KILKA UWAG DO ARTYKUŁU PANI ALEKSANDRY KOWAL – «UZDROWIENIE WEWNĘTRZNE – ZNAKI ZAPYTANIA

Ze zdumieniem przeczytałem tekst Aleksandry Kowal „Uzdrowienie wewnętrzne – znaki zapytania”. Przekazuję kilka uwag do tego tekstu.

1. Błędem jest twierdzenie, że osoby związane z katolicką Odnową w Duchu Świętym, a podejmujące posługę modlitwy o uzdrowienie, uznają jako„założycielkę posługi uzdrawiania” Agnes Mary Sanford, gdyż w Kościele katolickim wierzymy, iż tym który uzdrawia jest Jezus Chrystus mocą Ducha Świętego.

2. Niedopuszczalnym jest wmawianie przez Aleksandrę Kowal tym, którzy podejmują posługę modlitwy o uzdrowienie, a związani są z Odnową w Duchu Świętym w Kościele katolickim, że „uzdrawianie pamięci… [jest] tym samym, co odpuszczanie grzechów”. Utożsamianie w tym względzie poglądów Agnes Mary Sanford, z poglądami osób wskazanych wyżej jest niedopuszczalną manipulacją.

3. Na jakiej podstawie Aleksandra Kowal wyprowadza wniosek, że podejmujący posługę modlitwy o uzdrowienie w ramach Odnowy w Duchu Świętym w Kościele katolickim „zacierają prawdę o grzeszności człowieka i konieczności wyznania grzechów”? Tym bardziej, że sama Aleksandra Kowal przyznaje, iż „wiele przytoczonych na stronie Odnowy definicji istotnie to podkreśla”. Wyrywanie z kontekstu całości nauczania jakichś pojedynczych stwierdzeń poszczególnych autorów jest poważnym nadużyciem. Sprawia to wrażenie, że Aleksandra Kowal ma swoją tezę i na siłę szuka jej potwierdzenia w wyrwanych z kontekstu zdaniach.

4. Bardzo dziwną interpretację stosuje Aleksandra Kowal do tekstów biblijnych, jak choćby Łk 14,26. Nie jest to interpretacja Kościoła katolickiego, gdy pisze „w żadan sposób nie uda się słowa nienawiść zamienić na słowo miłość”, gdyż kluczem do zrozumienia tego fragmentu jest zdanie: „ kto nie wyrzeka się wszystkiego co posiada, nie może być moim uczniem” (Łk 14,33). Ostatecznie chodzi tu o wyrzeczenie, a nie o nienawiść kogokolwiek. Chrystus Pan w swoich przypowieściach używał takich rodzajów literackich, które były pomocne dla słuchaczy, także i w tym przypadku. Takie literalne i fundamentalistyczne interpretowanie tekstu bliblijnego, jak przez Aleksandrę Kowal, nie jest zgodne z interpretacją w duchu Kościoła katolickiego.

5. Zupełnie nie rozumiem na jakiej podstawie Aleksandra Kowal identyfikuje „kult własnego ja” z posługą modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne, jest to daleko idąca nadinterpretacja z jej strony nie odpowiadająca stanowi faktycznemu w podejściu do tej posługi modlitwy. Podobnie jak czym innym jest na przykład właściwa troska o zdrowie fizyczne, a czym innym hipochondria, czyli nadwrażliwość na punkcie swojego zdrowia. Nie każda troska o zdrowie zaraz będzie hipochondrią.

6. Dziwna jest również interpretacja Aleksandry Kowal w kwestii przebaczenia, gdy nie potrafi rozróżnić decyzji woli i uczucia krzywdy, które nie zależy już od woli człowieka i jakie może być uzdrowione jedynie mocą Boga.

7. Poza tym autorka nie potrafi rozróżnić owocu przebaczenia i motywów dla jakich, ktoś przebacza, gdy pisze: „Przebaczam ci, bo – koniec końców – opłaciło mi się to”.

8. Przedziwnie też Aleksandra Kowal interpretuje „technikę stosowaną w uzdrowieniu wewnętrznym” odmawiając zasadności retrospekcji w dotychczasowe życie i podpierając się cytatami biblijnymi, z których tak naprawdę to nie wynika. Autorka choć zarzuca to osobom podejmującym modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne, ale to ona sama nie rozróżnia działań psychologicznych i modlitwy jaka wspierać ma na drodze uzdrowienia wewnętrznego naszych uczuć.

9. Ale już szczytem fałszywej interpretacji dokonanej przez Aleksandrę Kowal jest wmawianie okultyzmu osobom podejmującym modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne. W tym względzie okultystą jest też Papież Jan Paweł II, który w liście o różańcu (p.29) zachęca do zaangażowania wyobraźni podczas modlitwy.

10. „Analizowanie własnych uczuć odbiera wszelki autentyzm przeżyciom i powoduje, że w istocie kontemplujemy tylko własne niezaspokojone wnętrze” – pisze Aleksandra Kowal. Przedziwne wnioski, jakie wyprowadza autorka z wcześniejszego cytatu książki Z. Lityńskiego. W takim razie bezmyślne życie, w którym człowiek nie podejmuje refleksji nad światem swoich przeżyć, zapewnia autentyzm tym przeżyciom?

11. Na jakiej podstawie twierdzi Aleksandra Kowal, że osoby podejmujące posługę modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne głoszą, że „Bóg nie ma przystępu do ciebie ze swoją miłością, dopóki nie zostaną uleczone twoje zranienia”?

12. Aleksandra Kowal twierdzi ponadto, że „wiele osób poważnie ucierpiało wskutek przeprowadzonych modlitw o uzdrowienie. Nie ma nad tym prawie żadnej kontroli. Biorą się za to osoby zupełnie nieprzygotowane.”

Zgadzam się z tym, że może się zdarzyć iż dojdzie do jakiegoś nadużycia w tym względzie, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Jeśli zdarzy się jakieś nadużycie w sprawowaniu sakramentu pokuty, to czy Kościół zrezygnuje z jego sprawowania? Lub jeśli trafimy na złego lekarza, to przestaniemy się leczyć?

Nie wiem jaka kontrola jest w innych rejonach, ale wiem jak to się dzieje z grupami modlitewnymi związanymi z Centrum Formacyjnym Odnowy w Duchu Świętym w Magdalence (jest to kilkanaście diecezji Polski północnej i wschodniej, czyli prawie 25% terenu Polski). Mogę zapewnić Aleksandrę Kowal, że na naszym terenie przykłada się wiele starania i troski, ażeby osoby które prowadzą rekolekcje „uzdrowienie wspomnień” i osoby podejmujące posługę modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne były należycie do tego przygotowane. Prowadzi się odpowiednie seminaria w ciągu roku i weryfikacja następuje poprzez osobisty kontakt odpowiedzialnych za te rekolekcje i posługę modlitwy wstawienniczej. Dlatego tezy Aleksandry Kowal są w tym wypadku „wyssane z palca”.

13. Kolejnym fałszywym wnioskiem napisanym przez Aleksandrę Kowal jest stwierdzenie przez nią w podsumowaniu: „Uzdrawianie wewnętrzne jest metodą skierowaną bardziej na wzrost życia wewnętrznego, czyli skupia się na psychice, na uczuciach, na subiektywnych doznaniach, dotyczy więc sfery natury, sfery przyrodzonej. Natomiast nie dotyczy wzrostu życia duchowego, jest ślepym zaułkiem, wynikającym z osłabienia wiary w moc sakramentów i samego Jezusa Chrystusa. Uzdrawianie wewnętrzne przypomina jedną wielką psychoterapię”. Wręcz przeciwnie kulminacją rekolekcji „uzdrowienie wspomnień” jest sprawowanie sakramentu pokuty i pojednania, gdzie rekolektanci otwierają swoje życie dla Bożego miłosierdzia. W rekolekcjach „uzdrowienie wspomnień” owszem bierze się pod uwagę sferę przyrodzoną, ale bynajmniej nie redukuje się do niej człowieka. Wnioski Aleksandry Kowal są bezzasadne i świadczą o jej ignorancji w tym względzie.

Dziwię się, że na stronie Apologetyka zamieszczono tak kompromitujący artykuł (kompromitujący autorkę i odpowiedzialnych za tę stronę). Dałem w swoim tekście tylko kilka uwag, praktycznie niemal każde zdanie napisane przez Aleksandrę Kowal jest fałszywym interpretowaniem lub wnioskowaniem.


KS. DR MIROSŁAW CHOLEWA

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA ImageChange Image