DUSZA NIEŚMIERTELNA I ZMARTWYCHWSTANIE W PISMACH WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKICH

Artykuł ten poświęcam mojej Mamie, zmarłej w grudniu 2005 r., która gorąco wierzyła, że Jezus Chrystus jest Życiem i Zmartwychwstaniem. O takich jak ona Pismo Święte mówi: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają – już teraz [–]; niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny” (Ap 14,13). To dzięki Niej mogłem dokonać wiele z tego, co dotychczas zrobiłem.

Tekst ten jest też wypełnieniem prośby o tego typu zestawienie, wyrażonej przez byłego Świadka Jehowy, a obecnie katolika, Sebastiana Andryszczaka.

Świadkowie Jehowy i inni przeciwnicy nauki o duszy nieśmiertelnej atakują ją różnymi stwierdzeniami. Przykładowo mówią: „Po co byłoby zmartwychwstanie ciał, skoro dusza ludzka żyje po śmierci?”. Natomiast w swej publikacji Świadkowie Jehowy stwierdzają:

„Gdyby po śmierci człowieka jakaś dusza żyła dalej, to nikt nie musiałby być wskrzeszany z martwych, przywracany do życia” (Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?, 1998, s. 26).

Ciekawe, że tego typu ludzie nie zastanawiają się nad tym, że w ich nauce o zmartwychwstaniu jest pewna niekonsekwencja. Otóż przy ich założeniu, że dusza nie istnieje, właściwie nie ma zmartwychwstania, tylko ponowne stworzenie dubletu zmarłego ciała. To wszystko dlatego, że nie uznają oni duszy jako naszego „ja”.

Prócz tego niektórzy przeciwnicy nieśmiertelności duszy ludzkiej próbują wmawiać swoim słuchaczom, że nauka ta pojawiła się dopiero w IV wieku po Chr.!

Przykładowo Świadkowie Jehowy piszą:

„Nie później niż w IV wieku przeniknęła do zborów fałszywa nauka o Trójcy Świętej. W tym samym okresie przyjęto pojęcie duszy nieśmiertelnej” (Wspaniały finał Objawienia bliski!, 1993, s. 30).

Po przyglądnięciu się treści zamieszczonej poniżej w tabeli, sami oceńmy wiarygodność stwierdzeń Świadków Jehowy.

Zamiast też odpowiadać na dziwne pytania typu: „po co zmartwychwstanie, skoro istnieje i żyje dusza?”, prześledźmy, jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa godzono obie nauki. Nie przeczyły one sobie, lecz raczej się wzajemnie dopełniały. Ograniczymy się tu oczywiście do zaledwie kilkunastu przykładów. Ale i one wystarczająco dobitnie ukazują to, w co do dziś wierzymy za pierwszymi chrześcijanami. Oto one:

Chrystus
oraz pierwsi chrześcijanie

Dusza nieśmiertelna

Zmartwychwstanie

Jezus Chrystus

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28).

Chrystus powiedział też bezpośrednio do Apostołów, którzy po kilkunastu latach zginęli męczeńsko: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

„Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,28-29).

Apostoł Jan

„ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego [–] I głosem donośnym zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»;. I dano każdemu z nich białą szatę i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli [–]” (Ap 6,9-11; por. 1 J 2,17).

„Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J 3,2; por. J 11,24).

Klemens Rzymski († 101)

„Popatrzmy na świętych Apostołów: Piotra [–], a złożywszy w ten sposób swoje świadectwo, odszedł do chwały, na którą sobie dobrze zasłużył” (List do Kościoła w Koryncie, 5,4).

„również Paweł [–], złożywszy wobec przedstawicieli władz swoje świadectwo, odszedł ze świata i został przyjęty w miejscu świętym, stanowiąc najwspanialszy wzór wytrwania” (List do Kościoła w Koryncie, 5,7).

„lecz ci, co dzięki łasce Bożej byli w miłości doskonali, mieszkają w siedzibie świętych, którzy ukażą się w godzinie przyjścia królestwa Chrystusowego” (List do Kościoła w Koryncie, 50,3).

„Zastanówmy się, umiłowani, w jaki sposób Bóg wskazuje nam nieustannie na mające nastąpić zmartwychwstanie, którego dał już pierwociny. wskrzeszając z martwych Pana Jezusa Chrystusa” (List do Kościoła w Koryncie, 24,1).

„Czyż zatem uznamy to za rzecz dziwną i nadzwyczajną, jeśli Stwórca wszechświata wskrzesi z martwych tych, co Mu służyli, święci, w ufności wiary doskonałej” (List do Kościoła w Koryncie, 26,1).


Ignacy Antiocheński († 107)

„łamiąc jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności, lekarstwem pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” (Do Kościoła w Efezie, 20,2).

„Wolę umrzeć, [by połączyć się] z Chrystusem [–]. Tego szukam, który za nas umarł, Tego pragnę, który dla nas zmartwychwstał. Moje narodziny się zbliżają” (Do Kościoła w Rzymie, 6,1).

„Dostąpiliście wtajemniczenia razem z Pawłem, świętym mężem, umocnionym dobrym świadectwem, godnym, by go zwać błogosławionym. Obym szedł po jego śladach, gdy spotkam się z Bogiem” (Do Kościoła w Efezie, 12,2; por. Flp 1,21nn).

„W Nim to noszę moje więzy niby duchowe perły, w jakich też chciałbym zmartwychwstać dzięki waszej modlitwie” (Do Kościoła w Efezie, 11,2).

„Ja bowiem wiem i wierzę, że nawet po swoim zmartwychwstaniu Jezus był w ciele [–]. A po swym zmartwychwstaniu Jezus jadł i pił razem z nimi jako istota cielesna, chociaż duchowo był zjednoczony z Ojcem” (Do Kościoła w Smyrnie, 3,1-3).

Polikarp

ze Smyrny

(69-155)

„A jesteście przecież pewni, że oni wszyscy [św. Paweł i inni] nie biegli na próżno, lecz istotnie w wierze i w miłości, i że są teraz w należnym im miejscu przy Panu, gdyż z Nim także razem cierpieli” (List do Kościoła w Filippi, 9,1).

„On też przyjdzie sądzić żywych i umarłych, a za krew Jego Bóg pociągnie do odpowiedzialności tych, co odmówili Mu posłuszeństwa. Ten, który wskrzesił Go z martwych, i nas wskrzesi także” (List do Kościoła w Filippi, 2,1-2).

Męczeństwo św. Polikarpa

(ok. 156)

„Razem z Apostołami i wszystkimi sprawiedliwymi w przeogromnej radości wielbi teraz Boga Ojca wszechmogącego i błogosławi Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Męczeństwo św. Polikarpa, 19,2).

„Błogosławię Cię, że uznałeś mnie godnym tego dnia i godziny, kiedy to, zaliczony do Twoich męczenników, dostępuję udziału w kielichu Twego Chrystusa, abym mógł też zmartwychwstać na życie wieczne duszy i ciała w nieskazitelności Ducha Świętego” (Męczeństwo św. Polikarpa, 14,2).

Justyn Męczennik

(ur. 100)

„Dusze ludzi pobożnych w lepszym miejscu przebywają, w gorszym zaś dusze niesprawiedliwych” (Dialog z Żydem Tryfonem, 5,3).

„Dusze nawet po śmierci czucia nie są pozbawione” (Apologia, I, 18,3).

„kazał jego prowadzić na stracenie. On zaś powiedział, że mu jest wdzięczny, bo pozbywa się złych panów, a idzie do Boga, dobrego Ojca i Króla” (Apologia, II, 2,19-20).

„Otóż tak samo, ponieważ nie widzieliście jeszcze człowieka zmartwychwstałego, jesteście niedowiarkami. Toć początkowo nie bylibyście wierzyli, że z maleńkiej kropli człowiek powstać może, a jednak widzicie, że tak się dzieje. Zważcie więc: Tak samo ciała, w ziemi rozłożone i jak ziarna w niej zasiane, czasu sposobnego na rozkaz Boży mogą niewątpliwie z martwych powstać i przyoblec się w nieskazitelność” (Apologia, I, 19,3-4).

Arystydes

(ok. 140)

„A jeśli jaki sprawiedliwy spośród nich umrze, to się radują i dzięki czynią, i modlą się za niego, i odprowadzają jak wyjeżdżającego” (Apologia, 15,11 – wg tekstu syryjskiego).

„Mają przykazania tegoż Pana Jezusa Chrystusa wyryte w sercach i zachowują je, oczekując zmartwychwstania umarłych i życia w przyszłym świecie” (Apologia, 15,3).

Apologia

Do Diogneta

(II w.)

„Dusza, choć nieśmiertelna, mieszka w namiocie śmiertelnym [por. 2 P 1,13, 2 Kor 5,1, Mt 10,28]” (Do Diogneta, 6,8).

„I chrześcijanie obozują w tym, co zniszczalne [ciało], oczekując niezniszczalności w niebie [por. 1 Kor 15,50]” (Do Diogneta, 6,8).

Atenagoras

z Aten

(II w.)

„cała w ogóle natura ludzka zbudowana jest z nieśmiertelnej duszy i z ciała, które zostało zespolone z duszą w akcie stworzenia” (O zmartwychwstaniu umarłych, 15).

„jesteśmy przekonani, iż po wyzwoleniu od obecnego życia będziemy wieść inne życie, doskonalsze od obecnego, życie niebiańskie, a nie ziemskie, bo będziemy trwać z Bogiem i przy Bogu niezłomni i nie doznając namiętności duszy, nie jako istoty cielesne, chociaż ciało mieć będziemy, ale jako duch niebieski” (Prośba za chrześcijanami, 31).

Apoloniusz Rzymski

(II w.)

„Powinniśmy wierzyć w nieśmiertelność duszy, oczekiwać sądu po śmierci i spodziewać się za trudy życia cnotliwego nagrody, którą Bóg da przy zmartwychwstaniu [–]” (Akta).

Patrz obok.

Teofil Antiocheñski

(ur. 120)

„Poucza nas Pismo, mówiąc: «Źródło wytrysnęło z ziemi i nawodniło całą powierzchnię ziemi. Ulepił wtedy Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, i stał się człowiek duszą żyjącą»; [Rdz 2,6n – LXX]. Dlatego właśnie przez wielu ludzi dusza nazywana jest nieśmiertelną” (Do Autolika, II, 19,4).

„Lecz ty nie wierzysz, że umarli zmartwychwstają. Gdy to się stanie, wtedy, chcąc nie chcąc, uwierzysz [–]. Dalej, jeśli wierzysz, że posągi przez ludzi uczynione są bogami i czynią cuda, dlaczego Bogu, który powołał cię do życia, nie wierzysz, że może cię ponownie do życia przywrócić?” (Do Autolika, I, 8,1.4).

„Lecz jeśli negowałbyś, że umarli powstają z martwych [–], to po pierwsze, cóż niezwykłego uczyniłbyś, gdybyś uwierzył po zobaczeniu?” (Do Autolika, I, 13,1).

„Wszystkie te rzeczy sprawia mądrość Boża, by poprzez nie pokazać, że Bóg może sprawić powszechne zmartwychwstanie ludzi” (Do Autolika, I, 13,7).

Ireneusz z Lyonu

(ur. 130-140)

„[Gnostycy] mogą w tym miejscu postawić zarzut, że jest rzeczą niemożliwą, by dusze, które krótko przedtem zaczęły swój byt, miały taki długi czas potem istnieć [–]; jeśli mają początek w chwili rodzenia, to muszą razem z ciałem umrzeć. [–] W tej sprawie powinni więc przyjąć do wiadomości: [–] Trwają [dusze zmarłych] jednak dalej na długie wieki według woli Boga Stwórcy, który dał im początek i daje im następnie dalsze trwanie” (Przeciw herezjom, II, 34,2).

„Człowiek, ponieważ jest istotą złożoną z duszy i ciała, wypada i trzeba, aby określał siebie przez te dwie części” (Wykład nauki apostolskiej, 2).

„Obiecywali, że Bóg wszechświata da im życie wieczne po zmartwychwstaniu dzięki temu, który umarł i zmartwychwstał, Jezusowi Chrystusowi. Jemu to przekazał królestwo wszystkich rzeczy, władzę nad żywymi i umarłymi i sąd. Upomnieli ich, by zachowali ciało nieskalane na zmartwychwstanie i duszę nieskażoną dzięki słowu prawdy” (Wykład nauki apostolskiej, 41).

Klemens z Aleksandrii

(ur. 150)

„Z tego wynika, że dusza jest nieśmiertelna” (Kobierce, V, 91,1).

„Dusze zaś, uwolnione od ciała, mogą rozpoznawać jaśniej, choćby ich wzrok był przyciemniony jeszcze przez namiętność, wszelako ciało już im nie przeszkadza w poznaniu” (Kobierce, VI, 46,3).

„W Liście do Koryntian, ale nie tylko tam, [Paweł], rozprawiając o wskrzeszeniu umarłych, użył [–] wiersza z tragedii: «Do czego mi to, jeśli zmarli nie wstaną już; najedzmy się, napijmy, bo pomrzemy skoro świt [–]»; [1 Kor 15,31]” (Kobierce, I, 59,4).

Tertulian

(ur. 155)

„Duszę z tchnienia Boga powstałą określamy jako nieśmiertelną [–], powstałą na obraz Boży, w swej substancji prostą, mądrą z siebie, rozmaicie się zachowującą; ma ona wolną wolę” (O duszy).

„Oto owi przemądrzali filozofowie razem ze swymi uczniami, którym wmawiali [–], że nie ma duszy, że dusze do ciał nie powrócą [–]” (O widowiskach, 30).

„Nie inaczej reszta heretyków: ci, którzy twierdzą, że dusza ludzka jest śmiertelna, powtarzają tylko naukę Epikura [–]” (Preskrypcja przeciw heretykom, 7).

„My bowiem wierząc w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, wierzymy również w nasze zmartwychwstanie, ponieważ On za nas i umarł, i zmartwychwstał. Ponieważ więc dla nas zmartwychwstanie umarłych nie budzi żadnych wątpliwości, dlatego wolni jesteśmy od bólu śmierci [–]” (O cierpliwości, 9).

Hipolit

(ur. przed 170)

„[Prorok] wskazuje tu, że cała władza została przez Ojca oddana Synowi, który został ogłoszony Królem i Sędzią wszystkich istot niebieskich, ziemskich i podziemnych: [–] istot podziemnych, ponieważ został również zaliczony pomiędzy umarłych, głosząc dobrą nowinę duszom świętych i przez śmierć swoją odniósłszy zwycięstwo nad śmiercią” (O Antychryście, 26,2).

„Zatem o zmartwychwstaniu i królestwie świętych mówi Daniel: GWielu z tych, co spoczywają w prochu ziemi, zbudzi się [–]»; [Dn 12,2]. Izajasz zaś powiada: «Powstaną umarli, zbudzą się ci, co spoczywają w grobach ]–]»; [Iz 26,19]. I Pan stwierdza: «W owym dniu wielu usłyszy głos Syna Bożego, a ci, którzy usłyszą, żyć będą»; [J 5,25]” (O Antychryście, 65,1).

Orygenes

(ur. 185)

„Pouczono nas dalej że dusza, która ma własną substancję i życie, po zejściu z tego świata zostanie wynagrodzona stosownie do swych zasług [–]; że przyjdzie czas zmartwychwstania umarłych, a wówczas ciało [–] powstanie w chwale” (O zasadach, 1; Przedmowa, 5).

Euzebiusz (ur. 260), pisze, że za dni Orygenesa (185-254) pojawili się wśród chrześcijan odstępcy negujący duszę nieśmiertelną: „Inni jeszcze jacyś ludzie powstają około tego samego czasu w Arabii i wprowadzają naukę, prawdzie się sprzeciwiającą. Powiadają, że dusza ludzka na razie na tym tutaj świecie umiera razem z ciałem i z nim razem podlega zniszczeniu. Dopiero później, gdy nadejdzie czas zmartwychwstania, razem z ciałem do nowego się zbudzi życia. Tedy również zwołano poważny synod i znowu zawezwano Orygenesa, który na ogólnym zgromadzeniu zarządził rozprawę w spornej tej kwestii i wystąpił z taką siłą, że tych, co poprzednio zbłądzili, doprowadził do zmiany zapatrywań” (Historia Kościelna, VI, 37).

„Skoro Celsus nam zarzuca, że tęsknimy do ciała, to niechaj się dowie, że nie tęsknimy do niczego, jeśli tęsknota jest czymś złym; jeśli jednak tęsknota jest sprawą obojętną, to tęsknimy do wszystkiego, co Bóg obiecał sprawiedliwym: pożądamy zatem i spodziewamy się zmartwychwstania sprawiedliwych” (Przeciw Celsusowi, 8,50).

Patrz też obok.

Cyprian

(ur. 200)

„Bóg mówi z tobą, a ty niewierny chwiejesz się w swym nieufnym umyśle? Bóg odchodzącemu z tego świata obiecuje nieśmiertelność i wieczność, a ty wątpisz? To znaczy w ogóle nie znać Boga, to znaczy nauczyciela wiary Chrystusa grzechem niewierności obrażać, to znaczy być w Kościele, w tym domu wiary, a nie mieć wiary” (O śmiertelności, 7).

„Pod ołtarzem bożym dusze zabitych męczenników wołają wielkim głosem, mówiąc: «Dokądże, Panie święty i prawdziwy, nie sądzisz i nie mścisz się krwi naszej nad tymi, co mieszkają na ziemi?»; [Ap 6,10]” (O upadłych, 18).

„Stąd i męczennicy wołający, i spieszący się do zemsty za cierpienie, dostają polecenie czekać jeszcze i uzbroić się w cierpliwość, aż się wykończą czasy i dopełnią męczeństwa. Mówi: «A gdy otworzył piątą pieczęć, widziałem przed ołtarzem dusze zabitych dla słowa bożego [–]»; [Ap 6,9-11]” (O pożytku cierpliwości, 21).

„My zaś, którzy nadzieją żyjemy i w Boga wierzymy, i ufamy, że Chrystus za nas cierpiał i zmartwychwstał, że w Chrystusie trwający przezeń i w Nim zmartwychwstają, dlaczego i sami z tego świata zejść nie chcemy, albo naszych schodzących jakby straconych żałujemy i opłakujemy? Sam Chrystus Pan i Bóg nasz napomina i mówi: «Jam jest zmartwychwstanie [–]»; [J 11,25-26]” (O śmiertelności, 21).

Nowacjan

(ur. 200)

„O tym bowiem i sam Pan, zachęcając nas do męczeństwa i do pogardy wszelkiej ludzkiej władzy, mówił: «Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, duszy bowiem zabić nie mogą»; [Mt 10,28]. Jeśli zaś nieśmiertelna dusza nie może być zabita ani zniszczona w kimkolwiek, chociaż może być zabita osoba i jedynie ciało, czyż z pewnością o wiele bardziej Słowo Boże i Bóg w Chrystusie nie mógł być w ogóle zabity, aczkolwiek jedynie ciało i człowiek został zgładzony? Jeśli bowiem dusza w jakimkolwiek człowieku ma tę godność nieśmiertelności, że nie może zostać zabita, o wiele bardziej posiada moc szlachectwo Słowa Bożego, że nie może zostać zgładzone” (O Trójcy Świętej, 25,143).

„On jeszcze zmartwychwstał w tej samej substancji ciała, w której umarł; jest to potwierdzone ranami Jego ciała, w ten sposób pokazał prawa naszego zmartwychwstania w Swoim ciele. On odnowił w Swym zmartwychwstaniu ciało, które przyjął od nas. Prawo bowiem zmartwychwstania jest ustanawiane, wtedy gdy Chrystus powstaje w substancji ciała jako przykład dla innych” (O Trójcy Świętej, 10,54).

Jak w powyższej tabeli widzimy, chrześcijaństwo pierwszych wieków doskonale łączyło naukę o duszy nieśmiertelnej i o zmartwychwstaniu ciał. Nieuprawnione jest więc dziś odrzucanie którejkolwiek z nich przez grupy religijne, które uważają się za chrześcijańskie.

Uwagi

Źródła cytatów z pisarzy wczesnochrześcijańskich:

Apologie: Minucjusz Feliks, Oktawiusz. Do Diogneta. Klemens Aleksandryjski, Zachęta Greków, tłum. M. Szarmach, A. Świderkówna, ks. J. Sołowianiuk, Warszawa 1988;

Atenagoras z Aten, Prośba za chrześcijanami. O zmartwychwstaniu umarłych, tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1985;

Św. Cyprian, Pisma, t. I: Traktaty, tłum. ks. dr J. Czuj, Poznań 1937;

Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna. O Męczennikach Palestyńskich, tłum. ks. A. Lisiecki, Poznań 1924;

Granat W., Eschatologia. Rzeczy ostateczne człowieka i świata, Lublin 1962.

Hipolit, Demonologia w nauce Ojców Kościoła. O Antychryście, tłum. S. Kalinkowski, Kraków 2000;

Św. Ireneusz z Lyonu, Bóg w Ciele i Krwi, tłum. W. Myszor, Kraków 2001;

Św. Ireneusz z Lyonu, Wykład nauki apostolskiej, tłum. W. Myszor, Kraków 1997;

Święty Justyn, filozof i męczennik, Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem, tłum. ks. A. Lisiecki, Poznań 1926;

Klemens Aleksandryjski, Kobierce, tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, Warszawa 1994;

Nowacjan, O Trójcy Świętej, tłum. ks. G. Jaśkiewicz, Kraków 2005;

Ojcowie apostolscy, tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1990;

Orygenes, O zasadach, tłum. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Orygenes, Przeciw Celsusowi, tłum. S.Kalinkowski, Warszawa 1986;

Pierwsi apologeci greccy, tłum. ks. L. Misiarczyk, Kraków 2004;

Tertulian, Wybór pism, tłum. ks. W. Myszor, o. E. Stanula, ks. W. Kania, Warszawa 1970;

CYPRIAN I BÓG JEDEN W TRÓJCY OSÓB

Antytrynitarianie prawie nie wspominają Cypriana († 258) i jego nauki o Trójcy Świętej. Przykładowo, Świadkowie Jehowy w swej broszurze pt. Czy wierzyć w Trójcę? (1989) nawet nie napisali o jego istnieniu. Dziwne to, bo przecież w tej publikacji zamieścili nawet podrozdział zatytułowany Czego nauczali przednicejscy Ojcowie Kościoła (s. 7), a Cyprian przez ogół jest do nich zaliczany.

Jedynie w „Strażnicy” nr 7/1992 (s. 29) raz wspomniano Cypriana razem z wieloma pisarzami wczesnochrześcijańskimi, nie cytując jednak żadnej jego konkretnej myśli.

Tylko tyle od 1950 r. można znaleźć o Trójcy Świętej w nauce Cypriana na łamach polskich czasopism Świadków Jehowy. Wspomniano go też w jednej z książek, o czym powiemy poniżej.

Ponieważ nauki Cypriana zapewne są niezbyt wygodne dla antytrynitarian i trudno od nich wymagać cytowania go, więc na podstawie jego pism przytoczymy je sami.

Oto czego nauczał Cyprian:

1) zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży;
2) Bóstwo Chrystusa i cześć dla Niego;
3) osobowość Ducha Świętego;
4) Trójca Święta.

Poniżej przedstawiamy obszerne cytaty z Listów i Traktatów Cypriana.

Zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży

Antytrynitarianie czasem przywołują Cypriana jako tego, który stosuje do Jezusa tekst Prz 8,22: „Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna” (np. Świadkowie Jehowy, patrz ich publikacja: „Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, s. 27). Dają tu do zrozumienia, że nauczał on o stworzeniu Syna to samo co oni. Tymczasem Cyprian pisze:

„Chrystus jest pierworodny i On jest mądrością Boga, przezeń wszystko uczynione zostało” (Do Kwiryna, 2,1).

Dalej polski tekst cytowanego dzieła wymienia wersety biblijne, które Cyprian podaje jako uzasadnienie powyższego zdania:

„Prz 8,22-31, […] J 17,3-5; Kol 1,15.18; Ap 21,6; 1 Kor 1,22-24” (Do Kwiryna, 2,1) (uwaga: polski tekst Do Kwiryna nie cytuje, tak jak jest w oryginale, tekstów Pisma Świętego, a jedynie podaje sigla biblijne).

Cyprian posługiwał się tekstem łacińskim Biblii, a w nim w Prz 8,22 są słowa possedit me, co można oddać jako „posiadł mnie” (za przekładem ks. Wujka), a nie „stworzył mnie”.

Angielski tekst dzieła Do Kwiryna opublikowany na www.ccel.org/fathers2/ oddaje słowa z Prz 8,22 następująco: The Lord established me, co można przetłumaczyć jako „Pan ustanowił mnie”. Natomiast w dalszych słowach w Prz 8,22-31, na który to tekst powołuje się Cyprian, mowa jest o „zrodzeniu” i „spłodzeniu” Mądrości.

Zauważmy też, że Cyprian przywołał w powyższym fragmencie także tekst Ap 21,6 („Alfa i Omega, Początek i Koniec”), który wyraźnie daje do zrozumienia, że Jezus jest Bogiem i Stwórcą, a nie stworzeniem.

W swych pismach Cyprian właściwie chyba tylko dwa razy mówił o zrodzeniu Syna i zasugerował Jego odwieczne istnienie:

„Gdy był od początku synem Boga, miał na nowo narodzić się według ciała – Ps 2,7-8; Łk 1,41-43; Ga 4,4” (Do Kwiryna, 2,8).

„Że Melchizedek był figurą Chrystusa, oświadcza to w Psalmach Duch Święty, gdy w osobie Ojca mówi od Syna: «Przed jutrzenką zrodziłem cię […]» (Ps 110,3)” (List 63, 4).

Jezus stworzeniem?

„Jaką jednak mocą może otrzymać przebaczenie grzechów przy chrzcie ten, kto zapiera się Boga, stworzyciela Chrystusa, skoro Chrystus tę władzę, na mocy której zostaliśmy ochrzczeni i uświęceni, otrzymał od tegoż Ojca, którego nazwał większym [od siebie] (J 14,28), u którego wyprosił sobie przemienienie, którego wolę wypełnił aż do wychylenia kielicha i przyjęcia śmierci?” (List 73, 18).

Z powyższych słów mogłoby wynikać, że Jezus jest stworzeniem. Jednak tekst ten (za tekstem angielskim) można odczytać też następująco:

„Jaką mocą może ten, kto zaprzecza Bogu Stwórcy, Ojcu Jezusa, uzyskać odpuszczenie grzechów podczas chrztu, skoro Chrystus otrzymał tę moc, przez którą my jesteśmy ochrzczeni i uświęceni, od tego samego Ojca, którego On nazwał «większym» (J 14,28) od siebie, którego pragnął wsławić, którego wolę wypełnił przez posłuszeństwo, pijąc kielich i poddając się śmierci?”.

[But by what power can he who denies God the Creator, the Father of Christ, obtain, in baptism, the remission of sins, since Christ received that very power by which we are baptized and sanctified, from the same Father, whom He called «greater” than Himself, by whom He desired to be glorified, whose will He fulfilled even unto the obedience of drinking the cup, and of undergoing death?List 72, 25, wg tekstu ang., za: www.ccel.org/fathers2/].

Słowa powyższe odnoszą się do Jezusa, który jako człowiek nazywa swego Ojca większym od siebie. Nawet gdyby uznać, za przytoczonym pierwszym tekstem, że Chrystus jest stworzeniem Boga, to dotyczy to tylko jego ludzkiej natury, której Ojciec jest Stwórcą. Zaś natury boskiej Jezusa Ojciec jest Źródłem.

I dlatego Cyprian nazwie Ojca „Panem i Bogiem” Jezusa, choć uczy równocześnie o Trójcy Świętej:

„[…] kto przeciw Ojcu i Panu, i Bogu Chrystusa ciężko bluźni i grzeszy?” (List 73, 18).

Patrz poniżej podrozdział Dwie natury w Chrystusie: Bóg i człowiek.

Bóstwo Chrystusa i cześć dla Niego

Choć w swych dziełach nie zajmuje się zbytnio problematyką trynitarną, to jednak wiele razy Cyprian mówi o Bóstwie Chrystusa. Oto jego słowa:

„I sam Pan nasz Jezus Chrystus, Król i Sędzia, i nasz Bóg” (List 3, 2).

„Jeżeli jednak nie wszystkich zdołamy skłonić, aby podobali się Chrystusowi, z pewnością, o ile to od nas jest uzależnione, przypodobamy się Chrystusowi Panu i Bogu naszemu, zachowując Jego przykazania” (List 4, 5).

„Mamy rzecznika i orędownika, który jest przebłaganiem za nasze grzechy, Jezusa Chrystusa, Pana i Boga naszego, o ile żałujemy za dawne nasze grzechy, wyznajemy i uznajemy nasze winy […]” (List 11, 5).

„Składaliśmy i składamy, najdroższy bracie, nieustannie jak największe dzięki Bogu Ojcu wszechmocnemu i Chrystusowi, Panu i Bogu, naszemu Zbawicielowi, że w tak boski sposób opiekuje się Kościołem” (List 51, 1).

„Jakaż to chwała, jaka radość, gdy zostaniesz dopuszczony do widzenia Boga, skoro dostąpisz zaszczytu, że z Chrystusem, twym Panem i Bogiem, będziesz się cieszył szczęściem i wieczną światłością” (List 58, 10).

„Ponieważ jednak niektórzy, czy to z niewiedzy, czy z prostoty, przy konsekracji kielicha Pana i udzielaniu go ludowi nie postępują tak, jak Jezus Chrystus, Pan i Bóg nasz, twórca i nauczyciel tej Ofiary czynił i nauczał, dlatego uważałem za rzecz pobożną i konieczną napisać w tej sprawie do was list” (List 63, 1).

„Skoro bowiem Jezus Chrystus, Pan i Bóg nasz, najwyższy kapłan Boga Ojca, z siebie samego jako pierwszy złożył Ojcu ofiarę i nakazał, aby to czyniono na Jego pamiątkę, to z pewnością ten tylko kapłan prawdziwie zastępuje Chrystusa, który naśladując to, co Chrystus uczynił, i prawdziwą, i pełną ofiarę składa wtedy w Kościele Bogu Ojcu” (List 63, 14).

„Również błogosławiony Apostoł, gdy mu powiedziano: «Tak złorzeczysz kapłanowi?», nic obraźliwego przeciw kapłanowi nie powiedział, chociaż mógł z całą stanowczością wystąpić przeciw tym, którzy Boga ukrzyżowali i już utracili Pana i Chrystusa, i świątynię, i kapłaństwo” (List 66, 3).

„A jeśli stał się domem Boga (1 Kor 3,16n), zapytuję się, którego Boga? Czy Stwórcy? Nie, bo w Niego nie wierzył. Czy Chrystusa? A i Jego domem być nie może, kto zaprzecza Bogu Chrystusa. Czy Ducha Świętego? Ponieważ trzej są jednym [Bogiem], jakże Duch Święty może się z tym pojednać, kto jest wrogiem albo Ojca, albo Syna?” (List 73, 12).

„Jakież to zaślepienie umysłu, jakaż przewrotność, nie chcieć poznać jedności wiary, jaka pochodzi od tradycji Boga Ojca i Jezusa Chrystusa, Pana i Boga naszego!” (List 74, 4).

„I mówi dalej, że u nich w imię Jezusa Chrystusa jest udzielane przebaczenie grzechów, mimo że bluźnią przeciw Ojcu i Panu Bogu Chrystusowi” (List 74, 7).

„Cyprian życzy wiecznego zbawienia współbiskupom […], również współprezbiterom, diakonom i innym braciom, będącym w kopalni; męczennikom Boga Ojca wszechmogącego i Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Boga, Wybawcy naszego” (List 76, wstęp).

„On jest mocą Boga, On rozumem, On mądrością Jego i chwałą; […] przyobleka ciało, Bóg miesza się z człowiekiem. On Bogiem naszym, On jest Chrystusem, który jako pośrednik między dwoma przywdział człowieka, by go zaprowadzić do Ojca” (Że bałwany nie są bogami, 11).

„Lecz kiedy podkreślano podwójne jego przyjście, jedno – w którym w postaci i roli człowieka miał być przykładem, drugie – gdy miał wystąpić jako Bóg […]” (Że bałwany nie są bogami, 12).

„[…] po męce na nowo wstąpił na wysokości, by okazać moc boskiego majestatu. […] Uczniowie zaś z nakazu mistrza i Boga rozlani po świecie, mieli dawać zbawienne przykazania […]” (Że bałwany nie są bogami, 14).

„I nie tylko słowy, ale i czynami nauczył nas Bóg modlić się, sam często modląc się i prosząc, i dając nam przykład, co czynić mamy, jak jest napisane: «A on ustępował na pustynię i modlił się» (Łk 5,16)” (O Modlitwie Pańskiej, 29).

„Sam Chrystus Pan i Bóg nasz napomina i mówi: «Jam jest zmartwychwstanie; kto we mnie wierzy, choćby umarł, żyw będzie. A wszelki, który żyje, a wierzy we mnie, nie umrze na wieki» (J 5,25-26)” (O śmiertelności, 21).

„Najmilsi Bracia, Jezus Chrystus, Pan i Bóg nasz, nie tylko nauczał tego słowami, ale i czynami wypełnił. I ten, który powiedział, iż po to zstąpił, by czynić wolę Ojca, wśród innych dziwów swej mocy, którymi wyraził oznaki boskiego majestatu, także ojcowską cierpliwość i pobłażliwość zachował” (O pożytku cierpliwości, 6).

Patrz też poniżej podrozdział Stwórca i Pan świata.

Dwie natury w Chrystusie: Bóg i człowiek

„Ten miał być znak narodzenia jego, że z Dziewicy miał się narodzić człowiek i Bóg, syn człowieka i Boga – Iz 7,10-15. Przepowiedział Bóg, że to nasienie, które miało zetrzeć głowę diabła, miało pochodzić z niewiasty – Rdz 3,14-15” (Do Kwiryna, 2,9).

„Chrystus, człowiek i Bóg, z obydwóch złożony rodzajów, by mógł być pośrednikiem między nami a Ojcem – Jr 17,9; Lb 24,17; Lb 24,7-9; Iz 61,1-2; Łk 1,35” (Do Kwiryna, 2,10).

Bóg błogosławiony na wieki (Rz 9,5)

„Chrystus jest Bogiem […] – Rz 9,3-5” (Do Kwiryna, 2,6).

Bóg (J 1,1; 20,28)

„Chrystus jest Bogiem […] – J 1,1; 20,27-29” (Do Kwiryna, 2,6).

Bóg z nami (Mt 1,23)

„Chrystus jest Bogiem […] – Mt 1,23” (Do Kwiryna, 2,6).

Bóg (J 10,34-38; Ps 82,1.6-7)

„Chrystus jest Bogiem […] – Ps 82,1 i 6-7: «Jam rzekł: Jesteście bogowie i synowie Najwyższego wszyscy; a wy pomrzecie jako ludzie» – Jeżeli sprawiedliwi, jacy by byli i przykazaniom Bożym posłuszni byli, bogami nazwani być mogą, o ileż bardziej Chrystus Bóg, syn Boga, jak sam mówi w Ewangelii według Jana 10,34-38” (Do Kwiryna, 2,6).

Stwórca i Pan świata

„Jeśli ponosimy na tym świecie zniewagi, trudy, ucieczki, katusze, to Stwórca i Pan świata doznał jeszcze większych. On sam zachęca nas słowami: «Jeżeli was świat nienawidzi, mówi, to wiedzcie, że mnie przed wami znienawidził […]» (J 15,18). Pan i Bóg nasz, czegokolwiek nauczał, sam czynił, aby i uczeń nie mógł się usprawiedliwiać, że uczy, ale nie czyni” (List 58, 6).

Alfa i Omega, Początek i Koniec, Bóg (Ap 21,6-7)

„Chrystus jest Bogiem […] – Ap 21,6-7” (Do Kwiryna, 2,6).

Cyprian do Syna odniósł też teksty Ap 22,13-14 (Do Kwiryna, 2,22) oraz Ap 21,6 (Do Kwiryna, 2,1).

Równy Ojcu

Cyprian zastosował do Chrystusa jako Boga wiele tekstów Starego Testamentu, odnoszonych tam do Jahwe. Tym samym wykazał równość Syna z Ojcem.

„Chrystus jest Bogiem – Rdz 35,1; Iz 45,14-16; 40,3-5; Ba 3,35-38; Za 10,11-12, Oz 11,9-10; Ps 45,7-8; Ps 46,11; Ps 81,5; Ps 68,5” (Do Kwiryna, 2,6).

„Chrystus Bóg miał przyjść jako oświeciciel i zbawca rodzaju ludzkiego – Iz 35,3-6; 63,9; 42,6-8; Ps 25,4-5” (Do Kwiryna, 2,7).

„Po zmartwychwstaniu miał otrzymać od Ojca wszelką władzę, a władza jego jest wieczna – Dn 7,13-14; Iz 33,10-11; Ps 110,1-2; Ap 1,12-18; Mt 28,18-19” (Do Kwiryna, 2,26).

„On ma jak król panować na wieki” (Do Kwiryna, 2,29).

„Pan bowiem po swym zmartwychwstaniu, rozsyłając swych uczniów, wskazując i pouczając ich, jak należy udzielać chrztu, mówi: «Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego» (Mt 28,18). Wymienia Trójcę, w której Tajemnicę narody mają być ochrzczone. A czy Marcjon wierzy też Trójcy?” (List 73, 5).

„Po zmartwychwstaniu Pan, rozsyłając apostołów, nakazuje i mówi: «Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przekazałem» (Mt 28,18-19)” (List 28, 2).

„On sam, rozsyłając apostołów, tak mówi na innym miejscu: «Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przekazałem’ (Mt 28,18-19). Jeśli więc chcemy iść w świetle Chrystusa, nie odstępujmy od Jego nakazów i upomnień” (List 63, 18).

Jedność Ojca i Syna (J 17,3)

„Ci bowiem, którzy znali Boga Stworzyciela, powinni byli również znać Syna, Chrystusa. Nie powinni sobie schlebiać i chwalić się samym Ojcem, bez poznania Jego Syna, który powiedział: «Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie» (J 14,6). Że zaś poznanie obu zbawia, sam również zapewnia, mówiąc: «A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego i prawdziwego Boga, i Tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa» (J 17,3). Jeśli więc zgodnie z nauczaniem Chrystusa i Jego twierdzeniem najpierw należy poznać Ojca, który posłał, a potem Chrystusa, który został posłany, i nie może być nadziei zbawienia bez poznania obu razem, to jakże można przypuścić, że ci, którzy mieli u heretyków chrzest otrzymać w imię Chrystusa, otrzymali przebaczenie grzechów, skoro nie znali Boga Ojca, więcej, Jemu bluźnili? Inaczej apostołowie z Żydami postępowali, a inaczej z poganami. Tamci, ponieważ już mieli prawa i bardzo stary chrzest mojżeszowy, byli chrzczeni w imię Jezusa Chrystusa. Zgodnie z tym w Dziejach Apostolskich Piotr tak się odzywa i mówi: «Czyńcie pokutę i niechaj każdy z was ochrzci się w imię Pana Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów i otrzymanie daru Ducha Świętego […]» (Dz 2,38n). Piotr wspomina Jezusa Chrystusa nie dlatego, aby Ojca pominąć, lecz żeby z Ojcem Syn był również złączony” (List 73, 17).

Syn „mniejszy” od Ojca?

Patrz powyżej podrozdział Jezus stworzeniem?

Modlitwa do Syna i cześć dla Niego

„Nie przestajemy tutaj w ofiarach i modlitwach naszych dziękować Bogu Ojcu i Chrystusowi, Jego Synowi i Panu naszemu, a zarazem modlić się i prosić […]” (List 61, 4).

„Do Pana modlić się należy, Pana należy przepraszać naszym zadośćuczynieniem, który – jak powiedział – wypiera się tego, kto się Go zapiera, który sam jeden wszelki sąd otrzymał od Ojca” (O upadłych, 17).

„Nie należy niczego przenosić nad miłość Boga i Chrystusa” (Do Kwiryna, 3,18).

„Ojciec niczego nie sądzi, jeno Syn, i nie czci Ojca, kto nie czci Syna” (Do Kwiryna, 3,33).

„Bóg Ojciec przykazał czcić swego Syna, a apostoł Paweł, pomny Bożego przykazania, mówi: «Bóg wywyższył go i darował mu imię, które jest nad wszelkie imię, aby na imię Jezusowe wszelkie kolano klękało, [istot] niebieskich, ziemskich i podziemnych» (Flp 2,9-10) […]. Jakiż Pan Jezus i jak wielka jego cierpliwość, że odbierając cześć w niebie, jeszcze nie jest mszczony na ziemi!” (O pożytku cierpliwości, 24).

„Przebłogosławiony męczennik Cyprian poniósł śmierć czternastego września, za imperatorów Waleriana i Galliena, a za królowania Pana naszego, Jezusa Chrystusa, któremu cześć i chwała na wieki wieków. Amen” (Akta prokonsularne, 6).

Cyprian zamieszcza też, prawdopodobnie za jakimś starołacińskim tłumaczeniem Biblii, zdanie z Ap 22,9, którego treść jest wyrazem oddawania czci Jezusowi w jego czasach:

„A w Objawieniu anioł sprzeciwia się Janowi chcącemu oddać mu pokłon, i mówi: «Patrz, żebyś nie czynił, bom jest współsługa twój i braci twoich. Jezusowi Panu się kłaniaj» (Ap 22,9)” (O pożytku cierpliwości, 24).

Patrz też teksty Cypriana i innych biskupów w rozdziale Trójca Święta.

Osobowość Ducha Świętego

Cyprian niewiele mówi o Duchu Świętym (dobitniej wspomina o Nim, gdy pisze o Trójcy Świętej), ale jednak pozostawił po sobie kilka tekstów, które wskazują na to, że uważał Go za osobę. Określając Go jako osobę, nie tylko omawia wersety biblijne, ale i sam od siebie nadaje Mu cechy osobowe.

Oto słowa Cypriana:

„Pomodliwszy się za nich i włożywszy na nich rękę, wezwali Ducha Świętego, a Ten zstąpił na nich. To samo też i teraz u nas się dzieje” (List 73, 9).

„Skoro zaś Duch Ojca przemawia przez tych (Mt 10,19), którzy są wydani i wyznają jego imię, to czyż może być zdolny do wyznania i zdecydowany ten, który przedtem razem z pokojem otrzymał Ducha Ojca, który umacnia swe sługi i mówi przez nas, i składa przez nas wyznanie?” (List 57, 2).

„Ich usta wyraziły nieskażoną i niezwyciężoną moc Ducha Świętego, aby się okazało, że prawdziwe jest to, co Pan w swej Ewangelii oświadczył w słowach: «Kiedy was pojmą, nie martwcie się o to, co macie mówić; bo w owym czasie będzie wam poddane, co macie mówić. Bo nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego mówić będzie przez was» (Mt 10,19). Powiedział więc, że to, co możemy mówić i odpowiadać w owym czasie, będzie nam udzielone i podsunięte przez Boga, że nie my wtedy mówimy, lecz Duch Boga Ojca, który nie oddala się ani nie odłącza się od tych, którzy go wyznają. On sam przez nas odpowiada i On w nas zostaje ukoronowany” (List 58, 5).

„Sama bowiem łaska, jaką otrzymują ochrzczeni, gdyby od wieku przyjmującego zależała, musiałaby być mniejszą lub większą; tymczasem Duch Święty udziela łaski nie według jakiejś wyznaczonej miary, lecz w swej dobroci i ojcowskiej łaskawości wszystkim jednakowo” (List 64, 3).

„Że Melchizedek był figurą Chrystusa, oświadcza to w Psalmach Duch Święty, gdy w osobie Ojca mówi od Syna: «Przed jutrzenką zrodziłem cię […]» (Ps 110,3)” (List 63, 4).

„Również w Psalmach Duch Święty poucza, mówiąc: […] (Ps 2,12)” (List 4, 1).

„Duch Święty mówi również przez Salomona: […] (Prz 16,27)” (List 59, 20).

„przez Salomona Duch Święty zapowiedział figurę ofiary Pana […]” (List 63, 5).

„u Izajasza Duch Święty to samo świadczy o męce Pana, mówiąc: […] (Iz 63,2)” (List 63, 6).

„w Psalmach Duch Święty nie zamilcza, i wspominając o kielichu Pana, mówi: […] (Ps 23,5) […]; dlatego Duch Święty powiedziawszy w Psalmie: […] dodał […]” (List 63, 11).

„co Duch Święty nakazuje” (List 63, 15).

„gdyż Duch Święty, grożąc takim w Psalmach, tak mówi […]. To samo też Apostoł Paweł pisze i mówi […]” (List 67, 9).

„Duch Święty oświadcza w Pieśni nad Pieśniami, że tylko jeden jest Kościół. Mówi bowiem […]” (List 69, 2).

„mówi Duch Święty w Psalmach […]” (List 69, 5).

„przez proroka Ozeasza Duch Święty, mówiąc […]. Przez to oczywiście pouczył i wykazał […]” (List 69, 9).

„Duch Święty upominał w Psalmach, żeby nikt nie zbaczał i z drogi prawdy nie schodził, i u heretyków i przeciwników Chrystusa nie był namaszczony” (List 70, 2).

„Duch Święty mówi przez proroka […]” (List 73, 6).

„co Duch Święty objawił jako lepsze […]” (List 73, 13).

„Duch Święty bowiem głosi i twierdzi w Psalmach” (List 76, 4).

„Nie należy zasmucać Ducha Świętego, któregośmy otrzymali – Ef 4,30-31” (Do Kwiryna, 3,7).

„W Psalmach mówi Duch Święty: […] (Ps 2,12)” (O stroju dziewic, 1).

„[…] wyraża i objawia Duch Święty, w Psalmach mówiąc […]” (O jedności Kościoła katolickiego, 8).

„Duch Święty napomina przez apostoła i mówi […], na tych wskazuje w Psalmach Duch Święty” (O jedności Kościoła katolickiego, 10).

„Duch Święty upomina nas i mówi […]” (O jedności Kościoła katolickiego, 24).

„[…] gdyż Duch Święty mówi w Psalmach […]” (O upadłych, 27).

„[…] przez Salomona uczy Duch Święty […]” (O śmiertelności, 23).

„I jeszcze silniej uczy i wykazuje Duch Święty […]” (Do Fortunata, 5,10).

„Przez Salomona Duch Święty odsłania i przepowiada, mówiąc […]” (Do Fortunata, 5,12).

„[…] i znów Duch Święty upomina i mówi […]” (Do Demetriana, 17).

„[…] przez proroka mówi i napomina Duch Święty..” (Do Demetriana, 20).

„Mówi w Piśmie Duch Święty […]” (O uczynku i jałmużnach, 2).

„Mówi przez Salomona Duch Święty” (O uczynku i jałmużnach, 9).

„objaśnia Duch Święty przez proroka […]” (O pożytku cierpliwości, 22).

Patrz też rozdział Trójca Święta.

Trójca Święta

Choć Cyprian nie był tak wielkim głosicielem i obrońcą Trójcy Świętej jak Tertulian (ur. 155) czy Hipolit (ur. przed 170), to jednak, wbrew opiniom antytrynitarian, pozostawił pisane świadectwa o tym, że wierzył w Trójcę Świętą i o Niej uczył. Oto one:

„Pan bowiem po swym zmartwychwstaniu, rozsyłając swych uczniów, wskazując i pouczając ich, jak należy udzielać chrztu, mówi: «Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego» (Mt 28,18). Wymienia Trójcę, w której Tajemnicę narody mają być ochrzczone. A czy Marcjon wierzy też Trójcy?” (List 73, 5).

„A jeśli stał się domem Boga (1 Kor 3,16n), zapytuję się, którego Boga? Czy Stwórcy? Nie, bo w Niego nie wierzył. Czy Chrystusa? A i Jego domem być nie może, kto zaprzecza Boga Chrystusa. Czy Ducha Świętego? Ponieważ trzej są jednym (Bogiem), jakże Duch Święty może się z tym pojednać, kto jest wrogiem albo Ojca albo Syna?” (List 73, 12).

„Następnie po zmartwychwstaniu Pan, rozsyłając apostołów do pogan, rozkazuje im, aby chrzcili pogan w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Jakże więc niektórzy mówią, że poganin może poza Kościołem, owszem, przeciw Kościołowi otrzymać przebaczenie grzechów, byleby tylko gdziekolwiek był ochrzczony w imię Jezusa Chrystusa, skoro sam Chrystus nakazał chrzcić pogan w imię całkowitej i zjednoczonej Trójcy?” (List 73, 18).

„Toteż nie możemy mieć wspólnego chrztu z heretykami, z którymi ani Bóg Ojciec, ani Syn, Chrystus, ani Duch Święty, ani wiara, ani Kościół nie mają nic wspólnego. A więc należy chrzcić tych, którzy z herezji przychodzą do Kościoła” (List 73, 21).

„Niech jednak wiedzą tacy obrońcy i poplecznicy heretyków, że ci katechumeni, po pierwsze, trzymali się wiary i prawdy Kościoła i do walki z diabłem wyruszyli z obozów Bożych z całkowitym i szczerym poznaniem Boga Ojca i Chrystusa, i Ducha Świętego” (List 73, 22).

„Jakież to zaślepienie umysłu, jakaż przewrotność, nie chcieć poznać jedności wiary, jaka pochodzi od tradycji Boga Ojca i Jezusa Chrystusa, Pana i Boga naszego! Skoro bowiem u heretyków dlatego nie ma Kościoła, ponieważ on jest jeden i nie da się go podzielić, następnie dlatego nie ma tam Ducha Świętego, gdyż jest On jeden i u bezbożnych, obcych być nie może, to z pewnością nie może być u heretyków chrztu, który na tej jedności polega, ponieważ nie można go oddzielić ani od Kościoła, ani od Ducha Świętego” (List 74, 4).

„I to również jest niedorzeczne, że uważają, że nie potrzeba się dowiadywać, kto chrzcił, bo ochrzczony mógł otrzymać łaskę przez wezwanie potrójnych imion, Ojca i Syna, i Ducha Świętego. To będzie ową mądrością, o której pisze Paweł, że ją posiadają doskonali, że ten, który jest w Kościele doskonały, i mądry, tego albo broni, albo w to wierzy, że samo wezwanie tych imion wystarcza do odpuszczenia grzechów i uświęcenia przez chrzest” (List 75, 9 – list Firmiliana do Cypriana).

„Stwierdzamy, że trzej młodzieńcy modlący się z Danielem […] zanosili swe prośby o godzinie trzeciej, szóstej i dziewiątej, wskazując wyraźnie na tajemnicę Trójcy, która miała być objawiona w ostatnich czasach. Albowiem przejście od pierwszej do trzeciej godziny wskazuje na doskonałą liczbę Trójcy. Podobnie, licząc od czwartej godziny do szóstej, otrzymujemy następną Trójcę, a kiedy zaczniemy liczyć od siódmej i zakończymy na dziewiątej, znowu otrzymujemy doskonałą Trójcę” (O Modlitwie Pańskiej, 34).

„Wobec Boga większą jest ofiarą pokój nasz i braterska zgoda, i lud w jedności Ojca i Syna, i Ducha Świętego zgromadzony” (O Modlitwie Pańskiej, 23).

Patrz też O Modlitwie Pańskiej, 2.

„Gdy Pan poleca: aby chrzcić narody w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i przez chrzest odpuszczać dawne grzechy (por. Mt 28,19), ten, nie znając rozkazu i prawdy, nakazuje udzielać pokoju i przebaczać grzechy w imię Pawła. Twierdzi również, że ten mu to nakazał, jak to widzicie z listu tegoż Lucjana do Celeryna” (List 27, 3).

„Po zmartwychwstaniu Pan, rozsyłając apostołów, nakazuje i mówi: «Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przekazałem» (Mt 28,18-19)” (List 28, 2).

„Znamy dobrze, że jeden jest Bóg, jeden jest Chrystus Pan, którego wyznaliśmy, że jeden jest Duch Święty, że w Kościele jeden tylko musi być biskup” (List 49, 2).

„Że Melchizedek był figurą Chrystusa, oświadcza to w Psalmach Duch Święty, gdy w osobie Ojca mówi od Syna: «Przed jutrzenką zrodziłem cię […]» (Ps 110,3)” (List 63, 4).

„On sam, rozsyłając apostołów, tak mówi na innym miejscu: «Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przekazałem» (Mt 28,18-19). Jeśli więc chcemy iść w świetle Chrystusa, nie odstępujmy od Jego nakazów i upomnień” (List 63, 18).

„Jeśli się kto temu sprzeciwia i mówi, że Nowacjan trzyma się tegoż samego prawa, co Kościół katolicki, i przy chrzcie używa tegoż samego symbolu [wiary], co i my, że wyznaje tegoż Boga Ojca, tegoż Syna Chrystusa, tegoż Ducha Świętego i że dlatego ma władzę udzielania chrztu, że co do zapytań przy chrzcie zdaje się od nas się nie różnić, to niechaj każdy, kto sądzi, że może się tym tłumaczyć, wie najpierw o tym, że co do symbolu i pytań nie jesteśmy na równi ze schizmatykami. Gdy ci bowiem mówią: «wierzysz w grzechów odpuszczenie i żywot wieczny przez Kościół święty?», to kłamią przy tym pytaniu, ponieważ nie mają Kościoła” (List 69, 7).

„Toteż nic im pomóc nie może, gdy mówią, że tak jak i my wierzą w Boga Ojca, w tegoż Syna Chrystusa, w tegoż Ducha Świętego, bo i Kore, Datan, i Abiron wraz z kapłanem Aaronem i Mojżeszem znali tegoż samego Boga, żyli według tegoż samego prawa i w tejże religii, wzywali jednego i prawdziwego Boga, którego i wzywać należy. Ponieważ jednak przekroczyli zakres przysługujących im praw i wystąpili przeciw kapłanowi Aaronowi, który prawnie otrzymał kapłaństwo z łaski Boga i nakazu Pana, i przywłaszczyli sobie prawo składania ofiar, Bóg przeciw nim wystąpił i natychmiast ponieśli karę za swe bezprawne usiłowanie” (List 69, 8).

„[…] inni heretycy, którzy jak mory, miecze, trucizny niszczą prawdę, wyznają z nami tegoż Ojca, tegoż Syna, tegoż Ducha Świętego” (List 73, 4).

„[…] wystarczy tu krótko powiedzieć, że ci, którzy nie trzymają się prawdziwego Pana, Ojca, nie mogą też posiadać prawdy ani Syna, ani Ducha Świętego, a tak zwani Katafrygowie [montaniści], którzy starają się wprowadzić nowe proroctwa, nie mogą mieć ani Ojca, ani Syna, ponieważ nie mają Ducha Świętego” (List 75, 7 – list Firmiliana do Cypriana).

„Chyba że obrońcy chrztu heretyków twierdzą, że i szatan ma władzę udzielania łaski chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Niewątpliwie jest u nich ten sam błąd i to samo oszustwo szatanów, skoro u nich w żadnym razie nie ma Ducha Świętego” (List 75, 11 – list Firmiliana do Cypriana).

Trójca Święta i 1 J 5,7

„Kto łamie pokój i zgodę Chrystusa, działa przeciw Chrystusowi; kto zbiera gdzie indziej, poza Kościołem, rozprasza Kościół Chrystusowy. Mówi Pan: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» (J 10,30). I znów napisane jest o Ojcu i Synu, i Duchu Świętym: «A ci trzej jedno są» (1 J 5,7). I któż wierzy, że tę jedność, z boskiej mocy pochodzącą, niebieskimi sakramentami spojoną, można w Kościele zerwać i rozdźwiękiem ścierających się zapatrywań rozdzielić?” (O jedności Kościoła katolickiego, 6).

Te słowa to najstarsze przytoczenie tekstu 1 J 5,7 przez pisarzy wczesnochrześcijańskich. Zazwyczaj bywa ono pomijane przez omawiających ten werset. Zapewne z tego powodu, że jest to tylko część wersetu, a nie cały fragment. Chociaż większość badaczy opowiada się przeciw autentyczności słów z 1 J 5,7, to jednak broniący ich podkreślają, że są one dowodem na to, że ok. 250 r. były one znane jako słowa Biblii, a nie glosa marginesowa, oraz że ukazywały one wiarę chrześcijan w Trójcę Świętą w tamtym czasie.

Inni biskupi o Trójcy Świętej

Zamieszczamy też kilka tekstów z synodu (256 r.), któremu przewodniczył Cyprian (jego mowy rozpoczynają i kończą teksty synodalne). Słowa przytoczone z synodu wypowiedzieli wprawdzie inni biskupi, ale w obecności Cypriana. Mówią one o Trójcy Świętej i Bóstwie Chrystusa. Zawarte są one w protokole pt. Zdania biskupów w liczbie 86 o chrzcie heretyków.

„Monnulus z Girby rzekł: Prawda Kościoła katolickiego, matki naszej, zawsze u nas, bracia, i była, i jest, ponieważ we chrzcie jest Trójca, jak mówi Pan nasz: «Idźcie i chrzcijcie narody w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego» (Mt 28,19)”.

„Eukracjusz z Thenis rzekł: Pan i Bóg nasz, Jezus Chrystus, dopełnił wiary naszej i łaski chrztu, i reguły prawa kościelnego, ucząc usty swymi apostołów: «Idźcie i nauczajcie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego» (Mt 28,19). Przeto fałszywy i nieprawy chrzest heretyków odrzucać mamy i wszelkim świadectwem zbijać, bo z ust ich płynie jad, nie życie, nie łaska niebieska, lecz bluźnierstwo przeciw Trójcy. A przeto jasnym jest, że heretyków przychodzących do Kościoła nienaruszonym i katolickim chrztem chrzcić należy, by po oczyszczeniu z ich bluźnierczego uporu mogli się odmienić pod wpływem chwały Ducha Świętego”.

Patrz też słowa Wincentego z Thibaris i Lucjusza z Auzafy.

„Fortunat z Tukaboris rzekł: Jezus, Chrystus i Bóg nasz, Boga Ojca i Stworzyciela Syn, zbudował Kościół na Piotrze, nie na herezji, i władzę chrzczenia dał biskupom, nie heretykom”.

„Wenancjusz z Thynizy rzekł: […] Chrystus, Pan i Bóg nasz, wybierając się do Ojca, oddał nam swą Oblubienicę”.

Jak z powyższego widać, Cyprian jest kolejnym pisarzem wczesnochrześcijańskim, który nauczał o Bogu w Trójcy Świętej.

Uwagi:

Teksty Cypriana i słowa pozostałych biskupów cytowane za:

Św. Cyprian, Pisma, t. I: Traktaty, tłum. ks. dr J. Czuj, Poznań 1937.

Św. Cyprian, Listy, tłum. o. W. Szołdrski CSSR, Warszawa 1969.

Odpowiedź na Słowo. Najstarsi mistrzowie chrześcijańskiej modlitwy. Tertulian, Cyprian, Orygenes, oprac. H. Pietras, Kraków 1993.

TERTULIAN I TRÓJCA ŚWIĘTA

Antytrynitarianie często lubią robić swoimi poplecznikami tych, którzy nimi nie są. Tak jest w przypadku Tertuliana (ur. 155), którego np. Świadkowie Jehowy pomawiają czasem o zaprzeczanie nauce o Trójcy Świętej (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 7). Potrafili nawet napisać, że chociaż Tertulian używał słowo „Trójca” (łac. trinitas), to jednak nie nauczał o Niej. Świadkowie Jehowy twierdzą: „Jednakże samo to jeszcze nie dowodzi, iż Tertulian uczył o Trójcy” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 5).

Ciekawe jest też to, że w swej krótkiej historii Świadkowie Jehowy przedstawili na temat Tertuliana i Trójcy Świętej dwie przeciwstawne opinie! Oto one:

„W czasie niespełna 100 lat po śmierci Jana, powstał mąż imieniem Tertulian (r. 155-222 po Chr.), który nauczał, że jest trójca składająca się z trzech osób w jednej osobie, czyli jednym Bogu” (Prawda was wyswobodzi, s. 261).

„Tertulian nie uczył o Trójcy” (hasło: Tertulian, w: Skorowidz do Publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, s. 562).

Wniosek z tego, że albo Świadkowie Jehowy chcą nami manipulować, albo są zupełnie niekompetentni w tej problematyce.

O Tertulianie pisali też oni niedawno w „Strażnicy” nr 10/2002 (s. 29-31), gdzie przedstawili w zarysie jego życiorys, wymienili dwa (!) dzieła z jego bogatego dorobku, a także niektóre poglądy pisarza i opinie innych o nim. Zamieścili też swój komentarz: „Usiłując udowodnić boskość Jezusa, stworzył koncepcję «jednej substancji w trzech osobach». Chciał pokazać, że Bóg, Jego Syn oraz duch święty są trzema odrębnymi osobami posiadającymi jedną boską naturę, czyli istotę. Tertulian jako pierwszy użył łacińskiej formy słowa «trójca» w odniesieniu do Ojca, Syna i ducha świętego” (tamże, s. 31). Właściwie to zdanie powinno czytelnikom publikacji Świadków Jehowy wystarczyć, aby wyrobić sobie pogląd o Tertulianie i nauce o Trójcy Świętej, bo jest w nim mowa o osobowości Ducha Świętego, o boskości Chrystusa i o Trójcy Świętej. Ta opinia wydaje się też przeczyć powyżej przedstawionym poglądom z innych publikacji Świadków Jehowy. Ale ze względu na innych antytrynitarian, którzy nie mają powodów, by wierzyć Świadkom Jehowy, przedstawimy poniżej nauki Tertuliana bezpośrednio z jego dzieł, a nie z opracowań, nie zawsze rzetelnych. Antytrynitarianie bowiem częściej bazują na ogólnych opracowaniach (często innych antytrynitarian) niż na źródłowych tekstach Tertuliana.

Dziś właściwie wszystkich antytrynitarian najbardziej ekscytuje rzekomy pogląd Tertuliana, że „był czas, kiedy Syna nie było”. Na przykład Świadkowie Jehowy ostatnio pisali o tym aż trzy razy („Strażnica” rok CVI [1985] nr 6, s. 23; Czy wierzyć w Trójcę?, s. 7; „Strażnica” nr 7/1992, s. 29). Zanim jednak przejdziemy do tego zagadnienia, omówimy tu całokształt nauki o Trójcy Świętej w pismach Tertuliana. Będą się składały na to następujące nauki Tertuliana:

1) zrodzenie i odwieczność Syna;
2) Bóstwo Chrystusa;
3) Chrystus drugi po Ojcu;
4) równość Majestatu Syna i Ojca;
5) osobowość i Bóstwo Ducha Świętego;
6) Trójca Święta;
7) cześć dla Syna i Ducha Świętego.

Aż dziw bierze, że niektórzy antytrynitarianie próbują podważać istnienie nauki o Trójcy Świętej w dziełach Tertuliana. Właściwie można by im tu z miejsca przedstawić całe jego opracowanie Przeciw Prakseaszowi. Ale ponieważ nie jest to możliwe, więc przytoczymy tu najistotniejsze fragmenty z tego dzieła oraz inne (krótsze), z pozostałych pism.

Zrodzenie i odwieczność Syna

Antytrynitarianie zwykli przywoływać Tertuliana jako tego, który stosuje do Jezusa tekst Prz 8,22: „Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna” (np. Świadkowie Jehowy, patrz „Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, s. 27). Sugerują przez to, że nauczał on o stworzeniu Syna. Tymczasem Tertulian przytacza cały fragment, tzn. Prz 8,22-25, i widząc w nim wymienność słów „stworzył” i „zrodził”, uczył o „zrodzeniu” Syna.

Oto jego słowa:

„Tę władzę i właściwość Boskiego umysłu przedstawia się w Piśmie również pod nazwą Mądrości. Cóż bowiem może być mądrzejszego od rozumu albo słowa Boga? Słyszałem więc Mądrość mówiącą o sobie jako uczynionej drugą osobą: «Najpierw Bóg stworzył mnie jako początek swych dzieł, zanim stworzył ziemię, zanim rozmieszczone zostały góry, przed wszystkimi wzgórzami mnie zrodził» – naturalnie w swym umyśle tworząc i rodząc. Uznaj na tej podstawie, że towarzyszyła mu ona w akcie twórczym” (Przeciw Prakseaszowi, 6,1-2).

„Wtedy więc samo Słowo przybrało swą postać i piękno, gdy rzekł Bóg: «Niech się stanie światłość». Tak dopełniły się narodziny Słowa, gdy wyszło z Boga. Ustanowione przez niego najpierw w myślach, pod imieniem Mądrości – «Pan ustanowił mnie przed podjęciem swych dzieł», potem zrodzone rzeczywiście – «Gdy przygotowywał niebo, byłam z nim», uczyniło swym Ojcem Tego, z którego wyszedłszy, stało się Synem, pierworodnym, bo zrodzonym przed wszystkim, i jednorodzonym, bo tylko ono zrodziło się z Boga, bezpośrednio z wnętrzności jego serca, jak sam Ojciec zaświadczył: «Serce moje wydało z siebie słowo najlepsze» [Ps 44,2]. Zaraz więc okazał mu swą radość, gdy ono radowało się w Jego obecności: «Tyś jest Synem moim, jam cię dziś zrodził», i: «Przed jutrzenką cię zrodziłem». Podobnie i Syn we własnej osobie (pod imieniem Mądrości) świadczy o Ojcu: «Pan ustanowił mnie początkiem swych dzieł, przed wszystkimi wzgórzami mnie zrodził»” (Przeciw Prakseaszowi, 7,1-3).

Odwieczność

A co powiedzieć o stwierdzeniu antytrynitarian, że „był czas, kiedy Syna nie było”? Otóż w piśmie Tertuliana Przeciw Prakseaszowi nie pada wprost takie stwierdzenie! Owszem, stwierdza on, że w pewnym momencie Syn „wyłonił się” (zrodził się) z Ojca, ale wcześniej istniał „w Bogu” (por. „w łonie Ojca” – J 1,18) jako Jego Rozum, Słowo i Mądrość (nie jest to w pełni prawowierna wykładnia, ale przeciwna nauce antytrynitarian). Widać więc, że Syn był „odwieczny”, „wiekuisty”, bo Bóg nigdy nie istniał bez swego Rozumu, Słowa i Mądrości. Ta opinia Tertuliana jest zbieżna ze słowami „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (J 1,1), do których Tertulian nawiązuje. Oto jego nauka:

„Zanim bowiem wszystko powstało, Bóg był sam, sam sobie światem i miejscem, i wszystkim. Był zaś sam, ponieważ nie było oprócz niego nic innego, zewnętrznego. Jednak nawet wtedy nie był całkowicie sam; był w nim bowiem Rozum, który miał w sobie samym, oczywiście swój własny. Bóg jest bowiem rozumny i Rozum był w nim najpierw; w ten sposób z Niego pochodzi wszystko. Rozum ten to jego umysł. Grecy nazywają go Logos, który to termin oznacza u nas również «słowo», dlatego przyzwyczajono się już u nas mówić, tłumacząc po prostu, iż «na początku Słowo było u Boga» […]. Bo jeśli nawet Bóg nie wyrzekł jeszcze słowa, miał je jednak we własnym wnętrzu, razem z rozumem i w rozumie […]” (Przeciw Prakseaszowi, 5,2-4).

„Mogę zatem nie bez podstaw przyjąć, że i wówczas, przed założeniem świata, Bóg nie był sam, a miał w sobie rozum, a w rozumie słowo, które uczynił kimś drugim, gdy przebywało w jego wnętrzu” (Przeciw Prakseaszowi, 5,7).

„I dość już o tym, bo przecież Słowo, czy to pod nazwą Mądrości, czy Rozumu, czy czegokolwiek w Bożym umyśle i duchu, jest tym samym: stało się Synem Boga, gdy wyszło z niego” (Przeciw Prakseaszowi, 7,4).

„Tak więc Słowo zawsze jest w Ojcu, jak mówi: «Ja jestem w Ojcu» [J 14,11], i zawsze u Boga, jak napisano: «I Słowo było u Boga» [J 1,1], nigdy też nie jest oddzielone od Ojca ani odrębne, ponieważ: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy» [J 10,30]. To będzie prawdziwa emanacja, gwarancja jedności, z powodu której twierdzimy, że Syn wyszedł z Ojca, lecz nie odłączył się od Niego. Słowo bowiem, jak poucza Paraklet, wyszło z Boga, podobnie jak krzak z korzenia, strumień ze źródła czy promień ze słońca. Postacie te stanowią bowiem również emanacje tych substancji, z których wychodzą. […] Nie da się jednak oddzielić ani krzaka od korzenia, ani strumienia od źródła, ani promienia od słońca, podobnie jak Słowa od Boga” (Przeciw Prakseaszowi, 8,4-5).

„[…] aby wielość fałszywych bogów została wyparta przez jedność bóstwa, mającego jednak Syna, tak nierozdzielnego i nieodłącznego od Ojca, że powinno się uważać, że był w Ojcu, nawet gdy nie był jeszcze nazwany” (Przeciw Prakseaszowi, 18,3).

I jeszcze jedno. Otóż Świadkowie Jehowy ekscytują się wypowiedzią Tertuliana z pisma Przeciw Hermogenesowi (3), której zresztą z powodów sobie znanych nie przytaczają wprost. Piszą oni: „W apologii Przeciw Hermogenesowi Tertulian wyraził pogląd, że był czas, kiedy Syn nie istniał jako osoba” („Strażnica” nr 7/1992, s. 29).

Powyżej jednak mamy wyjaśnioną tę sprawę (patrz Przeciw Prakseaszowi, 5,2-4 i 7,1-3). Zaznaczmy jednak, że w przytoczonym poniżej fragmencie Tertuliana nie padają słowa „jako osoba”, a chodzi mu o to, że przed zrodzeniem Logos nie był jeszcze Synem. Dopiero akt „wyłonienia na zewnątrz” uczynił Logos Synem, a Boga uczynił Ojcem.

Ale i powyższe słowa Świadków Jehowy sugerują odwieczne istnienie „bezosobowego” Logosu, bo podają tylko, że kiedyś „Syn nie istniał jako osoba”, nie negując Jego wcześniejszego istnienia jako Rozumu, Logosu, Mądrości Boga (o czym uczy Tertulian). Oto zaś słowa, o które zapewne chodzi antytrynitarianom:

„Bóg jest Ojcem i Sędzią. Nie dlatego Ojcem i Sędzią był zawsze, że był zawsze Bogiem. Bo Bóg Ojcem nie mógł być przed Synem [zrodzeniem Syna], ani Sędzią przed grzechem i upadkiem. Był czas, gdy i grzechu, i Syna nie było, bo grzech uczynił Pana Sędzią, a Syn uczynił Go Ojcem”.

Można tu jeszcze dodać, że ta wypowiedź Tertuliana pochodzi z ok. 200 r., a pismo Przeciw Prakseaszowi z ok. 213 r. Tertulian więc pewne kwestie z czasem uściślił, a i słowa z dzieła Przeciw Hermogenesowi nie są w pełni zgodne z innymi jego wypowiedziami, w których mówił on o „niezmienności” Boga i Słowa, np.:

Bóg jako wieczny, jest niezmienny i nie przekształca się. Transformacja jest przecież zniszczeniem stanu poprzedniego; wszystko bowiem, cokolwiek przeobraża się w coś innego, przestaje być tym, czym było, a zaczyna być tym, czym nie było. Bóg natomiast nie może ani przestać istnieć, ani stać się czymś innym. «Słowo zaś jest Bogiem» i «Słowo Pana pozostaje na zawsze» [Iz 40,8], oczywiście trwając w swej formie” (Przeciw Prakseaszowi, 27,6-7).

Inne teksty o zrodzeniu Syna

„[…] uważam, iż Syn nie skądinąd pochodzi, jak tylko z substancji Ojca” (Przeciw Prakseaszowi, 4,1).

„[…] inne argumenty każą mi wnioskować o zrodzeniu Syna na podstawie samego stanu, w jakim pozostawał Bóg przed założeniem świata” (Przeciw Prakseaszowi, 5,1).

„Pochodząc od Ojca, Synem się stał, jest pierworodny jako przed wszystkimi zrodzony, jest jednorodzony jako sam z Boga zrodzony i właściwie, bo z łona serca Jego” (Przeciw Prakseaszowi, 7,1).

„Czy Słowo Boga wyłoniło się, czy nie? Zatrzymajmy się nad tym razem. Jeśli się wyłoniło, poznaj prawdziwą emanację i niech herezja zobaczy, czy w czymś upodabnia się do prawdy” (Przeciw Prakseaszowi, 8,2).

„Oczywiście pierwsze względem wszystkiego jest Słowo: «Na początku było Słowo»; na tymże początku wyłoniło się z Ojca” (Przeciw Prakseaszowi, 19,6).

„Uczyliśmy się, że pochodzi od Boga i przez pochodzenie jest zrodzony, i dlatego Synem Boga i Bogiem nazwany w jedności natury. Albowiem i Bóg jest duchem. I kiedy promień od słońca odpada, to jest częścią całości; ale słońce będzie w promieniu, ponieważ jest promieniem słońca, i natura nie jest przy tym dzielona, ale rozciągnięta jak światło zapalone od światła. Materia macierzysta zostaje cała i nietknięta, nawet chociaż z jej istoty wiele odgałęzień idzie. W ten sposób to, co z Boga wyszło, jest Bogiem i Synem Boga, i jednym Bogiem obaj. W ten sposób duch z ducha i Bóg z Boga, drugi tylko w porządku, utworzył liczbę przez stopień, a nie przez swoją istotę, a z macierzystej materii nie oderwał się, lecz wyszedł” (Apologetyk, 21,11-13).

„Wyznajemy więc to, w co wierzymy, mianowicie: że jeden jest tylko Bóg, stwórca świata, który wszystko z niczego do bytu powołał za pośrednictwem Słowa, jakie najpierw z siebie wyłonił. Słowo to, Synem Bożym nazwane, w rozmaity sposób ukazywało się, jako Bóg patriarchom i przemawiało zawsze przez proroków” (Preskrypcja przeciw heretykom, 13).

„Przecież wyznajemy, że Chrystus zawsze działał w imieniu Boga Ojca, obcował z Nim, od początku, schodził się z Patriarchami i Prorokami, jest Synem Stworzyciela, jego Słowem, że Ojciec zrodził Go z siebie jako Syna” (Przeciw Marcjonowi, II, 27,3).

Choć Świadkowie Jehowy w swych publikacjach nie stwierdzili, że Tertulian uważał Jezusa za stworzenie, to jednak słabo zaakcentowali to, że Jezus według jego pism jest „zrodzony z Ojca”.

Bóstwo Chrystusa

Tertulian bardzo wyraźnie naucza o prawdziwym Bóstwie i człowieczeństwie Chrystusa. Nigdzie zaś nie utożsamia Jezusa z Archaniołem Michałem, jak to czynią niektórzy antytrynitarianie, np. Świadkowie Jehowy. Oto nauka Tertuliana:

Bóg

„Czy próżną i ulotną rzeczą jest Słowo Boże, które nazwano Synem? Które nazwano samym Bogiem? «I Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo». Zostało napisane: «Nie używaj imienia Boga na próżno». Z pewnością więc chodzi o Tego, który «istniejąc w Bożej postaci nie zatrzymał jako zdobyczy równości z Bogiem». W jakiej Bożej postaci? Z pewnością w jakiejś, nie zaś w żadnej” (Przeciw Prakseaszowi, 7,8).

„Następnie zaś w obecności i z pomocą Chrystusa-Słowa Bóg zechciał coś uczynić […]. Jeśli Ono jest Bogiem, według słów Jana: «Bogiem było Słowo», masz już dwóch, innego, który mówi, aby się stało, a innego, który czyni” (Przeciw Prakseaszowi, 12,5-6).

„Izajasz tak powiedział: «Panie, któż uwierzył naszym wieściom i komu zostało objawione ramię Pana» [Iz 53,1]. Powiedziałby przecież «twoje» ramię, a nie «Pana», gdyby nie chciał mieć na myśli Boga Ojca i Boga Syna” (Przeciw Prakseaszowi, 13,3).

„Wiedz, że skoro Pismo nie bało się ogłosić bogami ludzi, którzy przez wiarę stali się synami Boga, tym bardziej słusznie przyzna miano Boga i Pana prawdziwemu i jedynemu Synowi Bożemu” (Przeciw Prakseaszowi, 13,4).

„Jednak o «dwóch bogach» czy «dwóch panach» nigdy nie mówimy, nie dlatego że Ojciec albo Syn miałby nie być Bogiem, albo też Duch miałby nie być Bogiem, czy żeby każdy z nich nie był Panem; […] Chrystus został poznany jako Bóg i nazwany Bogiem, gdyż jest Synem Boga i Pana. Gdyby bowiem w Pismach dało się znaleźć jedną tylko osobę Boga i Pana, wtedy słusznie nie zostałby dopuszczony do miana Boga i Pana – nie byłoby bowiem mowy o nikim innym prócz jednego Boga i Pana” (Przeciw Prakseaszowi, 13,6).

„Trzeba bowiem było, aby chrześcijanie zajaśnieli w świecie jako synowie światłości, czczący i wzywający po imieniu jedno światło świata, Boga i Pana. Zresztą jeżeli na podstawie świadomości, że imię Boga i Pana przystoi i Ojcu, i Synowi, i Duchowi, wzywalibyśmy «bogów» i «panów», to zgasilibyśmy nasze lampy” (Przeciw Prakseaszowi, 13,8).

„Naturalnie głosimy, że i Syn ze swej strony jest niewidzialny, jako Słowo i Duch Boży, z racji stanu swej substancji oraz dlatego, że jest Bogiem; był jednak widzialny jeszcze przed wcieleniem […]” (Przeciw Prakseaszowi, 14,6).

„Zaiste Słowo życia stało się ciałem; było widziane, słyszane, dotykane, ponieważ było ciałem to, co przed wcieleniem było jedynie Słowem, na początku było u Boga Ojca, lecz nie było Ojcem. Bowiem jeśli Słowo jest Bogiem, [a równocześnie] u Boga, gdyż jest Bogiem z Boga, a jeśli z Ojcem, [to również] u Ojca” (Przeciw Prakseaszowi, 15,5).

„To Syn zatem od początku sądził: krusząc wyniosłą wieżę i mieszając języki, karząc cały świat gwałtownością wód, spuszczając na Sodomę i Gomorę deszcz ognia i siarki jako Bóg z Boga. On również zawsze zniżał się do rozmowy z ludźmi, od Adama począwszy aż do patriarchów i proroków, w wizjach, we śnie, w zwierciadle, w zagadce zapowiadając zawsze, od początku, tę swoją postać, którą miał osiągnąć w końcu. W ten sposób jako Bóg uczył się ciągle obcowania z ludźmi na ziemi, będąc jeszcze tylko Słowem, które miało stać się ciałem” (Przeciw Prakseaszowi, 16,2-3).

„Jeśli zaś nie chcą uznać, że Syn jest kimś drugim względem Ojca, by z powodu «drugiego» nie mówiono o dwóch Bogach, to pokazaliśmy, że nawet w Piśmie była mowa o dwóch Bogach i dwóch Panach. By nikt tym się nie gorszył, wyjaśniamy jednak, że nie mówi się tu o tym, iż Bogów czy Panów jest dwóch, lecz że Ojciec i Syn to dwaj, i to nie z powodu podziału substancji, lecz przez wzgląd na uporządkowanie, ponieważ głosimy, że Syn jest nierozdzielny i nierozłączny z Ojcem, różny względem stanowiska, a nie istoty; jeśli nawet nazywa się go Bogiem, kiedy wymieniany jest osobno, nie czyni to dwóch Bogów, lecz jednego, bowiem trzeba nazywać go Bogiem przez wzgląd na jedność z Ojcem” (Przeciw Prakseaszowi, 19,7-8).

„Lecz możemy się przekonać, że przedstawiony został i jako Bóg, i jako człowiek w tym samym psalmie: «jako człowiek w nim się narodził i umocnił je wolą Ojca», z pewnością więc pod każdym względem Syn Boży i Syn Człowieczy, skoro Bóg i człowiek. Bez wątpienia obie substancje zachowują swą indywidualną odrębność, ponieważ ani Słowo nie staje się czymś innym niż Bóg, ani ciało niczym innym niż człowiek. Tak naucza i apostoł o obu jego naturach: «Który powstał», rzecze, «z nasienia Dawidowego» (tu będzie człowiek i syn człowieczy), «który ustanowiony został Synem Bożym według Ducha» (tu będzie Bóg i Słowo, Syn Boży) [Rz 1,3-4]. Widzimy tu dwa stany nie zmieszane, lecz złączone w jednej osobie Boga i człowieka: Jezusa (o Chrystusie zaś powiem dalej); indywidualne właściwości każdej z tych dwóch substancji zostały zachowane, by i Duch mógł w nim czynić swe rzeczy, to jest dzieła i znaki mocy, i ciało mogło doznać swych cierpień: głodu wobec diabła, pragnienia wobec Samarytanki, płaczu nad Łazarzem, trwogi aż do śmierci, a na końcu samej śmierci” (Przeciw Prakseaszowi, 27,10-11).

„A za jaką cenę? Za cenę krwi Boga. Jeśli bezcześcimy więc nasze ciało, to bezcześcimy także Boga [por. 1 P 1,19]” (Do żony, 2,3).

„Imię zaś Chrystusa i jego władza rozciąga się wszędzie tam, gdzie w niego wierzą, wspomniany przez wszystkie ludy, jest czczony, wszędzie panuje, wszędzie jest adorowany. […] Dla wszystkich jest taki sam, dla wszystkich jest królem, sędzią, dla wszystkich jest Panem i Bogiem” (Przeciw Żydom, 7).

„Słowo to, Synem Bożym nazwane, w rozmaity sposób ukazywało się, jako Bóg patriarchom i przemawiało zawsze przez proroków” (Preskrypcja przeciw heretykom, 13).

„Niech więc tymczasem Pan nasz Jezus Chrystus raczy odpowiedzieć: kim jest, jakiego Boga Synem, z jakiej materii i człowiek, i Bóg, czyjej wiary prawodawcą, jakiej nagrody Poręczycielem” (Preskrypcja przeciw heretykom, 20).

„A jak jest z ową cierpliwością która zjawiła się na ziemi wśród ludzi i była jakby uchwytna rękami? Bóg w cierpliwości zezwala, że się narodził. W łonie matki oczekuje swego czasu. Narodzony znosi cierpliwie okres wzrastania” (O cierpliwości, 3).

„My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” (Apologetyk, 16,7).

„Ale i tłum już zna Chrystusa jako człowieka, tak jak go Żydzi osądzili, aby tym łatwiej mógł nas ktoś uważać za czcicieli człowieka. […] Dlatego konieczną jest rzeczą powiedzieć nieco o Chrystusie jako o Bogu” (Apologetyk, 21,3).

„Uczyliśmy się, że pochodzi od Boga i przez pochodzenie jest zrodzony, i dlatego Synem Boga i Bogiem nazwany w jedności natury. […] W ten sposób to, co z Boga wyszło, jest Bogiem i Synem Boga, i jednym Bogiem obaj. W ten sposób duch z ducha i Bóg z Boga, drugi tylko w porządku, utworzył liczbę przez stopień, a nie przez swoją istotę” (Apologetyk, 21,11-13).

„Ten promień Boga, jak przedtem zawsze przepowiadano, zstąpił do dziewicy i w jej łonie uformowany jako ciało rodzi się jako człowiek złączony z Bogiem” (Apologetyk, 21,14).

„Mógł także i Chrystus swobodnie objaśniać boskość, jako rzecz sobie właściwą […]. Badajcie więc, czy prawdziwa jest nauka o boskości Chrystusa!” (Apologetyk, 21,30-31).

„Ty, który wstydzisz się takiego Boga, nie wiem, czy prawdziwie uwierzysz w Boga ukrzyżowanego?” (Przeciw Marcjonowi, II, 27,7).

„[…] bo Bóg się narodził jako człowiek […], abyś wiedział, że do Niego przyszły już wtedy narody pogańskie, kiedy się narodził jako Bóg-Człowiek, a z woli Ojca miał zbudować Kościół również z cudzoziemców” (Przeciw Marcjonowi, IV, 13,6).

Ciekawe, że Świadkowie Jehowy w broszurze Czy wierzyć w Trójcę? (s. 5 i 7) i w „Strażnicy” nr 7/1992 (s. 28-29) ani słowem nie wspomnieli, że Tertulian uważał Jezusa za Boga!

Bóg Wszechmogący

„«Lecz imiona Ojca to: Bóg wszechmogący, Najwyższy, Pan zastępów, Król Izraela, Ten, który Jest». Ponieważ tak uczy Pismo, twierdzimy, że przysługują one również Synowi, że z nimi przybył jako Syn, z nimi zawsze działał i tak w sobie je ludziom objawiał. «Wszystko, co ma Ojciec – powiada – jest moje» [J 16,15]. Czemu zatem nie imiona? Gdy więc czytasz o Bogu wszechmogącym i Najwyższym, o Panu zastępów, o Królu Izraela, o Tym, który Jest, zważ, czy i Syn nie da się tak określić, który naprawdę jest Bogiem wszechmogącym, jako Słowo Boga wszechmogącego, i ponieważ otrzymał wszelką moc [Mt 28,18]; Najwyższym, ponieważ wywyższony Bożą prawicą, jak objaśnia Piotr w Dziejach [Dz 2,33]; Panem zastępów, ponieważ wszystko zostało mu podporządkowane przez Ojca; Królem Izraela, ponieważ na niego osobiście przypada dziedzictwo tego narodu; także jest Tym, który Jest, ponieważ wielu podaje się za synów, a nimi nie są” (Przeciw Prakseaszowi, 17,1-3).

„Tymczasem oto ma odpowiedź na to, co twierdzą nawet na podstawie Janowej Apokalipsy: «Jam jest Pan, który jest i który był, i który przychodzi, wszechmogący» [Ap 1,8], uważając, że tu, czy gdziekolwiek indziej, imienia wszechmogącego nie można przypisać także Synowi; tak jakby ten, który miał przyjść, nie był wszechmogący, gdy tymczasem Syn wszechmogącego tak samo jest wszechmogący, jak Syn Boga jest Bogiem” (Przeciw Prakseaszowi, 17,4).

Patrz też poniżej: J 1,1 – Bóg oraz J 10,30 – „Jedno jesteśmy”.

Ten, który Jest

Patrz powyżej: Bóg Wszechmogący.

Pan Zastępów

Patrz powyżej: Bóg Wszechmogący.

Najwyższy

Patrz powyżej: Bóg Wszechmogący.

Prawdziwy Bóg

„[…] w kształcie i w obrazie Boga, jako Syn Ojca, jest prawdziwie Bogiem […] w kształcie i w obrazie, czyli wyobrażeniu człowieka, jako Syn Człowieczy, okazał się prawdziwym człowiekiem” (Przeciw Marcjonowi, V, 20,4).

Ciekawe, że w żadnej z przytaczanych publikacji Świadkowie Jehowy ani słowem nie wspomnieli, iż Tertulian uważał Jezusa za Boga Wszechmogącego i Prawdziwego, Pana Zastępów, Tego, który Jest, Najwyższego!

J 1,1 – Bóg

Aby pokazać prawdziwe Bóstwo (a nie „bóstwo”) Chrystusa w J 1,1, Tertulian połączył ten werset z Mt 28,18:

„Nie sądź, iż przez Syna wykonane zostały jedynie dzieła stworzenia świata; także i inne, które później Bóg wykonał. Ojciec bowiem, który «ukochał Syna i wszystko przekazał w jego ręce» [J 3,35, 5,20, Mt 11,27], z pewnością od początku ukochał i od początku przekazał, od początku bowiem «Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Jemu dana jest wszelka władza od Ojca na niebie i na ziemi. Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi» [J 1,1; Mt 28,18; J 5,22] właśnie od początku. Mówiąc więc o wszelkiej władzy, wszelkim sądzie, o tym, że wszystko przez niego się stało i że wszystko oddane zostało w jego ręce, nie dopuszcza żadnego wyjątku dla jakiegoś czasu, ponieważ nie może być «wszystkim», co nie obejmowałoby całego czasu” (Przeciw Prakseaszowi, 16,1-2).

Rz 9,5 – „Bóg błogosławiony na wieki”

„Przeto w żadnym wypadku nie wyznam bogów i panów, lecz raczej będę naśladował apostoła, jeśli równocześnie trzeba mówić o Ojcu i Synu, Ojca nazwę Bogiem, a Jezusa Panem. Samego zaś Chrystusa mógłbym nazwać Bogiem, według tego samego apostoła, który mówi: «Z których (z praojców) pochodzi Chrystus [według ciała], który jest Bogiem ponad wszystko, błogosławionym po wieczne czasy» [Rz 9,5]” (Przeciw Prakseaszowi, 13,9).

„Jego zobaczył i Paweł, a jednak nie widział Ojca. «Czyż nie widziałem Jezusa?» [1 Kor 9,1] – powiada. On też nazwał Chrystusa Bogiem: «Do nich należą praojcowie, z których pochodzi Chrystus według ciała, który jest Bogiem ponad wszystko, błogosławionym po wieczne czasy» [Rz 9,5]. Tak więc i on pokazuje, że Bogiem widzialnym jest Syn, to znaczy Słowo Boga, bowiem to, co stało się ciałem, nazwane zostało Chrystusem” (Przeciw Prakseaszowi, 15,7).

Iz 44,24 – „Sam rozpiąłem niebiosa”

Tertulian odpowiadał też na zarzuty Prakseasza, np. w sprawie Iz 44,24. Oto jego wywody:

„Nawet i to jego oświadczenie wykorzystują jako argument za całkowitą jednością [że Ojciec i Syn to ta sama osoba]: «Sam rozpostarłem niebiosa» [Iz 44,24]. Rzekł to jednak w odniesieniu do innych potęg, przeciw przewidywanym mniemaniom heretyków […]. Lecz gdyby rozpostarł niebiosa sam, w tym sensie, jak opacznie twierdzą heretycy, to jest że działał pojedynczo, byłoby niedopuszczalne, by mądrość rzekła: «Gdy przygotowywał niebo, byłam z nim» [Prz 8,27]. Także Izajasz powiedział: «Kto poznał umysł Pana i kto służył mu radą?» [Iz 40,13]. Oczywiście oprócz Mądrości, która była z nim, a w nim i z nim urządziła całe stworzenie, wiedząc, co czyni; oprócz Mądrości, to znaczy oprócz Syna, którym jest Chrystus, Mądrość i Moc Boga, jedyny – według Apostoła – który zna myśli Ojca. Bowiem «któż wie, co jest w Bogu, jeśli nie Duch, który w nim jest?» [1 Kor 2,11]. Nikt, kto jest poza nim. Oto więc ten, który sprawiał, że Bóg był wprawdzie sam jeden, lecz wyłącznie w odniesieniu do jakichś innych [bóstw]” (Przeciw Prakseaszowi, 19,1-2).

„Tak więc, skoro Bóg czynił wszystko przez Syna, także przy pomocy Syna rozpościerając niebiosa, uczynił to wprawdzie sam, lecz tylko w tym sensie, że sam względem innych […]. W ten sposób dołączając Syna, sam daje wyjaśnienie, w jakim sensie sam rozpostarł niebiosa: naturalnie sam z Synem, tak jak z Synem stanowi jedno [J 10,30]. Zatem i do Syna odnoszą się słowa: «Sam rozpostarłem niebiosa» [Iz 44,24]. Ponieważ więc Słowem utwierdzone zostały niebiosa, ponieważ niebo zostało przygotowane przy pomocy Mądrości obecnej w Słowie i wszystko zostało stworzone przez Słowo, wypada powiedzieć, że i Syn rozpostarł niebiosa, gdyż on sam wykonywał dzieła Ojca” (Przeciw Prakseaszowi, 19,4-5).

Iz 45,5 – „Poza mną nie ma Boga”

„Tak więc, gdy [Bóg] głosił, że jest jedyny, Ojciec zatroszczył się też o Syna, aby nie pomyślano, że Chrystus przyszedł od innego boga, lecz od tego właśnie, który rzekł był: «Ja jestem Bogiem i nie ma poza mną innego» [Iz 45,5], który objawił się jako jedyny, lecz razem z Synem, wraz z którym rozpostarł niebiosa [Iz 44,24]” (Przeciw Prakseaszowi, 18,5).

Również do Jezusa odnosił Tertulian słowa Iz 41,4 (Przeciw Prakseaszowi, 19,6); Iz 45,15 (Przeciw Prakseaszowi, 13,2); Ps 44,7-8 (Przeciw Prakseaszowi, 13,1); oraz do Ojca i Syna tekst Rdz 19,24, gdzie w języku hebrajskim pada dwa razy imię Jahwe (Przeciw Prakseaszowi, 13,3-4).

J 10,30 – „Jedno jesteśmy”

„[…] mówiąc «Jedno jesteśmy, ja i Ojciec» [J 10,30], pokazuje, że to dwie osoby, które traktuje na równi i łączy […]. I tak przez wzgląd na dzieła rozumiemy, że Ojciec i Syn to «jedno». I dlatego tak konsekwentnie głosił to wszystko, aby uwierzono w dwóch mających tę samą moc, ponieważ nie da się uwierzyć w Syna, jeśli nie uwierzy się w dwóch” (Przeciw Prakseaszowi, 22,11.13).

Inni o Bóstwie Jezusa

Dlaczego Tertulian tak żarliwie bronił prawdziwego Bóstwa Chrystusa? Otóż dlatego, że w jego czasach nie dość że heretycy je podważali, to jeszcze i poganie obśmiewali. Oto ich opinie:

„Do nich dołączył Teodot, heretyk z Bizancjum, który później aresztowany jako chrześcijanin zaparł się Chrystusa, a później jednak nie zaprzestał bluźnić Chrystusowi. Wprowadził bowiem pogląd, według którego uważał Chrystusa tylko za człowieka, zaprzeczył zaś jego bóstwu. […] Twierdził jednak, że był on zwykłym pozbawionym czegokolwiek człowiekiem, niczym nie różnił się od innych ludzi, tylko powagą sprawiedliwości” (Przeciw wszystkim herezjom, 8).

„Po tych wszystkich także niejaki Prakseasz wprowadził herezję, którą starał się wzmocnić Wiktorinus. Mówił, że Bóg Ojciec wszechmogący jest Jezusem Chrystusem, który został ukrzyżowany i umęczony” (Przeciw wszystkim herezjom, 8).

„[…] niektórzy majaczą, ośla głowa jest bogiem naszym” (Do pogan, 1,11).

„Lecz niedawno w tym tu mieście bóg nasz w nowym już wydaniu publicznie wystawiony został, odkąd jakiś skazaniec, który za pieniądze drażnił dzikie zwierzęta, puścił w obieg namalowany obraz z podpisem: Deus christianorum onokoites – «Bóg chrześcijan potomek osła». Miał on uszy ośle, na jednej nodze kopyto, w ręce książkę i był ubrany w togę” (Apologetyk, 16,12).

„Inni […] sądzą, że słońce jest bogiem chrześcijan, jako, że jest rzeczą znaną, iż podczas modlitwy zwracamy się na wschód, albo że cieszymy się w dniu słońca” (Do pogan, 1,13).

„[…] opinię mają o nas i słońce uważają za naszego boga. Może nawet do Persów będziemy zaliczeni, chociaż słońca na płótnie wymalowanego nie czcimy […]. Podobnie, jeśli dzień słońca poświęcamy radości, ale z całkiem innego powodu aniżeli ze czci dla słońca” (Apologetyk, 16,9-11).

Chrystus drugi po Ojcu

Każdy, kto bliżej pozna pisma Tertuliana, zauważy, że występują w nich zdania sugerujące niższość Syna wobec Ojca i mówiące o równości majestatu Obu. W tych pierwszych (o czym się przekonamy) odnosi się on do Jezusa wcielonego, tzn. człowieka. Te zdania antytrynitarianie często wykorzystują dla swych celów. Ale każdy zauważy, że słowa Biblii, które przytacza Tertulian na poparcie niższości Syna, to takie, które mówią o tym, jak Jezus stał się człowiekiem i sługą. Jeśli tego nie przyjmiemy za pewnik, to nie uda nam się zrozumieć i pogodzić tekstów o niższości Syna z tymi, które mówią o Jego równości z Ojcem.

Jednak nie zawsze można wszystkie wypowiedzi Tertuliana ze sobą uzgodnić. Dr J. Sajdak pisał o tym: „Ale tu przyznać trzeba, że teksty Tertuliana, mówiące o Trójcy św., nie zawsze są zgodne ze sobą” (Tertulian. Czasy – Życie – Dzieła, s. 316). Przykładem takich rozbieżności jest następujące zdanie: „A o wcześniejszych stworzeniach świata co napisano? Najpierw, gdy jeszcze Syn się nie pojawił: «I rzekł Bóg: niech się stanie światłość, i stała się» i natychmiast powstało Słowo, czyli «prawdziwa światłość, która oświeca»… [J 1,9]” (Przeciw Prakseaszowi, 12,5). Wystarczy porównać te zdanie z innymi z podrozdziału Odwieczność, by zauważyć pewne nieścisłości czy niedopracowanie w sformułowaniach Tertuliana.

Przykładowo, Świadkowie Jehowy (wykorzystując teksty Tertuliana o uniżeniu Syna) o niższości Syna piszą:

„Tertulian zwrócił uwagę na słowa samego Jezusa: «Ojciec jest większy niż ja» (Jana 14,28). Posługując się fragmentami Pism Hebrajskich, na przykład Psalmem 8,5, podkreślił, iż Biblia ukazuje «niższość» Syna. «Dlatego Ojciec różni się od Syna i jest większy niż Syn» – podsumował swe wnioski Tertulian. […] Tertulian uważał, że Syn podlega Ojcu” („Strażnica” nr 10/2002, s. 30-31).

A oto fragmenty z dzieł Teruliana, w którym wyeksponowana jest niższość Syna wobec Ojca w momencie przyjęcia ludzkiej natury i rozróżnienie osób Bożych, którego Prakseasz nie uznawał:

„Ojciec jest zatem całością substancji, Syn natomiast jakby jej wpływem i częścią, jak sam zaświadcza: «Ponieważ Ojciec jest większy ode mnie» [J 14,28]. Również jako mniejszy od niego opiewany jest w psalmie: «Niewiele mniejszy od aniołów» [Ps 8,6]. Tak więc Ojciec jest kimś innym niż Syn, skoro jest większy od Syna, skoro kim innym jest ten, kto rodzi, a kim innym ten, kogo się rodzi, skoro kim innym jest ten, kto posyła, kim innym ten, kogo się posyła, skoro kim innym jest ten, kto tworzy, a kim innym ten, przez którego się tworzy” (Przeciw Prakseaszowi, 9,2).

„[…] nie mówiąc o wszystkim, co jako niegodne Boga przytaczają heretycy, by zaprzeczyć Stwórcy, zapominając, iż było to godne Syna Bożego, który miał też doświadczyć cierpień ludzkich, i głodu, i pragnienia, i łez, samych wreszcie narodzin i samej śmierci; dlatego został przez Ojca uczyniony niewiele mniejszym od aniołów” (Przeciw Prakseaszowi, 16,4).

„Uczynił Syna niewiele mniejszym od aniołów posyłając na ziemię, lecz miał go uwieńczyć czcią i chwałą przyjmując z powrotem do nieba. Czego dowiódł już mówiąc mu: «I uwielbiłem, i uwielbię» [J 12,28]” (Przeciw Prakseaszowi, 23,5).

„Przecież wyznajemy, że Chrystus zawsze działał w imieniu Boga Ojca, obcował z Nim od początku, schodził się z Patriarchami i Prorokami, jest Synem Stworzyciela, jego Słowem, że Ojciec zrodził Go z Siebie jako Syna i stąd postawił Go swoim zarządzeniem i wolą ponad wszystkim, pomniejszając Go tylko nieco od aniołów, jak to w Jego Księgach napisano. A temu pomniejszeniu poddany został również przez Ojca. Jeśli więc ganicie je jako ludzkie, więc słuchajcie, jak z tego miał się nauczyć od początku, już jako Człowiek, czym miał zostać w przyszłości i na końcu” (Przeciw Marcjonowi, II, 27,3-4).

Cesarz drugi po Bogu

Według jednej z wypowiedzi Tertuliana cesarz jest drugim po Bogu. Nie może więc być drugim po Ojcu Jezus Bóg.

„Czcimy zatem cesarza tak, jak nam wolno i jak to jest stosowne wobec niego, a więc jako człowieka, to jest drugiego po Bogu. Gdyż to, kim jest, otrzymał od Boga i tylko od Boga jest mniejszy. Tego i on pragnie. A więc jest on większy od wszystkich, a niższy tylko od Boga. Jest więc wyższy od samych bogów, gdyż i oni są w jego mocy” (Do Skapuli, 2).

Pamiętajmy też, że tak często występujące u Tertuliana słowo „drugi” (względem Ojca) nie oznacza hierarchii, lecz rozróżnienie osób. W dziele Przeciw Prakseaszowi polemizuje on z heretykiem, który uważał, że Ojciec, Syn i Duch Święty to jedna osoba. Celem Tertuliana jest więc wykazać odrębność (ale i jedność) osób Bożych. Oto przykład z tym związany:

„Jeśli zaś nie chcą uznać, że Syn jest kimś drugim względem Ojca, by z powodu «drugiego» nie mówiono o dwóch Bogach, to pokazaliśmy, że nawet w Piśmie była mowa o dwóch Bogach i dwóch Panach. By nikt tym się nie gorszył, wyjaśniamy jednak, że nie mówi się tu o tym, iż Bogów czy Panów jest dwóch, lecz że Ojciec i Syn to dwaj, i to nie z powodu podziału substancji, lecz przez wzgląd na uporządkowanie, ponieważ głosimy, że Syn jest nierozdzielny i nierozłączny z Ojcem, różny względem stanowiska, a nie istoty; jeśli nawet nazywa się go Bogiem, kiedy wymieniany jest osobno, nie czyni to dwóch Bogów, lecz jednego, bowiem trzeba nazywać go Bogiem przez wzgląd na jedność z Ojcem” (Przeciw Prakseaszowi, 19,7-8).

Równość Majestatu Syna i Ojca

Tertulian, podobnie jak Justyn Męczennik (ur. 100), wszystkie (!) objawienia Boga w Starym Testamencie przypisuje Chrystusowi. Wszędzie więc, gdzie występuje objawiający się patriarchom Bóg Jahwe, dla Tertuliana to Jezus. Zrównuje więc w ten sposób Majestat Syna i Ojca. Oto jego opinia na ten temat:

„To Syn zatem od początku sądził: krusząc wyniosłą wieżę i mieszając języki, karząc cały świat gwałtownością wód, spuszczając na Sodomę i Gomorę deszcz ognia i siarki, jako Bóg z Boga. On również zawsze zniżał się do rozmowy z ludźmi, od Adama począwszy aż do patriarchów i proroków, w wizjach, we śnie, w zwierciadle, w zagadce zapowiadając zawsze, od początku, tę swoją postać, którą miał osiągnąć w końcu. W ten sposób jako Bóg uczył się ciągle obcowania z ludźmi na ziemi, będąc jeszcze tylko Słowem, które miało stać się ciałem” (Przeciw Prakseaszowi, 16,2-3).

„Słowo to, Synem Bożym nazwane, w rozmaity sposób ukazywało się, jako Bóg patriarchom i przemawiało zawsze przez proroków” (Preskrypcja przeciw heretykom, 13).

„Przecież wyznajemy, że Chrystus zawsze działał w imieniu Boga Ojca, obcował z Nim od początku, schodził się z Patriarchami i Prorokami, jest Synem Stworzyciela” (Przeciw Marcjonowi, II, 27,3).

Tertulian pisał też, że obecnie, aż do końca świata, „monarchia” jest w rękach Syna:

„Widzimy zatem, że Syn nie stanowi przeszkody dla monarchii, nawet jeśli należy dziś ona do Syna, ponieważ w rękach Syna pozostaje niezmienna w swej istocie, i taka sama zostanie przywrócona Ojcu przez Syna” (Przeciw Prakseaszowi, 4,3).

Oto wypowiedzi Tertuliana mówiące bezpośrednio o równości Ojca i Syna:

„[…] lecz mimo to należy strzec tajemnicy ekonomii rozkładającej ową jedność na Trójcę: Ojca, Syna i Ducha; trzech jednak nie co do stanu, ale co do stopnia, nie pod względem substancji, a pod względem formy, nie co do mocy, lecz co do postaci. Są zatem jednej substancji, jednego stanu i jednej mocy” (Przeciw Prakseaszowi, 2,4).

„Czy próżną i ulotną rzeczą jest Słowo Boże, które nazwano Synem? Które nazwano samym Bogiem? «I Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo». Zostało napisane: «Nie używaj imienia Boga na próżno». Z pewnością więc chodzi o Tego, który «istniejąc w Bożej postaci nie zatrzymał jako zdobyczy równości z Bogiem». W jakiej Bożej postaci? Z pewnością w jakiejś, nie zaś w żadnej” (Przeciw Prakseaszowi, 7,8).

„Izajasz tak powiedział: «Panie, któż uwierzył naszym wieściom i komu zostało objawione ramię Pana» [Iz 53,1]. Powiedziałby przecież «twoje» ramię, a nie «Pana», gdyby nie chciał mieć na myśli Boga Ojca i Boga Syna” (Przeciw Prakseaszowi, 13,3).

„«Lecz imiona Ojca to: Bóg wszechmogący, Najwyższy, Pan zastępów, Król Izraela, Ten, który Jest». Ponieważ tak uczy Pismo, twierdzimy, że przysługują one również Synowi, że z nimi przybył jako Syn, z nimi zawsze działał i tak w sobie je ludziom objawiał. «Wszystko, co ma Ojciec – powiada – jest moje» [J 16,15]. Czemu zatem nie imiona? Gdy więc czytasz o Bogu wszechmogącym i Najwyższym, o Panu zastępów, o Królu Izraela, o Tym, który Jest, zważ, czy i Syn nie da się tak określić, który naprawdę jest Bogiem wszechmogącym, jako Słowo Boga wszechmogącego i ponieważ otrzymał wszelką moc [Mt 28,18]; Najwyższym, ponieważ wywyższony Bożą prawicą, jak objaśnia Piotr w Dziejach [Dz 2,33]; Panem zastępów, ponieważ wszystko zostało mu podporządkowane przez Ojca; Królem Izraela, ponieważ na niego osobiście przypada dziedzictwo tego narodu; także jest Tym, który Jest, ponieważ wielu podaje się za synów, a nimi nie są” (Przeciw Prakseaszowi, 17,1-3).

„Tymczasem oto ma odpowiedź na to, co twierdzą nawet na podstawie Janowej Apokalipsy: «Jam jest Pan, który jest i który był, i który przychodzi, wszechmogący» [Ap 1,8], uważając, że tu, czy gdziekolwiek indziej, imienia wszechmogącego nie można przypisać także Synowi; tak jakby ten, który miał przyjść, nie był wszechmogący, gdy tymczasem Syn wszechmogącego tak samo jest wszechmogący, jak Syn Boga jest Bogiem” (Przeciw Prakseaszowi, 17,4).

„Tak więc, gdy [Bóg] głosił, że jest jedyny, Ojciec zatroszczył się też o Syna, aby nie pomyślano, że Chrystus przyszedł od innego boga, lecz od tego właśnie, który rzekł był: «Ja jestem Bogiem i nie ma poza mną innego» [Iz 45,5], który objawił się jako jedyny, lecz razem z Synem, wraz z którym rozpostarł niebiosa [Iz 44,24]” (Przeciw Prakseaszowi, 18,5).

„Ale gdy o dwóch będących rodzaju męskiego mówi przy pomocy rodzaju nijakiego, że stanowią «jedno» (co nie dotyczy pojedynczości, lecz jedności, podobieństwa, łączności, miłości Ojca, który miłuje Syna, oraz posłuszeństwa Syna, który jest posłuszny woli Ojca), mówiąc «Jedno jesteśmy, ja i Ojciec» [J 10,30], pokazuje, że to dwie osoby, które traktuje na równi i łączy […]. I tak przez wzgląd na dzieła rozumiemy, że Ojciec i Syn, to «jedno». I dlatego tak konsekwentnie głosił to wszystko, aby uwierzono w dwóch mających tę samą moc, ponieważ nie da się uwierzyć w Syna, jeśli nie uwierzy się w dwóch” (Przeciw Prakseaszowi, 22,11.13).

„Synem Boga i Bogiem nazwany w jedności natury. […] W ten sposób to, co z Boga wyszło, jest Bogiem i Synem Boga, i jednym Bogiem obaj. W ten sposób duch z ducha i Bóg z Boga, drugi tylko w porządku, utworzył liczbę przez stopień, a nie przez swoją istotę” (Apologetyk, 21,11-13).

„Chrystusa się bojąc w Bogu, a Boga w Chrystusie, są ulegli sługom Boga i Chrystusa” (Apologetyk, 23,15).

Patrz też poniżej: Trójca Święta.

Osobowość i Bóstwo Ducha Świętego

Antytrynitarianie często przemilczają, czy raczej zatajają to, że Tertulian uczył o osobowości Ducha Świętego. On tymczasem, jak mało kto, podkreślał, że jest On osobą, jak i że jest Bogiem. Oto jego wykład:

„I słusznie, bo i sam Pan, używając tego słowa dla osoby Parakleta, nie oznaczył nim rozdziału, lecz uporządkowanie, rzecze bowiem: «Poproszę Ojca i pośle wam innego obrońcę, Ducha prawdy» [J 14,16n.]. W ten sposób pokazał Parakleta jako kogoś innego od siebie – podobnie jak my [ukazujemy] Syna różnego od Ojca – wskazując w Paraklecie trzecie stanowisko – podobnie jak my strzegąc ekonomii, [uznajemy] drugie w Synu” (Przeciw Prakseaszowi, 9,3).

„Zwróć też uwagę, jak Duch przemawia jako trzecia osoba o Ojcu i Synu: «Rzekł Pan do Pana mego» […]” (Przeciw Prakseaszowi, 11,7).

„Jednak o «dwóch bogach» czy «dwóch panach» nigdy nie mówimy, nie dlatego że Ojciec albo Syn miałby nie być Bogiem, albo też Duch miałby nie być Bogiem, czy żeby każdy z nich nie był Panem; z tego natomiast powodu, iż jedynie dawniej wymieniano dwóch bogów i dwóch panów, aby gdy przybędzie Chrystus, został poznany jako Bóg i nazwany Bogiem, gdyż jest Synem Boga i Pana. Gdyby bowiem w Pismach dało się znaleźć jedną tylko osobę Boga i Pana, wtedy słusznie nie zostałby dopuszczony do miana Boga i Pana – nie byłoby bowiem mowy o nikim innym prócz jednego Boga i Pana” (Przeciw Prakseaszowi, 13,6).

„Trzeba bowiem było, aby chrześcijanie zajaśnieli w świecie jako synowie światłości, czczący i wzywający po imieniu jedno światło świata, Boga i Pana. Zresztą jeżeli na podstawie świadomości, że imię Boga i Pana przystoi i Ojcu, i Synowi, i Duchowi, wzywalibyśmy «bogów» i «panów», to zgasilibyśmy nasze lampy” (Przeciw Prakseaszowi, 13,8).

„I dlatego Duch jest Bogiem i Słowo jest Bogiem, ponieważ pochodzi od Boga, ale nie jest tym samym, od którego pochodzi. Lecz jeśli Duch Boga, jakkolwiek substancjalny, nie będzie samym Bogiem, lecz Bogiem o tyle, o ile pochodzi z substancji samego Boga, jest realnym bytem i jakby częścią całości, to tym bardziej moc Najwyższego nie będzie samym Najwyższym, ponieważ nie jest substancjalna jak Duch, podobnie jak mądrość czy opatrzność. I one nie są bytami, lecz właściwościami każdego bytu. Moc jest właściwa Duchowi, a sama nie jest Duchem” (Przeciw Prakseaszowi, 26,6-7).

„[…] i wreszcie nakazuje, by chrzcili w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, a nie w imię Jednego. I rzeczywiście jesteśmy chrzczeni nie raz, lecz trzy razy, w każde pojedyncze imię każdej poszczególnej osoby” (Przeciw Prakseaszowi, 26,9).

„Tymczasem on również zesłał dar otrzymany od Ojca, Ducha Świętego, trzecią osobę Bóstwa i trzecie stanowisko Boskiego majestatu, głosiciela pojedynczo sprawowanej monarchii, lecz i tego, który objaśnia ekonomię, jeśli ktoś wysłucha słów jego nowego proroctwa, nauczyciela wszelkiej prawdy, która jest w Ojcu i Synu, i Duchu Świętym według nauki chrześcijańskiej” (Przeciw Prakseaszowi, 30,5).

„[…] trzy razy na dzień modlili się, jako dłużnicy wobec trzech Osób – Ojca, Syna i Ducha Świętego” (O modlitwie, 25).

„Podobnie i anioł chrztu toruje drogi przychodzącemu później Duchowi Świętemu. Usuwa najpierw grzechy przez wiarę oznaczoną pieczęcią Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Jeśli bowiem na trzech świadkach opiera się każde słowo boże, to chyba tym bardziej i dar? Liczba osób boskich zupełnie wystarcza do umocnienia naszej ufności, zwłaszcza że z błogosławieństwa będziemy posiadali tych samych sędziów co i poręczycieli zbawienia […], ponieważ gdzie trzech, to jest Ojciec, Syn i Duch Święty, tam i Kościół, który stanowi ciało dla tych trzech” (O chrzcie, 6).

„[…] kiedy wskazuje na wstrzemięźliwość, potwierdza radę Ducha Świętego. Idź za pouczeniem, na którym stoi boskość. Ducha Bożego wprawdzie mają także wierzący, lecz nie wszyscy wierzący mają ducha apostolskiego. […] i ta rada nie była już radą Ducha Bożego, lecz nakazem Jego majestatu” (Zachęta do czystości, 4).

„Pozbawił bowiem Pan Zastępów Judeę i Jeruzalem między innymi i proroka, i mądrego architekta, mianowicie Ducha Świętego, który buduje Kościół, czyli Świątynię i Dom, i Miasto Boże” (Przeciw Marcjonowi, III, 23,2).

„W swoim zastępstwie zesłał Moc Ducha Świętego jako przewodnika wierzących” (Preskrypcja przeciw heretykom, 13).

„Ale czyżby Duch Święty nie zatroszczył się o żaden kościół, by go nie przyprowadzić do prawdy? Ten właśnie Duch Święty, który po to został posłany przez Chrystusa, po to wyproszony od Ojca, aby stał się nauczycielem prawdy? Czyżby zlekceważył swój obowiązek ów włodarz boży, zastępca Chrystusa, dopuszczając tymczasem, by kościoły inaczej rozumiały, w co innego wierzyły niż w to, co sam przez Apostołów przepowiadał” (Preskrypcja przeciw heretykom, 28).

Patrz też poniżej: Trójca Święta.

Ciekawe, że Świadkowie Jehowy w broszurze Czy wierzyć w Trójcę? (s. 5, 7) ani słowem nie wspominają, że Tertulian uczył o osobowości i Bóstwie Ducha Świętego. Natomiast w „Strażnicach” (nr 7/1992, s. 28; oraz nr 10/2002, s. 31) przyznają to, choć nie akcentują tego zbytnio.

Trójca Święta

Antytrynitarianie, jakkolwiek wiedzą, że Tertulian uczył jednak o Trójcy Świętej, to starają się przynajmniej wykazać jego nieortodoksyjność wobec późniejszych wyznań wiary. Przykładowo Świadkowie Jehowy w „Strażnicy” nr 7/1992 (s. 28) napisali o Tertulianie: „Nie znaczy to jednak, że miał na myśli trzy osoby równe i współwieczne”. Dodali też: „Pogląd Tertuliana na Ojca, Syna i ducha świętego bardzo różnił się od dogmatu głoszonego przez kościoły chrześcijaństwa” (tamże, s. 28). Natomiast jak diametralnie różnił się jego pogląd od nauk Świadków Jehowy, tego powyższa „Strażnica” nie podaje wcale! Oto nauka Tertuliana:

„[…] wierzymy w jednego Boga, lecz w pewnym uporządkowaniu, jakie nazywamy «ekonomią», wedle której jedyny Bóg może mieć Syna, Słowo pochodzące od Niego […] zostało posłane przez Ojca do Dziewicy i z niej się narodziło jako Bóg i człowiek, syn człowieczy i Syn Boży, nazwany Jezusem Chrystusem. […] On to później zgodnie ze swą obietnicą posłał od Ojca Ducha Świętego, Pocieszyciela, by uświęcał w wierze tych, którzy wyznają Ojca, Syna i Ducha Świętego” (Przeciw Prakseaszowi, 2,1).

„A przecież Jeden jest także wszystkim, skoro wszystko pochodzi z jednego (naturalnie z racji jedności substancji), lecz mimo to należy strzec tajemnicy ekonomii rozkładającej ową jedność na Trójcę: Ojca, Syna i Ducha; trzech jednak nie co do stanu, ale co do stopnia, nie pod względem substancji, a pod względem formy, nie co do mocy, lecz co do postaci. Są zatem jednej substancji, jednego stanu i jednej mocy, ponieważ jest jeden Bóg, owe zaś stopnie, formy i postaci rozróżniamy pod imionami Ojca, Syna i Ducha Świętego” (Przeciw Prakseaszowi, 2,4).

„Ponieważ zaś reguła wiary każe odejść od pogańskiego wielobóstwa ku jedynemu i prawdziwemu Bogu, wszyscy ludzie prości […], nie rozumiejąc, że należy wierzyć w Jedynego, lecz z uwzględnieniem ekonomii, lękają się, gdyż mniemają, iż ekonomia jest wielością, a rozróżnienie Trójcy rozłamem jedności; tymczasem jedność, z siebie samej wywodząca Trójcę, nie zostaje zniszczona, lecz uporządkowana” (Przeciw Prakseaszowi, 3,1).

„Wszystko, co pochodzi z jakiejś rzeczy, musi być koniecznie drugim względem tego, z czego pochodzi, ale nie oznacza to, że musi być oddzielone. Gdzie zaś jest ktoś drugi, tam jest dwóch, a gdzie jest trzeci, tam jest trzech. Trzecim – naturalnie – względem Boga jest Duch z Syna, tak jak trzecim względem korzenia jest owoc z krzaka, trzeci też względem źródła jest kanał biorący początek ze strumienia, trzecim wreszcie względem słońca jest punkt świetlny na końcu promienia. Nic jednak nie odrywa się od swej macierzystej formy, z której bierze swe właściwości. W ten sposób Trójca, rozwijająca się od Ojca przez powiązane i połączone ze sobą stopnie, w żaden sposób nie szkodzi monarchii, a przy tym strzeże ekonomii” (Przeciw Prakseaszowi, 8,7).

„Zawsze pamiętaj, iż poświadczam tu jako wyznawaną przez siebie zasadę wiary, że Ojciec, Syn i Duch są wzajemnie nierozdzielni, bo w ten sposób poznasz, co i w jaki sposób głoszę. Twierdzę mianowicie, że kim innym jest Ojciec, kim innym Syn, a jeszcze kim innym Duch; niektórzy ludzie niewykształceni lub przewrotni źle przyjmują to twierdzenie, jakoby głosiło ono różność i na tej podstawie nauczało o rozdzielności Ojca od Syna i Ducha Świętego” (Przeciw Prakseaszowi, 9,1).

„Bóg jest prawdomówny […]. Ty zresztą uczyniłeś go kłamcą […], skoro wszystkie Pisma ukazują niepodważalność i rozróżnienie Trójcy” (Przeciw Prakseaszowi, 11,4).

„Jednak nawet w tych nielicznych cytatach rozróżnienie Trójcy zostało wyłożone. […] Tak samo i inne słowa, głoszone czy to przez Ojca o Synu lub do Syna, czy to przez Syna o Ojcu lub do Ojca, czy to przez Ducha, przyznają każdej z tych osób jej własną indywidualność” (Przeciw Prakseaszowi, 11,9-10).

„Jeśli Trójca przez to, że nie sprowadzona do ścisłej jedności, nadal cię gorszy swą liczbą, tedy zapytam cię, na jakiej podstawie jedna i pojedyncza osoba mówi: «Uczyńmy człowieka na nasz obraz i podobieństwo», gdyż należało powiedzieć: «Uczynię człowieka na mój obraz i podobieństwo», skoro jest jednym i pojedynczym. Lecz i dalej: «Oto Adam stał się jakby jednym z nas»; czy oszukuje, czy sobie żartuje, skoro mówi w liczbie mnogiej, choć podobno jest sam, jeden i pojedynczy? Albo może mówił do aniołów, jak wykładają Żydzi, którzy także nie uznają Syna? […] lecz ponieważ był już z nim Syn, druga osoba, jego Słowo, i trzecia, Duch w Słowie, dlatego ogłosił w liczbie mnogiej «uczyńmy» i «nasz», i «nas». Z kim bowiem czynił człowieka i do kogo nadawał mu podobieństwo? Zaprawdę z Synem, który miał przyodziać się w naturę człowieka, oraz z Duchem, który miał człowieka uświęcać; z nimi rozmawiał w jedności Trójcy jako pomocnikami i współuczestnikami. Wreszcie dalsze słowa Pisma wskazują na rozróżnienie między osobami: «I stworzył Bóg człowieka, na obraz Boży go stworzył». Czemu nie «na swój», skoro ten, kto czynił, był sam jeden i nie było nikogo innego, na czyj obraz czynił? A jednak był ktoś, na czyj obraz Bóg czynił, naturalnie Syna, który, jako przyszły człowiek najdoskonalszy i najprawdziwszy, swoim obrazem kazał nazwać człowieka” (Przeciw Prakseaszowi, 12,1-4).

„Głoszę zresztą zawsze, że ci trzej, połączeni, stanowią jedną substancję” (Przeciw Prakseaszowi, 12,7).

„My bowiem, uczniowie nie ludzi, ale Parakleta, skoro z łaski Boga zbadaliśmy okoliczności i pobudki Pism, określamy Ojca i Syna jako dwóch, a nawet trzech z Duchem Świętym, według prawideł ekonomii wyznaczającej wielość” (Przeciw Prakseaszowi, 13,5).

„Jednak o «dwóch bogach» czy «dwóch panach» nigdy nie mówimy, nie dlatego że Ojciec albo Syn miałby nie być Bogiem, albo też Duch miałby nie być Bogiem, czy żeby każdy z nich nie był Panem […]” (Przeciw Prakseaszowi, 13,6).

„W ten sposób więź z Ojcem w Synu i z Synem w Pocieszycielu sprawia, że wszyscy trzej, pochodzący jeden od drugiego, są połączeni. Ci trzej stanowią jedno, a nie jednego [tzn. jedną osobę], jak powiedziano: «Ja i Ojciec jedno jesteśmy», odnośnie do jedności substancji, nie pojedynczości liczby” (Przeciw Prakseaszowi, 25,1).

„I dlatego Duch jest Bogiem i Słowo jest Bogiem, ponieważ pochodzi od Boga, ale nie jest tym samym, od którego pochodzi. Lecz jeśli Duch Boga, jakkolwiek substancjalny, nie będzie samym Bogiem, lecz Bogiem o tyle, o ile pochodzi z substancji samego Boga, jest realnym bytem i jakby częścią całości, to tym bardziej moc Najwyższego nie będzie samym Najwyższym, ponieważ nie jest substancjalna jak Duch, podobnie jak mądrość czy opatrzność. I one nie są bytami, lecz właściwościami każdego bytu. Moc jest właściwa Duchowi, a sama nie jest Duchem” (Przeciw Prakseaszowi, 26,6-7).

„[…] i wreszcie nakazuje, by chrzcili w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, a nie w imię Jednego. I rzeczywiście jesteśmy chrzczeni nie raz, lecz trzy razy, w każde pojedyncze imię każdej poszczególnej osoby” (Przeciw Prakseaszowi, 26,9).

„Taka wiara w jednego Boga, z odrzuceniem Syna, a po Synu Ducha, jest raczej właściwością wiary żydowskiej. Jakaż bowiem będzie różnica między nami a nimi, jeśli nie ta? Jakież jest dzieło Ewangelii, jaka jest istota Nowego Testamentu, utwierdzająca Prawo i Proroków aż do Jana, jeśli odtąd Ojciec, Syn i Duch, trzech, w których się wierzy, nie stanowią jedynego Boga? Tak Bóg zechciał odnowić tajemnicę wiary, aby na nowy sposób – przez Syna i Ducha – wierzono, że jest jedyny, i aby Bóg został już jawnie poznany w swych własnych osobach i imionach, ten sam Bóg, który dawniej głoszony był przez pośrednictwo Syna i Ducha, czego nie rozumiano. Niech więc zastanowią się nad tym antychryści, którzy przeczą Ojcu i Synowi” (Przeciw Prakseaszowi, 31,3).

„Bowiem również sam Kościół jest w istocie swej i przede wszystkim Duchem; Duchem mieszczącym w sobie Trójcę Boga Jedynego – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ten to Duch łączy ludzi w ów Kościół, który Pan oparł na Trójcy” (O uczciwości, 21).

„[…] modlili się przynajmniej trzy razy dziennie jako dłużnicy wobec Trzech Osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego” (O modlitwie, 25).

„Podobnie i anioł chrztu toruje drogi przychodzącemu później Duchowi Świętemu. Usuwa najpierw grzechy przez wiarę oznaczoną pieczęcią Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Jeśli bowiem na trzech świadkach opiera się każde słowo boże, to chyba tym bardziej i dar? Liczba osób boskich zupełnie wystarcza do umocnienia naszej ufności, zwłaszcza że z błogosławieństwa będziemy posiadali tych samych sędziów co i poręczycieli zbawienia […], ponieważ gdzie trzech, to jest Ojciec, Syn i Duch Święty, tam i Kościół, który stanowi ciało dla tych trzech” (O chrzcie, 6).

Czy wobec powyższego wiarygodne są słowa broszury Świadków Jehowy: „samo to jeszcze nie dowodzi, iż Tertulian uczył o Trójcy” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 5)?

Inne formuły i zdania trynitarne

„Jakże więc mogło dojść do uznania, że Bóg doznałby podziału czy rozproszenia z powodu Syna i Ducha Świętego, zajmujących drugie i trzecie miejsce i mających udział w substancji Ojca, a nie doznaje tego z powodu tak znacznej liczby aniołów, na pewno odrębnych od substancji Ojca?” (Przeciw Prakseaszowi, 3,5).

„Ja natomiast uważam, iż Syn nie skądinąd pochodzi, jak tylko z substancji Ojca, iż nic nie czyni bez woli Ojca, i uzyskał od Niego wszelką moc [Mt 28,18], jakże mógłbym na podstawie wiary burzyć monarchię, którę strzegę w Synu, jako przekazanej Synowi przez Ojca? I mogę to powiedzieć także o trzecim stopniu, ponieważ uważam, iż Duch nie skądinąd pochodzi, jak tylko od Ojca przez Syna. Spójrz więc, czy to raczej nie ty obalasz monarchię, gdy niszczysz uporządkowanie i rozróżnienie, ustanowione pod tyloma imionami, ile Bóg zapragnął. Ona zaś pozostaje niezmieniona (chociaż powstała Trójca), aż wreszcie będzie przywrócona Ojcu przez Syna, jak napisał to Apostoł o ostatecznym końcu [1 Kor 15,24-28]”… (Przeciw Prakseaszowi, 4,1-2).

„Trzeba bowiem było, aby chrześcijanie zajaśnieli w świecie jako synowie światłości, czczący i wzywający po imieniu jedno światło świata, Boga i Pana. Zresztą jeżeli na podstawie świadomości, że imię Boga i Pana przystoi i Ojcu, i Synowi, i Duchowi, wzywalibyśmy «bogów» i «panów», to zgasilibyśmy nasze lampy” (Przeciw Prakseaszowi, 13,8).

„Lecz gdyby rozpostarł niebiosa sam, w tym sensie, jak opacznie twierdzą heretycy, to jest że działał pojedynczo, byłoby niedopuszczalne, by mądrość rzekła: «Gdy przygotowywał niebo, byłam z nim» [Prz 8,27]. Także Izajasz powiedział: «Kto poznał umysł Pana i kto służył mu radą?» [Iz 40,13]. Oczywiście oprócz Mądrości, która była z nim, a w nim i z nim urządziła całe stworzenie, wiedząc co czyni; oprócz Mądrości, to znaczy oprócz Syna, którym jest Chrystus, Mądrość i Moc Boga, jedyny – według Apostoła – który zna myśli Ojca. Bowiem «któż wie, co jest w Bogu, jeśli nie Duch, który w nim jest?» [1 Kor 2,11]. Nikt, kto jest poza nim” (Przeciw Prakseaszowi, 19,2).

„Tymczasem on również zesłał dar otrzymany od Ojca, Ducha Świętego, trzecią osobę Bóstwa i trzecie stanowisko Boskiego majestatu, głosiciela pojedynczo sprawowanej monarchii, lecz i tego, który objaśnia ekonomię, jeśli ktoś wysłucha słów jego nowego proroctwa, nauczyciela wszelkiej prawdy, która jest w Ojcu i Synu, i Duchu Świętym według nauki chrześcijańskiej” (Przeciw Prakseaszowi, 30,5).

„Ustanowiono bowiem prawo chrztu i określono jego formę: «Idźcie, powiada, nauczajcie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego»” (O chrzcie, 13).

„Wyznajemy więc to, w co wierzymy, mianowicie: że jeden jest tylko Bóg, stwórca świata, który wszystko z niczego do bytu powołał za pośrednictwem Słowa, jakie najpierw z siebie wyłonił. Słowo to, Synem Bożym nazwane, w rozmaity sposób ukazywało się jako Bóg patriarchom i przemawiało zawsze przez proroków, na koniec zaś z Ducha Świętego i mocy Boga Ojca zstąpiło na dziewicę Marię, w jej łonie stało się ciałem i zrodziło się z niej jako Jezus Chrystus” (Preskrypcja przeciw heretykom, 13).

„Gdy zaś po zmartwychwstaniu odchodził do Ojca, polecił jedenastu z nich – jeden bowiem z nich odpadł – iść i nauczać narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Preskrypcja przeciw heretykom, 20).

„Ale czyżby Duch Święty nie zatroszczył się o żaden kościół, by go nie przyprowadzić do prawdy? Ten właśnie Duch Święty, który po to został posłany przez Chrystusa, po to wyproszony od Ojca, aby stał się nauczycielem prawdy? Czyżby zlekceważył swój obowiązek ów włodarz boży, zastępca Chrystusa, dopuszczając tymczasem, by kościoły inaczej rozumiały, w co innego wierzyły niż w to, co sam przez Apostołów przepowiadał” (Preskrypcja przeciw heretykom, 28).

Cześć dla Syna i Ducha Świętego

Antytrynitarianie raczej odrzucają modlitwę, a także cześć dla Syna i Ducha Świętego. Nawet pojawia się u nich opinia, że dopiero po Orygenesie (zm. 254) rozpoczęło się w chrześcijaństwie zwracanie się w modlitwie do Jezusa. Tak jednak nie jest, o czym się poniżej przekonamy. Natomiast Świadkowie Jehowy uczą, że Jezusowi należy się tylko szacunek, natomiast modlitw i czci nie należy do Niego kierować. Oto zaś nauka Tertuliana:

„Trzeba bowiem było, aby chrześcijanie zajaśnieli w świecie jako synowie światłości, czczący i wzywający po imieniu jedno światło świata, Boga i Pana. Zresztą jeżeli na podstawie świadomości, że imię Boga i Pana przystoi i Ojcu, i Synowi, i Duchowi, wzywalibyśmy «bogów» i «panów», to zgasilibyśmy nasze lampy” (Przeciw Prakseaszowi, 13,8).

„Kiedy w tej sprawie prowadziłem skrupulatne badania i poszukiwania, znalazłem wzmiankę o Piłacie, że przy wydaniu Pana umył ręce. My modlimy się do Pana, ale go nie wydajemy i raczej winniśmy przeciwstawiać się przykładowi tego, który Pana wydał […]” (O modlitwie, 13).

„Cóż można więcej powiedzieć, o modlitwie? Chyba to, że sam Pan się modlił. Jemu cześć i chwała na wieki wieków” (O modlitwie, 29).

„My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” (Apologetyk, 16,7).

„Mówimy, i to publicznie mówimy, i wśród mąk waszych rozdzierani i krwią zbryzgani wołamy głośno: «Boga czcimy przez Chrystusa». Uważajcie go za człowieka, ale przyznać musicie, że przez niego i w nim chce być poznanym i czczonym Bóg!” (Apologetyk, 21,28).

„Imię zaś Chrystusa i jego władza rozciąga się wszędzie, tam, gdzie w niego wierzą, wspomniany przez wszystkie ludy, jest czczony, wszędzie panuje, wszędzie jest adorowany” (Przeciw Żydom, 7).

Popatrzmy też na podsumowania Świadków Jehowy, pochodzące z ich publikacji, a dotyczące Tertuliana, i oceńmy je sami:

„Tak więc świadectwo Biblii i historii wyraźnie dowodzi, że Trójca była w czasach biblijnych i przez kilka następnych wieków pojęciem nieznanym” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 7).

„Co więcej, przed Tertulianem o znanej dziś Trójcy nawet nie wspominano. A jego «nieprawowierna» koncepcja Trójcy bardzo się różni od głoszonej obecnie” („Strażnica” nr 7/1992, s. 30).

Warto tu dodać, że nauka o Trójcy Świętej przekazana przez Tertuliana tylko nieznacznie różni się od dzisiejszej naszej wykładni (co każdy zauważy), natomiast bardzo się różni od nauki antytrynitarian, w tym Świadków Jehowy.

Choć nauka o Trójcy Świętej w wykładzie Tertuliana nie jest we wszystkich elementach w pełni ortodoksyjna, to jednak na jego usprawiedliwienie wpływa zapewne fakt, że nie pojawiły jeszcze za jego czasów pisma typowo antytrynitarne (tzn. ariańskie, z którymi polemizował później np. Atanazy), do których musiałby się on odnieść, tak jak to zrobił w przypadku herezji Prakseasza czy Marcjona.

Jak z powyższych zarzutów widać, antytrynitarianie raz przytaczają Tertuliana jako przeciwnika Trójcy Świętej (i swego poprzednika w wierze), innym razem jako tego, który wyjaśnia Trójcę Świętą w sposób heretycki, a jeszcze innym razem jako tego, który wprowadził naukę o Trójcy Świętej.

Uwagi:

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.

Cytaty z dzieł Tertuliana za:

J. Sajdak, Tertulian. Czasy – Życie – Dzieła, Poznań 1949;

Tertulian, Apologetyk, tłum. J. Sajdak, Poznań 1947;

Tertulian, Przeciw Marcjonowi, tłum. S. Ryzner, Warszawa 1994;

Tertulian, Wybór pism, tłum. W. Myszor, E. Stanula, W. Kania, Warszawa 1970;

Tertulian, Wybór pism II, oprac. W. Myszor, E. Stanula, A.C. Guryn, K. Obrycki, Warszawa 1983;

Trójca Święta. Tertulian. Przeciw Prakseaszowi. Hipolit. Przeciw Noetosowi, tłum. E. Buszewicz, S. Kalinkowski, Kraków 1997.

Publikacje Świadków Jehowy omawiające osobę, dorobek pisarski i nauki Tertuliana:

Czy wierzyć w Trójcę?, 1989;

„Strażnica” nr 7/1992;

„Strażnica” nr 10/2002.

Inne cytowane i przytaczane przez Świadków Jehowy publikacje wspominające Tertuliana:

„Strażnica” rok CVI [1985] nr 6;

Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, 1978;

Prawda was wyswobodzi, 1946;

Skorowidz do Publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003.

TEOFIL I NAUKA O TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Teofil Antiocheński († 182), to jeden z najczęściej wspominanych przez antytrynitarian apologetów. Wymienia się go właściwie jedynie dlatego, że jako pierwszy (na podstawie zachowanych źródeł wczesnochrześcijańskich) użył po grecku słowo „Trójca” (trias). Tylko tyle na ogół mówią antytrynitarianie, np. Świadkowie Jehowy (patrz: Pojednanie, s. 108; Religia zbiera wicher, s. 29; Niech Bóg będzie prawdziwy, 1954, rozdz. IX, par. 3; „Strażnica” nr 17/1960, s. 13; nr 22/1967, s. 11; rok CVI [1985] nr 6, s. 23; nr 15/1992, s. 22; Czy wierzyć w Trójcę?, s. 5). Najważniejsza antytrynitarna broszura Świadków Jehowy poświęciła Teofilowi „aż” jedno zdanie! Oczywiście antytrynitarianie próbują też mu czasem zarzucać nieprawowierność trynitarną czy nawet herezję, chociażby dlatego, że Ducha Świętego nazywa – podobnie jak Ireneusz (ur. przed 140) – „Mądrością” (inni pisarze tego czasu nazywają tak Jezusa). Ale przecież, przy równości majestatu osób Bożych, nie jest to dla wyznawców Boga w Trójcy Świętej żadnym problemem (co prawda, w nawiązaniu do 1 Kor 1,24, w dwóch miejscach Teofil nazywa też Jezusa Mądrością). Także Iz 11,2 zwie Ducha Pańskiego „duchem mądrości”. Jednak „Strażnica” rok CVI [1985] nr 6 (s. 23) podaje:

„Jednakże na triadę Teofila składał się «Bóg i Jego Słowo oraz Jego mądrość», co zgoła nie przypomina Trójcy uznawanej w chrześcijaństwie!” – Dziwne, że Świadkowie Jehowy tak zamartwiają się o naszą wiarę w Boga i o to, jak ma wyglądać nauka o Trójcy Świętej, którą przecież zdecydowanie odrzucają. Czy chcieliby innej Trójcy Świętą, którą będą uznawać?

Ciekawe jest to, że choć „Strażnica” nr 6/1996 (s. 28-30) opublikowała artykuł o Teofilu: Kim był Teofil z Antiochii?, mówiący o jego życiu i dorobku pisarskim, to jednak ani jednym słowem nie wspomniała o jego nauce o Trójcy Świętej! Zamieściła zaś na końcu tego artykułu takie pochlebne o nim zdanie:

„Niemniej aż do śmierci w roku 182 Teofil najwyraźniej był niestrudzonym apologetą, którego dzieła interesują szczerych chrześcijan doby obecnej” (s. 30).

Porównajmy to zdanie z opinią J.F. Rutherforda († 1942), drugiego prezesa Towarzystwa Strażnica, w typowym dla dawniejszych antytrynitarian języku:

„Doktryna o trójcy została pierwotnie wprowadzona do kościoła przez klerykała z Antjochji, który nazywał się «Theophilus». Doktryna pouczana wówczas przez tegoż klechę, za którym poszli w ślady i inni, opiewa, że jest trzech bogów w jednym […]” (Pojednanie, s. 108) – Tu też widać celowe przekręcanie naszej nauki o Trójcy Świętej.

N. Knorr (zm. 1977), trzeci prezes Towarzystwa Strażnica, również używał podobnych słów, bo np. w związku z Trójcą Świętą nazwał Tertuliana „religiantem z Kartaginy” (Religia zbiera wicher, s. 29) i napisał: „trójca składająca się z trzech osób w jednej osobie, czyli jednym Bogu” (Prawda was wyswobodzi, s. 261).

Inna publikacja Świadków Jehowy, zajmująca się polemiką z nauką o Trójcy Świętej, tylko jakby przemknęła obok Teofila, wymieniając go zaledwie wśród innych pisarzy wczesnochrześcijańskich piszących o Bogu w trzech osobach („Strażnica” nr 7/1992, s. 24 i 28).

Co jeszcze w związku z Teofilem piszą Świadkowie Jehowy?

Okazuje się, że czasem lubią oni, cytując coś, dokonać opuszczeń tekstu, aby wyjść na swoje. Oto przykład cytatu z ang. Encyklopedii katolickiej (The Catholic Encyclopedia) z trzech różnych publikacji Towarzystwa Strażnica:

„Słowo […] [trias] (które przetłumaczono na łacińskie trinitas) ukazuje się po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około roku 180 po Chr. Mówi on o «Trójcy Boga [Ojca], Jego Słowa i Jego Mądrości» (Ad Autolycum, II, 15, PG VI, 1078). Słowo to, ma się rozumieć, mogło być już wcześniej używane. Nieco później pojawia się ono w swej łacińskiej formie trinitas u Tertuliana” („Strażnica” nr 22/1967, s. 11).

A oto ten sam cytat po wykropkowaniu przez Świadków Jehowy wyróżnionego kursywą zdania:

„Słowo trias (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) pojawia się po raz pierwszy około 180 roku n.e. u Teofila z Antiochii. […] Niedługo potem występuje już w postaci łacińskiego trinitas u Tertuliana” („Strażnica” rok CVI [1985] nr 6, s. 23).

„Słowo […] [tri’as] (którego tłumaczeniem jest łacińskie trinitas) spotykamy po raz pierwszy u Teofila z Antiochii około A.D. 180. […] Wkrótce potem pojawia się ono w łacińskiej formie trinitas u Tertuliana” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 5).

Z powyższego widać, że autorowi hasła „Trójca” z tej encyklopedii chodziło o to, że z ocalałych pism (z II w.) słowo „Trójca” zachowało się tylko u powyższych pisarzy, ale nie wyklucza on, że mogło być ono używane wcześniej w mowie czy na piśmie. Nawet jeśli nie zachowały się do dziś dzieła, które by je zawierały. Jednak Świadkom Jehowy zdanie o możliwym wcześniejszym (przed Teofilem) występowaniu słowa „Trójca” najwyraźniej nie odpowiadało, dlatego w nowszych publikacjach woleli je opuścić.

Niestety dziś posiadamy tylko jedno pismo Teofila pt. Do Autolika. Niewiele więc mamy elementów związanych z nauką o Trójcy Świętej, ale jednak są.

Oto nauka Teofila:

<>1) zrodzenie, a nie stworzenie, i odwieczność Syna;
2) Bóstwo Chrystusa;
3) osobowość Ducha Świętego;
4) Trójca Święta.

Co ważne, nie widać w dziele Teofila stwierdzeń typu „wprowadzamy naukę o Trójcy Świętej”. Pisze on o Bogu w Trójcy Świętej, tak jakby nauka ta była już wcześniej znana. Nowością jedynie jest to, co dla Teofila stanowi zapowiedź Trójcy Świętej, i to już w Starym Testamencie („owe trzy dni” – por. poniżej: Trójca Święta; Do Autolika, 2,18)!

Poniższe fragmenty dzieła Do Autolika pochodzą z edycji z 1935 roku, prócz urywków czy cytatów z podanym rokiem przekładu (patrz poniżej: Uwagi).

Zrodzony, a nie stworzony, i odwieczny Syn Boży

Teofil wyraźnie odróżnia zrodzenie Syna od jego rzekomego stworzenia, o którym mówią czasem antytrynitarianie.

Świadkowie Jehowy w książce „Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka (s. 27) chcą nas zapewne wprowadzić w błąd, omawiając Prz 8,22 („Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna”). Piszą bowiem (cytując jakiś obcojęzyczny komentarz):

„czytamy w uwadze marginesowej do tego urywka: «Interpretacja ta ma duże znaczenie […] z uwagi na chrystologiczne zastosowanie tego urywka przez dawnych Ojców Kościoła»*”.

Na tej samej stronie (w przypisie do tego zdania) podają zaś:

* […] Zobacz też komentarz do Księgi Przysłów 8,22 Justyna Męczennika […], Teofila z Antiochii […]”.

Otóż, po pierwsze, Teofil nie omawia „chrystologicznie” Prz 8,22, a Mądrością nazywa w swym piśmie osobę Ducha Świętego.

Po drugie, wcale nie przytacza on w swym dziele tekstu Prz 8,22, a jedynie czyni aluzję do Prz 8,27-30 (patrz niżej).

Oto nauka Teofila:

„Mając więc Bóg swoje własne Słowo, w wnętrznościach swoich zamknięte, zrodził je ze swoją Mądrością, wydając przed wszystkiem. Tego Słowa użył, jako narzędzia, i przez nie wszystko ustanowił. Nazywa się początkiem, dlatego, że ma zwierzchnictwo i panowanie nad wszystkiem, co przezeń zostało stworzone” (Do Autolika, 2,10).

„Bóg przeto posiadając swe Słowo we własnym łonie, zrodził je ze swą Mądrością i wyniósł ponad wszystko” (wg tłum. 1962).

„Dlatego też Bóg, mając swój Logos wewnętrzny we własnych wnętrznościach (por. Ps 110,3), zrodził go wraz ze swoją Mądrością, wydając (go) przed istnieniem wszystkiego. Tego właśnie Logosu użył jako współtwórcy dla swych dzieł i przez Niego wszystko stworzył (por. 1 J 1,3)” (wyd. 2004).

„Ten więc [Logos], będąc Duchem Boga, Początkiem, mądrością i mocą Najwyższego, zstępował na Proroków, i przez nich mówił o stworzeniu świata i inne rzeczy. W czasie bowiem stwarzania świata nie było Proroków, lecz tylko Mądrość Boga, która jest z nim, i święte Słowo jego, które zawsze u niego jest obecne. Przeto tak mówi przez proroka Salomona: «Gdy gotował niebiosa, tamem ja była; kiedy zawieszał fundamenty ziemi, z nimem była, wszystko składając» (Prz 8,27-30)” (Do Autolika, 2,10).

„Lecz jego Słowo, przez które stworzył wszystko, będące jego mocą i mądrością (1 Kor 1,24), przybierając osobę [«rolę» – wyd. 2004] Ojca i Pana wszechrzeczy, przybyło do raju pod osobą Boga [«postacią Ojca» – wyd. 2004] i rozmawiało z Adamem. Albowiem i samo Pismo św. nas uczy, iż Adam słyszał głos. Czymże zaś może być ów głos, jak nie Słowem Boga, które jest także jego Synem; nie jak poeci i bajkopisarze zmyślają synów boskich ze spółkowania, lecz jak opowiada prawda, Słowo zawsze istniejące w sercu Boga? Zanim cokolwiek się stało, jego posługiwał się radą [«Jego miał za Doradcę» – wyd. 2004], bo ono jest jego myślą i roztropnością [«On jest Jego Rozumem i Myślą» – wyd. 2004]. Gdy zaś chciał Bóg uczynić to, co postanowił, zrodził to Słowo [«Logos zewnętrzny» – wyd. 2004], wydalając je z siebie jako pierworodne przed wszelkim stworzeniem; nie tak jednak, by był pozbawiony Słowa, lecz by rodził Słowo [«zrodzić Logos» – wyd. 2004] i ze Słowem zawsze obcował. O tem poucza nas Pismo św. i mężowie natchnieni Duchem św. Wśród nich Jan tak mówi: «Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga». W słowach tych wskazuje, że z początku był tylko Bóg, a z nim Słowo. Tedy dodaje: «A Bogiem było Słowo. Wszystko się przez nie stało, a bez niego nic się nie stało». Skoro więc Słowo jest Bogiem i z Boga zrodzonem, Ojciec wszechrzeczy posyła je według upodobania w pewne miejsca, a gdy ono tam przybędzie, daje się słyszeć i widzieć jako przezeń posłane i znajduje się w miejscu” (Do Autolika, 2,22).

Bóstwo Chrystusa

Bóstwo Chrystusa Teofil przedstawia bardzo ogólnikowo, tylko przy okazji opisu przedwieczności. Ale za to jest to odwołanie się do tak przekręcanego przez antytrynitarian (szczególnie dziś) wersetu J 1,1. Pokazuje też, że Słowo jest Bogiem z Boga i ma tę samą naturę co Ojciec.

Oto słowa Teofila:

„Lecz jego Słowo, przez które stworzył wszystko, będące jego mocą i mądrością, przybierając osobę Ojca i Pana wszechrzeczy, przybyło do raju pod osobą Boga i rozmawiało z Adamem. Albowiem i samo Pismo św. nas uczy, iż Adam słyszał głos. Czymże zaś może być ów głos, jak nie Słowem Boga, które jest także jego Synem” (Do Autolika, 2,22).

„Wśród nich Jan tak mówi: «Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga». W słowach tych wskazuje, że z początku był tylko Bóg, a z nim Słowo. Tedy dodaje: «A Bogiem było Słowo. Wszystko się przez nie stało, a bez niego nic się nie stało». Skoro więc Słowo jest Bogiem i z Boga zrodzonem, Ojciec wszechrzeczy posyła je według upodobania w pewne miejsca, a gdy ono tam przybędzie, daje się słyszeć i widzieć jako przezeń posłane i znajduje się w miejscu” (Do Autolika, 2,22).

„Dlatego właśnie prorok powiedział, że najpierw zostało stworzone niebo na kształt dachu, mówiąc: Na początku stworzył Bóg niebo, co oznacza, że przez Początek, jak już wykazaliśmy (por. 2,10), niebo zostało stworzone” (Do Autolika, 2,13).

„Dalej, boski Logos poucza nas o poddaniu władzy i sprawującym rządy […]” (Do Autolika, 3,14).

Osobowość Ducha Świętego

Choć Teofil nie zajmował się specjalnie relacjami między osobami Bożymi, to jednak pozostawił ślad swej wiary w osobowość Ducha Świętego, gdy Bóg mówi do Syna i Ducha Świętego.

Oto jego słowa:

„Co więcej, Bóg jakby potrzebował pomocy, gdy mówi: «Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo». Do nikogo się w ten sposób nie odzywa, jeno do swego Słowa i swej Mądrości” (Do Autolika, 2,18).

Patrz też poniżej: Trójca Święta.

Jeśli zaś chodzi o to, że Teofil wielokrotnie nazywał Ducha Świętego Mądrością, przez co Świadkom Jehowy jego nauka o Trójcy Świętej wydawała się dziwna, to nadmieniam, że wiele razy używa on też określenia „Duch Święty” czy „Duch Boży”. Patrz np. powyżej 2,10, 2,22, lub: „Tego wszystkiego nauczył nas Duch Święty, który przemawiał przez usta Mojżesza i innych proroków” (Do Autolika, 2,30; por. 2,35; 3,12).

Trójca Święta

Dlaczego w swym dziele Teofil tak niewiele napisał o Trójcy Świętej? Otóż dlatego, że pismo to kieruje on do poganina – Greka Autolika. Jemu zaś przedstawił tylko zarys nauki chrześcijańskiej. Nie jest to więc rozprawa typu Przeciw Prakseaszowi Tertuliana (ur. 155), gdzie autor polemizował z konkretną herezją chrześcijańską, gdzie trzeba przedstawiać wiele argumentów z Biblii. Jak zauważymy, Teofilowi do przedstawienia Trójcy Świętej służył głównie Stary Testament (!) i stworzenie świata. Wykorzystuje on to, że poganom bliskie były rozważania o początku świata i materii. Przy okazji (prawie mimochodem) pozostawia nam ślad wiary w Trójcę Świętą. Wprawdzie w swym dziele tylko raz użył określenia „Trójca”, ale kilka razy zestawiał ze sobą trzy osoby Boże, tak samo jak tuż po wymienionym słowie „Trójca”.

Oto słowa Teofila:

„Któż jest tym lekarzem? Bóg, który przez Logos i Mądrość uzdrawia i ożywia. Bóg, który poprzez Logos i Mądrość wszystko stworzył, albowiem przez Jego Słowo zostały stworzone niebiosa, a przez Jego Ducha wszelka ich moc (Ps 33,6). Najpotężniejsza zaś jest Jego Mądrość. Bóg bowiem Mądrością umocnił ziemię, niebiosa utwierdził rozumem, wiedzą przełamał otchłanie i obłoki wydały rosę (Prz 3,19)” (Do Autolika, 1,7 – wyd. 2004).

„Mając więc Bóg swoje własne Słowo, w wnętrznościach swoich zamknięte, zrodził je ze swoją Mądrością, wydając przed wszystkiem” (Do Autolika, 2,10; por. inne tłumaczenia powyżej w punkcie: Zrodzony, a nie stworzony, i odwieczny Syn Boży).

„Ten więc [Logos], będąc Duchem Boga, początkiem, mądrością i mocą Najwyższego, zstępował na Proroków, i przez nich mówił o stworzeniu świata i inne rzeczy. W czasie bowiem stwarzania świata nie było Proroków, lecz tylko Mądrość Boga, która jest z nim, i święte Słowo jego, które zawsze u niego jest obecne” (Do Autolika, 2,10).

„Mojżesz zaś, który na wiele lat żył przed Salomonem, albo raczej Słowo Boga, tak mówi przez niego, jakby przez swe narzędzie: «Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię». Najpierw wymienił początek i stworzenie, a następnie sławi samego Boga; nie godzi się bowiem lekkomyślnie i z błahej przyczyny wymieniać Boga. Przewidywała bowiem Boża Mądrość, że w przyszłości będą niektórzy bredzić niezrozumiale, o wielkiej liczbie bogów. By więc mógł być Bóg poznawany z dzieł swoich, i by wiadomem było, że w Słowie swojem stworzył niebo i ziemię, i wszystko, co w nich jest, napisano: «Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię». Następnie, opowiedziawszy o ich stworzeniu, tak nas poucza: «A ziemia była pusta i próżna, i ciemności były nad głębokością; a Duch Boży unosił się nad wodami»” (Do Autolika, 2,10).

„Dnia czwartego stworzone zostały światła (Rdz 1,14-19). […] Podobnie owe trzy dni, które były przed światłami, są obrazem Trójcy i Boga, jego Słowa i jego Mądrości; czwarty [dzień] zaś obrazem człowieka, potrzebującego światła, by tak było: Bóg, Słowo, Mądrość, człowiek. Dlatego czwartego dnia zostały stworzone światła” (Do Autolika, 2,15).

„Co więcej, Bóg jakby potrzebował pomocy, gdy mówi: «Uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo». Do nikogo się w ten sposób nie odzywa, jeno do swego Słowa i swej Mądrości” (Do Autolika, 2,18).

„wyznaje się Boga, prawda im [chrześcijanom] przewodzi, łaska strzeże, pokój łączy, boski Logos kieruje, Mądrość poucza, Życie prowadzi, Bóg króluje” Do Autolika, 3,15 – wyd. 2004).

Szkoda, że nie zachowały się też inne pisma Teofila polemizujące z różnymi herezjami, bo zapewne dostarczyłyby nam one kolejnych tekstów o Trójcy Świętej i Bóstwie Chrystusa. Euzebiusz (ur. 260) pisał, że istniały one jeszcze za jego życia:

„Teofilowi, o którym mówiliśmy, że był biskupem antjocheńskim, przypisuje się trzy księgi Do Autolikosa, zawierające wiadomości zasadnicze, oraz inne pismo p. t. Przeciwko herezji Hermogenesa, w którem autor się opiera na świadectwach, wyjętych z Apokalipsy Janowej. Prócz tego istnieją jego pióra inne jeszcze księgi katechetyczne. Ponieważ heretycy także podówczas, tak jak kąkol, zanieczyszczali czyste ziarno nauki apostolskiej, tedy wszędzie pasterze kościołów odpędzali ich jak dzikie zwierzęta od owiec Chrystusowych. Trzymali ich zdaleka, bądź to przez upomnienia i przestrogi, jakich braciom nie szczędzili, bądź to przez otwartą z nimi walkę, czy to w ustnych, a osobistych z nimi dyskusjach i zbijaniu ich zarzutów, czy też w pisanych rozprawach, gdzie ich zapatrywania odpierali na podstawie dowodów najstaranniej przygotowanych. Że Teofil razem z innymi brał udział w tej walce, wynika z napisanej przez niego znakomitej księgi Przeciwko Markjonowi; dzieło to razem z innemi, o których mówiliśmy, aż po nasze się przechowało czasy. Następcą jego na stolicy antjocheńskiej, jako siódmy z rzędu po apostołach, był Maksymin” (Historia Kościoła, IV, 24).

Na koniec słowa „Strażnicy” nr 15/1992, s. 22, przypis:

„chociaż Teofil i Tertulian użyli tych słów [trias, trinitas], nie mieli na myśli Trójcy, w jaką wierzy się w chrześcijaństwie doby obecnej”.

Zapytajmy wobec tego: czy Świadkowie Jehowy myślą, że my nie akceptujemy wykładów o Trójcy Świętej tych pisarzy? Czy może uważają, że odrzuciliby oni obecną, pełniejszą wykładnię?

Przecież tak jak poszczególne księgi Biblii nie opisują (w oderwaniu od innych) całości danego zagadnienia, tak samo pojedynczy pisarze wczesnochrześcijańscy nie podają pełnej nauki o Trójcy Świętej. Jedynie zebrane razem ocalałe okruchy z ich dzieł ukazują całą naszą wykładnię o jednym Bogu w Trójcy Świętej.

Uwagi

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.

Zachowano oryginalną pisownię w cytatach z dzieła Do Autolika oraz w Historii Kościoła Euzebiusza.

– Cytaty z dzieła Teofila Do Autolika za:

Apologeci greccy II wieku, tłum. ks. dr J. Czuj, Poznań 1935 (zawiera cały tekst dzieła Do Autolika);

Bóg jeden w Trójcy Osób, ks. W. Granat, Lublin 1962, s. 355;

Pierwsi apologeci greccy, tłum. ks. L. Misiarczyk, Kraków 2004 (zawiera cały tekst dzieła Do Autolika).

– Cytat z Historii Kościoła za:

Historja Kościelna. O Męczennikach Palestyńskich, Euzebjusz z Cezarei, tłum. ks. Arkadjusz Lisiecki, Poznań 1924.

– Publikacje Świadków Jehowy cytowane w artykule:

J.F.Rutherford, Pojednanie, Brooklyn 1928;

Religia zbiera wicher, Brooklyn 1945;

Prawda was wyswobodzi, Brooklyn 1946;

Niech Bóg będzie prawdziwy, (brak autora, miejsca i roku wydania) [ok. 1954];

Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka (brak autora, miejsca i roku wydania) [ok. 1978];

Czy wierzyć w Trójcę?, (brak autora i miejsca wydania) 1989;

„Strażnica” nr 17/1960;

„Strażnica” nr 22/1967;

„Strażnica” rok CVI (1985) nr 6;

„Strażnica” nr 7/1992;

„Strażnica” nr 15/1992;

„Strażnica” nr 6/1996.

KLEMENS ALEKSANDRYJSKI I JEDEN BÓG W TRÓJCY

Antytrynitarianie nie dają wiary, że Klemens Aleksandryjski (ur. 150), jeden z pierwszych pisarzy wczesnochrześcijańskich, mógł nauczać o Trójcy Świętej.

Przykładowo, Świadkowie Jehowy wręcz temu zaprzeczają. Wymieniając Ireneusza (ur. przed 140), Nowacjana (ur. ok. 200) i właśnie Klemensa Aleksandryjskiego oraz cytując ich wypowiedzi, które akurat nie mówią o Trójcy Świętej (ale o ludzkiej naturze Jezusa), stanowczo napisali:

„Ich wypowiedzi nie dają żadnych podstaw do twierdzenia, jakoby wierzyli w Trójcę” („Strażnica” nr 20/1993, s. 29).

Wobec tego prześledźmy wypowiedzi Klemensa i sami wyciągnijmy wnioski o jego nauce.

Oto o czym on uczył:

1) zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży;
2) Bóstwo Chrystusa i cześć dla Niego;
3) osobowość, Bóstwo i cześć dla Ducha Świętego;
4) Trójca Święta.

Poniżej przedstawimy cytaty z dzieł Klemensa Aleksandryjskiego i inne opinie antytrynitarian.

Zrodzony, a nie stworzony i odwieczny Syn Boży

Antytrynitarianie sądzą, że Klemens Aleksandryjski uważał Jezusa za stworzenie. Świadkowie Jehowy w swej broszurze nauczają:

„Klemens Aleksandryjski nazwał Jezusa w jego bycie przedludzkim «stworzeniem», natomiast Boga – «nie stworzonym i nieprzemijającym, jedynym prawdziwym Bogiem»” (Czy wierzyć w Trójcę?, Brooklyn 1989, s. 7).

Oto zaś nauka Klemensa:

„Kiedy mówi: Co było na początku (1 J 1,1), to wskazuje na urodzenie Syna, który jest bez początku i razem z Ojcem istnieje […]. Słowo samo istniejące razem z Ojcem w jedności substancji jest wiekuiste i nie utworzone” (Adumbrationes in 1 J 1,1, za: W. Granat, Bóg Jeden w Trójcy Osób, Lublin 1962, s. 355).

„A On, jako Jednorodzony i Pierworodny, jest nazwany «Światłością niedostępną» [por. 1 Tm 6,16] […]. Taki byt nie istnieje ani wśród pierwszych stworzeń, ani wśród ludzi” (Wypisy z Theodota, I, 10,5).

„Wyrażenie «z łona jutrzenki jak rosę Cię zrodziłem» [Ps 110,3] rozumiemy jako odniesione do pierworodnego Boskiego Słowa. Podobnie «Twoje imię jest przed słońcem» [por. Ps 72,17], księżycem, przed wszelkim stworzeniem” (Wypisy z Theodota, I, 20,1).

„w Początku […] Logos w swej tożsamości stał się Synem przez odgraniczenie się od [Ojca], a nie przez własną substancję” (Wypisy z Theodota, I, 19,1).

„To jest właśnie ta Nowa Pieśń, objawienie odwiecznego Słowa, które nam się teraz ukazało. Niedawno objawił się nam odwiecznie istniejący Zbawiciel. Objawił się jako ten, który w istnieniu jest, ponieważ «Słowo było u Boga». Objawił się jako Nauczyciel, przez którego wszystko zostało stworzone. Słowo, jako Stwórca, dało nam życie w momencie stworzenia świata, jako Nauczyciel pouczyło, jak sprawiedliwie żyć, aby jako Bóg poprowadził nas do życia wiecznego” (Zachęta Greków, I, 7,3).

„Słońce zmartwychwstania, Ten, «Który przed jutrzenką został zrodzony» [Ps 110,3] i życie daje poprzez swoje promienie” (Zachęta Greków, IX, 84,2).

„«Obrazem zaś Boga» jest Jego Słowo (i rodzony Syn Umysłu [Ojca], Boskie Słowo, Światło służące za pierwowzór światła), a obrazem Słowa jest prawdziwy człowiek” (Zachęta Greków, X, 98,4).

„Ten wieczny Jezus, jeden wielki Kapłan jednego Boga, tego samego Ojca prosi za ludźmi i woła do nich” (Zachęta Greków, XII, 120,2).

„Najpiękniejsze odbicie Ojca, wieczny Syn, Zwycięzca, najpierw zmierzał od Jerozolimy, teraz prowadzi do nieba” (Zachęta Greków, XII, 121,1).

„Słowo odwieczne, wiek nieskończony, światło wieczne […], Tyś sprawcą cnoty w życiu godziwym chwalących Boga hymnami […]. Chrystusowi Królowi (składajmy) świętą odpłatę za naukę żywota. Śpiewajmy razem, śpiewajmy w skromności Synowi przepotężnemu” (Wychowawca, 3).

„Tak więc filozofia barbarzyńska i helleńska wieczną Prawdę rozerwała na części, które jednak nie należą do mitu o Dionizosie, lecz do nauki Bożej o Słowie wiecznie istniejącym” (Kobierce, I, 57,6).

„Nie wiedzą zatem, dlaczego Pan się nie ożenił? Po pierwsze, miał On swą własną oblubienicę – Kościół; następnie nie był zwykłym człowiekiem, aby potrzebował jakiejś pomocy cielesnej. Nie miał również żadnej konieczności płodzenia dzieci, jako trwający wiecznie, oraz urodził się jako jedyny Syn Boży” (Kobierce, III, 49,3).

„Bo Syn działa, gdy widzi dobroczynne działanie Ojca [por. J 5,19], On nazwany Bogiem Zbawcą, Początek wszystkiego, jako wizerunek Boga samego niewidzialnego, Prapoczątek przedwieczny, który ukształtował wszystko, co po Nim powołane zostało do życia” (Kobierce, V, 38,7).

„W świecie zaś ducha – kogoś najodleglejszego pochodzeniem, bezczasowy Początek, nie mający początku, pierwszy owoc wszelkich bytów – Syna. Przez Niego można poznać ostateczną Przyczynę, Ojca wszystkiego, Byt najstarszy i najbardziej dobroczynny dla wszystkich” (Kobierce, VII, 2,2-3).

„W takiej oto duszy, dzięki jej posłuszeństwu w stosunku do przykazań, zakłada swą świętą siedzibę Władca wszystkiego, co śmiertelne i co nieśmiertelne, Król i Stwórca piękna moralnego, istniejące rzeczywiście Prawo i Zarząd świata, i Logos odwieczny, będący dla każdego z osobna i dla wszystkich razem jednym i tym samym Zbawicielem. On jest istotnie Jednorodzonym, odbiciem chwały Wszechkróla, Wszechwładcy – Ojca” (Kobierce, VII, 16,5-6).

Pierworodny wobec każdego stworzenia (Kol 1,15)

„Przez «obraz Boga niewidzialnego» określa Logos, w Jego tożsamości; «Pierworodny z wszelkiego stworzenia» [Kol 1,15], ponieważ zrodzony bez jakiejkolwiek namiętności. On stał się Stworzycielem i Początkiem tworzącym całość stworzenia i bytu. To «w Nim» ostatecznie Ojciec «wszystko stworzył» [Kol 1,16]” (Wypisy z Theodota, I, 19,4).

Mądrość Boża (Prz 8,22)

Antytrynitarianie lubią przywoływać Klemensa Aleksandryjskiego jako tego, który stosuje do Jezusa tekst Prz 8,22 (np. Świadkowie Jehowy patrz „Wieczyste zamierzenie” Boże odnosi teraz triumf dla dobra człowieka, [b.m.] 1978, s. 27). Sugerują przez to, że nauczał on o stworzeniu Syna. Tymczasem Klemens najczęściej nazywa Jezusa Mądrością Bożą, przywołując tekst 1 Kor 1,24, a nie Prz 8,22. Tak robi dziesiątki razy. Jeden raz przytacza on Prz 8,22, ale też tekst ten raczej mówi o mądrości w „kategorii mocy, a nie bytu”. Oto jego słowa:

„Dlatego Salomon powiada, że Mądrość została stworzona przez Wszechmocnego przed niebem i przed ziemią, i przed wszelkimi bytami. Jeśli ktoś ma w niej udział (myślę o kategorii jej mocy, a nie bytu), tego ona uczy uzyskać pełne pojęcie o sprawach boskich i ludzkich” (Kobierce, VI, 138,4).

Zaznaczam też, że przytaczana powyżej publikacja Świadków Jehowy nie podaje, na jakie dzieło Klemensa się powołuje!

W innym miejscu o Mądrości Bożej Klemens pisze:

„Niewiedza bowiem nie dotyczy Syna, który jeszcze przed utworzeniem świata był doradcą swego Ojca. Był On mądrością, «którą się radował» [Prz 8,30] wszechmogący Bóg. «Mocą Boga» [1 Kor 1,24] jest Syn, ponieważ jest prapoczątkowym Słowem Ojca jeszcze sprzed powstania wszystkiego. I w najwłaściwszym znaczeniu jako «Mądrość Boga» mógł On być nazwany również Nauczycielem istot za Jego pośrednictwem stworzonych” (Kobierce, VII, 7,4-5).

Jezus jako Mądrość nie może być według Klemensa stworzeniem, bowiem pisze on, że pierwszymi stworzeniami było siedmiu wybranych aniołów, tzn. archaniołów:

„Siedmiu co do liczby jest najpierw stworzonych archaniołów, mających największą moc […]” [por. Ap 8,2, Tb 12,15] (Kobierce, VI, 143,1).

Bóstwo Chrystusa i cześć dla Niego

Antytrynitarianie zaprzeczają Bóstwu Chrystusa i Jego równości z Ojcem. Świadkowie Jehowy uczą:

„Klemens Aleksandryjski nazwał […] Boga – «nie stworzonym i nieprzemijającym, jedynym prawdziwym Bogiem». Powiedział, że Syn «jest następny po jedynym wszechmocnym Ojcu», ale nie jest Mu równy” (Czy wierzyć w Trójcę?, s. 7).

Oto natomiast nauka Klemensa:

„Co do nas, to mówimy, że Słowo w swojej tożsamości jest Bogiem w Bogu, jest Tym, który – co jest także powiedziane – istnieje w «łonie Ojca» [J 1,18], niepodzielny, bez rozdzielenia, jeden Bóg. «Wszystko przez Niego się stało» [J 1,3] […]” (Wypisy z Theodota, I, 8,1-2).

„Wyrażenie «z łona jutrzenki jak rosę Cię zrodziłem» [Ps 110,3] rozumiemy jako odniesione do pierworodnego Boskiego Słowa” (Wypisy z Theodota, I, 20,1).

„To samo Słowo, będące jednym i drugim, a więc Bogiem i Człowiekiem, ukazało się ludziom jako przyczyna wszystkich dóbr” (Zachęta Greków, I, 7,1).

„Słowo, jako Stwórca dało nam życie w momencie stworzenia świata, jako Nauczyciel pouczyło, jak sprawiedliwie żyć, aby jako Bóg poprowadziło nas do życia wiecznego” (Zachęta Greków, I, 7,3).

„Jan, zwiastun Słowa, na pewno w taki sposób nawoływał ludzi, aby byli gotowi na przyjście Boga, Chrystusa” (Zachęta Greków, I, 10,1).

„Słowo jest żyjące i ten, który został pogrzebany z Chrystusem, razem z Bogiem jest wywyższony” (Zachęta Greków, II, 27,2).

„«Obrazem zaś Boga» jest Jego Słowo (i rodzony Syn Umysłu [Ojca], Boskie Słowo, Światło służące za pierwowzór światła), a obrazem Słowa jest prawdziwy człowiek” (Zachęta Greków, X, 98,4).

„Uwierz, człowiecze, Człowiekowi i Bogu. Uwierz, człowiecze, Cierpiącemu i Uwielbionemu. Uwierzcie, niewolnicy, żyjącemu Bogu, który umarł. Wszyscy ludzie, wierzcie w jedynego Boga, Pana wszystkich ludzi” (Zachęta Greków, X, 106,4-5).

„Będąc zaś Bogiem, przewidział Jezus i to, o co Go będą pytać […]” (Czy człowiek bogaty może być zbawiony, 6).

„Bądź litościwy dla swoich sług, Ojcze kierujący Izraelem, Synu i Ojcze, którzy Obaj jesteście Jednym, Panie!” (Wychowawca, 3, 12,100, za: J. Salij, Nadzieja poddawana próbom, Poznań 1995, rozdz. Odnówmy w sobie prawdę o Trójjedynym Bogu!).

„Bo Syn działa, gdy widzi dobroczynne działanie Ojca [por. J 5,19], On nazwany Bogiem Zbawcą, Początek wszystkiego, jako wizerunek Boga samego niewidzialnego, Prapoczątek przedwieczny, który ukształtował wszystko, co po Nim powołane zostało do życia” (Kobierce, V, 38,7).

„Mimochodem dał nam Dawid do zrozumienia, jak się zdaje, że Zbawca jest Bogiem, nazywając go «obliczem Boga Jakuba», to jest Tego, który przyniósł Dobrą Nowinę i Naukę od Ojca. Dlatego też Apostoł nazwał Syna «odbiciem chwały Ojca» [Hbr 1,3], to jest Tego, który podał w swej nauce prawdę o Bogu i określał Go jako «Jedynego Boga i Ojca» [por. Ef 4,6], jak również jako Jedynego Wszechwładcę «Którego nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn objawi» [Mt 11,27]. A to, że jest jeden Bóg, wyrażone zostało słowami: «szukających oblicza Boga Jakuba», którego «jedynego» jako będącego Bogiem i Ojcem nazywa «dobrym» [por. Mt 19,17] nasz Zbawca i Bóg” (Kobierce, VII, 58,3-6).

Różny od archaniołów

„Siedmiu co do liczby jest najpierw stworzonych archaniołów, mających największą moc […]” [por. Ap 8,2, Tb 12,15] (Kobierce, VI, 143,1).

„W ten sposób czymś, co przewyższa wszystko inne na ziemi, jest człowiek najzbożniejszy, czymś najwznioślejszym w niebiesiech – anioł, byt najbliższy co do miejsca Bogu i uczestniczący już w sposób bardziej czysty w życiu wiecznym i błogosławionym. Ale najbardziej doskonała i najświętsza, i najwznioślejsza, i najbardziej władcza, i najbardziej królewska, i najbardziej dobroczynna jest natura Syna, która stoi najbliżej jedynego Wszechwładcy” (Kobierce, VII, 5,2-3).

Patrz też Wypisy z Theodota, I, 10,1; I, 11,2; I, 27,1; Kobierce, VI, 57,5 – 58,1.

Jednorodzony Bóg (J 1,18)

„A apostoł Jan mówi: «Boga nikt nigdy nie ujrzał. Tylko Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, Ten o Nim pouczył» [J 1,18]; przy tym nazwał Niewidzialne i Niewypowiedzialne łonem Boga” (Kobierce, V, 81,3).

Równy Ojcu

„On wzgardzony z powodu swego zewnętrznego objawienia, czczony ze względu na swe dzieło, oczyszczający, zbawiający i łaskawy, boski Logos, który bez najmniejszego sprzeciwu stawiany jest na równi z Bogiem i Panem wszechświata, ponieważ był Jego Synem, a «Słowo było u Boga»” (Zachęta Greków, X, 110,1).

Wszechmogący

„Lecz tam [w wyższym świecie] z jednej strony Jednorodzony, Umysł w ścisłym sensie, jest obdarzony właściwą formą, właściwą najczystszą istotą, jest absolutnie wszechwładny i bezpośrednio posiada moc Ojca” (Wypisy z Theodota, I, 10,3).

„Śpiewajmy razem, śpiewajmy w skromności Synowi przepotężnemu” (Wychowawca, 3).

„Logos bowiem Ojca wszechrzeczy nie jest rozumem ujętym w słowa, lecz jest mądrością i dobrocią Boga jak najbardziej widoczną, mocą wszechwładną i istotnie boską, oraz wolą Wszechmogącego, niemożliwą do niezauważenia, nawet dla ludzi w nią nie wierzących” (Kobierce, V, 6,3).

„Pamiętajmy przecież, że Pan jest Mocą Boga i że ta Moc nigdy nie doznaje osłabienia […]. Jego moc sprawcza nie ogranicza się tylko do tego świata, lecz działa wszędzie i zawsze” (Kobierce, VI, 47,4).

„Nie pozostaje więc nam nic innego, jak wznieść się jeszcze wyżej ponad aniołów i szukać ich nauczyciela. A ponieważ istnieje tylko jeden, nie stworzony Byt, wszechmogący Bóg, Byt jedyny i odwiecznie istniejący, za którego przyczyną «wszystko się stało, a bez Niego nie stało się nic» [J 1,3] […], oraz ponieważ On to jest nazwany Mądrością przez wszystkich bez wyjątku proroków, a więc jest On Nauczycielem wszystkich bez wyjątku istot stworzonych, On jest współdoradcą Boga, wszystko naprzód wiedzącego” (Kobierce, VI, 58,1).

„Ale najbardziej doskonała i najświętsza, i najwznioślejsza, i najbardziej władcza, i najbardziej królewska, i najbardziej dobroczynna jest natura Syna, która stoi najbliżej jedynego Wszechwładcy. Ona jest najwyższą Zwierzchnością, która wszystko ustawia wedle woli Ojca i wszystkim najlepiej zarządza, wszystko urzeczywistnia swą nieznużoną i ustawiczną siłą, bezustannie z natężeniem śledząc tajemne myśli Boga, przy których pomocy działa. Ale nigdy nie opuszcza swego punktu obserwacyjnego Syn Boży, nie ulegający podziałowi ani uszczupleniu, ani zmianie miejsca, lecz jest w każdym czasie wszędzie i w żaden sposób nie jest ograniczony, cały jest myślą, cały jest światłem, pochodzącym od Ojca, cały jest okiem, wszystko widzi, wszystko słyszy, wszystko wie, Mocą przenika moce. Jemu jest podległe całe wojsko aniołów i bogów, ponieważ objął cały święty zarząd nad światem, jako Słowo pochodzące od Ojca, z woli Tego, który Mu poddał świat pod władzę” (Kobierce, VII, 5,2-6).

Alfa i Omega (Ap 22,13)

„Dlatego Logos został nazwany alfą i omegą [por. Ap 22,13], bo w Nim jednym koniec staje się początkiem i ustaje znowu u pierwotnego początku, nigdzie nie doznawszy przerwy” (Kobierce, IV, 157,1).

„W ten sposób wyraził się także sam Pan: «Jam alfą i omegą, początkiem i końcem» [Ap 21,6, 22,13]; «za Jego pośrednictwem wszystko się stało, a bez Niego nic się nie stało» [por. J 1,3]” (Kobierce, VI, 141,7).

Wielki Bóg (Tt 2,13)

„To samo Słowo, będące jednym i drugim, a więc Bogiem i Człowiekiem, ukazało się ludziom jako przyczyna wszystkich dóbr. Przez Niego bowiem pouczeni, jak należy żyć, jesteśmy przenoszeni do życia wiecznego. Oto, co powiedział ów boski Apostoł Pana: «Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom […], oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa» [Tt 2,11-13]. To jest właśnie ta Nowa Pieśń, objawienie odwiecznego Słowa, które nam się teraz ukazało. Niedawno objawił się jako ten, który w istnieniu jest, ponieważ «Słowo było u Boga». Objawił się jako Nauczyciel, przez którego wszystko zostało stworzone. Słowo, jako Stwórca dało nam życie w momencie stworzenia świata, jako Nauczyciel pouczyło, jak sprawiedliwie żyć, aby jako Bóg poprowadził nas do życia wiecznego” (Zachęta Greków, I, 7,1-3).

Syn Dobry

Klemens zazwyczaj mówi, że tylko Ojciec jest dobry, choć Biblia wbrew jemu przydziela dobroć Bogu (Mk 10,18), a Jezus jest przecież Bogiem (J 20,28). Ale i o Chrystusie mówi on jako o „dobrym Logosie”.

Oto słowa Klemensa o Ojcu:

„Kto mianowicie nie ma rozeznania dobra, jest zły, ponieważ «Jeden tylko dobry jest», Ojciec” (Kobierce, V, 63,8).

„Mimochodem dał nam Dawid do zrozumienia, jak się zdaje, że Zbawca jest Bogiem, nazywając go «obliczem Boga Jakuba», to jest Tego, który przyniósł Dobrą Nowinę i Naukę od Ojca. Dlatego też Apostoł nazwał Syna «odbiciem chwały Ojca» [Hbr 1,3], to jest Tego, który podał w swej nauce prawdę o Bogu i określał Go jako «Jedynego Boga i Ojca» [por. Ef 4,6], jak również jako Jedynego Wszechwładcę «Którego nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn objawi» [Mt 11,27]. A to, że jest jeden Bóg, wyrażone zostało słowami: «szukających oblicza Boga Jakuba», którego «jedynego» jako będącego Bogiem i Ojcem nazywa «dobrym» [por. Mt 19,17] nasz Zbawca i Bóg” (Kobierce, VII, 58,3-6).

Oto słowa Klemensa o Ojcu i Synu:

„Bóg będzie wielbiony w pełnej świadomości przez zbawionych, za sam fakt zbawienia, i będzie rozpoznawany z wieku na wiek jako Jedyny Dobry i jako Jedyny Zbawiciel za pośrednictwem Syna” (Kobierce, VII, 41,7-8).

Oto słowa Klemensa o Synu:

„Tylko bowiem na sercu człowieka wierzącego […] wspiera się głowa wszelkich bytów, dobry i łagodny Logos” (Kobierce, I, 23,2).

„Bo przecież słowo dobrego Boga musi być dobre. Jakże to Zbawca miałby nie być dobry?!” (Kobierce, I, 90,5).

„Mojżesz był, krótko mówiąc, żywym Prawem, prowadzonym przez dobry Logos” (Kobierce, I, 167,3).

„Dobrotliwy Logos szafując hojnie miłością do człowieka poucza […]” (Kobierce, II, 95,1).

„Logos bowiem Ojca wszechrzeczy nie jest rozumem ujętym w słowa, lecz jest mądrością i dobrocią Boga jak najbardziej widoczną, mocą wszechwładną i istotnie boską, oraz wolą Wszechmogącego, niemożliwą do niezauważenia, nawet dla ludzi w nią nie wierzących” (Kobierce, V, 6,3).

„Ale najbardziej doskonała i najświętsza, i najwznioślejsza, i najbardziej władcza, i najbardziej królewska, i najbardziej dobroczynna jest natura Syna, która stoi najbliżej jedynego Wszechwładcy” (Kobierce, VII, 5,2-3).

„W ten sposób za wolą wszechpotężnego Ojca Syn stał się sprawcą wszelkiego dobra” (Kobierce, VII, 8,5).

„Bogu zawsze zależało, aby zbawić społeczność ludzką. Dlatego Dobry Bóg posłał Dobrego Pasterza” (Zachęta Greków, XI, 116,1).

Wszechobecny

„On był również Światłością z wysoka [J 1,8] i Tym, który został objawiony w ciele [1 Tm 3,16], widzianym na tej niskości, a nie niższy od Tego, który jest na wysokości. Przez zstąpienie z wysoka tu, na ziemię, Zbawca nie został rozdzielony, tak jakby uległo zmianie miejsce z jednego na drugie albo opuściłby On jedno, zyskując drugie. Lecz był on Wszechobecnym, był jednocześnie przed swoim Ojcem i tu na niskości, bo On był mocą Ojca [por. 1 Kor 1,24]” (Wypisy z Theodota, I, 4,2).

Patrz też cytowane powyżej Kobierce, VII, 5,2-6.

Wszechwiedzący

„Niewiedza bowiem nie dotyczy Syna, który jeszcze przed utworzeniem świata był doradcą swego Ojca. Był On mądrością, «którą się radował» [Prz 8,30] wszechmogący Bóg. «Mocą Boga» [1 Kor 1,24] jest Syn, ponieważ jest prapoczątkowym Słowem Ojca jeszcze sprzed powstania wszystkiego. I w najwłaściwszym znaczeniu jako «Mądrość Boga» mógł On być nazwany również Nauczycielem istot za Jego pośrednictwem stworzonych” (Kobierce, VII, 7,4-5).

Patrz też cytowane powyżej Kobierce, VII, 5,2-6.

Stworzyciel (Kol 1,15)

„Przez «obraz Boga niewidzialnego» określa Logos, w Jego tożsamości; «Pierworodny z wszelkiego stworzenia» [Kol 1,15], ponieważ zrodzony bez jakiejkolwiek namiętności. On stał się Stworzycielem i Początkiem tworzącym całość stworzenia i bytu. To «w Nim» ostatecznie Ojciec «wszystko stworzył» [Kol 1,16]” (Wypisy z Theodota, I, 19,4).

„Niedawno objawił się jako ten, który w istnieniu jest, ponieważ «Słowo było u Boga». Objawił się jako Nauczyciel, przez którego wszystko zostało stworzone. Słowo, jako Stwórca dało nam życie w momencie stworzenia świata, jako Nauczyciel pouczyło, jak sprawiedliwie żyć, aby jako Bóg poprowadziło nas do życia wiecznego” (Zachęta Greków, I, 7,3).

„Będziesz bowiem wraz z aniołami czcił chóralnym tańcem niestworzonego, niezniszczalnego, jedynego i prawdziwego Boga, współśpiewając nam ze Słowem Bożym. Ten wieczny Jezus, jeden wielki Kapłan jednego Boga, tego samego Ojca prosi za ludźmi i woła do nich: «Słuchajcie, niezliczone ludy», albo raczej wszyscy rozumni, zarówno barbarzyńcy, jak i Grecy; wzywam cały rodzaj ludzki, którego, z woli Ojca, jestem Stworzycielem. Przyjdźcie do mnie, abym mógł was włączyć w szeregi jednego Boga i jednego Słowa Bożego” (Zachęta Greków, XII, 120,2-3).

Cześć dla Syna

„On wzgardzony z powodu swego zewnętrznego objawienia, czczony ze względu na swe dzieło, oczyszczający, zbawiający i łaskawy, boski Logos, który bez najmniejszego sprzeciwu stawiany jest na równi z Bogiem i Panem wszechświata, ponieważ był Jego Synem, a «Słowo było u Boga»” (Zachęta Greków, X, 110,1).

„Skoro na początku było Słowo, Ono było i jest boskim początkiem rzeczy. Przybrało dawne, święte imię, zasługujące na największą cześć, imię Chrystusa, którego nazwałem Nową Pieśnią” (Zachęta Greków, I, 6,5).

„Chrystusowi Królowi [składajmy] świętą odpłatę za naukę żywota. Śpiewajmy razem, śpiewajmy w skromności Synowi przepotężnemu” (Wychowawca, 3).

„Jemu przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, Pana żywych i umarłych, i przez Ducha Świętego niechaj będzie sława, cześć, panowanie i wiekuista chwała Jego majestatu, teraz i w pokolenia pokoleń, i na wieki wieków. Amen” (Czy człowiek bogaty może być zbawiony, 42).

„[…] świadcząc cześć Bogu wszechrzeczy za pośrednictwem czci dla arcykapłańskiego Logosu” (Kobierce, II, 45,7).

„Nie obawiajcie się ich gróźb i nie ulegajcie panice, Pana naszego, Jezusa Chrystusa, uwielbiajcie w sercach waszych najwyższą czcią [por. 1 P 3,14-15]” (Kobierce, IV, 46,3).

„Mamy polecenie uwielbiać i czcić Słowo, w przekonaniu, że On jest naszym Zbawicielem i Władcą, a za Jego pośrednictwem czcić Ojca, i to nie tylko w wybranych do tego celu dniach, jak inni, ale bez przerwy, czyniąc to przez całe życie i na wszelki sposób” (Kobierce, VII, 35,1).

Osobowość, Bóstwo i cześć dla Ducha Świętego

Zaprzeczając trynitaryzmowi w nauce Klemensa Aleksandryjskiego, antytrynitarianie zarazem negują Bóstwo i osobowość Ducha Świętego oraz cześć dla Niego. Świadkowie Jehowy jednak w swoich publikacjach nie przedstawiają żadnych konkretnych stwierdzeń na temat Ducha Świętego w nauce Klemensa.

Oto jego nauka:

„Uczniowie Walentyna mówią, że Duch, którego w szczególny sposób posiadał każdy z proroków dla ich posługi, został wylany na wszystkich [należących do] Kościoła […]. Lecz lekceważą fakt, że Pocieszyciel działający stale w Kościele jest tej samej substancji i tej samej mocy co Ten, który stale działał w Starym Testamencie” (Wypisy z Theodota, I, 24,1-2).

„Bez wątpienia znali naukę Ducha prorocy i Jego uczniowie. Przyjęli ją bowiem za pośrednictwem swej wiary tak, jak Duch im podał” (Kobierce, I,45,2).

„Ja przynajmniej nie inaczej pojmuję te słowa, jak tylko tak, że jest to wzmianka o Trójcy Świętej. Tym trzecim jest mianowicie Duch Święty. Tym drugim – Syn Boży, «za pośrednictwem którego wszystko się stało wedle woli Ojca» [J 1,3]” (Kobierce, V, 103,1).

„A właściwie działa tu istotnie odrębny, prawdziwie najważniejszy, zwierzchni i władczy Duch Święty” (Kobierce, VI, 155,4).

„Dzięki składając, wychwalajmy jednego Ojca i Syna, Syna i Ojca, który wraz z Duchem Świętym jest Wychowawcą i Mistrzem. Wszystko od Niego jednego, przez Którego wszystko jest czymś jednym, przez Którego jest wieczność, Którego członkami wszyscy jesteśmy, Którego chwalą na wieki” (Wychowawca, 3, 12,100; za: Nadzieja poddawana próbom, rozdz. Odnówmy w sobie prawdę o Trójjedynym Bogu!).

„Jemu przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, Pana żywych i umarłych, i przez Ducha Świętego niechaj będzie sława, cześć, panowanie i wiekuista chwała Jego majestatu, teraz i w pokolenia pokoleń, i na wieki wieków. Amen” (Czy człowiek bogaty może być zbawiony, 42).

Patrz też poniżej: Trójca Święta.

Trójca Święta

Antytrynitarianie przeczą temu, że Klemens Aleksandryjski uczył o Trójcy Świętej.

Świadkowie Jehowy, wymieniając Klemensa wśród innych pisarzy wczesnochrześcijańskich oraz cytując ich wybrane słowa (np. trzy zdania Klemensa) napisali:

„Ich wypowiedzi nie dają żadnych podstaw do twierdzenia, jakoby wierzyli w Trójcę” („Strażnica” nr 20/1993, s. 29).

W innej publikacji uczą:

„Nawet jeśli Klemens czasami zdaje się wykraczać poza biblijną naukę o Jezusie, nigdzie nie wspomina o Trójcy złożonej z trzech równych osób w jednym Bogu” („Strażnica” nr 7/1992, s. 28) – w powyższej „Strażnicy” na stronach 27-28 Świadkowie Jehowy zamieścili kilka wyrwanych z kontekstu króciutkich fragmentów z dzieł Klemensa, które posłużyły im do powyższych wniosków. Przemilczeli zaś inne, poniższe wypowiedzi.

Oto zaś jego nauka:

„Ja przynajmniej nie inaczej pojmuję te słowa, jak tylko tak, że jest to wzmianka o Trójcy Świętej. Tym trzecim jest mianowicie Duch Święty. Tym drugim – Syn Boży, «za pośrednictwem którego wszystko się stało wedle woli Ojca» [J 1,3]” (Kobierce, V, 103,1).

„Stawszy się więc samowystarczalnym oraz nie doznając żadnych innych potrzeb, poznał wolę Wszechmogącego tak, że jego modlitwa uzyskuje natychmiastową realizację. Osiągnął bliskość Wszechpotężnej Mocy, aż natrudziwszy się nad swym uduchowieniem, zjednoczy się wreszcie z Duchem Świętym poprzez miłość bez granic” (Kobierce, VII, 44,5-6).

„Gdyż ten, który stał się opieczętowany przez Ojca, Syna i Ducha Świętego, nie jest już więcej przedmiotem ataków wszelkich innych Mocy i przez trzy Imiona został uwolniony od wszelkiej triady zepsucia” (Wypisy z Theodota, IV, 80,3).

„Bądź litościwy dla swoich sług, Ojcze kierujący Izraelem, Synu i Ojcze, którzy Obaj jesteście Jednym, Panie! […] Dzięki składając, wychwalajmy jednego Ojca i Syna, Syna i Ojca, który wraz z Duchem Świętym jest Wychowawcą i Mistrzem. Wszystko od Niego jednego, przez Którego wszystko jest czymś jednym, przez Którego jest wieczność, Którego członkami wszyscy jesteśmy, Którego chwalą na wieki” (Wychowawca, 3, 12,100, za: Nadzieja poddawana próbom, rozdz. Odnówmy w sobie prawdę o Trójjedynym Bogu!).

„O cudowna tajemnico! Jeden jest Ojciec wszechświata i jedno także Słowo wszechświata, Duch Święty też jeden i wszędzie ten sam” (Wychowawca, 1, 42,1, za: J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, s. 102-103).

„[…] bo nie widzą bogactw wewnętrznych i nie rozumieją, jak wielki […] skarb utwierdzony mocą Boga Ojca, krwią Syna Bożego i rosą Ducha Świętego” (Czy człowiek bogaty może być zbawiony, 34).

„Jemu przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, Pana żywych i umarłych, i przez Ducha Świętego niechaj będzie sława, cześć, panowanie i wiekuista chwała Jego majestatu, teraz i w pokolenia pokoleń, i na wieki wieków. Amen” (Czy człowiek bogaty może być zbawiony, 42).

„Twoim sternikiem będzie Słowo Boga, a Duch Święty przyprowadzi cię do portu niebiańskiego. Wtedy ujrzysz swego Boga […]” (Zachęta Greków, XII, 118,4).

Na koniec świadectwo Rufina z Akwilei (ur. 345), który pisał o fałszowaniu przez heretyków pism Orygenesa i wspomniał też o takim procederze wobec dzieł Klemensa. Daje on takie zapewnienie:

„Inny Klemens, kapłan aleksandryjski i nauczyciel tamtejszego kościoła, niemal we wszystkich swych pismach określa chwałę i wiekuistość Trójcy jako jedną i tę samą” (O fałszowaniu pism Orygenesa, 4).

Jak z powyższych tekstów Klemensa Aleksandryjskiego widać, nie można go uważać za antytrynitarianina. Choć niewiele pisał na interesujący nas temat (zajmował się raczej krytyką wierzeń pogańskich), to jednak te fragmenty jego pism, które zachowały się do dziś, ukazują jego wiarę i wiarę Kościoła tamtego czasu w Trójcę Świętą.

Uwagi:

Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.

Cytaty z pism starochrześcijańskich za:

Klemens Aleksandryjski, Czy człowiek bogaty może być zbawiony, przekł. J. Czuj, Warszawa 1953;

W. Granat, Bóg Jeden w Trójcy Osób, Lublin 1962;

M. Michalski, Antologia literatury patrystycznej, Warszawa 1975;

J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Warszawa 1988;

J. Salij, Nadzieja poddawana próbom, Poznań 1995;

Pamfil z Cezarei, Obrona Orygenesa. Rufin z Akwilei, O fałszowaniu pism Orygenesa, przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

Apologie. Minucjusz Feliks, Oktawiusz, Do Diogneta. Klemens Aleksandryjski, Zachęta Greków, przekład M. Szarmach, A. Świderkówna, ks. J. Sołowianiuk, Warszawa 1988;

Klemens Aleksandryjski, Kobierce, tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, Warszawa 1994;

Klemens Aleksandryjski, Wypisy z Theodota, tłum. P. Siejkowski, Kraków 2001.

ARIUSZ, ŚWIADKOWIE JEHOWY I INNI ANTYTRYNITARIANIE

Przez wiele lat Świadkom Jehowy wydawało się, że Ariusz (256-336), jeden z pierwszych antytrynitarian, był ich protoplastą w nauce przeciw Bóstwu Chrystusa, a przez niego mają ciągłość historyczną do dziś. Tak sądzi też wielu innych przeciwników doktryny o Trójcy Świętej. Świadkowie Jehowy uważali go nawet za trzeciego anioła (posłańca) z Ap 2,12. Dokonana Tajemnica (1925, s. 33) opisuje tak to:

„[Ap] 2:12. Aniołowi. – Posłannikiem, którego poselstwo miało wielkie znaczenie dla Kościoła podczas powstania i rozwijania się papiestwa, był Aryusz”.

Pierwszym aniołem był według nich Apostoł Paweł (Ap 2,1), drugim Apostoł Jan (Ap 2,8), a np. siódmym – C.T. Russell (Ap 3,14), założyciel Towarzystwa Strażnica. Te koncepcje opisali dokładnie w Dokonanej Tajemnicy na stronach 25-6, 30 i 59-75 (zresztą tę naukę niektóre grupy badaczy Pisma Świętego podtrzymują do dziś).

Jeszcze „Strażnica” nr 22/1967, s. 11-12, tak opisywała nauki Ariusza, jakby były one w pełni zgodne z ich dzisiejszą wykładnią o Bóstwie Chrystusa i Trójcy Świętej. W „Strażnicach” można było znaleźć wiele głosów poparcia dla niego (np. nr 15/1960, s. 15-16; nr 1/1962, s. 13; nr 22/1967, s. 11-12; nr 23/1970, s. 18; rok CV (1984) nr 9, s. 6-7). Przy okazji „Strażnica” nr 23/1970, s. 18, błędnie pisała o Atanazym (296-373): „wśród nich […] Atanazy, utrzymywali, że Jezus i Bóg to jedna i ta sama osoba”!

Tymczasem, gdy coraz częściej oskarżano Świadków Jehowy o to, że są współczesnymi arianami i nawiązują do tej starej herezji, która upadła (przez kilka wieków utrzymywała się wśród ludów barbarzyńskich), zaczęli oni odcinać się od Ariusza, który zapewne ich kompromitował.

Albo więc coraz więcej Świadków Jehowy dowiadywało się, że jednak Ariusz głosił inne nauki niż oni i Towarzystwo Strażnica musiało to przyznać, albo samo zagłębiło się bardziej w problematykę antytrynitarną i dostrzegło ogromne rozbieżności między ich wykładnią a nauką Ariusza.

Oto co teraz pisze o Ariuszu Towarzystwo Strażnica, dystansując się zdecydowanie od niego:

„Ariusz zaprzeczał, jakoby Syn miał tę samą naturę (esencję, substancję), co Ojciec. Utrzymywał, że Syn rzeczywiście jest synem, a zatem miał początek. Ducha Świętego uznawał za osobę, lecz innej natury niż Ojciec albo Syn, a przy tym za niższego od Nich. Mówił wprawdzie o «Triadzie», czy też «Trójcy», ale iż składa się ona z osób, które nie są sobie równe, przy czym Ojciec nie był stworzony” („Strażnica” rok CVI (1985) nr 3, s. 21).

„W jednym z nielicznych pism Ariusza, jakie zdołały się zachować, jest powiedziane, że absolutnie nikt – nawet Syn – nie może poznać Boga. […] Świadkowie Jehowy nie oddają czci ani «niepojętemu» Bogu zwolenników Trójcy, ani «nieznanemu» Bogu Ariusza” („Strażnica” rok CVI (1985) nr 7, s. 21).

„Drugim powodem, dla którego Świadkom Jehowy nie można zarzucać arianizmu, jest fakt, że pod niejednym względem nie zgadzają się z poglądami Ariusza. Zaprzeczał on na przykład, że Syn mógł naprawdę znać Ojca. Tymczasem Biblia uczy […]. Ariusz twierdził, że Słowo stał się Synem Bożym «przez adopcję» – dzięki swoim cnotom, dzięki moralnej prawości. Biblia zaś mówi […]. Ariusz głosił, że chrześcijanie mogą mieć nadzieję na zrównanie się z Chrystusem, podczas gdy Biblia informuje, iż Bóg «dał mu imię, które jest nad wszystkie imię» (Filip. 2:9-11). Świadkowie Jehowy wierzą w to, co mówi Biblia, i są dalecy od stania się nowożytnymi arianami” („Strażnica” rok CVI (1985) nr 7, s. 23). (Wobec powyższej polemiki biblijnej „Strażnicy” z Ariuszem dziwne wydają się słowa innej „Strażnicy” nr 23/1970, s. 18: „Na soborze tym pogański cesarz Konstantyn poparł stronę Atanazego. Dlatego poglądy Ariusza, chociaż solidnie oparte na Biblii, zostały tam uznane za heretyckie”).

„Jakkolwiek Ariusz nie zaakceptował teorii Atanazego, według której duch święty ma tę sama naturę co Ojciec, to jednak uważał, że ów duch jest osobą. Mamy tu więc jeszcze jedno potwierdzenie tego, iż Świadkowie Jehowy nie są arianami […]” („Strażnica” rok CVI (1985) nr 7, s. 25).

„Według Ariusza, duch święty co prawda jest osobą, ale niższą od Ojca i Syna” („Strażnica” nr 5/2002, s. 27).

Zauważmy, że Świadkowie Jehowy w tym odcinaniu się od Ariusza poszli tak daleko, że prawie wmawiają mu, że nauczał o Trójcy. Oto konfrontacja ich dwóch różnych, a może przeciwstawnych wypowiedzi (nowszej i starszej):

Mówił wprawdzie o «Triadzie», czy też «Trójcy», ale iż składa się ona z osób, które nie są sobie równe […]” („Strażnica” rok CVI (1985) nr 3, s. 21).

„Poza tym liczne kościoły wschodnie skłaniały się ku Ariuszowi, który nie uznawał trójcy, natomiast Rzym skwapliwie przyjął to pogańskie pojęcie trójjedynego boga” („Strażnica” rok CV (1984) nr 9, s. 6-7).

Po przedstawieniu poglądów Ariusza każdy antytrynitarianin-arianin powinien skonfrontować, czy jego poglądy pokrywają się z naukami herezjarchy, czy też są jeszcze nowszymi wykładniami, nie mającymi potwierdzenia w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.

A może nauka Świadków Jehowy i innych antytrynitarian, dotycząca Trójcy Świętej, jest krzyżówką nauki Ariusza i Teodota (II w.), o którym Tertulian (ur. 155) pisał:

„Do nich dołączył Teodot, heretyk z Bizancjum, który później aresztowany jako chrześcijanin zaparł się Chrystusa, a później jednak nie zaprzestał bluźnić Chrystusowi. Wprowadził bowiem pogląd, według którego uważał Chrystusa tylko za człowieka, zaprzeczył zaś jego bóstwu. […] Twierdził jednak, że był on zwykłym, pozbawionym czegokolwiek człowiekiem, niczym nie różnił się od innych ludzi, tylko powagą sprawiedliwości” (Przeciw wszystkim herezjom, 8).

Również ebionici (I-II w.) mogliby być wzięci do tej krzyżówki, bowiem Strażnica zalicza ich do swych poprzedników w wierze, choć mieli trochę inne poglądy iż ona:

„Ebionici, członkowie sekty chrześcijan żydowskiego pochodzenia, która powstała w pierwszym wieku, twierdzili, że Jezus urodził się w sposób naturalny, że nie był wcielonym Bogiem” („Strażnica” nr 1/1962, s. 13).

Dziwna jest też opinia o Ariuszu zamieszczona w przypisie, w „Strażnicy” nr 6/1998, s. 28:

„Ariusz nauczał, iż Bóg nie jest zrodzony i nigdy nie miał początku. Ponieważ Syn został zrodzony, nie może być Bogiem w tym sensie co Ojciec. Syn nie istnieje od wieczności, lecz został stworzony i żyje z woli Ojca”.

Dlaczego Świadkowie Jehowy zmieszali tu «zrodzenie» i «stworzenie» Syna, skoro gdzie indziej pisali, że Ariusz nauczał o stworzeniu Syna („Strażnica” nr 22/1967, s. 11; oraz nr 23/1970, s. 18) i tym różnił się od zwolenników Trójcy Świętej, którzy nauczali o zrodzeniu Go przez Ojca? Czyżby Towarzystwu Strażnica chodziło o wprowadzenie zamieszania?[1]

Tak czy inaczej, samo odrzucanie nauki o Trójcy Świętej nie uprawnia dziś wielu antytrynitarian do szukania w Ariuszu swego poprzednika w wierze. Nie znajdziemy bowiem obecnie żadnego ugrupowania antytrynitarian, które by zachowało oryginalne nauki Ariusza (np. dziwna nauka o dwóch Logosach).

Uwagi:

Wszystkie wyróżnienia w tekście kursywą pochodzą od autora artykułu.

[1] Ariusz czasem używał wymiennie słowa „zrodzony” i „stworzony” w stosunku do Syna, lecz uważał Jezusa za stworzenie; patrz: arianizm (hasło), w: Encyklopedia katolicka, t. I, Lublin 1985.

STWORZENIE SYNA W NAUCE TACJANA?

Tacjan Syryjczyk (ur. 130), początkowo uczeń Justyna Męczennika (ur. 100), to bardzo rzadko przytaczany przez antytrynitarian apologeta chrześcijański. Ale ponieważ Świadkowie Jehowy, opisujący jego życie, nawrócenie na chrześcijaństwo, dorobek pisarski i późniejsze popadnięcie w herezję, przytaczają jego rzekomy pogląd o stworzeniu Syna przez Ojca (Tacjan – apologeta czy heretyk?, „Strażnica” nr 10/2003, s. 27-29), więc przedstawimy, choć skąpe, ale pozostawione przez Tacjana wypowiedzi z tym związane. Zachowała się też opinia historyka Kościoła, Euzebiusza (ur. 260), o jego wierze w Bóstwo Jezusa.

„Strażnica” nr 10/2003, s. 28, podaje:

„Był przekonany, że Logos, czyli Słowo, pojawił się jako pierwsze z dzieł stwórczych Ojca i miał udział w późniejszym stwarzaniu materialnego świata […]”.

W innej „Strażnicy” nr 7/1992, s. 24 i 28, zaledwie wymienia się Tacjana wśród innych apologetów i nie przedstawia konkretnie jego nauk.

Posiadamy zaledwie kilka krótkich tekstów związanych z tą problematyką, mówiących o:

1) zrodzeniu, a nie stworzeniu Syna przez Ojca;

2) odwieczności Słowa;

3) Bóstwie Chrystusa;

4) osobowości i Bóstwie Ducha Świętego.

Choć drogi Tacjana z Kościołem po pewnym czasie (po śmierci Justyna) rozeszły się, to jednak jego świadectwa wiary są dla nas dość istotne. Pozostawił je głównie w Mowie przeciw Grekom, napisanej, jeszcze zanim związał się z herezją enkratyzmu. Szkoda, że nie zachowały się też inne jego dzieła, bo zapewne i tam byśmy znaleźli wiele ciekawych fragmentów. Euzebiusz (ur. 260) pisał o nim, że „Pozostawił po sobie wielką liczbę dzieł, z których często się przytacza słynną jego Mowę do Greków” (Historia kościelna, IV, 29,7)[1].

Oto jego nauka.

Zrodzenie Syna przez Ojca

Tacjan wyraźnie odróżnia „zrodzenie” Syna od „stworzenia” Go przez Ojca:

„Jak Logos zrodzony na początku […] tak i ja, powtórnie zrodzony na podobieństwo Logosu i przeznaczony do poznawania prawdy, kształtuję przyrodzoną mi materię” (Mowa przeciw Grekom, 5).

„Logos niebiański, duch zrodzony z Ojca i zarazem Jego myśl twórcza, uczynił człowieka nieśmiertelnym na obraz i podobieństwo swego Rodziciela – iżby tak jak nieśmiertelny Bóg, tak również człowiek, przez częściowe uczestniczenie w Bogu, posiadł nieśmiertelność” (Mowa przeciw Grekom, 7) (por. „Logos zaś niebiański, duch zrodzony z Ducha i Logos z Jego mocy, rozumniej na podobieństwo obrazu Ojca, który Go zrodził, uczynił również człowieka nieśmiertelnym […]”; tamże, 7 – przekład z 2004).

Patrz też poniżej: Odwieczność Słowa.

Wobec tych słów dziwi przytaczana powyżej wypowiedź „Strażnicy”, która ani nie cytuje Tacjana, ani nie jest zgodna z jego przedstawionymi poglądami.

Odwieczność Słowa

Choć poniższa wypowiedź nie jest w pełni ortodoksyjna, to jednak Tacjan zdaje się uważać, że Słowo było zawsze w łonie Ojca, i nawiązywać w niej do słów Apostoła Jana („Słowo było u Boga” – J 1,1; „Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca” – J 1,18). Zdecydowanie podkreśla więc on odwieczne istnienie Logosu, mającego tę samą naturę co Bóg. Nie jest też w pełni jasne, czy Tacjan w poniższej wypowiedzi nie uznaje (jak się niektórym wydaje) wiekuistego, przedwiecznego istnienia Słowa jako odrębnej od Ojca osoby. O tym wszystkim, rzecz jasna, „Strażnica” milczy.

„Otóż według tego, co nam przekazano, Bóg był na początku – początek zaś stanowiła siła Jego Logosu. Pan wszechrzeczy i podłoże wszystkiego bytu istniał zrazu sam jeden w tym sensie, że jeszcze niczego nie stworzył; ponieważ jednak posiadał pełną moc udzielania bytu wszystkiemu, co widzialne i niewidzialne, zatem w tym znów sensie istniało wraz z Nim już wtedy wszystko, a to w postaci Jego Logosu twórczego. Ów Logos wyłonił się następnie z Niego prostym aktem Jego woli, ale nie jako puste słowo, lecz jako pierworodne dzieło Ojca; On to właśnie dał – jak wiemy – początek światu. Zrodził się zaś przez podział [przekład z 2004 ma tu słowo „partycypację”], a nie przez odcięcie; co bowiem bywa odcięte, zostaje całkowicie oderwane od pierwszego, natomiast co bywa tylko oddzielone, przyjmuje wprawdzie na siebie samodzielną funkcję, lecz bynajmniej nie czyni uboższym tego, od którego się oddzieliło. Jak zapalenie od jednej pochodni innych ogni w niczym nie umniejsza – przez wielość zapalonych pochodni – światła pierwszej z nich, tak również wyłonienie się Logosu z mocy Ojca bynajmniej nie pozbawiło Logosu samego Rodziciela [„który Go zrodził” – ma przekład z 2004]” (Mowa przeciw Grekom, 5).

Bóstwo Chrystusa

Dlaczego Tacjan pisze tak mało o Chrystusie jako Bogu? Otóż dlatego, że jego dzieło (jak sam tytuł wskazuje) jest polemiką z poganami, a nie z jakąś herezją chrześcijańską. W tej apologii do Greków nie było potrzeby i sensu używać wielu argumentów biblijnych czy odwoływać się do wcześniejszych pism chrześcijańskich. Oni i tak tego nie uznawali. Tacjan atakował ich nauki i zbijał zarzuty wobec chrześcijan. O Chrystusie jako Bogu mówił jakby przy okazji.

Oto czego nauczał:

„Przed stworzeniem jednak człowieka Logos stworzył aniołów” (Mowa przeciw Grekom, 7) (Logos był wraz z Ojcem Stwórcą świata materialnego i niematerialnego, a nie jak powyżej podaje „Strażnica”, że miał tylko „udział” w stwarzaniu, i to tylko świata materialnego; por. też powyżej: Odwieczność Słowa).

„Duch Boży nie istnieje wprawdzie już teraz we wszystkich ludziach […]; te zaś, które mądrości nie przyjęły, lecz odrzuciły posłańca [Ducha Świętego] Boga cierpiącego uznane zostały raczej za wrogów Boga niż za jego czcicieli” (Mowa przeciw Grekom, 13).

„My nie postępujemy bowiem jak szaleńcy, o Grecy, ani też nie głosimy głupstw, obwieszczając, że Bóg pojawił się w postaci człowieka” (Mowa przeciw Grekom, 21).

Oto opinia historyka Euzebiusza (ur. 260) o Tacjanie (i jemu współczesnym) oraz wierze w Bóstwo Chrystusa:

„Jeden z tych mężów napisał dzieło przeciwko herezji Artemona, którą Paweł z Samostaty [zm. po 272] usiłował za naszych odświeżyć czasów. Znajduje się tam opowieść, należąca do zajmującej nas obecnie historji. Jest w niej bowiem odparcie co dopiero wspomnianej herezji, która twierdzi, że Zbawiciel był tylko człowiekiem, a która nie tak dawno temu wystąpiła z nowinkami swemi, podczas gdy jej twórcy chcieli ją starożytności otoczyć powagą. Prócz tego znajduje się tam wiele innych dowodów na zbicie owego kłamstwa bluźnierczego, a wreszcie czytamy dosłownie: «Otóż twierdzą oni, że wszyscy starzy, a nawet apostołowie, przejęli i nauczali to samo, co oni mówią obecnie, że prawdziwa nauka przechowała się do czasów Wiktora [papież w latach 189-198], trzynastego z rzędu po Piotrze biskupa rzymskiego. Począwszy zaś od Zefiryna [papież w latach 198-217], następcy jego, prawda została sfałszowana. Twierdzenie to mogłoby mieć pozór prawdy, gdyby się przedewszystkiem Księgi boże temu nie sprzeciwiały. Istnieją ponadto pisma niektórych braci, starsze od czasów Wiktorowych, a ułożone w obronie prawdy, tak przeciwko poganom, jak i przeciwko herezjom ówczesnym. Mówią one o Justynie, Miltjadesie, Tacjanie, Klemensie i bardzo wielu innych, a wszędzie o Chrystusie jako Bogu. Któżby nie znał dzieł Ireneusza, Melitona i innych, które głoszą, że Chrystus jest Bogiem i człowiekiem? Ileż to psalmów i pieśni, ułożonych od czasów pierwotnych przez wiernych braci, opiewa Chrystusa jako Słowo Boże i przyznaje mu boskość? Jakżeż więc przypuścić, że ci, którzy żyli przed Wiktorem, tak uczyli, jak oni mówią, jeśli od tylu lat kościelną głoszono naukę? Jak się nie wstydzą, takie o Wiktorze zmyślać kłamstwa, aczkolwiek wiedzą bardzo dobrze, że Wiktor wykluczył z jedności szewca Teodota, wodza i ojca tego odszczepieństwa bezbożnego, który pierwszy twierdził, że Chrystus jest tylko człowiekiem? Przecie jeśli Wiktor tak myślał, jak tego uczą w swem bluźnierstwie, jakżeż mógł wyłączyć Teodota, tej herezji twórcę?»” (Historia kościelna, V, 28,1-7).

Oczywiście ani antytrynitarianie, ani „Strażnica” nie przytaczają tych niezbyt pochlebnych dla nich słów Tacjana i Euzebiusza.

Osobowość i Bóstwo Ducha Świętego

Choć Tacjan nie zajmuje się w swym piśmie specjalnie Duchem Świętym, to jednak swą wypowiedzią sugeruje Jego osobowość i Bóstwo.

„[Dusza] złączona natomiast z Duchem Bożym, przy Jego pomocy, wstępuje tam gdzie ją wiedzie Duch; Ducha zaś siedzibą są sfery górne” (Mowa przeciw Grekom, 13).

„Nie pozostaje nam więc nic innego jak starać się odzyskać z powrotem to, co mieliśmy niegdyś, a później utraciliśmy: złączyć naszą duszę z Duchem Świętym i zjednoczyć się z Nim w Boskim pokrewieństwie” (Mowa przeciw Grekom, 15) (aby nie było wątpliwości, czym jest w tym wypadku dusza, nadmieniam, że powyższa „Strażnica” na s. 29 uznaje istnienie w nauce Tacjana to, że dusza może osobno od ciała egzystować po śmierci, aż do momentu zmartwychwstania).

Jak z powyższego widać, Tacjan nie może być uważany za antytrynitarianina. Pomimo że nie pozostawił po sobie (przynajmniej nie zachowały się do dziś) świadectw nauki o Trójcy Świętej (choć zdania trynitarne też występują w jego pismach, jak widać powyżej), to jednak zachowane elementy dotyczące Bóstwa Chrystusa, Jego zrodzenia przez Ojca i odwieczności oraz Bóstwa i osobowości Ducha Świętego, dają nam, trynitarianom, kolejny argument potwierdzający w przeszłości (choć nie we wszystkim całkowicie ortodoksyjnie) nasze dzisiejsze nauki.

Uwagi:

Wszystkie wyróżnienia kursywą pochodzą od autora artykułu.

Cytaty z pisma Tacjana za:

Antologia literatury patrystycznej, tłum. M. Michalski, Warszawa 1975 (zawiera obszerne fragmenty dzieła Mowa przeciw Grekom);

Pierwsi apologeci greccy, tłum. L. Misiarczyk, Kraków 2004 (zawiera cały tekst dzieła Mowa przeciw Grekom).


Publikacja Świadków Jehowy mówiąca o Tacjanie:

Tacjan – apologeta czy heretyk?, „Strażnica” nr 10 (2003), s. 27-29.

[1] Cytaty z Historii kościelnej przytoczone w oryginalnej pisowni za: Euzebjusz z Cezarei, Historia kościelna. O Męczennikach Palestyńskich, tłum. A. Lisiecki, Poznań 1924.

JUSTYN MĘCZENNIK I BÓSTWO CHRYSTUSA

Wielu antytrynitarian[1] próbuje powoływać się na Justyna Męczennika (ur. 100) jako na tego, który nie nauczał o Bóstwie Chrystusa i o Trójcy Świętej (np. Świadkowie Jehowy w broszurze Czy wierzyć w Trójcę, Brooklyn 1989, s. 7). Jak ważne były w przeszłości dzieła Justyna dla antytrynitarian, świadczy chociażby polski przekład (z łaciny) Dialogu z Żydem Tryfonem, dokonany w 1564 r. przez Braci Polskich, w osobach W. Krzyszkowskiego i Sz. Budnego. Tymczasem powyższe zagadnienia poruszane przez Justyna nie są tak proste, jak się niektórym wydaje, bowiem w jego pismach można zauważyć zróżnicowane poglądy. Oto one:

1) stwierdzanie zrodzenia Syna przez Ojca;
2) stwierdzanie Bóstwa Chrystusa;
3) stwierdzanie niższości Syna wobec Ojca;
4) nieświadome zrównywanie majestatu Syna i Ojca;
5) stwierdzanie osobowości Ducha Świętego;
6) stwierdzanie oddawania czci Synowi i Duchowi Świętemu;
7) stosowanie tekstów i formuł trynitarnych.

Poniżej omówimy te zagadnienia, podając też cytaty z dzieł Justyna. Ale aby było widać, o co chodzi antytrynitarianom, zaznaczmy, że na ogół nie uznają oni Bóstwa Jezusa ani osobowości Ducha Świętego, oraz podkreślają, że Chrystus był stworzeniem, tzn. stworzonym Synem, a nie zrodzonym przez Boga. Nie mógł więc mieć tej samej boskiej natury co Ojciec. Niektórzy antytrynitarianie nie uznają też oddawania czci Chrystusowi (najwyżej zgadzają się, aby okazywać Mu szacunek). Czy Justyn różni się poglądami od tak wierzących ludzi? Zaraz się o tym przekonamy.

1. Zrodzony, a nie stworzony

Poniżej zauważymy, że u Justyna nie znajdziemy stwierdzeń typu: „Jezus jest stworzeniem” czy „był czas, kiedy Syna nie było”, i to pomimo że przytacza (i omawia!) on tekst Prz 8,22, o którym wielu antytrynitarian często wspomina (patrz np. „Strażnica” nr 7/1992, s. 26, która podaje jeden okrojony i wyrwany z kontekstu fragment). Dwa razy pisał Justyn na temat tego wersetu:

„Świadkiem moim będzie tutaj Słowo Mądrości, które samo jest Bogiem, zrodzonym z Ojca wszech rzeczy, jest Słowem i Mądrością, i Mocą, i Chwałą Rodziciela swego, co przez usta Salomonowe powiedział: «Jeśli wam zwiastuję to, co się każdego dnia dzieje, Będę i o tem pamiętał, by wyliczyć rzeczy odwieczne: Pan stworzył Mnie […]. Przed wszystkiemi wzgórzami zrodził Mnie»” (Dialog z Żydem Tryfonem 61,3).

„Ponadto powiada Mądrość: «Jeśli wam zwiastuję to, co się każdego dnia dzieje, Będę i o tem pamiętał, by wyliczyć rzeczy odwieczne: Pan stworzył Mnie […]. Przed wszystkiemi wzgórzami zrodził Mnie». […] Zrozumcie wy, co mnie słuchacie, i baczną zwróćcie uwagę: Otóż Słowo jasno wykazało, że Ojciec tę Latorośl zrodził przed wszystkiemi zgoła stworzeniami; a że zrodzony od rodziciela różni się co do liczby, przyzna chyba każdy bez wyjątku” (Dialog z Żydem Tryfonem, 129,3-4).

Zauważmy więc, że Justyn, zauważając wymienność słów „stworzył” i „zrodził” (Prz 8,22.25), nauczał o zrodzeniu Syna oraz mówił o odwieczności!

Poniżej inne cytaty o zrodzeniu Syna przez Ojca:

  • „Że to Wam szczęścia nie wróży, stwierdza Słowo, a wiemy, że po Bogu, co Je zrodził, niema władcy, któryby takim blaskiem majestatu królewskiego i taką jaśniał sprawiedliwością” (Apologia I, 12,7).

  • „Słowo Boże na swój własny sposób i wbrew pospolitemu zwykłych narodzin prawu z Boga zrodzone zostało” (Apologia I, 22,2).

  • „Ponadto: Sam Jezus Chrystus został zrodzony jako rzeczywisty Syn Boży, jest Jego Słowem, Pierworodnym i Mocą, stał się człowiekiem według woli Jego” (Apologia I, 23,2).

  • „Syn zaś Jego, Syn jedyny w właściwem tego słowa znaczeniu, Słowo, razem z Nim istniejące i zrodzone przed wszelkim stworzeniem” (Apologia II, 5,3).

  • „Otóż na początku, przed wszystkimi stworzeniami, Bóg zrodził z siebie samego jakąś Moc Rozumną, którą Duch Święty nazywa także Chwałą Pańską, to znowu Synem, czasem Mądrością, albo Aniołem, czy też Panem i Słowem, a wreszcie Ona sama zowie się Wodzem Naczelnym […] i z woli się Ojcowskiej zrodziła” (Dialog z Żydem Tryfonem 61,1).

  • „Nie, ta Latorośl, wydana rzeczywiście przez Ojca, była z Nim przed wszystkimi stworzeniami, i z Nią to Ojciec rozmawia, tak właśnie jak to oznajmiło Słowo przez usta Salomonowe, że ten sam, którego Salomon zowie Mądrością, jak również Pierwociną wszystkich stworzeń i Latoroślą, z Boga zrodzoną” (Dialog z Żydem Tryfonem 62,4).

  • „Niemniej i Dawid obwieścił, ze «przed słońcem i księżycem miał się z żywota narodzić» według woli Ojcowskiej, oraz pokazał, iż jako Chrystus miał być «Bogiem mocnym i czcigodnym»” (Dialog z Żydem Tryfonem 76,7).

  • „Albowiem Ojciec postanowił Tego, którego był zrodził, na śmierć wydać jako męża dojrzałego […]” (Dialog z Żydem Tryfonem 102,2).

  • „Albowiem był On Jedynakiem Ojca wszech rzeczy, był istotnie zrodzonem z niego Słowem i Mocą, a potem Człowiekiem, który narodził się z Dziewicy” (Dialog z Żydem Tryfonem 105,1).

Oto jak tłumaczył Justyn pochodzenie Syna od Ojca, sugerując Ich odwieczność i niezmienność:

  • „Przecie wyżej krótko już to zaznaczyłem, kiedym mówił, że ta Potęga została zrodzona z Ojca Jego mocą i wolą, i to nie przez odcięcie, jakgdyby część jaka odpadła od Ojca istoty, podobnie jak to się dzieje z wszystkiem innem, kiedy części oddzielone i odcięte już nie są te same, jakie były przed odcięciem. I przykład przytoczyłem: jak to widzimy, że od ognia inne ognie się zapalają; ogień zaś, od którego wiele innych płonie ogni, nie zmniejsza się, lecz zawsze tym samym gorzeje płomieniem” (Dialog z Żydem Tryfonem 128,4).

  • „Jak ponadto widzimy, że z jednego ognia drugi ogień powstaje, a przez to nie zmniejsza się ten ogień, od którego się drugi zapalił, owszem, równo płonie, tak samo też nowy ogień, z tamtego wzniecony, płonie jak ogień prawdziwy, aczkolwiek nie umniejszył owego ognia, od którego się zapalił. Świadkiem moim będzie tutaj Słowo Mądrości, które samo jest owym Bogiem, zrodzonym z Ojca wszechrzeczy […]” (Dialog z Żydem Tryfonem 61,2-3).

Na koniec ciekawostka dotycząca Świadków Jehowy. Otóż na stronie 7 swej broszury Czy wierzyć w Trójcę? napisali oni: „Justyn […] nazwał Jezusa w jego bycie przedludzkim stworzonym aniołem […]”. Ja natomiast, nie znalazłem w jego dziełach określenia „stworzony anioł”.

2. Bóstwo Chrystusa

J. Salij OP, oceniając broszurę Świadków Jehowy Czy wierzyć w Trójcę (s. 7), mówiącą o Justynie, napisał między innymi: „Autor przesłanej mi przez Pana broszury ukrywa przed czytelnikami nawet to, że Justyn z wielkim naciskiem podkreślał prawdę, że Jezus jest Bogiem. Prawdzie tej poświęcił prawie połowę swojego dzieła pt. Dialog z Żydem Tryfonem (rozdz. 48-74). Książkę tę napisał z myślą o czytelnikach żydowskich, dla których prawda o bóstwie Chrystusa była prawdziwym skandalem. Toteż tym bardziej należy podziwiać wysiłek Justyna, że na płaszczyźnie uznawanej przez teologię żydowską, to znaczy odwołując się do samego tylko Starego Testamentu, postanowił udowodnić, że «Chrystus jako Bóg najpierw istniał przed wiekami, a potem zgodził się na to, by zostać człowiekiem» (rozdz. 48). O tym wszystkim w broszurze […], rzecz jasna, ani słowa”[2] (Nadzieja poddawana próbom, rozdz. Odnówmy w sobie prawdę o Trójjednym Bogu!).

Dlaczego Justyn tak często – jak zobaczymy – nazywa Chrystusa Bogiem i Aniołem? Otóż wynika to z tekstów Biblii, w których wymiennie występuje Jahwe i anioł Jahwe (np. Wj 3,2.6; Rdz 16,9.13). Ponieważ zaś wszystkie objawienia Boga Jahwe w Starym Testamencie przypisuje on Jezusowi, więc również tam, gdzie występuje anioł Jahwe, Justyn uważa go też za Chrystusa. Nigdy natomiast Justyn nie utożsamia archanioła Michała z Jezusem, jak to czyni dziś większość antytrynitarian!

I jeszcze ciekawostka dotycząca Świadków Jehowy. Otóż w „Strażnicy” nr 6/1992 (s. 28-31), w obszernym artykule pt. Justyn filozof, apologeta i męczennik, w którym omawia się jego życie, dorobek pisarski i niektóre nauki, nie wspomniano ani słowem, że uczył on o Bóstwie Chrystusa! Natomiast w „Strażnicy” nr 7/1992 (s. 26) zaledwie napomknięto o tym, podając dwa krótkie fragmenty, gdzie pada słowo „Bóg” w odniesieniu do Jezusa.

Oto najważniejsze tytuły, których użył Justyn w stosunku do Syna Bożego dotyczące Jego Bóstwa:

Pan Bóg

„Czy myślicie, że według Pism czcić i nazywać Panem Bogiem należy kogo innego oprócz Stwórcy tego wszechświata oraz Chrystusa?” (Dialog z Żydem Tryfonem 68,3).

Pan Zastępów

  • „Chwalmy Go [Boga] przez Króla Chwały, przez Pana Zastępów” (Dialog z Żydem Tryfonem 29,1).

  • „A oto psalm Dawidowy [Ps 24,8-10]: «[…] Któż to jest ten Król Chwały? Pan Mocny i Potężny Wojownik. Podnieście, książęta, bramy swoje. I unieście się, bramy odwieczne, A wejdzie Król Chwały. Któż to jest Król Chwały? Pan Zastępów – Oto Król Chwały». Otóż stwierdziłem, że Salomon nie jest Panem Zastępów; to raczej nasz Chrystus. Kiedy powstał z martwych i wstąpił w niebiosa, tedy książęta, od Boga w niebiesiech ustanowieni, otrzymali rozkaz otwarcia bram niebieskich, by wszedł Ten, który jest Królem Chwały […]” (Dialog z Żydem Tryfonem 36,3-5; patrz też podobnie 85,1 i 4).

Bóg Abrahama, Izaaka, Jakuba

Patrz poniżej: Jam jest, którym jest.

„[…] to jednak ten, który Mojżeszowi powiedział, iż jest Bogiem Abrahama, i Bogiem Izaaka, i Bogiem Jakóba, nie stanie się Stwórcą wszech rzeczy. Nie; jest to Ten, który, jak się wam udowodniło, objawił się Abrahamowi i Jakóbowi; jest On Sługą woli Stwórcy […]” (Dialog z Żydem Tryfonem 60,2).

Stworzyciel

„A zatem Ten, który świat stworzył, daje świadectwo, że Mu się kłaniać należy, że jest Bogiem i Chrystusem, a słowa te zupełnie jasno na to wskazują” (Dialog z Żydem Tryfonem 63,5).

Król Chwały, Król wiekuisty

Patrz powyżej: Pan Zastępów.

  • „[…] on był królem, a przecie słowa psalmu jak najwyraźniej wskazują na to, że mowa o Królu Wiekuistym, to znaczy Chrystusie […], który najpierw cierpiał, a potem do nieba wstąpił, a wreszcie przychodzi w chwale i dzierży królowanie wiekuiste, co zresztą stwierdzam na podstawie wszelkich Pism” (Dialog z Żydem Tryfonem 34,2).

  • „On bowiem jest Kapłanem wybranym i Królem wiekuistym, Chrystusem, jako Syn Boży” (Dialog z Żydem Tryfonem 118,2).

Jam jest, którym jest”

„Otóż powiedziano tam, co następuje: «I mówił do Mojżesza Anioł Boży, w ognia płomieniu z krzaku, I rzekł: «Jam jest, którym jest, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakóba, Bóg ojców twoich. Zstąp do Egiptu, I wyprowadź lud Mój». Dalszego ciągu możecie się z tych pism dowiedzieć, nie możemy bowiem tutaj wypisać wszystkiego. Już przecie i te słowa stanowią dowód, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym i Apostołem, że był pierwej Słowem i objawił się, to pod ognia postacią, to pod obrazem istot bezcielesnych, a teraz z woli bożej i dla zbawienia rodzaju ludzkiego stał się człowiekiem. […] Mają tu wyraźne słowa, zapisane w księgach Mojżeszowych: «I mówił do Mojżesza Anioł Boży, w ognia płomieniu z krzaku: «Jam jest, którym jest, Bóg Abrahama, i Bóg Izaaka, i Bóg Jakóba!» A jednak powiadają, że Ten, który słowa te mówił, to Ojciec i Stwórca wszech rzeczy. Dlatego to Duch Proroczy skarcił ich, mówiąc: «Izrael zaś Mnie nie poznał, i lud Mnie nie rozumiał» [Iz 1,3]” (Apologia I, 63,7-12).

Bóg Mocny

„Niemniej i Dawid obwieścił, że «przed słońcem i księżycem miał się z żywota narodzić» według woli Ojcowskiej, oraz pokazał, iż jako Chrystus miał być «Bogiem mocnym i czcigodnym»” (Dialog z Żydem Tryfonem 76,7).

Patrz też poniżej Bóg Wszechmogący (Zrównywanie majestatu Syna i Ojca).

Bóstwo nieskończone

„Czcimy Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego […]. Ja jestem tylko człowiekiem, więc wiem, że słowa moje są nędzne w porównaniu z  Jego nieskończonym Bóstwem” (Męczeństwo św. Justyna 2,5-6).

Bóg

  • „Czego bowiem nie mogły dokazać prawa ludzkie, byłoby zrobiło Słowo, jako Bóg […]” (Apologia I, 10,6).

  • „Ojciec wszechrzeczy ma Syna, który jest Słowem, Pierworodnym Synem Bożym i Bogiem” (Apologia I, 63,15).

  • „Chrystusa bowiem nam obwieszczono jako Króla, Kapłana, Boga, Pana, Anioła, Człowieka, Wodza Naczelnego, Kamień, Dziecię nowonarodzone, jako Tego, który najpierw cierpiał, a potem do nieba wstąpił, a wreszcie przychodzi w chwale i dzierży królowanie wiekuiste, co zresztą stwierdzam na podstawie wszelkich Pism” (Dialog z Żydem Tryfonem 34,2).

  • „Otóż Tryfonie, mówiłem dalej, ten Jezus z całą pewnością jest Chrystusem Bożym, chociażbym nawet nie mógł udowodnić, że On, Syn Stwórcy wszech rzeczy, istniał poprzednio jako Bóg, i że się jako człowiek narodził z Dziewicy. Ale są niezbite dowody na to, że to On właśnie, ktokolwiek On jest, jest Chrystusem Bożym” (Dialog z Żydem Tryfonem 48,2-3).

  • „Powracam do Pism i będę się starał was przekonać, że Ten, o którym one opowiadają, iż się objawił Abrahamowi, Jakóbowi i Mojżeszowi, i o którym napisano, iż jest Bogiem, jest inny aniżeli Bóg, Stwórca wszech rzeczy; mówię co do liczby, a nie co do myśli” (Dialog z Żydem Tryfonem 56,11).

  • „Ja zaś przyrzekam dowód z samego Pisma, że ono Panem nie nazywa jednego z owych aniołów, co to zstępowali do Sodomy, ale tego, który był z nimi, który nazwany Bogiem, a zjawił się Abrahamowi” (Dialog z Żydem Tryfonem 56,15).

  • „Mojżesz, bracia, napisał ponadto, że Ten, który się objawił patrjarchom i nazwany jest Bogiem, zowie się również Aniołem i Panem [Rdz 18,1, 31,11-13], byście i przez to poznać mogli, że On jest Sługą Ojca wszech rzeczy” (Dialog z Żydem Tryfonem 58,3).

  • „Świadkiem moim będzie tutaj Słowo Mądrości, które samo jest Bogiem, zrodzonym z Ojca wszech rzeczy” (Dialog z Żydem Tryfonem 61,3).

  • „A zatem Ten, który świat stworzył, daje świadectwo, że Mu się kłaniać należy, że jest Bogiem i Chrystusem, a słowa te zupełnie jasno na to wskazują” (Dialog z Żydem Tryfonem 63,5).

  • „[…] abyście Go poznali i jako Boga, który przychodzi z wysokości, i jako Człowieka, który żył wśród ludzi” (Dialog z Żydem Tryfonem 64,7).

  • „Jeśli im wreszcie przytaczamy Pisma, które wam już podałem, wskazujące jak najwyraźniej na to, że Chrystus jest podległy cierpieniom, że Go należy czcić i że jest Bogiem, muszą wprawdzie przyznać, że one się odnoszą do Chrystusa, ale śmią twierdzić, że ten Jezus nie jest Chrystusem, a jednak uznają, że Bóg przyjdzie, by cierpieć, królować i cześć odbierać” (Dialog z Żydem Tryfonem 68,9).

  • „Tam bowiem znajduje się bardzo wyraźny dowód, że tego Jezusa ukrzyżowanego obwieszczono jako Boga i Człowieka, że został do krzyża przybity i umarł” (Dialog z Żydem Tryfonem 71,2).

  • „Tymczasem wśród narodów pogańskich nigdy o żadnym człowieku waszej narodowości nie mówiono jako o Bogu i Panu, że królował. To się odnosi tylko do tego Jednego Ukrzyżowanego, o którym Duch Święty powiada […], iż nie jest podobny do bogów pogańskich” (Dialog z Żydem Tryfonem 73,2).

  • „Jeśli więc wiemy, że ten Bóg pod tak wielu postaciami objawił się Abrahamowi, Jakubowi i Mojżeszowi, dlaczego sprzeciwiać się i nie wierzyć, że On według woli Ojca wszech rzeczy mógł się jako człowiek narodzić także z Dziewicy?” (Dialog z Żydem Tryfonem 75,4).

  • „Powiedziano, iż ujrzał drabinę, a według Pisma Bóg się na niej wspierał [Rdz 28,13]; że zaś to nie był Ojciec, z Pism się już udowodniło. Gdy Jakób w tem samym miejscu oliwę wylał na kamień, świadczy mu ten sam Bóg, co się mu objawił, że pomnik namaścił ku czci Boga widzianego [Rdz 28,18; 31,13]” (Dialog z Żydem Tryfonem 86,2).

  • „Albowiem szczep winny, który Chrystus, Bóg i Zbawiciel posadził, to lud Jego” (Dialog z Żydem Tryfonem 110,4-5).

  • „Tamten bowiem dał im dziedzictwo chwilowe, jako że nie był Chrystusem-Bogiem, ani Synem Bożym. Ten natomiast, po świętym zmartwychwstaniu da nam posiadłość wiekuistą” (Dialog z Żydem Tryfonem 113,4).

  • „[…] co się dziać miało przez naszego Kapłana, Boga, Chrystusa, Syna Ojca wszech rzeczy” (Dialog z Żydem Tryfonem 115,4).

  • „Że zaś Słowo zowie Chrystusa również Bogiem, na to się liczne przytoczyło dowody” (Dialog z Żydem Tryfonem 124,4).

  • „Ale któż to jest Ten, którego […] Dawid [zowie] Chrystusem i Bogiem, którego należy czcić” (Dialog z Żydem Tryfonem 126,1).

  • „Albowiem gdybyście rozumieli słowa proroków, nie przeczylibyście, że On jest Bogiem, Synem Jedynego, niezrodzonego i niewysłowionego Boga” (Dialog z Żydem Tryfonem 126,2).

  • „Rzecz jasna, że Bogiem i Aniołem od Ojca posłanym jest Ten, który tak mówił i działał” (Dialog z Żydem Tryfonem 126,6).

  • „Widzieli oni raczej Tego, który z woli Tamtego także jest Bogiem, Jego Syna i Anioła, Sługę zamysłów Jego, który według woli Jego jako człowiek z Dziewicy się narodził, który ongi stał się ogniem, by z krzaku rozmawiać z Mojżeszem” (Dialog z Żydem Tryfonem 127,4).

  • „Owa zaś Potęga, którą Słowo prorocze zowie i Bogiem, i Aniołem, jak również wyczerpująco wykazałem, nietylko nazwę ma odrębną, jak światło i słońce, ale i co do liczby jest czemś innem” (Dialog z Żydem Tryfonem 128,4).

Justyn też polemizuje z Tryfonem, który przeciw Synowi cytuje słowa Jahwe „chwały mojej nie odstąpię innemu” (Iz 42,8). On zaś odpowiedział mu, że słowa „chwały mojej nie odstąpię innemu” dotyczą osoby innej niż Mesjasz zapowiadany w Iz 42,1-7, który ma tę chwałę otrzymać (Dialog z Żydem Tryfonem 65,1-7).

Cytując zaś słowa występujące w Hbr 1,8n, tak je komentuje:

„A zatem Ten, który świat stworzył, daje świadectwo, że Mu się kłaniać należy, że jest Bogiem i Chrystusem, a słowa te zupełnie jasno na to wskazują” (Dialog z Żydem Tryfonem 63,5).

3. Syn drugi po Ojcu

Ukazywanie Jezusa jako drugiego po Ojcu wynika u Justyna przede wszystkim z podkreślania, że Syn jest też „człowiekiem”, tzn. ma ludzką naturę prócz boskiej (np. „Czy myślicie, że według Pism czcić i nazywać Panem Bogiem należy kogo innego oprócz Stwórcy tego wszechświata oraz Chrystusa, który się stał człowiekiem?” – Dialog z Żydem Tryfonem 68,3). Ciekawe, że nie przedstawia on żadnych tekstów Biblii i uzasadnienia na poparcie tego, że Syn jest niższy od Ojca. Wydaje się więc, że tylko to, iż Jezus w ludzkiej postaci ukazywał się patriarchom w imieniu Ojca, miało stanowić o Jego niższości. Justyn powoływał się też na wypowiedź Platona i dlatego ks. A. Lisiecki napisał w związku z tym, że „W błędnej tej koncepcji [u Justyna] są widoczne ślady wpływów filozofji platońskiej” (Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem, Poznań 1926, s. LXXXVI ).

  • „Oto co Platon czytał, ale niedokładnie rozumiał. Nie dostrzegł figury krzyża, tylko sądził, że to wyobrażenie litery X, więc powiedział, iż Druga po Bogu Najwyższym Potęga w kształcie litery X w całym wszechświecie rozpostartą została” (Apologia I, 60,5).

  • „Że to Wam szczęścia nie wróży, stwierdza Słowo, a wiemy, że po Bogu, co Je zrodził, niema władcy, któryby takim blaskiem majestatu królewskiego i taką jaśniał sprawiedliwością” (Apologia I, 12,7).

  • „Go uznajemy za Syna Boga prawdziwego i na drugim miejscu stawiamy, na trzeciem zaś Ducha Proroczego” (Apologia I, 13,3-4).

  • „Otóż Pierwszą Mocą po Bogu, Ojcu i Panu wszech rzeczy, oraz Synem Jego jest właśnie Słowo, a później powiemy, w jaki się Ono sposób wcieliło i stało człowiekiem” (Apologia I, 32,10).

  • „Albowiem po Bogu czcimy i miłujemy Słowo, pochodzące od Boga niezrodzonego i niewysłowionego, jako że dla nas stało się człowiekiem” (Apologia II, 13,4).

  • „Istnieje inny Bóg i Pan, niższy od Stworzyciela wszechświata, nazwany także Aniołem, bo oznajmia ludziom wszystko, co im chce oznajmić Stwórca wszech rzeczy, ponad którego innego Boga niema” (Dialog z Żydem Tryfonem 56,4).

  • „[…] o którym napisano, iż jest Bogiem, jest inny aniżeli Bóg, Stwórca wszech rzeczy; mówię co do liczby, a nie co do myśli. Twierdzę bowiem, że On nigdy nic nie zrobił ani powiedział, czegoby Stwórca świata, ponad którego niema Boga, nie chciał, iżby zrobił i powiedział” (Dialog z Żydem Tryfonem 56,11).

  • „Ten, co się zjawił Abrahamowi, Izaakowi, Jakóbowi oraz innym patrjarchom, że Ten, którego Pisma zowią Bogiem, jest poddany Ojcu i Panu, i służy woli Jego” (Dialog z Żydem Tryfonem 126,5).

4. Zrównywanie majestatu Syna i Ojca

Z czego wynika u Justyna nieświadome zrównywanie majestatu Syna i Ojca? Otóż wydaje się, że nie zna on hebrajskiego tekstu Starego Testamentu (np. nigdy nie używa imienia Jahwe, choć cytuje dziesiątki tekstów Starego Testamentu, które je zawierają), i to doprowadza go do niekonsekwencji. Bo choć mówi czasem o niższości Syna wobec Ojca (patrz powyżej), to jednak stosuje do Jezusa teksty, które w Starym Testamencie odniesione są do Jahwe! Mało tego, przytacza nie tylko te, które do Jezusa odniesione są w Nowym Testamencie, ale i inne. Wynika to z tego, że polemizuje on głównie z Żydem Tryfonem, dla którego Nowy Testament i jego teksty na temat Bóstwa Chrystusa (np. J 20,28, Mt 28,18, 1 J 5,20 i inne) nie miały żadnego znaczenia. Musi więc poprzestać on tylko na argumentacji zaczerpniętej ze Starego Testamentu. Justyn uważa, że wszystkie (!) objawienia Boga w Starym Testamencie są dziełem Chrystusa-Boga:

  • „Jeśli więc wiemy, że ten Bóg pod tak wielu postaciami objawił się Abrahamowi, Jakubowi i Mojżeszowi, dlaczego sprzeciwiać się i nie wierzyć, że On według woli Ojca wszech rzeczy mógł się jako człowiek narodzić także z Dziewicy?” (Dialog z Żydem Tryfonem 75,4).

  • „Toć wykazałem, że to był Jezus, który objawił się Mojżeszowi, Abrahamowi oraz wszystkim innym patrjarchom i z nimi rozmawiał, by służyć woli Ojcowskiej, że to On również przyszedł i narodził się jako człowiek z Marji Dziewicy, że wreszcie trwa zawsze” (Dialog z Żydem Tryfonem 113,4).

Poniżej podaję kilka fragmentów Justyna, który stosuje wypowiedzi Biblii dotyczące Jahwe do Chrystusa:

Przykładowo w Apologii I (63,4-15) odnosi do Jezusa słowa „Jam jest, którym jest” (Wj 3,14). Patrz powyżej Bóstwo Chrystusa.

W Dialogu z Żydem Tryfonem (85,1-4) nazywa Go „Królem Chwały” i „Panem Zastępów”, przytaczając teksty (Ps 24,7.10), które w języku hebrajskim mają określenie „Jahwe Zastępów” (por. powyżej Bóstwo Chrystusa).

Podobnie stosuje on do Jezusa np. słowa Ps 47,6-10 oraz Ps 96 i 99, gdzie tekst hebrajski Biblii ma imiona „Jahwe”, „Bóg” i „Król” (Dialog z Żydem Tryfonem 37,1-4; 73,2-4). Takich miejsc jest więcej.

Tekst Rdz 19,24, w którym w języku hebrajskim dwa razy pada imię Jahwe, odniósł do Syna i Ojca:

„Kiedy mówi: «Spuścił Pan deszcz ognia z strony Pana z nieba», tedy Słowo Prorocze zaznacza, że jest ich Dwóch, co do liczby: jeden z nich przebywa na ziemi, a zstąpił, by oglądać narzekanie Sodomitów, drugi natomiast przebywa w niebiesiech, a jest Panem również i tego Pana, co zstąpił na ziemię; jako Ojciec i Bóg jest źródłem Jego potęgi, państwa i bóstwa” (Dialog z Żydem Tryfonem 129,1).

Justyn uważa, że słowa: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam” (Rdz 1,26); oraz „Oto człowiek stał się taki jak My” (Rdz 3,22), świadczą o co najmniej dwóch Osobach Bożych: „A zatem jeśli powiedział: «Jeden z Nas», to przez to zaznaczył liczbę tych, co są razem z sobą, oraz że ich było przynajmniej dwóch” (Dialog z Żydem Tryfonem 62,3; por. 62,1-2). Mówi też: „nikt bowiem ani widzieć, ani rozumieć nie może, komu zrozumienia nie da Bóg i Chrystus Jego” (Dialog z Żydem Tryfonem 7,3).

Wymiennie: raz do Ojca, a innym razem do Syna, odniósł tytuł „Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba”: „I nie twierdzimy, że inny jest nasz, a inny wasz Bóg; nie, to ten sam, który ojców waszych wywiódł z Egiptu […]. W żadnym też innym Bogu nie pokładamy nadziei, jako że niema innego Boga, ale w tym samym, któremu i wy ufacie, w Bogu Abrahama, Izaaka i Jakóba” (Dialog z Żydem Tryfonem 11,1). Odniesienie do Syna patrz powyżej Bóstwo Chrystusa.

Choć Stwórcą kilka razy nazwał Ojca, to jednak i o Jezusie mówi jako o Bogu, „który świat stworzył” (patrz powyżej Bóstwo Chrystusa).

Pośrednio też Justyn odniósł do Jezusa tytuł „Bóg Wszechmogący”. Otóż cytując i omawiając Rdz 35,6-10, stwierdził, że Bogiem, który ukazał się Jakubowi, był Chrystus (Dialog z Żydem Tryfonem 58,3-11). Zaś kończące ten fragment w Biblii słowa Rdz 35,11 mówią: „Po czym rzekł Bóg do niego: «Ja jestem Bóg Wszechmogący […]»”.

O powyższym we wspomnianych wcześniej publikacjach Świadków Jehowy oczywiście ani słowa!

5. Osobowość Ducha Świętego

Choć Justyn specjalnie nie zajmuje się osobowością Ducha Świętego, to jednak nie ma wątpliwości co do istnienia trzech Osób Bożych. Wykazuje nawet poganom (którzy zarzucali chrześcijanom ateizm) niekonsekwencję, podając że i oni powinni „dostrzec” Osobę Ducha Świętego, bo i ich przedstawiciel Platon Ją wymieniał. Natomiast w Dialogu z Żydem Tryfonem Justyn nie porusza kwestii osobowości Ducha Świętego (choć dziesiątki razy mówi o Duchu Proroczym czy Duchu Świętym). Powodem tego było zapewne zajęcie się obszernym udowadnianiem Żydom, że Jezus jest Chrystusem i Bogiem.

  • „Jeśli zaś Platon mówi jeszcze o Trzeciej Istocie, to dlatego, ponieważ u Mojżesza czytał, jak się wyżej przytoczyło, że nad wodami unosił się Duch Boży” (Apologia I, 60,6).

  • „Jemu to, a z Nim razem Synowi, który od Niego przyszedł […], wreszcie Duchowi Proroczemu, oddajemy uwielbienie i pokłon, cześć im składając, pełną z rozumu i prawdy” (Apologia I, 6,2).

  • „Gdy zaś Duch Proroczy przemawia w imieniu Chrystusa, tedy tak się odzywa […]” (Apologia I, 38,1).

O osobowości Ducha Świętego Świadkowie Jehowy stwierdzili zaledwie: „Ponadto Justyn nigdzie nie pisze, że duch święty jest osobą równą Ojcu i Synowi” („Strażnica” nr 7/1992, s. 27). Dobrze, że nie zanegowali w tym zdaniu, a raczej potwierdzili osobowość Ducha Świętego! Zacytowali też jeden z powyższych fragmentów.

6. Cześć dla Syna i Ducha Świętego

Justyn pozostawił po sobie kilka świadectw potwierdzających, że chrześcijanie czcili Syna Bożego i Ducha Świętego. Dziś jednak większość antytrynitarian odrzuca tę cześć dla Obu, lub przynajmniej dla Ducha Świętego. O czci dla Syna w pismach Justyna Świadkowie Jehowy w cytowanych publikacjach nawet nie wspominają, natomiast cześć dla Ducha próbują przeciwstawić czci dla aniołów („Strażnica” nr 7/1992, s. 27). Oto fragmenty z dzieł Justyna:

  • „Jemu to, a z Nim razem Synowi, który od Niego przyszedł i taką nam podał naukę, tudzież zastępom innych, dobrych aniołów, co go otaczają i do Niego są podobni, wreszcie Duchowi Proroczemu, oddajemy uwielbienie i pokłon, cześć im składając, pełną z
    rozumu i prawdy” (Apologia I, 6,2).

  • „Wykażemy Wam również, że z całą słusznością cześć oddajemy Temu, który nas tych rzeczy nauczył i dla tego się właśnie narodził, Jezusowi Chrystusowi […]” (Apologia I, 13,3).

  • „Czy myślicie, że według Pism czcić i nazywać Panem Bogiem należy kogo innego oprócz Stwórcy tego wszechświata oraz Chrystusa?” (Dialog z Żydem Tryfonem 68,3).

  • „Czcimy Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego […]. Ja jestem tylko człowiekiem, więc wiem, że słowa moje są nędzne w porównaniu z  Jego nieskończonym Bóstwem” (Męczeństwo św. Justyna 2,5-6).

  • „Jeśli im wreszcie przytaczamy Pisma, które wam już podałem, wskazujące jak najwyraźniej na to, że Chrystus jest podległy cierpieniom, że Go należy czcić i że jest Bogiem, muszą wprawdzie przyznać, że one się odnoszą do Chrystusa, ale śmią twierdzić, że ten Jezus nie jest Chrystusem, a jednak uznają, że Bóg przyjdzie, by cierpieć, królować i cześć odbierać” (Dialog z Żydem Tryfonem 68,9).

  • „Albowiem po Bogu czcimy i miłujemy Słowo, pochodzące od Boga niezrodzonego i niewysłowionego, jako że dla nas stało się człowiekiem” (Apologia II, 13,4).

  • „Owszem, wiemy, że to niedowiarki, bezbożnicy, niegodziwcy i ludzie niesprawiedliwi, którzy zamiast Jezusowi cześć oddawać, wyznają Go tylko z imienia” (Dialog z Żydem Tryfonem 35,5).

  • „My zaś, cośmy czerpali naukę z prawdy całkowitej, cześć Mu oddajemy aż do śmierci, czynami, rozumem i sercem. Tymczasem wy wahacie się wyznać, że On jest Chrystusem […]” (Dialog z Żydem Tryfonem 39,5-6).

  • „A zatem Ten, który świat stworzył, daje świadectwo, że Mu się kłaniać należy, że jest Bogiem i Chrystusem, a słowa te zupełnie jasno na to wskazują” (Dialog z Żydem Tryfonem 63,5).

  • „Ale któż to jest Ten, którego […] Dawid [zowie] Chrystusem i Bogiem, którego należy czcić” (Dialog z Żydem Tryfonem 126,1).

  • „[…] jeśli Chrystusa wyznajemy, jeśli Go słuchamy i cześć Mu oddajemy” (Dialog z Żydem Tryfonem 131,2).

7. Teksty i formuły trynitarne

Pomimo że w pismach Justyna nie znajdujemy w pełni prawowiernej wykładni nauki o Trójcy Świętej, to jednak pozostawił on jej ślady poprzez przedstawienie kilku formuł trynitarnych. One to były używane podczas okazywania czci Bogu, udzielaniu sakramentów i w życiu codziennym chrześcijan. Charakterystyczne jest też to, że wszystkie one występują w Apologii, a nie w Dialogu z Żydem Tryfonem. Prawdopodobnie nie byłyby one dobrze przyjęte przez Żydów, tak jak i dziś przez wielu antytrynitarian. Oto te teksty:

  • „Jemu to, a z Nim razem Synowi, który od Niego przyszedł […], wreszcie Duchowi Proroczemu, oddajemy uwielbienie i pokłon, cześć im składając, pełną z rozumu i prawdy” (Apologia I, 6,2).

  • „Go uznajemy za Syna Boga prawdziwego i na drugim miejscu stawiamy, na trzeciem zaś Ducha Proroczego” (Apologia I, 13,3-4).

  • „Następnie prowadzimy ich do miejsca gdzie znajduje się woda, i tam w taki sam sposób, w jaki myśmy zostali odrodzeni, oni również odrodzenia dostępują. Otóż w Imię Boga Ojca i Pana wszech rzeczy, i Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, i Ducha Świętego otrzymują tedy kąpiel w wodzie” (Apologia I, 61,3).

  • „[…] dlatego właśnie w wodzie wzywa się nad tym, który pragnie odrodzenia i żałuje za grzechy, imienia Boga, Ojca wszech rzeczy. […] Przecie ten, na którego światło pada, bierze również kąpiel w imię Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego pod Poncjuszem Piłatem, oraz w imię Ducha Świętego” (Apologia I, 61,10-13).

  • „[…] słusznie zarzuca i Duch Proroczy, i sam Chrystus, że nie znają ani Ojca, ani Syna. Kto bowiem Syna nazywa Ojcem, ten oczywiście nie zna i nie wie, że Ojciec wszech rzeczy ma Syna, który jest Słowem, Pierworodnym Synem Bożym i Bogiem” (Apologia I, 63,14-15).

  • „Ten je bierze [chleb i kielich], wielbi i chwali Ojca wszech rzeczy przez imię Syna i Ducha Świętego” (Apologia I, 65,3).

  • „Przy każdym zaś posiłku naszym wielbimy Stwórcę wszechświata przez Syna Jego, Jezusa Chrystusa, i przez Ducha Świętego” (Apologia I, 67,2).

Z powyższych formuł trynitarnych Świadkowie Jehowy wymienili tylko jedną z nich w jednej z trzech swych publikacji, omawiających nauki i dzieła Justyna („Strażnica” nr 7/1992, s. 27).

Jak z powyższego widać, nawet zawężone w argumentacji do Starego Testamentu stwierdzenia Justyna pozwalają zauważyć, że uczył on o zrodzeniu Syna Bożego, Bóstwie Chrystusa, o osobowości Ducha Świętego oraz czci dla Jezusa i Ducha Świętego. Choć brak w jego pismach wyraźnej nauki o Trójcy Świętej, to jednak powyższe zagadnienia, jak i trynitarne zwroty oraz formuły nie pozwalają widzieć w nim poplecznika skrajnych antytrynitarian, wśród których są i tacy, co nie uznają egzystencji Jezusa przed Jego wcieleniem, i inni, którzy Ducha Świętego identyfikują z aniołem lub z bezosobową mocą.

Uwagi:

1. Zachowano oryginalną pisownię w cytatach z przekładu pism Justyna Męczennika (Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem, tłum. A. Lisiecki, Poznań 1926).

2. Wszystkie wyróżnienia w tekście pochodzą od autora artykułu.

3. Publikacje Świadków Jehowy omawiające osobę, dzieła i nauki Justyna:

  • Czy wierzyć w Trójcę, Brooklyn 1989, s. 7;

  • „Strażnica” nr 6/1992, s. 28-31;

  • „Strażnica” nr 7/1992, s. 26-27.

[1] Antytrynitarianin – przeciwnik doktryny o Trójcy Świętej (przypis redakcji).

„JEDNORODZONY BÓG” CZY „JEDNORODZONY SYN” W J 1,18?

„Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg,
który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył”.
(J 1,18 – BT)

Jednym z bardzo dobrych przykładów trudności w zakresie krytyki tekstu Nowego Testamentu jest lekcja „Jednorodzony Bóg/JednorodzonySyn” w J 1,18. W dostępnych nam manuskryptach NT istnieje dość duża rozbieżność co do tego, jak ten wers powinien wyglądać. Jedna część manuskryptów zawiera bowiem w J 1,18 lekcję „Jednorodzony Bóg” (monogenes theos), zaś inna lekcję „Jednorodzony Syn” (monogenes hyios). Którą wersję wybrać? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa, zwłaszcza że jest ona nie mniej istotna również dla sporów trynitarno-antytrynitarnych. Nietrudno się bowiem domyślić, że wersja „Jednorodzony Bóg” odpowiada zwolennikom doktryny o Trójcy Świętej (trynitarianom), przeszkadzając zarazem antytrynitarianom, zaś lekcja „Jednorodzony Syn” jest bardziej wygodna dla antytrynitarian, nie pomagając specjalnie trynitarianom.

Jak dotąd u naszych rodzimych antytrynitarian problem ten jednak w zasadzie nie istnieje. I o ile na temat słynnego J 1,1 w naszej rodzimej trynitarno-antytrynitarnej publicystyce wylano już całe morza słów, o tyle temat J 1,18 został jakby nieco zapomniany. Jest to o tyle dziwne, że nasi rodzimi antytrynitarianie (ze Świadkami Jehowy na czele) przypuścili frontalny atak na prawie każdy inny wers z Biblii, gdzie w jakikolwiek sposób nazwano Jezusa Bogiem (J 1,1; Dz 20,28; J 20,28; Rz 9,5; Flp 2,5,6; Kol 2,9; Tt 2,13; Hbr 1,8), pomijając jednak w tym ataku wers J 1,18 (innym pominiętym przez antytrynitarian wersem, w którym nazywa się Jezusa Bogiem, jest już chyba tylko Iz 9,5). Dziwne to, bowiem tekst J 1,18 jest bardzo podobny do J 1,1, skoro w J 1,18 zarówno Ojca, jak i Syna ponownie określono mianem „Bóg” (i chyba jest to jedyny taki kolejny po J 1,1 ewenement w całej Biblii). Trynitarianie, czyli druga strona sporu, również jakby zapomnieli o tym wersie w swej argumentacji wskazującej na teksty w Biblii, w których nazywa się Jezusa Bogiem. Łatwo się bowiem domyślić, że lekcja „Jednorodzony Bóg” z J 1,18 stanowi dobry argument przeciw tezie antytrynitarian, zgodnie z którą odnoszące się do Jezusa słowo theos (Bóg) z J 1,1 w przeciwieństwie do słowa theos odnoszącego się w J 1,1 do Boga Ojca, nie zawiera greckiego rodzajnika (ho), stąd Jezus jest jakby „mniejszym” Bogiem czy „bogiem” pisanym małą literą „b” (w przeciwieństwie do Boga Ojca, który jest Bogiem pisanym dużą literą „B”). Otóż w J 1,18 nie znajdujemy rodzajnika zarówno przed theos odnoszącym się do Jezusa, jak i przed theos odnoszącym się do Boga Ojca, co pokazuje, że użycie lub brak użycia rodzajnika w grece biblijnej o niczym ostatecznie nie przesądza.

Wymownym przykładem owego jakby przeoczenia u obu stron nazywającego Jezusa Bogiem tekście z J 1,18 jest nietrynitarny Przekład Nowego Świata (Biblia Świadków Jehowy), który, co prawda, nie zapomniał zgodnie z zasadami „sztuki antytrynitarnej” wydrukować słowa Bóg w J 1,18 (odnoszącego się do Jezusa) małą literą, to jednak jakkolwiek by było, przekład ten w przypadku J 1,18 poszedł za tą częścią manuskryptów, które mają theos (Bóg) zamiast hyios (Syn) w J 1,18[1]. Trynitarianie nie mają zaś wielkich pretensji do tego przekładu (przynajmniej nie tak gwałtowne, jak w sprawie oddania w tym przekładzie wersu J 1,1) o to, że w J 1,18 – tak jak w J 1,1 – stosuje on słowo „bóg”, pisząc je małą literą, gdy odnosi się ono do Jezusa.

Jednakże w antytrynitarnej publicystyce obcojęzycznej uświadomiono sobie już ważkość J 1,18 na równi z kwestią J 1,1, stąd antytrynitarianie przypuszczają niemal zmasowany atak na J 1,18. Negują oni od podstaw „trynitarną wersję” J 1,18 i próbując ją podcinać niemal od korzeni, twierdzą, że lekcja „Jednorodzony Bóg” w J 1,18 to fałszerstwo. W niniejszym tekście omówię główne powody, dla których antytrynitarianie piszący na Zachodzie o J 1,18 odrzucają lekcję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18.

Oto argumenty antytrynitarian zebrane w punktach:

1) Tak stare kodeksy jak A i W (V wiek) mają lekcję monogenes hyios („Jednorodzony Syn”) w J 1,18. To samo dotyczy innych starych świadków NT: Wulgata, syryjska wersja kuretoniańska (III wiek), palestyńska, harklejska (VII wiek) oraz pewien odpis kodeksu C, zwanego też palimpsestem Efrema (który pochodzi z V wieku). Ponadto wersję monogenes hyios wspierają armeńskie (V-VIII wiek) i etiopskie (istnieje spór, czy etiopskie wersje NT pochodzą z IV, VI czy VII wieku[2]) przekłady NT, w tym starołacińskie lekcjonarze, z których najważniejsze (ze względu na wiek) dla niniejszych rozważań to: a (IV wiek), e (V wiek), ff[2] (V wiek).

2) Ojcowie Kościoła poświadczają już od II wieku wersję monogenes hyios w J 1,18. Wyliczę tylko świadectwa najstarsze[3], czyli najważniejsze: Ireneusz (Przeciw herezjom, III, 11), Hipolit (Przeciw Noetosowi, V), Klemens Aleksandryjski (Kobierce, I, 26), Orygenes, Tertulian (Przeciw Prakseaszowi, XV).

3) Wszystkie świadectwa pochodzącego z okresu przednicejskiego, które mają w J 1,18 lekcję monogenes theos, pochodzą głównie z rejonu Aleksandrii, gdzie dominował platonizm. Te szkodliwe dla chrześcijańskiej doktryny wpływy spowodowały taką właśnie interpolację, która miała polegać na tym, że zbitkę „Jednorodzony Syn” w J 1,18 zastąpiono zbitką „Jednorodzony Bóg”.

4) Zbitka „Jednorodzony Bóg” z J 1,18 nie pasuje do teologii św. Jana, bo nigdy nie użył on powtórnie tego zwrotu. Zawsze gdy używał on słowa „jednorodzony” (monogenes), nie zestawiał z nim słowa theos – „Bóg”, lecz przeważnie słowo „Syn” (J 1,14; 3,16,18; 1 J 4,9).

5) Gdyby przyjąć, że w J 1,18 powinny się znaleźć słowa „Jednorodzony Syn”, to tekst z J 1,18 propagowałby ideę istnienia dwóch różnych Bogów, co byłoby politeizmem.

6) Ariusz popierał wersję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18, co świadczy o tym, że lekcja ta może zostać wykorzystana przeciw idei Trójcy Świętej.

Z pozoru argumentacja ta jest bardzo mocna i jeśli ktoś zupełnie się nie orientuje w temacie, to niewątpliwie wydaje mu się ona bardzo przekonująca. Ale wystarczy tylko do sprawy wnieść kilka dalszych faktów i argumentacja ta upada. Odniosę się teraz punkt po punkcie do wszystkich powyższych tez antytrynitarnych.

1) Takie stare kodeksy jak A i W (V wiek) mają lekcję monogenes hyios (jednorodzony Syn) w J 1,18. To samo dotyczy innych starych świadków NT: Wulgata (V wiek), syryjska wersja kuretoniańska (III wiek), palestyńska, harklejska (VII wiek) oraz pewien odpis kodeksu C, zwanego też palimpsestem Efrema (który pochodzi z V wieku). Ponadto wersję monogenes hyios wspierają armeńskie (V-VIII wiek) i etiopskie przekłady NT, w tym starołacińskie, z których najważniejsze (ze względu na wiek) dla niniejszych rozważań to: a (IV wiek), e (V wiek), ff[2] (V wiek).

Odpowiedź: Te kodeksy nie są jednak ani najlepsze, ani najstarsze. Uważane (nawet przez antytrynitarian[4]) za najlepsze i najstarsze kodeksy NT, takie jak pochodzący z IV wieku kodeks Alef (i pewien jego odpis) oraz kodeks B (watykański, uważany za najlepszy na świecie kodeks NT), mają lekcję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18. Identyczną lekcję znajdujemy w palimpseście Efrema (kodeks C) oraz Peszitcie pochodzącej z V wieku. Ponadto wersję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18 zawiera bardzo stary papirus P 66, pochodzący z ok. 200 roku[5]. Te świadectwa są zarówno lepsze, jak i starsze, więc przechylają szalę na korzyść lekcji „Jednorodzony Bóg” w J 1,18. Nawet niektórzy antytrynitarianie w związku z tym są zmuszeni przyznać, że „zgodnie z niektórymi najstarszymi i najlepszymi manuskryptami, Pan Jezus Chrystus został właściwie określony jako «jednorodzony bóg [gr. mo-no-ge-nes” the-os’]» – Jn 1:18 […]”[6]. Przy innej okazji antytrynitarianie w jednej ze swych publikacji wyrażają to jeszcze bardziej dobitnie: „Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że sam apostoł Jan faktycznie użył słowa theos, a nie huios; potwierdzają to najstarsze i najpoważniejsze rękopisy greckie”[7]. Przejdźmy do następnego punktu argumentacji antytrynitarnej.

2) Ojcowie Kościoła poświadczają już od II wieku wersję monogenes hyios w J 1,18: Ireneusz (Przeciw herezjom, III, 11), Hipolit (Przeciw Noetosowi, V), Klemens Aleksandryjski (Kobierce, I, 26), Orygenes, Tertulian (Przeciw Prakseaszowi, XV).

Odpowiedź: Świadectwa te nie są jednak jednoznaczne, bowiem ci sami autorzy często nawet w tych samych dziełach poświadczają lekcję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18. Ireneusz, choć w swym dziele Adversus haereses (Przeciw herezjom) poświadcza z jednej strony wersję „Jednorodzony Syn” w J 1,18[8], to jednak w tym samym dziele poświadcza już dalej wersję „Jednorodzony Bóg”[9]. Ponadto antytrynitarianie raczej przemilczają w swej argumentacji, że wspomniane dzieło Ireneusza, na które powołują się oni w przypadku J 1,18, to przekład łaciński, a grecka wersja tego dzieła (Ireneusz napisał to dzieło po grecku) nie zachowała się. W związku z tym należy zachować pewną powściągliwość w powoływaniu się na jego Adversus haereses. Tak przynajmniej praktykuje się wśród innych badaczy[10], którzy powołują się na to dzieło Ireneusza.

Następnie, co do świadectwa Klemensa Aleksandryjskiego w kwestii J 1,18, mamy tu sytuację podobną jak z dziełem Ireneusza. Klemens z jednej strony poświadcza w swym dziele Kobierce lekcję „Jednorodzony Syn” w J 1,18[11], jednak z drugiej strony w tym samym swoim dziele Klemens, tak jak Ireneusz, również poświadcza lekcję „Jednorodzony Bóg”[12]. W innym swoim dziele Klemens, nawiązując do J 1,18, pisał: „Bóg Syn Jednorodzony”[13]. Znów więc antytrynitarianie nie mogą się powoływać na Klemensa w kwestii rozstrzygania sprawy lekcji z J 1,18, bowiem jego świadectwo jest tu zbyt dwuznaczne. Niektórzy z nich, co prawda, próbują ratować swoją argumentacje w ten sposób, że twierdzą, iż ktoś „sfałszował” wersję „Jednorodzony Syn” w J 1,18, przerabiając ją na wersję „Jednorodzony Bóg”. Jest to jednak zupełnie niepoważne stanowisko, bowiem można w tym miejscu argumentować dokładnie w drugą stronę, tzn. że ktoś sfałszował wersję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18, przerabiając ją na wersję „Jednorodzony Syn”. To drugie stanowisko byłoby nawet poparte poświadczonym faktem istnienia takiej właśnie tendencji w starożytności, bowiem chociaż pierwsza wersja wspomnianego palimpsestu Efrema (tzw. kodeks C) zawierała wersję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18, to jedna z jej kolejnych kopii zawierała już lekcję „Jednorodzony Syn” w tym miejscu. Najwidoczniej zatem ktoś przerobił J 1,18 w czasie kopiowania palimpsestu Efrema.

Orygenes, trzeci z Ojców Kościoła, który popierał lekcję „Jednorodzony Syn” w J 1,18, przede wszystkim poświadczał jednak lekcję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18, czyniąc to w tekstach, które zachowały się do naszych czasów w języku greckim, w jakim zostały napisane[14]. Dopiero przekłady łacińskie dzieła Orygenesa zawierają wersję „Jednorodzony Syn” w J 1,18[15].

Co do świadectwa Tertuliana i Hipolita – ich poświadczenie pochodzi z lat późniejszych niż papirus P 66 (który poświadcza wersję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18), datowany mniej więcej na rok 200. Tertulian napisał bowiem swe dzieło Przeciw Prakseaszowi w 213 roku[16], zaś Hipolit napisał Przeciw Noetosowi około roku 217[17]. Należy też pamiętać, że jeśli chodzi o dzieło Tertuliana pt. Przeciw Prakseaszowi, to mamy wiele rękopisów tego dzieła, między którymi istnieją dość duże różnice[18].

W kwestii świadectw patrystycznych związanych z J 1,18 ostatecznego przechylenia szali na korzyść lekcji „Jednorodzony Bóg” może dokonać o wiele starszy od powyższych świadectw patrystycznych Ignacy z Antiochii, który blisko 100 lat wcześniej (ok. 110 roku n.e.) napisał w swym Liście do Kościoła w Rzymie:

„Bóg nasz Jezus Chrystus, będąc w łonie Ojca, bardziej daje się widzieć”[19].

Jest to najwyraźniej nawiązanie do J 1,18 (jeśli nawet nie parafraza tego tekstu), skoro we fragmencie tym znajduje się charakterystyczna tylko i wyłącznie dla J 1,18 wzmianka zarówno o łonie Ojca, jak i o widzeniu Boga. Nazwanie Jezusa Bogiem w tym tekście może być więc traktowane jako bardzo silne pośrednie potwierdzenie tego, że w J 1,18 Jezus był nazwany Bogiem, a nie tylko Synem.

3) Wszystkie świadectwa pochodzącego z okresu przednicejskiego, które mają w J 1,18 lekcję monogenes theos, pochodzą głównie z rejonu Aleksandrii, gdzie dominował platonizm. Te szkodliwe dla chrześcijańskiej doktryny wpływy spowodowały tę właśnie interpolację, która miała polegać na tym, że zbitkę „Jednorodzony Syn” w J 1,18 zastąpiono zbitką „Jednorodzony Bóg”.

Odpowiedź: Zupełnie nie rozumiem, jak antytrynitarianie mogą stosować taki argument. Przecież Orygenes i Klemens Aleksandryjski, na których powołują się oni w sprawie lekcji „Jednorodzony Syn” w J 1,18, również pochodzili z Aleksandrii[20]. W dodatku uważa się, że ich nauka o Trójcy była w swym kształcie ubrana w pojęcia „platońskie”[21], co sami antytrynitarianie chętnie podkreślają przy innej okazji, odnosząc to właściwie do wszystkich powyższych pisarzy przednicejskich, na których powołują się oni wyżej w sprawie lekcji „Jednorodzony Syn” w J 1,18[22].

4) Zbitka „Jednorodzony Bóg” z J 1,18 nie pasuje do teologii Jana, bo nigdy nie użył on powtórnie tej zbitki. Zawsze gdy używał on słowa „Jednorodzony” (monogenes), nie zestawiał z nim słowa theos – „Bóg”, lecz przeważnie słowo „Syn” (J 1,14; 3,16,18; 1 J 4,9).

Odpowiedź: Nie jest powiedziane, że dany autor NT musiał konsekwentnie używać pewnych zbitek na określenie Jezusa. Dobrym przykładem jest tu Paweł, który choć wedle Dz nazywał Jezusa Mesjaszem (Dz 26,23, por. też Dz 9,22; 17,3; 18,5; 18,28), to jednak w swych Listach nigdy już tego nie czynił. Czy ktokolwiek z tego powodu odmawia więc autentyczności fragmentom z Dziejów Apostolskich, gdzie Paweł nazywa Jezusa Mesjaszem? Oczywiście, że nie (choć gdyby zastosować tu myślenie antytrynitarian, to tak należałoby postąpić). Jak widać, wcale nie jest powiedziane, że dany autor musi konsekwentnie wyrażać się zawsze w jeden określony sposób. Warto zauważyć, że nazwanie Jezusa Bogiem w J 1,18 jest prędzej wyrazem konsekwencji Ewangelisty, bowiem jest to zakończenie Prologu. Poprzez nazwanie Jezusa Bogiem na końcu Prologu Ewangelista mógł w ten sposób nawiązać do jego początku, gdzie również nazwał Jezusa Bogiem (J 1,1). Nazwanie Jezusa Bogiem na początku i końcu Prologu Janowego byłoby w tym wypadku jakby klamrą spinającą ten poemat. O dziwo, niektórzy antytrynitarianie zgadzają się z takim rozumowaniem w tym miejscu[23].

5) Gdyby przyjąć, że w J 1,18 powinny się znaleźć słowa „Jednorodzony Syn”, to J 1,18 propagowałby ideę istnienia dwóch różnych Bogów, co byłoby politeizmem.

Odpowiedź: Jeśli zarzut ten jest słuszny, to w takim razie autor J 1,1 był politeistą, skoro nazywa tam oddzielnie Bogiem zarówno Ojca, jak i Syna.

6) Ariusz popierał wersję „Jednorodzony Bóg” w J 1,18, co świadczy o tym, że lekcja ta może zostać wykorzystana przeciw idei Trójcy Świętej.

Odpowiedź: Tylko wtedy, gdy się przyjmie pewne założenia Ariusza. Ale po kolei. Ariusz uważał, że J 1,18 uczy o tym, że Jezus jest stworzony, bowiem pada tam słowo monogenes („jednorodzony”), które on rozumiał jako „stworzony”. Nowsze studia filologiczne ukazują nam jednak, że słowo monogenes wywodzi się nie od gennao („rodzić”), ale od genos, co oznacza „klasę”, „rodzaj”. Wedle słownika G. Liddela i R. Scotta: w czasach klasycznych słowo monogenes nie miało nic wspólnego z rodzeniem[24], a więc tym bardziej ze stwarzaniem.

Na koniec warto napisać, że za tym, iż lekcja „Jednorodzony Bóg” z J 1,18 jest bardziej autentyczna niż lekcja „Jednorodzony Syn”, przemawia również jedna z zasad krytyki tekstu określana mianem Lectio difficilior potior faciliori. Zasada ta głosi, że czasem dany kopista zmieniał jakiś tekst NT właśnie dlatego, że „starał się on wyjaśnić fragment, który wydał mu się trudny”[25]. Lekcja „Jednorodzony Bóg” jest dużo bardziej problematyczna niż lekcja „Jednorodzony Syn”, stąd w tym wypadku zasada Lectio difficilior potior faciliori przemawia za autentycznością lekcji „Jednorodzony Bóg” z J 1,18, nie zaś za autentycznością lekcji „Jednorodzony Syn”. Pewnym poparciem empirycznym dla tej tezy może być wcześniej wspomniany fakt, zgodnie z którym wiemy, że w jednym z późniejszych odpisów palimpsestu Efrema zmieniono wersję „Jednorodzony Bóg” na „Jednorodzony Syn”.

Jan Lewandowski
(marzec 2004)

P R Z  Y P I S Y :
[1] Por. Przekład Nowego Świata, Brooklyn 1997, s. 1332.
[2] Por. Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 1253.
[3] Z późniejszych świadectw patrystycznych wersję „Jednorodzony Syn” poświadcza m.in.: Augustyn, Przeciw Adimantowi, IX, 1. Listę dalszych świadectw pisarzy patrystycznych z czasów Augustyna i późniejszych, popierających wersję „Jednorodzony Syn”, można znaleźć w: B. i K. Aland i inni, The Greek New Testament, Stuttgart 1994, s. 314, przypis do J 1,18.
[4] Mam tu na myśli Świadków Jehowy – por. Pytania czytelników, „Strażnica” nr 23, rok 109 (1988), s. 31; por. też” No „Gift of Tongues” Today, „The Watchtower” z 1 sierpnia 1955, s. 454.
[5] Por. B. i K. Aland i inni, The Greek New Testament, dz. cyt., s. 314, przypis do J 1,18.
[6] Insight on the Scriptures, t. II, Brooklyn 1988, s. 556-557; por.: Questions from Readers, „The Watchtower” z 1 czerwca 1962, s. 351: „That the apostle John himself did use the word theós instead of the word huiós is most likely, for that is the way the oldest and most authoritative Greek manuscripts read […]. Msgr. Knox’s version states in a footnote: «Some of the best manuscripts here read ‘God, the only-begotten’, instead of ‘the only-begotten Son’»”; Back to John 1:1,2, „The Watchtower” z 1 października 1962, s. 603: „We can appreciate also John’s words in John 1:18, as recorded in the most ancient Greek manuscripts: «No man hath seen God at any time: an Only Begotten God, the One existing within the bosom of the Father, he hath interpreted him» (Ro)”.
[7] Pytania czytelników, „Strażnica” nr 9 (1968), s. 13.
[8] Por. Ireneusz, Przeciw herezjom, III, 11.
[9] Tamże, IV, 20, 11.
[10] Por. np. A. Żurek, Wprowadzenie do Ojców Kościoła, Kraków 1993, s. 39.
[11] Por. Klemens Aleksandryjski, Kobierce, I, 26.
[12] Tamże, V, 12.
[13] Klemens Aleksandryjski, Który człowiek bogaty może być zbawiony, 37. Taka lekcja zachowała się też w łacińskich wersjach dzieł Ireneusza i u Ambrożego; por. B. i K. Aland i inni, The Greek New Testament, dz. cyt., s. 314, przypis do J 1,18.
[14] Por. Orygenes, Przeciw Celsusowi, II, 71.
[15] Por. B. i K. Aland i inni, The Greek New Testament, dz. cyt., s. 314, przypis do J 1,18.
[16] Por. J.N.D. Kelly, Początki doktryny chrześcijańskiej, Warszawa 1988, s. 98.
[17] Informację tę podaję za: J. Daniélou, H.I. Marrou, Historia Kościoła, t. I, Warszawa 1986, s. 123-124, gdzie można również znaleźć bardzo dokładne informacje biograficzne na temat Hipolita i jego dzieł; por. też A. Żurek, Wprowadzenie do Ojców Kościoła, dz. cyt., s. 64.
[18] Por. Trójca Święta. Tertulian, Przeciw Prakseaszowi. Hipolit, Przeciw Noetosowi, red. H. Pietras, Kraków 1997, s. 59, przypis nr 112.
[19] Ignacy z Antiochii, List do Kościoła w Rzymie, III, 3.
[20] Życiorys Orygenesa – por. Wstęp, w: Orygenes. Przeciw Celsusowi, red. S. Kalinkowski, Warszawa 1986, s. 20. Co do Klemensa Aleksandryjskiego, to jest oczywiste, że pochodził on z Aleksandrii.
[21] Por. J.N.D. Kelly, Początki doktryny…, dz. cyt., s. 102.
[22] Por. np. broszura Świadków Jehowy: Czy wierzyć w Trójcę?, Brooklyn 1989, s. 11.
[23] Por. Pytania czytelników, art. cyt., „Strażnica” nr 9 z 1968 roku, s. 13; por. też: Questions from Readers, art. cyt., s. 351.
[24] Szerzej: R.H. Countess, Błędy doktryny Świadków Jehowy, Warszawa 1998, s. 118.
[25]Wstęp ogólny do Pisma świętego, Poznań, Warszawa 1986, s. 176.

DUSZA NIEŚMIERTELNA – PODWAŻENIE ZARZUTÓW ŚWIADKÓW JEHOWY

W niniejszej swojej pracy postaram się zebrać razem i przedyskutować najczęściej przedstawiane przez Świadków Jehowy argumenty dotyczące tematu nieśmiertelności duszy. Część tych argumentów zaczerpnąłem od Jana Lewandowskiego, który może się pochwalić dość sporym dorobkiem w tej tematyce, a część z książki W obronie wiary Włodzimierza Bednarskiego, oraz jeden od Radka Malickiego.

Na samym początku przyjrzyjmy się argumentom Świadków Jehowy mającym na celu ukazanie śmiertelność ludzkiej duszy, a co się z tym również wiąże – całkowitą śmiercią człowieka.

Bardzo często na samym początku dyskusji Świadkowie Jehowy lubią jako wstęp przytoczyć słowa szatana, który zwrócił się do Ewy w raju:

„Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie” (Rdz 3,4 – BW).

A przy tym można usłyszeć ich zarzut: „To było największe kłamstwo szatana, które pokutuje do tej pory, a nauka o nieśmiertelności duszy jest jego powtórzeniem”[2]. Pomijając fakt (jak to zauważył pan Bednarski w swojej książce), że to Strażnica wielokrotnie powtarzała to kłamstwo w swojej krótkiej historii, iż „miliony obecnie żyjących ludzi na ziemi nie umrą” (w kontekście omawiania mającego niedługo nadejść końca świata), to najwyraźniej nie zauważyli, że według ich kryteriów największym kłamcą okazał się sam Jezus Chrystus:

„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (J 11,25-26 – BW).

***

Twierdzą oni, że biblijne znaczenie słowa „dusza” (hebr. nefesz, greckie psyche) nie ma nic wspólnego z ideą duszy nieśmiertelnej. Na poparcie swojej nauki podają całą gamę wersetów. Zobaczmy, co konkretnie piszą na ten temat:

Rodz. 2:7: „Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą”. (Warto zaznaczyć, że nie jest tu powiedziane, jakoby człowiekowi dano duszę, ale że stał się duszą, żyjącą osobą). (Oddana tu słowem „dusza” część hebrajskiego wyrazu brzmi nefesz.

[…]

1 Piotra 3:20: „Za dni Noego (…) niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę”. (Przetłumaczonym tu na „dusza” słowem greckim jest psychai, liczba mnoga od psyche.

[…]

Joz. 11:11: „Każdą duszę [hebr. nefesz], która w nim była wybili ostrzem miecza”. (Czytamy tu, że dusze da się zabić mieczem, a więc te dusze nie mogły być duchami)[3].

Lecz niestety mamy tutaj do czynienia z pewną formą manipulacji. Oczywiście nikt ze znanych autorytetów wierzących w nieśmiertelność duszy nie twierdzi, że biblijne nefesz i psyche zawsze oznaczają nieśmiertelną duszę. Wręcz przeciwnie. Mówi się o tym, że słowo nefesz w ST zawsze występuje w znaczeniu „życia” i „osoby”, a jedynie w Księdze Mądrości znajdujemy charakterystyczny dualizm pomiędzy duszą i ciałem, co wyraźnie sugeruje, że w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia ze znaczeniem duszy, a nie tylko życia i osoby (zob. Mdr 3,1-3; 9,15). Wystarczy tylko zajrzeć do Encyklopedii biblijnej[4] (hasło „dusza”), aby się o tym przekonać. Podobnie ma się sprawa z greckim psyche, które zazwyczaj w NT oznacza „życie”, np. Herod czyhał na życie (gr. psyche) Jezusa (Mt 2,20). Lecz publikacje Towarzystwa Strażnica przemilczają, że grecki wyraz psyche ma wiele znaczeń, a jednym z nich obok znaczenia „życia”, „osoby” jest również „dusza nieśmiertelna”. To tak, jakby udowadniać na podstawie kilku wybranych zdań z literatury polskiej, że wyraz „zamek” ma tylko i wyłącznie znaczenie budowli, w której mieszka król. Też można w podobny sposób argumentować, ukazując tylko same zdania w stylu: „Zamek, w którym mieszkał król, został doszczętnie zniszczony”; „W tym mieście jest zabytkowy zamek, który pochodzi z XIII wieku” itp. Ale jeśli zobaczymy zdanie: „Tak długo kręciłem kluczem, aż popsułem ten zamek”, to zauważymy, że to słowo „zamek” jest tutaj użyte w zupełnie innym znaczeniu. A to, co nadaje znaczenie danemu słowu, jest tylko i wyłącznie kontekst. Taką samą manipulacją posłużyło się Towarzystwo Strażnica, ukazując tylko wersety, w których greckie słowo psyche zostało użyte w znaczeniu życia i osoby, a te zdania, w których zostało użyte w znaczeniu „dusza”, przemilczeli lub wykręcili tak, aby skierować czytelnika na swój tor myślenia, wykorzystując jego nieuwagę. Nie ma wątpliwości, że słowo psyche jest używane w znaczeniu „życie”, „istnienie”, „osoba” itp. (np. Mt 10,39; Mk 3,4; J 10,11), ale są również fragmenty ukazujące jednoznacznie ten wyraz w greckim znaczeniu nieśmiertelnej duszy:

„A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?» I dano każdemu z nich białą szatę, i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli, aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia, którzy, jak i oni, mają być zabici” (Ap 6,9-11 – BT).

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28 – BT).

Tutaj pogrubione słowa przetłumaczone z greckiego psyche nie mogą być użyte w znaczeniu osoby, życia, a tylko w znaczeniu duszy, gdyż w przeciwnym wypadku powstanie oczywisty nonsens. Temu ostatniemu wersetowi później poświęcę nieco więcej uwagi, gdyż ostatnimi czasy Świadkowie Jehowy stosują przeróżne zabiegi, aby tylko przekręcić znaczenie tego niewygodnego dla nich fragmentu.

***

Ulubionym argumentem Świadków Jehowy, mającym na celu wykazanie śmiertelności duszy, są oczywiście fragmenty z ST. Przypatrzmy się im:

„To nie umarli chwalą Pana, nikt z tych, którzy zstępują do Szeolu, lecz my błogosławimy Pana odtąd i aż na wieki” (Ps 115,17-18 – BT).

„[…] ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie. Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość – już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem” (Koh 9,5-6 – BT).

Twierdzą oni, że skoro całe Pismo jest natchnione, a zmarli po śmierci już nic nie czują, to znaczy, że nie ma życia po śmierci. Próbują nam wmówić, że my, udowadniając istnienie nieśmiertelnej duszy, polemizujemy tak naprawdę z autorami starotestamentowymi. Ale czy jest tak rzeczywiście?

Prawda przedstawia się nieco inaczej. Nauka starotestamentowa nie była pełnym objawieniem prawdy Bożej. Dopiero Jezus nam ją objawił, a do tej pory była ona częściowo zakryta nawet przed starotestamentowymi pisarzami. Aby udowodnić tę tezę, przytoczę kilka wersetów z nauczania ST, jak i kontrastujących z nimi wersetów z Nowego Testamentu (dalej NT). Porównajmy więc:

„Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie”.

(Pwt 24,1 – BT)

„Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”.

(Mt 5,31-32 – BT)

„Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było”.

(Mt 19,7-8 – BW)

„Mówił więc Mojżesz do wodzów pokoleń izraelskich te słowa: «Oto, co nakazuje Pan: Jeśli mężczyzna złoży ślub Panu albo zobowiąże się do czego przysięgą, nie może łamać swego słowa, ale winien wypełnić dokładnie to, co wyrzekł swymi ustami»”.

(Lb 30,2-3 – BT)

„Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym”.

(Mt 5,33-36 – BT)

„Ktokolwiek skaleczy bliźniego, będzie ukarany w taki sposób, w jaki zawinił. Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony”.

(Kpł 24,19-20 – BT)

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!”

(Mt 5,38-39 – BT)

Widzimy więc, że pełnia objawienia była jeszcze wtedy przed starotestamentowymi autorami Biblii zasłonięta. Łatwo również zauważyć, do jakich absurdów może doprowadzić nas zbyt literalne odczytywanie Biblii. Żeby zrozumieć treść Pisma Świętego, trzeba zwrócić uwagę na myśl autora, na to, co on chciał nam przekazać. Istotą nauczania Koheleta nie było głoszenie nauki o śmiertelnej duszy, tylko to, że nic, co ziemskie, niewarte jest żadnego wysiłku, gdyż wszystko to przeminie. Dla niego całe to nasze zabieganie za życiem doczesnym to jest „marność nad marnościami i pogoń za wiatrem”. Ta księga jest specyficznym rodzajem literackim, w którym znajdujemy opis ludzkiego niezdecydowania i zwątpienia, co widać, gdy się rozpatruje tę księgę całościowo, a nie wyrywając z niej tylko te fragmenty, które pasują do danej doktryny.

Aby to zobrazować, spójrzmy, co pisze o mądrości Kohelet w swojej Księdze:

„I postanowiłem sobie poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę. Poznałem, że również i to jest pogonią za wiatrem […]” (Koh 1,17 – BT).

„I po cóż więc nabyłem tyle mądrości? Rzekłem przeto w sercu, że i to jest marność” (Koh 2,15 – BT).

Po czym następnie stwierdza:

„Lepsza jest mądrość niż dziedzictwo, i z większym pożytkiem dla tych, którzy widzą słońce […], a większa jest jeszcze korzyść z poznania mądrości: darzy życiem tego, który ją posiada” (BT).

Podobnie w Koh 3,21 Kohelet pisał, że nie wiadomo, czy duch ożywiający ciało ludzkie wraca do Boga, ale już dalej, w Koh 12, 7, jest pewien, że wraca, itd.

Zatem autor ten jest raz po raz miotany wątpliwościami i nie może bez uwzględnienia kontekstu być cytowany jako wyrocznia w kwestiach teologicznych, tym bardziej że całość tej nauki (jeśli będziemy ją rozpatrywać w sposób dosłowny) jest niezgodna z nauczaniem Starego Testamentu[5].

Pamiętajmy, że pełnia prawdy została objawiona dopiero przez Jezusa Chrystusa. Wyraźnie można to zauważyć na przykładzie wielu nakazów danych przez prawo Mojżesza. Podobnie to wygląda z innymi naukami starotestamentowymi. Spójrzmy na niektóre z nich:

  • jedzenie pewnych pokarmów czyniło człowieka nieczystym: Kpł 11,34-47; Pwt 14,3-19, NT naucza, że to, co wychodzi z serca człowieka, czyni go nieczystym: Mt 15,11; Mk 7,18-19;

  • cierpienie było często interpretowane jako kara za grzechy ojców: Wj 20,5; 34,7; Lb 14,18; Pwt 5,9; J 9,1-3; 33-34 (mimo że ST też o tym nauczał w Księdze Ezechiela: Ez 18,20), a NT ma zupełnie odmienne zdanie;

  • bogactwo było oznaką błogosławieństwa Bożego: Ps 107,37-41; Hi 1,10; 42,12-17, a NT wyraźnie potępia nadmierne bogactwa, pochwala ubóstwo: Mt 19,21-24;

  • bezdzietność była uważana za hańbę (Łk 1,25), a NT błogosławi niepłodnym: Łk 23,28-29;

  • podobnie ma się sprawa z Duchem Świętym – ST uważał Go tylko za czynną moc Bożą (zdarzają się jedynie przebłyski w ST ukazujące, że nie jest On tylko siłą – Za 4,6), a NT ukazuje Go nam jako osobę: Dz 5,3-4; 10,19-20; 13,2.4; 15,28; 16,6; 20,23.28; 21,11; 28,25;

  • podobnie jest z obrazem Boga – ST ukazuje nam Go jako Pana, Boga, wszechmocnego władcę (w ST można znaleźć przebłyski, że Bóg jest naszym Ojcem (Ps 68,6; 89,27; Iz 63,16; 64,8; Jr 3,4; 3,19; Ml 2,10; 4,6; Tb 13,4; Syr 24,1; 24,4; 52,10), natomiast Jezus Chrystus, przychodząc na ziemię, ukazuje nam Go przede wszystkim jako miłującego Ojca: Mt 6,1nn; fakt, że Bóg jest naszym Ojcem, został przyciemniony słowem Jahwe (Pan) i Bóg i dopiero Jezus wyeksponował te ukryte elementy, dość mocno akcentując, że jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi: 1 J 3,1-2.

Czy to znaczy, że starotestamentowi pisarze – bądź też sam Jezus – nie byli natchnieni? Skądże. Bóg objawiał nam tę prawdę stopniowo, a gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał nam swego Syna, ten dopiero objawił nam pełnię nauki Bożej. Wiele starotestamentowych przykazań było niezgodnych z nauką NT ze względu na mentalność ówczesnych ludzi:

„Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz nakazał dać list rozwodowy i odprawić? Rzecze im: Mojżesz pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc waszych, ale od początku tak nie było” (Mt 19,7-8 – BW).

Podobnie jest z naukę o duszy nieśmiertelnej. Nieśmiertelność była zakryta przed prorokami ST i dopiero śmierć Jezusa na krzyżu dała nam wejście do raju. Dopiero o Chrystusie jest mowa, że:

„[…] na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię […]” (2 Tm 1,10).

Teraz skontrastuję naukę ST z nauką NT, aby wykazać, że dzięki ofierze Jezusa Chrystusa na krzyżu została ukazana nam pełnia prawdy, która wyparła naukę starotestamentową, podaną przez pisarzy ST, a którzy nie otrzymali jeszcze pełni objawienia.

„To nie umarli chwalą Pana, nikt z tych, którzy zstępują do Szeolu”.

(Ps 115,17-18)

„A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: «Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli?» I powiedziałem do niego: «Panie, ty wiesz». I rzekł do mnie: «To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi»”.

(Ap 7,13-14 – BT)

„ponieważ żyjący wiedzą, że umrą,

„Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie»”.

(J 11,25 – BT)

a zmarli niczego zgoła nie wiedzą,

„A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»”.

(Ap 6,9-10 BT)

zapłaty też więcej już żadnej nie mają,

„Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre”.

(2 Kor 5,10 – BT)

bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.

Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę!”

(Hbr 13,7 BT)

Tak samo ich miłość, […] już dawno zanikły,

Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie”.

(1 Kor 13,8 – BT)

i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego”.

(Koh 9,5-6)

„Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale”.

(Rz 8,17 – BT)

Podobne zestawienie można znaleźć w książce W obronie wiary[6].

***

Wróćmy do fragmentu, który Świadkom Jehowy nie podoba się w sposób szczególny, a dla nas stanowi jeden z ważniejszych trzonów nauki o nieśmiertelności duszy (aczkolwiek nie jedyny):

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają (gr. apokteino) ciało, lecz duszy (gr. psyche) zabić (gr. apokteino) nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę (gr. psyche) i ciało może zatracić (gr. apollymi) w piekle” (Mt 10,28 – BT).

Zanim przejdę do polemiki z nauką Świadków Jehowy, przeanalizujmy dokładnie ten werset. Zwróćmy uwagę na ten charakterystyczny dualizm duszy i ciała, który w środowiskach wierzących w nieśmiertelność duszy – tj. semickich jak i greckojęzycznych – kojarzył się w tamtym okresie jednoznacznie z dualizmem śmiertelnego ciała i nieśmiertelnej duszy. Tutaj wyrazy te nie mogą być traktowane w żaden sposób synonimicznie (tak jak np. „drań i łobuz”), gdyż mowa tu jest o tym, iż jedno można zabić, a drugiego nie, czyli mamy wyraźne rozróżnienie. W tym wersecie mowa jest o tym, że chociaż ludzie mogą zabić ciało, to nie są w stanie zabić nas do końca, gdyż nie są w stanie zabić naszej duszy – a więc jest coś, co żyje po zabiciu naszego ciała. Godne uwagi jest to, że w tym wersecie zostało dwa razy użyte słowo apokteino, które zawsze w NT jest tłumaczone jako „zabić”. Mowa jest tutaj o tym, że ludzie mogą zabić nasze ciało, a nie mogą zabić naszej duszy, która zgodnie z nauką Świadków Jehowy powinna zginąć wraz ze śmiercią naszego ciała. Zauważmy, że jest tam również użyty jeszcze inny czasownik w drugiej części tego wersetu: apollymi, który nie zawsze oznacza zabijanie i unicestwianie. Oczywiście w takim znaczeniu ten czasownik jak najbardziej występuje w Biblii (np. Mt 2,13), ale w przeciwieństwie do apokteino, które zawsze wiąże się z zabijaniem, apollymi może oznaczać zniszczenie, zatracenie, zagubienie, które nie musi się wiązać z unicestwieniem. Dobrym tego przykładem jest następujący werset:

„Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły (gr. apollymi) z domu Izraela»” (Mt 15,24 – BT).

Podobne przykłady możemy znaleźć w wielu miejscach Biblii (np. Łk 15,4.6; Mt 9,17; Mk 1,24 itp.) W tym momencie upada cała argumentacja Świadków Jehowy twierdzących, że ten werset nie mówi o nieśmiertelności duszy, gdyż druga część tego wersetu mówi właśnie o jej zabijaniu. Otóż wcale nie mówi, gdyż ten wyraz (apollymi) w przeciwieństwie do wyrazu apokteino nie musi oznaczać zabijania, lecz zniszczenie, zatracenie, które jak wiadomo, niekoniecznie wiąże się z unicestwieniem. Tak więc mamy dwa razy użyte słowo apokteino w pierwszej części tego wersetu i wiemy, że człowiek może zabić (apokteino) nasze ciało, ale nie może zabić (apokteino) naszej duszy (która wg Świadków Jehowy powinna umrzeć w chwili śmierci ciała). Tej duszy nie można zabić (apokteino), ale można za to ją zatracić (apollymi), co wskazuje na to, że słowa te nie powinny być traktowane synonimicznie. Swego czasu przedstawiłem tę argumentację Świadkom Jehowy, którzy odpisali, że przecież psyche również można zabić, czyli apokteino:

„A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie (gr. psyche) ocalić czy zabić (gr. apokteino)?» Lecz oni milczeli” (Mk 3,4 – BT).

„Następnie rzekł do nich: «Czy wolno w sabat spełnić dobry uczynek, czy popełnić zły uczynek, duszę (gr. psyche) wybawić czy zabić (gr. apokteino)?» Ale oni milczeli” (Mk 3,4 – PNŚ).

Aby odpowiedzieć na ten kontrargument, należy wrócić do przykładu z zamkiem. Ja też mógłbym się wykłócać, że zamek, w którym mieszkał król, można popsuć. Ktoś inny mi będzie tłumaczył, że zamka nie można popsuć, można go tylko zniszczyć, zburzyć itp. I co ja wtedy robię? Pokazuję mu takie zdanie. „Tak długo kręcił kluczem, aż popsuł zamek”. I na podstawie tego zdania udowadniam, że jednak można popsuć zamek… Tak samo robią to Świadkowie Jehowy, którzy pokazują mi zdanie, w którym słowo psyche jest ewidentnie użyte w znaczeniu „życie”, a nie „dusza”, i to dlatego można je zabić, czyli apokteino.

Jan Lewandowski słusznie zauważył na jednym z forum, że ten wyraz nawet nie może w tym przypadku oznaczać zabicia i związanego z nim unicestwienia, gdyż przecież Biblia nas wyraźnie uczy o egzystencji w piekle (zob. przypowieść o bogaczu i Łazarzu Łk 16,19-31, „wieczne męki” Mt 25,41.46, „tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” Mt 8,12; 13,42.50; Łk 13,28 itp.).

Przy omawianiu tego wersetu warto się zapytać Świadków Jehowy, co według nich owo psyche w tym wersecie oznacza, skoro nie jest to dusza nieśmiertelna. Nie może to być ani życie, ani osoba, gdyż jak wiadomo, giną one razem ze śmiercią ciała. A Jezus powiedział, że psyche z Mt 10,28 nie ginie razem ze śmiercią ciała, więc to oznacza, iż nie o takie znaczenie tego słowa tutaj Mu chodziło. W tym momencie Świadkowie Jehowy często odpowiadają, że ten wyraz oznacza „widoki na przyszłe życie”. Taka interpretacja również nie jest poprawna, gdyż jest ona życzeniowa. Nie potrafią oni wykazać na podstawie żadnych słowników ani żadnej literatury z tamtego okresu, że to słowo mogłoby być przez kogokolwiek w ten sposób zrozumiane. Na takie wyjaśnienie nie możemy przystać, gdyż w przeciwnym razie niedługo każdy będzie mógł sobie zażyczyć, aby jakiś wyraz miał takie, a nie inne znaczenie, gdyż jemu się tak podoba. Takie znaczenie tego wyrazu w tamtym okresie po prostu nie istniało!

Jeszcze innym sposobem podważenia myśli natchnionego autora zawartej w Mt 10,28 jest skontrastowanie tej wypowiedzi z fragmentem paralelnym z Ewangelii wg św. Łukasza:

„Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!” (Łk 12,4-5 – BT).

Ta metoda również nie jest trafiona, gdyż ten werset również mocno świadczy o nieśmiertelnej duszy i o karze po śmierci. Przyjrzyjmy mu się bliżej. Natchniony autor pisze o dwóch rodzajach śmierci: losu, jaki czeka po tym drugim rodzaju śmierci, mamy się obawiać, natomiast losu, jaki spotka po tym pierwszym rodzaju – nie. Natchniony autor widzi wyraźną różnicę pomiędzy nimi, a Świadkowie Jehowy nie – dla nich śmierć to śmierć. Natchniony autor pisze, że po śmierci ciała może się z nami stać coś strasznego: możemy pójść do piekła, a Świadkowie Jehowy są przeciwnego zdania. Więc kto ma rację? Świadkowie Jehowy czy św. Łukasz?

Ponadto tutaj przy piekle jest zastosowany czasownik emballo – wrzucić, wtrącić (od ballo – rzucać), który raczej ma niewiele wspólnego z zabijaniem. We fragmencie z Mateusza mowa jest o wyrazie apollymi, którego znaczeniem może być „zabić”, „zniszczyć”, „zatracić” itp. Więc znaczenie „zabić” w tym przypadku najmniej pasuje ze wszystkich możliwych opcji. Niby porównania paralelne zazwyczaj nie powinny służyć do utożsamiania jednego z drugim, gdyż w nieistotnych dla Ewangelii szczegółach mogą występować znaczne różnice w przekazach paralelnych, to jednak w tych ważnych szczegółach opisy paralelne są zgodne. I ci Ewangeliści znali przecież dobrze naukę Jezusa z przekazów ustnych, więc należy przyjąć, że obydwaj mieli dokładnie to samo na myśli.

***

Innym częstym argumentem Świadków Jehowy, świadczącym o rzekomej śmiertelności duszy, jest fragment z Pierwszego Listu do Tymoteusza:

„[…] jedyny mający nieśmiertelność, mieszkający w niedostępnym świetle, ten, którego żaden z ludzi nie widział ani widzieć nie może. Jemu niech będzie szacunek i potęga wieczna. Amen” (1 Tm 6,16 – PNŚ).

Twierdzą oni, że jedynie Bóg jest nieśmiertelny, a więc, co za tym idzie, dusza jest śmiertelna.

Cały problem jest tutaj w interpunkcji. Z gramatycznego punktu widzenia wszystko jest w porządku! Ale zwróćmy uwagę na zastosowaną interpunkcję w przekładach Biblii Tysiąclecia i Biblii warszawskiej.

„[…] jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista! Amen” (1 Tm 6,16 – BT).

„Jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna. Amen” (1 Tm 6,16 – BW).

Ten fragment może być interpretowany na wiele sposobów. Jedną z możliwości jest to, że Biblia mówi o jedynym takim, który zarówno ma nieśmiertelność, jaki zamieszkuje światłość niedostępną, i nikt z ludzi nie widział. Jest to poprawna interpretacja i ten werset nie stanowi żadnego dowodu na śmiertelność duszy, bo jak wiadomo, najstarsze manuskrypty były pisane bez użycia jakiejkolwiek interpunkcji i wielkimi literami.

***

Natomiast jeśli chodzi o argumenty Świadków Jehowy w związku z wskrzeszeniem Łazarza, to muszę przyznać, że ta argumentacja ich nie jest do końca dla mnie zrozumiała. Pytają oni „Czemu Łazarz nic nie wspomniał o niebie, skoro jego dusza jest nieśmiertelna?”. Odpowiedzią na ich pytanie może być to, że całe te zdarzenie było zaaranżowane przez Boga, aby objawiła się chwała Jezusa Chrystusa.

„A usłyszawszy to Jezus, rzekł: Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią uwielbiony. […] A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał […]. I raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego” (J 11,4-15 – BW).

Jezus Chrystus, mówiąc, że Łazarz zasnął, czyli umarł, mówił o śmierci jego ciała. A kto, według Świadków Jehowy, naucza, że Łazarz w tej krótkiej chwili przebywał w niebie? Jakby go stamtąd sprowadzono na ziemię, to mógłby mieć słuszne pretensje. Świadkowie Jehowy pytają, dlaczego Łazarz więc nie mówił, jak było w tym niebie – dziwne pytanie – z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że największe Kościoły chrześcijańskie (a w tym i Kościół katolicki), z którymi tak zaciekle walczą Świadkowie Jehowy, nie uczą (choć nie zawsze temu stanowczo zaprzeczają), iż Łazarz poszedł do nieba – Bóg, wiedząc, że jego śmierć jest tylko chwilowa i przeznaczona na chwałę Jezusa, mógł zatrzymać jego duszę w otchłani. Kościół katolicki skłania się ku nauce, że dopiero Jezus swoją ofiarą na krzyżu otworzył bramy nieba. A drugim powodem jest to, że nie wiem skąd Świadkowie Jehowy wiedzą, iż Łazarz nic nie mówił o swoim pobycie na tamtym świecie. Jak w Piśmie Świętym nic nie ma na ten temat, że Łazarz coś mówił, to wcale nie znaczy, że już nigdy się do nikogo nie odezwał. Bardzo dziwny i niezrozumiały jest ten ich argument.

***

Czasami Świadkowie Jehowy podważają dogmat o nieśmiertelności duszy wersetami, w których jest mowa o życiu wiecznym i przeciwstawionej mu śmierci:

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16 – BT).

„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 6,23 – BT).

Lecz czy te wersety mówią o takiej śmierci, która się wiąże z zupełnym unicestwieniem? Okazuje się, że niekoniecznie. Autorzy Nowego Testamentu bardzo często utożsamiali śmierć z utratą łaski Bożej, ze stanem grzechu, śmierci duchowej. Przyjrzyjmy się kilku wersetom ukazujących takie właśnie rozumienie śmierci:

„[…] ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić” (fragment z przypowieści o synu marnotrawnym z Łk 15,24 – BT)

„Lecz ta, która żyje rozpustnie, [za życia] umarła” (1 Tm 5,6 – BT).

„Aniołowi Kościoła w Sardes napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: Znam twoje czyny: masz imię, [które mówi], że żyjesz, a jesteś umarły” (Ap 3,1 – BT).

„My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego” (1 J 3,14-15 – BT).

„Bo jeżeli ich odrzucenie przyniosło światu pojednanie, to czymże będzie ich przyjęcie, jeżeli nie powstaniem ze śmierci do życia?” (Rz 11,15 – BT).

Podobnie i życie wieczne jest rozumiane nie tyle w znaczeniu wiecznej egzystencji, co w znaczeniu wiecznego szczęścia. Idea ta przez długie wieki w narodzie wybranym była nieznana. Pojawiła się dopiero po czasach wygnania z Babilonu. Pierwsza wyraźna biblijna wzmianka na ten temat pojawiła się dopiero w Dn 12,1-3 (175 r. przed Chrystusem). Koncepcja ta powstała podczas prześladowania Izraelitów, gdy musieli oddać swoje życie za wiarę, nie zgadzając się na porzucenie wiary ojców. Wierzyli oni wtedy, że choć umierają za wiarę, to jednak zostanie im to wynagrodzone i nie poniosą klęski ostatecznej. Poniższe wersety ukazują przeciwstawienie życia wiecznego i wiecznej kary, która jest przecież wieczną egzystencją:

„[…] tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności – życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości – gniew i oburzenie. Ucisk i utrapienie spadnie na każdego człowieka, który dopuszcza się zła, najpierw na Żyda, a potem na Greka. Chwała zaś, cześć i pokój spotka każdego, kto czyni dobrze – najpierw Żyda, a potem Greka” (Rz 2,7-10 – BT).

Św. Paweł pisze, że cierpienie spotka każdego, kto czyni źle. Niemniej jednak cała masa ludzi umierała w tym grzechu. nie doświadczywszy w swym życiu żadnego utrapienia. Dobrym tego przykładem jest bogacz z przypowieści Jezusa Łk 16,19nn (jest to jeden z najważniejszych fragmentów ukazujących nieśmiertelność duszy). Tacy ludzie jak on żyją w rozkoszach aż do końca życia i dopiero po śmierci okazuje się, jak wielką cenę muszą za to zapłacić. Innym dobrze znanym fragmentem przeciwstawiającym życie wieczne wiecznym udrękom jest werset z fragmentu o sądzie ostatecznym:

„I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Mt 25,46 – BT).

Nie ma wątpliwości, że tu chodzi o piekło, o takie piekło, w którym będzie płacz i zgrzytanie zębów (por. Mt 8,11; 13,42.50; 22,13; 24,51; 25,30; Łk 13,28).

***

Według Świadków Jehowy nauka o nieśmiertelności duszy wywodzi się z pogaństwa, gdyż nauczał o niej Platon. Jest to całkiem niedorzeczny argument, gdyż tak samo jak oni twierdzą, że nauka ta wywodzi się z pogaństwa, to my możemy powiedzieć, że to ich nauka o śmiertelności duszy również wywodzi się z pogaństwa, gdyż nauczał o niej Arystoteles[7].

Sądzę, że jakby się przyjrzeć dobrze naukom Platona, to można by znaleźć mnóstwo nauk, którym Świadkowie Jehowy by nie zaprzeczyli. Co ciekawe, św. Paweł, pisząc 1 List do Koryntian, powoływał się na nauki pogańskie:

„Nie błądźcie: Złe rozmowy psują dobre obyczaje” (1 Kor 15,33 – BW).

Jest to cytat z ateńskiego komediopisarza Menandra (patrz przypis w Biblii poznańskiej i w Biblii Tysiąclecia do tego wersetu).

Dużo więcej takich przykładów znalazł Jan Lewandowski, który w swoim artykule[8] ukazuje, jak bardzo wiele nauk i praktyk biblijnych, których już Świadkowie Jehowy nie odrzucają, istniało w świecie pogańskim na długo przed chrześcijaństwem: np. pojęcie monoteizmu, zmartwychwstania, motyw biblijnego podobieństwa człowieka do Stwórcy z Rdz 1,27. Również można tam odnaleźć wiele przykładów z praktyk i wierzeń pogańskich, które mają swe odbicie w wierzeniach Świadków Jehowy. Do nich należy wiara w egzystencję zmarłych wybrańców w niebie, oraz wiara w Zbawiciela – światłość świata – stworzonego w niebie, która już od dawna istniała w środowiskach pogańskich. Czy Świadkowie Jehowy na tej podstawie uznają to za naukę fałszywą, skoro poganie wcześniej ją znali?

***

Dość częstym argumentem Świadków Jehowy jest stwierdzenie, że nigdzie w Biblii nie ma zwrotu „nieśmiertelna dusza”. W tym przypadku mamy do czynienia z pewną niekonsekwencją. Świadkowie Jehowy wierzą, że Jezus to jest Archanioł Michał, ale nie potrafią znaleźć ani jednego wersetu, w którym jest to wyraźnie powiedziane, tylko wyszukują wersety z których ta „prawda” wynika. Tak samo ma się sprawa z rokiem 1914, którego w Biblii nie ma, a mimo wszystko jest to dla nich najważniejsza data związana z powrotem Jezusa na ziemię. Świadkowie Jehowy pytają się, gdzie jest w Biblii stwierdzenie „dusza nieśmiertelna”, ale czy którykolwiek Świadek Jehowy zapytał się kogoś, czy w Biblii jest słowo „piekło” lub „wieczne męki”? Oni się o to nie pytają, bo wiedzą, że taka fraza w Biblii występuje (np. Mt 25,46), a mimo to nie wierzą w wieczną karę po śmierci. Podobnie gdyby Biblia zawierała sformułowanie „nieśmiertelna dusza”, to nawet to by ich nie przekonało. A skoro tak, to po co zadają takie pytania? Niech najpierw uwierzą w koncepcję wiecznej kary zwanej piekłem (bo to z pewnością w Biblii występuje), a potem niech się pytają, gdzie tam jest napisane „dusza nieśmiertelna”.

***

Na sam koniec tych rozważań chciałbym zwrócić uwagę na jeden z argumentów, który Świadkowie Jehowy wykorzystują na obronę swojej doktryny o śmiertelności duszy. Jak im się pokaże fragment z Łk 23,43:

„Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju»” (Łk 23,43 – BT).

W ich tłumaczeniu ten werset wygląda tak:

„A on rzekł do niego: «Zaprawdę mówię ci dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju»” (Łk 23,43 – PNŚ).

Różnica jest oczywiście w interpunkcji: w pierwszym przypadku mowa jest o tym, że łotr „dziś będzie w raju”, a w tym drugim przypadku mowa jest o tym, że „dziś” Jezus powiedział mu, że będzie z nim w raju. Ten problem jest dyskutowany w oddzielnych naszych artykułach[9], także nie będziemy się nim zajmować. W każdym razie z gramatycznego punktu widzenia obydwa tłumaczenia są poprawne. Ale Świadkowie Jehowy chcą pójść nieco dalej z tą argumentacją. Twierdzą oni, że tylko to drugie tłumaczenie jest poprawne, gdyż Jezus przecież nie wstąpił tego samego dnia do raju[10], o czym ma niby uczyć ten oto werset:

„Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego»” (J 20,16-17 – BT).

Niestety w tym przypadku jest to błędne zrozumienie tego fragmentu połączone z błędem logicznym, jaki popełniają.

Wyobraźmy sobie pana Kowalskiego, prezesa znacznej firmy, który co roku latał do Ameryki na wakacje, aż mu się tak powiodły interesy, że postanowił się tam przenieść na stałe. Z tej przyczyny powierzył zarząd firmy innemu człowiekowi. A gdy zobaczył, że ten człowiek zaczyna już zarządzać, to powiedział do niego, „Nie rządź się tutaj, bo jeszcze nie poleciałem do Ameryki”… I właśnie w takim samym znaczeniu Jezus powiedział do Marii „Jeszcze nie wstąpiłem do Ojca”. Oczywiście, że miał na myśli fakt, iż jeszcze nie wstąpił na stałe do Ojca i że zatrzymał się jeszcze na chwilę na ziemi. Spójrzmy na podobny przykład:

„A Jezus jeszcze nie przyszedł do miasteczka, ale był na tym miejscu, gdzie go spotkała Marta” (J 11,30 – BW).

Czy to oznacza, że Jezus nigdy wcześniej nie wstąpił do miasteczka? Nonsens. Przecież Łazarz (brat Marii i Marty; por. J 11,19) był przyjacielem Jezusa (J 11,3.5.11), dziwne by było, gdyby był tam pierwszy raz (por. Łk 10,38-39).

Aby zrozumieć sens wypowiedzi Jezusa w J 20,17, należy przyjrzeć się kontekstowi.

Spójrzmy więc na ten opis sytuacji jeszcze raz:

„Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego” (J 20,17 – BW).

„A oto Jezus zastąpił im drogę i rzekł: Bądźcie pozdrowione! One zaś podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon. Wtedy rzekł do nich Jezus: Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, a tam mnie ujrzą” (Mt 28,9-10 – BW).

Zwróćmy uwagę na ten fragment:

„Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca”.

Czyżby Jezus dostał jakiś dziwny nakaz od Ojca, aby się nikt Go nie dotykał, bo jeszcze do Niego nie wstąpił? Nonsens! Z fragmentu Mateusza czytamy, że niewiasty Go objęły za nogi, czyli Go dotknęły. Spróbujmy sobie wyobrazić tamtą sytuację, wzruszenie i miłość tych kobiet. Tak musiały Go objąć za nogi, że nie chciały Go puścić, aby nie odszedł od nich na zawsze. I tutaj padają słowa Jezusa, który je uspokaja: puśćcie mnie, nie zatrzymujcie mnie, jeszcze was nie opuszczam, nie odchodzę jeszcze do Ojca, jeszcze tutaj zostaję z wami jakiś czas na ziemi, tymczasem pójdźcie do moich uczniów i powiedzcie im, że uprzedzę ich do Galilei. Oczywiście, że chodziło tu o opuszczenie ziemi i wstąpienie do Ojca na zawsze, a nie o to, że Jezus jeszcze nie wstąpił do Ojca od czasu swojej śmierci.

Wszystkie podkreślenia dodane przez autora, a użyte skróty oznaczają:

BT – Biblia Tysiąclecia

BW – Biblia warszawska

PNŚ – Przekład Nowego Świata (Biblia Świadków Jehowy)

ŚJ – Świadkowie Jehowy

ST – Stary Testament

NT – Nowy Testament

(grudzień 2004)

PRZYPISY:

[1] Autor jest twórcą strony apologetycznej „Trynitarianie”, http://www.trinitarians.info/index.php, poświęconej przede wszystkim obronie dogmatu o Trójcy.

[2] Jest to bardzo częsty argument Świadków Jehowy, jednakże znalezienie jego źródła w ich literaturze nie było łatwe. Podobną argumentację znajdujemy w: Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, Brooklyn 1991/2001, s. 338; oraz w angielskojęzycznej „Strażnicy” z 1sierpnia 1996 r., s. 4-8.

[3] Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, dz. cyt., s. 90-91.

[4] Zob. Encyklopedia biblijna, Warszawa 1999, s. 219.

[5] Argumentacja na temat Księgi Koheleta zaczerpnięta z artykułu Jana Lewandowskiego, Czy nauka o piekle jest nauką biblijną?,
http://apologetyka.katolik.net.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=778&Itemid=68. W tym artykule autor zajmuje się tym problemem bardziej szczegółowo.

[6] W. Bednarski, W obronie wiary, Rozdział 22: Dusza nieśmiertelna,
http://www.apologetyka.katolik.net.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=106&Itemid=64.

[7] Za tę celną uwagę dziękuję Radkowi Malickiemu.

[9] Tenże, Czy zwrot z Łk 23:43 w Przekładzie Nowego Świata, istniał już w Starym Testamencie?,
http://www.trinitarians.info/load.php?jaki=jl/zaprawdepowiadamdzis.html;
G. Żebrowski, Dusza nieśmiertelna – w pismach św. Łukasza,
http://www.trinitarians.info/load.php?jaki=gz/duszawpismachlukaszagz.html.

[10] Zob. Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, dz. cyt., s. 275.