3. JAKA ETYKA DLA BIOETYKI- ABC BIOETYKI – KS. ARTUR KATOLO

Rozwój w dziedzinie nauk biomedycznych dostarcza wiele nowych możliwości interwencji w życie ludzkie. Tego rodzaju działania prowokują do postawienia sobie pytania o moralną stronę tychże aktów. Pytania tego rodzaju wyrażają świadomość istnienia norm moralnych odnośnie praktycznego zastosowania teorii naukowych (chociaż są i tacy, którzy wierzą w konieczność absolutnej „wolności” na polu badań naukowych). W tym miejscu powstaje jednak jeszcze jedno pytanie: jaką etykę i jakie kryteria należy przyjąć dla oceny moralnej tego wszystkiego co się dokonuje w biomedycynie? Co może być uznane za moralnie poprawne, a co nie? Jaka etyka dla bioetyki?

Współcześnie możemy wyróżnić dwie podstawowe koncepcje etyczne: laicką i personalizm chrześcijański. Ta pierwsza bazuje na stwierdzeniu, że Boga nie ma. Innymi słowy, etyka laicka stara się dokonywać sądów moralnych w oparciu o swoiście rozumianą bazę empiryczo-racjonalną, odrzucając cały transcendentny wymiar istnienia. W praktyce oznacza to, że PRAWDA nie jest wartością bezwzględną, ale zależy od empirycznej weryfikacji faktów i logicznej spoistości argumentów.

W nurcie etyki laickiej można więc wyróżnić następujące koncepcje: socjobiologizm, non-kognitywizm, utylitaryzm i kontraktualizm.

Socjobiologizm twierdzi, że wartości moralne zalezą od grupy społecznej, a ściślej mówiąc, od okresu historycznego w jakim dana grupa się znajduje. Normy moralne podlegają swoistej „ewolucji”, „selekcji naturalnej”. To co nazywamy dobrem lub złem moralnym zależy od ewolucji społeczeństwa i jego idei, oraz od okresu historycznego.

Non-kognitywizm. Najłatwiej scharakteryzować ten kierunek jako etyka bez PRAWDY. Odrzucenie jednak pojęcia PRAWDY w etyce, prowadzi do irracjonalnego subiektywizmu, co oznacza, że wybór moralny nie może być ani prawdziwy, ani fałszywy. Przejawy wyboru moralnego mogą być jednak weryfikowane empirycznie, co nie oznacza, że fundament wyboru moralnego jest poznawalny (PRAWDA). Każdy więc wybór moralny jest decyzją podlegającą dowolnemu arbitrażowi woli poszczególnego człowieka. Osąd moralny pozostaje czymś subiektywnym: możliwa jest jedynie dyskusja nad spoistością logiczną aktu, jednak pryncypium moralne wyboru pozostaje irracjonalne. Z takiego założenia wyrasta absolutny priorytet „samo determinacji”, co w praktyce oznacza samowolę. Następuje więc alienacja jednostki z grupy społecznej i całego kontekstu społecznego egzystencji człowieka.

Utylitaryzm. „Jak najwięcej szczęścia dla jak największej liczby osób”. Kierunek ten można nazwać inaczej eudajmonizmem społecznym. Naczelną zasadą działania moralnego jest „szczęście” w kontekście „przydatności społecznej”. W tym przypadku mamy do czynienia z przeniesieniem kosztów/korzyści z poziomu egoizmu indywidualnego na poziom egoizmu grupy. Ważne i dobre jest to, co przynosi korzyść grupie, przy jak najmniejszym nakładzie kosztów. Wszelkie inne działania, które nie dają korzyści, lub co gorsza, przynoszą jedynie straty, są złe moralnie.

Kontraktualizm. Teoria etyczno-prawna, która sięga swoimi korzeniami czasów starożytnych. Wartościowanie moralne jest swoistym kontraktem pomiędzy jednostką a społeczeństwem. Autorytet moralny i kryteria wartościowania opierają się na zgodzie społecznej, którą można osiągnąć na przykład w drodze głosowania demokratycznego. Gdy tej zgody brak, następuje eliminacja danej wartości moralnej. Przykładem kontraktualizmu jest organizowanie referendów w sprawie aborcji.

Spróbujmy w tym miejscu dokonać odniesienia zaprezentowanych w skrócie koncepcji etyki laickiej do wartości życia ludzkiego.

Należy stwierdzić, że życie ludzkie nie jest traktowane przez etykę laicką jako wartość sama w sobie. O wartości życia ludzkiego decydują bowiem aktualnie panujące warunki. I tak według socjobiologizmu, wartość życia zależy od stadium ewolucyjnego społeczeństwa, oraz idei jakie to społeczeństwo wyznaje.

Utylitaryzm uzależnia wartość życia od możliwości dostarczenia korzyści lub przyjemności dla jak największej liczby osób.

Non-kognitywizm stwierdza zaś, że życie ma wartość jeżeli jednostka posiada zdolność podejmowania decyzji i sama podejmie decyzję dotyczącą wartości życia. Kontraktualizm zaś uzależnia wszystko od umowy społecznej.

Jak mogliśmy zauważyć, etyka laicka nie respektuje wartości życia ludzkiego w całej jego pełni: wartość ta uzależniona zostaje od witalności i ewolucji gatunku, obecności pewnych funkcji życiowych, zdolności percepcji, myślenia i aktów wolitywnych. Z laickiego punktu widzenia, tylko niektóre aspekty życia mogą być szanowane (moralnie) i chronione (prawnie). Tego rodzaju podejście do osoby ludzkiej implikuje dyskryminację również na płaszczyźnie bioetyki. Dlatego należy poszukiwać takiego kierunku filozoficznego, który by osobę ludzką i wartości moralne widział we wszystkich aspektach.

Człowiek jest ontyczną i funkcjonalną całością, w której jednak możemy wyróżnić:

  1. człowieka symbolu – homo simbolicus;
  2. człowieka rozumnego – homo sapiens;
  3. człowieka religijnego – homo religiosus;
  4. człowieka pracującego – homo faber;
  5. człowieka wypoczywającego – homo ludens.

Uwzględnienie tych wszystkich poziomów człowieczeństwa, może dopiero dostarczyć całościowej wizji osoby ludzkiej w aspekcie wartości moralnych, a i co się z tym wiąże, również wartości życia ludzkiego.

Podstawowym kryterium personalizmu chrześcijańskiego jest poszanowanie życia ludzkiego od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Przedmiotem zainteresowania personalizmu jest człowiek jako jedność ontyczna, we wszystkich jego wymiarach: immanentnym i transcendentnym. Osoba ludzka jest dla tego kierunku swoistym filtremdla określenia w bioetyce, co jest moralnie poprawne, a co naganne. Mówiąc inaczej, działania, które nie niszczą osoby ludzkiej, mogą być podejmowane; te zaś, które pociągają za sobą zniszczenie życia lub naruszają godność i integralność osoby, są niedopuszczalne.

Boecjusz, a za nim św. Tomasz z Akwinu, określili osobę jako „individua substantia rationalis naturae”.

W definicji tej możemy wyróżnić trzy elementy, które składają się na pojęcie osoby:

  1. substancja;
  2. indywidualność;
  3. rozumność.

 

Substancja wyznacza akt istnienia, który posiada w sobie uzasadnienie własnego istnienia; substancja oznacza obecność ontologicznego substratu, który transcenduje zdolności (możliwości) i akty specyficznie ludzkie. Można więc mówić o metafizycznym pryncypium, które jest czymś więcej niż tylko sumą możności i aktów.

Indywidualność jest specyficznym aspektem wyróżniającym ludzkie istnienie: nasze ciało, lub lepiej, nasz kod genetyczny czyni nas kimś unikalnym; moja indywidualność określa mnie samego, a nie kogoś. Tak samo czyjaś indywidualność nie oznacza mojej indywidualności.

Rozumność odnosi się do cechy, która przynależy do ludzkiego istnienia. Cechy tej nie można „wyćwiczyć” w sobie, gdyż jest ona dana osobie ludzkiej. Właśnie rozumność warunkuje zdolność wykonywania i transcendowania ściśle ludzkich aktów, jak na przykład akt samoświadomości.

Ludzkie istnienie stanowi fizyczną, psychiczną i duchową całość: element metafizyczny jest warunkiem aktów psychicznych i fizycznych. Dzięki elementowi metafizycznemu, osoba jawi się jako ontologiczne datum, którego nie można odebrać człowiekowi. Nie można przestać być osobą z własnej czy też cudzej woli; człowieczeństwo osobowe jest niezbywalną własnością. Co więcej, osoba jest bytem jednostkowym; przyroda może tworzyć gatunki, ale nigdy nie wykreuje osoby. Osoba ludzka nie jest więc tylko egzemplarzem gatunku homo sapiens, lecz odrębnym, własnym podmiotem, zdolnym do samorealizacji na płaszczyźnie duchowej. Dlatego osoba nie „tworzy się” w człowieku, w określonym momencie ewolucji gatunku (socjobiologizm), w wyniku pomyślnej sytuacji społecznej (utylitaryzm) lub na podstawie umowy pomiędzy społeczeństwem a jednostką (kontraktualizm). Od momentu poczęcia człowiek jest osobą i nie przestaje nią być aż do momentu śmierci.

Osoba nie jest rezultatem wielorakich relacji osobowych, ale jest bytem substancjalnym i podmiotem tychże relacji. Nie jest wyłącznie relacją do społeczeństwa, czy nawet Boga, lecz dzięki tym relacjom aktualizuje siebie. Działania człowieka, jeżeli są w pełni świadome i wolne, angażują całość jego osoby, a nie tylko jakąś jego część. Dotyczy to zarówno życia umysłowego, jak i życia związanego bezpośrednio z płaszczyzną somatyczno- psychiczną.

Jakie możemy wysnuć praktyczne wnioski dla bioetyki, na podstawie wizji osoby ludzkiej prezentowanej przez personalizm chrześcijański?

  1. Życie jako wartość fundamentalna. Bez tej wartości nie można mówić o innych wartościach oraz prawach człowieka. Życie jest czymś świętym. Ciało ludzkie nie może być redukowane do poziomu przedmiotu lub narzędzia; nie jest ono tylko skupiskiem komórek. Wymiar fizyczny i psychiczny nie wyraża jeszcze w pełni tego, czym jest ludzkie istnienie. Ciało ludzkie wyraża osobę; nasza świadomość organizuje nasz mózg, a nasza dusza daje życie naszemu ciału.
  2. Pryncypium terapii. Pryncypium to poddaje pod osąd interwencje dokonywane na ludzkim życiu. Interwencje podejmowane ze względów terapeutycznych, a nie z powodu pasji eksperymentatorskiej, mogą być moralnie usprawiedliwione. Pryncypium to niesie w sobie obowiązek zastosowania instrumentów i procedury, które nie naruszają godności osoby ludzkiej.
  3. Pryncypium wolności i odpowiedzialności. Wolność i odpowiedzialność przynależą do fundamentalnych wartości życia. Być wolnym nie oznacza czynić co mi się podoba. Wolność pojmowana jako samowola prowadzi do konfliktów i przemocy. Prawdziwa WOLNOŚĆ istnieje dopiero wtedy, gdy respektuje prawa drugiego człowieka, a szczególnie prawo do życia drugiej osoby, i co się z tym wiąże, również jej prawo do wolności.
  4. Pryncypium społecznej troski. Składa się nań promocja życia jako wartości fundamentalnej oraz zdrowia każdego, pojedynczego człowieka. W tym pryncypium życie i zdrowie są wspólnym dobrem całego społeczeństwa; w praktyce oznacza to podjęcie aktów wielorakiej pomocy na rzecz ratowania życia i zdrowia wszędzie tam, gdzie jest ono zagrożone.

Bioetyka budowana na personalizmie chrześcijańskim respektuje całość ludzkiego bytu, bez dyskryminacji poszczególnych jednostek, a co się z tym wiąże, lepiej może służyć prawdziwemu postępowi biomedycyny. Cóż to bowiem za postęp, jeżeli poprzez eliminację poszczególnych wartości, pragnie się jedynie realizacji swoich, partykularnych idei? Słowem: która etyka w bioetyce rzeczywiście respektuje ludzkie istnienie?

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA ImageChange Image