Protest przeciwko zawierzeniu ludzkości przez Papieża

„W grudniu 2001 r. w Rzymie Papież zawierzył całą Ludzkość istocie, która przedstawiana jest jako matka z dzieckiem na rękach, a nazywana madonną (z włoskiego: Moja Pani). Podały to `Wiadomości` TVP.
W związku z tym, część środowisk chrześcijańskich, odrzucających tzw. Kult Maryjny, wystosowała Apel do wierzących Bogu, Stworzycielowi nieba i ziemi, w którym odcinają się od wspomnianego wydarzenia tłumacząc, iż jest niezgodne z Pismem Świętym. (Otrzymano 17 Styczeń 2002 09:46)”

Zdjęcie” internetowej strony «jezus.pl» z dnia 27 stycznia 2002

Taka oto informacja w chrześcijańskim (czyt. nie katolickim [z pewnością] i antykatolickim[?]) portalu ukazała się tuż przed tygodniem modlitw o jedność chrześcijan i można ją było odczytać na głównej stronie „chrześcijańskiego portalu” nawet 27 stycznia 2002. Jak widać, nie każdy chrześcijanin pragnie jedności, a nawet pewna część wyznawców Jezusa zajmuje się działalnością anty… chrześcijańską. Czyżby nasi bracia w Panu nie czytali 17 rozdziału Ewangelii wg św. Jana? Czy jest to postawa dialogu? Mam nadzieje, że jest to tylko „wypadek przy pracy”, a nie celowa prowokacja.

Spróbujmy wczytać się w ten apel skierowany do „wierzących Bogu”, a do których z całą pewnością się zaliczamy. Cóż takiego nie spodobało się autorowi apelu? Otóż okazuje się, że nie spodobało mu się zawierzenie ludzkości Maryi. Dlaczego? Ano z tej oto przyczyny, że uważa Maryję za… umarłą. Czy tak brzmi nauczanie Pisma Świętego, na które z taką pieczołowitością autor się powołuje?

Brat Bogdan napisał: „Maria, matka Jezusa była śmiertelniczką, żydówka, rasy białej, człowiekiem jak my”. Czy Jezus nie stał się człowiekiem? Żydem? Rasy białej? Jezus zmartwychwstał, co oczywiście oznacza, że najpierw musiał umrzeć (czy był – oczywiście jako człowiek – śmiertelnikiem?). A co zrobiliśmy ze słowami Jezusa: „Choćby kto umarł, żyć będzie”?

Sięgnijmy do słów samego Jezusa zapisanych w Ewangelii wg św. Łukasza: „Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20,38). Przecież i bracia protestanci wyznają Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba! W jaki to przedziwny sposób Abraham żyje, a Maryja nie? Z kim rozmawiał Jezus na górze przemienienia? (Mt 17,1-8) Ze zmarłymi? Wypadałoby i Jezusa oskarżyć o rozmawianie z umarłymi powołując się na Księgę Powtórzonego Prawa 18,10-12 (Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, […] kto by […] zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Boga każdy, kto to czyni) – na ten fragment powołuje się autor apelu.

Może brat (tak, brat) Bogdan powinien prześledzić całą historię Polski i po kolei wyrzekać się słów papieży, biskupów, proboszcza pobliskiej parafii lub parafii znajdującej się na drugiej półkuli. Czy aby to wystarczy? Chciałbym bratu zaproponować przetłumaczenie owego apelu na język eskimosów („Nie słyszałem, aby sprzeciwili się takiemu zawierzeniu […]”), bo biedni, pewnie nie znają języka polskiego i niewielu z nich jest świadoma słów „przywódcy organizacji Kościoła Katolickiego”.

Bracia z innych wspólnot kościelnych! Nie traktujcie nas, katolików, w tak pozbawiony miłości sposób. Mam nadzieję, że słowa brata Ryszarda nie są waszymi słowami. Tak wielu z Was zapewnia nas, katolików, o swojej sympatii. Czy to oznacza, że jesteście dwulicowi? Czy w rozmowie z nami nie wyrażacie się w słowach pełnych tolerancji? A może to tylko „chwyt” ewangelizacyjny”? Wielokrotnie odwiedzałem portal jezus.pl i za każdym razem znajdowałem teksty antykatolickie.

W dalszej części owego apelu brat Bogdan cytuje fragment z listu św. Pawła Apostoła do Efezjan sugerując w ten sposób, że to z nami walczy w swojej – mam nadzieję prywatnej – walce duchowej. Czy ja, wierzący w Jezusa Chrystusa, studiujący Jego Słowo, wzywający imienia Jezus jestem wrogiem ewangelii? Absurd nad absurdy. Czy aby brat Bogdan w swojej gorliwości o „dom Boży” nie wyciąga swojej broni przeciwko braciom?

W piątek Kościół katolicki świętował nawrócenie św. Pawła Apostoła. Może warto wrócić do opisu z Dziejów Apostolskich. Paweł wyznaje, że otrzymał „staranne wykształcenie w Prawie ojczystym.” (Dz 22,3). Czy nie oznacza to wykształcenia w Piśmie Świętym? Zaryzykuje stwierdzenie, że znał lepiej Pismo od brata Bogdana! Znał – i podobnie jak brat Bogdan – „gorliwie służył Bogu” (Dz 22,3) i prowadziło go to do… prześladowania Kościoła Bożego. Czy nie taką gorliwością cechują się wszyscy nie głoszący ewangelii a anty-ewangelię?

Czym różnił się Paweł od Ananiasza? Pierwszy ZNAŁ Pisma, a drugi PRZESTRZEGAŁ Słów Pańskich.

Wybaczcie ten mini wykład, ale „apel”, który przeczytałem nasunął mi teką refleksję.

Inną rzeczą jest pewne „nieporozumienie” związane z gestem Jana Pawła II. Czy ofiarowanie ludzkości Matce Boga (theotokos) jest czymś złym? Czy jest to ofiarowanie – jak sugeruje autor – demonom? Czy Maryja jest demonem? A Abraham? A św. Paweł? Zgroza! Uważny czytelnik Słowa Bożego nie ma problemu z dostrzeżeniem kilku cech Maryi (polecam zrobić w tym celu studium postaci): posłuszna Bożemu Słowu, gotowa wypełnić Boże Słowo, krocząca stale za Jezusem Chrystusem, stojąca pod krzyżem, cicha i pokorna, obecna w Wieczerniku. Chyba nikt – tu liczę na zgodę braci protestantów – tak dobrze nie wypełnił Słowa Bożego.

Przy okazji rozwieję kilka wątpliwości co do modlitwy „do” Maryi. Otóż każdy z nas, katolików, zwraca się do Maryi z prośbą o modlitwę w naszych intencjach. Czy jest w tym coś złego? Przecież prosimy naszych braci ze wspólnoty, ze zboru, z parafii o modlitwę. Co stoi na przeszkodzie prosić o modlitwę kogoś kto przed nami osiągnął cel wiary? Czy nasz zmarły w Chrystusie brat czy siostra przestają istnieć? Czy nie są żywi w Bogu? Z pewnością należałoby też postawić pytanie: w jaki sposób do Maryi i innych świętych osób „docierają” nasze modlitwy? Wszystkich zainteresowanych tą kwestią odsyłam do książki ks. A. Siemieniewskiego „katolickie spojrzenie na wiarę„.

Jakby tego było mało, autor „apelu” w jednym zdaniu chciałby „upiec dwie pieczenie (Maryję i papieża?) na jednym ogniu”. Jak to zwykle bywa, dla niektórych – taką mam nadzieję – istnieje problem nazywania kogokolwiek „ojcem”. No bo jak inaczej zrozumieć zarzut br. Bogdana co do tytułu „Ojciec Święty”?

Jak zwykle brat protestant dołącza cytat-pretekst: „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem” (Mt 23,9). Ciekawe… Według tej logiki nazywanie kogoś «ojcem» jest złe, a nazywanie papieża «ojcem świętym» zdecydowanie musi być czymś jeszcze bardziej okropnym, bluźnierczym i godnym «ognia piekielnego».

Czy aby o tym mówił Jezus? Polecam uważną lekturę perykopy zatytułowanej w Biblii Tysiąclecia Ostrzeżenie przed Uczonymi w Piśmie (Mt 23,1-12).

W Ewangelii wg św. Mateusza znajdziemy wielokrotnie słowo «ojciec»:

Abrahama mamy za ojca (Mt 3,9)
Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca (Mt 8,21)
Przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem (Mt 10,35)
Kto kocha ojca lub matkę, bardziej niż Mnie (Mt 10,37)
Czcij ojca i matkę (Mt 19,19)

Wielokrotnie Pismo Święte nazywa zwykłych wierzących «świętymi». Cytaty? Proszę skorzystać z konkordancji.

Czy bracia protestanci nie mają swoich nauczycieli? Czy nie mają ojców? Czy nie zwracają się do nich «tato»? Powoływanie się na fragment z Ewangelii Mateusza jest tak absurdalne jak dopatrywanie się w ludziach bez reszty oddanych Bogu demonicznych mocy. Tak absurdalne jak dopatrywanie się w Księdze Daniela budowy statku kosmicznego i wyznaczania końca świata.

Apeluję o dokładne i zgodne z przeznaczeniem studiowanie Bożego Słowa. Z jakich pobudek czytamy Słowo Boga? Czy aby nie czytamy Słowa Życia z takich samych pobudek jak «uczeni w Piśmie»? Czy jesteśmy POSŁUSZNI Słowu? Co zrobiliśmy ze Słowem Boga?

Nie zajmujmy się «cytato logią»! Wiem, że nie wszyscy katolicy żyją Słowem, podobnie jak nie wszyscy bracia odłączeni i w tej materii potrzebujemy nawrócenia. Słowo Boga wymaga od nas posłuszeństwa i pokochania myślących inaczej. Nie chciałbym zastępować komukolwiek pastora czy księdza, ale weźmy przykład z Ananiasza i zwracajmy się do siebie z szacunkiem (Szawle, bracie – por. Dz 22,13). Módlmy się za siebie i chciejmy okazać sobie nawzajem jak najwięcej zrozumienia.

Proszę autorów serwisu «jezus.pl» o usunięcie z jego zawartości treści przeciwko nam, katolikom, albo zamieszczenie na głównej stronie wyraźnego ostrzeżenia «TREŚCI ANTYKATOLICKIE».

  1. ja takze…
    Niestety ja takze dostrzeglem symptomy antykatolickiego myslenia w serwisie jezus.pl. W zwiazku z tym wyslalem plomienny list poczta elektronicznna do tworcow serwisu w ktorym w imie jednosci chrzescijan nawolywalem do zrezygnowania z tresci wyraznie antykatolickich. Odpowiedzi jednak sie nie doczekalem a tym bardziej publikacji mojego maila (wszak tworcy zachecaja do dzielenia sie roznymi spostrzezeniami). No coz, widac roznie rozumiemy ekumenizm. 😕

  2. Portal „Jezus” reklamuje się na katoli
    Ładny tytuł i kilka wartościowych artykułów wprowadza w błąd parafie i katollickie wspólnoty, które prowadzą własne strony. Logo „Jezus” bez żadnej bliższej informacji i ostrzeżnia umieszcza się na nich dość często.
    Postęp jednak jakiś już jest. niekóre upomnienia podziałały. Np. zlikwidowano agresywnie antykatolicki portal „Maryja”, który był prowadzony z Cieszyna, jakby obok pierwotnej wersji portalu „Jezus”. Portal „Maryja” w blisko stu artykułach zionął antymaryjną i antypieską nienawiścią i jakąś przestarzałą głupią antykatolicką argumentacją.
    Obecnie go nie znajduję. Chwała Bogu!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>