żył w ósmym wieku przed Chrystusem.

W tym ciekawym zwoju proroctw, który również Jezus rozwijał i czytał w synagodze swej miejscowości, w Nazarecie (por. Łk 4,17–19), znajduje się ciąg rozdziałów, od 24 do 27, zazwyczaj określanych przez naukowców jako wielka apokalipsa Izajasza. W rozdziałach 34–35 istnieje też druga, mniejsza. Na tym opisie lat, częstokroć pełnych żarliwości i bogatym w symbole, rysuje się intensywny poetycki opis sądu Bożego nad historią i opiewane jest oczekiwanie zbawienia przez sprawiedliwych.

     2. Często, jak ma to miejsce w Apokalipsie św. Jana, przeciwstawia się sobie dwa miasta: miasto zbuntowane, którego wcieleniem było kilka ośrodków tamtej epoki, oraz miasto święte, w którym gromadzą się wierni.

Otóż kantyk, który słyszeliśmy przed chwilą, i który pochodzi z rozdziału 26. Izajasza, jest właśnie taką radosną celebracją miasta zbawienia. Stoi ono mocne i radosne, ponieważ sam Pan położył jego fundamenty i wzniósł mury obronne, czyniąc z niego mieszkanie bezpieczne i spokojne (por. w. 1). Teraz otwiera jego bramy, by przyjąć lud sprawiedliwych (por. w. 2), który zdaje się powtarzać słowa Psalmisty, powiadającego na progu świątyni Syjonu: Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości: chcę wejść i złożyć dzięki Panu. Oto jest brama Pana, przez nią wejdą sprawiedliwi (Ps 118,19–20).

     3. Ten, kto wchodzi do miasta zbawienia, musi spełniać podstawowy warunek: charakter stateczny… bo Tobie zaufał (por. Iz 26,3–4). To wiara w Boga, wiara solidna, oparta na Nim, który jest wiekuistą Skałą (w. 4).

To zaufanie, zawarte już w źródle hebrajskiego słowa amen, synteza wyznania wiary w Pana, który – jak śpiewał król Dawid – jest ostoją moją i twierdzą, na którą się chronię, tarczą moją, mocą zbawienia mego i moją obroną (Ps 18,2–3; por. 2 Sam 22,2–3).

Darem, jakim Bóg obdarza wiernych, jest pokój (por. Iz 26,3), dar wybitnie mesjanistyczny, będący syntezą życia w sprawiedliwości, w wolności i w radości jedności.

     4. Dar ten z naciskiem podkreśla także końcowy werset kantyku Izajasza: „Panie, użyczysz nam pokoju, bo i wszystkie nasze dzieła Tyś nam zdziałał” (w. 12). Ten właśnie werset zwrócił uwagę Ojców Kościoła: w obietnicy pokoju dopatrzyli się oni słów Chrystusa, które miały zabrzmieć kilka wieków później: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam” (J 14,27).

W swym Komentarzu do Ewangelii św. Jana święty Cyryl Aleksandryjski przypomina, że ofiarowując pokój Jezus daje swego Ducha. Nie osieroca nas więc, ale poprzez Ducha pozostaje z nami, co św. Cyryl komentuje: prorok „prosi o Ducha Bożego, za sprawą którego dopuszczeni zostaliśmy do przyjaźni z Bogiem Ojcem, my, którzy wcześniej byliśmy daleko od Niego z powodu grzechu, jaki w nas panował”. Komentarz zamienia się następnie w modlitwę: „Daj nam pokój, Panie. Wówczas przyznamy, że mamy już wszystko, i zobaczymy, że niczego nie brakuje temu, kto otrzymał pełnię Chrystusa. Istnieje bowiem pełnia wszelkich dóbr, gdy Bóg mieszka w nas przez Ducha (por. Kol 1, 19)” (vol. III, Rzym 1994, s. 165).

     5. Spójrzmy po raz ostatni na tekst Izajasza. Przynosi on refleksję na temat ścieżki sprawiedliwego (por. w. 7) oraz oświadczenie o przylgnięciu do sprawiedliwych decyzji Boga (por. ww. 8–9). Dominującym obrazem jest klasyczny dla Biblii obraz drogi, jak już powiedział Ozeasz, prorok nieco wcześniejszy od Izajasza: „Któż jest tak mądry, aby to pojął… Bo drogi Pańskie są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy” (14, 10).

W kantyku Izajasza jest jeszcze jeden element, który okazuje się niezwykle sugestywny także w liturgii Laudesów. Mamy tu bowiem nawiązanie do świtu, wyczekiwanego po nocy strawionej na szukaniu Boga: „Dusza moja pożąda Ciebie w nocy, duch mój – poszukuje Cię w mym wnętrzu” (26,9).

I właśnie na progu dnia, kiedy zaczyna się praca i na ulicach miasta tętni już codzienne życie, wierny musi na nowo podjąć marsz „na ścieżce Twoich sądów, o Panie” (w. 8), pokładając ufność w Nim i w Jego Słowie, które jest jedynym źródłem pokoju.

Pojawiają się więc na jego ustach słowa Psalmisty, który od brzasku wyznaje swą wiarę: „Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza… Skoro łaska Twoja lepsza jest od życia” (Ps 63, 2.4). Pokrzepiony na duchu może rozpocząć nowy dzień.

© Katolickia Agencja Informacyjna

„BLISKIE JEST NASZE ZBAWIENIE” – PS 85 (25.09.2002)

     1. Odczytany przed chwilą Psalm 85 (84) jest pieśnią radosną i pełną nadziei na przyszłe zbawienie. Odzwierciedla on wzniosłą chwilę powrotu Izraela do ziemi ojców z niewoli babilońskiej. Życie narodu rozpoczyna się na nowo w tym umiłowanym ognisku, które zgasiły i zniszczyły wraz ze zdobyciem Jerozolimy wojska króla Nabuchodonozora w 586 roku przed Chrystusem.

W hebrajskim oryginale Psalmu dosłuchać się można powtarzającego się słowa szűb, oznaczającego powrót wywiezionych, ale także „powrót” duchowy, a zatem „nawrócenie”. Odrodzenie dotyczy więc nie tylko narodu, ale także wspólnoty wiernych, którzy odczuwali wygnanie jako karę za popełnione grzechy i którzy postrzegali obecnie powrót do ojczyzny i nową wolność jako błogosławieństwo Boże za dokonane nawrócenie.

     2. Psalm można rozważać na dwóch zasadniczych płaszczyznach. Pierwszą wyznacza temat „powrotu” ze wszystkimi znaczeniami, o których wspomnieliśmy.

Świętuje się przede wszystkim fizyczny powrót Izraela: „Panie… odmieniłeś los Jakuba” (w. 2); Odnów nas, Boże, nasz Zbawco… Czyż to nie Ty przywrócisz nam życie?” (ww. 5. 7). To właśnie jest ów cenny dar Boga, który troszczy się o wyzwolenie swych synów z ucisku i obiecuje im pomyślność. Albowiem „miłujesz wszystkie stworzenia… oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia!” (por. Mdr 11,24.26).

Jednakże obok owego „powrotu”, który konkretnie jednoczy rozpierzchniętych, istnieje inny „powrót”, bardziej wewnętrzny i duchowy. Psalmista poświęca mu wiele miejsca, przywiązując do niego szczególną wagę, która dotyczy nie tylko starożytnego Izraela, ale wiernych wszystkich czasów.

     3. W tym „powrocie” działa skutecznie Pan, który ukazuje swoją miłość, przebaczając niegodziwość swemu ludowi i wymazując wszystkie jego grzechy, powściągając całe swe zagniewanie i powstrzymując się od zapalczywości swego gniewu (por. Ps 85, 3–4).

Właśnie uwolnienie od zła, przebaczenie win, oczyszczenie z grzechów stwarzają nowy lud Boży. Wyrażone to zostało w inwokacji, która weszła także do liturgii chrześcijańskiej: „Okaż nam, Panie, swoją łaskawość i daj nam swoje zbawienie!” (w. 8).

Jednakże temu „powrotowi” Boga, który wybacza, winien towarzyszyć „powrót”, to znaczy nawrócenie kajającego się człowieka. Psalm bowiem mówi, że pokój i zbawienie otrzyma ten, kto „powraca do Niego całym sercem” (w. 9). Ten, kto zdecyduje się powrócić na drogę świętości, otrzymuje dary radości, wolności i pokoju.

Wiadomo, że często terminy biblijne, dotyczące grzechu, mówią o zmyleniu drogi, chybieniu celu, zejściu z właściwej drogi. Nawrócenie jest właśnie „powrotem” na prostą drogę, prowadzącą do domu Ojca, który czeka, by nas objąć, wybaczyć nam i uczynić szczęśliwymi (por. Łk 15, 11–32).

     4. I tak dochodzimy do drugiej części Psalmu (por. w. 10–14), tak drogiej tradycji chrześcijańskiej. Zawiera ona opis nowego świata, w którym miłość Boga i Jego wierność, niczym osoby, obejmują się; w podobny sposób sprawiedliwość i pokój całują się na powitanie. Prawda wypuszcza pędy, jak na wiosnę a sprawiedliwość, która dla Biblii jest także zbawieniem i świętością, pokazuje się na niebie, aby rozpocząć swą drogę pośród ludzkości.

Wszystkie cnoty, wygnane wcześniej z ziemi z powodu grzechu, wracają teraz do historii i spotykając się, kreślą mapę świata pokoju. Miłosierdzie, prawda, sprawiedliwość i pokój stają się nieomal czterema stronami świata w tej geografii ducha. Również Izajasz śpiewa: „Niebiosa, z góry wysączcie sprawiedliwość i niech obłoki z deszczem ją wyleją! Niechajże ziemia się otworzy, niechaj zbawienie wyda owoc i razem wzejdzie sprawiedliwość. Ja, Pan, jestem tego Stwórcą” (Iz 45,8).

     5. Już w drugim wieku św. Ireneusz z Lyonu odczytał słowa Psalmisty jako zapowiedź „narodzin Chrystusa z Dziewicy” (Adversus haereses, III, 5, 1). Przyjście Chrystusa stanowi bowiem źródło miłosierdzia, narodziny prawdy, rozkwit sprawiedliwości, blask pokoju.

Dlatego Psalm ten, przede wszystkim w jego końcowej części, tradycja chrześcijańska odczytuje pod kątem Bożego Narodzenia. Oto jak opisuje go św. Augustyn w jednym ze swych przemówień na Boże Narodzenie. Zakończmy nasze rozważania jego słowami: „ «Prawda narodziła się z ziemi»: Chrystus, który powiedział: «Ja jestem prawdą» (J 14,6), narodził się z Dziewicy. «A sprawiedliwość pokazała się na niebie»: kto wierzy w Tego, który się narodził, nie usprawiedliwia się sam, ale zostaje usprawiedliwiony przez Boga. «Prawda narodziła się z ziemi»: ponieważ «Słowo stało się ciałem» (J 1,14). «A sprawiedliwość pokazała się na niebie»: ponieważ «każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry» (Jk 1,17). «Prawda narodziła się z ziemi», to znaczy wzięła ciało z Maryi. «A sprawiedliwość pokazała się na niebie», ponieważ: «człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba» (J 3, 27)” (Discorsi, IV/l, Roma 1984, s. 11).

Tłum. Marek Lehnert

© Katolickia Agencja Informacyjna

O CHWALE BOGA – KRÓLA I SĘDZIEGO WSZECHŚWIATA (18.09.2002)

     1. „Mówcie wśród pogan: Pan jest Królem!”. To wezwanie z Psalmu 96 (95; 10), które przed chwilą usłyszeliśmy, nadaje jakby ton całemu hymnowi. Należy on mianowicie do tak zwanych „Psalmów Króla Pana”, obejmujących Psalmy 96–99 (95–98), a także 47 (46) i 93 (92).

Mieliśmy już wcześniej okazję spotkania się i objaśniania Psalmu 93 (92) i wiemy, że pieśni te stawiały w centrum wspaniałą postać Boga, który kieruje całym wszechświatem i rządzi historią ludzkości.

Również Psalm 96 (95) wysławia zarówno Stwórcę bytów, jak i Zbawiciela narodów: „Bóg umocnił świat, by się nie poruszył: ze słusznością wymierza ludom sprawiedliwość” (w.10). Co więcej, w oryginale hebrajskim czasownik, przetłumaczony jako „sądzić” oznacza w rzeczywistości „rządzić”: w ten sposób mamy pewność, że nie zostaliśmy porzuceni na pastwę ciemnych sił chaosu lub przypadku, lecz jesteśmy zawsze w rękach Władcy sprawiedliwego i miłosiernego.

     2. Psalm ten rozpoczyna się od świątecznego wezwania do wielbienia Boga, wezwania, które od razu otwiera perspektywę powszechną: „Śpiewajcie Panu wszystkie krainy!” (w.1). Wierni są zaproszeni do „rozgłaszania chwały” Boga „wśród narodów”, następnie do zwrócenia się „do wszystkich ludów”, aby opowiadały „Jego cuda” (w. 3). A nawet więcej – Psalmista zwraca się bezpośrednio do „rodzin narodów” (w. 7), aby je zaprosić do wielbienia Pana. Wreszcie prosi wiernych, by mówili „wśród narodów: Pan jest królem” (w.10) i uściśla, że Pan „wymierza sprawiedliwość” (w.10) „wszystkim narodom” (w. 13). Bardzo znamienne jest to powszechne otwarcie się małego narodu przygniecionego przez wielkie imperia. Naród ten wie, że jego Pan jest Bogiem wszechświata i że „wszyscy bogowie pogan to ułuda” (w.5).

Psalm ten jest zasadniczo zbudowany z dwóch obrazów. Pierwsza część (por. w. 1–9) obejmuje uroczystą epifanię Pana „w Jego sanktuarium” (w. 6), czyli w świątyni na Syjonie. Poprzedzają ją i następują po niej śpiewy i obrzędy ofiarne zgromadzenia wiernych. Płynie niczym rwący strumień chwała dla Bożego majestatu: „Śpiewajcie Panu pieśń nową … śpiewajcie … śpiewajcie … błogosławcie … głoście Jego zbawienie … rozgłaszajcie Jego chwałę … Jego cuda … oddajcie Panu chwałę i uznajcie potęgę … oddajcie Panu chwałę … nieście ofiary … oddajcie pokłon” (w.1–3 i 7–9). Zasadniczym gestem wobec Pana Króla, ukazującym Jego chwałę w historii zbawienia, jest zatem pieśń uwielbienia, chwały i błogosławieństwa. Postawy te winny być także obecne w naszej codziennej liturgii, w naszej modlitwie osobistej.

     3. W sercu tego chóralnego śpiewu znajdujemy postawę przeciwną bałwochwalstwu. Modlitwa jawi się tu jako droga do osiągnięcia czystości wiary, według znanego powiedzenia „lex orandi, lex credendi”: norma prawdziwej modlitwy jest także normą wiary, jest lekcją o prawdzie Bożej. Ona bowiem może zostać odkryta właśnie dzięki wewnętrznemu zjednoczeniu z Bogiem osiągniętemu w modlitwie.

Psalmista głosi: „Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, wzbudza On większy lęk niż wszyscy bogowie. Bo wszyscy bogowie pogan to ułuda, a Pan uczynił niebiosa” (w. 4–5). Przez liturgię i modlitwę wiara oczyszcza się z wszelkiego zepsucia, zostają odrzucone te bożki, którym łatwo ofiarowuje się cokolwiek z nas w życiu codziennym, przechodzi się od lęku wobec nadprzyrodzonej sprawiedliwości Boga do żywego doświadczenia Jego miłości.

     4. Lecz oto mamy drugi obraz – otwiera go ogłoszenie królewskości Pana (por. w. 10-13). Odtąd to wszechświat ma śpiewać, również w swoich żywiołach, najbardziej tajemniczych i ciemnych, jak morze, według starożytnej koncepcji biblijnej: „Niech się cieszy niebo i ziemia raduje, niech szumi morze i to, co je napełnia, niech się weselą pola i wszystko, co jest na nich, niech się także radują wszystkie drzewa leśne przed obliczem Pana, bo nadchodzi, bo nadchodzi, aby sądzić ziemię” (w.11-13).

Jak powie św. Paweł: „Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje pojawienia się synów Bożych. (…) Również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych” (Rz 8, 19-21).

W tym momencie chcielibyśmy pozostawić miejsce na chrześcijańskie odczytanie tego Psalmu, dokonane przez ojców Kościoła, którzy widzieli w nim zapowiedź Wcielenia i Ukrzyżowania, znak paradoksalnej królewskości Chrystusa.

     5. W ten sposób na początku przemówienia wygłoszonego w Konstantynopolu na Boże Narodzenie 379 lub 380 r. św. Grzegorz z Nazjanzu, powtarza kilka wyrażeń z Psalmu 96 (95): „Chrystus rodzi się, sławcie Go, Chrystus zstępuje z nieba: idźcie Mu naprzeciw. Chrystus jest na ziemi: powstańcie! »Śpiewaj Panu cała ziemio « (w.1)”. I – łącząc razem dwie rzeczywistości – dodaje: „Niechaj cieszą się niebiosa i raduje ziemia (w.11) ze względu na Tego, który jest z nieba, ale później stał się także kimś ziemskim” (Omelie sulla nativitŕ, Przemówienie 38,1, Roma 1983, s. 44).

W ten sposób tajemnica królewskości Bożej objawia się we Wcieleniu. Co więcej, ten, który rządzi, „stawszy się ziemskim” rządzi dokładnie poprzez upokorzenie na krzyżu. Znamienne, że wielu starożytnych odczytywało wiersz 10 tego Psalmu jako sugestywną integrację chrystologiczną: „Pan królował z drzewa”.

Dlatego też już „List Barnaby” nauczał, że „królestwo Jezusa jest na drzewie” (VIII,5: I padri apostolici, Roma 1984, s. 198). A męczennik św. Justyn całkowicie, cytując prawie w całości ten Psalm w swojej „Pierwszej Apologii”, na zakończenie wzywa wszystkich do radości, ponieważ „Pan królował z drzewa krzyża” (Gli apologeti greci, Roma 1986, s.121).

Na tym gruncie zakwitł hymn poety chrześcijańskiego Wenancjusza Fortunata „Vexilla regis”, który wysławia Chrystusa panującego z wysokości Krzyża, który jest tronem miłości a nie panowania: „Regnavit a ligno Deus”. Jezus bowiem już podczas swego ziemskiego życia upominał „Kto by między wami chciałby stać się wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto chce być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk, 10,43-45).

Tłum. ja

© Katolickia Agencja Informacyjna

SYJON – GÓRA ŚWIĄTYNI PAŃSKIEJ – IZ 2 (04.09.2002)

     1. Codzienna Liturgia Godzin proponuje zawsze, oprócz Psalmów, Pieśń zaczerpniętą ze Starego Testamentu. Wiadomo bowiem, że obok Psałterza – prawdziwej i właściwej księgi modlitwy Izraela, a następnie Kościoła, istnieje coś w rodzaju drugiego „Psałterza”, rozproszonego po różnych stronach ksiąg historycznych, prorockich i mądrościowych Pisma Świętego. Składają się nań hymny, modły, uwielbienia i wezwania, często bardzo piękne i głębokie duchowo.

W naszym myślowym pielgrzymowaniu po Liturgii Godzin spotkaliśmy się już z licznymi takimi śpiewami, którymi usłane są karty Pisma Świętego. Teraz rozważymy prawdziwie cudowną Pieśń, dzieło jednego z największych proroków Izraela – Izajasza, który żył w VIII wieku przed Chrystusem. Jest on świadkiem trudnych chwil przeżywanych przez królestwo Judy, ale także piewcą mesjańskiej nadziei w bardzo podniosłym języku poetyckim.

     2. Chodzi tu o kantyk, którego przed chwilą wysłuchaliśmy, a znajdujący się prawie na początku tej księgi, w pierwszych wersetach rozdziału 2, poprzedzonych następującą uwagą piszącego: „Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy” (Iz 2,1). Hymn ten jest więc proroczą wizją, przedstawiającą cel, ku któremu zmierza w nadziei historia Izraela. Nieprzypadkowo pierwsze słowa brzmią: „Na końcu czasów” (w. 2), czyli w pełni czasów. Dlatego też jest to wezwanie, by nie skupiać się na tak nędznej teraźniejszości, lecz pod powierzchnią wydarzeń umieć dostrzec tajemnicze działanie Boże, które prowadzi historię ku całkowicie odmiennemu horyzontowi światła i pokoju.

Ta „wizja” o mesjańskim posmaku zostanie później podjęta w rozdziale 60. tej samej księgi w szerszym scenariuszu, będącym znakiem przemyślenia istotnych i głębokich słów proroka, które występują w odmówionym przed chwilą kantyku. Prorok Micheasz (por. 4,1–3) powtórzy ten sam hymn, chociaż z innym zakończeniem (por. 4,4–5) aniżeli proroctwo Izajasza (por. Iz 2,5).

     3. W centrum „wizji” Izraela wznosi się góra Syjon, która w przenośni będzie przewyższać wszystkie inne góry, stanowiąc mieszkanie Boga, a zatem miejsce kontaktu z niebem (por.1 Krl 8,22–53). Stamtąd, według proroctwa Izajasza (60,1–6), rozbłyśnie światło, które przebije i ograniczy ciemności i ku niemu będą zdążać w procesjach narody z każdego zakątka Ziemi.

Ta przyciągająca siła Syjonu opiera się na dwóch rzeczywistościach, bijących ze świętej góry Jerozolimy: na Prawie i Słowie Pana. Stanowią one w gruncie rzeczy jedną rzeczywistość, która jest źródłem życia, światła i pokoju, wyrazem tajemnicy Pana i Jego woli. Kiedy narody dotrą do szczytu Syjonu, gdzie wznosi się świątynia Boga, wtedy nastąpi ów cud, którego od początku oczekuje ludzkość i ku któremu wzdycha. Narody wypuszczają z rąk broń, która następnie zostaje przekuta w pokojowe narzędzia pracy: miecze stają się lemieszami a dzidy kosami. W ten sposób pojawia się na horyzoncie pokój, „szalom” (por. Iz 60,17), jak mówi się po hebrajsku, słowo drogie zwłaszcza teologii mesjańskiej. Wojna i nienawiść ostatecznie znikną na zawsze.

     4. Proroctwo Izajasza kończy się apelem w duchu pielgrzymkowych pieśni do Jerozolimy, głoszących: „Chodźcie, Domu Jakuba, postępujmy w światłości Pańskiej” (w. 3). Izrael nie powinien pozostać tylko widzem tej radykalnej przemiany historycznej, nie może odżegnywać się od wezwania rozlegającego się na początku na ustach narodów: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską” (w. 3).

Również nas, chrześcijan, wzywa ten kantyk Izajasza. Komentując go, Ojcowie Kościoła z IV i V wieku (Bazyli Wielki, Jan Chryzostom, Teodoret z Cyru, Cyryl Aleksandryński) widzieli jego wypełnienie w przyjściu Chrystusa. Konsekwentnie utożsamiali z Kościołem „górę świątyni Pana… wzniesioną na szczycie gór”, z której wyszło Słowo Pana i do której napływały narody pogańskie w nowej erze pokoju, rozpoczętej przez Ewangelię.

     5. Już święty męczennik Justyn w swej „Pierwszej Apologii”, napisanej około roku 153, głosił działanie tego wersetu Kantyku, który mówi: „Wyjdzie Słowo Pańskie z Jeruzalem” (por. w. 3). Napisał on: „Z Jerozolimy wyszli mężowie na świat w liczbie dwunastu; a byli oni nieukami; nie umieli mówić, lecz dzięki mocy Bożej objawili całemu rodzajowi ludzkiemu, że posłał ich Chrystus, aby nauczać wszystkich Słowa Bożego. I my, którzy dawniej zabijaliśmy się wzajemnie, nie tylko nie walczymy już jako wrogowie, lecz chętnie umieramy, wyznając Chrystusa, aby nie kłamać i nie oszukiwać tych, którzy nas pytają” (Prima apologia, 39,3: „Gli apologeti greci”, Roma 1986, s. 118).

Dlatego w sposób szczególny my, chrześcijanie, podejmujemy słowa proroka i staramy się założyć podwaliny tej cywilizacji miłości i pokoju, w której nie będzie już wojny, „ani śmierci, ani żalu, ani jęku, ani trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 4).

Tłum. Jan Jarco

© Katolickia Agencja Informacyjna