CZAS

Ostatnio opóźniałem się z rękopisem dla wydawcy. Moja wymówka? Obecnie jedna z najbardziej popularnych w Ameryce: „Nie miałem czasu”. Przyjrzyjmy się tej wymówce. Dlaczego wydajemy się nie mieć czasu na cokolwiek, a już najmniej na modlitwę?

Bez przerwy mam poczucie winy z tego powodu, i jak przypuszczam, większość z was również. Myślę, że jedną z największych przeszkód w naszej relacji z Bogiem (oprócz grzechu, oczywiście) jest brak czasu. Gdybym poświęcał moim dzieciom tyle czasu, ile daję Bogu, zostałbym oskarżony o zaniedbanie swoich obowiązków rodzicielskich. Gdybym spędzał tak samo mało czasu ze swoją żoną, jak spędzam z Bogiem, miałaby podstawy do rozwodu z powodu porzucenia.

Jednak wszyscy wiemy z doświadczenia, że kiedy poświęcamy czas Bogu, jesteśmy szczęśliwi. Kiedy oszukujemy Boga, oszukujemy samych siebie. Wiemy o tym na podstawie tysięcy powtarzających się doświadczeń. A jednak wciąż uciekamy od Boga, od komunii z Bogiem, od modlitwy, jakby to było gorzkie lekarstwo. Tak bardzo boimy się ciszy i samotności, które są konieczne dla prywatnej modlitwy, że zapewniamy je naszym najgorszym kryminalistom jako najgorszą torturę, jaką nasz umysł może wymyślić – więzienną izolatkę.

Dlaczego wydajemy się nie mieć tak dużo czasu jak nasi przodkowie? W rzeczywistości wszyscy mamy dokładnie tyle samo: dwadzieścia cztery godziny każdego dnia. Technologia winna była dać nam masę dodatkowego czasu. Nasze życie winno być przesączone wolnym czasem. Te wszystkie oszczędzające czas urządzenia! Jednak uczyniły one coś całkiem przeciwnego. Im więcej mamy urządzeń oszczędzających czas, tym mniej czasu posiadamy. (Jedyny sposób, by odzyskać czas, jest cofnąć zegar, a nie na odwrót!) Co poszło nie tak?

Nasze prababki spędzały wiele czasu, szorując swoje ubrania na tarach. My po prostu wciskamy guzik pralki. Nasi praojcowie musieli hodować, polować i zabijać, aby zdobyć swoje pożywienie. My kupujemy je w supermarkecie, otwieramy mikrofalówkę i wciskamy guzik. A jednak jesteśmy dużo bardziej zabiegani i poganiani przez czas niż oni. Dlaczego?

W większości starożytnych społeczeństw bogaci mieli niewolników, którzy wykonywali za nich manualne prace po to, by móc się cieszyć wolnym czasem. Dzisiaj maszyny zastąpiły niewolników, a jednak mamy mniej wolnego czasu, a nie więcej. Dlaczego?

Nie miejsce tu na jakąś generalną diagnozę choroby naszego społeczeństwa (chociaż dla szybkiej, głębokiej wskazówki, przeczytajcie Myśli Pascala, zwłaszcza na temat „rozrywki”). Ale jest tu miejsce na diagnozę naszej wymówki, by się nie modlić, i sądzę, że ta diagnoza ma również wiele innych zastosowań.

„Wszystko, czym jesteśmy, zaczyna się w naszych myślach, porusza tak, jak nasze myśli, i kończy tam, gdzie nasze myśli”. Tak powiada mądrze Budda. Musimy zacząć tutaj od naszych myśli o czasie. Nie mamy czasu na modlitwę, ponieważ w zły sposób myślimy o czasie i modlitwie.

Rozumiemy czas i modlitwę opacznie. Myślimy, że czas determinuje modlitwę, ale to modlitwa determinuje czas.Myślimy, że nasz brak czasu powoduje brak modlitwy, ale to nasz brak modlitwy powoduje brak czasu.

Kiedy mały chłopiec ofiarował Chrystusowi pięć bochenków i dwie ryby, On cudownie je rozmnożył. Czyni to samo z naszym czasem, ale tylko jeśli ofiarujemy go Jemu w modlitwie. Jest to dosłownie cudowne, ale wiem, że tak się dzieje, na podstawie powtarzanego doświadczenia. Każdego dnia, kiedy mówię, że jestem zbyt zajęty, by się modlić, wydaję się nie mieć czasu, osiągam mało i czuję się pobity i zniewolony przez czas. Każdego dnia, kiedy mówię, że jestem zbyt zajęty, by się nie modlić, za każdym razem, kiedy ofiarowuję bochenki czasu i ryby życia – Chrystusowi, On rozmnaża je i biorę udział w Jego podboju czasu. Nie mam pojęcia, jak to robi, wiem, że to robi, raz za razem.

A jednak odmawiam poświęcenia Mu moich bochenków i ryb. Jestem głupcem. Jest to jedna z tych rzeczy, które oznacza grzech pierworodny: duchowe obłąkanie, wybór niedoli zamiast radości, małych okruchów piekła zamiast małych okruchów Nieba.

Musimy przywrócić nasz duchowy rozsądek. Pierwszy duży krok w tę stronę – to właściwe myślenie o czasie.

Czas jest jak inscenizacja sztuki. Inscenizacja jest tak naprawdę częścią sztuki, jest zawarta w sztuce, determinowana przez sztukę. Ale często myślimy przeciwnie – myślimy, że sztuka zawiera się w inscenizacji. Myślimy, że temat, znaczenie, duch sztuki jest w jej materialnej inscenizacji – zamiast na odwrót.

Jest to podobne do myślenia, że dusza jest w ciele. W rzeczywistości to ciało jest w duszy. Tak mówi św. Tomasz z Akwinu. A ponieważ czas mierzy ruch ciał materialnych, kiedy modlitwa mierzy ruch duszy, czas jest w rzeczywistości w modlitwie, a nie modlitwa w czasie. Modlitwa determinuje i zmienia, i cudownie rozmnaża czas (bochenki i ryby).

Ale modlitwa pomnaża czas wtedy, i tylko wtedy, gdy poświęcamy nasz czas, składamy go w ofierze. I tutaj następuje zgrzyt. Boimy się poświęcenia. Jest to bowiem rodzaj śmierci.

Wszystkie istotne religie świata są zbudowane na ofierze, na pragnieniu śmierci. Jedynie podrobiona religia pop-psychologii (która przeniknęła nawet do współczesnego Kościoła) ignoruje ten fakt. Nawet poganie i politeiści to wiedzą. Najpopularniejszym bogiem w Indiach jest Sziwa, Niszczyciel, a najpopularniejszą boginią jest Kali, jego żeński odpowiednik. Nawet hindusi znają ważność duchowej chirurgii, śmierci, ofiary. Po Kalwarii jakże chrześcijanie mieliby wiedzieć o tym mniej? Nasz Pan powtarzał, nauczając nas, że jeśli nie weźmiemy swojego krzyża i nie pójdziemy za Nim, nie możemy być Jego uczniami.

Może to i oznacza jakieś okropne i trudne rzeczy, ale jedną z prostych i łatwych rzeczy, którą to na pewno oznacza, jest poświęcenie naszego czasu Bogu.

Sprawa jest bardzo prosta: żeby stworzyć czas na modlitwę, musimy zlikwidować czas na coś innego. Musimy zabić coś, odmówić czegoś, powiedzieć „nie” czemuś.

Czemu? Pozwólcie mi zasugerować coś prostego, oczywistego, radykalnego: telewizji. Zabijcie telewizję. Powstrzymajcie się przez miesiąc. Zachęcam was. Jeśli nie jesteście w stanie tego zrobić, to telewizja jest waszym narkotykiem i jesteście uzależnieni. „Człowiek jest niewolnikiem czegokolwiek, z czym nie potrafi się rozstać, a co jest mniejsze niż on sam” – powiedział George MacDonald.

Każda osoba i rodzina, które znam i które to zrobiły (z własnej woli), były z tego bardzo zadowolone. Telewizja tak czy siak jest w dużej mierze ściekiem kanalizacyjnym. Po co wypełniać wasze mózgi i dusze odpadkami najbardziej zajadłej, antyreligijnej elity w naszym społeczeństwie? Nawet gdyby nie było nic, dla czego warto poświęcić telewizję, wciąż dobrze byłoby ją poświęcić, żeby ocalić wasze zdrowie moralne i inteligencję. Jeszcze więcej powodów, by poświęcić ją dla modlitwy. Sprawdź, ile czasu w tygodniu oglądasz telewizję, i zużyj po prostu połowę tego czasu na modlitwę. Otrzymasz potrójną nagrodę: pozbycie się śmieci, czas na modlitwę i dodatkowy czas, który ci pozostanie.

Alternatywą jest umysłowe zniewolenie, które widzimy dookoła, niszczycielska siła – zamartwianie się i pośpiech, i niemożność dodarcia tam, ponieważ owo „tam” nie istnieje wcale w czasie, ale w wieczności. Współczesny świat jest nieszczęśliwy, ponieważ nie dotyka wieczności. Każde prawdziwe szczęście jest przedsmakiem wieczności.

Wieczność nie jest w przyszłości, ale teraz. Przyszłość jest nierzeczywista, a nie rzeczywista. Jednym z najśmieszniejszych i najbardziej udanych kłamstw diabła jest pomysł, że powinniśmy poświęcić nasze życie na pogoń i zdobywanie dóbr, których jeszcze nie mamy, zamiast cieszyć się tymi, które mamy. Czyni nas to niewolnikami czasu, nierzeczywistej przyszłości, w nieskończoność, ponieważ „jutro jest zawsze o dzień później”.

Pierwszą zasadą, jak się modlić, najważniejszym pierwszym krokiem jest nie to, żeby wiedzieć, jak to robić, ale po prostu, by to zrobić. Nie, żeby to wydoskonalić i ukończyć, ale żeby zacząć. Kiedy już samochód jedzie, łatwo jest kierować nim we właściwą stronę, ale znacznie trudniej jest go uruchomić, kiedy ugrzązł. A modlitwa ugrzęzła w naszym świecie.

A więc przestań czytać, zacznij się modlić. Teraz.

Tłum. Jan J. Franczak

© PETER KREEFT
http://www.peterkreeft.com

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA ImageChange Image